Gość: AK
IP: 81.15.164.*
11.12.02, 09:22
Przeczytałam dziś w gazecie, że Prezydent Marcinkowski sypnął groszem i
ufundował jakiejś dziewczynce 100 zł. stypendium. Nie jestem jakimś krezusem
i nie zarabiam tyle co Marcinkowski, ale wydajemi się, że 100 zł. to trochę
mało jak na prezydencką pensję. Jeżeli zdecydował się pomóc tylko jednej
dziewczynce to mógłby się nie wygłupiać. Na co to ma jej straczyć,
na "waciki"? To chyba tak jak z tym cukrem. Podobno był w supermarkecie i jak
się dowiedział o zbiórce żywności dla biednych to dał kilo cukru. Niech pan
nie będzie taki skąpiec panie prezydencie !