Gość: Pasażer
IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net
27.04.04, 20:46
To czego byłem świadkiem w poniedziałek w autobusie nr 7 na ul. 1905 Roku
przeszło moje wyobrażenie. Na wysokości ul. Pucka w stronę ZM jechał
rowerzysta, a że dziur na jezdni jest ho, ho.. to nie jechał przy samym
krawężniku tylko starał się je omijać w miarę bezpiecznie. Kierowcy autobusu
o numerze 797 to się nie spodobało, rzucił mu mięsa parę kg w postaci: "ty
ch...ju pier....ny, kut...sie zaj....ny itp, a furii dostał kiedy
nieszczęśnik postanowił skręcic w lewo na skrzyżowaniu - waga mięsa rosła w
postepie geometrycznym (a to wszystko przy otwartych drzwiach kabiny).
Dopiero gdy pewna Pani i ja zwróciliśmy mu uwagę, że nie jedzie z kartoflami
itp. to sie pan przymknął, by po chwili głośno nam sypnąć, że on juz nigdy
nie poczeka na pasażera, .....Pytam:
1. Czy mamy za mało kierowców w tym mieście, by wysłuchiwać coś takiego;
2. Czy rowerzysta nie zasługuje na szacunek - przecież Kodeks Ruchu...
wyrażnie mówi, że słabszy na drodze powinien mieć pierwszeństwo (a on jechał
zgodnie z przepisami);
3. Czy kierowca może rozmawiać ze znajomym podczas jazdy (w tym przypadku tak
było - kolega też równo je...ał rowerzystę).
Jak czyta to ktoś z włodarzy, to proszę o wypowiedź, a bełkotu typu: premia,
nagroda, .. nie chcę czytać. Dziwię sie tylko temu Panu kierowcy, bo to już
dosyć człowiek w latach stateczny.
Mogę więcej podać szczegółów w środę ok godz. 12.00 pod tel. 3698067.
Życzę pasażerom miłych kierowców, a "kierowcom" pustych ulic w Radomiu (bez
rowerzystów pier....ych).