Dodaj do ulubionych

antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej?

05.05.07, 09:52
Byłem u spowiedzi i mam problem. Niestety antykoncepcja to według Kościoła
grzech i mam w ramach pokuty zrezygnować z jej stosowania. Wiadomo, że bez
zabezpieczania będą się rodzić dzieci, a ja tego nie chcę. Ksiądz na to, że
trzeba zrezygnować ze współżycia. Mam wybrać czy jestem z kościołem czy poza
nim. Mam chyba teraz kryzys wiary. Jak nie przestanę stosować antykoncepcji
to nie będzie ważna pokuta i w związku z tym jestem poza kościołem. Totalna
załamka. Jak wy radzicie sobie z takim dylematem? Przecież większość polaków
jednak stosuje antykoncepcję i jednocześnie deklaruje, że są wierzący.
Przecież to jest hipokryzja.
Obserwuj wątek
    • Gość: derkaczoweogniwoza Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.07, 10:17
      A z rodziną podzieliłaś się już tymi filozoficznymi przemyśleniami? Sobotę mamy,
      a ty tu jakieś dyrdymały. Zostań jechowym czy muzułmaninem, będziesz miał
      lepiiij. I nie zawracaj gitary.
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 05.05.07, 11:07
        to nie są dyrdymały, tylko problem dotyczący bardzo wielu ludzi.
        • rotman69 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 05.05.07, 11:17
          to trzeba było nie gadać jak to robisz.
          • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 05.05.07, 11:30
            jakby nie mówić to spowiedź byłaby nieszczera, a skoro tak to byłaby nieważna.
            Zatajanie prawdy nie rozwiązuje problemu.
            • rotman69 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 05.05.07, 11:52
              to teraz masz wybór sex bezpieczny abo stres czy Wam się udało czy macie
              pieluchy.
              • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 14:11
                Stary,a myslales o metodach naturalnych?Bardzo dobrze,ze odczuwasz niepokoj
                sumienia,bo to znaczy,ze bierzesz pod uwage to,co proponuje Ci Pan Bog,nawet
                jesli sam sie z tym nie zgadzasz. jednego sie w Twoim przypadku
                boje,mianowicie tego,ze wiare sprowadzamy do moralnosci ,a to nie tak przeciez
                jest. chrzescijanstwo to przede wszystkim wiara,Bog,miłość,a nie antykoncepcja
                czy aborcja. Moralnośc jest wypadkowa tych trzech,łatwiej jest przyjac boze
                zalecenia co do naszego zycia,gdy Boga kochamy. Najpierw miłość a potem
                moralnosc,jak powiedzial sw.Augustyn : "kochaj i czyn ,co chcesz". wielu ludzi
                zaczyna od konca, sprwoadzaja chrzescijanstwo do zakazu antykoncepcji itd, a to
                przeciez zupelne nieporozumienie jest.
                • Gość: Imię róży Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 17:15
                  Wszystko świetnie, tylko że Święty Augustyn to nie Bóg, chętnie bym zobaczyła
                  zdanie światłego teologa gdzież to Bóg zakazał antykoncepcji, i mówię Bóg, nie
                  Kościół, nie księża nie biskupi. Tyle już mamy przykładów, synów papieskich
                  obsadzanych na biskupstwach, że wogóle nie biorę tej hipokryzji pod uwagę.
                  Pytam, bo sama nie wiem, nie interesowałam się na tyle by sprawdzić w której to
                  boskiej księdze jest zapisane Słowo Boże zakazujące.
                  • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 09:55
                    Zakaz antykoncepcji wynika z nauk Chrystusa, który powiedział aby nie zabijać,
                    ale kochać. Antykoncepcja wg nauk kościoła odrzuca miłość i może być przyczyną
                    wczesnej farmakologicznej aborcji. Zauważ, że w ulotce pigułek jest napisane że
                    zmieniają coś tam w ściankach macicy niedopuszczając do zagnieżdżenia się
                    zapłodnionej komórki jajowej. Każda kobieta stosująca antykoncepcję musi się z
                    tym liczyć czyli, że dopuszcza możliwość wystąpienia farmakologicznej aborcji.
                    Wszyscy, którzy uczestniczą w aborcji są automatycznie ekskomunikowani.
                    Ekskomunice podlega zatem mąż, osoby produkujące takie środki, sprzedawca w
                    aptece a także kierowca, który to rozwozi. Wszyscy oni uczestniczą pośrednio w
                    tej farmakologicznej aborcji. Tak mi się wydaje na podstawie tego co wyczytałem
                    na chrześcijańskich stronach internetowych. Każdy kto chce może sam poszukać
                    informacji w tym zakresie. Ja jestem normalnie w szoku i dziwi mnie dlaczego o
                    tym głośno się nie mówi, tylko toleruje hipokryzję i obłudę?
                    • Gość: abcde Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 21:21
                      Do Piotr 737:
                      Pigulki antykoncepcyjne (dwuskladnikowe) przede wszystkim nie powoduja
                      jajeczkowania - a jezeli nie ma jaja to nawet jak sa plemniki to nic z tego nie
                      bedzie! Drugoplanowa sprawa jest niedopuszczanie do zagniezdzenia sie
                      zaplodnionego jaja (no, ale jak ma byc zaplodnione jak jest nieuwolnione i go
                      nie ma dostepnego dla plemnikow?).
                      Jezeli wszyscy uczestniczacy w aborcji i "aborcji" (tzn.lekarze wypisujacy
                      recepty, aptekarze itd.) powinni byc ekskomunikowani to takze osoby korzystajace
                      z firm "pioracych brudne pieniadze", czy firm handlujacych nielegalnie bronia
                      takze! a co!
                      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 14.05.07, 09:15
                        z różnych przyczyn pomimo przyjmowania tabletek może dojść do owulacji i
                        zapłodnienia, wtedy ostatnią deską "ratunku" dla kobiety są zmiany śluzówki
                        macicy wywołane przez tabletki, co uniemożliwia zagnieżdżenie się jaja. Wg nauk
                        kościoła jest to aborcja.
                        Nie można automatycznie ekskomunikować handlarzy ponieważ nie przewiduje tego
                        prawo kościelne. Przewiduje jednak w przypadku wszystkich tych, którzy biorą
                        udział bezpośrednio lub w aborcji.
                        • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 14.05.07, 12:30
                          A czy o tej kościelnej "aborcji" nie zaczęło być głośno po tym jak i kościół
                          odczuł skutki niżu demograficznego...?
                  • Gość: Bond Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 22:10
                    Bardzo przepraszam, ale jeśli świnia jest inteligentna to co sądzić o tobie.
                    Człowieka i świnia mają tylko podobne serca co w przeszłości uwidocznione było
                    próbą przeszczepu serca świni człowiekowi. Lecz okazało się iż serce świni się
                    szybko zużywa. Wiem że masz problemy z logicznym myśleniem lecz to już twój
                    problem. Jednak możesz go nie zauważyć bo trzeba myśleć. Pozdrawiam
                • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 09:33
                  Wiesz, że skuteczność metod naturalnych jest hm... delikatnie ujmując sprawę...
                  niewystarczająca. Wprawdzie niektórzy uważają, że przy jej odpowiednim
                  stosowaniu itd... ale ja nie chce eksperymentować i narażć siebie i żonę na
                  stres czy się udało czy nie. Zresztą metoda naturalna to też antykoncepcja gdyż
                  w jej zamyśle jest uniknięcie poczęcia dziecka. Taka wroga wg. nauk kościoła
                  postawa w stosunku do dziecka też jest przez niektórych uważana za zło i tym
                  samym grzech. Z tego samego powodu nie ma zgody na stosowanie prezerwatyw. To
                  wszystko powoduje, że powstaje problem... myślę, że dla wielu małżeństw w
                  Polsce, którzy muszą się określić kim są naprawdę. Albo przyjmują naukę
                  kościoła i odrzucają antykoncepcję, albo ją stosują i są poza kościołem.
                  Niektórzy wybierają życie w obłudzie i hipokryzji, a mnie to wszystko boli.
                  • Gość: johny z Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:03
                    może po prostu wszyscy powinniście przestać chodzić do tego ..ego kościoła i
                    skończyć z słuchaniem tych sku..syńskich pingwinów, bo zatruwają wam mózgi...
                    dorosły człowiek waha się czy może stosować antykoncepcję... błagam... przestań
                    się nad tym trzepać i rób to co ty uważasz za słuszne a nie to, co ci mówią
                    inni, szczególnie kościół, z masą własnych interesów, z najświętszym
                    najczystszym janem pawłem drugim na czele, którego konserwatyzm i bezwzględny
                    zakaz antykoncepcji właśnie przyczynił się w dużej mierze do rozprzestrzeniania
                    się hiv w Afryce, dzięki czemu tysiące Niewiernych gryzie obecnie ziemię
                    amen
                    • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 11.05.07, 10:40
                      Zgoda, no właśnie ludzie powinni poznać naukę kościoła i albo ją przyjąć albo
                      przestać chodzić do kościoła. Tymczasem ludzie nie znają tejże nauki, a uważają
                      się za członków kościoła.
                  • krzychok11 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 11.05.07, 12:06
                    Piotrze,
                    Metody naturalne nie są grzechem. Po to Bóg dał dni płodne i niepłodne by z tego
                    korzystać. Stwierdzenie, że to jest grzech spychałoby seks w rodzinie
                    katolickiej do poczęcia dzieci.
                    Da się żyć z metodami naturalnymi i mieć "zaplanowane" dzieci, u nas trzecie w
                    drodze.
                    Twój wątek jest bardzo optymistyczny (pod kątem Twojej wypowiedzi) - jak widzisz
                    po wielu wypowiedziach Twoje rozterki są niezbyt powszechne, ale nie myśl, że są
                    nienormalne.
                    Pozdrawiam
          • Gość: abc. Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 21:15
            Byc wierzacym, a praktykujacym to dwie rozne sprawy.
            Ja wybralam antykoncepcje i nie chodze do kosciola.
        • maxim90 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 06.05.07, 21:06
          ... chyba tych co na bezrobociu sie nudzą.. :-))))) hehehe
    • Gość: wesoła Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: 85.112.196.* 05.05.07, 15:16
      Piotrze, czy Ty jesteś dorosłym facetem? Jeśli jesteś to sam powinieneś
      wiedzieć co masz robić. Sam wiesz najlepiej co będzie dobre dla Twojej rodziny.
      Ksiądz Twoich dzieci nie nakarmi, nie pośle do szkoły, nie wychowa... Na
      początek idz się wyspowiadać do mądrzejszego księdza. Swoją drogą dorosły facet
      opowiadający drugiemu facetowi intymne szczegóły...jakies to niepoważne.
      • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 15:37
        masz racje Wesola,bez wiary to wydaje sie dziwne, waiara w Boga i w to,ze w
        konfesjonale przebacza nam grzechy i leczy nasze zranienia to jest klucz do
        zrozumienia fenomenu spowiedzi:)pozdrawiam
        • Gość: Jadwiga Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.tkdami.net 05.05.07, 17:37
          Jestem osoba starsza, juz na emeryturze i powiem ci Piotrze ,ze wiara to nie
          kosciol i ksiadz ale Bog. A rozmawiac z Bogiem mozesz wszedzie: na polu ,w
          lesie ,w domu,wszedzie gdzie jestes.A pomysly przedstawicieli kosciola niech
          cie nie dziwia, nie beda dzialac na swoja niekorzysc.Duza ilosc urodzen ,to dla
          nich coraz pelniejsza kieszen i zapewniony byt w luksusie na dlugie
          lata.Dochody z obrzedow :chrztu, I
          komunii,bierzmowania,zapowiedzi,slubu,pogrzebu, zamawianych mszy w
          intencjach ,stale pensje za lekcje religii w szkole, itd../im kosciol i kler
          bogatszy tym ty i twoja rodzina biedniejsi/.Jesli byt twojej rodziny mocno sie
          pogorszy i pozalisz sie ksiedzu na spowiedzi o tym ,to poradzi ci ,abys z
          pokora przyjal ten krzyz i wierzyl w milosierdzie.A ksiadz tymczasem pojedzie
          na dlugie wakacje nad cieple morze, zmieni sobie "fure" na nowszy
          model ,rozegra nocna partyjke pokera,podelektuje sie wykwintnymi
          trunkami ,"popiesci" sie z przyjacielem lub z mloda kochanka stosujac srodki
          antykoncepcyjne.To jest prawda o ktorej glosno nie wolno mowic.Zakaz
          antykoncepcji to wymysl kosciola,kleru a nie Boga. A w naturalne metody i
          kalendarzyk nie wierz - chyba ze chcesz miec gromadke dzieci
          niedozywionych,niewyksztalconych i przeklinajacych cie w przyszlosci ,ze
          sprowadziles je swoja bezmyslnoscia na ten obludny swiat.
          • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 10:29
            Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

