Dodaj do ulubionych

Ustawa antyubecka

11.01.07, 12:11
PiS chce odebrać esbekom wszelkie przywileje

"Ci, którzy niszczyli społeczeństwo, nie mogą liczyć na to, że wspólnota
będzie ich traktowała w sposób uprzywilejowany" - tłumaczy wiceszef PiS,
Kazimierz Michał Ujazdowski. Partia braci Kaczyńskich zabierze pracownikom
bezpieki wysokie emerytury i zakaże pracy publicznej. Dziś usłyszymy
szczegóły programu "Pamięć i odpowiedzialność".


To zapowiedź tego, jak partia chce rozprawić się z byłymi esbekami. Cały
program "Pamięć i Odpowiedzialność" przedstawi jeszcze dziś, ok. godziny 14,
wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. "Zakaz pracy w instytucjach publicznych
oraz obniżenie wysokich emerytur do poziomu najniższego świadczenia to kroki
całkowicie zgodne z porządkiem konstytucyjnym i poczuciem sprawiedliwości" -
zapowiada Kazimierz Michał Ujazdowski.

Przywileje straci ok. 20 tysięcy byłych esbeków. PiS chce zamienić im wysokie
emerytury z 3 tysięcy złotych na najniższe świadczenie, które wynosi ok. 600.
Ponadto planuje ujawnić nazwiska pracowników peerelowskiej bezpieki, skoro
dane ich ofiar - werbowanych do współpracy - są ogłaszane opinii publicznej.
Partia zakaże również byłym esbekom służby publicznej.

Żeby przeprowadzić zapowiadane zmiany - PiS szykuje ustawę nazwaną roboczo
antyUBecką. W najbliższych dniach poznamy jej szczegóły - donosi dzisiejszy
DZIENNIK. Według Ujazdowskiego, jeśli ustawę poprą pozostałe kluby
parlamentarne, to wejdzie w życie już w pierwszym kwartale tego roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 12:29
      Lepiej późno niż wcale. Ja bym do tego "szacownego grona" dopisał jeszcze
      sekretarzy PZPR od szczebla miejskiego w górę.
      • Gość: podsekretarz Won z komuną !!! IP: 82.139.48.* 11.01.07, 16:21
        Jeszcze lepiej zacząć od sekretarzy POP w zakładach. Wszystko donosili
        dyrektorom z ci eSBekom. Ormowcy nie byli lepsi.
        • Gość: co robić ? Re: Won z komuną !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 16:26
          Co z nauczycielami byłymi sekretarzami PZPR?
          bo jak na razie nie ma na nich mocnych!
      • Gość: adam Re: Ustawa antyubecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 14:09
        w zasadzie tylko jedno słowo komentarza:NARESZCIE
    • Gość: olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.01.07, 16:29
      ze wszystkim zgoda ale prawo nie moze działać wstecz !!! jesteśmy chyba
      panstwem chociaż trochę cywilizowanym i nie całkiem socjalistycznym !!!
    • Gość: lustro Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 16:32
      Kaci stracą wysokie emerytury
      2007-01-11 13:44 Aktualizacja: 2007-01-11 14:33
      Koniec pobłażania dla esbeków

      Ci najbardziej winni, którzy tworzyli Służbę Bezpieczeństwa, nie ponoszą dziś
      konsekwencji. Tak być nie może - mówi premier Jarosław Kaczyński. Przedstawił
      projekt, który zabierze przywileje byłym esbekom. "Dlaczego dopiero teraz?
      Dopiero teraz rządzimy. Teraz oceniamy, że jest na to szansa" - dodaje premier.


      "Chcemy uderzyć mocno i bardziej zdecydowanie niż dotąd" - zapowiada premier.
      Przedstawił założenia projektu zawarte w programie "Pamięć i Odpowiedzialność".
      Chodzi głównie o trzy kwestie. Po pierwsze: esbecy stracą wysokie, bo wynoszące
      aktualnie średnio ok. 3 tys. zł, emerytury. Zostanie im ok. 600 zł. Po drugie:
      zostaną wreszcie ujawnione nazwiska byłych esbeków, do tej pory tylko dane ich
      ofiar werbowanych m.in. do współpracy były podawane do publicznej wiadomości.
      Po trzecie: będą mieli zakaz pełnienia jakiejkolwiek służby publicznej.
      Przewiduje się, że przywileje straci w ten sposób ok. 20 tys. esbeków.

      "To, co stało się w Polsce w ciągu ostatnich dni, skłoniło nas do podjęcia tej
      inicjatywy" - mówi premier. "To inicjatywa, która odpowiada na wielką społeczną
      potrzebę sprawiedliwości. Potępieni zostaną nie tylko ci, którzy ze służbami
      współpracowali, ale i ci, którzy służby tworzyli" - dodaje.

      Program PiS to podwaliny pod ustawę roboczo nazywaną antyUBecką. Pisowcy
      planują, że jeśli zyska ona poparcie w Sejmie, jest szansa, że wejdzie w życie
      już w pierwszym kwartale tego roku - donosi dzisiejszy DZIENNIK.

      Wygląda na to, że poparcie znakomitej większości klubów parlamentarnych PiS ma
      w kieszeni. Deklarują je oczywiście koalicjanci. "Godna pochwały. Każda partia
      niekomunistyczna powinna ją poprzeć. To rażąca niesprawiedliwość, że ci, którzy
      tępili opozycję i księży, żyją jak bogacze" - komentuje w dzienniku.pl poseł
      LPR Krzysztof Bosak. "Oczywiście, że tych, którzy posługiwali się szantażem i
      przemocą w walce z kościołem i ludźmi podziemia, trzeba wreszcie ukarać" - mówi
      dziennikowi.pl rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski.

      Wątpliwości, czy zmiany są słuszne, nie ma również większość partii
      opozycyjnych. "Absolutnie poprzemy ustawę, która odbiera byłym pracownikom
      bezpieki ogromne emerytury i zakazuje pełnienia funkcji publicznych. Każdy
      przyzwoity człowiek by tak zrobił. Mało tego, chcemy pomóc i wspierać w tej
      sprawie pisowców" - deklaruje w dzienniku.pl senator PO Stefan Niesiołowski.
      Chętnie zabiorą przywileje byłym pracownikom SB także ludowcy. "To oczywiste. Z
      jakiej racji oni mają kosmiczne emerytury, a rolnik tylko 500 zł. Nastał czas,
      żeby cierpieli kaci, a nie ofiary" - mówi dziennikowi.pl poseł PSL Jan Bury.

      Tylko jedna partia jest przeciw. "Nie poprzemy takiej ustawy, to hucpa
      polityczna. PiS chce przykryć afery, jak ta z nowym szefem NBP, panem
      Skrzypkiem. To żałosne" - komentuje w dzienniku.pl lider SLD Wojciech
      Olejniczak.



      Agnieszka Wirtwein, Donat Szyller

      • Gość: wsw Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 16:34
        A co prokuratorami wojskowymi, politrukami i innymi agentami wojskowymi?
      • Gość: lila Re: Ustawa antyubecka IP: *.radom.pl 12.01.07, 18:27
        I tak ma być!
    • Gość: z dziennika Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 18:30
      IPN chce oskarżyć esbeków o fałszerstwo
      2007-01-11 16:41 Aktualizacja: 2007-01-11 16:43
      Dudek: Jeśli Niezabitowska jest czysta, to kto kłamie?

      Byli esbecy wybronili Małgorzatę Niezbitowską przed zarzutem kłamstwa
      lustracyjnego. Zapewniali przed sądem, że materiały z jej teczki zawierają
      jedynie ich wyssane z palca wymysły. Sąd dał im wiarę i oczyścił byłą
      rzeczniczkę rządu Mazowieckiego. Teraz IPN rozważa oskarżenie ich o fałszowanie
      dokumentów.


      "Logicznie myśląc, skoro nie robiła tego, co jest napisane w teczkach, ktoś
      musiał tam napisać nieprawdę" - zastanawia się Antoni Dudek, doradca prezesa
      Instytutu Pamięci Narodowej. I nie wyklucza, że pion śledczy IPN podejmie
      śledztwo ws. podejrzenia fałszowania dokumentów.

      Sąd Lustracyjny przyjął dziś w wyroku, że "nie da się wykluczyć", iż raporty
      oficera SB ze spotkań z Niezabitowską były fałszowane, zaś sama rejestracja jej
      jako tajnego współpracownika była "przedwczesna".

      Antoni Dudek nie ma wątpliwości, że skoro podstawą decyzji sądu w tej sprawie
      są zeznania funkcjonariuszy SB, którzy podważali w czasie procesu wiarygodność
      własnych dokumentów, to trzeba to wyjaśnić.

      Dodał, że procesy lustracyjne powinny być jawne, "żeby każdy mógł sobie wyrobić
      pogląd", co jest, a co nie jest wystarczającym dowodem na współpracę.

      Na wniosek Niezabitowskiej sąd utajnił jej proces.



      Paweł Kołodziejczak

      • Gość: laur Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 18:38
        Z Zytą Gilowską było podobnie.
    • Gość: kot Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 18:32
      Zabrać dyplomy szkół zawodowych , średnich i wyzszych uzyskane do 1990, także
      profesóry i ustanowić tytuł "społecznego informatora" naszej parafii" i wyższy
      stopień "podaj dalej", a potem lustratorów domowych sołeckich , parafialnych .
      itd,itp.A bida w dupe bije!
      • Gość: brawo Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 18:39
        Bida bije ale nie ubeków, tylko bohateów tamtych dni prześladowanych i bitych
        przez UB iSB. Są w ojczyżnie rachunki krzywd i obca dłoń ich nie przekreśli.
    • Gość: olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.01.07, 18:56
      zgadzam się z wypowiedziami w 70%,ale pomyślm naprawdę,że PRL był
      państwem,ustalilismy granice z Niemcami chociaż oni nie,zdobywalismy nagrody
      Nobla itd... ale do ziemi to jest paranoja nie można zabierać praw nabytych a
      kto tak działa jest komunistą,socjalistą i narodowym-socjalistą razem,czy pani
      z mięsnego sprzedająca z pod lady szynkę ubekowi wiedząc,że jej przekrety
      przemilczy w raportach ubek też ma być pozbawiona renty lub emerytury ?!?
      ludzie prawo nie może działac wstecz !!!
      • Gość: do ola (ubola?) Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 19:50
        czy pani z mięsnego sprzedająca z pod lady szynkę ubekowi wiedząc,że jej
        przekrety przemilczy w raportach ubek też ma być pozbawiona renty lub
        emerytury ?!?
        ludzie prawo nie może działac wstecz !!!

        Olo wiesz dobrze,że ubecy nie kupowali spod lady tylko za żółtymi firankami w
        Konsumach, więc nie odwracaj kota do góry nogami. A prawo zawyczaj musi
        działać wstecz, bo najpierw jest podłość, zbrodnia, łajdactwo, prześladowanie
        kogoś a potem wyrok i kara dla oprawcy. Ubecy mimo przestępczej działalności
        nie zostali dotychczas ukarani, mało tego dostali nagrody w postaci olbrzymich
        przedwczesnych emerytur. Czas cofnąć się w przeszłość i te niesprawiedliwości
        naprawić.
      • Gość: hehehe Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 12.01.07, 18:23
        Leszek Miller: Akta SB to tylko śmieci

        Wywiad, jakiego Leszek Miller udzielił włoskiej gazecie, zdumiał wszystkich.
        Akta SB to spreparowane świstki i nie powinno się na ich podstawie niszczyć
        ludzi - twierdzi były premier i dodaje: "To makulatura, którą można wyrzucić do
        śmieci".


        "Chcąc wzbogacić swoje curriculum, funkcjonariusze służb nie mieli skrupułów.
        Okazjonalny kontakt z kimś albo banalna rozmowa, nagrana bez wiedzy rozmówcy,
        wystarczyły, by uczynić z niego informatora" - tłumaczy włoskiemu
        dziennikowi "Corriere della Sera" były szef polskiego rządu.

        To po co w takim razie ta cała lustracja? Dlaczego zapisami z odtajnionych akt
        byłej Służby Bezpieczeństwa zajmują się państwowe władze, a nawet papież? Były
        premier Leszek Miller dziwi się zamieszaniu wokół teczek, bo - jego zdaniem -
        materiały SB to spreparowane świstki. Oficerowie tajnych służb tworzyli je bez
        żadnego związku z rzeczywistością - dorzuca. Miały one jedynie służyć szefom do
        niszczenia określonych ludzi lub zmuszania ich do współpracy. Brak zgody
        oznaczał ujawnienie kompromitujących, choć fałszywych dokumentów.

        Z wywiadu wynika, że były premier wolałby, by wszystkie teczki zostały raz na
        zawsze zniszczone.


        Agnieszka Kozera

    • Gość: poparcie Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 19:19
      Działania zmierzające do odebrania byłym funkcjonariuszom przywilejów popiera
      Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. W skład POKiN
      wchodzą 22 organizacje kombatanckie i niepodległościowe z kraju i zagranicy, w
      tym m.in. Światowy Związek Żołnierzy AK, Zrzeszenie Wolność i
      Niezawisłość "WiN", Stowarzyszenie Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na
      Zachodzie, Polski Związek Więźniów Komunizmu, Instytut Katyński, Związek
      Piłsudczyków.
      • Gość: Emil Re: Ustawa antyubecka IP: *.130.unknown.vectranet.pl 11.01.07, 20:17
        Popieram całym sercem odebranie wszelkich przywilejów i wysokich emerytur sb,ub
        i innych temu podobnych.
        Coś opowiem.
        Rok 1982.Początek stanu wojennego.Kilka dni po zamordowaniu górników w kopalni
        ;Wujek;.Idę wolnym krokiem ulicą 1-go Maja(obecnie 25 Czerwca). Minąłem siedzibę
        komitetu wojewódzkiego w Radomiu.Słyszę za sobą głośną rozmowę dwóch mężczyzn
        którzy wyszli z tego budynku. Gdy zbliżają się do mnie szybkim krokiem, słyszę
        głos jednego.
        -Co sądzisz o zastrzeleniu górników?
        Jeden z nich zwraca się do drugiego.
        W odpowiedzi słyszę głośny śmiech i słowa.
        -Powinni tych skur....ów więcej ubić.
        Mnie robi się gorąco,a po chwili odwracam głowę.
        Obaj wybuchają głośnym śmiechem nie zwracając na mnie uwagi.
        Tych czerwonych ryjów nie zapomnę nigdy.
        Zwłaszcza jednego.Niskiego wzrostu,w średnim wieku,śniada i pociągła twarz.
        Obaj-członkowie aparatu partyjnego.

        • Gość: Kazik Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 23:02
          Emilku, kochanie, a ty masz jaki ryjek? Ogolony do łysa i taki sam w główce
          rozumek - łysy i ograniczony. A skąd wiesz, że ci ludzie to nie byli na
          przykład hudraulicy, którzy dokonywali w budynku naprawy? Biały, mądry ryjku.
          Przemyśl to.
    • Gość: rac Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 19:56

      PiS piecze dwie pieczenie na jednym ogniu
      - rozpoczął przygotowanie do wcześniejszych wyborów odstrzeliwszy przystawki
      - totalnie dyskredytuje SB by ci od przestępstw gospodarczych nie mogli ujawnić
      przekrętow finansowych -typu telegraf, FOZZ
      • Gość: pamiętająca Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 02:35
        Idż już lepiej do lekarza, zamiast te głupoty
        wypisywać.
    • Gość: olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.01.07, 20:53
      ja nie bronie ubeków ! powtarzam tylko,że stosowanie prawa wstecz jest
      zbrodnią ! za 5 lat zostanie np.uchwalona ustawa o zamknieciu w więzieniu
      wszystkich działaczy PiS,przecież ci ubecy jeżeli tylko nie przekraczali prawa
      moralnego,ustawowego i naturalnego nie popełnili przestepstwa !!! od
      decydowania o winie jest SĄD a nie banda socjalistów w Sejmie !!!
      • Gość: Mietek Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 11.01.07, 21:00
        Nie zacietrzewiajcie sie tak. Jesli myslicie ,ze jak esbekom zmniejsza
        emerytury to wam dolaza ? oblizcie sie smakiem .Oblowia sie ci co sa u koryta -
        czyli . . . . . ?
      • Gość: kg Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 12.01.07, 07:46
        Prawo do prawdy




        Wczoraj Sejm rozpoczął dyskusję nad prezydencką nowelizacją ustawy
        lustracyjnej. Wczoraj też po tajnym procesie sąd zdecydował, że Małgorzata
        Niezabitowska nie była tajnym współpracownikiem SB. Peerelowska przeszłość
        ciągle jest obecna w nas i naszym życiu publicznym. Przez 18 już prawie lat nie
        możemy się z niej wyzwolić. Ani moralnie, ani politycznie, ani organizacyjnie.
        Tym bardziej że całe lata w polskiej polityce dominowały siły uważające, iż
        ważniejsza jest przyszłość niż "babranie się w ubeckich papierach".

        Od nich jednak nie da się uciec. Brudzą dziś i szkodzą naszemu życiu.
        Wprowadzają i podtrzymują relatywizm i nieład moralny, powzięte w przeszłości
        deklaracje współpracy z komunistyczną policją polityczną mogą wpływać na
        bieżące wydarzenia.

        Przez całe lata wolnej Polski nie stworzone zostało dobre prawo, które
        poradziłoby sobie ztrudną przeszłością, zapewniło niepodległemu państwu
        bezpieczeństwo, a narodowi dało możliwość poznania swej przeszłości. W
        postępowaniach lustracyjnych decydujący głos często mają byli esbecy. Nadal
        mogą manipulować swoimi ofiarami, a także wymiarem sprawiedliwości. Brak
        jawności wielu rozpraw powoduje, że do opinii publicznej nie docierają prawie
        żadne szczegóły, nie może ona zweryfikować suchych wyroków. Utrudniony dostęp
        do archiwów czyni bardzo trudnym podjęcie prac nad naszą historią z ostatnich
        kilkudziesięciu lat. Te prace, które zostały napisane z wykorzystaniem
        materiałów IPN, są obiektywniejsze i pełniejsze.

        Polacy pokonali komunizm. Tym bardziej mają prawo wiedzieć, jak do tego doszło.
        Nawet za cenę odkrycia zdarzeń i postaw mało chwalebnych, często nawet
        haniebnych. Warto może się zastanowić, czy nie ograniczyć procesu lustracji do
        gruntownego sprawdzania kwalifikacji osób wyznaczonych do zajmowania
        najważniejszych stanowisk w państwie. Archiwa Instytutu Pamięci Narodowej zaś
        potraktować tak, jak na to zasługują, czyli jako jedno ze źródeł badania naszej
        przeszłości. Prawo do tych badań, do poznania przeszłości, powinien mieć każdy.

        Krzysztof Gottesman
    • Gość: Jajec Re: Ustawa antyubecka za...0,15 zł ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 21:59
      Ktoś już obliczył , że poprawią ...0,15 zł na głowę cywilnego emeryta z emeryta
      eSbeKa..a ale Jaja!
    • Gość: eEmil Re: Czerwone ryje...a było ich lać, Emilu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 22:04
      Czemuś wtedy stchórzy...? ?? mogłeś ich zlać! Jednego za drugim albo obu naraz!
    • Gość: z ipnu Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 11.01.07, 22:32
      Historyk IPN: propozycje 'anytubeckie' sprawiedliwe'Wymogiem elementarnej
      sprawiedliwości' nazwał prof. Włodzimierz Suleja, szef IPN we Wrocławiu,
      proponowane przez PiS pozbawienie przywilejów emerytalnych funkcjonariuszy
      służb bezpieczeństwa PRL. - Ci ludzie nabyli uprawnienia w systemie represyjnym
      do czegoś, co im się nie należy - powiedział prof. Suleja. Zdaniem historyka
      Instytutu Pamięci Narodowej, byli funkcjonariusze SB powinni otrzymywać takie
      same świadczenia jak 'zwykli ludzie'. - Należy im stworzyć szansę, aby pożyli
      jak normalni ludzie - dodał prof. Suleja. (nat, PAP)
    • Gość: zdzienni Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 12.01.07, 07:42
      Tomasz Pompowski: W jakim stopniu SB zwalczała Kościół w czasach PRL?
      Marek Lasota: W bardzo dużym. Zwalczał go nie tylko specjalny, przeznaczony do
      tego Departament IV, ale również i Pierwszy, czyli wywiad, Drugi - kontrwywiad
      i Trzeci, ten który walczył z opozycją. Zatem cały aparat represji.
      Stwierdzenie, że głównym zadaniem bezpieki zleconym przez Polską Zjednoczoną
      Partię Robotniczą było zwalczanie Kościoła, nie jest żadną przesadą.

      Na czym polegało to zwalczanie?
      Można przypomnieć choćby prowadzoną przez wiele lat sprawę "Centrum". Chodziło
      o rozpracowanie Episkopatu. Innym przykładem może być sprawa o
      kryptonimie "Wzgórze", dotycząca opactwa tynieckiego. Zwalczano w niej przeora
      o. Piotra Rostworowskiego. Opat próbował uratować dwie Czeszki i pomóc im w
      wyjeździe za granicę. Była to matka z kilkuletnią córką. Niestety, zakończyło
      się aresztowaniem i deportacją. A ojciec Rostworowski dostał pięć lat więzienia.
      Na przełomie lat 60. i 70. prowadzono sprawę obiektową "Baza" dotyczącą kurii
      metropolitalnej w Krakowie, osoby arcybiskupa i ośrodków kierowniczych kurii. W
      jej aktach znajduje się dokument będący spisem zapotrzebowania bezpieki na
      informacje o Karolu Wojtyle. Agenci mieli m.in. zbierać informacje o tym, czym
      się goli i jakich używa kosmetyków.

      A osoby świeckie związane z Kościołem?
      Bardzo ważne informacje znajdują się w sprawie operacyjnego
      rozpracowania "Wierni". Przez kilkanaście lat pod tym kryptonimem kryła się
      bezpardonowa walka bezpieki z duszpasterstwem akademickim. I w tej sprawie
      walczono z Wojtyłą, który był szczególnym protektorem duszpasterstw
      akademickich.
      Po zabójstwie Stanisława Pyjasa kardynał Wojtyła jednoznacznie określił swoją
      postawę wobec tego faktu i poparł studentów. Co więcej, otoczył opieką nowo
      rodzący się studencki ruch oporu. W tych środowiskach esbecy upatrywali
      słusznie zalążka opozycji politycznej.
      Warto też wspomnieć o zwalczaniu środowisk związanych z Klubem Inteligencji
      Katolickiej, "Tygodnikiem Powszechnym" i "Znakiem". Od początku
      istnienia "Tygodnika", prowadzono sprawy agenturalne. Miały różne nazwy: na
      początku "Pismaki", a potem "Znak". Dotyczyły przede wszystkim środowiska KIK,
      a później pracowników "Znaku" i "Tygodnika Powszechnego".
      Bezpieka uderzała też w Wojtyłę w inny sposób, poprzez rozpracowywania tak
      zwanego "środowiska", czyli jego przyjaciół z Politechniki Krakowskiej i innych
      ośrodków naukowych. Głównym figurantem (obiektem zainteresowania) w tej sprawie
      był prof. Jerzy Janik, wybitny fizyk atomowy. Z czasem głównym figurantem tej
      sprawy został Karol Wojtyła.

      Czy bezpieka posługiwała się metodami przestępczymi przy inwigilowaniu Karola
      Wojtyły?
      W jednej ze spraw prowadzonych przeciwko Karolowi Wojtyle pojawia się pomysł,
      żeby postawić go przed kolegium ds. wykroczeń. Jak chciano do tego doprowadzić?
      Korzystając z informacji jednego z agentów SB będącego sąsiadem Wojtyły z ul.
      Kanoniczej. Otóż Wojtyle przysyłano komisję lokalową zawsze, gdy akurat go nie
      było w domu. W ten sposób chciano zdobyć pretekst do oskarżenia go o uporczywe
      unikanie poddania się czynnościom administracyjnym. Dziś to brzmi jak żart, ale
      wtedy takie oskarżenie nie było śmieszne, bo wiązał się z tym cały szereg
      działań nękających.
      Poza tym, jak to określano w języku bezpieczniackim, stosowano perlustrację
      korespondencji biskupa i arcybiskupa. Otwierano listy, każdy był kopiowany i
      szczegółowo analizowany. Stosowano bezpośrednią obserwację. Najbardziej
      drastycznym wydarzeniem z 1977 roku było pobicie jego przyjaciela, ks. Andrzeja
      Bardeckiego. Skatowany przez tzw. "nieznanych sprawców" trafił do szpitala.
      Kardynał Wojtyła, odwiedzając go w szpitalu, powiedział: "Dostałeś za mnie".

      A jak werbowano duchownych? Tak jak mówił abp Wielgus - krzykiem i przymusem?
      W mojej ocenie skutecznych tajnych współpracowników nie werbowano krzykiem ani
      przymusem. Bowiem przymuszony agent nie jest przydatny. Werbunek siłowy był
      stosowany jako forma represji i rozbijania jedności Kościoła. Agenturę
      wartościową pozyskiwano spośród realnie działających agentów. I nie było ich
      wielu. Pod koniec lat 70. w kurii krakowskiej działało pięciu tajnych
      współpracowników. Z czego trzech było duchownymi niższego szczebla. Nie
      powinniśmy więc nadawać temu zjawisku przesadnej rangi. Z drugiej strony jednak
      nie wolno lekceważyć wagi przekazywanych informacji. SB, korzystając z nich,
      typowała kandydatów w trzech kategoriach: obojętni, negatywni i pozytywni.
      Negatywni to ci, którzy otwarcie dawali wyraz wrogości wobec komunizmu, a
      obojętni to ci, którzy „nie zajmowali się polityką. Pozytywni wypowiadali się
      pochlebnie o władzy ludowej. Pisano ich specjalne charakterystyki z
      uwzględnieniem słabości czy haków. Po takich zabiegach przystępowano do
      werbunku, np. przy ubieganiu się o wyjazd zagraniczny. Zwykle propozycja
      współpracy nie padała na pierwszym spotkaniu. To nie miało nic wspólnego ze
      zmuszaniem do współpracy. Była to raczej lojalizacja, czyli oswajanie z
      funkcjonariuszami.

      Czy to prawda, że w Kościele panowała zasada, żeby nie rozmawiać z bezpieką?
      Karol Wojtyła sam powiedział, żeby nie kontaktować się ze służbami i nie dawać
      się wciągać w spotkania organizowane przez organa władzy państwowej. I
      podkreślał, że ani ksiądz, ani osoba duchowna nie może brać udziału w
      spotkaniach organizowanych przez władze, z wyjątkiem formalnego przesłuchania.
      W przypadku uczestniczenia w takim spotkaniu ludzie Kościoła obowiązani są
      powiadomić władze duchowne i złożyć dokładną relację z jego przebiegu.



      --------------------------------------------------------------------------------
      Marek Lasota, historyk IPN, autor głośnej książki "Donos na Wojtyłę"
    • Gość: kjlh Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 12.01.07, 09:51
      zakopoać ich żywcem
      • Gość: kilim Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 12:20
        Może wreszcie wyrzucą Sb-ków ze skarbówki. Oj ilu tam ich jest.
        • Gość: Wola Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 13:56
          Za sekretarzy PZPR się także trzeba zabrać. Oni mieli wpisaną współpracę z SB
          do zakresu obowiązków.
        • Gość: Spółdzielca Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 14:21
          Z duzym smutkiem stwierdzam, że w doniesieniach o przewidywanych instytucjach,
          których pracownicy maja byc lustrowania, nadal brak jest spółdzielni
          mieszkaniowych! Dla mnie jest to niepojęte, żeby sprawdzać przeszłość kogoś tam
          w bardzo małej instytucji państwowej a nadal nie prześwietlić członków zarządów
          i rad nadzorczych często bardzo dużych spółdzielni mieszkaniowych liczących po
          kilkadziesiąt tysięcy członków i zarządzających wielusetmilionowym majątkiem
          przez byłych UB-eków, oczywiście ze szkoda dla nas.
          Nie wiem dlaczego od lata spółdzielnie mieszkaniowe nie podlegaja praktycznie
          żadnej uczciwej kontroli a sam znam społdzielnie będące siedliskiem towarzystwa
          z resortu MSW.
          • Gość: reSpółdzielca Wypisz sie z tej...spółdzielni! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 16:32
            i po problemie. Pod mostem na Radomce jest miejsce dla takich jak ty i ....!
            • Gość: Spółdzielca Re: Wypisz sie z tej...spółdzielni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 17:34
              Chętnie wypisałbym się z tej spółdzielni ale pod warunkiem, że jest szansa na
              uczciwe z nią rozliczenie, a tego niestety, nie ma.
              A dzieje się tak właśnie dlatego, że spółdzielczość mieszkaniowa w znacznej
              mierze została opanowana kilka lat temu przez dość podejrzane typy związane z
              resortem MSW. I nie wyciągałbym tej sprawy, gdybym był przekonany, że ci ludzie
              działają w spółdzielniach na rzecz ich członków. Jest natomiast dokładnie
              odwrotnie, bo jak do tej pory, byli chronienie przez prokuratury i sądy a
              spółdzielcze lustracje i audyty biegłych rewidentów to jawna kpina.
              Udawanie sie do róznych instytucji kończy sie przewaznie ztwierdzenie, że
              dpółdzielnia to swoisty podmiot gospodarczy, niby prywatny i dlatego powinniśmy
              rzadzić się sami. Ale gdy sami złapiemy już kogos z władz spółdzielni za rekę i
              udajemy się do prokuratury, ta oświadcza, że to nie ich sprawa. Kolo sie
              zamyka. I dlatego nalezy wreszcie uznać, że spółdzielnie powinny podlegac
              jakiejs kontroli, nie spółdzielczej jak do tej pory, członkowie zarządów i rad
              nadzorczych to osoby publiczen, spółdzielnie tez sa instytucjami publicznymi
              Wówczas byle jaki prezesina nie pokazywałby mi gestu Kozakiewicza gdy chcę
              sprawdzić, czy prawidłowo obciąża mnie i moich sasiadów np. za wodę i ciepło.
              Utrzymuje wraz z innymi czlonkami takiego cwaniaka a on kpi sobie ze mnie w
              zywe oczy, bo jego kolesie spreparowali odpowiedna ustawę.
              Dodam, że rocznie przez spółdzielnie mieszkaniowe przepływa strumień pieniędzy
              w wysokości okolo 20 kilku miliardów zlotych - jedna dziesiata - jedenasta
              budżetu Polski. I to własnie bez kontroli, bo kontrola rady nadzorczej to
              czysta fikcja.
              A histeryczna twoja reakcja świadczy jedynie o tym, że strzał był celny!
              • Gość: Igor Re: Wypisz sie z tej...spółdzielni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 18:24
                Zgadzam się ze Spółdzielcą.
                Władze spółdzielni mieszkaniowych i ich związków trzeba zlustrować.
                W pierwszej kolejności trzeba zacząć od związków rewizyjnych i Krajowej Rady
                Spółdzielczej. Jeżeli tego się nie zrobi to trzeba wykreślić prawdę
                i sprawiedliwość w spółdzielczości.
    • Gość: lawi Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 12.01.07, 22:33
      wasz koniec jest bliski czerwone pomioty!!!
      • Gość: ddr Re: Ustawa antyubecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:05
        Jestem za - popieram takie działania - brawo PIS!!!
        • teta1985 Re: Ustawa antyubecka 15.01.07, 14:21
          Brawo PIS! I to rozumiem. Powodzenia!
          • Gość: bravo Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 15.01.07, 15:25
            Niech wreszcie odpowiedzą sprawcy a nie ofiary.
            • Gość: forumowicz Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 16:55
              PiS niech zacznie lustrację w pierwszym rzędzie we własnych szeregach.
              • Gość: Kaz Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 17:40
                Nie byłoby dziś tej dyskusji gdyby nie gruba kreska Mazowieckiego i
                michnikowszczyzna zrównująca katów i ofiary. Jeśli Michnik mówi o Kiszczaku, że
                to człowiek honoru to co wy się czepiacie szeregowych ubeków czy tajnych
                współpracowników SB(a redaktor Michnik wie najlepiej).
                • Gość: Spółdzielca Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 19:58
                  Problem w tym, że z nieznanych mi powodów PiS bardziej hołubi prezesów
                  społdzielni, często byłych SB-ków, którzy masowo zaczęli napływać do
                  spółdzielni mieszkaniowych jakieś 10 lat temu. Teraz tak się umocnili, że
                  trudno ich ruszyć, a wyłączenie społdzielni mieszkaniowych spod projektu
                  omawianej ustawy tylko to potwierdza. Może dlategfo, że w rządzie za
                  spółdzielczość odpowiada były prezes spółdzielni WŁÓKNO z Gorzowa Wlkp.,
                  niejaki Piotr Styczeń nazywany również Czerwonym Styczniem.
                  Jescze jednym dowodem na dziwny stosunek PIS, wbrew niedawnym przyrzeczeniom,
                  jest projekt kiepskiej nowelizacji ustawy o spóŁdzielniach mieszkaniowych.
                  W co gra PiS ze spółdzielcami? Może ktoś wie i napisze, bo ja już się gubię.
                  • polskieosiedla Re: Ustawa antyubecka 15.01.07, 20:55
                    Problem poruszony przez Spółdzielcę jest bardzo poważny. Istotnie zjawisko
                    przejmowania wysokich stanowisk we władzach spółdzielni mieszkaniowych przez
                    byłych funkcjonariuszy służb specjalnych oraz ich tajnych współpracowników
                    istnieje od dłuższego czasu. W obecnym okresie nastąpiło jego nasilenie.
                    Przewidujemy, że w najbliższym czasie proces ten będzie się jeszczen wzmagał
                    z tego powodu, że dla takich osób nie będzie już miejsca w instytucjach
                    publicznych. Tym bardziej, w związku z tym, spółdzielnie mieszkaniowe staną się
                    dla nich łakomym kąskiem.

                    Uważamy, że konieczny jest ustawowy zakaz zasiadania we władzach spółdzielni
                    mieszkaniowych (w zarządach i radach nadzorczych) oraz w ich związkach byłych
                    funkcjonariuszy i tajnych współpracowników PRL-owskich służb specjalnych.
                    --
                    www.polskieosiedla.pl/
                    • Gość: bezpiecznik Re: Ustawa antyubecka IP: 81.216.27.* 16.01.07, 11:51
                      Akta UB byly palone w latach 1989 - 1993. Nie ma tam nic na funkcjonariuszy.
                      Zostaly papiery na czesc donosicieli. Miller ma racje, ze te akta to smieci.
                      Radomska UB-ecja byla mocno rozbudowana by "chronic zbrojeniowke przed
                      szpiegami" do tego ubecja ta zawiodla w 1976 roku i trzeba bylo dostarzczyc
                      nowa kadre z Polski, co jeszcze zwiekszylo liczbe UB-kow w Radomiu. Czesc z
                      nich ma wysokie emerytury, ale ci co mieli w 1989 r. np. 35 lat dzis maja 52 i
                      sa podstawa kadry kierowniczej tego miasta. Ale czy kazdy z nich to kanalia?
                      Moze tez sa normalni?
                      • Gość: poszkodowany Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 16.01.07, 18:24
                        Każdy to kanalia. Tam nie szedł nikt porządny.
                        • Gość: jarek Re: Ustawa antyubecka IP: *.telia.com 17.01.07, 09:34
                          Jasne, że to kanalie! I to nie tylko funkcjonariusze SB, ale też jawni
                          współpracownicy; np: sekretarze POP w zakładach pracy piszący raporty o "wrogich
                          systemowi pracownikach" czy szefostwo ZSMP piszące raporty o młodzieży w kółkach
                          oazowych. Kolejna grupa to tajniaki, np. księża piszący raporty o "grzechach"
                          wiernych. To przykre, że większość z tych kanalii ma się dzisiaj świetnie.
                          • Gość: 1976 Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 08:24
                            To jasne,że ustawa antyubecka powinna wejść w życie z dekomunizacyjną.Myślę,że
                            PiS wspólnie z PO uchwalą mądre ustawy,zabierające wielotysięczne emerytury
                            zdrajcą narodu Polskiego.Myślę,że jest to już przesądzone.Trzymam kciuki.
    • Gość: reJarek Re:Byłem sturmbanfuhrerem w ZMS-sie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 09:53
      a wcześnei ..ministrantem. Teraz będę ...ministrem i przywrócę gubernie albo
      inną obłsti nad rzeką Radomką.
      • Gość: re>>reJarek Re:Byłem sturmbanfuhrerem w ZMS-sie... IP: 81.216.27.* 18.01.07, 15:51
        nie pieprz!
        • Gość: reJarek Re:Byłem sturmbanfuhrerem w ZMS-sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:32
          Żartowałem,jestem tylko małym entuzjastą dyktatury proletariatu.Na zawszę
          pozostanę członkiem PZPR.My jeszcze żyjemy i wrócimy w chwale.
          • Gość: Spółdzielca A dlaczego nie spółdzielnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:15
            Z uporem będę wracał do tej sprawy - dlaczego tak duże i ważne organizmy
            gospodarczo-społeczne jak spółdzielnie mieszkaniowe według obecnych planów
            pomysłodawców mają być wyłączone spod działania ustawy antyubeckiej?
            czy dlatego, że PiS nie orientuje sie i nie ma świadomości, w ilu
            spółdzielniach kluczowe miejsca w zarzadach i radach nadzorczych opanowali UB-
            ecy i inni pracownicy dawnego MSW? Czy może dlatego, że w rządzie za
            spółdzielczość mieszkaniową odpowiada Piotr Styczeń, były prezes spółdzielni
            WŁÓKNO z Gorzowa Wielkopolskiego, który broni zaciekle swoich kolesi-prezesów/
            czy możr dlatego, że jako spółdzielcy jestesmy wyjatkowo niezorganizowani i w
            przeciwieństwie do prezesów spółdzielni mie mówimy jednym głosem tam, gdzie
            trzeba? Czy może dlatego, że podobno PiS uzyskal zgode na wspomniana ustwę
            kosztem umożliwienia miękkiego lądowania usuwanym z innych dziedzin życia UB-
            ekom w spółdzielniach mieszkaniowych i przymknięcia oczu na ich dotychczasowe
            krętactwa?
            Być może, wszystkie trzy czynniki wchodza w grę. I dlatego apeluję do
            wszystkich spółdzielców o jak najczęstsze porusznaie tego tematu przy
            wszystkich możliwych okazjach i uświadamianie kluczowym osobom - posłom i
            senatorom, że spółdzielczość mieszkaniowa to jedyna dziedzina życia gospodarczo-
            społecznego w Polsce, w której od przemian w 1989 roku nie zoszły prawie żadne
            poważniejsze zmiany mające na celu przywrócenie nam naszych praw i ogólnie
            obowiązujących standardów w cywilizowanych państwach. Bo chyba nigdzie poza
            Chinami i Kubą ktoś, kto zapłacił za coś, jest pozbawiony tytułu prawnego do
            tej rzeczy. A tak się właśnie dzieje w przypadku mieszkań wybudowanych za
            pieniądze spółdzielców i niby nadal należących do spółdzielni co jest po prostu
            największym państwowym paserstwem!
            Wszystkie inne sprawy w spółdzielniach są już tylko prostą konsekwencją tego
            oszustwa.
    • Gość: sw Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 22.01.07, 11:22
      Znają teczki
      Radomska "Solidarność” dysponuje już 13 nazwiskami agentów Służby
      Bezpieczeństwa.

      Kilka miesięcy temu radomska "Solidarność” zaapelowała do ludzi, którzy
      otrzymali z Instytutu Pamięci Narodowej swoje teczki oraz status pokrzywdzonego
      o to, by przekazywali oni odtajnione nazwiska pracowników Służby Bezpieczeństwa
      oraz współpracowników służb specjalnych. Takich dokumentów stale przybywa,
      niektóre z pseudonimów pojawiają się w sprawach różnych osób.
      Lista agentów "bezpieki” tworzona w ten sposób przez "Solidarność” liczy już 13
      osób. Znajdują się wśród nich dawni studenci Wyższej Szkoły Inżynierskiej,
      pracownicy "Radoskóru, Radomskiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych a
      także kobieta występująca pod pseudonimem "Kos”. Kryje się pod nim osoba, która
      w latach 90-tych oraz w 2000 i 2001 roku była zatrudniona w Zarządzie
      Regionu "Solidarność” Ziemia Radomska. Zajmowała się tam między innymi sprawami
      finansowymi. Odeszła z tej pracy po wykryciu malwersacji finansowych. Sąd
      skazał ją za to na karę więzienia w zawieszeniu.

      - Informacja ta była dla nas dużym zaskoczeniem, bo ta pani swoim zachowaniem
      nie stwarzała najmniejszych podstaw do tego, by ją podejrzewać o związki z SB.
      Niestety na razie nie wiemy od kiedy współpracowała i jak długo ta współpraca
      trwała. Interesujące byłoby też wyjaśnienie, czy nie rzutowało to wszystko na
      jej późniejszą pracę w "Solidarności” i czy znajdujących się w jej posiadaniu
      informacji nie przekazywała swoim dawnym mocodawcom - powiedział nam Zbigniew
      Dziubasik wiceprzewodniczący Zarządu Regionu.

      Według niego lista nie jest jeszcze zamknięta i związek nadal oczekuje na
      kolejne informacje. Potem "Solidarność” zamierza opublikować nazwiska agentów
      wraz z ich pseudonimami.

      - Do tej pory sam zgłosił się tylko jeden tajny współpracownik, który wyraził
      skruchę i przeprosił za to, że donosił na innych ludzi i na "Solidarność”.
      Podał też nazwisko osoby, która go zwerbowała - dodał Zbigniew Dziubasik.

      Pytanie do Solidarności: Czy tak jak w innych miastach będzie wystawa portretów
      tych UBeków i SBeków którzy etatowo gnębili naród? A co z prokuratorami i
      sedziami po 76 roku i podczas stanu wojennego?
    • Gość: olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.01.07, 16:58
      ujawnić tajnych współpracowników i tych którzy łamali prawo zgoda ! ale nie
      można pozbawiać nikogo praw nabytych !!! jutro dobiorą się do ludzi którzy żle
      myślą o socjalistycznym PiS-e !!!
      • Gość: do olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 17:45
        tu nie chodzi o myślenie, nikt nie zamierza nikogo rozliczać za jego myśli;
        czym innym jest działanie takie jak niszczenie ludzi, szykanownie,
        prześladowanie, grożenie... albo donoszenie
        • Gość: olo Re: Ustawa antyubecka IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.01.07, 19:40
          a zdajesz sobie sprawę z faktu,że jeżeli Twój ojciec donosił na kolegę np. w
          sprawie niechęci do uczestnictwa w pochodzie 1-so majowym to też powinien być
          pozbawiony emerytury ponieważ współpracował z komunistami ???
          • Gość: deubekizacja Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 22.01.07, 21:02
            Tu nie chodzi o pozbawianie emerytur. Tu chodzi o sprawiedliwość. Nie ma zgody
            na to aby ubek - kat miał 6 tysięcy a bohater - jego ofiara miał 600 zł, bo to
            woła o pomstę do nieba.
          • Gość: dziadek Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 22.01.07, 21:36
            A czemu donosił na kolegę? Ładnie to tak?
            • Gość: deubekizacja Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 22.01.07, 21:41
              Mów o sobie. Kto donosił ten i teraz donosi i wie jak się ustawić.
    • Gość: TW Re: Ustawa antyubecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 21:01

      >Przywileje straci ok. 20 tysięcy byłych esbeków. PiS chce zamienić im wysokie
      > emerytury z 3 tysięcy złotych na najniższe świadczenie, które wynosi ok. 600.

      Dylu dylu na badylu nie potrzeba smyczka.
    • Gość: deubekizacja Re: Ustawa antyubecka IP: 82.139.48.* 22.01.07, 21:45
      PODKARPACKIE
      15 stycznia 2007 - 9:54
      Dobić ubeków
      Po skandalach związanych z tymi, którzy współpracowali ze Służbą
      Bezpieczeństwa, pora na rozliczanie ubeków i esbeków


      Wystawa ze zdjęciami ubeków i esbeków, zorganizowana przez Instytut pamięci
      Narodowej w Stalowej Woli.

      Mój brat był w katowni!
      22-01-2007 "Ubecy, esbecy" - tak się nazywa ludzi wysługujących się systemowi
      komunistycznemu. To ci, którzy wydawali rozkazy gnębienia czy mordowania często
      niewinnych ludzi. Także ci, którzy wykonywali te rozkazy i mają na rękach krew.
      Teraz partia rządząca chce mocniej dobrać się ubekom do skóry i odebrać im
      przywileje.

      Bo zdarza się, że ci, którzy gnębili narodowych bohaterów, ludzi walczących o
      wyzwolenie spod systemu komunistycznego, żyją lepiej od ofiar. Przykładem jest
      komunistyczna prokurator Helena Wolińska. Oskarżała w procesach politycznych,
      przed 40 laty zbiegła do Anglii. Dopiero przed rokiem wstrzymano jej wypłacanie
      specjalnej renty 1500 zł, która jej się nie należała.

      Wiesław Wojtas ze Stalowej Woli, legendarny działacz Solidarności w Hucie
      Stalowa Wola, kierował ostatnim strajkiem, który był gwoździem do trumny
      komunizmu. Dziś uważa, że jeśli chodzi o dobranie się do skóry ubekom,
      to "najwyższy czas z tym wszystkim zrobić porządek". - Ubecy to ludzie
      wychowani w starym systemie, bez ludzkiego kręgosłupa. To po prostu zdrajcy.
      Tacy ludzie zawsze są i będą - uważa.

      MARNE RENCINY

      - Zbrodniarz będzie zawsze zbrodniarzem. Czy to będzie przed dwudziestu laty
      czy dzisiaj. Musi przyjść taki moment, żeby zapłacił za to, co zrobił. To jest
      coś chorego, że kaci żyją nieźle, a ofiary ledwie wiążą koniec z końcem. Żyją
      na marnej rencinie, a ubecy mają wysokie pensje i służą w firmach
      ochroniarskich, gdzie sobie dorabiają. Jeden drugiego wspiera i pomaga mu -
      uważa Wiesław Wojtas.

      Kto najbardziej skorzystał na ubeckim systemie? - W zasadzie cała grupa, która
      za komuny miała władzę. To oni w latach dziewięćdziesiątych przejęli banki,
      mieli znajomości, układy. Poustawiali się tak, że dziś dobrze żyją. W ich
      rękach jest 70 proc. prywatnej gospodarki - twierdzi Wojtas. Jaki ma pomysł na
      deubekizację? - Niech ci, którzy się wysługiwali komunie i gnębili innych, idą
      na najniższe emerytury. A ludzie, którzy walczyli o wolność, niech mają 5
      tysięcy - mówi.

      Stanisław Krupka, pierwszy przewodniczący Solidarności w Hucie Stalowa Wola,
      także uważa, że "najwyższy czas już to zrealizować". Chodzi o rozliczenie tych,
      którzy siłą umacniali system, gnębili przeciwników, dorabiali się na krzywdzie
      innych. - Nikomu się tym rozliczeniem krzywdy nie zrobi. Elementarna
      sprawiedliwość powinna zaistnieć. Niech zostaną odsunięci od pozycji, które
      niesprawiedliwie zajmują - proponuje. Ubolewa, że nie zrobiono tego przed
      osiemnastu laty. Ale zastrzega, że osądzanie ludzi musi być dokładne. - Żeby
      przypadkiem kogoś nie skrzywdzić - zastrzega.
      JAK NAJSZYBCIEJ

      - Nie analizowałem, gdzie są moi prześladowcy, nie myślałem o tym. Staram się
      myśleć "do przodu". Jakby człowiek tylko przeszłością żył, to nic by nie
      zrobił - mówi na koniec Stanisław Krupka.

      Franciszek Chudzik to także ważny człowiek Solidarności z Huty Stalowa Wola.
      Dziś na emeryturze, takiej, że ledwie wiąże koniec z końcem. - Deubekizacja?
      Trzeba to zrobić jak najszybciej. Jest to sprawa pilna. Ostatni dzwonek. Bo
      historia lubi się powtarzać i może nastać nowy okres prześladowań - ostrzega.

      O byłych ubekach mówi, że mają wysokie emerytury.- Nie zasłużyli na to, żeby
      byli tak dobrze traktowani. Mam tysiąc złotych emerytury i muszę łatać koniec z
      końcem. A tu jest taki jeden ubek i żyje sobie dostatnio - ubolewa.

      Bronisław Tofil, były starosta stalowowolski, szefuje w powiecie Sojuszowi
      Lewicy Demokratycznej. Tak mówi o planach rozliczenia ubeków: - Kiedyś była
      idea grubej kreski. Wtedy był czas, żeby zrobić deubekizację. Teraz to
      przyniesie wiele niepotrzebnych krzywd. Nie ma teraz jakiejś metody na
      deubekizację. To może doprowadzić do zbiorowej odpowiedzialności. Jestem
      zdecydowanie przeciwny temu, żeby karać każdego tylko za to, że był w UB czy SB.

      Uznać za przestępców
      W ramach deubekizacji Prawo i Sprawiedliwość zamierza uznać SB za organizację
      przestępczą, ujawnić jej funkcjonariuszy, przyspieszyć toczące się przeciwko
      nim postępowania karne, zakazać byłym funkcjonariuszom pracy w administracji i
      szkolnictwie, obniżyć im emerytury do poziomu najniższych świadczeń



      Zdzisław Surowaniec surowaniec@echodnia.eu

    • Gość: z onetu Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 23.01.07, 08:29
      Adam Pietruszka mieszka dziś w Warszawie. Emerytowany pułkownik SB, który w
      1984 r. współorganizował zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki (i został za to
      skazany, jeszcze w PRL) pobiera swoją emeryturę w ramach tzw. "mundurówki”, jak
      inni byli funkcjonariusze SB – czyli znacząco wyższą od tych, które otrzymują
      ludzie będący przed 1989 r. nauczycielami, robotnikami czy inżynierami.

      Czy to normalne? Oczywiście nie. Oczywiście mamy do czynienia z
      niesprawiedliwością – zresztą nie tylko w przypadku Pietruszki, ale także
      innych byłych esbeków, a szerzej: funkcjonariuszy dawnej nomenklatury partyjno-
      państwowej. Jeszcze przed rokiem 1989 otrzymywali oni zawyżone pensje, nawet
      wtedy nieadekwatne do "pracy", jaką wykonywali, a oprócz tego korzystali z
      szeregu przywilejów, również emerytalno-rentowych. Mówiąc w skrócie: dostawali
      nie tyle zapłatę za wykonywaną pracę, ale "premię" za wierność systemowi, w tym
      za zwalczanie tych, którzy na ów system się nie godzili. Dziś ludzie ci
      korzystają z ogólnych przywilejów emerytalnych dla służb mundurowych, których
      zrównanie z emeryturami cywilnymi zawsze napotykało na społeczny opór.

      Dlaczego w ogóle korygować emerytury służb specjalnych PRL (po 1989 r. nieudane
      próby podjęto w 1992 i 1998 r.; obie zatrzymało weto ówczesnych prezydentów)?
      Nie, nie po to bynajmniej, aby się mścić czy karać – bo w państwie praworządnym
      jest oczywiste, że przepisy socjalne nie mogą zastępować prawa karnego – ale po
      to, by funkcjonujący obecnie system rent i emerytur, jak wiadomo i tak dość
      skromnych, nie powielał niesprawiedliwości wywodzących się z poprzedniego
      ustroju.

    • Gość: wreszcie Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 23.01.07, 08:31
      Koniec przywilejów tajniaka
      Esbecy rzadko stają przed sądem za to, że kiedyś bili ludzi. Prawie zawsze
      dostają za to wyroki w zawieszeniu
      Esbecy porwali Antoniego Mężydłę z ulicy. Przywiązali go do drzewa, kopali mu
      grób, przeładowywali pistolety. Potem go bili. To nie działo się w
      zamierzchłych czasach Stalina, tylko w 1984 r. A esbecy, którzy robili takie
      rzeczy, do dzisiaj pobierają po kilka tysięcy złotych emerytury. To się jednak
      może zmienić.
      Tajniacy chcieli w 1984 roku zmusić Mężydłę, żeby zaczął sypać. Zabrali go do
      budynku, gdzie przez 50 godzin nie pozwalali mu korzystać z toalety, polewali
      go wodą, gdy zasypiał. Bili w brzuch, kark, uderzali pałką po piętach, udawali,
      że przystępują do podcinania mu gardła. Puszczali nawet z kasety głos jego
      narzeczonej, którą też porwali.



      PN pokazał krakowskich esbeków na wystawie "Twarze bezpieki", fot. AGENCJA
      SE/EAST NEWS/ARTUR BARBAROWSKI




      W latach 80. esbecy porwali i zmasakrowali więcej osób. Zapewne stoją też za
      tajemniczymi zabójstwami. Na przykład w bardzo dziwnych okolicznościach ktoś
      zamordował w 1984 roku ze szczególnym okrucieństwem Piotra Bartoszcze,
      opozycjonistę i ojca czworga dzieci. Nawet pod sam koniec komunizmu w Polsce, w
      1989 roku, zginęli niepokorni księża Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i
      Sylwester Zych. Tego ostatniego zabito już po czerwcowych wyborach 1989 roku.
      Ministerstwem Spraw Wewnętrznych kierowała wtedy ekipa generała Czesława
      Kiszczaka.

      Rozliczą bezpiekę?

      Minęło 16 lat. Politycy PiS właśnie ogłosili, że to niesprawiedliwe, gdy
      ujawnia się tylko współpracowników bezpieki. Bo esbecy, którzy łamali im
      moralny kręgosłup przez groźby lub przekupstwo, pozostają bezkarni. Dlatego PiS
      przygotuje ustawę, która uzna Służbę Bezpieczeństwa za organizację przestępczą.
      Kilkutysięczne emerytury tajniaków zostaną zmniejszone, a ich nazwiska
      ujawnione. Rząd chce ich też zmusić do oddania akt, które przed 1990 r.
      nielegalnie wynieśli do domów, żeby używać ich do szantażu. Ci, którzy jeszcze
      pracują w policji lub wywiadzie, mają odejść.

      Czy to nie jest jednak zemsta, rodzaj publicznej egzekucji? – Nie chodzi o
      zemstę, tylko o ujawnienie prawdy – uważa Antoni Mężydło, który dzisiaj jest
      posłem PiS. – Prawda czasem jest bolesna. Ale to wcale nie znaczy, że należy ją
      ukrywać – dodaje.

      Co dzisiaj robią dawni tajniacy? Wielu poszło w biznes. Wykorzystali do tego
      dawne układy. I wiedzę, którą mogą do dzisiaj szantażować ludzi. Wspierają się
      nawzajem. Kierują firmami ochroniarskimi albo działają w Polskim Związku Piłki
      Nożnej. Jednym z oficerów SB, zeznających na procesie lustracyjnym Zyty
      Gilowskiej, był Marian Rapa – dziś członek zarządu PZPN. Media odkryły też, że
      Andrzej Placzyński, odpowiedzialny za kontrakty między PZPN a telewizjami, był
      oficerem prowadzącym ojca Konrada Hejmy. Pracował wtedy pod fałszywym
      nazwiskiem Kafarski.

      Esbecy rzadko stają przed sądem za to, że kiedyś bili ludzi. Prawie zawsze
      dostają za to wyroki w zawieszeniu. I zwykle na sądowej sali zachowują się
      butnie, a nawet grożą swoim dawnym ofiarom. Być może jednak część z nich czuje
      jakieś wyrzuty sumienia. Bo jak wytłumaczyć fakt, że tak wielu dawnych esbeków
      rozpiło się? Zdarzali się też tacy, którzy zakończyli życie samobójstwem.

      Pierwsza weryfikacja

      Pracownicy SB zostali zweryfikowani w 1990 roku, kiedy na czele MSW stanął
      Krzysztof Kozłowski. Niestety, esbecy zdążyli przedtem zniszczyć część
      kompromitujących ich materiałów. Całe tony teczek IV Departamentu, który
      walczył z Kościołem, trafiały do pieców. Dokumenty płonęły przez wiele
      miesięcy. Szefem MSW w rządzie Mazowieckiego był przecież Czesław Kiszczak,
      jeden z organizatorów Okrągłego Stołu. Kiedy Kozłowski wreszcie wkroczył do
      siedziby MSW, wciąż czuło się tam woń spalenizny.

      Tamtej weryfikacji podlegało 25 tysięcy esbeków. – Przed komisjami
      weryfikacyjnymi stanęło ich wtedy około 14 tysięcy. 10 tysięcy z nich oddało
      weryfikację walkowerem – wspomina dziś Krzysztof Kozłowski. Wojewódzkie Komisje
      Weryfikacyjne miały kłopot, bo o esbekach brakowało informacji. Komisja z
      Lublina negatywnie zweryfikowała ponad 80 procent tajniaków. – Lubelska komisja
      przyjęła zasadę: jeśli nie wiemy o funkcjonariuszu czegoś dobrego, to won –
      wspomina Kozłowski. – Inaczej stało się na przykład w Gdańsku, gdzie
      weryfikacji nie przeszło zaledwie 12 procent funkcjonariuszy. Jeśli nie było o
      nich informacji kompromitujących, komisja weryfikowała ich pozytywnie – dodaje.

      Pracę stracili wyżsi oficerowie SB. Z 38 generałów i 4,5 tysiąca pułkowników
      pracę w MSW utrzymały tylko pojedyncze osoby. Zwykle ci, za którymi wstawili
      się dawni opozycjoniści. Za płk. Lesiaka, który w latach 90. zaczął
      nową "inwigilację prawicy", w czasie tamtej weryfikacji poręczył Jacek Kuroń.

      Esbecy zweryfikowani pozytywnie mogli się starać o pracę w policji i w Urzędzie
      Ochrony Państwa. Prawie w całości do pracy w UOP przeszły piony techniczne,
      archiwalne, znaczna część kontrwywiadu, a także cały wywiad. Funkcjonariusze
      osławionego Departamentu IV, którzy zwalczali Kościół, wcześniej pokryli się w
      strukturach milicji, aby z czasem wrócić na ważne stanowiska... w policji
      państwowej.

      – Niektórzy z tych funkcjonariuszy nadstawili później karku za niepodległą RP.
      Na przykład w czasie słynnej akcji przed pierwszą wojną w Iraku – mówi
      Krzysztof Kozłowski. Tamta akcja polegała na wyciągnięciu z Iraku Amerykanów z
      CIA. Ważną rolę w niej odegrał Gromosław Czempiński, który wcześniej
      inwigilował Polonię w Kanadzie. Opowiada o tym (choć bardzo fikcyjnie)
      film "Operacja Samum". Kozłowski przypomina też, że właśnie dawni
      funkcjonariusze wywiadu PRL skoczyli w III RP do gardła premierowi Oleksemu,
      swojemu dawnemu towarzyszowi z PZPR. Chodzi o sprawę "Olina", czyli oskarżenie
      Oleksego o współpracę ze służbami specjalnymi Rosji. Nad tą sprawą pracował
      m.in. Marian Zacharski z dawnego wywiadu PRL. – Do dzisiaj wierzę, że
      funkcjonariusze SB, którzy nie popełniali przestępstw, są w stanie się zmienić –
      podkreśla Kozłowski.

      Większość polityków zwraca jednak uwagę, że polskie służby mogą tylko zyskać na
      uwolnieniu się od ludzi, których ukształtowało SB. Że to może przynieść
      oczyszczenie. Zwłaszcza że minęło już tyle lat od odzyskania niepodległości. W
      II RP służby specjalne cywilne i wojskowe też korzystały z funkcjonariuszy
      wykształconych przez zaborców. Ale trwało to tylko przez kilka pierwszych lat.

      – Myślę, że esbecy, którzy oddali jakieś zasługi już niepodległej Polsce, w
      pewien sposób rzeczywiście odkupili swoje dawne winy. Jednak fakt, że wcześniej
      pracowali dla SB, przez to automatycznie nie zniknie – mówi Antoni Mężydło, sam
      potwornie w przeszłości przez SB skatowany. – Ludzie szli do pracy w SB z
      cyniczną motywacją, prawie wyłącznie materialną. Uważam, że powinni zostać
      jednak odsunięci od pracy w instytucjach niepodległego kraju – podkreśla.

      Współpraca Andrzej Grajewski, Leszek Śliwa

    • Gość: z dziennika Re: Ustawa antyubecka IP: *.tkdami.net 23.01.07, 08:42
      Niszczyli niewinnych ludzi i mają się świetnie
      2007-01-22 23:55 Aktualizacja: 2007-01-23 00:58
      Luksusowe życie esbeków

      Porywali ludzi, by potem ich katować i dręczyć. Śledzili dzień i noc, by
      wiedzieć wszystko o ich rodzinach. Później bezwzględnie tę wiedzę
      wykorzystywali. Dziś zamiast siedzieć na ławie oskarżonych, cieszą się życiem.
      Mają wysokie emerytury, luksusowe domy i pełne konta w bankach.

      Porywał ludzi

      Wieś Lubicz pod Toruniem. Dwa sklepy, kilka domów, w tym jeden... wyjątkowy. To
      wyróżniający się luksusem drewniany dworek na wzgórzu. Tu mieszka Marek
      Kuczkowski. Był porucznikiem peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa. Działał
      wyjątkowo brutalnie. Przemoc, psychiczne znęcanie się nad ofiarami, to była
      jego specjalność. W wolnej Polsce przybrał maskę poważnego człowieka interesu.
      Szkoli ludzi biznesu. O swojej przeszłości milczy.

      Kuczkowski z innymi esbekami założył w ramach resortu nieformalną grupę OAS
      (Organizacja Anty-Solidarność), która zasłynęła wyjątkową brutalnością. To on
      wraz z pięcioma kolegami w marcu 1984 r. porwał z ulic Torunia Antoniego
      Mężydłę, działacza opozycji, dziś posła PiS. Swoją ofiarę zawieźli
      nieoznakowaną nyską do lasu i postawili nad świeżo wykopanym dołem -
      pisze "Fakt".

      "Przy skroni poczułem chłód lufy pistoletu i odgłos przeładowywanej broni.
      Myślałem, że to koniec" - wspomina dziś Antoni Mężydło. Potem zawieźli go na
      komisariat. Tam zaczęło się bicie. Esbecy żądali, by wydał innych
      opozycjonistów.

      Kuczkowski za zasługi dostał w 1986 roku od partii medal za upowszechnianie
      marksizmu-leninizmu. W 1991 roku został skazany za porwania, ale zwolniono go
      po kilku miesiącach. Wziął się za biznes. Zaciągnął kredyt 150 mln starych zł
      na budowę pieczarkarni. Interes nie wypalił, więc wziął się za edukację. Od 11
      lat prowadzi w Lubiczu Akademię Psychologii Biznesu, gdzie szkolą się
      menedżerowie, m.in z państwowych firm.



      Niszczył księży w Krakowie

      Kapitan Kazimierz Aleksanderek to jedna z najmroczniejszych postaci wśród
      krakowskiej esbecji. To właśnie on stał za werbunkiem i łamaniem duchownych z
      Krakowa. Podsłuchy, pobicia, wymuszenia, rozsyłanie nieprawdziwych informacji
      szkalujących szanowanych kapłanów - tak pracował przez ponad 30 lat kpt.
      Aleksanderek.

      W wolnej Polsce ma emeryturę i prowadzi własny biznes. Handluje firankami.
      Mieszka w ekskluzywnej willi w Opatkowicach, jednej z najdroższych
      podkrakowskich miejscowości. To niewiarygodne, ale ten esbek jeszcze narzeka na
      swój ciężki los. "Co to jest 2 tys. zł emeryturki" - biadoli w rozmowie
      z "Faktem". A przecież w pracy dawał z siebie wszystko. To właśnie jego ludzie
      skatowali m.in. kapelana nowohuckiej "Solidarności" ks. Tadeusza Isakowicza-
      Zaleskiego.

      Miał też dobre przygotowanie. W 1985 r. ukończył Wyższą Szkołę Bezpieczeństwa
      Państwowego ZSRR. "To była prawdziwa kuźnia kadr KGB" - mówi ks. Tadeusz
      Isakowicz-Zaleski. Po powrocie do Polski Aleksanderek szybko awansował. W
      niecałe trzy lata dochrapał się stołka szefa IV Wydziału SB.

      "Aleksanderek dla kariery był gotów zrobić wszystko. Z jego akt personalnych
      wyłania się obraz dyspozycyjnego oficera bezpieki. Przez 30 lat niszczył
      Kościół krakowski. Był jednym z najczarniejszym charakterów krakowskiej SB" -
      mówi Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, autor książki o prześladowaniu Kościoła
      przez bezpiekę.

      W 1988 r., gdy system komunistyczny się rozpadał, Aleksanderek niszczył akta i
      teczki tajnych współpracowników. Po tej akcji się wycofał. Dzięki starym
      układom zbudował sobie pozycję człowieka interesu. Dziś nie ma sobie nic do
      zarzucenia.



      Werbował szpiegów Jana Pawła II

      Wacław Głowacki dziś udaje sympatycznego staruszka. Ale jeszcze kilkanaście lat
      temu, jako pracownik IV Departamentu MSW, zajmował się inwigilacją księży.
      Podstęp, intryga i szantaż to jego narzędzia w łamaniu kapłanów. Głowacki
      uchodził za jednego z najlepszych pracowników w swoim resorcie. Dzięki niemu
      bezpiece udało się pozyskać do swoich niecnych celów nawet ludzi z najbliższego
      otoczenia naszego papieża. To Głowacki prowadził ojca Konrada Hejmę, który
      przez lata donosił na Jana Pawła II.

      Głowacki przez 34 lata wiernie służył bezpiece, a ta nagrodziła go niespotykaną
      jak na tamte czasy emeryturą. Gdy w 1987 r. odchodził z SB, dostał 70 tys. zł
      emerytury (średnia emerytura była wtedy pięć razy niższa). Dziś zasłużony
      Głowacki dostaje ok. 5 tys. zł emerytury, mieszka w obszernym mieszkaniu w przy
      Blacharskiej 1 na warszawskim Mokotowie - ujawnia "Fakt".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka