Gość: SMOK
IP: 213.195.148.*
07.04.05, 11:14
Jeszcze słowo o papieżu i się wyrzygam. Media stworzyły publiczną histerię i
nic więcej. Wystarczy wyjść na miasto i zobaczy, że nie ma - żadnej
iluminacji, żadnej wewnętrznej rewolucji. Po co się okłamywać? Papież jako
ikona popkultury? Reakcje a'la Freddie Mercury? Zwiększone nakłady książek,
wydania specjalne prasy, bilety do Rzymu? Zwykły geszeft? Jeśli ktoś nie
rozumiał papieża, to jak mógł go zroumieć tak nagle, w jeden dzień? Nie ma
iluminacji. Są gesty. Żadnego połączenia w bólu. Za tydzień nikt nie będzie o
tym myślał. Życie już poszło dalej. Słusznie - tak chciał papież.