            > Jestem osoba starsza, juz na emeryturze i powiem ci Piotrze ,ze wiara to nie
            > kosciol i ksiadz ale Bog. A rozmawiac z Bogiem mozesz wszedzie: na polu ,w
            > lesie ,w domu,wszedzie gdzie jestes.A pomysly przedstawicieli kosciola niech
            > cie nie dziwia, nie beda dzialac na swoja niekorzysc.Duza ilosc urodzen ,to
            dla
            >
            > nich coraz pelniejsza kieszen i zapewniony byt w luksusie na dlugie
            > lata.Dochody z obrzedow :chrztu, I
            > komunii,bierzmowania,zapowiedzi,slubu,pogrzebu, zamawianych mszy w
            > intencjach ,stale pensje za lekcje religii w szkole, itd../im kosciol i kler
            > bogatszy tym ty i twoja rodzina biedniejsi/.Jesli byt twojej rodziny mocno
            sie
            > pogorszy i pozalisz sie ksiedzu na spowiedzi o tym ,to poradzi ci ,abys z
            > pokora przyjal ten krzyz i wierzyl w milosierdzie.A ksiadz tymczasem pojedzie
            > na dlugie wakacje nad cieple morze, zmieni sobie "fure" na nowszy
            > model ,rozegra nocna partyjke pokera,podelektuje sie wykwintnymi
            > trunkami ,"popiesci" sie z przyjacielem lub z mloda kochanka stosujac srodki
            > antykoncepcyjne.To jest prawda o ktorej glosno nie wolno mowic.Zakaz
            > antykoncepcji to wymysl kosciola,kleru a nie Boga. A w naturalne metody i
            > kalendarzyk nie wierz - chyba ze chcesz miec gromadke dzieci
            > niedozywionych,niewyksztalconych i przeklinajacych cie w przyszlosci ,ze
            > sprowadziles je swoja bezmyslnoscia na ten obludny swiat.

            To wszystko co napisałaś o księżach czasami jest prawdą. Oni są z ludu wzięci i
            jako ludzie grzeszą. Jednak mnie księża nie interesują tylko Ja. To nie ksiądz
            wymyślił, że antykoncepcja jest zwrócona przeciwko życiu. Ja nie wiedziałem, że
            może być także środkiem wczesnoporonnym. Dowiedziałem się o tym drążąc temat
            dla poznania prawdy, dla samego siebie. Skoro istnieje możliwość, że stosowanie
            antykoncepcji może uniemożliwić rozwojowi życia to wiedząc to akceptuję
            aborcję. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy ona wystąpiła czy też nie, ale
            muszę się z tym liczyć. Skoro tak, to być może już wielekrotnie pośrednio
            uczestniczyłem w aborcji farmakologicznej. Ekskomunice automatycznej podlegają
            wszyscy, którzy uczestniczą bezpośrednio lub pośrednio w aborcji. Skoro tak, to
            przypuszczam, że w Polsce miliony ludzi jest wyklętych i większość z nich nawet
            nie zdaje sobie z tego sprawy, gdyż księżą najwyraźniej niechętnie o tym
            informują.
          • Gość: marysia Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 20:16
            BRAWO JADZIA!!!!!
            JUŻ NIC NIE TZREBA DODAWAĆ. Kurczę, szkoda, że nie ma więcej ludzi którzy myślą
            w taki sposób.
            Droga Jadziu, serdecznie pozdrawiam i życze wszystkiego najcieplejszgo.
        • Gość: Imię róży Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 17:20
          I znowu pytanie, w którym konfesjonalne grzechy przebaczał Jezus? Wszak nie
          nauczał w żadnej świątyni, wręcz przeciwnie, on był świątynią. MAm tyle
          wątpliwości, coraz więcej, często rozmawiam z Bogiem... najczęsciej na
          spacerze, w polu, pod cudownymi drzewami. Ale za księżmi nie przepadam, na
          dzień dzisiejszy znam jednego, no może dwóch wspaniałych, takich z powołaniem.
          A jeśli macie ochotę zobaczyć i przeżyć wspaniałą mszę, to idźcie do
          Bernardynów, tam zobaczycie jak bardzo różni się pojmowanie Boga i jego nauki
          przez zakonników od pojmowania Boga przez księży.
          • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 17:12
            Ja proponuję udać się do kościoła jamajskiego (oczywiście jeśli komuś zdarzy
            się mieć taką możliwość). Tam to dopiero ludzie się cieszą, że są w domu
            Boga... Porównać to można to z niektórymi scenami z amerykańskich filmów - gdy
            w kościele chór Murzynek niezwykle ekspresyjnie wykonuje piosenki religijne -
            tańczą, wesoło śpiewają, wykrzykują coś bez przerwy... Niesamowite przeżycie.
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 09:43
        Szukanie mądrzejszego księdza to poszukiwanie furtki ucieczki od problemu,
        który i tak zostaje. Antykoncepcja jest grzechem i należy się z tego spowiadać
        i obiecać poprawę. Jeśli z zamysłem stosujesz w dalszym ciągu antykoncepcję to
        spowiedź jest psu na budę i tym samym eliminujesz się z kościoła. Nie możesz
        przystępować do komunii świętej. Wg mnie księża nauczając ludzi powinni to
        wyraźnie powiedzieć. Tymczasem mało kto o tym wie i efekt jest taki, że wielu
        przystępuje do komunii z grzechem na sumieniu. Gdybym nie został ochrzczony tuż
        po urodzeniu i wychowany poniekąd na siłę w wiarze katolickiej to niemiałbym
        teraz dylematu moralnego i całego tego problemu. Będąc dojrzałym człowiekiem
        sam zadecydowałbym kim chce być i świadomie żył z nauką kościoła lub jej nie
        przyjmował. Jest jednak inaczej i możnaby powiedzieć, że zostałem wrobiony...
        kurcze.
        • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 15:45
          Nie, Ty po prostu zostałeś otumaniony przez Kościół bo on sam się zaczyna gubić
          w swoich wartościach - patrz i słuchaj: afery kościelne z podtekstem
          seksualnym. Wchodzisz w to?
          • Gość: semira Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 20:09
            No właśnie. Otumaniony. Ja do spowiedzi nie chodzę. A kiedy chodziłam, to nie
            spowiadałam się z tego z kim sypiam i w jaki sposób to robię. Dla mnie Bóg jest
            wszędzie. Nie muszę iść do spowiedzi by Go za coś przeprosić. Czsem sobie do
            Niego mówię przed snem, to taka moja modlitwa. Staram sie żyć tak jak mnie
            matka wychowała, by nikt przeze mnie specjalnie nie płakał, choć wiadomo, że
            czasem coś się nabroi. Nie czułam potrzeby spowiadania się ze stosowania metod
            antykoncepcyjnych i nadal nie czuję się absolutnie winna, że je stosuję. Niech
            kościół zajmie się pokazywaniem ludziom Boga, tworzeniem sfery duchowej
            człowieka, a nie wpierniczaniem się do polityki lub do łóżka. Może jeszcze co
            poniektórzy niech zajrzą w swoje łóżka...
            • piotr737 Re: 11.05.07, 10:43
              semiro, kościół nie wpiernicza się do łóżka. Kościół przekazuje naukę, którą
              możesz uznać albo nie. Jeśli uznasz, to wiesz że antykocepcja to zło. Jeśli nie
              uznasz, to wychodzisz z kościoła. Wtedy wierzysz sobie w co chcesz, ale nie w
              wiarę chrześcijańską.
      • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 15:42
        "Na początek idz się wyspowiadać do mądrzejszego księdza."

        No właśnie, bardzo dobra rada. Niech zmieni spowiednika.
        Skoro aborcja JEST, jak by nie było, zabijaniem życia, stosowanie antykoncepcji
        jest niczym innym jak niedopuszczaniem do tego aktu zabijania a ja w tym nic
        złego nie widzę, ba! jestem za! Nie wiem kto wymyśłił te dyrdymały o grzechu
        antykoncepcji.
    • Gość: miki Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 20:19
      Piotrze wydaje mi się że na wypowiedzi Jadwigi powinieneś skończyć lekturę
      wypowiedzi na ten temat.Wspaniale ujęła kwintesencję tematu całkowicie się z nią
      zgadzam ,rozumiem ciebie i twoje dylematy ale czas abyś zaczął postępować jak
      większość normalnych , świadomych ludzi to twoje życie i tylko ty masz prawo o
      nim decydować .Postępuj tak jak ci podpowiada zdrowy rozsądek !
      • Gość: gość Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.tkdami.net 05.05.07, 21:02
        brawooooooooooo Jadziu. lepiej tego ująć nie można. może to co napisałaś wydaje
        się "straszne" ale jest prawdziwe. oby więcj takich ludzi jak TY
        • Gość: Bond Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 22:07
          Droga Jadziu. Nie rób wody z mózgu wszytskim czytającym wypowiedzi na nurtujące
          ich pytania czy problemy. To dla nich ważne. Co do Ciebie to Ci proponuję
          zgłościć się do właściwej kancelarii parafialnej miejsca Twego zamieszkania by
          żaden "czarny" nie modlił się nad Twoją tumną i nigdy nie przyjmował Mszy św.
          za Twoje zbawienie. Bądź konsekwentna a nie obłudna. Nikt nie zmusza nkogo do
          niczego. Również Pan Bóg. On pokochła każdego człowieka i czeka na wolną
          odpowiedź wyrażoną przez miłość Boga. To noe Bóg ma słuchać człowieka ale
          Człowiek Pana Boga. Twoje pseudointelektulane wypociny są zasadne od strony
          determinacji Boga przez człowieka. A to przyznasz jest obłudne. Nikt nikogo nie
          trzyma w Kościele i nie zmusza do wierności Bogu. Bóg proponuje i zaprasza. Ty
          nie musisz zaproszenia przyjmować. A tak swoją drogą w Ewangelii Jezus powie
          dość dosadnie "nie rzuca się pereł przed świnie". Oznacza to, że nawet jeśli
          śwynia zje perłe to przez to perła być nie będzie lecz dalej pozostanie świnią.
          Chwila refleksji dla Ciebie. Z chrześcijańskim pozdrowieniem - Szczęśc Boże
          • Gość: Imię róży Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 17:25
            Sznowny Bondzie ( Bogu dziękuję że nie James, bo to byłby horror)oj coś ci się
            w tej twojej logice popierdaczyło. Poczytaj ty siebie samego raz jeszcze i
            popraw błędy myślowe. Bo to nieładnie taką epistołę bezsensowną kobiecie
            podsuwać. I to by było na tyle. Błędów swoich szukaj sam, bo jako " świnia" (
            nomen omen zwierze niezwykle inteligentne) ni cholery ci nie podchrząkne gdzie
            one są.
        • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 22:26
          sluchajcie ,ale tu chodzi o zbawienie Piotra. zgadzam sie z Pania,która
          napisała,ze Pan Bog jest wszedzie. Ale Ten Pan Bog,poslal Swojego Syna,ktory
          zalozyl taki a nie inny Kosciol. i to w Nim dziala Bog,sakramenty miedzy innymi
          spowiedz to przedluzenie dzialalnosci Jezusa na ziemi. Rozumiem Panstwa
          rozgoryczenie,ale obawiam sie,ze przekladajac pojedyncze,negatywne
          doswiadczenia z kontaktu z ksiezmi na ogol i caly kosciol duzo Panstwo
          tracicie. w Kosciele nie ma dogmatu wiary w ksiezy. zreszta ksieza to tacy sami
          grzesznicy jak my, pamietajmy,ze apostolowie byli slabymi ludzmi,spierali sie o
          wladze,1 na 12 byl zdrajca, ale to przez ich rece,moca swiecen dziala sam
          Jezus. ja powiem tak,przy calej swiadomosci tego,jaki jest Kosciol,jakim
          czlowiekiem - bardzo slabym sam jestem,chce powiedziec,ze ten Kosciol kocham z
          wszystkimi jego slabosciami i czuje sie za niego odpowiedzialny.Nie rezygnujmy
          tak łatwo z Kosciola,pozdrawiam serdecznie
          • Gość: Ludwik Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.tkdami.net 06.05.07, 00:41
            Jestem czlowiekiem gleboko wierzacym w BOGA,ale w wyznawaniu wiary i w rozmowie
            z Bogiem nie potrzebuje posrednictwa kosciola i jego przedstawicieli-
            kleru.Kosciol wypaczyl i wypacza nadal idee Boga naginajac ja do wlasnych
            potrzeb.Stal sie "firma z tysiacami pracownikow" w ktorej dobrze sie
            zarabia ,zyje latwo,lekko i przyjemnie bez ponoszenia jakiejkolwiek
            odpowiedzialnosci za lamanie wszelkich zasad uczciwosci/chocby
            moralnych/.Kosciol i kler cala czerede fanatycznie wierzacych katolikow
            traktuje jak ciemne ,glupie "bydlo",ktore wszelkimi metodami trzeba
            okielznac ,ujac w karby,zmusic do posluszenstwa i doic ile sie tylko da.A
            opornych i myslacych/buntujacych sie/karac i straszyc potepieniem
            wiecznym .Kler swoje rzekome "powolanie" traktuje jak zawod z b.dobrymi
            dochodami/bez wiekszego wysilku/.I ktos taki ma byc posrednikiem miedzy mna a
            Bogiem ??? W mojej parafii biskup niedawno wymienil proboszcza ktory mial dwoje
            nastoletnich dzieci z parafianka-panna ,na takiego ktory byl "zeslany" na kilka
            lat na zabita wies za hazard,picie i hulaszcze zycie .A tlumaczenie ,ze to tez
            ludzie wcale ich nie usprawiedliwia.I ktos taki Smie pouczac i straszyc
            katolikow-fanatykow w konfesjonale .Ich obludna bezmyslna modlitwa za pieniadze
            nie jest mi potrzebna!!!
            • Gość: nika Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.tkdami.net 06.05.07, 09:55
              Ja tam myślę, ze Boga w antykoncepcję nie ma co mieszać. W Biblii z tego co
              wiem nic na ten temat nie napisano. A, ze księza interpretują to jak chcą, to
              wiadomo. Tak samo jak mnie zawsze dziwiło, ze nowonarodzone, a nie ochrzczone
              dzieci, są grzeszne. Przecież to największa bzdura, jaką świat widział. Nie
              sądze, zeby Bóg był tak niemiłosierny by takiego dziecka nie przyjąć do
              Królestwa Niebieskiego. Teraz nagle Papież ogłasza, ze jednak przyjmuje. Więc
              to nie jest sprawa boska a tylko sprawa inerpretacji. A jeśli chodzi o to, jak
              być w zgodzie z kościołem i nie miec niechcianych dzieci spytaj posła Piłkę, on
              ma jedno, a podobno żyje w zgodzie z dogmatami kościoła.
              • Gość: molu Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.icm.edu.pl 06.05.07, 10:38
                > sądze, zeby Bóg był tak niemiłosierny by takiego dziecka nie przyjąć do
                > Królestwa Niebieskiego. Teraz nagle Papież ogłasza, ze jednak przyjmuje. Więc

                A ogłosił, czy to prawo działa wstecz? :)

                Pozdrawiam,
                molu
              • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 09:20
                Ja nigdy wcześniej nie sądziłem, że antykoncepcja to grzech i kiedy mi to
                uświadomiono to poczytałem w necie dlaczego tak jest. Otóż np. tabletka
                antykoncepcyjna uważana jest także jako środek aborcyjny, gdyż niedopuszcza lub
                znacznie utrudnia zagnieżdzenie się jajeczka w ścianach macicy. Może się bowiem
                zdażyć i to ponoć w ok. 10%, że pomimo stosowania pigułki dochodzi do owulacji
                i może dojść do zapłodnienia. Potem taka zapłodniona komórka nie może
                zagnieździć się w macicy bo tabletki ją jakoś tam zmieniły. Tak więc dochodzi
                do wczesnej aborcji farmakologicznej i większość kobiet nawet nie wie, że przez
                kilka dni było w ciąży. Co ciekawe... też tego nie wiedziałem, wszyscy którzy
                uczestniczą bezpośrednio lub pośrednio w aborcji są z mocy prawa kanonicznego
                automatycznie ekskomunikowani z kościoła!
                • jaga1250 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 08.05.07, 11:17
                  Piotrze, nie czytaj w necie o tabletkach tylko na ulotkach. Nie wszystkie
                  działają w ten sposób, że nie dopuszczają do osadzenia jajeczka w macicy(czyli
                  wg nauki kościoła już życia). Nowoczesne środki powstrzymują owulację i nie
                  dopuszczają do uwolnienia się jajeczka, więc do zapłodnienia nie dochodzi.
                  Ważniejsze jest odpowiedzialne podejście do rodziny niż zwracanie uwagi na błąd
                  (10%) w działaniu tabletki.
                  Być może w przyszłości ekskomunikowani za używanie tabletek będą omawiani w tym
                  samym rozdziale co skazani na stos za czary, lub wiarę w to, że ziemia jest
                  okrągła i obraca się wokół słońca.
                  Swego czasu też to była niepodważalna prawda kościoła.
                  Myśl, używaj głowy i własnego sumienia, ksiądz nie jest wyrocznią.
                  • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 10.05.07, 00:56
                    Szanowna Jago. Niestety muszę Cię chyba rozczarować. Wszystkie środki
                    antykoncepcyjne, niezależnie czy są to pigułki czy np plastry (spirale nie
                    wiem) oparte są na wydzielaniu tych samych hormonów: progresteronu i jakiegoś
                    tam innego (pewnie sobie sama znajdziesz jak będziesz chciała). W zależności od
                    tego, czy są one wytwarzane przed zapłodnieniem czy po, ich oddziaływanie na
                    układm hormonalny i ciało kobiety jest odmienne. W okeślonych przypadkach
                    sprzyjają podtrzymwaniu ciąży, a w innych niedopuszczają do owulacji. Po
                    zagnieżdżeniu się zarodka w śluzówce macicy wytwarzany jest odpowiedni hormon,
                    który niedopuszcza do kolejnej owulacji. Ten mechanizm wykorzystują pigułki
                    antykoncepcyjne. W sztuczny, ale zawodny sposób dostarczamy kobiecie hormon,
                    który oszukuje jej organizm, że jest ona w ciąży, co powstrzymuje kolejną
                    owulację. Ponieważ mechanizm oszukiwania jest niedoskonały, wieć czasami
                    dochodzi do owulacji, a dalej do aborcji lub urodzin dziecka.
                    Czy w przyszłości ekskomunikowani za używanie tabletek będą ci sami co za czary
                    tego nie wiem. Myślę, że gdybanie nie ma sensu... czegokolwiek by to dotyczyło.
                    Myślę, używam głowy i z tego wszystkiego coraz cześciej wychodzi mi, że ksiądz
                    ma rację...
                • Gość: wasagat Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: 83.238.108.* 14.05.07, 14:56
                  Pigułki to przecież nie jedyna metoda!! Pomyślałeś może o prezerwatywach?
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 10:50
        Argumenty Jadwigi mnie nie przekonują. To co robią księża to ich sprawa. Mnie
        chodzi o MNIE. Nie będę rozgrzeszał siebie pokazując grzechy księży. Wielu
        ludzi usprawiedliwia swoje złe czyny pokazując, że księża robią podobnie. Ale
        co mnie to obchodzi! Kiedy stanę przed Bogiem i zobaczę raz jeszcze swoje
        grzechy to co powiem? Że księża też takie mają?! To ma mnie uwolnić od winy?
    • Gość: mag Re: Pinki IP: 82.139.60.* 06.05.07, 11:02
      Pinki napisał: Każdy robił swoje a zbawienie (czy rozgrzeszenie)i tak dostawał.[...]

      I to jest właśnie ta chrześcijańska obłuda...Nie słuchaj pinkiego. To przez taki
      pogląd my Polacy, mamy moralność Kalego, robić jak nam wygodniej(należeć do
      Kościoła, bo mamy profity; bezpieczeństwo i zaspokojony instynkt stadny, ale
      przykazania to już nas nie dotyczą. OBŁUDA do kwadratu!!!
      • Gość: gośc Re: Pinki IP: *.tkdami.net 06.05.07, 15:23
        Ludzie, która to epoka? Chcecie zobaczyć kler w akcji- to zaparkuj samochod za
        seminarium i.... możesz liczyć laski. To samo na Zamłyniu- mieszkałam kiedyś w
        wierzowcu naprzeciw kościoła- ciekawe tylko z której agentury?!
    • Gość: katolik Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.07, 17:56
      Powiem krótko i na temat - jeżeli antykoncepcja jest grzechem to dlaczego księża
      ją stosują a ci którzy nie stosują to mają rodziny na boku i najwięcej mają do
      powiedzenia za konfesjonałem - sami sa poza prawem z kościołem a mają czelność
      innych pouczać.
      • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 19:04
        wszyscy odpowiedzmy sobie na pytanie:czy wierze w Boga? Czy traktuje Go na
        serio?Czy Go kocham? a potem zabierajmy sie za moralnosc. Do Osob,ktore tak
        bardzo kreci zycie prywatne ksiezy:gdy staniemy przed Bogiem,On nie bedzie nas
        pytal,o to czy ksiadz w naszej parafii miał kochanke czy nie mial,On bedzie
        pytal o nasze zycie,o nasze uczynki,łatwo o tym zapomniec pozdrawiam
        • nonna2 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 06.05.07, 19:13
          antares:
          wszyscy odpowiedzmy sobie na pytanie:czy wierze w Boga?"

          Odpowiadam: NIE WIERZĘ. I mnie te wasze dylematy nie dotyczą. Moja moralność ma
          korzenie z głęboko pojętego humanizmu... no i z religii katolickiej - z
          przyrodzenia. U was powszechny jest pogląd, że jest tylko moralność religijna.
          Zaprzeczam.
          • maxim90 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 06.05.07, 21:05
            wieszco? zgadzam się z toba w 100%. Naprawdę dobrze powiedziane
            • Gość: nonna2 Re: maxim90 IP: 82.139.60.* 06.05.07, 21:55
              maxim: wiesz co? zgadzam się z toba w 100%. Naprawdę dobrze powiedziane..."

              Ciesze się i mam nadzieję, że to mną się zgadzasz maximie.

              P.S.
              Dla pewności kopiuj watek lub pisz komu odpowiadasz.
          • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 22:37
            hej Nonna!wcale nie twierdze,ze istnieje tylko moralnosc religijna, zauwazmy
            jednak ,ze pojecie moralnosci łaczy sie jakos z Bogiem, tzn Bog jest jej
            gwarantem i straznikiem, jesli Boga nie ma to nie ma uzasadnienia dla norm
            etycznych, owszem za kryterium mozna uznac dobro czlowieka,ale czesto zdarza
            sie tak,ze to co ja uwazam za dobro ktos inny uwaza za zlo. pozdrawiam
            serdecznie
            • Gość: nonna2 Re: antares IP: *.tkdami.net 07.05.07, 11:31
              antares:[...]jednak ,ze pojecie moralnosci łaczy sie jakos z Bogiem, tzn Bog
              jest jej gwarantem i straznikiem,[...]ale czesto zdarza
              > sie tak,ze to co ja uwazam za dobro ktos inny uwaza za zlo"

              Moralność wymaga rożróżnienia dobra i zła i nie musi łączyć się z bogiem...To
              ono jest potrzebne do istnienia pojęcia Boga.To niereligijne pojecie dobra nie
              tylko sobie istnieje, ale jest decydujące.
              Już Sokrates pytał: Czy coś jest dobre dlatego, bo podoba się bogom, czy podoba
              się dlatego bo jest dobre?
              Te humanistyczne normy zostały ustalone 2,5 tys. lat temu:
              mądrość
              dzielność
              sprawiedliwość
              umiarkowanie itd.
              Religie całego świata wyważają tylko otwarte dzrzwi...
              • programistajava Re: antares 07.05.07, 13:48
                > Moralność wymaga rożróżnienia dobra i zła i nie musi łączyć się z bogiem...To
                > ono jest potrzebne do istnienia pojęcia Boga.To niereligijne pojecie dobra nie
                > tylko sobie istnieje, ale jest decydujące.

                Nie zgadzam sie z twoja teza. Tak czy siak dyskusja zawsze zmierza do
                ostatecznego pytanei i odpowiedzi na nie: "Czy wierzysz w Boga?". Jesli nie,
                wowczas szukasz moralnosci zdefiniowanej przez Sokratesa i innych filozofow, itp..
                Poza tym ta konkretna definicja moralnosci pochodzi od czlowieka, a czlowiek
                moze sie mylic........

                Jesli wierzysz w Boga masz sprawe jasna i czysta, no prawie bo niektore problemy
                zaistnaily dopiero za naszych czasow i teraz pytanie jak interpretowac Biblie i
                slowa Boga w konekscie naszych wspolczesnych czasow i problemow.

                Czy Kosciol jest nieomylny? Hmmm sadze ze NIE, vide inkwizycja, ale to jest moj
                PRYWATNY osad a nie BOŻY.
                Poza tym jeszcze ciekawa kwestia dogmatu o nieomylnosci papiezy - tu juz sam
                musze podrazyc temat, na 1szy rzut oka wydaje sie to bardzo odwaznym
                stwierdzeniem, ale na razie nei bede polemizowal na ten temat bo brak mi wiedzy
                w tej materii.

                • Gość: nonna Re: programista IP: 82.139.60.* 07.05.07, 15:13
                  programista:
                  Jesli wierzysz w Boga masz sprawe jasna i czysta,[...]

                  Tylko może uściślisz w którego "Boga" , jest ich na świecie tylu, ile religii
                  wszelkich maści. Jeśli masz na myśli tego Boga z brodą z malowideł
                  kościelnych... to... Musisz faktycznie sporo "podrążyć"
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 10:52
        Jeśli ktoś z nich stosuje to jest grzeszny. Nie interesuje mnie co robi ksiądz.
        To jego życie i sumienie. Mnie interesuje moja dusza. Nie odkupię swoich win
        pokazując, że ktoś ma większe.
    • dkt1984 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 06.05.07, 23:11
      piotr737 napisał:

      > Byłem u spowiedzi i mam problem. Niestety antykoncepcja to według Kościoła
      > grzech i mam w ramach pokuty zrezygnować z jej stosowania.
      No właśnie wg kościoła a nie Boga...a co do pokuty to ten klecha niezłym
      jajcarzem /pisząc kolokwialnie/ musiał być!

      Ksiądz na to, że
      > trzeba zrezygnować ze współżycia.
      ...tutaj pewnie ci zazdrościł owego współżycia...

      Mam wybrać czy jestem z kościołem czy poza
      > nim.
      ooo ten jest na tyle bezczelny, że stawia się w roli sędziego-wyroczni...

      Mam chyba teraz kryzys wiary. Jak nie przestanę stosować antykoncepcji
      > to nie będzie ważna pokuta i w związku z tym jestem poza kościołem.
      ...ale czy poza Bogiem i poza wiarą??? Sam sobie odpowiedz!!! Poza tym kim on
      jest że stawia cię po jednej lub po drugiej stronie? Z tego co pamiętam tę
      "decyzję" podejmuje sam Bóg podczas sądu ostatecznego...

      Jak wy radzicie sobie z takim dylematem? Przecież większość polaków
      > jednak stosuje antykoncepcję i jednocześnie deklaruje, że są wierzący.
      Tak ale wierzą w Boga a nie w kościół czy księdza /tak sądze/

      > Przecież to jest hipokryzja.
      Kościół to jedna wielka hipokryzja.../z małymi przerwami/

      tak półżartem półserio./. :)
    • Gość: JA Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internet.radom.pl 07.05.07, 09:48
      stosuj antykoncepcję i się z tego nie spowiadaj- księża maja dzieci, uprawiają
      sex i wcale nie mają wyrzutów sumienia, a ty masz- WYLUZUJ-
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 09:58
        no to będę żył w chrześcijanskiej obłodzie jak pewnie większość w naszym kraju.
        Stosując antykoncepcję godzę się z możliwością wystąpienia farmakologicznej
        aborcji a skoro tak to z mocy prawa kanonicznego podlegam ekskomunice
        automatycznej. Może jakiś ksiądź bliżej wyjaśni ten problem.
        • Gość: antares Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 10:31
          sledze ta dyskusje i wiesz co Piotr wydaje mi sie ,ze forum internetowe nie
          jest dobrym miejscem rozwiazywania dylematow moralnych. dla Twojego dobra
          lepiej by bylo,gdybys tym probleme zglosil sie do jakiegos dobrego
          spowiednika,ze swej strony moge polecic ojca Czume z klasztoru jezuitow.mowie
          Ci to bedzie o wiele lepsze niz czytanie opinii anonimowych osob,ktore czesto
          nie maja nic wspolnego z Kosciolem. nie ma co zalamywac rak i trwac w jakims
          impasie ani liczyc,ze internetowe forum cos pomoze,trzeba Ci pomocy ksiedza.z
          tego co piszesz,widac,ze jestes wartosciowym czlowiekiem,ktory chce zyc w
          prawdzie.podoba mi sie to,ze chcesz byc autentyczny,takich ludzi nam potrzeba.
          pozdrawiam
          • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 10:42
            Chciałbym, aby ta prawda dotarła do większości społeczeństwa. Albo żyjemy w
            prawdzie albo godzimy się na fałsz. Można żyć w prawdzie z kościołem albo poza
            nim, ale niech ta prawda dotrze do ludzi. Idę o zakład, że podobnie jak ja
            większość polaków nie wie na czym polega antykoncepcja i dlaczego kościół ją
            odrzuca. A oto proszę znalazłem cytat z pierwszego lepszego portalu o
            antykoncepcji... "Zwiększona dawka środków hormonalnych wywołuje efekt ciąży
            rzekomej, co w konsekwencji może powstrzymać owulację, a także uniemożliwić
            zagnieżdżenie rozwijającej się komórki jajowej w śluzówce...." (koniec cytatu).
            Skoro życie powstaje w chwili poczęcia czyli po połączeniu się komórki męskiej
            i żeńskiej, to stosowanie antykoncepcji uniemożliwia jej zagnieżdżenie się w
            ściankach macicy. Mamy zatem typowy przykład aborcji farmakologicznej. Forum
            jest jednym z miejsc, które można wykorzystać aby to ludziom powiedzieć skoro
            księża tego nie czynią. Mnie nie chodzi o to, żeby kogoś straszyć. Może jakaś
            nieświadoma kobieta zrezygnuje z antykoncepcji wiedząc to czego ja się niedawno
            dowiedziałem. Inne mogą tego nie zrobić, ale wszyscy będą żyć w prawdzie i
            kościele lub poza nim.
        • Gość: Marek ginekolog moze lepiej zapytac lekarza a nie ksiedza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 15:25
          logicznie rzecz biorac to chyba nie ksieza sa autorytetami w kwestii
          antykoncepcji? tabletki nie dopuszczaja do owulacji i zaplodnienia, wiec nie
          moga prowadzic do tego co nazywasz farmakologiczna aborcja. i stan blony macicy
          nie ma tu nic do rzeczy. krwawienie miedzy tabletkami wynika z odstawienia, a
          nie z tego, ze luszczy sie scianka macicy. dopiero w miesiac-dwa po odstawieniu
          wraca owulacja.

          nie rozumiem jak inteligentni ludzie moga wierzyc w te bajki o srodkach
          antykoncepcyjnych, ktore maja prowadzic do aborcji?
          • piotr737 Re: moze lepiej zapytac lekarza a nie ksiedza? 09.05.07, 22:17
            Jeśli jesteś ginekologiem to Ja bym mojej żonie ciebie nie polecał. Ale
            mniejsza z tym. Wytłumaczę dlaczego pigułka antykoncepcyjna jest lub może być
            środkiem wczesnoporonnym. Kościół uznaje, że życie powstaje w chwili poczęcia,
            czyli po połączeniu komórki jajowej z plemnikiem. Od tej chwili wszystko co
            zrobimy i doprowadzi to do usunięcia tych komórek z macicy uznaje się za
            aborcję. Stosując pigułki i tak może dojść do owulacji. Dzieje się tak ponoć w
            kilkunastu procentach i z różnych przyczyn. Jedną z nich jest np. to, że
            kobieta zapomni wziąć pigułki, lub się spóźni z jej przyjęciem. Poczytaj na
            ulotce dowolnych pigułek jak to jest mój drogi ginekologu. W uczciwej ulotce
            przeczytasz, że istnieje ryzyko zajścia w ciąże..., ale... hormony zawarte w
            pigułce zmieniają śluzówkę macicy i w ten sposób utrudniają zagnieżdżenie się
            zapłodnionego jajeczka. W efekcie jest ono wydalane z macicy. W tzw.
            antykoncepcji awaryjnej kobieta przyjmuje bardzo dużą dawkę hormonów, aby
            zmienić śluzówkę macicy na tyle, aby jajeczko nie mogło się zagnieździć. Tak
            więc mój szanowny ginekologu, wydaje mi się jako amatorowi umiejącemu czytać to
            co piszą inni w interesującym nas temacie, że chyba nie wiesz wszystkiego o tym
            jak działa antykoncepcja.
    • programistajava Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 07.05.07, 13:41
      Piotr z ciekawoscia przeczytalem ten wątek, sam nomen omen jakos w ostatnich
      dniach natrafiłem na ten problem moralny co ty, jakos nigdy sie nad tym nie
      zastanawialem (hmm moze dlatego ze jestem dopiero 1.5 roku po slubie). Bardzo
      rozsadnie piszesz i logicznie z punktu widzenia osoby ktora (tak jak ja mam
      nadzieje) chce zyc w zgodzie z Bogiem. Sam jeszce bede musial zaczac szukac w
      internecie jakis publikacji na ten temt itp... aby wyrobic sobie zdanie na temat
      stanowiska Kosciola w tym temacie. Coz warto by bylo faktycznie z kims naprawde
      kompetentnym podyskutowac o tym. Mam pytanie czy papiez (JPII/ BXVI) cos w tej
      materii publikowal?

      2ga sprawa do ludkow ktorzy sie tlumacza ze "ksieza tak robia to i ja moge". Tak
      jak Piotr napisal przed Bogiem na Sadzie Ostatecznym nie bede sie mogl wypierac
      grzechem innych. To ze inni grzesza nie znaczy ze ja tez moge! Odpowiadamy za
      siebei nie za innych.

      Pozdrawiam wszystkich bioracych udzal w dyskusji.
      • Gość: wer pokolenie JP2? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:46
        Oczywiście, że Jan Paweł na ten temat wypowiadał się jednoznacznie i to często
        (choćby encyklika Evangelium vitae). Dlatego groteskowo brzmią te rady dawane
        Piotrowi, by poszedł do bardziej douczonego księdza. Obowiązkiem każdego
        księdza jest głosić naukę Kościoła; jeśli nie będzie mówił, że antykoncepcja
        jest grzechem, to dlatego właśnie, że niedouczony (w sensie nie zna nauki
        Kościoła), albo świadomie głosi własne poglądy (choćby bardzo uczone), a nie
        stanowisko Kościoła. Myślę, że Piotr ma 100 % racji, że trzeba się zdecydować:
        jestem w Kościele i wtedy poznaję i przyjmuję jego naukę, nawet gdy nie jest to
        łatwe, albo idę inną drogą, uczciwie uznając, że Kościół to nie moja wspólnota.
        • piotr737 Re: pokolenie JP2? 10.05.07, 00:41
          Zgłębiając wiarę kościoła katalickiego wydaje mi się, że jest ona cholernie
          zgodna z prawdą, którą odkrywamy w sobie opierając się na podstawowych
          wartościach. Życie ludzkie jest taką wartością. Zaczyna mnie boleć, że owa
          prawda, jest niezgodna z wygodnym i konsumpcyjnym trybem życia, który chce
          wieść na Ziemi. Tu jest moja słabość do której się przyznaję. Zresztą pewnie
          każdy tzw. "wierzący niepraktykujący" :) chce wierzyć i żyć wg własnych zasad,
          które pozwolą mu być happy na Ziemi. Nie ma to jednak niczego wspólnego z
          prawdziwą wiarą katolicką.
    • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 14:42
      Zdarza się, że powraca mi w myślach zasłyszana kiedyś fraza - "religia to opium
      dla ludu..." - tak dzieje się zawsze, gdy kościół zabiera głos w sprawie
      aborcji.
      Dziwi mnie tylko dlaczego kościół nie ma nic przeciwko, by na świat przyszły
      dzieci nie tak upragnione jak te, na które się czeka latami czy miesiącami.
      Zdaje się, że kościołowi chodzi o dobro dziecka tylko czy aby na pewno?

      Kiedyś byłam zdania, że matka może przecież oddać niechciane dziecko do
      adopcji, tym samym uniknąć aborcji, bodajże numeru 1 na liście zakazów
      Kościoła. Problem w tym, że nie każde z tych dzieci znajduje idealny dom
      zastępczy, nie każde potrafi poradzić sobie z nostalgią za więzami krwi.

      Ja tu widzę hipokryzję Kościoła Piotrze, jego jakieś rozdwojenie jaźni i
      nieprzemyślany do końca temat, operowanie płytkimi frazesami.

      Ciekawe czy antykoncepcją (a więc grzechem) jest dla kościoła medyczna
      sterylizacja? Jeśli nie, może to jest jakieś rozwiązanie dla Ciebie Piotrze?
      Pozdrawiam.
      • Gość: wesoła Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: 85.112.196.* 07.05.07, 15:50
        Niestety Lilabaj, sterylizacja też jest grzechem. Jak wszystko co jest związane
        z życiem płciowym a nie prowadzi do prokreacji. Przeczytałam ten wątek (z
        ostatnimi przemyśleniami Piotra jest pełniejszy) i doszłam do wniosku, że Piotr
        nas podpuszcza aczkolwiek poruszył ważny dla wielu ludzi problem.
        Kościół zawsze cierpiał na rozdwojenie jażni, to nic nowego. Zresztą w ciągu
        tych 2000 lat istnienia wiele razy zmieniał interpretację różnych spraw.
        Chociażby sprawa postu w Wigilię Bożego Narodzenia (ale również wiele dużo
        poważniejszych spraw). Myślę, że człowiek wierzący w Boga do nauki kościoła
        powinien miec stosunek trochę krytyczny. Nie można przyjmowac wszystkiego
        bezkrytycznie bo Kościół tworzą ludzie a ludzie nie zawsze wiedzą co dobre.
        Reszta to sprawa rozrachunku człowieka z Bogiem.
        • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 16:02
          No ja myślę, że to te ponad 2000 lat istnienia jeszcze bardziej utwierdza
          Kościół w przekonaniu, że może robić z ludźmi co chce...
          I też jestem zdania, że religię tworzą księża, wiarę daje tylko Bóg.
          • programistajava Re: 07.05.07, 16:12
            > No ja myślę, że to te ponad 2000 lat istnienia jeszcze bardziej utwierdza
            > Kościół w przekonaniu, że może robić z ludźmi co chce...
            > I też jestem zdania, że religię tworzą księża, wiarę daje tylko Bóg.

            Hmm sprawa jest nad wyraz skomplikowana i delikatna. Pytanie jak w gaszczu tylu
            watpliwosci ma sie zachowac Katolik, ktory chce zyc w przyjazni z Bogiem? Czy
            trzymac sie co do joty przekazu Kosciola, czy tez interpretowac na wlasna reke
            Pismo Swiete? Jak na razie 2ga opcja wydaje mei sie grozniejsza w skutkach. Co
            do pierwszej opcji tez mam pewne obiekcje. I badz tu madry ;)


            • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 07.05.07, 17:00
              No wiesz, zawsze możesz zmienić wyznanie wiary, tylko pamiętaj, że w każdej to
              najbardziej ludzie będą Ci dawać wiarę w Boga...
              Pozdrawiam.
        • Gość: mag Re: wesoła IP: 82.139.60.* 07.05.07, 20:02
          wesoła:
          Niestety Lilabaj, sterylizacja też jest grzechem. Jak wszystko co jest związane
          z życiem płciowym a nie prowadzi do prokreacji[...]
          Myślę, że człowiek wierzący w Boga do nauki kościoła
          > powinien miec stosunek trochę krytyczny. Nie można przyjmowac wszystkiego
          > bezkrytycznie bo Kościół tworzą ludzie a ludzie nie zawsze wiedzą co dobre.
          > Reszta to sprawa rozrachunku człowieka z Bogiem."

          Witam Cię "wesoła"... Dawno z Tobą nie dyskutowałam... Powyższe Twoje
          spostrzeżenia są trafne. Od pierwszego wpisu wiedziałam, że Piotr podpuszcza...
          Trzeba jednak przyznać, że w bardzo racjonalny sposób. Jedną wątpliwość zgłoszę
          jako medyk. To połączenie się komórek, niedopuszczanie do zagnieżdzenia zarodka,
          a tym samym aborcje zarodka, powoduję spirala, a nie hormonalne środki antykonc.

          Niestety..Piotr ma rację. Gdy się nie chce być hipokrytą, nie należy stosować
          antykoncepcji, będąc praktykującym katolikiem.Pisałam... gdy się złamie jedną
          kościelną normę, inne normy łamie się potem z podobną łatwością.
          Pozdrawiam serdecznie.
          Maria
          P.S.
          Zerknij tu: www.eczytelnia
          • piotr737 Re: wesoła 08.05.07, 09:26
            Nikogo nie podpuszczam. Problem faktycznie wynikł po spowiedzi i to wszystko,
            co napisałem jest prawdą. Zdarzenie skłoniło mnie do bliższego zainteresowania
            się antykoncepcją. Stoję przed wyborem zostać z kościołem czy się z nim
            pożegnać. Wkurza mnie ta obłuda. Uświadomiony o aborcyjnym działaniu
            antykoncepcji jestem zmuszony dokonywać ważnych wyborów, a większość
            zakłamanego lub nieświadomego społeczeństwa przyjmuje komunię świętą... I
            jeszcze jedna sprawa, która naszła mnie w przemyśleniach... Jak zachowa się
            Bóg, kiedy na sądzie ostatetcznym przyjdzie do niego jakaś dusza bez winy i
            powie, że chce oddać swoje zbawienie za dusze nieczyste, które normalnie byłyby
            potępione na wieki? Czy Bóg nie czeka na taką wspaniałomyślną duszę? Wszyscy
            chrześcijanie chcą być dobrzy, aby zasłużyć na nagrodę... życie wieczne, ale
            czy o to Bogu naprawdę idzie? Zastanawiam się, czy on przypadkiem nie czeka na
            przynajmniej jedną duszę, która zrozumiała sens życia Chrystusa i zrobi to co
            on, z miłości do ludzi.
            • nonna2 Re: piotr737 08.05.07, 09:42
              Piotrze nawet nie wiesz jak bardzo imponuje mi twoja konsekwencja. Twoja
              uczciwość w podejsciu do zasad. Myślę, że traktujesz życie powaznie nie jesteś
              hipokrytą takze w innych jego aspektach. Nie polemizowalam z tobą , bo jestem
              niewierząca i mój punkt widzeni ajest inny.
            • nonna2 Re: piotr 08.05.07, 09:44
              C.d.patrz powyższe moje posty.... Jedno muszę Ci powiedzieć. Poszukuj dalej i
              wytrwaj w Twoich zasadach.
            • Gość: wesoła Re: piotr737 IP: 85.112.196.* 08.05.07, 13:04
              Drogi Piotrze. Jeśli tak chcesz to niech tak będzie. Tyle i tak pięknie piszesz
              o swoich dylematach, tak bardzo pragniesz zabezpieczyć swoją duszę przed ogniem
              piekielnym...dobre to, ale przecież nie uprawiasz tego seksu sam. co na to
              Twoja żona, co Ona o tym sądzi, czy bierzesz pod uwage Jej zdanie? Czy po
              prostu któregoś dnia oznajmisz żonie, że od dziś "zbierasz na bilet do nieba" a
              ona swoje tabletki ma wyrzucić do śmieci? Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa
              kobieta?
              • piotr737 Re: piotr737 09.05.07, 22:35
                czytając pewne teksty spotkałem się z interesującymi sugestjami, że nie ma
                czegoś takiego jak piekło, czy wiecznie potępienie. Są poglądy, które wskazują
                że Bóg złe dusze po prostu unicestwia i nie ma ich i już... Tak sobie myślę, że
                gdybym mógł... i był tą dobrą duszą, to będąc nią na serio powinienem
                zrezygnować z tego życia wiecznego w zamian za łaskę dla złych dusz. Tylko w
                ten sposób pokazałbym, że naprawdę jestem dobry. W sumie Bóg miałby niezły
                dylemat do rozwiązania... Poza tym, czy to chrześcijańskie dążenie do tzw.
                życia wiecznego nie jest w jakimś sensie egoistyczne? Wkońcu to co robimy na
                Ziemi robimy dla siebie, aby zasłużyć na nagrodę. Gdyby jednak niewinna dusza
                powiedziała Bogu, że nie chce tej nagrody tylko chce jak np. Ojciec Kolbe oddać
                to życie wieczne dla zbawienia innych... to czy Bóg może odmówić? My tu na
                Ziemi staramy się zrozumieć Boga, a może on po prostu ma gdzieś te nasze
                grzechy i po prostu czeka na jedną dobrą duszę, która zrozumiała sens śmierci
                Chrystusa...
            • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 08.05.07, 15:54
              Hellloooołłłłłłłłłłłłł??? Piotrze!!!!! Piszesz tak jakby kościół nigdy nie
              splamił się żadnymi skandalami na tle etycznym! A przecież czasem aż dziw
              bierze, że pewni ludzie nazywają się wybrańcami Boga.

              To bardzo szlachetne, że odważyłeś się pisać o swoich rozterkach (na temat
              religii i wartości, które wytycza) tu na forum.
              Myślę jednak, że mylisz pojęcia, z niezwykłą łatwością dałeś sobie wmówić, że
              2+2=6 i nie zauważasz prawdziwej obłudy.
              Każdy pewnie ma wokół siebie (wśród sąsiedów, znajomych, dalszej lub bliższej
              rodziny) kogoś, kto na każdej mszy w jakiej uczestniczy przystępuje do komunii
              św. choć wszyscy wiedzą, że ta osoba jest z gruntu zła - nie wiem, podła i
              niesprawiedliwa dla pracowników (jeśli np. mówimy o pracodawcy), zakłamana i
              zdemoralizowana (jeśli np. mówimy o księżach, którzy minęli się z powołaniem).
              TO dla mnie prawdziwa obłuda i hipokryzja. Napiszę więcej: nienawidzę takich
              ludzi.
              Wiesz po co Bóg dał człowiekowi rozum? Po to, by ten dokonywał słusznych
              wyborów, by czynił dobro dla siebie lecz jednocześnie i dobro dla innych ludzi.
              Kościół potępia nawet naturalną metodę antykoncepcji, bo ta po prostu nią jest.
              Tylko że TO JESZCZE NIE JEST ABORCJA!!!!
              Antykoncepcja to świadome, mądre macierzyństwo - oznaka, że jesteś człowiekiem
              myślącym, dojrzałym, kochającym i szanującym siebie i swoje życie...
              Dlaczego masz się godzić na coś, czego nie chcesz lub na co nie jesteś jeszcze
              gotowy?
              Weź daruj sobie tamtego księdza... On zapomniał Ci powiedzieć, że Bóg chce
              również Twojego dobra i szczęścia i to tu, na ziemi i to jeszcze za życia. Po
              co się w ogóle kościół wypowiada na temat antykoncepcji. O aborcji rozumiem, bo
              to zabijanie życia. Żeby przypadkiem nie zakazali w ogóle seksu, bo to może
              prowadzić do aborcji.

              • piotr737 Re: 09.05.07, 22:46
                Lilabaj piszę to po raz n-ty, że nie interesują mnie grzechy księży tylko moje
                własne. Spowiedź nie była czymś, dzięki czemu dałem sobie wmówić, że 2+2=6. Ta
                spowiedź po prostu skłoniła mnie do przemyśleń na zagadnieniem antykoncepcji i
                stosunku kościoła do tego tematu. Dylemat polega na tym, że muszę określić się
                czy przyjmuję naukę kościoła taką jaka ona jest, czy też akceptuję
                antykoncepcję i wylatuję z kościoła. Ja mam ten problem z wyborem. To co
                piszesz o świadomym i mądrym macierzyństwie jest ok, ale niestety pozostaje
                niezgodne z naukami kościoła, więc jeśli z tego nie zrezygnujesz to powinieneś
                wystąpić z kościoła, albo w nim pozostać i w dalszym ciągu w grzechu i obłudzie
                przyjmować komunię świętą.
                • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 10.05.07, 23:21
                  Ołrajt ołrajt :), rób co chcesz, widzę, że wolisz po swojemu wszystko
                  przyjmować i tłumaczyć - wszak masz do tego prawo. Poklikamy gdy urodzi Ci się
                  dziecko, którego przecież nie chciałeś. Oby Bóg dał Ci siłę kochać je
                  bezgranicznie. Póki co...yyyy... krzyż na drogę? :)
                  • piotr737 Re: 11.05.07, 10:38
                    Jak narazie to od dnia spowiedzi nie odbyło się choćby jedno "bara bara" :)
          • Gość: wesoła Re: mag IP: 85.112.196.* 08.05.07, 12:55
            Witaj "mag". Piotr podpuszcza nie tylko w racjonalny sposób ale i w bardzo
            inteligentny. Sam jest inteligentnym człowiekiem (to się wyczuwa) i nie wierzę,
            żeby ten problem dla niego zaistniał dopiero teraz. Przecież o stosunku
            kościoła do antykoncepcji wiadomo nie od wczoraj a Piotr chyba nie pierwszy raz
            w życiu przystąpił do spowiedzi. Myślę, że jego wiedza na temat tabletek
            hormonalnych jest większa niż stara się tu pokazać. Jednak wsadzanie wszystkich
            metod "do jednego worka" jest mu w tej chwili potrzebne "dla dobra wątku". Idąc
            jednak tokiem Jego myślenia grzech popełniają ludzie, którzy wszystko jedno w
            jaki sposób nie dopuszczają do prokreacji czyli wszyscy ludzie samotni z wyboru
            (także księża). Wszak rezygnując ze współżycia też nie dopuszczają do
            zagnieżdzenia jakiegoś embrionu :), to taka bardziej wyszukana metoda
            antykoncepcji. Dlatego gdyby wysłuchał rady księdza (jeśli on mu rzeczywiście
            takowej udzielił, w co nie bardzo wierzę) byłoby to brnięciem w nastepną ślepą
            uliczkę. W/g mnie dylemat dla katolików w związku z antykoncepcją jest żaden.
            Nie ma ciąży - nie ma aborcji - nie ma problemu. To prawda, że jak się złamie
            jakąś normę to dalej jest już równia pochyła ale najpierw trzeba tę normę
            złamać. To, że ktoś jest odpowiedzialnym rodzicem, że nie zachowuje się jak
            zwierzak nie może być grzechem. Wydaje mi się, że na sądzie ostatecznym będzie
            to rozpatrywane na plus. Kościół już tyle razy zmieniał swoje zdanie w tylu
            sprawach, że człowiek powinien kierować sie własnym rozumem i instynktem a
            jeżeli ma szczere intencje to Bóg zrozumie. Wszak jest miłosierny...
            Pozdrawiam E.
            • Gość: mag Re: wesoła IP: 82.139.60.* 08.05.07, 16:11
              wesoła napisała:
              [...]W/g mnie dylemat dla katolików w związku z antykoncepcją jest żaden.
              > Nie ma ciąży - nie ma aborcji - nie ma problemu.[...]"

              Jesteś świetnym psychologiem i pedagogiem! :)
              Niestety droga "wesoła"problem jest. Oto jego fragment:

              "[...]Odrzucić również należy wszelkie działanie, które — bądź to w
              przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w
              rozwoju jego naturalnych skutków — miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub
              prowadziłoby do tego.
              Humanae Vitae 14
              Paweł VI
              Jest tu wyraźne podkreślenie, że inne postępowanie jest niemoralne.
              Więcej na ten temat:
              www.npr.prolife.pl/wybrane_fragmenty1.htm
              Powyżej pisałam, najpierw cytując pinkiego:
              "Każdy robił swoje a zbawienie (czy rozgrzeszenie)i tak dostawał[...]"

              I to jest właśnie ta chrześcijańska obłuda... To przez taki pogląd my Polacy,
              mamy moralność Kalego, robić jak nam wygodniej(należeć do Kościoła, bo mamy
              profity; bezpieczeństwo i zaspokojony instynkt stadny, ale przykazania to już
              nas nie dotyczą. OBŁUDA do kwadratu!!!

              Przykro mi, ale podtrzymuję swój pogląd.
              • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 08.05.07, 16:38
                mag napisał(a):

                " wesoła (...) Jesteś świetnym psychologiem i pedagogiem! :) "


                Taaaa.... Szkoda tylko, że nie dostrzegła, że Piotr jest do bólu autentyczny w
                swoich rozterkach i że naprawdę szuka jakiegoś wsparcia czy pocieszenia na
                forum. Ubzdurały sobie, że "podpuszcza..." hahaha, dobre jak nie wiem co.
                • Gość: wesoła Re: Lilabaj IP: 85.112.196.* 08.05.07, 21:23
                  >Piotr jest do bólu autentyczny w swoich rozterkach i że naprawdę szuka
                  jakiegoś wsparcia czy pocieszenia <

                  To go wesprzyj albo pociesz jeśli potrafisz bo ja niestety nie potrafię. Mogę
                  napisać tylko co ja bym na jego miejscu zrobiła a on może wziąć to pod uwagę
                  albo nie. Wiem, że są księża którzy do sprawy antykoncepcji podchodzą bardziej
                  racjonalnie i radzę mu poszukać takiego księdza.
              • Gość: wesoła Re: mag IP: 85.112.196.* 08.05.07, 21:14
                Psycholog ze mnie kiepski a świetnym pedagogiem jestem tylko w Twoich
                życzliwych oczach. Na dodatek okazuje się, że jestem jeszcze obłudna do
                kwadratu. Powinnam myśleć inaczej bo przecież jestem katoliczką ale ja uważam,
                że to religia jest dla człowieka a nie odwrotnie. Nie chodzi o to żeby z nauki
                kościoła wybierać tylko to co nam się podoba ale o to, żeby ta nauka była
                przystająca do życia. Świat idzie do przodu a kościół stoi w miejscu, jeżeli
                kiedyś upadnie to dlatego, że nie potrafi iść z ludzmi w tym samym kierunku.
                Pisząc to przyszło mi do głowy pytanie. Wielu ludzi i tak powstrzymuje się od
                współżycia w okresie płodnym natomiast poza tym okresem, tak dla własnego
                spokoju stosuje np. prezerwatywy. Czy też grzeszą? przecież do zapłodnienia w
                tym czasie nie dochodzi?
                • Gość: mag Re: wesoła.... IP: 82.139.60.* 08.05.07, 21:58
                  droga "wesoła"...
                  Ja też jestem jeszcze katoliczką( nie wypisano mnie z kościoła) i ten epitet
                  dotyczył i mnie. Polaków w ogóle. Nie jest przyjemny - to fakt.
                  Moja przyjaciółka mówi podobnie jak ty: człowiek ma potrzebę religijności...
                  więc niech sobie wyznaje, przynależy. Rozumiem to, bo wiele znanych mi bliskich
                  osób jej potrzebuje(religijności).
                  Zegary Watykanu zawsze biły z 200 letnim opóżnieniem... to fakt. Osobiście mam
                  dwa wyjścia. Zaakceptować to opóżnienie i żyć jak w średniowieczu lub mieć swoją
                  moralność opartą o głęboko pojęty humanizm i współczesna wiedzę. Wybrałam to
                  drugie i nie mam dylematu w jaki dzień tygodnia mogę kochać się z mężem i czy
                  nie mogę w dni płodne kiedy mi się najbardziej chce?
                  Wybory dojrzałych osób są trudne.
                  Zauważylaś link do mojego nowego opowiadania? Tym razem rzecz o Radomiu?
                  • Gość: wesoła Re: mag IP: 85.112.196.* 09.05.07, 13:18
                    "Mag", jesteś bardzo mądra. Idziesz własną drogą a to dużo trudniejsze niż
                    podążanie za stadem. Na dodatek ta Twoja droga jest dobra. Ja w zasadzie
                    postępuję podobnie jak Ty ale dopiero w tej chwili, dzięki Tobie zdałam sobie
                    sprawę, że mam do tego prawo. Dotychczas robiłam to tak jakoś "pół legalnie"
                    względem własnego sumienia. Teraz tylko muszę sobie poukładać w głowie, że
                    skoro sama chcę dokonywać wyborów to muszę być bardziej odpowiedzialna, jeśli
                    się pomylę to będzie mój błąd i ja poniosę konsekwencje.

                    Podaj mi, proszę ten link bo szukałam, szukałam ale nie znalazłam. Pozdrawiam.
                    • Gość: mag Re: wesoła IP: 82.139.60.* 09.05.07, 21:11
                      www.eczytelnia oto link do kolejnego odcinka mojego opowiadania.Poczytaj,
                      ale bardziej widzę cię jako czytelniczkę "Butów". Może je wkrótce wydam.

                      Masz "wesoła" rację, że nie jest to łatwe... Łatwiej iść za przywódca. Nie
                      myśleć za wiele - słuchać. Tylko musiałby to być bezwzględny autorytet. Dla mnie
                      KK takim nie jest.Cieszę się, że zauważyłaś ten dysonans i nabrałaś odwagi.Nawet
                      nie wiesz jaka ta Twoja deklaracja z pewnych względów jest dla mnie ważna... A
                      tak w ogóle to czuję, że mogłybyśmy gadać i gadać na wiele tematów :)
            • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 08.05.07, 16:15
              A ja myślę, że Piotr naprawdę nie podpuszcza. Chłopak po prostu pisze co myśli.
              Szkoda tylko, że trafił na równie pokręconego księdza jak moje włosy z tą
              różnicą, że ja nie jestem blondynką...
      • piotr737 Re: 10.05.07, 00:13
        Aborcja to zło, a kościół sie mu sprzeciwia jak każdemu innemu złu. O jakich
        dzieciach myślisz, pisząc "nie tak upragnione..."? Czyżby o tych z tzw.
        próbówki? W takim przypadku z woli "człowieka" "marnowane jest" wiele
        zapłodnionych komórek jajowych kobiety, aby próbować choćby jedno ocalić.
        Osoba, która to czyni jest wydaje się być zbrodniarzem, gdyż godzi się z myślą,
        że ileś tam żyć zginie, aby być może jedno się rozwinęło. Czy można godzić się,
        będąc chrześcijaninem na zabiajnie życia? Takie próby nie powinny być
        podejmowane przez osoby, które deklarują wiarę katolicką. Jeśli ktoś jednak
        taką próbę podejmie to Bóg pewnie jakoś to osądzi. A czy wierzący rodzice
        powinni się takim próbom poddawać? Wg mnie nie ponieważ są świadomi, że godzą
        się na poswięcenie wielu żyć, aby próbować ocalić jedno. Brzmi to wprawdzie
        okrutnie, ale w wierze katolickiej i nie tylko nie można niszczyć życia.
        Co do adopcji i problemu takich dzieci to nigdy nie wimy czy będą one
        szczęśliwe czy nieszcześliwe. Ważniejsze jest życie niż problem adopcji i tego
        co będzie dalej. Im więcej o tym wszystkim pisze na podstawie własnych
        przemyśleń tym bardziej rozumiem sens nauk kościoła. Zaczynam rozumieć te
        nauki, ale nie wiem czy jestem gotowy, aby na Ziemi żyć zgodnie z jego naukami,
        do których każdy opierając się na podstawowych wartościach może dojść sam.
        Czy sterylizacja jest grzechem? Cholera wie :) O tym jeszcze nie myślałem i
        nie czytałem co inni piszą. Ale już sama nazwa "sterylizacja" jakoś mnie się
        nie podoba i boli mnie wszystko na samą myśl :)
      • Gość: elb zasłyszane? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 01:13
        To zasłyszane zdanie to zdanie Marksa. Twierdził on również, że wystarczy
        zmienić bazę społeczno-ekonomiczną (tzn. stosunki własności, likwidując
        własność prywatną, i wtedy religia wraz ze zmianą nadbudowy ideologicznej
        zniknie śmiercią naturalną). Teorie marksistowskie z tragicznymi konsekwencjami
        wprowadzono w życie, religia przetrwała. Marksizm wykłada się już tylko na
        historii filozofii, a religia trwa. Oczywiście, marksizm trochę opium w wielu
        głowach zostawił, ale czy naprawdę warto zatruwać umysł marksistowskimi
        bredniami nie tylko na temat religii?
    • omuerta Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 08.05.07, 06:06
      Większość księży nie stosuje antykoncepcji i żyje.
    • Gość: mika Co ma antykoncepcja do aborcji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 15:19
      Nie wiem gdzie wyczytales Piotrze te bzdury, ze antykoncepcja oznacza aborcje,
      ale domyslam sie, ze na ktoryms z portali katolickich? Polecam na przyszlosc
      ograniczyc sie do sprawdzonych informacji medycznych, napisanych przez ludzi,
      ktorzy posiadaja odpowiednia wiedze, a nie fanatykow. Srodki antykoncepcyjne
      (tabletki hormonalne) hamuja jajeczkowanie, w zwiazku z czym nie zachodzi
      zaplodnienie. Srodki wczesnoporonne, ktore zapobiegaja zagniezdzeniu sie
      zaplodnionego jajeczka w macicy nie sa w Polsce dostepne. Wiec jesli chodzi o to
      - mozesz spac spokojnie. Mozecie tez wybrac prezerwatywe, membrane (krazek
      domaciczny), wkladke domaciczna jesli twoja zona nie mzoe stosowac tabletek.

      Jesli chodzi o kwestie grzechu to musisz zdecydowac sam. Warto natomiast
      pamietac, ze Kosciol odszedl od traktowania seksu tylko jako sposobu prokreacji.
      Mowi sie o wartosci seksu, jakos sposobu na podtrzymanie wiezi malzenskiej. W
      zwiazku z tym sam Kosciol i jego nauki sa pod tym wzgledem niespojne - jesli
      mozna uprawiac seks nie w celu prokreacji, a na dodatek mozna stosowac tzw.
      metody naturalne, czyli tak naprawde okresowa abstynencje, to niestety nie da
      sie na gruncie logiki uzasadnic dlaczego nie mozna stosowac innych srodkow.

      A na koniec tylko napisze, ze postawa Kosciola w kwestii prezerwatyw jest moim
      zdaniem nie tylko niespojna, ale wrecz zbrodnicza w sytuacji gdy miliony ludzi
      choruje na AIDS w Afryce. Kosciol katolicki twierdzi, ze chodzi mu o zycie, ale
      wyglada na to, ze nie kazde.... Smutne to i potworne.

      • Gość: Zaciekawiona Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:01
        Tak a propos prezerwatyw to kościól dopuścił ich stosowanie m.in. w Afryce w
        celu zapobieżenia rozprzestrzeniania się HIV/AIDS.
        Jeśli, Piotrze masz dylemat w kwestii środków antykoncepcyjnych -
        wczesnoporonnych, to są inne metody, np. prezerwatywa, krążek, globulki, ...
        Co prawda Kościół uważa, że ich stosowanie też nie jest dozwolone, ale przecież
        one nie prowadzą do powstania życia.
        • Gość: kasia Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! IP: *.tkdami.net 09.05.07, 11:24
          Kiedys seks traktowany był nie tylko jako akt służacy powstaniu nowego życia,
          ale także moment wielkiej bliskości dwojga ludzi, moment transgresji,
          przekraczania siebie, element niezbędny dla osiąganie dojrzałości cielesnej,
          społecznej a również DUCHOWEJ....moment łączenia się z Bogiem, chwila duchowego
          uniesienia...a teraz Kościół zrobił z tego coś demonicznego, coś czego trzeba
          się wstydzić. z nauk księży (niekoniecznie oświeconych) wynika, że jeśli chcemy
          mieć dwoje dzieci, powinnismy współżyć tylko 2 razy...nawet stosunek przerywany
          jest formą antykoncepcji...każde zbliżenie, które nie prowadzi do powstania
          nowego życia jest grzechem....DZIWNE....nasuwa mi się pytanie: czy małżeńswto,
          w którym jedna osoba jest bezpłodna, współżyjąc również grzeszy????
          • piotr737 Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! 09.05.07, 23:39
            Kiedyś tzn kiedy? Seks sam w sobie nie jest niczym złym jeśli służy powstawaniu
            życia. Jeśli podczas tzw. seksu stosujesz antykoncepcję to zgodnie z nauczaniem
            kościoła jest to grzechem. Nauka kościoła płynie z nauk Chrystusa, a on bronił
            życia. Życie powstaje w chwili poczęcia, więc kościół nie wymyślił sobie że
            antykoncepcja jest zła. To wynika po prostu z tego jak działa pigułka. A jej
            zadaniem jest nie tylko zatrzymać owulację, ale także uniemożliwić
            zagnieżdżeniu się zarodka w śluzówce macicy gdyby z jakiś tam powodów jednak do
            owulacji doszło. Poczytaj o tym na ulotkach tychże pigułek lub plastrów Evra. A
            co do twojego pytania... jest coś takiego jak cud... Osoba bezpłodna może
            wierzyć w to, że coś się odmieni z woli bożej. Nasze prośby zanosimy Bogu w
            modlitwach. Chęć posiadania potomstwa jest miła Bogu, więc wg mnie nie ma tu
            grzechu.
      • piotr737 Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! 09.05.07, 23:23
        Wg nauk kościoła, życie ludzkie zaczyna się w chwili poczęcia. Każde działanie
        człowieka, które uniemożliwia rozwój zarodka jest aborcją. Cóż za różnica 1
        dzień życia czy 180... życie jest życie... Ważne że życie sie zaczeło i
        stosowanie antykoncepcji polega nie tylko na utrudnieniu procesu owulacji ale
        także na uniemożliwieniu zagnieżdżenia się zarodka w śluzówce macicy w
        przypadku gdyby jednak z różnych powodów do owulacji i zapłodnienia doszło.
        Takie są fakty z życia, a nie z wybranych tekstów zainteresowanych stron.
        Co do stanowiska kościoła w sprawach seksu to nie mam o tym pojęcia. Wiem tylko
        tyle, że seks dla samego seksu czyniony ze środkami zapobiegającymi ciąży jest
        grzechem. Natomiast seks z którego ma w zamyśle powstać życie uświęci każdy
        ksiądz, biskup, papież i kto tylko chcesz.
        • Gość: radomianin Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! IP: *.135.unknown.vectranet.pl 10.05.07, 21:20
          piotr737 napisał: > Wg nauk kościoła, życie ludzkie zaczyna się w chwili
          poczęcia. Każde działanie
          > człowieka, które uniemożliwia rozwój zarodka jest aborcją

          Ludzie nie dajmy sie zwariować to co napisałeś to brednie jakich już dawno nie
          czytałem. Według ciebie stosunek zawsze powinien kończyć się ciążą i nie wolno
          nawet zbliżyć sie do kobiety w celu innym niż prokreacja... Czyli wszystkie
          metody antykoncepcji nawet te naturalne sa grzechem... To chore, tak jak chory
          jest kościół wpajając ludziom takie okrucieństwa, a gdzie miłość do wybranki,
          przecież akt seksualny jest czymś czego nie zastąpisz bukietem róż, jest
          oddaniem sie w całości drugiemu, kochanemu człowiekowi. Przemyśl to i zmień
          hierarchię wartości, na pierwszym miejscu postaw żonę a nie wymysły czarnych...
          • piotr737 Re: Co ma antykoncepcja do aborcji?! 11.05.07, 10:36
            To co napisałem nie jest brednią, tylko wypływa z nauk kościoła katolickiego.
            Ty widocznie tych nauk nie znasz i nie dziwię się, gdyż w naszym kraju tak
            naprawdę niewielu je zna. Większość żyje w obłudzie, rozgrzeszając się
            najczęściej w ten sposób, że pokazują grzechy np. księży.
            Zmieniając hierarchię wartości musiałbym wypisać się z kościoła.
            Nie przeczytałeś uważnie wątku.
    • Gość: ol Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.tkdami.net 09.05.07, 16:23
      popieram
      • Gość: katolicy? Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 17:57
        Przeczytałem prawie wszystkie posty. Ze zdecydowanej większości uderza
        kompletny brak nauki Kościoła na temat antykoncepcji i sprowadzenie jej jedynie
        do zakazu. Brak odrobiny trudu, by spróbować zrozumieć argumentację Kościoła,
        związaną z całą wizją miłości małżeńskiej, jaką ukazuje Kościół. Tylko wtedy
        można zrozumieć, dlaczego brak akceptacji współżycia przedmałżeńskiego,
        antykoncepcji itd. Można tę argumentację przyjąć, albo nie - uczciwość jednak
        nakazywałaby wiedzieć, o czym się pisze... Poza tym mieszanie porządku
        medycznego z etycznym to elementarny błąd metodologiczny (to do Pana ginekologa
        i autorów paru innych postów). I jeszcze jedna uwaga: tak wszyscy ponoć szanują
        i kochają Jana Pawła II, szkoda, że z jego nauczania (a sporo w nim także na
        temat etyki małżeńskiej i seksualnej) tak wielu zapamiłetało jedynie, że "po
        maturze chodziliśmy na kremówki".
        • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 09.05.07, 23:14
          Brak nauki Kościoła na temat antykoncepcji wśród ludzi jest zaniedbaniem
          głównie (ale nie wyłącznie) księży jako nauczycieli wiary. Można się zastanowić
          dlaczego do takiego zaniedbania dochodzi. Gdyby każdy Polak wiedział to co ja o
          antykoncepcji i był postawiony przed takim samym wyborem, to ilu prawdziwych
          wyznawców wiary chrześcijańskiej spotkalibyśmy w kościele??? Czy statystyki,
          mówiące o 95% wiernych naukom kościoła katolickiego w naszym kraju byłby tak
          imponujące? Obłuda... Można zaryzykować tezę, że ta obłuda jest komuś (albo
          wszystkim) jednak na rękę. Wiernym nie tłumaczy się dlaczego antykoncepcja jest
          zła, tylko się jej po prostu zakazuje mówiąc, że to grzech i koniec. Taki
          wierny nie wnika w szczegóły, nie kojarzy tego z aborcją i żyjąc w zakłamaniu
          przyjmuje komunię świętą usprawiedliwiając się w sumieniu, że nie robi niczego
          złego. Jakże pięknie gra w duszy to usprawiedliwienie o świadomym
          macierzyństwie, mądrości, itp. płynącej z antykoncepcji lansowanej dodatkowo w
          TV przez znane aktorki z naklejonymi na czole plastrami Evra...
          Wracając do twojego postu... piszesz o uczciwości... nie osądzaj nas, bo
          niewiele o nas wiesz. Jeśli chcesz dać coś z siebie pozytywnego, to zrób to. A
          co do JPII i tego, co w jego kontekście napisałaś/eś to ja naprawdę nie wiem
          ilu zapomniało lub nie, że "po maturze itd....". Ja po prostu tego nie wiem.
        • Gość: Mac Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 00:17
          A mnie uderza jedno.Skąd kler tak dużo wie na temat seksu i antykoncepcji że
          wszystkich chce pouczać.Czyżby doświadczenia z seminarium?Po drugie ,nie
          wszyscy kochają Karola Wojtyłe,chociażby dlatego że za swoich rządów nic nie
          zrobił w sprawie ksiezy pedofilów.
    • Gość: mag Re: wesoła IP: 82.139.60.* 09.05.07, 21:42
      Prościej jest wpisać w GOGLE tytuł: Na Obozisku opodal rzeczki

      Proszę o dyskusje na forum e - czytelni lub na e- mail
    • molo987 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 09.05.07, 23:19
      a czy księża się nie zabezpieczają. statystycznie wsród ksieży musi być 3%
      homoseksualistów i nie powiecie mi ze tak nie jest
      • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 09.05.07, 23:28
        I cóż z tego? To ich grzechy, a nie moje lub twoje. Jeśli szukasz grzechu wśród
        księży, aby twoje były Ci lżejsze, to już po tobie... Mówiąc kolokwialnie...
        Mówiąc Bogu o tym na sądzie ostatecznym On Cię wyśmieje :) Przepraszam. Nie
        zrobi tego, tak mi się wydaje.
        • Gość: katolicy? Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 00:00
          Piotrze, pisząc o braku uczciwości nie miałem zamiaru nikogo osądzać - pisałem
          tylko o braku uczciowsci w podejściu do tematu. Czy to nie jest jakaś
          nieuczciwość, gdy ktoś wydaje dość kategoryczne sądy na temat nauczania
          Kościoła, nie zapoznając się z nim? Czy nie zauważyłeś tego w bardzo wielu
          postach? Ale jeśli kogoś to mogło dotknąć, przepraszam; chodzi mi tylko o to,
          żeby potępiać w czambuł czegoś, czego się wpierw nie chciało chocby poznać... A
          już z całą pewnością, pisząc o braku uczciwości nie miałem na myśli Ciebie -
          czytając Twoje teksty, odczuwam wyłącznie ogromny szacunek. A pisząc o papieżu
          miałem na myśli tylko to, że powtarzamy często i wzruszamy się jakimiś
          drugorzędnym sprawami, jak choćby te wadowickie wspomnienia o kremówkach sto
          razy puszczane w telewizji,a tak mało próbujemy poznać w nauczaniu jego to co
          istotne.Wydaje mi się, że tak jest; nie muszę mieć racji, nawet chciałbym w tym
          względzie nie mieć racji. I jeszcze wątek księży: nie wiem, czy nie mówią o tym
          na katechezie, ja uczyłem sie religii jeszcze w salkach. Trudny temat do kazań,
          choćby ze względu na obecność dzieci. Ale na rekolekcjhach parę razy słyszałem,
          w konfesjonale też. Jest sporo publikacji, katolicka prasa - naprawdę nie
          sądzę, żeby ktoś, kto żyje cce, miał problem z poznaniem stanowiska Kościoła w
          tym względzie. Pozdrawiam
          • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 10.05.07, 00:32
            Poznawanie czegoś jest bardzo ważne. Gdyby wszyscy zainteresowani wiarą ludzie
            faktycznie interesowali się tym, w co i kogo naprawdę wierzą to niebyłoby tej
            obłudy, która mnie osobiście drażni. Chciałbym, żeby życie było oprate na
            prawdzie i świadomych wyborach. Chcesz być katolikiem? Ok... ale poznaj wiarę,
            którą chcesz wyznawać w zgodzie z naukami kościoła. Jeśli widzisz w niej
            prawdę, która do ciebie przemawia i z którą się zgadzasz to wszystko jest ok. W
            rzeczywistości jednak jest tak, że wielu ludzi "chodzi" do kościoła i pewnie
            nie wie jaki jest w tym sens.
            Papież wielokrotnie pokazywał, że jest po prostu ludzki i ludzie go za to
            kochali. Wielu pewnie kochało go za tą ludzką stronę, ale czy wszyscy oni w
            pełni identyfikowali się z nauką kościoła? Myślę, że nie można im tewgo
            wyrzucać, że podążali za papieżem bo czymś ich zachwycił, a teraz po jego
            śmierci zostali osamotnieni. Być może gdyby dalej żył, oni poszliby za nim
            dalej... a tak, cóż... ich, moja, być może i twoja wola co dalej z nami będzie.
            Pisałeś/aś o dostępie do publikacji w temacie, który nas interesuje. Ten dostęp
            jest. trzeba tylko chcieć po niego sięgnąć. Nie wiem jak to się stało, że ja
            przez te 30 ileś tam lat żyłem nie interesując się tym tematem. Pewnie inne
            sprawy tak zajmują, że nie ma czasu na studiowanie problemów antykoncepcji. W
            kościele dość często słyszę "módlmy się za nienarodzone dzieci...". Może lepiej
            tłumaczyć ludziom dlaczego antykoncepcja jest zła, a wtedy być może nie będzie
            trzeba modlić się za nienarodzone dzieci.
            • Gość: katolicy? Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 00:56
              Całkowicie się z Tobą zgadzam: to w Ewangelii jest napisane, żeby "mowa nasza
              była tak-tak, nie-nie, co nad to jest od złego pochodzi". I mowa, i czyny
              powinny być tak-tak, nie-nie. Tej konsekwencji bardzo nam brakuje, nie tylko w
              kwestii etyki seksualnej. Nie znaczy to, jak sądzę, że mamy być ideałami -
              Kościół jest przecież kościołem grzeszników. Gdyby tak nie było, kto z nas
              miałby odwagę uznać, że nalezy do Kościoła? Trzeba jednak uczciwie grzech
              nazwać po imieniu i walczyć z nim. Ja osobiście nie chciałbym, żeby Kosciół w
              imie poprawności politycznej czy źle rozumianej nowoczesności szedł z prądem.
              Ale może niektórzy księża trochę się boją iść pod prąd i głosić niepopularne
              prawdy? Nie wiem, nie chcę osądzać... I jeszcze taka myśl mi się zrodziła: jak
              ktoś ma wrażliwe sumienie, to chyba nie może się zgubić; czy przez jakiegoś
              księdza, czy innego człowieka, czy jeszcze jakoś inaczej znajdzie drogę...
              Myślę, że większość z nas może pozazdrościć Ci wrażliwości sumienia
              • piotr737 Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? 10.05.07, 09:23
                Nie wiem, czy z tą wrażliwością jest mi aż tak dobrze. Czasami myślę, że
                łatwiej żyć nie myśląc zbyt wiele :)
                • Gość: ramzes Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: 88.156.75.* 11.05.07, 22:23
                  Drogi Piotrze na Twoje rozterki jest tylko jedna rada - przeczytaj Biblię !
                  Daruj sobie wszystkie artykuły prawa kanonicznego - są ustanowione przez ludzi a
                  nie Boga. Czytaj Biblie i myśl sam. Po to Bóg dał Ci rozum abyś z niego
                  korzystał. Wykładnikiem prawa dla każdego chrześcijanina jest Dekalog, bo został
                  podarowany przez Niego ludziom a nie ksieżom. Pax vobiscum bracie.
    • Gość: pobożny Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: 82.139.53.* 10.05.07, 09:49
      jeśli samo współżycie nie jest grzechem dla osób kochających się to wyskakuj
      albo idż do burdelu,tam klechy też chodzą.
      • Gość: johny z Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:04
        może po prostu wszyscy powinniście przestać chodzić do tego ..ego kościoła i
        skończyć z słuchaniem tych sku..syńskich pingwinów, bo zatruwają wam mózgi...
        dorosły człowiek waha się czy może stosować antykoncepcję... błagam... przestań
        się nad tym trzepać i rób to co ty uważasz za słuszne a nie to, co ci mówią
        inni, szczególnie kościół, z masą własnych interesów, z najświętszym
        najczystszym janem pawłem drugim na czele, którego konserwatyzm i bezwzględny
        zakaz antykoncepcji właśnie przyczynił się w dużej mierze do rozprzestrzeniania
        się hiv w Afryce, dzięki czemu tysiące Niewiernych gryzie obecnie ziemię
        amen
    • Gość: renia Re: antykoncepcja, grzech, spowiedź i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 09:54
      Precz z PISokomuną!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka