Gość: BRONI@RZE
IP: 80.249.4.*
22.06.04, 12:44
PODSUMOWANIE SEZONU 2003/04- BROŃ RADOM
2004-06-21 21:52:02 - Autor: FC_Mszczonow - Drukuj - Wyślij e-mailem
Adaś Miauczyński, bohater filmu Marka Koterskiego pt.” Nic śmiesznego”
przeklinał swój los za to, że zawsze i wszędzie jest drugi, niczego w życiu
nie osiągając. Podobne przekleństwo zaczyna wisieć nad drużyną Broni, która
po raz kolejny zajęła nic nie dające trzecie miejsce.
Na początek trochę statystyki: Broń Radom w sezonie 2003/04 zdobyła 59
punktów (jesień-29, wiosna-30 ), strzeliła 59 bramek (jesień- 26, wiosna- 33,
w tym 3 jako walkower), straciła 29( 18/ 11). Bilans meczy to 18-5-7 (
wiosna:9-3-3)
Dla porównania- w sezonie 2002/03 to 58 punktów, 17 zw- 7 rem.- 4 porażki,
bramki: 61-29.
Jak łatwo zauwazyć , dorobek obu sezonów jest bardzo podobny.
Sezon rozpoczął się niezbyt dobrze. Można było odnieść wrażenie, że
przepasano okres pomiędzy sezonami nie dokonując wzmocnień. Młody zespół
Broni poniósł dwie porażki i zaczął się niepokój, a za cel zaczęto stawiać
sobie utrzymanie w lidze. Później przyszła seria siedmiu zwycięstw z rzędu,
dzięki mocnej pracy zespoły i coraz lepszemu zgraniu i powiało optymizmem.
Były to zazwyczaj ciężko wywalczone jednobramkowe wygrane. Przez jedną
kolejkę Broń była nawet liderem. Niestety, końcówka rundy była już gorsza-
porażki z Mazurem i Warką i trzecie miejsce na zakończenie rundy.
Jesienią bardzo dobrze grał Łukasz Ławrecki- strzelił 11 bramek, będąc
najlepszym strzelcem grupy. W strzelaniu bramek wspierał go Michał Kucharski.
Przerwa zimowa przyniosła przetasowania w składzie. Z Radomiaka przyszli
doświadczeni piłkarze: bramkarz Zbigniew Wróbel i obrońca Jakub Jackowski, a
także dołączył do drużyny pomocnik Robert Stępniewski. Nowe twarze w zespole
okazały się dobrym wzmocnieniem.
Początek wiosny był bardzo dobry- cztery zwycięstwa po 2:0, remis na trudnym
terenie w Grodzisku i później znów 4 zwycięstwa, okazalsze niż jesienią- co
najmniej dwoma bramkami. Broń goniła Mazura i Warkę, lecz ci też, punktowali
w każdym meczu. Nadzieje ciągle odżywały, gdy Broń zbliżała się na jeden
punkt do miejsca premiowanego awansem. Niestety, końcówka znów była słabsza-
niespodziewane remisy w Żyrardowie i Bierwcach, porażki z liderami
przekreśliły szanse na awans. Ostatnie dwa mecze już nie miały znaczenia. Tak
naprawdę mecze z liderami były bardziej porażkami Broni niż zwycięstwami
przeciwników- zawinił brak skuteczności.
Dlaczego Broń nie awansowała w tym roku? Najprostsza odpowiedź- była słabsza
od liderów. W bezpośrednich meczach nie zdobyła ani jednego punktu i ani
jednej bramki i niewielkim pocieszeniem jest fakt, że trzy z tych
najważniejszych meczy przegrali po 0:1 po wyrównanej grze. Chyba w tle są
porażki na początku sezonu, czy zgubione punkty w remisach ze słabszymi
drużynami. A może najlepszą odpowiedzią jest stwierdzenie, że awans został
przegrany ...przed sezonem, gdy nie dokonano wzmocnień i oparto się na
młodzieży.
Na pewno pozytywną zmianą na wiosnę było wzmocnienie obrony. Wiosną w 14
meczach Broń straciła tylko 6 bramek (najmniej z całej ligi), tylko w jednym
meczu tracąc więcej niż jedną (Pogoń- 2:2) i aż 10 meczy bez straty bramki (
w tym jeden walkower). Bardzo popsuł statystykę ostatni mecz, gdzie w Bloniu
Broń straciła w rezerwowym składzie 5 bramek. W dobrej grze obrony duża
zasługa nowego bramkarza, jak pewnego stopera, Jackowskiego, który dodatkowo
strzelił cztery bramki, będąc etatowym wykonawcą karnych. Dobrze tez
zaprezentował się młody bramkarz Sebastian Fusiek.
Gorzej było z przodu i to była chyba największa słabość Broni. To, co
starczyło na słabsze drużyny – było za mało na liderów. Zresztą w
komentarzach po niemal każdym meczu, nawet po tych wysoko wygranych pojawiały
się informacje o wielu niewykorzystanych sytuacjach strzeleckich. Cos stało
się ze skutecznością w końcu rozgrywek- przez trzy mecze z rzędu piłkarze
Broni nie strzelili gola, a najlepsza dotąd „ strzelba Broni” zacięła się-
Ławrecki strzelił wiosną tylko trzy bramki. Pomagali inni- Kucharski , Daniel
Grymuła i Jackowski. Na pewno potrzebne będą wzmocnienia w linii ataku i
utrzymanie w przyszłym sezonie mocnej linii obrony. Tak naprawdę, mimo
wzmocnień dorobek wiosny był podobny do jesieni, co może oznaczać, ze
wzmocnienia nie były większe od konkurentów i za małe na awans.
Przegrana rywalizacja z Warką ma podtekst , który powinien do myślenia. W
drużynie z Warki grało trzech piłkarzy, którym podziękowano za grę w Broni...
Można zastanawiać się nad rolą trenera i zastanawiać się nad zmianą
szkoleniowca. Nasuwa się pytanie- czy z takim składem , jak w minionym
sezonie inny trener osiągnąłby coś więcej?
Na uwagę zasługuje dobra kondycja mocne nerwy radomskich piłkarzy- aż 5
bramek padło w ostatnich 5 minutach meczu.
Chyba lepiej też wypadli kibice- wprawdzie rekordowa frekwencja to ok.400
osób, ale ożywili się ci aktywnie kibicujący, mocno wspierający swoją
drużynę, przygotowując oprawy. - czego najlepszym przykładem był mecz z
Powiślanką. Tacy kibice i taki klub zasługują na coś więcej niż piąta liga.