Gość: Pracownik Biedronk
IP: *.udn.pl
04.02.05, 08:14
"GW": Sieć supermarketów Kaufland pod lupą PIP
(PAP, pr/04.02.2005, godz. 05:57)
Kontrola w supermarketach sieci Kaufland. Państwowa Inspekcja Pracy nie
ograniczy się już do wytknięcia nieprawidłowości kierownikom pojedynczych
sklepów. Sprawdzi, czy w całej firmie nie działa system wyzysku -
pisze "Gazeta Wyborcza".
"Dotychczasowe sposoby się nie sprawdziły" - przyznaje Katarzyna Zalas z
wrocławskiej Inspekcji Pracy, która będzie koordynować kontrole we wszystkich
sześćdziesięciu trzech Kauflandach w kraju. "Często wiedzieliśmy, że gdzieś
ludzie są wyzyskiwani. Ale stare metody pracy powodowały, że byliśmy
bezradni" - dodaje.
Do tej pory pracownicy musieli złożyć podpisaną skargę na szefa. Ludzie się
bali, a inspektorzy PIP rozkładali ręce, choć wszyscy wiedzieli, że w
hipermarketach fałszuje się ewidencję czasu pracy, nie płaci za nadgodziny,
każe pracownikom dźwigać ciężary, a nie pokornych - zwalnia. Zwykle inspektor
zamykał się w trakcie kontroli na zapleczu sklepu i analizował dokumenty,
które dostał od szefów. Nic dziwnego, że kontrole nic nie wykazywały. A
jeżeli wykazywały - to jak było w przypadku portugalskiej sieci Biedronka -
PIP karała tylko kierowników poszczególnych sklepów - podkreśla gazeta.
"W rzeczywistości kierownicy są tylko ofiarami. Trzeba ustalić osoby
odpowiedzialne za tworzenie systemu wykorzystywania pracowników" - apelowała
Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która włączyła się do pomocy byłym
pracownikom Biedronki. PIP posłuchała - na koniec kontroli w Kauflandzie
inspektorzy porównają wyniki ze wszystkich sklepów. Jeśli okaże się, że w
sieci działa system wyzysku, do prokuratury trafi wniosek o ściganie szefów
niemieckiej sieci.
Inspekcja Pracy zmieni też zupełnie metody pracy - wynika z wytycznych
rozesłanych do kontrolerów w całym kraju, które zdobyła "Gazeta Wyborcza".
Inspektorzy mają robić nawet po kilka nalotów na ten sam sklep w czasie
jednej kontroli. W dzień i w nocy, o różnych porach - by sprawdzić, ile
godzin rzeczywiście spędzają w sklepach pracownicy. Do supermarketów wyruszą
kilkuosobowe zespoły kontrolerów - dwaj prawnicy oraz specjalista od
bezpieczeństwa i higieny pracy. Jeden będzie przeglądał papiery, pozostali
porozmawiają z pracownikami - podaje dziennik.