Dodaj do ulubionych

Radiowozy przez gazony

IP: *.udn.pl 09.09.04, 19:08
Bzdury,bzdury i jeszcze raz bzdury.Czy na prawdę nie ma ważniejszych spraw w
tym mieście? Ot,naprzykład.Idąc ulicą Mireckiego od Reja dochodzimy do
budynku Mireckiego 12.Tu widzimy cieknącą wodę ze studzienki(oczywiście my
radomianie zapłacimy za to).Mijamy budynek i widzimy zabetonowany kanał
burzowy.Podczas opadów deszczu przechodnie zmuszeni są wychodzić na
jezdnię.Aby ominąć duże rozlewisko wody.Te dwie idiotyczne sprawy, to ta sama
firma.A radiowozy?Niech nie jeżdżą niech fruwają.
Obserwuj wątek
    • Gość: lolo to dla kogo w końcu ten nowy bruk IP: *.udn.pl 09.09.04, 22:32
      Na tych płytach nie ma tyle plam olejowych, co porozgniatanych gum do żucia.
      A wracając do plam, to w Radomiu zbyt dużo wydaje się zakazów....

      A może wyłapywac kierowców niesprawnych samochodów i osoby plujace gumami do
      żucia i ich karać, a nie traktować wszystkich, jak potencjalnych złoczyńców.
    • Gość: rondo.radom Re: Radiowozy przez gazony IP: *.udn.pl 09.09.04, 22:48
      Zamknięcie wjazdu na plac konstytucji w tym miejscu było trochę nieprzemyślane.
      "Za sprawą "Gazety" w lipcu zamknięto wjazd na plac Konstytucji 3 Maja
      asfaltową częścią deptaka. Mimo to pojawiają się tam radiowozy". Wyobraźmy
      sobie sytuację, iż policja zatrzymuje podejrzanego na ul Żeromskiego.
      Podejrzany ucieka w kierunku placu Konstytucji 3 Maja. Zamkniety wjazd
      uniemozliwia poscig radiowozem za podejrzanym. Podejrzany spokojnie ucieka.
      Następny przykład: Źle podano adres pod który ma przyjechć pogotowie lub straż
      pożarna, pomylono się o kilka numerów domów. Więc pojazdy służb ratunkowych
      muszą wrócić do ulicy Traugutta, Piłsudskiego i dopiero po kilku bardzo ważnych
      w takich przypadkach minutach rozpoczynaja działania ratunkowe. Czyż nie mam
      racji. (Ja nie pan Czyż)
      "Magistrat ogłosił, że z przejazdu mogą korzystać jedynie pojazdy
      uprzywilejowane, czyli jak mówi prawo o ruchu drogowym, wysyłające "sygnały
      świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały
      dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub
      drogowymi". W jaki sposób magistrat może to ogłosić? Przez umyślnych czy w
      radiowęźle. Kto to słyszał ,kto to wie? Dziwne ogłoszenie.
      "Tymczasem tylko w ciągu dwóch ostatnich dni kilka razy przyłapaliśmy radiowozy
      policji i straży miejskiej, korzystające z przejazdu. Nie miały włączonej
      syreny i sygnałów świetlnych." Dziennikarzy przyłapali........policjantów na
      służbie. Śmieszne. Państwo dziennikarze czy policjanci przeprowadzajac
      działania prewencyjne lub operacyjne(kiedy trzeba wjechać mimo obowiązujacych
      zakazów i norm-na przykład na trawnik) musi włączać :"sygnały świetlne w
      postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o
      zmiennym tonie" Bzdura.
      Kolejna bzdura pana Czyża :"Służby mundurowe nie powinny dawać złego przykładu -
      ocenia krótko Marek Czyż, a wtóruje mu Stefan Stawczyk, emeryt spacerujący po
      deptaku: - Odkąd przejazd jest zamknięty, można spokojnie chodzić wzdłuż i
      wszerz i nie martwić się samochodami. Ale jak policja będzie tędy jeździć, to
      zaraz i zwykli kierowcy pomyślą, że i oni mogą - powiedział nam mężczyzna."
      Dlaczego pan dyrektor ośmiesza Policję i Straż Miejską.Przecież oni są na
      służbie, jadą umundurowani i w oznakowanych pojazdach. Nie będzie pan Czyz
      kierował pracą służb mundurowych. Czyli zna się pan dyrektor na tych przepisach
      jak ten pan emeryt-Stefan Stawczyk (nic nie mam do emerytów).
      Dziwne ,że policja -Rafał Jeżak i Straż Miejska -Wiesław Zajul muszą się
      tłumaczyc przed dyrektorem Czyżem i dziennikarzami ze swoich działań
      operacyjnych.
      Kolejny przykład lekceważącego podejścia do własciwego oznakowania w takich
      sytuacjach przez MZDiK kierowanego przez pana Czyża."Najlepiej, jakby w tym
      miejscu pojawił się znak zakazu wjazdu z wyłączeniem wskazanych pojazdów -
      postuluje nasz rozmówca(Rafał Jeżak) "Taki znak nie jest potrzebny;
      kilkadziesiąt metrów wcześniej przy ul. Witolda jest znak: "ślepa ulica".
      Zakazu wjazdu więc nie może być, gdyż tam wjazdu po prostu nie ma - mówi Marek
      Czyż" Wczesaniej informował "Konieczne było pozostawienie przejazdu, np. dla
      pogotowia ratunkowego spieszącego na pomoc - mówi Marek Czyż, dyrektor
      Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji" Czyli przejazd jest czy nie ma?
      A może postawić tam szlaban i pana Dyrektora, który będzie tam ogłaszał kto
      może przejeżdżać.
      Drodzy państwo, przejazd jak wczesniej udowodniłem musi być. Wszędzie na
      świecie (tylko nie u nas) stosuje sie odpowiednie znaki drogowe. Tylko w Polsce
      a szczególnie w Radomiu nie wierzy się w ich skuteczność. Wystarczy w tym
      miejscu ustawić znak B-1 - zakaz ruchu w obu kierunkach. Bez żadnych
      tabliczek. I należy EGZEKWOWAĆ prawo. W centrum miasta powinno być odpowiednio
      dużo patroli Staraży miejskiej i policji, które by tego dopilnowały. Poza tym
      mamy przecież MONITORING. Wystarczy zdjęcie pojazdu z widoczną tablica
      rejestracyjną. I mandat do domu za kazdym razem kiedy bedzie złamany zakaz.
      Trochę gazeta i magistrat przesadziły z tym problemem.
      Pozdrowienia i oby w Radomiu były tylko takie problemy drogowe.




    • Gość: paranoja Re: Radiowozy przez gazony IP: 80.249.4.* 10.09.04, 08:20
      ten tekst to jest jakas fatalna pomyłka i kompromitacja! zawsze użalamy sie nad
      brakiem policji w miescie, a kiedy radiowoz jedzie centrum miasta to jest
      podstawa do krytyki? ludzie, to jakas paranoja! a moze mieli info ze w
      pobliskiej bramie ktos kogos katowal, a policja pojechala to sprawdzic.... czy
      faktycznie mieli przefrunac nad deptakiem?....................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka