pola.cocci
02.03.10, 15:03
Po tym jak zostalam takowa od ponad tygodnia i na jeszcze dwa
kolejne chcialam wyrazic uznanie dla tych prawdziwie samotnie
wychowujacych dzieci.
Szczerze to mam juz dosc robienia wszystkiego sama: zaprowadzic
dziecia do szkoly, isc do roboty na caly dzien po czym odebrac
dziecia od opiekunki, nakarmic, wykapac, polozyc spac, a w tz.
miedzyczasie: zakupy, rachunki, listy do skrzynki, pranie,
gotowanie, sprzatanie (na prasowanie jeszcze sie nie zdobylam). Mam
dosc. Nie chce mi sie nic poza tym co musze. Nawet mi sie z malym
nie chce pobawic (pomijam juz ze nie mam kiedy). Niech no tylko ten
moj chlop wroci to siade i palcem nie kiwne... Jeszcze zebym miala
jakas rodzine w poblizu...
A co z tymi, ktore chlopa nie maja? I codziennie wszystko same...
Kurde, pewnie mozna sie przyzwyczaic, ale ciezko musi byc czasami.
W kazdym razie chyle czola... A moze to ja przesadzam i to wcale nie
jest tak ciezko?