Gość: OOOO
IP: *.udn.pl
04.10.05, 22:26
Cała prawda o PIS i Kaczyńskich
Jaroslaw i Lech Kaczynscy to osoby, ktore w polityce III RP uczestnicza od
samych jej poczatkow. Braci charakteryzuje przede wszystkim pazernosc na
wladze. Pazernosc to bardzo delikatne stwierdzenie: mozna mowic tu o chorej
wrecz rządzy... Na początku III RP bracia Kaczynscy byli zwiazani z Lechem
Walesa. Istniala wtedy mozliwosc konsolidowania prawicy. Ale to dla braci K.
bylo nie do pomyslenia - szybko zajeli sie rozbijaniem calego srodowiska
postsolidarnosciowego. Wiedzieli, ze jezeli srodowiska Solidarnościowe
utworza jedna formacje nie beda mogli miec calej wladzy - bylo tam za duzo
osobowosci. Niedlugo pozniej podczas manifestacji K. opluwal Walese. W tym
czasie potrzebne byly pieniadze na organizowanie Porozumienia Centrum. Do
dzisiaj nie wyjasnione sa sprawy FOZZ, Telegraf... Co z panem Pineiro?
Dlaczego jest tutaj tak wiele pytan a tak malo odpowiedzi? Czy to wlasnie
jest Prawo i Sprawiedliwosc? Przejdzmy pare lat pozniej. Lech Kaczynski
zostaje Ministrem Sprawiedliwosci. Afer zwiazanych z kolegami z AWS nie
tropi. Jest szeryfem, ktory zwieksza kary dla zlodziei bulek w sklepie
spozywczym czy innych pospolitych oprychow, ale zmianami systemowymi sie nie
zajmuje. Dla niego wazne jest zeby sady skazaly jak najwieksza ludzi. Nie
interesuje go natomiast to, ze proces zlodzieja potrwa 2 lata, a kolejne 2
lata ta osoba poczeka zanim zwolni sie miejsce w wiezieniu. Zaczyna rozpadac
sie AWS. Wiadomo, ze bedzie wielki klopot z przekroczeniem progu wyborczego.
Wiec szczury Kaczynskie uciekaja z tonacego okretu. Na fali popularnosci
(spoleczenstwo uwierzylo populiscie K.) powstaje Prawo i Sprawiedliwosc.
Obydwaj bracia wchodza do Sejmu. I to oczywiscie nie koniec. Pazerny na
stanowiska Lech Kaczynski w 2002 roku kandyduje na prezydenta Warszawy.
Warszawiacy liczyli na rozliczenie korupcyjnego ukladu, ktory rzadzil
Warszawa. W kwestii korupcji zmienilo sie nie wiele. Wiele natomiast zmienilo
sie w organizacji pracy miasta - centralizacja, wieksza biurokracja.
Zalatwienie czegos w Urzedzie Miasta jest koszmarem. Budowa metra postepuje
duzo wolniej niz kilka lat temu. Chociaz Piskorskiemu nie udowodniono zadnego
przestepstwa (zalozmy jednak ze jej popelnial) - ale mimo wszystko inwestycje
miejskie byly duzo wieksze. Teraz Lech Kaczynski chorobliwie walczy o kolejne
stanowisko - Urzad Prezydenta RP. Jest w stanie podlizac sie wszystkim:
komunistom (zakamuflowana pochwala PRL), socjalistom (chec rozdawania
panstwowych pieniedzy na lewo i prawo), homoseksualistom (ostatni tekst w
Fakcie) i wlasciwie wszystkim innym. Ostatnio nawet list do proboszczow z
wymienieniem swoich wielkich zaslug dla wiary. I co najwazniejsze: taktyka i
socjotechnika. Bracia K. nie pokazuja sie razem. Wiedza ze to moze zle
wygladac dla spoleczenstwa. Lech Kaczynski jest bardzo niski - dlatego na
wszystkie spotkania wyborcze jest z nim wozona specjalna mownica - zeby
wygladal powaznie. Kto jednak widzial jego wystapienie na 60. rocznicy
wybuchu Powstania Warszawskiego wie dobrze ze przy wyzszej mownicy widac
tylko jego glowe. Natomiast Jaroslaw Kaczynski - czlowiek ktory osiagnal
niewiele w polityce i w zyciu. Ma 56 lat, nie ma zony ani dzieci. Nie ma
majatku. To wcale dobrze o nim nie swiadczy. Oznacza ze jest nieudacznikiem.
Od wielu lat zyje na wysokim poziomie, ale nawet nic nie odlozyl. Nie zalozyl
rodziny. Czy taka osoba moze byc dobrym premierem lub nawet poslem?! Czy
osiagniecia zyciowe nie powinny ludziom czegos mowic o kandydacie? A wracajac
do taktyki: Jaroslaw Kaczynski wycofal sie na pare tygodni na tylne siedzenie
rzadowego samochodu. Bedzie sterowal Marcinkiewiczem a po wyborach
prezydenckich okaze sie, ze Marcinkiewicz sie nie nadaje. I oczywiscie
premierem zostanie J.K. Jesli do tego L.K. zostanie prezydentem to plan sie
uda... Ludzie! Opamietajcie sie!