beata_ogien
14.06.11, 12:36
Słyszałam, że Radom ma silne Bractwo Rowerowe, to może w ramach swojej działalności zajęli by się edukacją rowerzystów. 5 razy w tygodniu wracam późno bo o 22 30 do domu z zajęć, wczorajszy wieczór wyczerpał moją cierpliwość i postanowiłam napisać.
Mam powyżej dziurek w nosie rowerzystów" zjaw", kompletnie niewidocznych na ulicach. Bez kamizelek odblaskowych ( to jeszcze pół biedy) i na nieoświetlonych rowerach i to jest prawdziwy horror. Wyskakuje takie " coś" ( wczoraj takich dwóch cosiów) wyskoczyło od strony parku Kościuszki przy ul. Mickiewicza i przecięło Sienkiewicza znikając w okolicach Katerdy. Ciśnienie poszło mi w górę, nie ujechałam daleko, gdy na Piłsudskiego pojawił się " duch" rowerzysty jadący od Placu Konstytucji ...lewą stroną jezdni , oczywiście kompletnie niewidoczny , przejechałam kilkaset metrów i następnego tumana minęłam na Traugutta , na wysokości Czachowskiego. To jest po prostu zgroza, przepisy obowiązują wszystkich uczestników ruchu, pieszych, rowerzystów, motocyklistów i kierowców. Święte krowy na rowerach , szczególnie te poruszające się wieczorową porą to poważny problem miasta. A swoją drogą...czy panowie z drogówki nie mogliby się zainteresować takimi piratami?