Dodaj do ulubionych

Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zyski...

IP: *.udn.pl 31.08.04, 21:32
Brawo Pane Walczak
Przez kieszeń, po rozum do głowy trzeba czasem zapukać niektórym.
Mam nadzieję, że więcej handlowców pójdzie tą drogą i Skarbnik Miasta Pani
Krystyna Dadej wreszcie przejrzy na oczy i pokaże politykierom miejskim
wyniki ich wytężonej pracy, jak puszcza się w miasto z torbami.
A najgorsze jest to, że takie odszkodowania płaci się z kasy miejskiej, a nie
diety radnego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ted Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 22:44
      9000 zł zarobku przez 3 niedziele?Zastanówcie się jaki to interes!Czy jest to
      10%,20%,30%,40% marży?Obrót musiał by być kolosalny!Zakładam sklep big
      stara!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Dobromir Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 31.08.04, 22:50
      To może trzeba było wynieść towar na parking, przynajmniej na te trzy najlepsze
      niedziele sierpnia i tam handlować. Pewnie opłaciłoby się nawet zapłacić te 2,5
      tys. A tak to strata czasu i pieniędzy na sądy itp.
      • Gość: fredek Re: NIEPRAWDA, że strata czasu, pieniędzy, itd., IP: *.radom.pl 01.09.04, 09:17
        NIEPRAWDA, że strata czasu, pieniędzy, itd., gdyż koszty sądowe zapłaci strona
        przegrana. Jast to słuszna droga postępowania - trzeba walczyć o swoje, a nie
        machać z góry ręką. Smutne jest w tym wszystkim tylko to, że owe odszkodowanie
        zapłaci Rada Miejska Z NAZSYCH PODATKÓW, a nie z własnej kieszeni jej radnych!
        • Gość: antyfredek poco i o co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:51
          czy nie wiecie po co jest niedziela?
          i nie mysle tu o kosciele ale o wypoczynku ludzi mozolnie zarabiajacych na
          chleb w tygodniu... dajcie szanse malym sklepom i wcale niezmniejszonemu
          bezrobociu a przeciwnie..
          zapytajcie sprzedawców z marketów co otym myslą?
          zachwycamy się zachodem bo tam wszystko dobre i dłużej funkcjonuje więc
          pokażcie mi kraj gdzie handlują w niedziele?! szanujcie sie ludzie chodżcie w
          niedziele na spacer do restauracji na obiad goście się
          nie handlujmy w niedziele!!!
    • Gość: tomus Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: 193.111.144.* 31.08.04, 23:08
      A Marcinkowski to zawsze byl taki miekki? Ciekawe komu ulegl i wycofal swoj
      wniosek. Kto go zrobil generalem?!
    • Gość: RK Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.04, 23:14
      Radom musi być bardzo bogatym miastem, skoro rezygnuje z wpływów z podatków.
      Mniej obrotów- mniej zysków- mniej podatków- mniej dochodów dla miasta. Bo
      handel to nie tylko hipermarkety. To polska specjalnośc- dziś ktoś wpadł na
      pomysł, by 31 sierpnia był świętem narododwym. Będziemy mieli wkrótce 200 dni
      wolnych od pracy, zakaz handlu w niedzielę, jeszcze trochę a samorządy wpadną
      na pomysł, by dzień odpustu miejscowych parafii uczynić na danym terenie dniem
      wolnym od pracy i będziemy świętować- i ..marzyć o bogactwoe i dziwić się ,
      skąd bezrobocie, ubóstwo itd.
      • Gość: ble ale promocja IP: *.udn.pl 01.09.04, 00:39
        bezrobotny, który nie potrafi zadbać o swoje utrzymanie zostaje radnym i
        steruje potencjałem gospodarczym w 240 tysięcznym mieście.
        Ale promocja !!!!!!!
      • Gość: szybka osa Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.infoplus.com.pl 01.09.04, 08:26
        pieniądze to nie wszystko.
      • Gość: Radek Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 01.09.04, 20:47
        Wpływy z handlu do kasy miasta niewątpliwie są spore, szczególnie te z handlu w
        niedzielę i nie należy z nich rezygnować. To też wyjaśnia dlaczego np. Niemcy
        to taki biedny kraj, bo przecież u nich handel w niedzielę nie funkcjonuje
        wcale.
      • Gość: :-) Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: 213.199.199.* 14.09.04, 07:42
        To nie prawda, że obroty się zmniejszą. To co ma się kupić w niedzielę , trzeba
        będzie kupić w inny dzień. Poza tym hipermarkety wyprowadzają zyski. Więc gdzie
        te podatki?
    • Gość: matinika Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 31.08.04, 23:25
      Idiota!!!Nie ma jak zaistnieć to trzeba narobić trochę szumu?A z drugiej strony
      po co likwidował sklep na Żeromskiego?I z trzeciej strony skąd wziął takie
      wyliczenia?Na pierwszy rzut posłałabym doniego Urząd Skarbowy tym bardziej że
      jest to pan Walczak.Ten Walczak!!!
      • Gość: big star Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 31.08.04, 23:30
        Jaki ten?
      • Gość: radomianin48 Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 31.08.04, 23:39
        jaki ten Walczak?
    • Gość: sm PAN WALCZAK TO STRASZNY PRACUS ... IP: *.stat.gov.pl 01.09.04, 07:27
      Czy Pan Walczak nigdy nie odpoczywa? Czy pracownicy Pana Walczaka tez sa tak
      samo zadowoleni, ze musza w niedziele chodzic do pracy? Czy jesli Pan Walczak
      dostanie to odszkodowanie, podzieli sie tym ze swymi pracujacymi w niedziele
      pracownikami?
      Czy Pan Walczak ma za malo pieniedzy na zycie?
      A tak na powaznie, to czekam tylko, az Bialobrzeskie sklepy oskarza
      samorzadowcow, ze wskutek zbudowania obwodnicy omijaja ich samochody i mniej
      zarabiaja. A po Bialobrzegach zrobia to wszystkie zadupia wokol budowanych
      autostrad.
    • Gość: RK Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 08:14
      Czy Pan Walczak i podobni mu nie będą musieli z pwoodu zakazu handlu w
      niedzielę zwolnić pracownika? Czy ów pomyśł Rady Maiasta zamiast dać dni wolne
      pracownikom- da mnóstwo wolnego kolejnym bazrobotnym?
      • Gość: lolita Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.09.04, 08:40
        Przestań uprawiać demagogię i utrzymywać linię szantarzu.Z racji rezygnacji
        kilku godzin pracy nikt nikogo nie zwolni!!!To jest szantarz ze strony
        niezadowolonych!!!
      • Gość: look Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 01.09.04, 22:58
        Pan Walczyk zwolni tysiąc osób bo będą w niedzielę niepotrzebni. Słyszałem w
        TVN jak mówił to jakiś gość.
      • Gość: ? Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 18.10.04, 23:13
        ???
    • Gość: a walczak niech sobie sam w sklepie siedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 08:23
      a pracownikom należy sie wolna niedziela.
      Popieram uchwałę - to pierwszy krok do wymuszenia szacunku dla pracowników!!!
      W big starze nie kupujcie!!!!
      • Gość: o Re: walczak niech sobie sam w sklepie siedzi IP: *.udn.pl 01.09.04, 10:11
        Bardziej przydałby się szacunek pracowników do pracy, bo jak narazie, mamy z tym ogromny problem. Problemem nie jest zdobycie pracy lecz jej utrzymanie.
    • kaboom Czy Walczak wie, że pracownik 01.09.04, 08:23
      może przepracować max 40 czy 42 godziny tygodniowo ?
      Czy Walczak przestrzega tego przepisu, a może trzeba Walczaka skontrolować i
      nasłać na niego PIP ? Walczak zapomniał, że na nadgodziny pracownik musi
      wyrazić zgodę, o ile przekraczają, a przekraczają na pewno, określone godziny w
      rozliczeniu tygodniowym? I Wreszcie czy Walczak płaci ludziom za te nadgodziny
      czy płaci im goła pensję? Z moich informacji wynika, iż Walczak stosuje to
      drugie rozwiązanie ;) dlatego prosiłbym Walczaka o zajęcie stanowiska w tej
      sprawie..

      Jak dla mnie za dużo Walczaka na raz...

      Polecam również Walczakowi lekturę KP w tym :

      "
      KP pozwala na wydłużenie powyżej 8 godzin:

      jeżeli pracodawca wprowadza <b>więcej dni wolnych od pracy</b>, to wymiar czasu
      pracy może być podwyższony do 9 h dziennie, gdyż tylko w ten sposób można
      uzyskać normę tygodniową, w tym tygodniu w którym występuje dzień wolny od
      pracy


      jeżeli jest to uzasadnione rodzajem pracy (np. przy pilnowaniu) lub jej
      organizacją, dopuszczalne jest przedłużenie wymiaru czasu pracy do 12 h na dobę
      (w transporcie i komunikacji samochodowej - 10 h). W tym przypadku okres
      rozliczeniowy nie może być dłuższy niż 1 m-c, a jedynie za zgodą zw. zaw. lub w
      razie ich braku, po zawiadomieniu inspektora pracy - nie dłuższy niż 3 m-ce. W
      ruchu ciągłym natomiast okres rozliczeniowy może wynosić do 4 m-cy
      "
      • Gość: J-23 Re: Czy Walczak wie, że pracownik IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 08:40
        Wszystko to, co napisal przedmowca jest prawda, tylko w normalnym panstwie od
        przestrzegania np. prawa pracy jest Panstwowa Inspekcja Pracy (lub jej
        odpowiednik) a nie radny Langowski (lub jego odpowiednik) i sp-ka. Dla mnie to
        jest cokolwiek chore.
        Pozdrawiam
    • b4rtek BRAWO!!! 01.09.04, 08:43
      Temu panu biję brawo!
      • fnx1 Re: BRAWO!!! 01.09.04, 08:58
        No popatrz B4rtek... wyjątkowo się w 100% z Tobą zgadzam! Chociaż p.Walczak
        niech się cieszy... bo przecież biorąc pod uwagę godziny pracy większości
        klientów p. Langowski może zaproponować uchwałę o ograniczeniu godzin handlu
        np. Pon-Pt 5.30-8.30 i 14.30-20.30 (w środku pracować... po 20.30 - regenerować
        siły!!!) w sob. 6-14 w niedz. 11-14... I wtedy to dopiero będzie głośno o p.L.
        i o Radomiu! Wszędzie będzie głośno! I być może nas wyrzucą z UE... bo może nie
        lubią jak się z ich członków wszyscy śmieją!
        A gdzieś jest jakiś przepis (zdaje się) że decyzje administracyjne(?) nie mogą
        szkodzić... Nie pamiętam ale bzdurą jest zmienianie warunków prowadzenia
        działalności gospodarczej na gorsze. W końcu jakieś straty w związku z tym
        faktycznie zaistniały. Sądzę więc, że sprawa o odszkodowanie jest do wygrania.
    • Gość: Link Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.09.04, 08:47
      Jeżeli przy OGRANICZENIU (bo nikt nie zwraca uwagi że jest to jedynie
      OGRANICZENIE a nie całkowite zamknięcie) godzin pracy za trzy godziny w
      niedziele traci 3.000zł jak powiedział czystego dochodu to wychodzi, że zarabia
      1.000 zł na godzinę.W związku z tym mam pytania:
      1) Ile zarabiają u niego pracownicy?
      2) Czy - jak słusznie zauważył kaboom - wypłaca im nadgodziny zgodnie z
      Kodeksem Pracy?
      Dalej nie będę "zaglądać mu do kieszeni" bo - na szczęście - nie jest osobą
      publiczną.Łatywo jednak wyliuczyć, że skoro sklep pracuje 12 godzin dziennie i
      tak przez 7 dni w tygodniu i tak przez cały miesiąc to daje: 30 dni X 12 h X
      1.000 zł = 360.000 zł CZYSTEGO DOCHODU pana Walczaka. Jeszcze mu mało?
      • Gość: J-23 Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 09:00
        >Jeżeli przy OGRANICZENIU (bo nikt nie zwraca uwagi że jest to jedynie
        > OGRANICZENIE a nie całkowite zamknięcie) godzin pracy za trzy godziny w
        > niedziele traci 3.000zł jak powiedział czystego dochodu to wychodzi, że
        >zarabia 1.000 zł na godz.

        nie za trzy godziny 3.000 zł, tylko za "całkowity czas pracy w niedzielę" minus
        te trzy godziny.

        > Dalej nie będę "zaglądać mu do kieszeni" bo - na szczęście - nie jest osobą
        > publiczną.Łatywo jednak wyliuczyć, że skoro sklep pracuje 12 godzin dziennie
        >i tak przez 7 dni w tygodniu i tak przez cały miesiąc to daje: 30 dni X 12 h X
        > 1.000 zł = 360.000 zł CZYSTEGO DOCHODU pana Walczaka. Jeszcze mu mało?

        czyli skoro 12-3=9, a 3.000zł/9h=~333zł, więc nie 360.000zł a 120.000zł.
        Generalnie to szczegol, ale pokazuje, jak za pomoca matematyki i prostego
        przeinaczenia faktow mozna zrobic mala afere.
      • fnx1 Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys 01.09.04, 09:02
        Zdaje się Linka nie przeczytałeś dokładnie artykułu... Chodziło właśnie o
        niedziele sierpniowe (a nie o każdy dzień każdego tygodnia i każdego miesiąca)
        kiedy miał (wg niego) wzmożony ruch i obrót. Zresztą g.o Ci do tego. Warunki
        prowadzenia działalności mu zmieniono - ma prawo występować o odszkodowanie i
        zmianę uchwały. A jeśli pracujesz w PIPie to bierz się do roboty bo jak sobie
        niektóre instytucje nie radzą z pracą to po co tracimy na nie pieniądze z
        budżetu!?
    • Gość: Fifkowski Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 09:18
      Każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostało naruszone przepisami
      uchwalonymi przez radę gminy może: po pierwsze wezwać organ do ucghylenia
      przepisu, a jeśli jest to bezskuteczne zaskarżyć przepis do sądu
      administrycjnego. Orzecznictwo w tym zakresie zna już przypadki uchylenia tego
      typu spraw, a w konsekwencji nie wyklucza także możliwości wszczęcia
      postępowania cywilnoprawnego przeciwko gminie.

      Pan Langowski i spółka działają na krawędzi...
      • Gość: NITKA Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.zywiec.plusnet.pl 01.09.04, 09:31
        Bez względu czy facet nazywa się X czy Y ma prawo się wkurzać i nawet go
        popieram! Gdybym była na jego miejscu pewnie postapilabym podobnie, bo
        faktycznie w tej branży pod koniec sierpnia i na poczatku wrzesnia ruch jest
        niezmiernie wzmożony.
        • Gość: PITKA Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 01.09.04, 23:06
          Tak, bez mundurka szkolnego z Big Stara nie ma się co w szkole pokazywać. A
          może to Reserved zabrał mu klientów, bo tam taniej a wzornictwo o trzy klasy
          ciekawsze?
      • Gość: uchol Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 09:40
        > Pan Langowski i spółka działają na krawędzi...

        No właśnie, dlatego ewentualny zakaz handlu w niedzielę powinien być
        wprowadzony ustawą, a nie uchwałami poszczególnych samorządów. W przeciwnym
        razie doprowadzić to może do kompletnego zniszczenia zasad konkurencji.
        Wyobraźmy sobie taki zakaz np. w Warszawie - nie mogą działać żadne
        supermarkety w mieście, ale w Jankach (inna gmina) juz tak. Absurd.
        Podobnie zresztą jest teraz u nas. Sklepy w rejonie Okulickiego i Głównej mogą
        działać od 11 do 14, ale kilkaset metrów dalej na Wacynie (gmina Zakrzew) już
        całą niedzielę.
        Pan Walczak oczywiście ma rację, że korzysta ze swych praw, chociaż wystąpienie
        do prokuratury jest chyba przedwczesne. Bardziej odpowiednia wydaje mi się
        właśnie droga postępowania administracyjnego.
    • Gość: a. Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.synapsis.waw.pl 01.09.04, 09:49
      Trzymam kciuki Panie Walczak! BRAWO!
    • Gość: Loko Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 10:05
      Znieść zakaz natychmiast. Brawo SLD. Niech radni poprą wniosek lewicy. Boguś
      Karaś na prezydenta za MArcinkowskiego!!!
      • paulos32 Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys 01.09.04, 10:22
        No tak - pan Walczak miał mniejszy utarg w niedzielę, ale pewnie w inne dni
        miał większy. Przecież oczywistym jest, że jeśli ktoś chce kupić ubranie, to je
        kupi jeśli nie w niedzielę to innego dnia. No chyba że ludzie nie chcą już
        kopować Big Stara ale to już inny problem.

        Trzeba zachować zdrowy rozsądek...
        • Gość: smutny BARDZO DOBRZE!NARESZCIE!!! IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 11:02
          Pieprzyc pieniadze.Mam gdzies czy mu wyplaca czy nie (lepiej zeby TAK).ALE
          najwazniejsze jest to,ze ktos zaczal z glupota walczyc!!!!!!!!
          BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!LANGOWSKIEGO do Sądu!BArdzo dobrze!Walczymy do NORMALNOSC
          w tym miescie.POPIERAM!!!WON Z ZAKAZAMI I NAKAZAMI!
        • Gość: Pello Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 11:04
          Nnnnnno niezupełnie...pewnie że je kupi, ale np. w Jankach. Dla klienta to mała
          różnica, ale dla Walczaka...nnnno niezupełnie.
          • Gość: smutny Zrobmy manifestacje przeciwko zakazowi!! IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 11:08
            NIECH radni zoabcza ilu ludzi jest PRZECIW zakazowi!Kto sie podejmie
            organizwacji manifestacji?
            Prawo o zgromadzeniach mowi,ze jesli ma byc manifestacja to pismo musi byc
            zlozone min 3 dni roboczych przed planowana manifestacja :)

            Jesli jest ktos chetny by to zrobic-niech da znac a pomoge mu jak tylko bede
            mogl.
          • kaboom Bardzo zabawne ;)) 01.09.04, 11:14
            dolicz sobie do ceny spodni z centrum w Jankach koszt paliwa do samochodu, ew
            innego srodka transportu, a nastepnie porównaj tę cenę za spodnie z tą z
            radomskich sklepów ;)

            Mamy następny argument przeciw : Ludzie będą kupowac poza Radomiem ;)
            • Gość: Pello Re: Bardzo zabawne ;)) IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 16:19
              Koszt paliwa do samochodu jest niczym, dla rodziny planującej zrobić zakupy na
              cały miesiąc w ubrania, chemię i pozostałe trwałe rzeczy spożywcze, zajść do
              IKEI po duperelki do domu, zjeść dobry obiad, a na koniec pójść razem do
              Multipleksu. Cała niedziela - z całą rodziną. O to chodziło naszym radnym? Na
              pewno w tym pomogli. Na koszt panów Walczaków.
              • Gość: autor,autor Re: Bardzo zabawne ;)) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 21:24
                > Koszt paliwa do samochodu jest niczym, dla rodziny planującej zrobić zakupy
                na
                > cały miesiąc w ubrania, chemię i pozostałe trwałe rzeczy spożywcze, zajść do
                > IKEI po duperelki do domu, zjeść dobry obiad, a na koniec pójść razem do
                > Multipleksu. Cała niedziela - z całą rodziną. O to chodziło naszym radnym? Na
                > pewno w tym pomogli. Na koszt panów Walczaków.
                - gwoli scisłosic- koszt przejazdu do Janek i z powrotem to ok.40-50 zł, czyli
                10 zł/ na osobę. Tania wycieczka..i Radom biedniejszy. Jeszczse biedniejszy
          • paulos32 Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys 01.09.04, 11:44
            Gość portalu: Pello napisał(a):

            > Nnnnnno niezupełnie...pewnie że je kupi, ale np. w Jankach. Dla klienta to
            mała

            Niewątpliwie ludzie nagminnie jadą w niedzielę do Janek, zamiast pójść w sobotę
            do sklepu albo w niedzielę w te trzy godziny.

            Przecież to absurd...

            • Gość: Pello Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 16:11
              paulos32 napisał:

              > Niewątpliwie ludzie nagminnie jadą w niedzielę do Janek, zamiast pójść w
              sobotę do sklepu albo w niedzielę w te trzy godziny.
              > Przecież to absurd...<

              nnnnnnnooo tak, też myślę, że to absurd. Absurdalnie wygląda parking w Jankach
              w niedziele - sporo absurdanie radomskich rejestracji, tttaaaaa....sprawdź,
              zrób sobie absurdalą wycieczkę. Pzdr.


    • Gość: ~fiona Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 01.09.04, 11:08
      HA HA HA za nasze pieniądze z naszych podatków ten pan otrzyma odszkodowanie!
      tylko płakać jeżeli za nim pójdą inne sklepy! ;(
      • Gość: Damian Do sympatyków molochów IP: *.udn.pl 01.09.04, 11:54
        Czemu sympatycy molochów(czytaj marketów)zabierają głos na forum nie mając przy
        tym zielonego pojęcia o handlu w państwach Zachodniej Europy.Nigdzie nie byli
        poza Radomiem, a wypowiedzi ich są na poziomie przedszkolaka.W państwach na
        zachód od Odry molochy są pozamykane.To nie kościół, LPR czy inna partia
        zabrania otwierania tam molochów.LPR-u tam nie ma.Tam ludzie kierują sią
        zdrowym rozsądkiem. Sznują siebie i swoją ojczyznę. Niedziela i święta
        państwowe są dla wypoczynku.Obcokrajowcy śmieją się z naszej głupoty i
        naiwności.Dlaczego właściciele owych molochów w swoich państwach nie otworzą
        sklepów w niedziele i święta? Bo tam ludzie odpoczywają w niedziele i święta.
        Żerują na naiwności i głupocie Polaka.Który uwielbia napychać kieszenie obcemu
        kapitałowi.Pieniądze zarobine w markecie natychmiast zostają wyprowadzone z
        naszego kraju. Gadanie głupot o zwolnieniach z tych molochów i strat dla
        fiskusa polskiego.Który market płaci podatki? zawsze jadą na stratach.Jakie
        profity z tytułu ich otwarcia w niedzielę mamy my, Polacy? Poziom inelektualny
        jest zerowy,skoro nie wiecie co ze sobą zrobić w niedziele.Jest takie
        powiedzenie.Pies jak nie ma co do roboty to liże sobie jaja.Ja i moja rodzina
        potrafimy zorganizwać czas w niedziele i święta. Tylko ludzie których komuna
        prowadziła za rączkę nie wiedzą co ze sobą teraz zrobić.Jeżeli sami siebie
        będziecie szanować.Będą szanować was inni.
        • Gość: smutny do niejakiego Damiana IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 14:28
          DO DAMIANA - A Ty masz taaaaaaaaaaaaakie ogortmne pojecie o handluw innych
          panstwach?Jakim prawem smiesz pisac ze ludzie ktorzy sa przeciwni zakazowi
          nigdzie nie wyjechali poza RadoM?To swiadczy jedynie o Twoich ograniczonych
          horyzontach myslowych.Zapewniam Cie,że zwiedzilem nie jeden i nie dwa kraje na
          świecie.I moge z cala pewnoscia stwierdzic ze wiecej zwiedzilem krajow niz Ty -
          Damianie.To pewnie Ty,siedzisz ciagle w Radomiu i bronisz chorych racji,ktore w
          miescie bez szans i perspektyw nie maja racji bytu.

          Bardzo dobrze ze umiesz sobie i swojej rodzinie zorganizowac czas w
          niedziele.Ale ciezko jest ci pomyslec ze inni organizuja sobie wlasnie czas
          poprzez wypad do hipermarketu?I nie koniecznie na zakupy?Nie.Ty nie potrafisz
          sobie tego wyobrazic.Bo myslisz ze jak ktos idzie w niedziele do hipermarketu-
          to tylko po to zeby od razu cos kupowac bez opamietania.

          I chyba cos zlego zrobila ci ta "komuna" skoro łączysz poprzedni ustroj z tym
          co sie dzieje teraz.Zapewniam Cię,że zarowno Ja i moja cala rodzina bedąc
          gorliwymi kaotlikami jetesmy calym sercem przeciwni zakazowi.A to dlatego ze
          wlasnie kierujemy sie sercem i rozumem i potrafimy sie wczuc w osoby ktore w
          miescie gdzie panuja najwieksze bezrobocie chca sobie dorobic gdzie sie tylko
          da!Bo miasto nie robi nic w tym kierunku zeby to zmienic.

          A powiedzenie "Gdy pies nie ma co robic to..." mozna rownie dobrze przyczepic
          wlasnie Tobie.Nie masz co robic,wiec jakies bzdury tu wypisujesz.

          Powoli zaczynam tracic cierpliwosc gdy czytam te ZABOBONNE,OGRANICZONE i
          NIEREALNE argumenty wypisywane przez forumowiczow ktorzy sa ZA ZAKAZEM.LUDZIE!
          Wy chyba naparwde nie poczuliscie co to jest bieda i co oznacza chwytanie
          kazdej okazji zeby cokolwiek zarobic na chleb!Mnie kiedys cos takiego
          spotkalo.Nie zycze tego najgorszemu wrogowi wiec lepiej sie zastanowcie co
          wypisujecie.

          Na pewno zakaz handlu nie da Wam chleba i szans.A tego to miasto potrzebuje!
          • Gość: Cargo Re: do niejakiego Damiana IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.09.04, 20:36
            Nabluzgałeś na Damiana, nachwaliłeś się jakim to jesteś światowcem ale nie
            podałeś konkretnego przykładu, w których krajach UE dozwolony jest handel
            marketów w niedziele?
            • Gość: Pello Re: do niejakiego Damiana IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.09.04, 22:35
              Nareszcie jakie konkretne pytanie. Kolega Damian, który równie nabluzgał, także
              nie podał. Zróbmy może quiz - w których krajach UE są otwarte markety w
              niedziele, a w których nie:

              Na początek są otwarte w Anglii, Szwecji, Hiszpanii....
              a zamknięte w Niemczech, Francji, Austrii....

              • Gość: JJK A jakie to ma znaczenie gdzię są otwarte IP: 193.111.144.* 01.09.04, 23:47
                a gdzie zamknięte markety w europie,
                nie mieszkamy w tych krajach i tak naprawdę to opisujemy tylko stan zastany
                obecnie - w jednych krajach otwarte w innych zamknięte.
                Żyjemy tu i teraz i w zasadzie jeśli zdecydowanie wiecej meszkańców chce
                chodzić do sklepu w niedzielę bo taką mają potrzebę to pracownicy tych sklepów
                muszą pracować w niedzielę bo takie jest zapotrzebowanie i handel niedzielny
                się opłaca. Bezrobocie duże, więc i pracownika łatwiej nakłonić do tej pracy
                a jak nie chce pracować w niedziłe to na jego miejsce porzyjdzie inny.
                Prawo rynku, trochę brutalne, ale jak się zastanowić to podobnie jest w każdej
                firmie nastawionej na zysk, jest kloient to trzeba korzystać.
                Być może za parę lat jak już wszyscy bedą mieli dużo pieniędzy :-) to zamiast
                odwiedzać supermarkety ludzie będą odwiedzać równie tłumnie, baseny i piękne
                podradomskie kąpieliska, multikina, teatry, wystawy sztuki, dzisuiatki
                restauracji i kawiarni na Żeromskiego, uczestniczyć w coniedzielnych piknikach
                rodzinnych bo po prostu zmienią swoje zaiteresowania a supermarkety same
                przestaną handlować w niedzielę bo nie będzie klientów.
                Jak na razie trudno wskazac jakąś alternatywę bo ile razy pod rząd co niedziela
                można do lasu lub do parku albo do Orońska czy innego Czarnolasu.
                A i ile park i las to niewiele kosztują to już reszta pociąga za sobą spore
                wydatki, dojazd, obiad itd.

                A pozatym to nie lubicie wydawać pieniędzy na zakupy ?
                W tygodniu to często wpada się szybko do sklepu, a w niedzielę zawsze można
                kupic dużo więcej bo jest czas by poprzymierzać, powybierać i cieszyć się
                wydawaniem tak przecież ciężko zarobionych przez cały tydzień pieniedzy, a
                potem spokojnie można zjeśc sobie obiad, kupić dziecku loda, kupić spokojnie
                nowy sprzęt rtv-agd, bez pośpiechu spokojnie ;-)
        • Gość: Beata Sklepy w niedziele mają być zamknięte!! IP: 80.249.4.* 07.09.04, 19:44
          z rodzinką posiedzieć,a nie dosklepu,ten Walczak niech się w głowe popuka.Dzień
          świoęty święcić,a nie liczyć pieniądze.W innych krajach są w niedziele sklepy
          pozamykane.Handlowców u nas rozpieszczono i mamy takiego walczaka.Kasy mu niekt
          nie zabrał z ręki,ale nie udało mu sie zarobić.Redukcja zatrudnienia??Tak
          strasza supermarkety,zeby uzyskać to co miały.A miały to dzięki głupim
          Radomianom,którzy w niedziele chodzili na zakupy.to ma być katolicki naród?!
          Raczej Żydowski,bo Żydki-kupcy nas tego nauczyli.Ustawiają nas jak im się
          podoba.
        • Gość: Beata Sklepy w niedziele mają być zamkniete!! IP: 80.249.4.* 07.09.04, 19:46
          z rodzinką posiedzieć,a nie dosklepu,ten Walczak niech się w głowe popuka.Dzień
          świoęty święcić,a nie liczyć pieniądze.W innych krajach są w niedziele sklepy
          pozamykane.Handlowców u nas rozpieszczono i mamy takiego walczaka.Kasy mu niekt
          nie zabrał z ręki,ale nie udało mu sie zarobić.Redukcja zatrudnienia??Tak
          strasza supermarkety,zeby uzyskać to co miały.A miały to dzięki głupim
          Radomianom,którzy w niedziele chodzili na zakupy.to ma być katolicki naród?!
          Raczej Żydowski,bo Żydki-kupcy nas tego nauczyli.Ustawiają nas jak im się
          podoba.
    • Gość: Ja Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 11:42
      Oj, panie Walczak, panie Walczak. Jak pan tak lubisz na okrągło pracować to weź
      pan motykę i grabki i pokop pan w ogródku. A jak nie, to weź pan żonę czy
      dziecko za rękę i pospaceruj trochę po parku. Zobaczy pan, że niedziela też
      może inaczej smakować. I nie pozwól pan by mamona przysłoniła panu życie. Ono
      jest takie krótkie.
      • kaboom A czy Ty myslisz, że obywatel Walczak 01.09.04, 11:45
        pracuje w niedziele ? :))))
        Dobre ;) Obywatel Walczak nie musi pracowac w niedzielę bo ma do tego ludzi.
    • Gość: Remigiusz Krok Dzień siety prawnie zagwarantwoany IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 12:24
      Osoby, które powołują sie na religijny charakter niedzieli i prawo do dnia
      wolnego z tych względów także mają podstawy prawne do dnia wolnego ia bsolutnie-
      z natury rzeczy- światopoglądowo neutralna (?) Rada Miasta nie powinna
      wywierać zadnego wpływu i nacisku, a tym bardziej podejmować takie uchwały,
      motywując je względami religijnymi, ani tez obrońcy uchwały nie powinni sie na
      nie powóływać. Pawem wyznaniowym zajmuję się zawodowo. Istenie w Polsce tzw.
      ustrawodastwo wyznaniowe- i tak np. dla wyznawców Koscioła Rzymskoatolickiego-
      prawo do wolnej niedzieli daje konkordat. Wyznawcom prawosławia- prawo do
      wolnych dni swojego wyznania- ustawa o Stosunku Państwo do Koscioła
      Prawosławnego. Żydzi i adwentyści dnia siódmego mają prawo do wolnej soboty w
      oparciu o swoje ustawy kościelne. W wykładni prawniczej te prawa są traktowane
      jako elementy prawa pracy i parcowdawca MA OBOWIĄZEK dania wolnych dni,
      zapisanmych w ustawach ( niedziela jest takim dniem) i NIE MA PRAWA zwolnić
      pracownika z powodu nie stawienia sie do pracy w takim dniu, jesli wczęsniej
      zgłaszał, ze chce korzystać z ustawowo zapewnionego dla swojego wyznania dnia
      świątecznego. Resumując- stanowczy katolik, który chce święcić swój dzień sięty
      ma prawo zgłosić to pracowdawcy, a świetle prawa pracowdawca MA OBOWIĄZEK to
      uszanować, a gdyby z tego powodu zwolnił kogoś- ma z miejsca przegraną sprawę w
      sądzie pracy. I to nie jest tylko teoria- to wyprobowana praktyka. Powstaje
      pyatnei- ilu katolików tak naprawdę chce skozrystać z tych praw ( mniejszości
      religijne korzystają z nich z powodzeniem). Czy zakaz handlu w niedzielę jest
      chęcią dania możliwosci sorzystania z dnai siatecznego- który i tak juz jes
      prawnie zagwarantowany, czy próbą uszcześliwianwi na siłe " dzniem świętym",
      wprowdzając do działań Rady Miasta ideologiczna indoktrynację- i poniekąd
      elementy państwa wyznaniowego.
      • kaboom Szanse w sądzie? Tylko w teorii 01.09.04, 12:29
        Pokaż mi pracodawcę, który zwolni pracownika z powodów wyznaniowych?
        Pracownik nie będzie zwolniony dlatego, że chce mieć wolny dzień w niedzielę,
        ale np za to, że nie podporządkowal się poleceniu szefa którego nikt mu nie
        wydał, zostanie zwolniony za próbę kradziezy np lizaka..(bardzo łatwo jest coś
        podrzucic do torby,kieszeni) itd itp..

        No chyba, że pracodawca jest idoitą nie znającym się na prawie i KP...
      • paulos32 Re: Dzień siety prawnie zagwarantwoany 01.09.04, 12:38
        Żydzi i adwentyści dnia siódmego mają prawo do wolnej soboty w
        > oparciu o swoje ustawy kościelne.

        Czyli rozumiem, że w niedzielę muszą iść do pracy. A jak ktoś jest niewierzący
        to może powinien mieć zapewniony inny dzień wolny a nie niedzielę. Rozumiem że
        to iż w Polsce jest wolna niedziela (zresztą jak w większości krajów świata) to
        wg. ciebie oznacza, że Polska jest państwem wyznaniowym.
        Jesteś pewien ... ?

        Niedziela jest dniem wolnym od pracy w wiekszości krajów nie ze względu na
        sprawy światopoglądowe, choć one pierwotnie zadecydowały o tym, że ten dzień
        jest dniem wolnym od pracy.
        • Gość: R.Krok Re: Dzień siety prawnie zagwarantwoany IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 12:47
          > Czyli rozumiem, że w niedzielę muszą iść do pracy. A jak ktoś jest
          niewierzący
          > to może powinien mieć zapewniony inny dzień wolny a nie niedzielę. Rozumiem
          że
          > to iż w Polsce jest wolna niedziela (zresztą jak w większości krajów świata)
          to
          >
          > wg. ciebie oznacza, że Polska jest państwem wyznaniowym.
          > Jesteś pewien ... ?
          >
          > Niedziela jest dniem wolnym od pracy w wiekszości krajów nie ze względu na
          > sprawy światopoglądowe, choć one pierwotnie zadecydowały o tym, że ten dzień
          > jest dniem wolnym od pracy.
          _________
          Wszystkich obowiązuje godszinowy tygodniowy wymiar pracy, ustawy kościelne
          mówią o prawie pracodawcy do ułożnia grafika pracy godzącego obowiazek
          godzinowy pracy z dniem wolnym. Prakjtycznie- moze to być niedziela, moze to
          bycpraca po jedną godzinę dziennie dłużej, lub praca raz w tygodniu na dwie
          zmiany. Sposobów w praktyce jest wiele. Nie niedziela jako dzień jest dla mnie
          ssygnaturą panstwa wyznaniowego. Znamieniem wyznaniowości i braku neutralności
          światopoglądowej jest próba zakazu pracy w tym dniu. Neutralnośc
          swiatopoglądowa daj ą prawo wyboru- nie zmuszają do pracy lub jej braku.
          Religijności poczucie świętości dnia jest różne - zarówno u katolików, jak i
          np. Żydów, którzy w Izraelu tocza spory o aktywnośc w sobotę. Speirają sie
          zasadniczy chasydzi, którzy chca narzucać bardzo ostre rygory z osobami
          bardziej liberalnymi. A każdy powinine mieć prawo wyboru...A od spraw
          ekonomicznuych są śady parcy, nie rada miasta.
          • paulos32 Re: Dzień siety prawnie zagwarantwoany 01.09.04, 13:16
            A od spraw ekonomicznuych są śady parcy, nie rada miasta.

            Jednakże prawo pracy zezwala gminom na taki ruch, z czego rada skwapliwie
            skorzystała.

    • Gość: Kolo Prezydent jak choragiewka, ciagle zmienia zdanie IP: *.pl 01.09.04, 12:27
      Co to za prezydent, ktory ciagle zmienia zdanie? Hanba.
    • Gość: R.Krok Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 12:40
      Pokaż mi pracodawcę, który zwolni pracownika z powodów wyznaniowych?
      Pracownik nie będzie zwolniony dlatego, że chce mieć wolny dzień w niedzielę,
      ale np za to, że nie podporządkowal się poleceniu szefa którego nikt mu nie
      wydał, zostanie zwolniony za próbę kradziezy np lizaka..(bardzo łatwo jest coś
      podrzucic do torby,kieszeni) itd itp..

      No chyba, że pracodawca jest idoitą nie znającym się na prawie i KP...
      • Gość: Damian Smutny sekciarz Obyś dzień święty święcil IP: *.udn.pl 01.09.04, 19:51
        Smutny.Ty naprawdę bredzisz.Jesteś sługusem jakiegoś marketu.Ty jesteś
        cichociemnym przebanym za katolika.katolik takich bzdur by nie pisał.Katolik by
        powiedział.A ty jesteś jakimś sekciarzem "Obyś dzień święty święcił".Co do
        moich podróży zagranicznych.Właśnie tydzień temu skończyliśmy okrążać
        Europę.Zajęło nam to półtora miesiąca.Wiesz co smutasie gdybym
        wiedział.Wysyłałbym Ci widokówki i zdjęcia z przed pozamykanych marketów w
        niedziele.Pewnie swoje doświadczenia podróżnicze opierasz z pobytu W NRD i
        Czechosłowcji Gdzie większe sklepy były otwarte w niedziele.Ale w święta
        państwowe były zawsze sklepy w tych państwach pozamykane. Jeżeli nie masz
        żadnej wiedzy na ten temat skop trawnik przed blokiem.będzie to dla Twojej
        głowy bardziej zdrowe. Pewnie dla Ciebie taki market otwarty w niedziele jest
        jest dla ciebie jedyną rozrywką.To jest coś "wielkiego świata"- dla Ciebie.
        Dużo i kolorowo
    • Gość: Milion Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.09.04, 23:24
      Jakby nie liczył to i tak przesadził zdziertus jeden.Zachłanne te nasze
      kapitalisty są że nie wiem.
      • Gość: jula Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.udn.pl 02.09.04, 11:40
        Zamknął sklep na Żeromie to ma mniejsze zyski. Ciekawe co z ludźmi, którzy tam
        pracowali.
        • Gość: van-ivan Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.09.04, 16:11
          Powinni podać do sądu Radę Miasta o odszkodowanie za utracona pracę. Kretynów
          najlepiej uczyć "finansowo". Do rozumu się nie przetłumaczy...
    • Gość: aaabbb Brawo!!!!!!!!! IP: 80.249.4.* 02.09.04, 13:49
      ...wszyscy handlowcy powinni brać z niego przykład. Kretynizm trzeba zwalczać a
      argumenty ekonomiczne są badzo przekonywujące. Odszkodowania powinni płacić ze
      swej kieszeni ci co głosowali za idiotycznymi zakazami. Szkoda, że znie ma
      takich możliwości prawnych i w rezultacie zapłacimy za to wszyscy
      wspólnie...........
    • Gość: miki Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.09.04, 15:10
      Jaś Fasola napisał:

      --------------------------------------------------------------------------------
      Cytuje za "Polityką" - Jacek Żakowski, bardzo dobry artykuł.

      "W rosnącym sporze o niedzielny handel mamy zderzenie dwóch szafujących
      fałszywymi argumentami fundamentalizmów: liberalnego i katolickiego. W istocie
      ten spór dotyczy nie tyle niedzieli i handlu, bezrobocia, drobnych sklepikarzy,
      frekwencji w kościołach i zysków korporacji, ale sensownego wykorzystania czasu
      i rozumnego ułożenia życia.
      Wśród argumentów padających w tym sporze niewiele jest takich, które wytrzymają
      choćby najłagodniejszą krytykę. Zwolennicy mówią głównie o prawie personelu do
      wypoczynku w niedzielę, o naruszaniu przykazań i obronie drobnych sklepikarzy.
      Wypoczynek jest zasłoną dymną w sposób oczywisty. Trudno by było powiedzieć,
      dlaczego zdaniem Solidarności prawo kasjerek do wolnej niedzieli miałoby być
      lepsze od prawa kelnerek, bileterek albo taksówkarzy. Bez restauracji czy
      taksówek też można by się obejść w niedzielę, a jednak nikt nie postuluje, by
      im zakazać pracy. Trudno też wykazać, dlaczego otwarty w niedzielę sklep
      (nieważne, mały czy duży) ma bardziej naruszać Boską wolę niż otwarte kino,
      restauracja czy wesołe miasteczko. Bo przecież nie chodzi o „nieczystość”
      handlu, skoro parafialne sklepiki często otwarte są tylko w niedzielę i od
      wieków nikomu nie przeszkadzają jarmarki towarzyszące odpustom.

      Nie bardzo również wiadomo, skąd bierze się przekonanie, że skoro ludzie nie
      pójdą w niedzielę do supermarketu, to zrobią większe zakupy w lokalnym
      sklepiku. Raczej łatwo jest zgadnąć, że ci, którzy kupują w supermarkecie, żeby
      zaoszczędzić czas albo pieniądze, zamiast w niedzielę pojadą tam pewnie w
      sobotę (nikt przecież nie spędza dwóch dni na robieniu zakupów), a jak ktoś
      czegoś w sobotę zapomni, to w niedzielę uzupełni zapasy w lokalnym sklepiku tak
      samo, jak by je uzupełnił w poniedziałek czy wtorek. Po jedną bułkę czy butelkę
      wódki nikt przecież nie będzie wędrował kilometrami.

      Raczej złudne wydaje się przekonanie, że ludzie, którzy w niedzielę nie będą
      się włóczyli po supermarkecie, chętniej stawią się w parafialnym kościele. Msza
      św. trwa mniej więcej godzinę i jak ktoś chce, to może ją odbyć przed albo po
      zakupach.

      Słabo brzmią argumenty obrońców niedzielnego handlu, którzy mówią przeważnie o
      wzroście bezrobocia, spadku konsumpcji, a więc i koniunktury, oraz o zasadzie
      wolności gospodarczej. Jeżeli zakaz będzie dotyczył tylko dużych sklepów, to
      zatrudnienie raczej wzrośnie, niż zmaleje, bo ludzie pewnie trochę więcej kupią
      w lokalnych sklepikach, gdzie wydajność pracy jest znacząco niższa, więc do
      uzyskania podobnego utargu potrzeba więcej pracowników. Być może niektóre
      supermarkety rzeczywiście zwolnią jakąś część personelu. Jest jednak bardziej
      prawdopodobne, że personel niepotrzebny w niedzielę będzie konieczny w soboty i
      piątkowe wieczory, kiedy ruch zapewne radykalnie się zwiększy.

      Być może – choć i to nie jest pewne – w pierwszym okresie obroty części
      supermarketów rzeczywiście spadną, jeśli menedżerowie nie poradzą sobie z
      sobotnimi kolejkami przy kasach. Ale to nie znaczy, że ludzie, którzy nie
      zrobią zakupów w niedzielę, nie zrobią ich wcale i tym sposobem zniszczą
      koniunkturę. Z powodu zamknięcia sklepów raczej nie będziemy mniej jedli ani
      pili. Podobno możemy kupić trochę mniej niepotrzebnej żywności. To by chyba nie
      było najgorsze, bo zwolniona siła nabywcza gdzieś przecież wypłynie.
      W ostatecznym rachunku ludzie jednak wydadzą swoje pieniądze i może wydadzą je
      trochę sensowniej. Być może nawet stworzą nową koniunkturę w przygasłych,
      bardziej wyrafinowanych branżach. A jeśli nawet nowy popyt jednak nie
      powstanie, to dzięki zaoszczędzonym pieniądzom wzrosną oszczędności, co
      zwiększy potencjał kredytowy banków i przyczyni się do wzrostu inwestycji. Co
      więcej, może się okazać, że ograniczenie niedzielnego handlu otworzy pole dla
      nowych inwestycji w handlu, bo przecież czasu na handlowanie będzie jednak
      mniej, a liczba konsumentów i towarów przez nich kupowanych nie ulegnie
      zasadniczej zmianie.

      Wreszcie – jeżeli chodzi o wolność gospodarczą – jako dobro publiczne to po
      pierwsze istnieje ona realnie tylko wówczas, gdy utrzymuje się równowaga miedzy
      wielkimi i małymi aktorami rynku, a – sądząc z obaw i sprzeciwów największych
      firm handlowych – ograniczenia mogą się przyczynić do umocnienia tracących
      pozycję małych przedsiębiorców. Po drugie zaś właśnie po to jest państwo, by
      wolność (także gospodarczą) ograniczać, tam gdzie jest ona sprzeczna z
      interesem ogółu. Nie istnieje i nigdy nie istniało żadne społeczeństwo, które
      by takich ograniczeń sobie nie narzucało. Więc jaki jest ten „interes ogółu”?

      Z przeglądu argumentów dosyć dobrze widać, że w istocie rzeczy w całej tej
      awanturze żadnej stronie nie chodzi – niestety – o żaden publiczny interes, że
      mamy tu proste zderzenie dwóch ideologii i dwóch grup interesów. Z jednej
      strony kupcy, którzy kierują się niepewną rachubą, że coś na tym zyskają, i
      fundamentaliści katoliccy kierujący się wiarą, że niedziela – „jak dawniej” –
      zawsze powinna być święta dla każdego. Z drugiej – korporacje handlowe
      kierujące się niepewną rachubą, że stracą część obrotów, i fundamentaliści
      rynkowi kierowani wiarą, że na rynku każdy przedsiębiorca powinien móc robić,
      co mu się podoba, a suma egoizmów jakimś cudownym sposobem zbuduje ogólną
      szczęśliwość.

      Gdzie w sporze o niedzielę jesteśmy my, czyli ogół? Wbrew pozorom sprawa jest
      poważna i warto chwilę się nad nią zastanowić. Bo rezygnacja z niedzielnego
      handlu może nas zmienić bardziej niż to się na pierwszy rzut oka wydaje. Sęk w
      tym, że nie jest pewne, w jakim kierunku ta zmiana pobiegnie. Zatem: co
      naprawdę mamy do stracenia, a co do zyskania?

      Możemy stracić prawo robienia większych zakupów w niedzielę. To znaczy, że
      będziemy je robili w sobotę albo w tygodniu po pracy. Czy to jest duża strata?
      Na początku to pewnie będzie pewien problem, bo w sklepach zrobi się gęściej.
      Ale – jeśli tak będzie – to szybko powstaną nowe. A to znaczy, że zwiększy się
      konkurencja z wszystkimi tego skutkami. Od czasu do czasu być może nie będziemy
      też mogli wziąć jakichś nadgodzin albo po prostu zostać dłużej w biurze, bo coś
      trzeba będzie bardzo pilnie kupić, a sobotę będziemy już mieli zajętą. Na
      początku to oczywiście będzie wywoływało napięcia, ale z czasem i my, i nasi
      szefowie zaczniemy się uczyć, że wydłużanie czasu pracy musi mieć swoje
      granice, bo kiedyś trzeba przecież zrobić zakupy. To by nie było najgorsze, bo
      w Polsce ogólnie pracuje się zbyt długo i za mało wydajnie, a skądinąd wiadomo,
      że skracanie czasu pracy jest źródłem wzrostu wydajności. Możemy też stracić
      dość popularną rozrywkę, jaką jest niedzielne włóczenie się po supermarketach i
      centrach handlowych. To też jest jakaś strata.
      A co możemy zyskać? Myślę, że jedna ważna korzyść jest dość oczywista.
      Odzyskamy rytm czasu. Wyrazisty podział na sześć dni powszednich i siódmy
      świąteczny. To nie jest rzecz bagatelna. Ludzie i społeczeństwa potrzebują
      rytmu i budują go od czasów prehistorycznych. Rytm pracy i wypoczynku,
      społecznego i intymnego, powszedniego i odświętnego jest nam w życiu niezbędny.
      Najlepiej to pewnie odczuwamy oczekując na święta. Pewnie nie każdy lubi
      godziny spędzane przy stole, świąteczny szał zakupów i wielkie sprzątanie, nie
      każdy oczekuje nadzwyczajnych prezentów i cieszy się na spotkanie kuzynów,
      którzy może mało nas obchodzą, a jednak większość z nas porusza wizja
      zbliżającego się święta. Przeżycie religijne może być istotne, ale źródłem
      zazwyczaj miłego poruszenia jest święto.

      Przed świętami, w czasie świąt i po świętach jesteśmy nieco inni. Odmienność,
      przecięcie nużącej rutyn
    • Gość: lango hunter Langowski, pajacyku, zapłać w własnej kiesy! IP: *.info-test.pl 02.09.04, 16:26
      Od kogo wziąłeś w łapę? podziel się z kupcami!
    • Gość: Foch Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 18:46
      Ilu pracowników zwolniłeś na Żeromskiego? Tak zakazu żadnego nie było więc?
      • Gość: Q. Re: Handlowiec żąda odszkodowania za mniejsze zys IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 20:02
        ależ wy sie ludzie pienicie, przecież nie o pieniadze tu chodziło, to tylko
        miało przyciągnąć wasz wzrok (i jak widac sie udalo), chodzi o to, zeby brac
        przykład atakować (przecież wiadomo, że tych pieniedzy nikt nie zwróci)..
        nikt nie odważył się, choć wszyscy gmerali pod nosem i czy wy w ogóle macie
        pojęcie o handlu??
        nie wypowiadajcie się bezsensu..
        a zeromskiego jak myslicie dlaczego zostało zamkniete??
        bo nie było srodkow, bo to miasta z roku na rok sie pogrąża..
        idzcie do M1 i sprawdzcie czy ktoś został stamtąd zwolniony..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka