Dodaj do ulubionych

TO WARTO ZAPAMIĘTAĆ O SLD

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.04, 18:26
1. 21-letni Łukasz Gołąbek, syn radomskiego senatora SLD, skazany na trzy
lata więzienia za udział w rozbojach, został ułaskawiony przez prezydenta
Aleksandra Kwaśniewskiego. Łukasz Gołąbek został oskarżony przez prokuraturę
o współudział w dwóch napadach z bronią w podradomskich miejscowościach w
2000 roku. Miał wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy.
Razem z nim sądzeni byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat.
Oskarżeni zabierali swoim ofiarom ubrania i pieniądze. Kłopoty z prawem ma
również sam senator Zbigniew Gołąbek i jego drugi syn, Adam. Wrocławska
prokuratura oskarżyła senatora o podżeganie biegłej do sporządzenia fałszywej
opinii w sprawie jego syna.

2. Dokumenty z Ministerstwa Spraw Zagranicznych po prostu wyciekły
Gazeta "Nie" Jerzego Urbana znana z opluwania katolików tym razem dotarła do
sensacyjnych informacji rodem z filmów akcji. 12 twardych dysków Ministerstwa
Spraw Zagranicznych dostały się w ręce nie powołanych osób a co na nich
było ?
Numer paszportu Włodzimierza Cimoszewicza, jego grupa krwi, cenę nowego fraku
ministra czy dokładne godziny kalendarza jego spotkań. Wśród dokumentów
znajdują się też: raport z ministerialnego posiedzenia dotyczącego kolejnego
przetargu na kołowe transportery opancerzone, nowe zasady funkcjonowania
tajnych agentów w placówkach dyplomatycznych i konsularnych, kulisy
bezpieczeństwa dotyczące wizyty Leszka Millera w Bagdadzie w listopadzie
ubiegłego roku oraz - na przykład - zestawienie nieruchomości użytkowanych
przez stronę rosyjska w Polsce.

3. Przyszedł Rywin do Michnika, a Miller do Błochowiak.Komisja
Śledcza,zakończyła swoją robotę w wybitnie kompromitującym stylu. Okazało się
bowiem, iż Komisja przyjęła raport Anity Błochowiak posłanki SLD w
której "grupa trzymająca władzę" nie istniała. Wynika zatem, że cały "cyrk" z
Komisją był niepotrzebny. Zas posłanka Błocjowiak kpiąc sobie z podstawowych
zasad i elementranej uczciwosci w Sejmie zadbała tylko i wyłącznie o
zabezpieczenie interesów lewicy

4. Afera związana z urzędnikami z klucza SLD w PłockuPolicja miała sprawdzić
nieprawdłowości w funkcjonowaniu urzędników, ale zainteresowanie służb tą
sprawą minęło po tym jak mundurowi otrzymali od miasta mieszkania.

5. Kierownictwo państwowej Poczty Polskiej - w której zarządzie zasiadają
tylko i wyłącznie osoby związane z SLD próbowało zatuszować nieprawidłowości
w jednym z największych przetargów pocztowych w ostatnich latach. Chodzi o
zakup mundurów dla listonoszy za ponad 80 milionów złotych, który niedawno
skontrolowała komisja złożona z pocztowców i urzędników Ministerstwa
Infrastruktury.
Kontrolerzy twierdzili, że firmę Arlen ogłoszono zwycięzcą... w wyniku błędu
w podliczaniu punktów. W rzeczywistości powinna wygrać inna oferta. Co
więcej, już po przetargu Poczta zgodziła się przesunąć Arlenowi termin
dostarczenia ubrań. Tymczasem gdyby wyegzekwowała kary umowne, zyskałaby
kilka milionów złotych.

6. Wiesław Kaczmarek, były minister przekształceń własnościowych po wejściu
do SDPL oskarża premiera Leszka Millera, iż użył on w 2002 roku UOP-u, by
zastraszyć szefa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego i zablokować kontrakt na 14
miliardów dolarów

7. Kolejną afera gospodarcza z udziałem prominentnych działaczy SLD. Dwóm
byłym prezydentom i dwóm byłym wiceprezydentom Wałbrzycha Prokuratura
Okręgowa w Świdnicy zarzuca niedopełnienie obowiązków i wyrządzenie gminie
wielkiej szkody majątkowej. Włodarze Wałbrzycha - jak ustaliła prokuratura -
wypłacili firmie budowlanej 2,5 mln złotych za budowę wiaduktu, który nigdy
nie powstał. Sąd zastosował już wobec 3 osób areszt tymczasowy. Czwarty z
zatrzymanych nie trafi do aresztu ze względu na zły stan zdrowia. Dodajmy, że
w tej sprawie już wcześniej zatrzymano 7 innych osób.

8.Zamożny biznesmen i SLD-owski notabl z Siemianowic Śląskich zgłosił się po
zasiłek dla bezrobotnych. W mieście wszyscy go znają. Za PRL był
wiceprezydentem, potem miał kilka sklepów, kawiarenkę internetową, magazyny,
zarządzał kamienicami. Kieruje klubem SLD w radzie miejskiej. Kaczmarczyk,
zapytany po co mu zasiłek, wyjaśnił, że gdy został dwa lata temu radnym,
wszystkie firmy przepisał na żonę i synów. W 2002 roku Zenon Kaczmarczyk
ocenił swój majątek na kilka milionów. Jako radny pobiera co miesiąc ponad
1400 złotych diety.

9. Policjant rozpracował aferalne powiązania między politykami SLD a
miejscowym klubem sportowym. Chciał postawić zarzuty notablom z bydgoskiego
Sojuszu. Nie zdążył. Stracił sprawę i posadę. Po kilkumiesięcznym dochodzeniu
Mikietyński naczelnik sekcji do walki z przestępczością gospodarczą Komendy
Miejskiej Policji w Bydgoszczy postawił zarzuty i wsadził do aresztu dwóch
ludzi z władz klubu Polonia Bydgoszcz. Jak ustalili dziennikarze telewizji
TVN, śledztwo zmierzało wyżej - do SLD-owskich władz Bydgoszczy i dyrektora
jednego z banków. Odpowiadali oni m.in. za pompowanie pieniędzy w klub, który
je sprzeniewierzał. W zamian "Polonia" robiła propagandę wyborczą Sojuszowi.
Działacze karmili też na bankietach notabli Sojuszu i kupowali im prezenty.
Nawet premierowi Millerowi podarowali złoty zegarek.

10. Afera Hazardowa z udziałem posła Jaskierni

11. Tym razem "Afera Pabianicka". Przetarg wygrała firma, która zadeklarowała
się, iż będzie finansowała kampanię wyborczą SLD . Kontrola potwerdziła
zarzuty. O wszystkim powiadomił jeden z "uczciwych" SLD, któy również
wystąpił z partii. Oczywiście inni zaprzeczają choć kontrola potwerdziła
słowa Leszka Malińskiego. Co gorsze wiceprezydent miasta wezwał inspektor
urzędu miasta, która napisała protokół z kontroli i zagroził jej utratą
pracy, jeśli go nie poprawi. O aferze miało wiedzieć kilkadziesiąt osób z
kierownictwa SLD w Łódzkiem, ale nikt nie powiadomił prokuratury. Wśród osób
jest posłanka sojuszu Anita Błochowiak. Maliński w liście do władz
powiatowych partii pisze: "W czasie spotkania wiceprezydent Madejski
przyznał, że przetarg był odpowiednio sterowany, aby wygrała go firma B. ,
która będzie finansowała kampanię wyborczą. Było to cyniczne przyznanie się,
że w wyniku tych decyzji miasto straci ponad 600 tysięcy złotych - o tyle
tańsza była odrzucona oferta. Niemniej bezczelna była pani Błochowiak
pytając: "A z czego mamy finansować kampanię?".

12. Ręka rękę myje ... czyli skandal W Radiu Dla CiebieStefan Zajączkowski od
dwóch miesięcy jest przewodniczącym rady nadzorczej publicznego Radia dla
Ciebie. Znowu robi karierę w mazowieckiej rozgłośni radia publicznego. Do
rady rekomendował go związany z SLD Adam Halber - mimo że dziesięć lat temu
Zajączkowski odszedł z tej stacji w atmosferze skandalu. NIK zarzuciła mu
wówczas fałszywe wypłaty honorariów oraz podejrzane interesy z agencjami
reklamowymi i zawiadomiła prokuraturę. Ta umorzyła postępowanie ze względu
na "niską społeczną szkodliwość czynu".
Z raportu wynika, że w jego rozgłośni funkcjonował nieoficjalny obieg
pieniędzy poza dokumentami i rzeczywistymi wydatkami firmy - fałszywe wypłaty
honorariów autorskich za udział w programach, pisanie analiz i opracowań na
temat programu.

13. Afera Starachowicka- Komendant zmienia zeznaniaRzeczpospolita”,,
i „,,Super Express”,, ujawniły, że komendant główny policji Antoni Kowalczyk
zmieniał zeznania przed prokuraturą w sprawie byłego już wiceministra spraw
wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotki. Ostatnia wersja komendanta
obciąża Sobotkę.
Kowalczyk zeznał w lipcu, że nie informował Sobotki o planowanej przez
policję akcji w Starachowicach. W kolejnym przesłuchaniu stwierdził jednak,
że powiadomił eseldowskiego wiceministra o planach Centralnego Biura
Śledczego w Starachowicach.

14. Sfałszowany "Raport Otwarcia"- Okręgowa w Warszawie postanowiła wszcząć
formalne śledztwo w sprawie usunięcia w Ministerstwie Skarbu dokumentów,
któ
Obserwuj wątek
    • Gość: z nicka cd. Re: TO WARTO ZAPAMIĘTAĆ O SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.04, 18:27
      14. Sfałszowany "Raport Otwarcia"- Okręgowa w Warszawie postanowiła wszcząć
      formalne śledztwo w sprawie usunięcia w Ministerstwie Skarbu dokumentów, które
      posłużyły do sporządzenia "Raportu otwarcia" rządu Leszka Millera. Rzecznik
      Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski powiedział, że na podstawie
      przesłuchań pracownika NIK oraz dokumentów otrzymanych z Izby, prokuratura
      postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie usunięcia 10 dokumentów, które posłużyły
      do sporządzenia raportu. Do przestępstwa mogło dojść w ministerstwie skarbu w
      okresie od marca 2002 do marca 2003 - mówi Maciej Kujawski. Podczas kontroli
      pracownicy NIK wykryli również, że rządowy dokument podaje nieprawdziwe fakty,
      przypisuje odpowiedzialność za popełnione błędy niewłaściwym zarządom spółek
      państwowych, (AWS zamiast SLD) pomija fakty obciążające osoby związane z
      obecnym układem rządzącym. Nieprawdziwe informacje pojawiały się w materiałach
      ze spółek, na podstawie, których był tworzony. Do kolejnych błędów i
      przeinaczeń doszło w gabinecie politycznym - stwierdzili kontrolerzy.

      15. Milcz pismaku albo Mafia- cię wykończyRady SLD groził mafią ? To już chyba
      nic dziwnego. Kolejna afera tym razem w Nakle (Kujawsko-Pomorskie) gdzie Radny
      a zarazem przewodniczący Rady wywodzący się z SLD groził dziennikarzowi
      sysłaniem zabójców.Henryk Podejko, któremu nie spodobały się artykuły
      dziennikarza regionalnej gazety (informujące o podwójnym pobieraniu diety,
      tajnym ryczałcie dla przewodniczącego rady, czy budowie ulic w miescu gdzie
      buduje przewodniczący dom) wg. Gazety Polskiej groził nasłaniem mafii. Działacz
      SLD zadzwonił do Andrzeja Mazurka, właściciela Nakielskiej Telewizji Kablowej,
      o którym wiedział, że jest znajomym Gratkowskiego (niesfornego
      dziennikarza). "Podejko zadzwonił do mnie i prosił, bym przekazał Jackowi
      Gratkowskiemu, że jeśli dalej będzie się nim zajmował, to naśle na
      niego "brygadę Ukraińców" z Torunia, którzy go załatwią" - relacjonuje
      Mazurek."Brygada Ukraińców" oznacza w Kujawsko-Pomorskim działający w Toruniu
      gang braci Siergieja i Jurija K., który przez wiele lat był postrachem
      mieszkańców miasta.

      16. Afera Starachowicka - Sobótka i inni Polityk SLD, poseł Jagiełło
      poinformował grupę przestępczą, w skład której wchodzili prominentni działacze
      starachowickiej SLD o planowanej akcji policji.Jedną z poszlak obciążających
      Sobotkę i dowodem, że przeciek do posła Andrzeja Jagiełły wyszedł z Warszawy,
      jest błąd w liczbie osób, które zamierzała policja zatrzymać. Z Kielc omyłkowo
      podano do centrali, że ma być zatrzymanych 28 osób (w rzeczywistości miało ich
      być 27). Liczbę 28 podał w swojej informacji dla Kowalczyka Kazimierz
      Szwajcowski, szef CBŚ. Taką samą liczbę miał przekazać Sobotce Kowalczyk. I tę
      właśnie liczbę wymienił później w telefonie do starosty starachowickiego
      Andrzej Jagiełło

      17. Senator SLD z Podlasia Sergiusz Plewa spowodował kolizję w okolicach
      Wyszomierza na krajowej trasie Warszawa-Białystok, w którym ucierpiały trzy
      samochody i auto senatora. Dodatkowym faktem w tym wyoadku jest to iż senator
      Plewa był pod wpływem alkoholu. Badania wykazały, że senator w momencie kolizji
      miał 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rzecznik podlaskiej policji
      Jacek Dobrzyński nie odpowiedział wprost, czy o incydencie został powiadomiony
      Senat. "Wszystko zostało wykonane zgodnie z procedurą" - powiedział jedynie.
      Senatorowi nie odebrano prawa jazdy.

      18. Fałszowanie wyborów, kupowanie głosów, obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi.
      Takich metod miał używać poseł Andrzej Jagiełło z SLD, budując imperium swoje i
      kolegów. Kierownictwo Sojuszu od dwóch lat dokładnie o wszystkim wiedziało. Nie
      zrobiło nic - piszą w dzienniku Wojciech Czuchnowski i Janusz Kędrach w
      artykule "Ludzie z basenu". Towarzysko-biznesowe spotkania liderów SLD oraz
      wspierających ich biznesmenów odbywały się najczęściej na jednej z miejscowych
      pływalni. Innym ulubionym zajęciem były rozgrywki piłki nożnej kończone
      pijaństwem. Jagiełło kupował sobie zwolenników, oczywiście posadami. W mieście
      o takim stopniu bezrobocia praca jest rzeczą bezcenną. Kiedy został posłem,
      załatwiał pracę w instytucjach gminy i powiatu. Razem z grupą najbliższych
      współpracowników traktowali Starachowice jak swój folwark. Jego asystent Marek
      B. lubił powtarzać: "To miasto kiedyś będzie moje"

      19. Nauman i służba zdrowia, czyli afera korupcyjna na wysokich szczeblachW
      latach 1993-1999 Aleksander Nauman był współwłaścicielem firmy, która
      doprowadziła do zadłużenia się polskich szpitali na miliony złotych. Nie
      przeszkodziło to Naumanowi zostać w rządzie SLD najpierw wizeministrem zdrowia,
      potem prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia (zastępca Kas Chorych). Na tym
      stanowisku Aleksander Nauman dysponował olbrzymimi publicznymi funduszami. Gdy
      Nauman był wiceministrem nadzorującym zakupy sprzętu medycznego, przetargi na
      dostawy takich urządzeń wygrywała firma, której współwłaścicielem jest dawny
      wspólnik Naumana - Wacław Bańbuła

      20. Jak ustaliło RMF FM politycy SLD informowali, iż za samoloty wynajęte od
      wojska na lot na spotkania partyjne do Bydgoszczy i Wrocławia zapłaciła
      organizacja, okazuje się, iż fundusze wyłożyła Kancelaria
      PremieraPrzewodniczący SLD Leszek Miller, sekretarz Marek Dyduch i marszałek
      Marek Borowski latali na partyjne spotkania w Bydgoszczy i Wrocławiu wojskowymi
      Jakami. Ze względu na dużą liczbę działaczy SLD wynajęto dwa samoloty. Politycy
      tłumaczyli, że za wynajęcie samolotów zapłaciło SLD. Okazało się to nieprawdą.
      Jak ustalili reporterzy radia RMF FM, samoloty wynajęła Kancelaria Premiera.

      21. Adam Ostoja-Owsiany, były szef łódzkiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa,
      pod którego kierownictwem m.in. została rozbita łódzka "ośmiornica", został
      usunięty z zajmowanego stanowiska przez Leszka Millera. W pierwszych dniach
      urzędowania premier Leszek Miller odebrał jemu i 30 wysokim oficerom UOP
      stopnie wojskowe, a potem szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwolnił
      prawie 500 oficerów.Wszystko to, jak twierdzi Owsiany odbyło się bezprawnie.
      "Polskie prawo nie przewiduje czegoś takiego, jak anulowanie decyzji
      administracyjnej. Można odebrać pewnego rodzaju uprawnienia, można je cofnąć,
      natomiast nie ma anulowania" - twierdzi były szef łódzkiego UOP.

      AUTOR ARTYKUŁU: WOJCIECH WYBRANOWSKI
      • Gość: non Re: TO WARTO ZAPAMIĘTAĆ O SLD IP: *.udn.pl 08.05.04, 17:22
        To tylko część zasług.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka