planeta17
21.11.06, 23:36
Manuela Gretkowska wzywa kobiety: załóżmy partię!
newsy
Dość upokorzeń
Manuela Gretkowska
Przekrój nr 46/2006
Kochać można tylko z nieprzymuszonej woli. Nikt nie ma więc prawa podejmować
za dorosłych ludzi decyzji, czy chcą kochać, czy mogą i pragną mieć dziecko.
Moja pięcioletnia córeczka jest nieplanowaną wpadką. Nie usunęłam ciąży nie
tylko dlatego, że mogłam wychować dziecko i jestem katoliczką. Życie jest dla
mnie czymś tak niesamowitym, że prawdopodobnie nie odważyłabym się na aborcję,
jestem za słaba psychicznie. Ale każda kobieta ma prawo decydować o tym, czy
ją stać – emocjonalnie i materialnie – by zachować nieplanowaną ciążę. Nie
jesteśmy państwem wyznaniowym, więc co może obchodzić niewierzącą Kowalską
fanatyzm Wiśniewskiej, według której Duch Święty pracuje w prokuraturze i
szpera w wyskrobanych macicach?
Fałszywy heroizm, fałszywe ideały
Obowiązująca ustawa antyaborcyjna jest według Kościoła kompromisowa. LPR-owscy
ojcowie założyciele nowej Rzeczypospolitej postanowili tę ustawę zaostrzyć i
zostać ojcami wszystkich poczętych i jakkolwiek poczynających sobie Polaków.
Nieważne, czy ich Matka Polka to przeżyje, czy ma ochotę być matką.
Wszechwładza nad kobietami dla wszechpolaków. Podobnie jest we wspólnotach
pierwotnych, gdzie kobiety i dzieci są odsuwane na bok, a decyzje podejmuje
rada plemienna obradująca pośrodku wioski, u nas – pośrodku Europy. Nie
powinno to dziwić, tak samo jest od kilkunastu lat, obojętnie, czy rządzi
lewica, czy prawica. Gdy wojownicy w zbroi garnituru już się dorwą do władzy,
kłócą się o podział postkomunistycznego i unijnego łupu: który więcej
zagarnie, który ma do niego większe prawo moralne i większe zasługi.
Dopełnieniem byłaby podziwiająca ich kobieta. Ideał, o którym na trzeźwo
opowiada poseł Piłka: „Zawsze zadowolona i uśmiechnięta, chociaż się
poświęcająca”. Nie wiem, z jakim rodzajem kobiet obcują w nawale zajęć
posłowie, ale jest to raczej opis gumowej lali niż kobiety z krwi i kości.
Nikt dzisiaj od kobiet na Zachodzie nie wymaga heroizmu. Życie rodzinne to nie
gehenna, a już na pewno nie poświęcanie się męskiemu despocie – wbrew temu, co
wyobraża sobie Liga Patriarchalnych Rodzin. Ale problemem nie są rojenia
prawicy i Giertycha wyglądającego jak piorunochron naszej nienawiści. Gorsze
jest to, że Polacy potrzebują takiego rządu, skoro go wybrali.
Bunt to za mało
Walcząc o niepodległość, składaliśmy daninę krwi, teraz płacimy rozumem za
wywalczoną wolność. Dlatego budząc się rano, nie wiem, co usłyszę w radiu,
jaką obłąkańczą próbę zamachu na moje prawa. Nie mam złudzeń, następny rząd
może będzie bardziej cywilizowany, ale nie okaże się łaskawszy dla kobiet.
Niby dlaczego miałby zająć się kimś, kto trzyma butelki z mlekiem, a nie z
benzyną? Przecież polityka to sztuka wywierania nacisku. My zamiast górniczych
petard możemy rzucać pogardliwe spojrzenia. W następnych wyborach podsunie się
nam Tomasza Lisa, żebyśmy miały wytchnienie, patrząc na uroczego kandydata.
Nikt się z nami nie liczy, a będzie jeszcze gorzej, jeśli same nic nie zmienimy.
Gwałconej Ani przyglądały się obojętnie lub bezradnie jej koleżanki. W
Szwecji, w tej strasznie wyzwolonej obyczajowo Szwecji, dziewczynki
rozszarpałyby chłopców znęcających się nad jedną z nich. Różnica mentalności i
kultury. Tam kobieta jest kimś, u nas – przedmiotem do manipulowania między
nogami, między przepisami. Niemal w tym samym czasie, kiedy umarła Ania,
dyskutowano w Sejmie o antyaborcyjnych poprawkach. A my jak te dziewczynki z
gdańskiego gimnazjum biernie się przyglądamy gwałceniu naszych praw!
Nie musimy się buntować, bunt jest bronią niewolników. My, kilkanaście
milionów dorosłych Polek, żyjemy w europejskiej demokracji i jesteśmy
pełnoprawnymi obywatelami. Mamy wszelkie możliwości, by sięgnąć po władzę i
przestać się gapić na to, co z nami wyrabiają. Tak jak w Szwecji, gdzie
kobiety zagroziły zorganizowaniem swojej partii. Szantażując rząd, stworzyły
sobie ciągle udoskonalany przedsmak kobiecego raju. My spróbujmy wyjść z
polskiego kobiecego piekła. Nie wystarczy pójść na manifestację przeciw prawu
antyaborcyjnemu. Żeby załatwić wszystkie nasze sprawy, musiałybyśmy chodzić
codziennie pod Sejm.
Skuteczniej będzie do niego wejść na stałe. Nie kilkuosobową reprezentacją,
ale silną partią. Bo Polska to my – gwałcone w naszych prawach, spychane na
ostatnie miejsce i nieludzko traktowane. Byle manipulant w stylu
peerelowskiego, prowincjonalnego kacyka lekką ręką wydaje z państwowych
pieniędzy miliony złotych, fundując sobie przystanek kolejowy. Dzieje się to w
tym samym kraju, gdzie samotnym matkom bez żadnych dochodów rzuca się
jednorazowo jałmużnę 40 złotych na kredki dla dziecka (przypadek mojej
siostry, służę kwitami). Porzucane przez mężczyzn jak psy w lesie jesteśmy
przywiązane nie do drzew, ale do naszych dzieci, i wyjemy z rozpaczy, nie
mając za co ich wyżywić. Albo z obawy o to, gdzie mieszkać i z czego żyć,
tkwimy w upokarzających związkach z pijakami i brutalami, chroniąc dzieci
przed nędzą. Wykorzystywanie tej naszej wrażliwości i sumienia państwowi
sadyści na etatach nazywają z lubością „poświęcaniem się rodzinie”.
Kilkadziesiąt lat temu pierwszego lekarza, który stosował znieczulenie przy
porodzie, ścigała policja za występowanie przeciw boskiemu prawu – cierpienia
za grzech pierworodny. Gdy w latach 70. dyskutowano we Francji o aborcji,
argument jej przeciwników brzmiał: „idiotki masowo się wyskrobią przed sezonem
narciarskim”.
Nie obchodzi mnie, co na temat porodów i aborcji mają do powiedzenia kolejne
rządy w Polsce. Polska jest kobietą i musi mieć zagwarantowaną lepszą ochronę
prawną kobiet, opiekę socjalną dla matek, komfortowe porody z darmowym
znieczuleniem, refundowane środki antykoncepcyjne i oświatę seksualną w szkołach.
Samopomoc kobiet
Kiedyś marksiści wciskali nam, że wolność to uświadomiona konieczność. Teraz
wmawia się nam, że prawdziwa wolność to konieczność nieuświadamiania naszych
dzieci. Kobiety, dziewczyny, matki – nie możecie tego znosić. Skarżyć się mogą
kobiety w islamie, bo mężczyźni prawnie za nie decydują. My nie mamy jak one
zasłoniętych szmatami oczu, my je mamy dobrowolnie zamknięte.
W dodatku władza dawno straciła prestiż. Widzimy jej mechanizmy: prostacy
gangsterskimi metodami dopychają się o swoje. Kościół, za komuny ostoja
wolności, ma tyle własnych problemów, że nie jest w stanie zatroszczyć się
nawet sam o siebie. Nikt inny oprócz nas nam nie pomoże. Nie wierzcie żadnym
obietnicom polityków, wierzcie tylko sobie.
Mam w domu małą Polkę, jak wy chcę dla niej dobrego życia. Dając jej tak na
imię, marzyłam dla niej o wspaniałej Polsce. Dlatego nie mogę usiedzieć w
domu, zastanawiając się, co dalej. Zdesperowana poszłam do pięciu sąsiadek w
mojej wsi. Okazało się, że myślą podobnie. One następnego dnia dogadały się z
innymi. Wypróbowana i skuteczna metoda wzorowana na zorganizowanej w „piątki”
Armii Krajowej. W dwa dni jest już nas 25. To nie jest szaleństwo, ale metoda,
by w postępie (geometrycznym) zebrać się i wywalczyć swoje. Możemy w
kilkadziesiąt tysięcy pójść pod Sejm i zademonstrować naszą siłę, ale
najważniejsze, by stworzyć do następnych wyborów partię i wejść z nią do
Sejmu. Nie być na lewo ani na prawo. Być sobą bez względu na sympatie
polityczne. Jesteśmy najbardziej przedsiębiorcze w Europie, a zarazem
najbardziej upokarzane. Możemy wszystko i nie mamy nic oprócz wewnętrznego
sprzeciwu. Zróbmy chociaż tyle – zorganizujmy się. Walczmy o siebie, bo Polska
to nie oni, POLSKA JEST KOBIETĄ!!!
Wyślijcie wiadomość na adres polskajestkobieta@gmail.com
Ci, którzy zamierzają pisać obelgi albo bzdury, mają do tego każde inne forum
i trybunę sejmową. Zarezerwowałam domenę www.polskajestkobieta.org trzeba ją
uruchomić. Proszę, zgłaszajcie się, informatyczki, graficzki, gospodynie,