zenonkrzesniak
03.05.07, 21:14
Zenon Jerzy KRZEŚNIAK
Radom, dnia 3 maja 2007 roku.
PAN
WOJCIECH SKURKIEWICZ
PRZEWODNICZĄCY
RADY MIEJSKIEJ
w Radomiu
LIST OTWARTY
Szanowny Panie Przewodniczący
Godność każdego człowieka jest niekwestionowaną wartością moralności
wpisanej w tradycje humanistycznej kultury europejskiej. Dobre imię człowieka
jest w ziemskim porządku rzeczy jego najwyższym dobrem i wartością podlegającą
ochronie na płaszczyźnie moralnej i prawnej. Głęboko przekonany o zasadności
takiego stanowiska z niepokojem i oburzeniem przyjąłem działanie Rady Miasta
Radomia, pracującej pod Pana przewodnictwem, podczas sesji Rady Miejskiej w
dniu 25 kwietnia 2007 roku.
Prowadzona dyskusja i naganne zachowanie radnych (PiS), nie mające
odniesienia do składanego ślubowania - „ wierny Konstytucji i prawu
Rzeczpospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować
godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej
mieszkańców”, - karygodne wypowiedzi radnych, a szczególności: Pana Dariusza
Wójcika (PiS) – wice przewodniczącego RM, Pana Jakuba Kowalskiego (PiS) i Pana
Radosława Witkowskiego (PO) na temat przedstawionego „apelu Rady Miasta do
Rady Nadzorczej SM Ustronie w Radomiu” przez radnego Pana Krzysztofa Sońtę
(PiS), oburzają i muszą budzić stanowczy mój sprzeciw.
Radni, nie posiadając wystarczającej wiedzy na temat aktualnie,
wyjątkowo trudnej sytuacji w jakiej znalazła się SM Ustronie, winni wykazać
się w swoich ocenach szczególną rozwagą, rzetelnością przekazywanych
informacji i odpowiedzialnością za wypowiedziane, a szczególnie napisane
słowa. Tymczasem ton wypowiedzi radnych na sesji sprawiał wrażenie, jakby
zasadność oskarżenia mojej osoby, za „ działanie na szkodę Spółdzielni, a tym
samym członków, a także na szkodę interesu publicznego”, była już ponad
wszelką wątpliwość stwierdzona i dowiedziona. Przypominało to skazywanie mojej
osoby bez sądu, pozbawiając oskarżonego prawa do obrony, jakby przez „sąd
kapturowy” w bardzo zmierzchłych czasach. Taki sposób osądzania, budzi mój
stanowczy sprzeciw i oburza jako obywatela Polski, a w szczególności
rodowitego Radomianina, bez względu na piastowane przez zemnie stanowisko czy
moją pozycję społeczną.
Szanowny Panie Przewodniczący Rady Miejskiej, Szanowni Radni mojego
rodzinnego miasta Radomia, jakiekolwiek próby przesądzania sprawy o mojej
winie, podejmowanie uchwał nie mieszczących się w Waszych uprawnieniach
określonych ustawą z dnia 8 marca 1990 roku „ o samorządzie gminnym”, zanim
się wypowiedzą kompetentne ograny wymiaru sprawiedliwości, uważam za
nieetyczne i społecznie szkodliwe.
Z poważaniem.
Zenon Jerzy KRZEŚNIAK