kierowcy autobusów

27.07.05, 08:24
kierowcy autobusów - dlaczego nie są zwyczjanie uprzejmi ?
Co z tego,ze autobusów niskopodłogowych jest coraz więcej skoro kierowcy nie
potrafią nimi umiejętnie prowadzić. Mam dziecko i co za tym idzie wózek ale
kierowca nie wpadnie na pomysł żeby podjechac bliżej chodnika,żebym mogła
zwyczajnie wózek wyprowadzić, podjedzie metr od chodnika a ja muszę brać
wózek z dzieckiem - co waży co najmniej 15 kg i wystawiać. Nie zawsze się
znajdzie ktoś pomocny. Nawet nie chcę myśleć jakie problemy mają
niepełnosprawni. To jedno -sprawa druga - dlaczego nie moga poczekac jak
widzą że zmordowana kobiecina z reklamówkami biegnie na przejściu dla
pieszych w nadziei,że załapie się na autobus? Całego czekania jest 7 sekund
ale ten ma to gdzieś. Dosyc duzo podrużuje - nie spotkałam się z takim
zachowaniem kierowców w żadnym mieście !

    • olo1033 Re: kierowcy autobusów 27.07.05, 08:31
      Na temat "uprzejmości" kierowców MPK pisano już dużo i często w prasie i na
      stronach forum Radom.Co z tego że się pisze jak tego nikt nie czyta.Przypadek
      opisany jest spotykany jest często na codzień.Ciekawe czy odezwie się ktoś
      odpowiedzialny za panów kierowców.
      • Gość: heya Re: kierowcy autobusów IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 10:42
        Lepsze jest to ze bywaja przypadki ze ktos chce kupic bilet a kierowca akurat
        nie ma, heh po prostu bierze za bilet a biletu fizycznie brak. Smieszne jest to
        ze ktos laszczy się na pare groszy ZERO WSTYDU
        • Gość: kierowca Re: kierowcy autobusów IP: *.53.udn.pl 27.07.05, 11:32
          kolego piszesz bzdury jeśli cię spotkał taki przypadek to zgłoś to do mpk podaj
          nr lini godzinę przedstaw się i można to skonfrontować z kierowcą a tak to
          jesteś tchurzem przy komputerze
          • Gość: heya Re: kierowcy autobusów IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 11:41
            przykro mi stwierdzic ale jak juz piszesz to pisz bez bledow! Sprawa jest
            właściwie nie do udowodnienia bez świadków. NIE PISALEM ZE WSZYSCY pisze o
            CZARNEJ OWCY ale coz uderz w stół a nożyce……
            • Gość: Marylka Re: kierowcy autobusów IP: 80.249.4.* 27.07.05, 12:07
              Spotkał i mnie taki przypadek. Kierowca (facet ok 50 lat) wziął kasę i kazał
              usiąść w pobliżu na samym przodzie aby w razie kontroli mógł mnie wytłumaczyć. I
              to nie chodziło o to że nie miał biletów tylko najzywczajniej chciał sobie
              "dorobić". Ale generalnie nie narzekam na kierowców. Gdyby tylko tak jeszcze
              jeździli "mniej więcej" zgodnie z rozkładem!!!
          • Gość: były pasażer Re: kierowcy autobusów IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 27.07.05, 20:55
            Kiedyś jak jeszcze jeździłem tym syfem ,zgłaszałem inny przypadek dyspozytorowi
            ale on to olał , powiedział ze autobus o takim numerze bocznym nie jaździł na
            tej trasie.
    • Gość: pasżer Re: kierowcy autobusów IP: *.53.udn.pl 27.07.05, 12:00
      Droga pani jeżeli biegnie pani do aut z przodu po chodniku nie po jezdni jak to
      niektórzy robią i da pani sygnał ręką to kierowca będzie wiedział że pani chce
      jechać tym autobusem a nie następnym który stoi w zatoce lub podjeżdża.Mnie się
      też to zdarza i nie mam problemu.Pozdrowienia dla kier.mpk za ciężką pracę i
      uganianie się z niektórymi niesfornymi pasażerami.
      • Gość: Ewa Re: kierowcy autobusów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:42
        Na czym polega uganianie się kierowcy z pasażerem?
        A jeśli kierowca jest niesforny to pasażer ma prawo do określenia "uganianie
        się z kierowcą"?
    • Gość: kaja Re: kierowcy autobusów IP: *.udn.pl 27.07.05, 13:23
      a ja miałam taki przypadek w tym tygodniu:
      idąc na przystanek zobaczyłam , że autobus juz podjeżdza do zatoczki
      (dziewiatka na Ustronie). Był wczesniej niz wynika z rozkładu. Zaczełam biec w
      stronę autobusu. Widziałam, że kierowca patrzy na mnie. Zasapana dobiegłam do
      pierwszych drzwi...a wtedy kierowca je zamknął i zwyczajnie odjechał. Było mi
      bardzo przykro. Mysle, że przez moment mógł się czuć panem i władcą, że to on
      tu rządzi... zabawił sie moim kosztem.
      • marla8 Re: kierowcy autobusów 27.07.05, 13:31
        kilka razy widziałam, jak kierowca zamyka drzwi przed nosem, głównie
        nastolatkom, czyli rozumiem,że nastolatek to obywatel II kategorii i gó..arz
        może sobie czekać na następny autobus. Czy może ? - pewnie może ale to kolejny
        przykład chamstwa, który potem powiela.

        Byłam również świadkiem sceny, kiedy kierowca rozmawia ze znajomym w trakcie
        jazdy (co pewnie jest zabronione ale mniejsza z tym) duchota straszliwa , jego
        przyjaciel mówi " może otworzyłbyś okno w dachu, duszno jak diabli" a ten mu na
        to " a co mnie to obchodzi, mnie chłodno" - w końcu ma otwarte okno.

        Oczywiście post dotyczy części kierowców - nie można uogólniac, są również
        kierowcy bardzo mili. Jednak "wpadki" zdarzają się zdecydowanie zbyt często.
        • Gość: abc Re: kierowcy autobusów IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 27.07.05, 23:51
          1. Podjzeżdżanie daleko od krawężnika

          Trzeba zauważyć, że nie jest to zawsze wina kierowcy. W Radomiu budowane są za
          krótkie zatoki i zanim kierowca zdąży wyprostować autobus, zatoka się kończy i
          musi odbijać w lewo. Ponadto kierowcy parkują swoje samochody przy przysankach,
          co uniemozliwia dokladnie podjechanie. Oczywiscie, czasem jest to wina samego
          kierowcy.

          Jesli chodzi o czekanie na biegnacych pasazerow - tez wszystko zalezy od
          kierowcy. Nie mozna uogolniac, ze wszyscy sa be. Widzialem przypadek, kiedy
          kierowca jechal ul. Mickieiwcza w strone sinekieiwcza i zauwazyl, ze kobieta
          biegnie wlasnie na jego autobus a byla dopiero na wysokosci skelpu
          zielarskiego. Zatzrymal wiec tam autobus, wpuscil ja a dopiero potem pdojechl
          na przystanek. I on nie musial czekac i kobieta sie tak nie zmeczyla.
          W razie przypadkow cghamskiego zachowania piszcie skargi, zarowno do ITS-u, jak
          i MPK. Wierzcie, ze skargi pomagaja. Sam pisalem skarge na jednego kierowce MPK
          trzykrotnie, kieorwnik dzielu przewozow dzwonil nawet do mnie osobiscie
          przepraszac za zachowanie kieorwcy. Dzie ten szofer jezdzi i zachowuje sie
          zupelnie inaczej.

          Po trzecie: brak biletow
          Kierowca bilety powinien miec zawsze i to jest jego problem. W innych miastach
          jest to kontrolowane. Jesli kierowca nie ma biletow nie ma prawa pobrac
          pieniedzy od pasazera. W przypadku kiedy kierowca nie ma biletow, pasazer moze
          kontunuowac jazde bez biletu. W takim przypadku nalezy kierowac skargi do mZDiK-
          u, wtedy na danego przewoznika zostanie nalozona kara.
          • Gość: Baryla Re: kierowcy autobusów IP: 80.249.4.* 28.07.05, 08:55
            W przypadku kiedy kierowca nie ma biletow, pasazer moze
            > kontunuowac jazde bez biletu. W takim przypadku nalezy kierowac skargi do mZDiK

            Niestaey nie w Radomiu, tutaj wystarczy wsiąść do autobusu z kupioną właśnie
            sieciówką i dostać karę za nie wpisany numer (byłem świadkiem takiego zajścia
            jeszcze jak istniał dworzec na Wernera - kobieta kupiła bilet i i biegiem do
            autobusu, chyba J to było. Po wejściu usiadła i zaczęła grzebać w torebce żeby
            znaleźć długopis a w międzyczasie kanar bileciki do kontroli i mandacik z
            tekstem i tak pani zapłaci tylko 15 zł)
          • b4rtek Re: kierowcy autobusów 28.07.05, 11:48
            > Po trzecie: brak biletow
            > Kierowca bilety powinien miec zawsze i to jest jego problem. W innych miastach
            > jest to kontrolowane. Jesli kierowca nie ma biletow nie ma prawa pobrac
            > pieniedzy od pasazera. W przypadku kiedy kierowca nie ma biletow, pasazer moze
            > kontunuowac jazde bez biletu. W takim przypadku nalezy kierowac skargi do mZDiK
            > -u, wtedy na danego przewoznika zostanie nalozona kara.

            Chyba nie do końca :) Regulamin przejazdow wyraźnie mówi, ze pasażer ma
            obowiązek posiadać bilet uprawniający do przejazdu (tzn skasowany). W
            regulaminie nie ma mowy o tym w jaki sposób pasażer ma nabyć ten bilet a juz na
            pewno nie ma mowy o tym że kierowca ma obowiązek bilety sprzedawać.

            Kiedyś się zastanawiałem czy w przypadku kontroli, gdy jadący nie posiada biletu
            ponieważ kierowca ich nie miał w sprzedaży, nie można się "wykrecić" tym, że
            obok kierowcy widoczny jest napis "Kierowca prowadzi sprzedaż biletów za
            odliczoną należnością". Wchodząc do autobusu można domiemywać, że bilet może być
            zakupiony na miejscu. Ale w czasie jazdy obowiazuje regulamin, a w nim o sklepie
            w kabinie mowy nie ma.

            • widmo82 Re: kierowcy autobusów 29.07.05, 22:39
              a czytales wszystkie naklejki na szybach obok kierowcy?
              - zakaz rozmowy z kierowca :)
              • b4rtek Re: kierowcy autobusów 29.07.05, 23:18
                Piszę tylko o tym, że kierowca nie ma obowiązku sprzedawania biletów. Oczywiście
                nie ma prawa prowadzić rozmów w czasie jazdy, ale nie o to tu chodzi.

                Z innej beczki: Przypomniałem sobie sytuację z czasów gdy jeździłem do
                podstawówki autobusem. Wsiadając do autobusu niemal nieświadomie wziąłem do ręki
                od jednego z wysiadających pasażerów skasowany bilet (dawniej było to powszechne
                - wysiadający oddawał swój bilet następnemu pasażerowi - taka kradzież
                janosikowa, niby ludzki gest). Usiadłem grzecznie z przodu autobusu i jadę sobie
                do szkoły. Po kilku przejechanych przystankach (dla czego dopiero wtedy?)
                kierowca odwraca się do mnie i z ogniem w oczach mówi - Chono tu! Podszedłem,
                kierowca dalej - Pokaż bilet! Kierowca jest upoważniony, więc sięgam do
                kieszeni, wyjmuje swój zwykły bilet miesięczny na jedną linię i przedkładam do
                kontroli... miny tego buca nie zapomnę do końca życia!!! :D Zbaraniał i pyta - A
                gdzie masz ten bilet co go wziąłeś na przystanku? Wyjmuję z drugiej kieszeni
                zmiętą kulkę papieru. Kierowca odwrócił się do kierunku jazdy i przez resztę
                drogi unikał mojego spojrzenia ;)

                A jakieś 2 tygodnie temu dziwna sytuacja: Wchodzi do autobusu młoda dziewczyna
                (może 20 lat). Przejechała 2 lub 3 przystanki i widzę że podchodzi do pasażera
                siedzącego przede mną. Koleś sie siłuje wyciągając coś z kieszeni i pokazuje jej
                bilet. Potem dziewczyna podchodzi do mnie, oświadcza że kontrola i każe sobie
                bilet pokazać. Pytam ją o legitymacje. Mówi - Nie mam. Na to ja, że bileciku nie
                pokażę. Ona z jakimś dziwnym wyrazem twarzy - Na praktykach jestem. Pytam czy
                jest z nią ktoś upoważniony do kontroli biletów. Odpowiada że nie, więc z
                kontroli mojego biletu nici - odwróciła się na pięcie i poszła kontrolować
                dalej. Potem zauważyłem że znalazła kogoś bez biletu, poszła do kierowcy i...
                kupił bilet gapowiczowi. Zaiste, czasem rozum ludzki nie jest w stanie objąć
                tego co można napotkać w środkach komunikacji miejskiej...
            • Gość: abc Re: kierowcy autobusów IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 30.07.05, 00:31
              W
              > regulaminie nie ma mowy o tym w jaki sposób pasażer ma nabyć ten bilet a juz
              na
              > pewno nie ma mowy o tym że kierowca ma obowiązek bilety sprzedawać.

              Ale jest taki zapis w umowie pomiedzy MZDiK-iem a przewoznikami.
      • Gość: l i l a b a j Re: kierowcy autobusów IP: *.server.ntli.net 28.07.05, 12:21
        nie ma co rozpaczac tylko od razu skarge do dyrekcji napisac, podac numer
        autobusu i godzine, o ktorej zdarzenie mialo miejsce...
        gdyby mi to sie zdarzylo...chyba bym biegla za tym autobusem, nie bynajmniej
        zeby wsiasc na nastepnym przystanku, ale naublizac kierowcy idiocie, a gdyby
        moj bieg okazal sie za wolny, to poczestowalabym kierowce, ktory zamknalby mi
        drzwi przed nosem srodkowym paluszkiem... i oczywiscie spisalabym numery
        autobusu.
      • Gość: l i l a b a j Re: kierowcy autobusów IP: *.server.ntli.net 28.07.05, 12:33
        to byl chyba jakis cud, ze autobus byl wczesniej niz to mialo wynikac z
        rozkladu...
        ale to tez smutne, ze zaden z owczesnych pasazerow tamtego autobusu widocznie
        nie zareagowal
        • Gość: matka nastolatka Re: kierowcy autobusów IP: *.174.udn.pl 29.07.05, 09:51
          przypadek mojego syna z marca tego roku LINIA NR 8 WOŚNIKI OKOŁO 18, FIRMA ITS
          A. MICHALCZEWSKI, przez litość nie podam nazwiska pana Artura -
          odpowiedzialnego za przyjmowanie skarg na kierowców firmy, ani też nazwiska
          kierowcy BO NIE WARTO - BEZMYŚLNY AROGANT. tak jak pisze MARTA 8, nastolatki to
          dla niektórych kierowców pasażerowie drugiej kategorii, a firma michalczewski,
          kryje ich gdy nie wywiązują się ze swojej pracy w sposób przyzwoity. no cóż,
          moja skarga nie została uwzględniona, bo kierowca miał "ŚWIADKA" który nie
          zauważył żeby kierowca zrobił coś niewłaściwego-wulgarne wyzwiska. syn ma już
          prawo jazdy i nie musi z takich "usług" korzystać.
        • Gość: gość Re: kierowcy autobusów IP: *.ats.pl 29.07.05, 12:55
          może to był opóźniony poprzedni kurs :]
    • martica Re: kierowcy autobusów 30.07.05, 11:27
      kierowcy autobusow sa w wiekszosci w porzadku, ale jak to czesto bywa widzi sie tych 'zlych'. sadze ze kierowcy radosmcy i tak sa o niebo milsi niz ci warszawscy, gdzie glownie tramwajarze celuja w tego typu zlosliwosciach. nieraz juz tramwaj na rondzie de gaulle'a zamknal mi drzwi przed nosem...z drugiej strony widzialam tez wiele przypadkow kiedy kierowca poczekal az pasazerowei dogonia autobus.

      co do stawania miedzy przystankami, zeby ktos mial blizej...milo ze strony kierowcy, ale jesli jego zwierzchnik by sie o tym dowiedzial, mialby problemy. kierowca i mpk ponosi odpowiedzialnosc jesli pasazer wysiadajacy lub wsiadajacy poza przystankiem cos sobie zrobi. kierowca za kazde takie zatrzymanie moze dostac potracenie z pensji, przynajmniej w wawie.

      co do stania kolo kraweznika niskopodlogiowca - wcale nie musi stac blisko. wystarczy poprosic kierowce, zeby uruchomil winde. albo podejsc do pierwszych drzwi, albo zzawolac jakeigos paszera, zeby poprosil. kierowca odblokuje ten 'podnosniczek'. do tego wcale nie musi stac obok kraweznika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja