sympatyk_pis
19.03.06, 11:01
Nie jest kwestią przypadku, że tam gdzie rządzą młodzi prezydenci miast, nie
uwikłani w stare układy, powiązania i zobowiązania, miasta kwitną i rozwijają
się w przyśpieszonym tempie!
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3219054.html
Przykład Gdyni nie jest odosobniony! To samo Gdańsk, Wrocław, Poznań.
Dlaczego u nas ciągle wybiera się te same gęby, które jedynie zamieniają się
stołkami (dzisiaj ty prezydentem to ja wice, a jutro zmiana). Czas na takie
zmiany, które dadzą nam prezydenta godnego tego Miasta na wiele lat tak jak
jest to w Gdyni. Młodego, rzutkiego, nie uwikłanego w układy, nie muszącego
spłacać komukolwiek zaciągnięte zobowiązania polityczne czy wyborcze!
Czy są tacy w naszym mieście?