Gość: antropolog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.01.06, 15:48
Podroze ksztalca.
Po regionach szczegolnie.
W poszukiwaniu lokalnego kolorytu udalo sie odkryc obowiazujacy
"kult buca".
Takie "male buce" rosna w pragnieniu bycia w przyszlosci
takimi swietnymi misiowatymi bucami jak ich ojce i wuje.
By pluc i bluzgac rownie dalego i skutecznie jak starsi bracia.
A ojcowie i wujowie, zyja w pragnieniu dorownania
temu wielkimu bucowi sasiadowi z duza fura, co ma szczeki z fajkami na placu.
Ten z kolei czuje gleboki szacun i pracuje, by dorownac wlascicielowi dziupli
z beemkami pod miastem (i co wozi tego prezesa "grubego"). A do szczek
zaglada co sobote po bibulki, a potem zadaje szyku po miescie do rana.
Moze, bo ma juz wolne gdy prezes "gruby" brata sie w bucostwie z radnym i
biznesmenem.
Tak trzymac, przeciez jest karnawal. Sie nalezy - co nie?
wiecej o lokalnych zwyczajach karnawalowych - wkrotce.