Gość: radomianin
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.10.05, 09:54
wiadomosci.onet.pl/1252204,2677,1,kioskart.html
Przytoczony konteks pokazuje jak obłódna jest prawica. Proponuje przeczytać
cały artykuł.
(...) Już po roku w atmosferze skandalu Marcinkiewicz zrezygnował ze
stanowiska szefa doradców premiera. Chociaż nie przyznał tego oficjalnie,
poszło o to, że nie miał komu doradzać, bo Jerzy Buzek słuchał wtedy innych
osób.
Marcinkiewicz do dziś płaci za polityczną niefrasobliwość z tamtego okresu -
właśnie wyszło na jaw, że w oświadczeniu majątkowym za 2001 rok zataił 36
tysięcy złotych dochodu za doradztwo towarzystwu emerytalnemu HMC. Wypomina
mu się również znajomość z biznesmenem Janem Łuczakiem, który w ZChN-owskim
Ministerstwie Łączności odpowiadał za przetarg na telefonię UMTS - i w 2001
roku prokuratura zarzuciła mu korupcję. Panowie do dziś są przyjaciółmi.
Łuczak wspierał założony przez Marcinkiewicza i Wiesława Walendziaka Instytut
Środkowoeuropejski, wydawcę "Międzynarodowego Przeglądu Politycznego". Media
przypominają też, że za rządów AWS pracę w Ministerstwie Łączności znalazł
Mirosław Marcinkiewicz, starszy brat Kazimierza. (...)
PS. Pan ziobro, Wasserman, Miodowicz powinnizałozyć komisje śledczą we
własnym ugrupowaniu a nie czepiać się najlepszego kandydata na prezydenta
jaka miała Polska do tej pory Włodzimierza Cimoszewicza.