Gość: Graz
IP: 203.185.255.*
02.04.04, 06:25
Narazie nie mowie ktora, ale sytuacja jest taka. Mieszkam za granica. Pisalam
i pisze listy do Rodzinki w Radomiu i nie tylko. Ciekawe tylko jest ze, tylko
w Radomiu gina nawet zwykle listy. Takiego wielkiego problemu nie bylo
jeszcze pare lat temu. Teraz nawet drobne paczki nie docieraja, listy ze
zwyklymi zdjeciami nie docieraja, sa otwierane albo w ogole znikaja. Ostatnio
tez wyslalam pare zdjec i normalny list. Nigdy nie dotarl do adresata.
Zatanawiam sie, kiedy wreszcie ktos sie wezmie za tych pocztowych
kryminalistow, za to chamstwo , ktore panoszy sie na kazdym kroku. Kto takich
ludzi przyjmuje do pracy i na jakiej podstawie? Czego te wyrzutki
spoleczenstwa szukaja w listach, w normalnych listach. Pieniedzy? A to dobre.
To juz jest naprawde dno. Nikt nie jest tak glupi, aby wysylac pieniadze w
zwyklej kopercie. Czy wy (zwracam sie to tych co kradna paczki i listy)
uwazacie, ze my, co mieszkamy za granica to siedzimy za przeproszeniem na
d...., wszyscy jestesmy milionerami i trzymamy pieniadze pod materacem? Wez
sie jeden/jedna z drugim/druga za porzadna prace. A teraz niech was dokladnie
poskreca, jeszcze taraz, przed Swietami i niech was szlag trafi.