Dodaj do ulubionych

NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORUM

IP: 199.243.30.* 02.10.04, 07:36
TE! Ty jednak jestes posrany Megadildo czy jak ci tam. Myslisz ze nikt nie zauwazy
tego ze sie podpisuejsz za kogos kto zrobil CI dobry zart (i slusznie). Wiec nie badz
xerobojem i odjeb sie od tego forum! Teraz sie zdenerwowalem i to na powaznie-ostrzegalem Cie.
Wiec juz w tym momencie kontaktuje sie z adminem tego forum i zrobimy z Toba porzadek gnojku.
I wiem ze wiekszosc przyzna mi racje. No to teraz zobaczymy cwaniaku jakis "mundry" !!!

DO BOJU! Wszazom,tepakom i xerobojom nie pozwolilmy bezkarnie niszczyc forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: radar Re: NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORU IP: *.udn.pl 02.10.04, 09:55
      Nie tak ostro. Tego debila trzeba jakoś izolować, ale żeby tępić, spoko- on
      sprawia, że myślimy o sobie pozytywnie.
      • Gość: j23 Re: NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.10.04, 10:03
        Czego się obawiacie? Jego ostrego języka? Mówienie prawdy bez ogródek? Jego
        wiedzy i inteligencji? A tak na marginesie wy chyba nie znacie formuły FORUM.
        To jest Hyde Park gdzie każdy może wykrzyczeć wszystko to co leży mu na
        wątrobie (ŁEPEK byłeś tam niedawno więc zamiast chodzić po lokalach dla gejów
        trzeba było zobaczyć co to jest HYDE PARK). Chcesz to czytasz, chcesz to
        skomentujesz, nie chcesz to pomijasz. Ale żeby tak zaraz policja, prokuratura,
        ABW!!! Łepek chyba pewne wzorce masz we krwi. Czy to po tatusiu?
        • Gość: ŁEPEK Re: NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORU IP: 193.111.144.* 03.10.04, 09:49
          WYSTARCZY ZE MNIE PARE DNI ZNOWU NIE BYLO A TEN RADIOWY MIZERNY SMIEC NIE MOZE
          PRZEZYC ZE JA W OGOLE ZYJE I WYTYKAM TEPAKOWI JAKI JEST TEPY. ALE NIGDY NIE
          OBRAZAM GO PIERWSZY . ZWROCCIE UWAGE ZE TA TLUSTA MASA JEST STRASZNIE
          ZAKOMPLEKSIONA, BO CHCIALABY BYC WIECEJ NIZ TYLKO MARNYM DZIENNIKARZYNA Z
          MARNEGO RADIA.ALE DLUGO NIE BEDZIE. TWOJA WALAKA NA FORUM Z UKLADEM RZADZACYM A
          SZCZEGOLNIE Z RADOMIANAMI RAZEM, SLINIENIE SIE O TYM JAKI TO WSPANIALY RADNY
          JEST SONTA NIC CI NIE DA.
          FORUM CZYTA MOZE Z 50 MOZE ZE 100 OSOB A WPISUJE SIE JESZCZE MNIEJ. WYBORY
          WYGRYWA SIE PRZEZ TYSIACE. ALE NA DODATEK TWOJA JAZDA TO REKLAMA DLA RR BO
          LUDZIE LITUJA SIE ATAKOWANYCH. POZDRAWIAM , A ZAMIAST TU PISAC BZDURY WEZ SIE
          ZA NAUKE, MOZE SIE CZEGOS NAUCZYS Z PROSTAKU.
          • Gość: BÓG Re: NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORU IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 03.10.04, 12:19
            Zgadzam się.Megadildo to jakaś małpa z zoo.Udaje że jest inteligentna a tak
            naprawde nie umie pewnie sobie zasznurować butów.Ta małpa wyzywa innych a sama
            chyba nigdy nie spojrzała w lustro.

            Do J23 - wiesz co.Cos z Twoja glowa jest nie tak.Jesli rasistowskie
            tresci,nienawiść,wyzwiska i bluchy oznaczają Twoim zdaniem PRAWDE,to sorry ale
            powinieneś się chyba leczyć człowieku.PRAWDA to szczerość,uczciwość,obiektywizm
            a nie konserwatyzm (nieuzasadniony) a juz tym bardziej faszystkowskie
            przeslanie.
            A FORUM tez ma swoje zasady i prawa i na pewno nie sa nimi obrazanie innych ani
            wzywanie do nienawiści.DOINFORMAUJ sie kolego zanim cokolwiek napiszesz (jeden
            z drugim).
    • Gość: j23 Re: NIE POZWOLIMY BEZKARNIE NISZCZYC NASZEGO FORU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.10.04, 12:36
      Masz czas? Umiesz czytać? To poczytaj sobie trochę prawdy historycznej!!!

      Kolaboracja i zdrada wewnętrzna.
      Fragmenty książki Tadeusza Bednarczyka "Życie codzienne warszawskiego getta" -
      Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA (str. 217 - 240).

      Wzmiankowani we wstępie liczni żydowscy autorzy "twórczości" antypolskiej
      działają głównie zagranicą, przeto niemożliwością jest znać w całości ich
      elukubracje. Z przykrością i ze zdumieniem należy stwierdzić produkcję
      podobnych antypolskich fałszerstw i wspomnień w kraju. Przykre, że istnieje
      również i u nas w Polsce szereg opracowań historycznych, które w pewnych
      fragmentach w nieścisłych swoich sformułowaniach tworzą fałszywe obrazy i fakty
      niesprawiedliwe w stosunku do naszego narodu i jego ofiarnej pomocy dla Żydów.
      Na przykład prof. B.Mark, zarazem dyrektor ŻIH, pisał zawsze dużo o
      szmalcownictwic, nic precyzował jednak nigdy i nic starał się wyjaśnić
      czytelnikom kim byli ci szmalcownicy, ilu ich było i jak reagowały na ich
      łotrowską działalność podziemne władze polskie. Na str. 165 wydania z 1958r.
      Mark pisał (w wydaniu z l963 r. patrz str. 35, 113, 143): Na ulicach Warszawy,
      (i zwłaszcza w pobliżu getta, roiło się od najrozmaitszych szantażystów, tzw.
      szmalcowników. donosicieli i rabusiów, którzy czyhali na wychodzących
      nielegalnie z getta Żydów... Wyrażenie jego ..bandy szmalcowników, albo ...
      tzw. Szmalcownicy, którzy całymi grupami grasowali wokół płonącego getta
      czyhając niby hieny i szakale na zbiegów.... sugerują uogólniający obraz, że od
      szmalcowników roiły się ulice, że były ich duże bandy, i że oni wszyscy byli
      oczywiście Polakami. Podobnie piszą inni podlegli mii pracownicy ŻIH i
      historycy żydowscy.
      Cóż możc wobec tego pisać Żyd przebywający stale za granicą, nie znający
      okupacyjnej rzeczywistości. przepojony boleścią martyrologii swojego narodu i
      doszukujący się winnych tych zbrodni?... No oczywiście tylko to, że ogól
      Polaków to szmalcownicy. Skoro w kraju pisze się tak prosto w oczy Polakom - a
      ci nic dementują tego ? Kontynuując to rozumowanie nasuwa się logiczne
      przypuszczenie, że tam w Polsce, piszący Żydzi na pewno jeszcze pomniejszą
      ilość szmalcowników. aby oszczędzić sobie przykrości. Za to za granicą można
      już bezkarnie dodać to, co tam taktycznie odejmują, l lak właśnie zagranicą
      dodają różni działacze, dziennikarze, powieściopisarze, historycy, filmowcy,
      tworzą uogólniony obraz Polaka antysemity. Duża ich część mieszkała za okupacji
      w Polsce i zapomnieli, że tylko Polakom i ich poświęceniu zawdzięczają życie
      własne i ich rodzin. Bo np. takiemu opluwającemu nas Józefowi Wulfowi polska
      nauczycielka Kalitowa z Nowego Wiślicza uratowała żonę i dziecko.
      Polakożerczemu inż. Szymonowi Wiesenthalowi Polacy uratowali żonę na ul.
      Topiel — Cylę Wiesenthal. która przetrwała tam i Powstanie Warszawskie. Jerzego
      Kosińskicgo vel Lewinkopfa, przechowali i uratowali polscy chłopi, którzy
      uratowali mu też oboje rodziców, a po ukończeniu za darmo uniwersytetu w
      Polsce, odwdzięczył się opluwaniem Polaków w USA. Ojciec Mojżesz Lewinkopf-
      Kosiński także odpłacił się polskim chłopom: wydając ich NKWD, co skończyło się
      dziesięcioma latami Sybiru. Mieszkał we Wrocławiu, gdzie zajmował dyrektorskie
      stanowisko. Tak wygląda u tych ludzi poczucie uczciwości, nie mówiąc już o
      wdzięczności.
      Muszę też podkreślić antypolonizm znanego historyka dr Emanuela Ringelbluma.
      Robię to z przykrością, gdyż jako organizator Archiwum warszawskicgo getta i
      główny jego autor, ma on wielkie zasługi w odnotowywaniu i uwiecznianiu zdarzeń
      okupacyjnych getta. Wprawdzie do tych notatek trzeba podchodzić krytycznie,
      gdyż Ringelblum notował wszystko co mu doniesionok, zatem i niesprawdzone
      plotki, fałszywe pogłoski, panikarskie nastroje, nic mające pokrycia w
      rzeczywistości, które często były niesprawdzalne z racji izolacji getta. Mimo
      to Podziemne Archiwum Getta jest poważnym dokumentem tamtych czasów. Ale przy
      tych obiektywnych zasługach dla społeczeństwa żydowskiego, nieuczciwe zajął
      stanowisko wobec Polaków. Okazał się niewdzięcznikiem za przyjęcie jego rodziny
      i kilku Żydów do bunkra na posesji ogrodnika Marczaka przy ul. Grójeckiej 84.
      Sam jako pracownik szopu drzewnego Hallmana wywieziony do Trawnik, został
      stamtąd wykupiony w lipcu 1943 r. i ukryty na Grójeckiej 84. Ratować chciano
      człowieka, jak się zdawało wybitnego. Tymczasem okazał się małym moralnie,
      okazał się fałszerzem historii w duchu wrogim Polakom. Wtedy to zamiast
      dziękować za pomoc, zaczął tę polską pomoc dla Żydów umniejszać. W pisanych w
      bunkrze pracach typu historycznego wycofał się z pierwotnie podawanej przez
      niego liczby 60 000 ukrywanych Żydów do 30 000, a ukrywanych w Warszawie z 30
      000 na 20 000. Podczas, gdy ta pomoc w roku 1943 nadal się zwiększała i ilość
      ukrywanych Żydów była kilkakrotnie większa. Wtedy też stwierdził on, w tej
      fałszerskiej pracy, że Polacy ukrywali Żydów tylko za pieniądze i tak długo jak
      mieli pieniądze. Sam zaś z rodziną ukrywany był za darmo, wykupiony z obozu i
      przywieziony tylko przez Polaków. Nie wpływało to na jego antypolskie
      nastawienie, które było starej daty, bo wywodzące się z powiązań ze
      syjonistyczną warszawską lożą B'nei Brith („Braterstwo") dofinansowującą jego
      działalność naukową. Ringelblum nic przeżył wojny. Bunkier jego ukrycia został
      wykryty przez Niemców, on z rodziną zamordowany, a dające mu schronienie
      rodziny Marczaka i Wolskiego rozstrzelane. Tak Polacy zapłacili głowami na
      równi z ukrywanym wrogiem żydowskim.
      Gdy tacy nas opluwają co zawdzięczają nam życic, to komu można -wierzyć ?
      Dlaczego jednak Cyganie, którzy równie jak Żydzi podlegali masowej
      eksterminacji rasowej, przebywali i męczeni byli w gettach— tylko w jeszcze
      gorszych warunkach niż Żydzi (np. patrz Dziennik łódzkiego getta — Żydzi
      odmówili im pomocy) — dlaczego oni nie obciążają Polaków współwiną w
      ludobojstwach hitlerowskich, lub nie wymawiąją nam za małych rozmiarów pomocy w
      przetrwaniu okupacji ? Cyganie, po prostu rozumieli i rozumieją dzisiaj,
      ówczesną nadzwyczajną sytuację i warunki. Dlatego nie zgłaszają do nas takich
      wyimaginowanych i absurdalnych pretensji i dlatego nie stawiają nam takich
      obrażających, a fałszywych zarzutów.
      A jak było naprawdę ze szmalcownikami ? Szmalcownicy byli, ale rekrutowali się
      nie tylko z Polaków, a przede wszystkim z Volksdeutchów, Ukraińców, i samych
      Żydów. Nie wolno zapominać, że w Polsce przed wojną był blisko jeden milion
      Niemców, którzy przeszli masowo na politykę eksterminacyjną w stosunku do Żydów
      i Polaków: nie mówiąc już o faszyzujących ugrupowaniach Litwinów, Ukraińców i
      Białorusinów, którzy też w tym uczestniczyli. Wszyscy oni mówili dobrze po
      polsku. Któż więc widząc np. Volksdeutscha czy Ukraińca w cywilnym ubraniu.
      mógł go odróżnić od Polaka ? A Niemcy byli przecież przewidujący i przezorni.
      Już wtedy usiłowali wmówić światu wspólnictwo Polaków w pogromach, filmując
      sfabrykowane przez nich sceny wystąpień antyżydowskich, podając je jako
      dokonywane rzekomo przez Polaków (co sam widziałem). Wiadomo powszechnie, że
      jedynie Polacy nie poszli w całej Europie na absolutnie żadną współpracę z
      Niemcami, że Polska nie wydala Quislinga. Zaś szmalcówników, mętów kryminalnych
      czy pojedynczych kolaborantów lub zdrajców, nie można określić mianem narodu
      polskiego. Elementy kryminalne są w każdym narodzie, dlatego i dziś nic ma
      państwa bez więzień, ale one nie są dumą tych narodów. Wszak Mojżesz na
      pustyni, po wyprowadzeniu narodu z niewoli, też zorganizował więzienie. Postawę
      narodu i jego wartość ocenia się, patrząc na postępowanie jego warstw
      przodujących. Rozumieli to Niemcy, uderzając przede wszystkim w inteligencję
      polską.
      W dystrykcie warszawskim, podczas okupacji samych tylko Volksdeutschów było co
      najmniej 70 tysięcy (dane liczbowe wg Mirosława Cygańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka