Gość: Łukasz
IP: *.cu.com.pl / 193.24.24.*
12.08.04, 08:49
Na ulicy warszawkiej, przy Firleju znajduje się autokomis o nazwie MARAD.
Właściciel przetrzymuje pieniądze za sprzedany samochód,
w skrócie trzeba chodzić i się prosić o swoje a on jakby miał to w d..ie.
Człowiek pracujący bierze sobie urlop a właściciel kulturalnie krzycząc
że dziś nie ma pieniędzy i proszę przyjechać za dwa dni. Za dwa dni znowu
i tak 4 razy. Wczoraj nie wytrzymałem i powiedzałem co wiedziałem a on
kulturalnie krzycząc że jakiś cyt. "DZIAD JEDEN" zdenerwował go z reklamacją
ramochodu. Pytanie - co mnie obchodzi jego klient i dlaczego muszę prosić
się o swoje pieniądze i dlaczego ma on o swoim kliencie takie zdanie kiedy
to klienci utrzymują jego zasraną śmierdzącą dup..ę,
Uzmysłowiłem sobie że po wyjściu od niego on sobie powiedział że "jakiś dziad
przyszedł odebrać swoje pieniądze niech spierdala"
Od wczoraj ten człowiek dla mnie jest "DZIADEM ZAJ..M" i obiecałem sobie że
przekażę te wiadomość aby inni nie prosili się dziada o swoje pieniądze.
Przestroga - omijajcie ten komis z daleka !!!