romans w pracy

08.08.06, 12:50
jak mam sie zachować, gdy wiem że moja koleżanka i mój kolega z pracy(oboje
mają rodziny) mają romans? Czy powinienem o tym powiedzieć ich małzonkom?
Jesteśmy pracownikami urzędu od którego wymagana jest niezkazitelna opinia i
dlatego mam dylemat jak powinienem postapic.
    • Gość: wujek dobra rada Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:52
      siedzieć cicho, nie twój interes.
      • Gość: cienki bolek Re: romans w pracy IP: *.orange.pl 22.10.06, 15:44
        napiszcie cos nowego .czyta się przyjemniej niz nie jedną powieść.
        • rajzer Re: romans w pracy 24.10.06, 14:05
          w selgrosie to są dopiero romanse.jeden potrafi przełożyć ze trzy klientki
          przez siebie
    • Gość: ????? Re: romans w pracy IP: *.radom.net 08.08.06, 12:53
      A co może to Ciebie obchodzić, to są dorośli ludzie, może to nie przeszkadza
      małżonkom.
      • Gość: życzliwy Re: romans w pracy IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:33
        w pierwszej kolejności powiedz swemu spowiednikowi. potem rzecz jasna szefowi.
        i zasugeruj mu uniżenie, by to on poinformował małżonków. dla ciebie lepiej


        ps. aha... jeśli jesteś urzędnikiem państwowym - napisz liścik do pierwszego
        urzędnika IV RP. może tych rozpustnych "pośle w kamasze"
        • Gość: SaS Re: romans w pracy IP: 213.195.149.* 08.08.06, 13:41
          najlepiej po prostu sie nie wtracaj
          • Gość: zula Re: romans w pracy IP: 82.139.34.* 08.08.06, 13:56
            a ja uważam że powinnaś o tym powiedziec żonie i mężowi bo i tak się ukryje a
            pozatym to jest praca a nie kawianenka gdzie sobie pozwalają na romanse znam
            takich tez pracują w spóldzielni ustronie od wielu lat mają romans i do tego
            popijawa w pracy i też wszyscy wiedzą ona z pokoju 5 taka paskudna a
            nieprzyjemne babsko romans w pracy hahhhahhahaha
            • Gość: ,muł Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 14:10
              A ja sugeruję poinformowanie wpierw o wszystkim redaktor R.Metzger. Ona na
              pewno będzie wiedziała co z taką informacją zrobić.
            • bhjs Re: romans w pracy 08.08.06, 15:01
              co , zazdrośc Cię bierze zula ?
              niestety życie jest niesprawiedliwe , są kobiety które mają i męża i kochanka
              i od czasu do czasu ktoś je zgwałci.
              • bezczelnosc Re: romans w pracy 08.08.06, 17:14
                i gdzie tu uczciwośc, etyka, dobre wychowanie? prawie wszyscy doradzają
                milczenie, czy tak postepuje człowiek uczciwy? czy tak sie zachowuje urzędnik
                państwowy? Uważam że powininieś o ile masz sprawdzoną wiedzę poiformowqać o
                tym przełożonego i rodziny tych kochanków.Z patologią trzeba walczyć takimi
                właśnie metodami, nawet zwierzęta potrafia zapanowac nad swoja chucią a cóz
                dopiero ludzie.Oficjalnie powinienes zglosic ten fakt kierownictwu bo romans w
                pracy to poważne naruszenie dyscypliny pracy a jeżeli dotyczy to urzednika pań
                stwowego to nie dopomyslenia byloby takie zachowanie.Ludzie opamietajcie sie
                dlaczego tolerujecie zło? dlaczego kazecie milczec? w imię czego to wszytko?
                • Gość: mikry Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:35
                  a co Cię to prymitywny człowieku obchodzi?
                  jak śmiesz wtrącać się w czyjeś życie osobiste?
                  kim Ty quwa jesteś? Bogiem? opamiętaj się psycholu
                  • Gość: rekin Re: romans w pracy IP: *.internet.radom.pl 08.08.06, 19:54
                    A ja uważam że powinieneś iśc do biura PiS to opowiedzieć! ewentualnie do LPR!
                    • Gość: mikry Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:57
                      o rydzyku i biskupie zapomniałeś!
                      • Gość: ble ble ble Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:09
                      • Gość: J -23 ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:14
                        Ja tez tak bym chcial.
                        A wracając do sprawy, to co to cię obchodzi, ze się chcesz w..lać między wódkę
                        a zakąskę. Pewnie żal ci bo jesteś .... dupek, na ktorego żadna nie leci, to
                        wypisujesz tu pierdoly dotyczace akurat twojego sumienia. W koncu to sa dorośli
                        ludzie.
                        • bezczelnosc Re: ble ble ble jakiegoś dupka 08.08.06, 20:32
                          gdzie obietnica wiernosci złozona przed Bogiem? A co z sumieniem? przeciez
                          oklamujesz druga osobe czy to nic nie znaczy? Chodzisz moze do koscioła? Czy
                          tam sie to pochwala co robisz?Zreszta jezyk jaki tu prezentujecie juz swiadczy
                          o Was.
                          • Gość: mikry Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:37
                            to jest ich sprawa i ich sumienie,
                            i jedynym Sędzią jest Bóg nie Ty!
                            za kogo się uważasz wogóle?
                          • antyradar Re: ble ble ble jakiegoś dupka 08.08.06, 20:39
                            Fereedro zachowac powinienies sie tak jak Ci nakazuje sumienie czyli uczciwie
                            biorac pod rozwage wszytkie okoliczności. Z moich obserwacji wynika że romanse
                            są na porzadku dziennym w tak zwanej budzetowce a w sczegolnosci w aparacie
                            kontrolnym.
                            • bezczelnosc Re: ble ble ble jakiegoś dupka 08.08.06, 20:42
                              przyjacielu mikry ja ich nie osadzam, było pytanie ja tylko informuje na czym
                              polega uczciwosc, widze ze sie roznimy.
                              • Gość: mikry Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:48
                                tak, różnimy się, nie uczono mnie donosicielstwa!
                                tylko szacunku dla czyjejś prywatności
                                • bezczelnosc Re: ble ble ble jakiegoś dupka 08.08.06, 20:52
                                  to mało Cie uczono jest Prawo Boze i Prawo Karne i gdybyś "mikry" znal je a
                                  nawet szanowal to nie byłbis taki "mikry"
                                  • Gość: mikry Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:01
                                    nie interesuje mnie czyjeś życie osobiste
                                    księże proboszczu, nie żyjemy w Emiratach Arabskich...
                                    a może się myle? może już żyjemy?

                                    Ludzie! kiedy to się stało??? skąd to przeoczenie,
                                    codziennie czytam prase...a tu taka niespodzianka!
                                  • Gość: fufu Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 14:27
                                    a które przykazanie nakazuje kablować, albo zabrania siedzieć cicho?
                                  • Gość: Jacek Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 19.08.06, 10:51
                                    Który artykuł Prawa Karnego narusza czyjś romans? Jakie Prawo boże, czyżby wiara
                                    była obowiązkowa w IVRP? A może to już nie jest IV RP, tylko II Afganistan lub
                                    Iran? Pewnie wkrótce moherku zorganizujesz społeczne patrole obrony moralności?
                                    Napisałbym ci jeszcze kilka słów, ale niestety żadne nie jest cenzuralne.
                                • Gość: bicycl Re: ble ble ble jakiegoś dupka IP: *.internet.radom.pl 08.08.06, 20:52
                                  ja tam równo posuwam panienki w robocie, jak dział marketingu to dział
                                  marketingu!
                        • anty19 Re: ble ble ble jakiegoś dupka 03.11.06, 08:21
                          jak tam okoniowa boniecka ,grunwald ,kochankowie rozdzieleni , koniec libacji
                          pis rządzi hahha
                  • Gość: tadek Re: romans w pracy IP: 148.214.102.* 18.10.06, 19:48
                    psychol będzie zawsze psychol dobry reomansik nie jest zły...
                • Gość: ???? Re: romans w pracy IP: 82.139.39.* 08.08.06, 21:19
                  Spadaj moherowcu, chyba nie wiesz co piszesz, a gdzie miłość bliźniego? A gdzie
                  przykazanie nie donoś, chyba że to Ty jesteś Delegatem.
                  • antyradar Re: romans w pracy 08.08.06, 22:42
                    ja tak na marginesie do Muła jezeli jestes rzeczywiscie "Mułem" to przyjrzyj
                    sie swojej "D".
            • Gość: gogo Re: romans w pracy IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 13.08.06, 11:05
              U mnie w pracy - zresztą w budzetówce ,,naczelny" też posuwa pracownicę i wcale
              się z tym nie kryje, wszyscy o tym wiedzą, ona też jest paskudna ,widac to
              norma: starszy szef i młoda brzydula. To bulwersujące.Skarbówka,
              telekomunikacja, spółdzielnia Ustronie a teraz jeszca u nas.................? I
              gdzie jeszcze ?????????? może wszędzie ????????
            • Gość: amorek Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 12:06
              Zula! Daj za nich na mszę może się mawrócą bezbozniki. Ful. Kto to słyszał
              romansować i to jeszcze w pracy? To chyba Zulu pirwszy taki przypadek. Może ich
              z ambony wyczytać ? dajesz bardzo pożyteczne rady
        • nosiciel_heyah Re: romans w pracy 09.10.06, 19:01
          ale dżezzzzzzzz!
    • Gość: pan Moliere Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 08:38
      liczysz na to, że szef Cię awansuje
      panie Tartufe?
    • Gość: AFika Re: romans w pracy IP: *.radom.pl 09.08.06, 08:57
      jeśli to twoja koleżanka to może porozmawiaj najpierw z nią o swoich objekcjach,
      a nie od razu za ich plecami;
      zacznij poza tym oddzielać osobiste relacje od zawodowych...
      nie znaczy to oczywiście, że w pracy trzeba być nieskazitelnym a po pracy
      wszystko wolno, tylko to że właściwie to ich sprawa a nie twoja
      • Gość: ,muł Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 09:04
        A ja proponuję zgłosić red. R. Metzger
        • Gość: Leiwtan Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:40
          Słusznie to temat godny tej pani redaktor
          • wt78 Re: romans w pracy 10.08.06, 13:53
            Uważam, że są to dorośli ludzie, którzy wiedzą co robia i to oni ponoszą
            ponoszą odpowiedzialność, tylko dlaczego kosztem rodziny.
            Nie radzę uprzejmie donosić.
            • Gość: kaska Re: romans w pracy IP: 80.249.5.* 10.08.06, 16:44
              Czy wyście wszyscy powariowali???????? nie macie swoich spraw i problemów? to
              dziękujcie Bogu i zajmijcie się swoimi dulszczyznami ........
              żenujace!!!!!!!!!!!!!! a może jeszcze pręgiez postawić na rynku ...... tylko,
              co będzie jak pojawi sie tam 90% z Was?????!!!!!! Z zyczeniami powrotu do
              zdrowia (psychicznego)
              • Gość: gość Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:51
                Brawo! Rzeczywiście zostawcie ich w spokoju ,ich sumienie i ich prywatność, a
                może pozwoli im to docenić prawdziwą wartość obecnego partnera?A może nie mają
                tej czułośći , której szukają w stałym związku?
    • Gość: Jarząbek ... Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 18:34
      Życzliwy "freedro" jesteś wspaniałym obywatelem, proponuję Ci podejdz do szafy
      u swojego szefa w gabinecie i powiedz o wszystkim, a na koniec powiedz "to
      mówiłem ja najwieksza pierdoła w firmie" !!!
      • freedro Re: romans w pracy 10.08.06, 20:04
        mam nadzieje że sa na tym swiecie ludzie uczciwi i nie przeżarci kurestwem
        • Gość: polka Re: romans w pracy IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 11.08.06, 09:56
          A w Selgros się dalej wali (każdy z każdym) koledzy z kolezankami nawet
          kierownictwo z podwładnymi. Normalnie wielki bur....
      • Gość: nie-pierdoła jarząbek rozwaliles mnie tym tekstem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 21:00
        dzieki rozerwalem sie z wieczora, hehehe a tak poważnie to nikogo nie powinno
        obchodzic kto z kim sypia i kogo zdradza, jak to sa obcy ludzie z pracy.
        przeciez ich romans niedeorganizuje pracy urzedu, a ze sobie pija z dziubkow to
        niech pija, Zapraszam do TP S.A. tam podobno romans na romansidle, pozdro
        • Gość: Katolik Polska krajem katolickim IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 18.08.06, 20:45
          Polska jest krajem katolickim i tu nie powinno być romansów.
          Każdy komuś ślubował w kościele a jeśli złamał przysięgę to winien zostać
          ukamieniowany
        • bystrzycanieklodzka Re: 20.08.06, 23:06
          Spijanie sobie z dziubków to jeszcze nie romans. A co do (podobno) romansów w
          TP S.A.- co za różnica: oglądasz romansidło na ekranie czy na żywo...
      • bystrzycanieklodzka Re: romans w pracy 20.08.06, 23:00
        Nie wszyscy pracują dla szefa, który (sadząc po Twoim opisie sytuacji) woli aby
        jego podwładni gadali do mebli. Wyrazy współczucia dla rodziny jeśli
        pisałeś/łaś o SWOIM szefie.
    • Gość: roch Re: romans w pracy IP: 82.139.43.* 10.08.06, 23:34
      Co to znaczy "mają romans w pracy".W pracy się kochają -fizycznie? Przyłapałeś
      ich na tym? A nieskazitelna opinia to co? Jest złodziejm, bandytą, karanym? Dla
      mnie to ty jesteś wścibski, wstrętny, że wogóle taka myśl donosicielska w Twojej
      głowie się zrodziła.Zajmij się sobą i pracą albo swoją drugą połową bo jak się
      dowie jaka z Ciebie podstępna żmija to Cię zostawi lub ktoś Ci ją sprzątnie.Jak
      doniesiesz to Twoich aktach powinien ukazać się napis-donosiciel.
      • Gość: ? Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 00:03
        Ciekawe czy wśród wyżej zabierających głos odezwał się ów zdradzany mąż? A może
        zdradzana żona? Fajnie by było. Jacy święcie oburzeni, no no..... Macie rację,
        lepiej nie wiedzieć że macie rogi..... hihi
        • Gość: zd012 Re: romans w pracy IP: 82.139.52.* 11.08.06, 05:41
          Święta Racja!
          Im mniej wiesz tym dłużej zyjesz ;)

          • Gość: myhair Re: romans w pracy IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 11.08.06, 10:39
            taki kawał mi się przypomniał
            Przychodzi facet do lekarza i mówi:
            Panie doktorze, żona mnie zdradza a mi rogi nie rosną, co jest nie tak ze mną?
            a lekarz na to: Ale to tylko tak się mówi że rogi rosną, tak naprawdę to nic nie
            rośnie.
            - Uff to mnie pan pocieszył już myślałem że mam za mało wapna w organiźmie
    • Gość: Dany_32 Zapytaj się czy Cie nie wezmą do trójkąta :-). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:37
      Sex grupowy (oprócz kontaktów męsko-męskich)jest fantastyczny . Nie spotkało
      mnie nic lepszego w życiu jak sex z dwoma kobietami naraz które rywalizują
      między sobą żeby mnie bardziej zaspokoić . Osobiście uważam więc że układ 2k+1m
      jest lepszy ale 2m+1k też może być :-). A już orgia na kilka par to poprostu
      rewelacja !!!!
      • mniszka5 Re: Zapytaj się czy Cie nie wezmą do trójkąta :-) 11.08.06, 15:30
        co tam selgros lub telekomunikacja, skarbowka to dopiero jest mocna gdybym tak
        myslala jak freedro to conajmniej raz a w tygodniu powinnam zameldowac
        naczelnikowi że...... a i zaraz trzeba by bylo rodziny powiadomic, nieraz mam
        taka ochote bo co za duzo to nie zdrowo.Mam taka propozycje moze zrobmy liste
        najciekawszych romansow, a przy tym zobaczymy na ile sa one trwale co?
        • Gość: rufus Re: Zapytaj się czy Cie nie wezmą do trójkąta :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:45
          No to syp nazwiskami . Zacznij od siebie od Urzędu Skarbowego ! Niech ich
          zobaczą :-).
    • Gość: skarbnik Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 20:11
      A ja proponuję zeby wszystkim, którzy sie pieprzą w skarbówce założyć kasę
      fiskalną i ich opodatkować.Załatamy dziurę budżetową.
      • Gość: Piotr Re: romans w pracy IP: *.ib.com.pl / *.ib.com.pl 13.08.06, 09:34
        Nie ma takiej siły aby te dziury ktoś zatkał, najwyzej przytka.
    • Gość: Antychryst Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 21:27
      ... ALE UBAW PO PACHY... KAŻDY NORMALNY CZŁOWIEK POWINIEN MIEĆ NA BOKU KOGOŚ
      KOGO MOŻE BEZ ZOBOWIAZAŃ ZASPOKOIĆ I MIEĆ Z TEGO RADOCHĘ... CO KOMU DO TEGO KTO
      KOGO BZYKA??? A BOGA W TO NIE MIESZAJCIE, BO JEŚLI TO WIDZI TO SIĘ TARZA ZE
      ŚMIECHU, WIDZĄC JAKIE ROZTERKI PRZEŻYWAJĄ DEWOTKI TEGO ZIEMSKIEGO PADOŁU...
      LUDZIKI BZYKAJCIE SIĘ W NAJLEPSZE KU CHWALE IV RP, BO PRZYROST NATURALNY SPADA
      I NAJJAŚNIEJ NAM PANUJĄCY KACZOR WIELKI Z DRUGIM JESZCZE WIĘKSZYM ODEZWĘ DO
      NARODU WYDADZĄ I BZYKAĆ SIĘ BĘDZIE MOŻNA TYLKO W CELACH PROKREACJI POD GROŹBĄ
      UKAMIENOWANIA- ZAKAZ KABLOWANIA I NAKAZ BZYKANIA SIĘ W IMIĘ BOŻE KTO TYLKO
      MOŻE!!!
      • Gość: Nemo Re: romans w pracy IP: 82.139.39.* 13.08.06, 09:48
        Co komu do domu jak dom nie jego?
      • iwirok Re: romans w pracy 12.10.06, 12:07
        normalnie brak mi słów! nie wiem ile masz lat i czy kiedyś naprawde kogoś
        kochałeś i zależalo ci na kimś ale moge tylko wywnioskować że nie... Moge tylko
        napisać że ci współczuje... Głupoty!!!
    • Gość: for Re: romans w pracy IP: 82.139.58.* 17.08.06, 15:51
      Romans w pracy powoduje powstanie grupy nieformalnej, co może powodować zły
      przepływ informacji jawnych i nie jawnych oraz powstanie zależności i szantażu
      i w tym wymiarze to nie jest sprawa osobista. Bo wtedy nie wiadomo kto rządzi
      kadrowy czy jego kochanka, czy pracownik ,który mówi, że o wszystkim powie
      żonie. Napewno szef( albo szef szefa) powinien zrobić z tym porządek i jedno
      powinno odejść z pracy.
      • kult_mimikry Re: romans w pracy 17.08.06, 17:00
        >Napewno szef( albo szef szefa) powinien zrobić z tym porządek

        ja tez sadze, ze tzeba zwolnic urzednikow....wszystkich

        i zrobic nowy nabor po wyborach ; )))
      • Gość: Telewidz Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 23:38
        Radykalnie zmniejszyć zatrudnienie a wtedy nie będzie czsu na łajdactwa.
    • Gość: hahhhahah Re: romans w pracy IP: 82.139.34.* 18.08.06, 12:31
      hahhhahhahahhhahahaha ale ubaw ustronie do zwolnienia
      • Gość: kasia-nowa Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 21:03
        Miałam romanse fajne w każdym miejscu pracy, a było ich kilka .Kochali mnie i
        ja ich wtedy kochałam na zabój.To były nasze piękne dni ,poprostu piękne
        dni ... ,których nigdy nie zapomnimy.Teraz nieraz po latach spotkamy się by po
        wspominać.To są moi przyjaciele ,a ja jestem ich ukochaną FAJNĄ
        dziewczyną .ŁZY.... ?
        • Gość: ola Re: romans w pracy IP: *.mnc.pl 19.08.06, 14:00
          Żal mi Cię. Ja mam więcej satysfakcji z tego,
          że byłam zawsze, w każdym miejscu pracy,
          wierna. Mój mąż może być dumny, że nie ma głupiej żony.
          Twojemu współczuję...
          Ja sama jestem szcęśliwa, że potrafię w tych czasach
          mieć szacunek dla innych, i samej siebie...
          Że moje dzieci mogą chodzić z głową do góry,
          patrzeć wszystkim prosto w oczy.
          Ty oczywiście nie wiesz o czym ja mówię,
          bo jesteś egoistką, próżną kobietą, bardzo, bardzo niedowartościowaną...
          • amikeo Re: romans w pracy 20.08.06, 09:22
            Nie zaznaczyła, że jest mężatką a to by troche zmieniało sytuację...
            Generalnie chora dyskusja, to, że ktoś "romansuje" i nie tylko w pracy nie
            zobowiązuje osób postronnych do powiadamiania o tym współmałżonków. Są tak
            różne układy, że może i rzeczywiście na początku zrobimy "dobry uczynek", ale
            potem wyjdziemy na największego wroga. Zona uspokoi męża (czy odwrotnie),
            wyjaśni, zamydli oczy, pokłocą się, pogodzą i jeszcze się okaże, że to my
            smuliśmy intrygę żeby rozwalić ich małżeństwo. Więc nie bądżcie tacy wyrywni,
            rzetelnie wykonujcie swoje obowiązki w pracy.
            • mea Re: romans w pracy 20.08.06, 11:25
              Odradzalabym z tego chocby wzgledu, ze maz i zona tych panstwa moga byc swietnie
              poinformowani o swoim polozeniu. A wtedy czeka Cie zaskoczenie...
              • Gość: takie rzeczy to ja Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 22:27
                Takie rzeczy to ja lubię , a szczególnie gdy ktoś "dłubie".STara my się
                kochamy bo jesteśmy bardzo młodzi ( jak nazwał to włoski rażyser ???) BIEDNI
                ALE PIĘKINI ...CZAO PA ..
          • Gość: Milena Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:26
            ale Kasia_nowa nie wspomina nic o mężu. Jak mnie wkurzaja takie baby jak Ty, że
            zaraz wszystko kojarzą z mężem...to że Ty go masz, nie znaczy, że każda
            dziewczyna ma! poza tym gdybyś poznała smak rozczarowania i braku bliskości to
            zrozumialabyś więcej rzeczy, a tak zyjesz sobie slepo wpatrzona w swojego
            mężusia i nawet nie masz pojęcia, że z innym mogłoby Ci byc lepiej.
            Pogratulować!
            Aha! nikt nie wspomniał, że czasami romans to nie tylko piep...enie dla sportu
            i rozrywki, ale prawdziwe uczucie. Jestem tego doskonałym przykładem, właśnie
            romans w pracy przerodził sie we wspaniałe uczucie. Oboje odeszlismy od swoich
            współmałzonków i dzis jestesmy bardzo szczesliwi.
    • bystrzycanieklodzka Re: romans w pracy 20.08.06, 22:38
      Przede wszystkim odpowiedz sobie na następujące pytanie: czy znasz na tyle
      dobrze swoich romansujących ze sobą współpracowników by móc ich oceniać za
      takie zachowanie? Wersja łatwiejsza powyższego pytania: czy wiesz od nich
      samych, że są szczęśliwi w swoich małżeństwach a ten romans traktują czysto
      fizycznie? Jeśli tak, to tak - idz i zakomunikuj obojgu, że się zachowują
      nieetycznie. Jeśli Cię oleją, wal do naczelnika.
      • bystrzycanieklodzka dokończenie... 20.08.06, 22:49
        Jeśli nie są szczęśliwi w swoich małżeństwach, to też im zakomunikuj, że się
        zachowują nieetycznie w świetle pracy w urzędzie państwowym (zakochani
        zapominają o całym Bożym świecie...) i w świetle hierarchii wartości takich jak
        rodzina.
        • freedro Re: dokończenie... 20.08.06, 23:04
          pomimo wiekszosci postow na nie, uwazam że romans w pracy jak i sam w sobie
          jest obrzydliwy i nieetyczny.Praca to jedno a rodzina to drugie, cieszy mnie to
          że sa jeszcze ludzie ktorzy napiętnuja takie zachowania.Niczego nie zrobie
          pochopnie przyjze sie dokladniej porozmawiam najpierw z nimi, tak porozmawiam,
          bo jestem uczciwym czlowiekiem nie bede niczego ukrywal a jezeli nie zareagują
          to uczciwie powiadomie kogo trzeba.
          • bystrzycanieklodzka Re: dokończenie... 20.08.06, 23:35
            freedro napisał:

            > romans sam w sobie
            > jest obrzydliwy i nieetyczny.
            Oszalałeś!!?? Nie ma nic złego w tym, że dwoje ludzi ze sobą romansuje. A może
            miałeś na myśli to, że romans w pracy sam w sobie jest obrzydliwy i nieetyczny?


            > Praca to jedno a rodzina to drugie,
            Owszem, ale czasami nie da się postawić pomiędzy nimi "muru znieczulającego" na
            wypadek przenoszenia spraw życia osobistego na grunt rodzinny i odwrotnie.
            Sprawy życia osobistego mogą dezorganizować pracę. Z kolei praca może
            pochłaniać cały czas poświęcony na rozwijanie innych zainteresowań. Hm, nie
            wiem co gorsze..

            > Niczego nie zrobie
            > pochopnie przyjze sie dokladniej
            Tylko uważaj fredro, bo czasami to co widzimy, nie jest tym co myślimy.

            > porozmawiam najpierw z nimi, tak porozmawiam,
            > bo jestem uczciwym czlowiekiem nie bede niczego ukrywal a jezeli nie
            zareagują
            > to uczciwie powiadomie kogo trzeba.
            Pamiętaj, Twoim atutem jest wyłącznie troska o dobre imię urzędu, nie osobiste
            poszukiwania sensacji. Jeśli będą próbowali Ci wmówić, że wtykasz nos w nie
            swoje sprawy, mów że ta sprawa dotyczy też Ciebie bo rzutuje na przekonania
            moralne wszystkich pracowników urzedu, w którym pracujesz.

            Do wszystkich: ktoś, kto jest dobrym, mądrym, uczciwym i lojalnym pracownikiem
            urzędu państwowego, lekarzem, nauczycielem czy psychologiem (a więc wykonuje
            zawód zaufania publicznego) nie będzie się dopuszczał takich skoków w bok.
            Normalni, myślący ludzie z zasadami rozmawiają o swoich problemach w
            małżeństwie. Jeśli nie znajdują porozumienia z drugą stroną powinni się
            zdecydować na inne rozwiązania, zanim spadną z deszczu pod rynnę...
            • bystrzycanieklodzka Re: 20.08.06, 23:39
              napisałam:

              > na
              > wypadek przenoszenia spraw życia osobistego na grunt rodzinny i odwrotnie.
              Ale powinno być:
              na wypadek przenoszenia spraw życia osobistego na grunt zawodowy i odwrotnie.
              • freedro Re: 20.08.06, 23:44
                proste pytanie
                • bystrzycanieklodzka Re: 21.08.06, 00:48
                  To jest coś, czego brakuje wielu ludziom. Proste.
          • Gość: miki Re: reakcja IP: *.udn.pl 02.10.06, 12:24
            freedro-moze masz na mysli,mojego faceta,moze to o nim piszesz...on tez pracuje
            w skarbowym,czy chcialabym wiedziec...dobre pytanie ale mysle,ze tak bo
            zazwyczaj ta najbardziej zainteresowana nie wie,patrza na nia ci co wiedza
            oczywiscie i co mysla,no wlasnie-co moga myslec o takiej osobie zdradzanej,zal
            mi jej,ale ona biedna,a moze zasluguje na to..i tak dalej ale ona sama jakby
            wiedziala moze moglaby uniknac takich spojrzen,pogadaj z nimi jak piszesz jesli
            sa nieszczesliwi w swoich zwiazkach niech dadza szanse swoim partnerom na
            ulozenie sobie zycia z kims innym.Czasami milosc sie wypala-proza zycia...
    • Gość: madzia Re: romans w pracy IP: *.21.radom.pilicka.pl 05.09.06, 09:25
      Jeśli nie robią tego na Twoim biurku Panie fredro to co za problem! chyba macie
      w tych urzedach za mało roboty jeśli masz czas zajmować się pierdołami i bawić
      w podpieprzanko! Nie rób z tego nowego serialu typu "Moda na sukces"! a może i
      ty się zabaw bhyba przydało by Ci się troszekę luzu!
      • Gość: K.Rutkowski Re: romans w pracy IP: *.range86-129.btcentralplus.com 05.09.06, 11:15
        M moze maly szantazyk.W padnie ci cos ekstra do kieszeni.
    • Gość: mega Re: romans w pracy IP: 203.185.255.* 08.09.06, 02:10
      Od i caly Radom razem z takimi dupkami jak Ty. Zawsze sie znajdzie jakas menda
      do pilnowania czyjes cnoty.
      • mniszka5 Re: romans w pracy 08.09.06, 09:32
        jak tak patrze na to wszystko to zachodze w głowe jak to jest mozlwe że
        malżenstwa wogole funkcjonuja, w pracy sa nieformalne pary sa dla siebie mili i
        czuli zastanawiam sie czy tak mozna na dwie strony grac?No bo przychodzac do
        domu to chyba jakos tak troche no nie tak co o tym myslecie?
    • Gość: robe Re: romans w pracy IP: 82.139.34.* 26.09.06, 07:44
      kobiety nie dbają o opinie , upadły bardzo nisko nic nie warta jest taka
      kobieta to zwykła ,puszczalska
      • Gość: robe Re: romans w pracy IP: 82.139.34.* 28.09.06, 14:23
        to są puszczalskie , nic nie warte takie babska , tylko trzeba do męzów wysylac
        fotki jak one pracują
        • Gość: Konrad Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 08:16
          a ja wam powiem tylko w tajemnicy tez mam romansik w pracy ...codziennie z
          Natalką z kadr spotykamy się po porannej kawce w naszym tajemnym miejscu i
          robimy małe conieco, ja jestem kawaler ale ona juz nie !! wiem ze bardzo lubi
          mnie i to jak ją zaspakajam , wilk syty i owca cała...Ale to wszystko mało
          ,kto wie to wie jak jest na wyjazdowych szkoleniach z pracy ! poprostu tydzien
          orgii !!! ja jade juz za dwa miesiace..pozdrawiam
    • Gość: Dulski Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.06, 16:38
      Iósz sje zkaziłes jako urzędnik. Naucz się - jako urzędnik - prawidłowo pisać!!
      • Gość: PO Re: romans w pracy IP: 82.139.40.* 05.10.06, 19:25
        ja bym doniósł
        • Gość: ewa Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 19:38
          oczywiscie ze bys doniosl!!!!!!!!!!! czytam twoje wypowiedzi bo duzo sie
          udzielasz na forum i odrazu widac ze jestes Porypany!!!!!!!!!!!!
          • freedro Re: romans w pracy 05.10.06, 21:24
            co to znaczy Porypany? Ja tez niebawem to zrobie najpierw zwrocilem sie o pomoc
            w tej sprawie tu na forum ale widze ze sa zdania podzielone i dochodze do
            wniosku ze czlowiek uczciwy nie moze tolerowac oklamywania drugiej osoby nie
            moze tez patrzec na to jak urzednik zamiast pracowac dopuszcza saie rozpusty.,
          • Gość: PO Re: romans w pracy IP: 82.139.40.* 05.10.06, 21:31
            a co ty tez sie puszczasz??
            • Gość: Tyka Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 21:59
              Daj sobie spokój z wtrącaniem się w nie swoje sprawy. Może z tego wyniknąć
              więcej złego niż dobrego. Niech sami rozwiązują swoje problemy, mają swoje
              sumienia.
              • Gość: Łysy z Glinic Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:21
                Już masz wpierdel Freedro
                • amikeo Re: romans w pracy 05.10.06, 23:27
                  Nie to freedro jest ich sumieniem , sędzią i katem. Bogiem w jednej osobie. A
                  propos dlaczego kobiety są puszczalskie? A faceci to co?? Puszczają się na
                  prawo i lewo o wiele częściej niz ich żony.
                  • carrot6 Re: romans w pracy 09.10.06, 18:57
                    niby kazdego sprawa osobista lub sprawa sumienia, a jak sie to ma do jakości
                    pracy?Czy nie jest to kosztem podatnika? A jeszcze ciekawiej jak tak sobie
                    szaleja ludzie powolani do kontrolowania innych, np w MUSie i nie tylko ale
                    moze narazie o tym jest taki pan ma teraz troche wiekszy gabarytami samochod
                    no i "kontroluje"kiedys taką milą ruda panią z ktora jeździl na
                    kontrole"kontrolował" poźniej żone żołnierza ( tez jezdzil z nią na kontrolę)
                    też "kontrolował" a teraz?:)
                    • mniszka5 Re: romans w pracy 10.10.06, 18:38
                      chyba z tą pierwszą są rozdzieleni on jest w MUSie a ona......czy o tym samym
                      myslimy?
    • anty19 Re: romans w pracy 12.10.06, 13:52
      napweno o tej ale plotkują na ich temat w sm
    • Gość: plawgo Re: romans w pracy IP: 82.139.40.* 12.10.06, 14:45
      a róbta co chceta:))mata ochote na kiszenie to kiszta sie przeciez to sama
      przyjemnosc, 3maj ta siie!!
      • armikeo Re: romans w pracy 12.10.06, 18:26
        co to znaczy "plotkuja w sm" co oznacza skrot sm?
        • jesien23 Re: romans w pracy 12.10.06, 18:51
          co oznacza skrot MUS?
          • freedro Re: romans w pracy 12.10.06, 21:32
            M U S - to Mazowiecki Urząd Skarbowy chyba że c os jeszcze ma taki skrót tez
            slyszalem ze tam rozne rzeczy sie dzieją
    • Gość: observer Re: romans w pracy IP: *.zeork.com.pl 13.10.06, 16:15
      Najwieksze ku...two jest,chyba w Globalu,wystarczy przejrzec liste awansow
      • meedium Re: romans w pracy 17.10.06, 15:50
        tego nie da sie zmienic sama w tym tkwilam, w domu zaczyna wiac nuda
        przychodzisz do pracy a tu kolega po drugiej stronie biurka prawi Ci
        komplementy, patrzy w oczy jest mily i czuly i co oprzesz sie?Zaczynaja sie
        pólsłowka spojrzenia przypadkowy dotyk i tak dalej, zaczyna Cie krecic chce sie
        pracowac, do domu wracasz rozkojarzona. Obserwując takie scenki w pracy jestem
        pewna ze przynajmniej polowa pracujacych oczywiscie w biurze uczestniczy w
        takich romansach tego nie da się uniknąc, wiec bierzcie to pod uwage gdy Wasza
        druga polowa zaczyna szczegolnie nowa prace.
        • anty19 Re: romans w pracy 18.10.06, 17:12
          marchewka tylko nie wziełas pod uwagę że ten koleś co maślane oczy do ciebie
          robi i cie wykorzystał ś mieje się z ciebie nie tylko on ale i pracownicy a
          swoją drugą połówke kocha , a ciebie wykorzystał i traktuje jak łajdaczke
          hahahhahhaha
        • Gość: Ewa Re: romans w pracy IP: *.tkdami.net 08.11.06, 13:23
          Romans w pracy jest niedopuszczalny. Zawsze przy czymś takim, można być
          posądzonym o różne rzeczy. Miejsce pracy jest od tego, żeby tam pracować. A po
          pracy rób sobie co chcesz. Możesz mieć nawet 10 kochanków, czy kochanek; jeśli
          się na to zgadzają. Ale w pracy, a fe!!!!!!!!
        • Gość: rikirik Re: romans w pracy IP: 203.185.255.* 23.11.06, 04:12
          Przykro az czytac te wypowiedzi. Polacy jestescie dno. Sorry. Co to g...zik
          obchodzi 3cia osobe co robia te dwie pozostale. Ich zycie , ich problemy, ich
          flustracje. Jak tych dwoje daje rade to wszystkiego najlepszego i skonczcie ten
          durny temat. po ile macie lat? 18? czy co? krew sie burzy jak slysze takie
          bzdury. Zajmij sie swoja praca jeden z drugim albo jedna z druga i po
          bolu.Zacofani plotkarze.
    • ika1011 Re: romans w pracy 18.10.06, 19:02
      Wszystkim, którzy są za ukryciem prawdy Zyczę z całego serca zdrady najbliższej
      osoby!!! Wtedy sami zobaczycie jak to jest, i jak bardzo będziecie źli że nikt
      wam o tym nie doniósł.
      • Gość: Bolo Re: romans w pracy IP: *.tkdami.net 18.10.06, 19:43
        proponuje podac nazwiska kto z kim w pracy romansuje a wtedy moze dowie sie
        zona lub mąż zdradzany i wtedy moze im sie ukroci romanse
        • meedium Re: romans w pracy 18.10.06, 20:44
          do "anty19" a skad wiesz ze on mnie wykorzystał a nie ja jego co? coz to za
          wykorzystanie, jezeli to sie tak nazywa to ja chce jeszcze:) nikt nikomu nie
          zabrania kochac żony i jednocześnie miec romans, ja tez kocham męża czy
          stwierdzilam że nie? Jeżeli ma sie rozsądnych kolegów i koleżanki w pracy to
          napewno takich okresleń jak "łąjdaczka" nie używają.Ciekawa jestem ila masz lat
          i jak wyglądasz?:)
          • Gość: miklosz Re: romans w pracy IP: *.31.udn.pl 19.10.06, 09:23
            Moja żona miała las a ja szukałem buszu lub puszczy równikowej chodzi mi o
            poszycie terenu znalazłem w końcu w pracy.Uwielbiam tam wędrówki,naprawde mozna
            zabłdzić nie lubię łysej "p" tylko bujne poszycie lasu,puszczy,buszu, tajgi czy
            jak tam to nazwać.
        • Gość: gibon Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.06, 09:35
          Bolo ma racje niech każdy tu wpisuje nazwiska kolegów i koleżanek z pracy
          którzy mają romans . Tak samo wpisywać nazwiska i imiona kochanków ! A co !
          Ktoś tu pisał , że najwięcej romansy jest w Urzędzie Skarbowym . Wiec
          zaczynajcie sypać nazwiskami .
    • Gość: Miklosz Re: romans w pracy IP: *.31.udn.pl 19.10.06, 09:14
      A ja mam romans już 10 lat,jestem bardzo zadowolony,ukradkiem się
      spotykamy,mówimy o miłosci,o zyciu itd.Partnerka jest młodsza odemnie o 19 lat.
      • txoo123 Re: romans w pracy 19.10.06, 10:01
        moja żona tez pracuje w MUSie i chetnie dowiem sie kto tam tak romansuje bo
        często wraca póżno i zmęczona i bardzo mnie ciekawi kto tak "kontroluje" ten
        ktory ma duzy samochod, po co ukrywac cos nagannego jezeli to prawda to
        nazwiska lub szczegoly.
        • mniszka5 Re: romans w pracy 19.10.06, 11:43
          duży samochód?duzo moze:)jest taki jeden duży ja nie bardzo w tych markach aut
          sie rozeznaje ale pisze na nim SEAT:)
          • ksiazniczka Re: romans w pracy 20.10.06, 09:38
            jezeli o tym samym myslimy to prawda jest seksi, a czy to jego wina że na
            kontrole wysylaja go z ladnymi dziewczynami? czy ktos by z Was wytrzymal tyle
            nudnego czasu, jedziesz na kontrole 50 km muzyczka rozwesela, facet spoglada
            jednoznacznie, czynnosci kontrolne konczysz wczesniej i powrot i znowu to samo
            wiec nie ma mocnych zeby sobie w drodze powrotnej troszczke nie poumilac zycia.
            • armikeo Re: romans w pracy 23.10.06, 21:01
              a jak sobie umilacie to zycie?:)kawa gdzies w przydroznym barku czy cos
              bardziej ekscytujecego?
    • Gość: gocha Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 23:00
      ja bym nie powiedziała, ale pokazałabym osobom, które romansują poniekąd że
      wiem co robią, a nawet jakoś bym sprowokowała rozmowę o tym i samo dalej się
      potoczyłoby
      • Gość: ZŁA Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 14:32
        no nie wiem.po tym co sama przeszłam z mężem co to w pracy się
        zabawiam,uwierzcie-obydwoje nie mieliby przy mnie miłego życia.a to chyba
        wynika ze zranionego "ja".inaczej na temat się patrzy jak samemu tkwi się w
        romansie,inaczej ak tego się nie przeżyło a inaczej jak jest się tą zranioną.i
        nie piszcze mi tu że jestem widocznie taka kiepska że sobie znalazł
        pocieszenie.to on jest kiepski ze swoim popędem,kłamstwem,wrednością i
        wszystkim innym.
        • mniszka5 Re: romans w pracy 24.10.06, 16:44
          rozumiem, że Cie zdradzil i to w pracy czy tak?Nie wynika z tresci Twojego
          postu zebys rozstala sie z nim, jest nadal w zwiazku? czy nie? czy taka wiedza
          rujnuje malzenstwo czy mozna wybaczyc?
          • Gość: ZŁA Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:30
            taka wiedza zdecydowanie rujnuje małżeństwo.
    • Gość: Rysiek_38 Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:51
      Ja tam żonie nigdy bym romansu nie wybaczył ! I to pod żadnym pozorem . Jak ją
      przyłapał na romansie to był by soatni dzień naszego małżestwa . Naszczęście
      pracuje z samymi kobietami i tylko z jednym facetem . Tan koleś jest tak
      niezdatny że nie muszę być o niego zazdrosny :).
      • mniszka5 Re: romans w pracy 24.10.06, 18:35
        do Ryska - a czy Ty kiedys zdradziles zone?czy zona jest o Ciebie zazdrosna?
        • Gość: Rysiek_38 Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 21:59
          Nie zdradziłem chociaż miałem okzje pare razy . Na początku małżeństwa zona
          była o mnie strsznie zazdrosna , teraz już jest mniej zazdrosna . Ja znalazłem
          sobie żonę taką ktora mi odpowiada w 100% pod każdym względem /charakter ,
          inteligencja , uroda , sex/ . Zawsze sobie powtarzałem że będę miał taką żonę
          jaka mi będzie naprawdę odpowiadać albo....żadnej :). Dlatego z dwiącym
          uśmiechem patrze na kolegów którzy wzieli sobie "byle co" i teraz wdają się w
          jakieś romanse i w przygodny z sex z kobietami nie pierwszej jakośi :) .
          • Gość: ZŁA Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 22:10
            to nie kobieta jest byle co! to facet który zdradza to byle co. nie ma odwagi
            przyznać się do błędu jeśli już jej nie kocha.nie ma odwagi przyznać się do
            swoich uczuć że kocha kogoś innego.to zdradzająca stona jest byle co-czy to
            facet czy kobieta.takie jest moje zdanie
            • mniszka5 Re: romans w pracy 24.10.06, 22:31
              wiesz co Rysiek przeczysz sam sobie bo wczesniej pisales że cale szczescie ze
              żona pracuje z samymi kobietami wiec zadrosny byc nie musisz jest tylko z nimi
              jeden facet ale ten koles do niczego niezdatny,pozniej piszesz ze wybrales
              sobie taka zone ze jest w calym calu ok, no to dobrze ale gdyby pracowala na
              odwrot z samymi facetami a jedna kobieta co o tym myslisz?
              • mero200 Re: romans w pracy 24.10.06, 23:09
                ZLA Ty naprawde jestes zla jak sie Ciebie czyta to bije jakis wyjatkowy jad od
                Ciebie slusznie że mąz Cie zdradzil przypominasz mi moja zone ona tez miala
                skwaszona mine i obrazona byla na caly swiat, takie kobiety zdradza sie bez
                zadnych skropułow.
                • meedium Re: romans w pracy 25.10.06, 09:23
                  romanse nie biorą sie z księzyca niech kazdy to sobie uświadomi, do takiej
                  sytuacji doprowadzaja zarówno bezposrednio zainteresowane osoby jak i ich
                  drugie połówki.Ja przez długi czas mialam romans więc mam juz pewna
                  wiedzę.Gdyby mąż intersował sie mną a to bardzo wazne zauważał moje jeżeli nie
                  rozterki to chociazby problemy to po co byłby potrzebny mi kochanek?Ale zawsze
                  tak jest jak się ma dola wtedy pojawi się ten trzeci on inaczej na Ciebie
                  patrzy jest mily stara sie doradzic chociaz zgadzam się ze nie koniecznie tak
                  bezintersownie to czyni ale cóż jest miło.Jest to inna płaszczyna życia
                  rozmawiasz o sprawch o których z męzem nie jest to mozliwe, nawet seks rózni
                  sie od domowego, ale wracając do poczatku przyczyna romansu jest nuda, chłód
                  uczuciowy, mąz czyta gazety oglada tv potem zasypia w nocy cos probuje ale jest
                  zmęczony i jest to odwalanie pańszczyny rano żadnych miłych słówek biegiem do
                  pracy a w pracy uroczy kolega zauważa ze mam nowa bluzke że ładnie dzis
                  wyglądam pyta czy nie napilabym sie kawy oczywiscie napije sie i tak to sie
                  zaczyna jest ekstra.Zapewniam Was nie ma mocnych jak dzis oceniam z perspektywy
                  kilkunastu lat pracy oczywiście biurowej bo w takiej są najwieksze pokusy mogę
                  śmialo stwierdzić że około 80% osob miało romanse tylko niektorzy moze to
                  robili to bardziej w ukryciu.Widzialam rózne reakcje osób zdradzonych były
                  natychmiastowe rozpady małżeństw, były rozpady i powroty niektóre kończyły sie
                  szczerą rozmowa i wybaczeniem.
                • Gość: ZŁA Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 11:05
                  wiem że teraz jestem wredna i niemiła dla ludzi o których wiem że mają
                  jakieś "boki"- odbieram to bardzo osobiście.mam problem z przejściem obok
                  takiej sytuacji bez żadnej reakcji i negatywnych uczuć.nie wiem, ale wydaje mi
                  się, że ludzie którzy kochali i zostali zdradzeni wiedzą o co mi chodzi.tego
                  się nie zapomina.tym bardziej że nie usłyszałam żadnego wyjaśnienia-poprostu on
                  nie wie czemu tak się stało-przecież było między nami ok.ale ja wiem że coś
                  było nie ok, skoro zdradził.tylko nie potrafię sama wyłapać co to było,bo nie
                  byłam taka-uwierz.
                  • fnx1 Re: romans w pracy 25.10.06, 11:25
                    Większość osób święcie oburzonych na romansujących (wg nich) kolegów przypomina
                    mi żywo rodziców, którzy za wszelką cenę starają się oszczędzić dzieciom
                    jakichkolwiek negatywnych doświadczeń. Do niczego dobrego to nie prowadzi.
                    Dodatkowo - pamiętajcie, że patrzycie na to co się dzieje przez ciemne okulary
                    własnych złych doświadczeń - i możecie zburzyć cudze małżeństwo przez jakiś
                    całkiem niewinny flirt. Mam nadzieję, że potraficie rozróżnić flirt i romans.
                    A tak na marginesie - jak bardzo byście się nie starali - NIKT wam za donos nie
                    podziękuje. Ani kolega, ani jego żona... ani ich dzieci - jeśli je mają.
                    Mój kuzyn opowiadał mi historię jak to na przejściu dla pieszych facet szarpał
                    brutalnie kobitkę - kuzyn zainterweniował i zbaraniał - bo dostał w łeb... od
                    kobitki. Tak więc rada jest prosta - była już zresztą wcześniej - nie w...
                    ładujcie się między wódkę i zakąskę. Nooo... chyba, że bardzo próbujecie komuś
                    zaszkodzić. No a wtedy nie szukajcie dla siebie świętoszkowatych usprawiedliwień.
                    Żeby nie było wątpliwości - jestem absolutnym przeciwnikiem jakichkolwiek
                    romansów - nie tylko w miejscu pracy - oczywiście między osobami pozostającymi w
                    stałych związkach. Sam mam żonę - dotychczas jej nie zdradziłem i nie zamierzam
                    tego robić w przyszłości. I tyle.
                    A wątek prawdopodobnie założył jakiś troll sieciowy... tyle, że temat wybrał
                    sobie atrakcyjny...
                    • ryczan Re: romans w pracy 25.10.06, 13:20
                      duzo racji ma Anty 19 co do ocen takich lasek co chetnie romansuja w pracy,w
                      mojej pracy ( nie bede jej reklamował zreszta juz tu o niej była mowa)mamy
                      kilka ciekawych kobitek i koledzy je podrywaja zreszta skutecznie szczegolnie
                      jedna jest mila i sympatyczna kobietą najpierw jeden kolega ja "miał" potem
                      drugi itd ale to oczywiscie wszytko dzialo sie na przestrzeni kilku lat, faceci
                      to najgarsi plotkarze i jeden drugiemu opowiadal jak to sie zabawial z nasza
                      kolezanka podczas słuzbowych wyjazdów zreszta niejednokrotnie mialy one miejsce
                      codziennie, ale nie o tym chcialem napisac, ona moze czuje sie taka wielka i
                      adorowana a nie zdaje sobie sprawy co mowia o niej poza jej uszami a mowia duzo
                      bo niejednokrotnie slysze rozne pikantne opowiesci nawet mi przykro że idioci
                      bo inaczej nazwac nie mozna najpierw slinia sie a jak jest po wszytkim to sobie
                      kpia.Ale to nie moj staw nie moje ryby jak ktos lubi seks to bedzie to robil
                      przy kazdej nadazajacej sie okazji.
                      • mniszka5 Re: romans w pracy 25.10.06, 16:17
                        ryczan napisał:

                        > duzo racji ma Anty 19 co do ocen takich lasek co chetnie romansuja w pracy,w
                        > mojej pracy ( nie bede jej reklamował zreszta juz tu o niej była mowa)mamy
                        > kilka ciekawych kobitek i koledzy je podrywaja zreszta skutecznie
                        szczegolnie
                        > jedna jest mila i sympatyczna kobietą najpierw jeden kolega ja "miał" potem
                        > drugi itd ale to oczywiscie wszytko dzialo sie na przestrzeni kilku lat,
                        faceci
                        >
                        > to najgarsi plotkarze i jeden drugiemu opowiadal jak to sie zabawial z nasza
                        > kolezanka podczas słuzbowych wyjazdów zreszta niejednokrotnie mialy one
                        miejsce
                        >
                        > codziennie, ale nie o tym chcialem napisac, ona moze czuje sie taka wielka i
                        > adorowana a nie zdaje sobie sprawy co mowia o niej poza jej uszami a mowia
                        duzo
                        >
                        > bo niejednokrotnie slysze rozne pikantne opowiesci nawet mi przykro że idioci
                        > bo inaczej nazwac nie mozna najpierw slinia sie a jak jest po wszytkim to
                        sobie
                        >
                        > kpia.Ale to nie moj staw nie moje ryby jak ktos lubi seks to bedzie to robil
                        > przy kazdej nadazajacej sie okazji.


                        hihihihi czy to chodzi o skarbowke? cos mi sie wydaje ze tak:)
                    • Gość: ZŁA Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:44
                      nigdy nie doniosłabym małżonkowi co jej(jego) druga połowa wyprawia w
                      pracy.jednak mam o takich osobach swoje zdanie i go nie zmienię.
                      • armikeo Re: romans w pracy 25.10.06, 18:20
                        Anty 19 ponawiam pytanie co to jest "sm"? pisalas wczesniej "plotkuja o nich w
                        sm"
                        • flaszak4 Re: romans w pracy 26.10.06, 13:53
                          co wy tam jakies bzdury piszecie jakby romans to cos nowego ja wiem swoje jak
                          baba nie da to chlop nie wezmie, a baba to zawsze da nie ma siły tylko musi
                          trafic na swojego, i takie gadanie - moja żona to uczciwa kocha tylko mnie to
                          sa bzdety baby sa babami i tyle.
    • Gość: bioly Re: romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.06, 19:51
      jeżeli to jest czyste bzykanko, i "poniekąd" nie robi się nikomu krzywdy, bo
      nikt nikogo nie chce opuszczać to takie straszne, człowiek przynajmniej jest
      szczęśliwszy (wiem że to egoizm)...
      • su333 Re: romans w pracy 08.11.06, 09:16
        ja tez jestem za tym że bzykanko nikomu nie szkodzi to cała przyjemnośc po co
        robic problem czesto wyjeżdzam sluzbowo z koleżanka na kilka dni i nie ma siły
        żeby sie pohamować od seksu to sie samo bierze wiem co piszę bo tak się sklada
        że juz jest to trzecia osoba z która mnie deleguja i tylko jedna z nich na
        poczatku miala opory bo kocha bardzo męza ale i ona sie przemogła pierwszy raz
        nie chciała uprawiac seksu ale noc spedzilismy razem w łózku bez seksu ale juz
        druga noc była odjazdowa wcześniej alkohol rozluznil ja zadzwonila przy mnie do
        męza zapewnila go ze bardzo go kocha i jest jej smutno i teskni do niego a za
        godzine juz kochalismy sie no i nic sie nie stalo nikt o tym nie wie nam bylo
        dobrze i o to chodzi.
        • stopxg Re: romans w pracy 08.11.06, 10:40
          od dawna czytam i w koncu zdecydowalam sie napisac moge krotko powiedzieć to
          jest złe i jak wam zalezy na rodzinie i opinii prosze nie dajcie sie w to
          wciagnąc.Ja stracilam dwa lata temu rodzine mąz ode mnie odszedł taki jest
          final mojej głupoty.Aż mnie trzęsie jak o tym mysle i piszę ale muszę to zrobic
          ku przestrodze innych.Nieskromnie napiszę że jestem w miare atrakcyjna kobieta
          mialam bardzo mądrego i przystojnego męża i dwójke dzieci pracę ciekawą mogłam
          sie realizowac moge powiedziec mialam wszytko co soboe wymarzylam i krótka
          chwilą nawet nie wiem czy przyjemności świat mi sie zawalil, od dwoch lat
          jestem na prochach i nie mogę sie pozbierac.Pojechalam słuzbowo na szkolenie w
          zastępstwie kolezanki która się rozchorowala, uczestniczyl tez kolega z pracy
          czyli bylismy we dwoje pracowalismy od trzech lat razem nic nas nie laczylo i
          nawet przez mysl mi nie przeszlo ze mogloby, mielismy oddzielne pokoje i
          oddzielnie mieszkalismy, był ostani wieczór uroczyste pozegnanie kolacja i
          tance male rozluźnienie alkohol mnie bylo jakos smutno tesknilam do dzieci do
          męza nie moglam sie pozbierac moj kolega byl caly czas przy mnie byl miły
          opiekowal sie mna poczulam sie jakos zle odprowadzil mnie do mojego pokoju
          przyniósł jakis alkohol sączylismy go przy muzyce zrobilo weselej on mnie
          wziąl za ręke poczulam ze ktos mna sie opiekuje, przytulil mnie ale nie
          uwazalam tego za cos nagannego i od tego momentu zaczelam tracic kontrole nad
          soba on mnie przytulal calowal a mnie sie to podobalo to bylo jakies inne niż z
          mezem, długo calowalismy sie wtedy myslalam o co tam kazdy to na wyjezdzie robi
          i nikt sie nie dowie, poszlismy do lożka kochalismy sie do bialego rana bylam
          cala w skowronkach i na tym mial byc koniec. Po powrocie do domu dziwnie sie
          czulam chcialam to ukryc i wydawalo mi sie że jest ok.Po kilku dniach gdy
          wrócilam z pracy mąz czekal na mnie w domu był jakis dziwny poprosil mnie
          zebym z nim porozmawiala na temat tego wyjazdu zapytal czy nie mam mu cos
          waznego do powiedzenia, myslalam że mnie podbiera wiec odpowiedz byla że juz
          wszystko mu opowiedzilam a zmylac niczego nie bede tylko po to żeby go
          pobudzić, on ponowił pytanie a ja sie wkurzylam no i wtedy był koniec naszego
          malzenstwa, on wszystko wiedzial do dzis zachodze w glowe skad?????!!!Zachował
          spokój i powiedzial że jutro przyjedzie duzym samochodem po swoje rzeczy i tak
          sie stalo wyprowadzil sie ja sie zalamalam wpadlam w nerwice uwieżcie mi go ja
          go kochalam i kocham nadal nie umiem sobie odpowiedziec na pytanie dlaczego to
          zrobilam, brzydze sie tego.Maz zachowal klase nie ublizal mi i nie powiedzial
          zonie kolegi żeby nie rozbic drugiego malzenstwa ja sie czuję jak największa
          szmata, zmienilam prace zdecydowanie na gorsza nie chcialam pracowac z tym
          czlowiekiem z ktorym wyrrzadzilam krzywde mezowi nie chcialam nic miec
          wspolnego juz z ta praca.Zrobilabym wszytko doslownie wszystko żeby bylo jak
          wczesniej żęby wymazac ten epizod ale moj maz kiedys mi powiedzial "jeżeli
          uważasz że nie jestes w stanie być mi wierna to mi powiedz teraz a jeżeli mnie
          kiedys zdradzisz to bedzie nasz ostatni wspolny dzien w zyciu" i tak sie stało
          ja tego bardzo zaluje wstydze sie i brzydze pamietajcie jak kogos kochacie
          badzcie wierne.
          • Gość: czyżby? Re: romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 12:41
            Czyżby mąż napuścił na Ciebie kolegę z pracy? I ma Cię już z głowy - z Twojej
            oczywiście winy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja