Dodaj do ulubionych

SLDowskie afery i przekręty

IP: 82.139.8.* 25.08.05, 23:35
Coraz ich więcej. Będą przyszłe władze miały dużo roboty aby wszystko
wyjaśnić.Oto pierwszy przykład:

Markowi Ungierowi, byłemu szefowi gabinetu prezydenta Aleksandra
Kwaśniewskiego, katowicka prokuratura przedstawiła zarzut ujawnienia
tajemnicy państwowej i składania fałszywych zeznań

Śledztwo przeciwko niemu jest konsekwencją wiedeńskiego spotkania Jana
Kulczyka z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem w lipcu 2003 r. Ałganow
miał powiedzieć podczas niego, że minister skarbu Wiesław Kaczmarek i szef
Nafty Polskiej Maciej Gierej przyjęli od Rosjan 5 mln dolarów łapówki za
pomoc w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Kulczyk o rewelacjach Ałganowa
poinformował szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego, a ten
sporządził w sprawie tajną notatkę i wysłał do najważniejszych osób w
państwie. Wynikało z niej, że służby specjalne rozpoczęły tajną operację
mającą zweryfikować zarzuty, a telefon Kaczmarka jest na podsłuchu.

Zdaniem prokuratury Ungier zapoznał się z tymi dokumentami w prezydenckiej
rezydencji na Helu i ostrzegł Kaczmarka o działaniach ABW.

- Jestem zdumiony zarzutami i czekam na ich pisemne uzasadnienie - mówił w
czwartek Ungier po wyjściu z prokuratury. Odmówił złożenia wyjaśnień. Grozi
mu do pięciu lat więzienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: sprawiedliwość Re: SLDowskie afery i przekręty IP: 82.139.8.* 25.08.05, 23:38
      Drugi przykład:

      Los Siemiątkowskiego przesądzony

      Marcin Pietraszewski, Katowice 25-08-2005, ostatnia aktualizacja 25-08-2005
      20:35

      Katowicka prokuratura twierdzi, że "Gazeta", informując o wniosku o uchylenie
      immunitetu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu, byłemu szefowi UOP, wyprzedziła fakty.
      Wniosek już jednak istnieje. Sporządził go prokurator Dariusz Kawalec, a do
      jego wysłania brakuje tylko akceptacji szefów, podpisu i pieczęci. - A tylko
      taki dokument można nazwać wnioskiem - mówi rzecznik prokuratury

      W czwartek ujawniliśmy, że katowicka prokuratura postanowiła przedstawić
      zarzuty Zbigniewowi Siemiątkowskiemu, byłemu szefowi UOP. Był on uczestnikiem
      słynnego spotkania w gabinecie premiera Leszka Millera 6 lutego 2002 r., gdzie
      przy udziale minister sprawiedliwości Barbary Piwnik i ministra skarbu Wiesława
      Kaczmarka miała zapaść decyzja o zatrzymaniu Andrzeja Modrzejewskiego, prezesa
      Orlenu. Nastąpiło to nazajutrz - 7 lutego 2002 r. W wyniku tej akcji
      Modrzejewski został odwołany ze stanowiska.

      Katowicka prokuratura uznała, że oficerowie UOP dopuścili się przekroczenia
      uprawnień.

      Ireneusz Kunert, rzecznik tej prokuratury, tak skomentował wczoraj nasze
      informacje: - "Gazeta" wyprzedziła fakty. Z formalnego punktu widzenia wniosek
      o uchylenie immunitetu musi być opatrzony pieczęcią i podpisany przez szefa
      prokuratury okręgowej. A takiego dokumentu w prokuraturze nie ma.

      Jednak w naszych źródłach w prokuraturze potwierdziliśmy, że dokument z
      wnioskiem o uchylenie immunitetu byłemu szefowi UOP istnieje. Sporządził go
      prokurator Dariusz Kawalec. Aby wniosek mógł być wysłany do prokuratora
      generalnego - który następnie decyduje o przekazaniu go marszałkowi Sejmu -
      niezbędne są: akceptacja szefów, ich podpisy i pieczęć. Tego jeszcze brakuje,
      bo szef Prokuratury Okręgowej w Katowicach Piotr Masłowski jest na urlopie.
    • Gość: rzepa Re: SLDowskie afery i przekręty IP: 82.139.8.* 25.08.05, 23:43
      Wiadomość bardziej optymistyczna:

      Pęczakowi już smakuje więzienny wiktPoseł Andrzej Pęczak, który do tej pory
      narzekał na fatalne wyżywienie w łódzkim areszcie przy ul. Smutnej, zmienił
      zdanie. Twierdzi, że posiłki znacznie się poprawiły: są obfitsze i
      smaczniejsze - informuje "Dziennik Łódzki". Pęczak liczy, że zacznie wreszcie
      odzyskiwać formę, bo na wikcie więziennym schudł aż 17 kilogramów i waży teraz
      jedynie 55 kg. - Na poprawę jakości i ilości serwowanych posiłków wpłynęło
      zapewne wystąpienie posła Pęczaka do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie
      wyżywienia. Inspektorzy NIK jeszcze nie pojawili się przy Smutnej, ale efekty
      wystąpienia już są - twierdzi mec. Piotr Kona, obrońca Pęczaka.
    • Gość: ŻW Re: SLDowskie afery i przekręty IP: 82.139.8.* 25.08.05, 23:47
      Jak ustaliły Fakty TVN, według Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych straciło 16 mln zł na kupnie nowej siedziby przy alei Szucha.

      Chodzi o słynny „szpiegowiec”, wielokrotnie opisywany także na łamach Życia
      Warszawy. Sprawa biurowca nabrała dużego rozgłosu, kiedy okazało się, że
      sąsiadując z głównym gmachem ministerstwa, może on być bardzo dogodnym miejscem
      do prowadzenia działalności szpiegowskiej przez obce wywiady.
      Co gorsze, zagrożone były nie tylko sekrety naszej dyplomacji. Budynek jest
      położony na wprost Kancelarii Premiera. Podsłuchiwanie toczących się w nim
      rozmów nie stanowi problemu dla osób mających nowoczesne urządzenia
      wywiadowcze. Dlatego MSZ postanowiło wieżowiec kupić.

      Okazuje się jednak, że resort zawarł fatalną transakcję. NIK zarzuca
      ministerstwu niegospodarność i nierzetelność przy kupnie nowego budynku
      resortu. Transakcję zawarto 5 stycznia, czyli w ostatnim dniu kierowania naszą
      dyplomacją przez obecnego marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza. Fakty TVN
      ustaliły, że umowę kupna budynku w imieniu MSZ zawarł dyrektor generalny służby
      zagranicznej Krzysztof Jakubowski, brat męża posłanki Aleksandry Jakubowskiej.
    • Gość: wprost Re: SLDowskie afery i przekręty IP: 82.139.8.* 26.08.05, 00:27
      Aleksander Kwaśniewski to mistrz wyborczej socjotechniki. Robi wszystko by
      każdą jego decyzje dało się przełożyć na dodatkowe głosy dla Włodzimierza
      Cimoszewicza.

      Pierwszą decyzje o podpisaniu emerytur górniczych kancelaria prezydenta RP
      ogłosiła w poniedziałek. Kiedy okazało się, że Włodzimierz Cimoszewicz będzie
      na Śląsku dopiero w środę urzędnicy stwierdzili, że się pomylili. Ostatecznie
      kancelaria ogłosiła decyzje prezydenta w środę a górnikom przekazał ją
      Cimoszewicz zdobywając dodatkowe punkty wśród pół miliona górniczych rodzin.
      Tandem Kwaśniewski-Cimoszewicz przygotowuje podobny manewr w przypadku ustawy u
      zwrocie Vat za materiały budowlane. Stawka jest wyższa, bo skorzysta na niej 10
      mln Polaków, potencjalnych wyborców. Stosują tu dobrze znaną z technik
      policyjnych taktykę "dobry - zły". "Zły" Aleksander Kwaśniewski zawetował
      ustawę a "dobry" Cimoszewicz zdecydował o zwołaniu jeszcze przed wyborami
      dodatkowego posiedzenia Sejmu, by posłowie weto mogli odrzucić. Oczywiście
      informacja zostanie przekazana wyborcom w taki sposób by nie mieli wątpliwości
      komu zawdzięczają dodatkowe pieniądze. Szkoda, że postkomuniści instrumentalnie
      traktują uchwalane w Polsce prawo, a swojego sprytu nie wykorzystują do
      bardziej szlachetnych celów.

      Aleksander Piński
    • Gość: z gazety Re: SLDowskie afery i przekręty IP: 82.139.8.* 27.08.05, 00:28
      Kolejne zarzuty w aferze Orlenu. Pułkownik Mieczysław Tarnowski, były wiceszef
      UOP, jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i niedozwolone naciski przy
      zatrzymaniu prezesa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego. W piątek katowicka
      prokuratura przedstawiła mu zarzuty

      Pułkownik Mieczysław Tarnowski nie przyznaje się do winy. W trakcie
      wczorajszego przesłuchania w katowickiej prokuraturze odmówił składania
      wyjaśnień. Nie został aresztowany. - Nie było podstaw do stosowania takiego
      środka zapobiegawczego - mówił w piątek prokurator Ireneusz Kunert, rzecznik
      Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

      Płk Tarnowski nadzorował w UOP pion śledczy, który prowadził śledztwo przeciwko
      Modrzejewskiemu podejrzewanemu o przestępstwo giełdowe. W lutym 2002 r. tę
      właśnie sprawę wykorzystano do zmiany na stanowisku prezesa Orlenu. Oficerowie
      UOP alarmowali warszawskich prokuratorów, że Modrzejewski planuje ucieczkę do
      USA. Nie była to prawda. Ale dzięki temu na dzień przed radą nadzorczą Orlenu
      otrzymali nakaz zatrzymania. Informacja o tej akcji o razu trafiła do
      telewizji, Modrzejewski stracił posadę.

      Zdaniem katowickiej prokuratury płk Tarnowski nakłaniał podwładnych do
      zatrzymania prezesa Orlenu. - Nie mamy wątpliwości, że było ono bezprawne -
      mówi prokurator Kunert.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka