irmina774
14.01.07, 23:28
O elektronicznym wychowawcy jakiś tydzień temu temu było napisane w tygodniku
7 Dni. Tekst poniżej lub na stronie www.7dni.radom.pl
Elektroniczny wychowawca
Twoje dziecko zapomniało powiedzieć o wywiadówce? A może okazało się, że ma
więcej dwójek, niż myślałeś? Rodzice uczniów VII LO im. Krzysztofa Kamila
Baczyńskiego w Radomiu nie są już narażeni na podobne niespodzianki.
Informacje dostają SMS-em.
Ciągłą komunikację między szkołą a rodzicami zapewnia system e-mentor. To
pierwsza w Polsce taka platforma. Pomysłodawcą jest Łukasz Gierek, nauczyciel
informatyki w VII LO, wykonawcą od strony technicznej - Michał Lucima,
student informatyki Politechniki Radomskiej.
- Podczas rad pedagogicznych omawiamy różne problemy, również ten, że rodzice
się dziwią, skąd ich dzieci mają tyle jedynek - opowiada Łukasz Gierek. -
Zacząłem więc rozmawiać z dyrektorem na temat dostępnego w internecie
elektronicznego dziennika, w którym każdy rodzic mógłby sprawdzić oceny
dziecka. Potem przyszedł nam do głowy pomysł z WAP-em i SMS-ami.
Platforma e-mentor działa od 22 października. Pierwszy SMS został wysłany
tego dnia o godz. 14.30.
Szkoła jak bank
Dzięki platformie rodzice mają wgląd w oceny dzieci na cztery sposoby:
poprzez stronę internetową, e-mail, WAP i SMS. - Raz w tygodniu rodzice
dostają SMS z ocenami i frekwencją. Nauczyciel może też wysłać SMS z
przypomnieniem o wywiadówce lub z uwagą - mówi Gierek.
Jak to się dzieje? Wychowawca ma dostęp do części platformy. Tam,
sukcesywnie, wypełnia pola z ocenami i nieobecnościami każdego ucznia. W ten
sposób tworzy internetowy dziennik. Potem klika „wyślij" i SMS z wiadomością
wędruje do rodzica.
- Zachowujemy przy tym taki poziom bezpieczeństwa jak w e-bankach. Dane są
szyfrowane - zapewnia Łukasz Gierek. - SMS-y trafiają zawsze do właściwych
osób; na stronie internetowej rodzice logują się za pomocą tylko im znanego
loginu i hasła.
Na razie z e-mentora korzystają tylko rodzice pierwszoklasistów z VII Liceum
Ogólnokształcącego im. Krzysztofa K. Baczyńskiego. Od przyszłego semestru
system będzie dostępny również dla pozostałych klas.
- Na specjalnym zebraniu rodzice zostali poinformowani o pomyśle. Miesięczny
koszt usługi w przypadku jednego SMS-a tygodniowo to 4 zł, więc niektórzy
zapłacili za cały rok z góry. Dostali instrukcję obsługi, numer kontaktowy w
razie problemów, informacje o sposobach korzystania z platformy i wykaz
skrótów - przypomina Gierek.
- Jak każda szkoła poszukujemy możliwości dotarcia do rodziców z informacją o
postępach w nauce ich dzieci - tłumaczy decyzję o wprowadzeniu platformy
Leszek Szeliga, dyrektor liceum. - Wiem, że to nie jest panaceum na wszystkie
problemy. SMS-y nie zawsze są takie, jakie rodzice chcieliby otrzymywać, ale
to już „zasługa" uczniów. Jestem dobrej myśli o tym przedsięwzięciu, bo
docierają do nas pozytywne sygnały.
Cel osiągnięty
Już po kilku miesiącach korzystania z platformy wychowawcy zauważyli zmiany
na lepsze. - Widzę, że uczniowie sami chcą poprawiać stopnie. Częściej
właśnie w pierwszych klasach niż w starszych, gdzie program jeszcze nie
działa. Boją się też wyjść na wagary. A jeśli zdarzy się nieobecność,
rodzicom łatwiej ją usprawiedliwić; zresztą dzieci same tego pilnują - ocenia
Małgorzata Dobrowolańska, wychowawczyni klasy Ia.
W jej klasie z systemu korzysta już 26 z 35 rodziców. - E-mentor to okazja
dla rodziców do systematycznego kontrolowania ocen i frekwencji dzieci. W tej
chwili brakuje nam czasu na wszystko, zaniedbujemy dzieci, zapominamy o
zebraniach. Teraz jest szansa, aby wszystko analizować na bieżąco - dodaje
nauczycielka. - Oczywiście fakt, że dostają wszystkie informacje SMS-em nie
zwalnia rodziców z obowiązku przychodzenia na wywiadówki.
Klasy Doroty Hebdzyńskiej e-mentor jeszcze nie obejmuje. - Wiadomo, że
kontakt rodziców z nauczycielami jest znikomy. Niewielu przychodzi na
zebrania, a jeśli już, to często są zaskoczeni ocenami swoich pociech -
twierdzi pani Dorota. - Dlatego wprowadzenie systemu pozwoliłoby utrzymać
stały kontakt między rodzicami a szkołą. Część opiekunów już pytała o
platformę; mamy nadzieję, że w przyszłym roku będzie działać i u nas.
Również Sylwia Kotowska-Kieruzel, wychowawczyni z VII LO doceniła komfort,
jaki daje możliwość korzystania z e-mentora. - Platforma to dla nas duże
ułatwienie. Pomoże wprowadzić porządek. Dzięki niej mam lepszy kontakt z
rodzicami i wiem, że w każdej chwili mogę im wysłać wiadomość. Poza tym widać
u uczniów chęć poprawy, nie zostawiają wszystkiego na koniec. Rodzice
zareagowali i cel został osiągnięty - podsumowuje nauczycielka.
Odwieczny konflikt
E-mentor od razu spodobał się rodzicom. - Ja jestem z niego bardzo
zadowolona. Mam większą kontrolę nad dzieckiem, jestem powiadamiana o
wszelkich spotkaniach. Decyzja, że chcę korzystać z platformy, zapadła
natychmiast. Dzięki temu nie ma żadnych niespodzianek. Zresztą to pomaga
również dziecku. Mobilizuje je do poprawy ocen - uważa Agnieszka Miros.
- Dzieci wiedzą, że nie ukryją żadnych jedynek. Poza tym nie zawsze można
przyjść na zebranie, a tak łatwiej nad wszystkim zapanować - dodaje Agnieszka
Szydłowska.
Córki obu pań wyrażają się o platformie z mniejszym entuzjazmem. - To jest
kontrola uczniów, ingerencja w naszą prywatność - mówią zgodnie Kasia i
Karolina. Jednak obie dodają, że nie boją się SMS-ów: - I tak wszystko
wyjdzie prędzej czy później. Poza tym my nie mamy nic do ukrycia.
Dziewczyny przyznają, że gdyby była taka możliwość, wycofałyby e-mentora z
użytku.
- Uczniowie zawsze się buntują. Młodzi ludzie nie są jednak w stanie wziąć
pełnej odpowiedzialności za swoje oceny. Ale i tak kiedy uczniowie dowiadują
się, że jest tyle zagrożeń i mało czasu, to sami doceniają e-mentora -
komentuje Hebdzyńska.
Aleksandra Majchrzak