Dodaj do ulubionych

Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby...

13.06.07, 09:07
AKTUALNOŚCI
13 czerwca 2007 - 7:00
Nowe Miasto n/Pilicą > Powstanie filmowe miasto?

Dziś w kancelarii premiera RP ma być podpisane porozumienie w sprawie
utworzenia w Nowym Mieście miasteczka filmowego, gdzie będą kręcone filmy
fabularne. Powstanie ono na 400 – hektarowym terenie nie użytkowanego lotniska
wojskowego.

Porozumienie mają podpisać między innymi premier Jarosław Kaczyński, Agnieszka
Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Jacek Bromski, prezes
Stowarzyszenia Filmowców Polskich oraz przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Mazowieckiego. Na uroczystości mają się pojawić znane postaci
polskiego kina, między innymi Andrzej Wajda, Grażyna Szapołowska oraz Juliusz
Machulski.
reklama

Według wstępnego projektu na lotnisku w Nowym Mieście ma powstać co najmniej
kilka wielkich hal, które będą wykorzystywane do produkcji filmowych.
Lotnisko w Nowym Mieście Agencja Mienia Wojskowego kilkakrotnie wystawiała na
przetarg. Ostatnim razem zgłosiło się aż kilkunastu oferentów, Jednak przetarg
unieważniono bez podania przyczyn. Była to zasługa parlamentarzystów, w tym
senatora Andrzeja Łuczyckiego, którzy lobbowali na rzecz utworzenia w Nowym
Mieście miasteczka filmowego. - Wiele razy zdarzało się, że w Polsce chciały
produkować filmy duże wytwórnie filmowe. Nie było jednak odpowiedniego
zaplecza. Wypada tylko cieszyć się, że spośród sprawdzanych kilkudziesięciu
lokalizacji na Mazowszu wybrano w końcu Nowe Miasto – powiedział Piotr
Szprendałowicz, członek Zarządu Województwa Mazowieckiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: garuuuuuuuuuuu Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:58
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=48407
      • naiwny_cynik Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 12:20
        Radomskie Bollywood? ;)
        • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 12:31
          Jakie radomskie?!?! To raczej kolejny przykład rozszerzania zasięgu powiązań
          funkcjonalnych Łodzi z JEJ otoczeniem regionalnym. Wiele gmin południowo-
          zachodniej części województwa mazowieckiego ma takie powiązania od dawna i nie
          potrzebuje żadnego związku z Radomiem. Radom nic nie zrobił i nie zrobi w tej
          sprawie.
          • naiwny_cynik Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 12:38
            I za to Cię labdron lubię! :)
          • Gość: fx Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 15:30
            Noooo to łódź pozbywa się filmowców :))) Ale się ubawiłem, to łódź załatwiła?
            Dodam tylko, ze jak byłem kiedyś w Nowym Mieście nad Pilicą to tam mówili po
            łódzku....
            • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 15:39
              Aleś ty dowcipny, -no, no...
              A wg ciebie związki mogą pochodzić tylko z tego, że jakaś administracja w to
              weszła i je stworzyła? Związki funkcjonalne w gospodarce wytwarzają się dzięki
              kooperacji podmiotów zajmujących się branżami powiązanymi. Nie ważne czy Łódź
              to załatwiła, czy tylko ludzie związani z Łodzią przez miejsca pracy. Ważne, że
              Łódź ma długie tradycje i świetne perspektywy w tej branży. W-wa też pewnie
              będzie miała tu coś do powiedzenia. Radom -absolutnie nic.
              A jeśli nadal cię to bawi -możesz rżeć aż przejdzisz w ośli falset:)))
              • Gość: gienia Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:33
                Szprendałowicza znasz?
                • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 23:37
                  Nie znam. Ale radomscy ojcowie projektu mnożą się już jak grzyby po deszczu.
                  Teraz podobno Suski... Ja już ich teraz wszystkich chyba nie zdążę do końca
                  życia poznać, nawet gdyby ustawili się w jednym miejscu w jakimś szeregu. Całe
                  szczęście, że nie muszę...
                  Pozdrawiam:)
                  • Gość: okoliczny Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 01:06
                    Karczewski przede wszystkim.
                    A Nowe Miasto ma przede wszystkim powiązania z Warszawą, poprzez Grójec
                    (papiery, księgi, praca...). Oni po prostu nienawidzą Łodzi a w szczególności
                    Rawy :D
                    Jak mieli ich dać do łódzkiego, to do Buzka pojechała cała procesja, żeby ich
                    dołączyć do powiatu grójeckiego, a nie rawskiego.
                    • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 01:13
                      Gdyby nic z Łodzią nie mieli wspólnego -nie mieliby powodu jej nienawidzić. A w
                      przypadku przedmiotowej inwestycji -związki z Łodzią mają jak w banku. Poza
                      tym, łódzkie firmy obsługują ich administrację -więc chyba z tą nienawiścią nie
                      jest do końca tak. Obszar funkcjonalny (rekreacja i wypoczynek) doliny Pilicy
                      jest wspólny z łódzkim. Były i inne związki, ale częściowo wygasły.
                      • Gość: fx Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 01:42
                        :) A o co koledze chodzi? I co chce kolega udowodnić? :)))) Bo na razie nie wiem.
                        • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 09:18
                          >A o co koledze chodzi? I co chce kolega udowodnić? :)))) Bo na razie nie wiem

                          -Aktualnie o to, że tzw. region radomski, to realnie (tzn. funkcjonalnie) rzecz
                          biorąc -prawie że tylko powiat radomski. Ale tego nie musze udowadniać -życie
                          to udowadnia.
                      • isoxazolidine Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 14:45
                        labdron napisał:

                        > Były i inne związki, ale częściowo wygasły.

                        Radom miał propozycje wstapienia do zwiazku gmin nad radomka i drugiego nad
                        pilica. moze to i naciagane zwiazki (w szczegolnosci: gdzie z Radomia do
                        Pilicy ;))).
                        ale dawaly szanse na konkretne kontakty miedzy samorzadami. przy okazji kroiła
                        by sie wspolpraca na innych polach. nie skorzystalismy z szansy - trudno. za
                        głupote sie placi. szukam jakichs zwiazkow na linii Radom - Nowe Miasto i
                        dostrzegam ich niestety niewiele :((

                        - wspolny okreg wyborczy
                        - wspolny okreg TP
                        - KWP Radom koordynuje policje z Nowego MIasta choc nie bezposrednio ...

                        moze jeszcze pare przykladow ale mizernie to wyglada.
                        nawet dojechac do NW jest z Radomia ciezko :((
                    • Gość: rawiak Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.tpnet.pl 14.06.07, 09:05
                      Gość portalu: okoliczny napisał(a):

                      > Karczewski przede wszystkim.
                      > A Nowe Miasto ma przede wszystkim powiązania z Warszawą, poprzez Grójec
                      > (papiery, księgi, praca...). Oni po prostu nienawidzą Łodzi a w szczególności
                      > Rawy :D
                      > Jak mieli ich dać do łódzkiego, to do Buzka pojechała cała procesja, żeby ich
                      > dołączyć do powiatu grójeckiego, a nie rawskiego.

                      Skoro w Nowym Mieście tak bardzo nienawidzą Rawy to dlaczego do niej jeżdżą? Po
                      ulicach Rawy jeździ pełno samochodów z rejestracjami WGR i jestem pewien, że
                      70% stanowi gmina Nowe Miasto (bo chyba nie Warka, co?). Pominę milczeniem to
                      jak jeżdżą te "wugieery" po rawskich ulicach. Nowe Miasto po prostu chciało być
                      w województwie mazowieckim a to zapewniała przynależność do powiatu grójeckiego
                      (do którego nigdy w przeszłości NM nie należało).
    • labdron PS: Radom - Łódź 13.06.07, 17:32
      Jakoś dziwnie w niełasce władzy centralnej znalazła się Łódź prawiczka
      Kropiwnickiego: -a to S8 przestawią tak, że pobiegnie inaczej niż zaplanowano w
      dokumentach rządowych, -a to jej projektowany klaster filmowy zdekoncentrują...
      A wszędzie słychać przebąkiwania o jakimś radomskim lobbingu (tutaj Łuczycki).
      Radom korzyści z tego nie odniesie być może żadnych (bo ani z Nowym Miastem
      powiązań w przedmiotowej branży nie będzie miał, ani krótsza droga na zachód
      nie musi być warta więcej niż dobre połączenie z duopolem Warszawa-Łódź (który
      byłby jednym z nielicznych już sensownych pomysłów strategicznych na rozwój
      kraju -gdyby go ktoś na poziomie centralnym chciał realizować) -ale za to jaka
      radość, że się większemu nie powiodło!!!
      Radomszczyzna w czystej postaci...
      • jdk Re: PS: Radom - Łódź 13.06.07, 18:52
        Może czytam mniej uważnie od Ciebie (na pewno!), ale jakoś nie znalazłem
        radości z tego, że się dużemu (czytaj: Łodzi) nie powodzi.

        Raczej widzę radość z tego, że coś się i Radomiowi udaje. I to jest ze wszech
        miar chwalebna postawa!

        Ale - ja chyba nie mam takiego anty-radomskiego spaczenia jak Ty - nawet
        powiedziałbym że odwrotnie :)

        Co zaś się tyczy kwestii S8, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale przebieg przez
        Piotrków (nie tylko moim zdaniem słuszny) nie wpływa NIJAK na połączenie Radom-
        Łódź: Radom-Sulejów trasą S12, od Sulejowa do Piotrkowa wspólnie S12/S74, a od
        Piotrkowa do Łodzi autostradą A1.

        (Dodatkowo planowany jest nowy ślad S74 z okolic Opoczna do Łodzi, ale to nie
        zmienia argumentacji.)
        • labdron Re: PS: Radom - Łódź 13.06.07, 23:28
          > Może czytam mniej uważnie od Ciebie (na pewno!), ale jakoś nie znalazłem
          > radości z tego, że się dużemu (czytaj: Łodzi) nie powodzi.

          -Ty w ogóle mało zauważasz. Tak tu, jak i gdzie indziej. To nie tyle jest
          kwestia uwagi, co niezbyt gęstej siatki pojęciowej, którą dysponujesz w
          sprawach, na których się nie znasz.

          > Ale - ja chyba nie mam takiego anty-radomskiego spaczenia jak Ty - nawet
          > powiedziałbym że odwrotnie :)

          -Dobrze, że jednak uznajesz istnienie swojego spaczenia -to byłby krok ku
          uleczeniu gdyby nie fakt, że ty je akceptujesz i obnosisz się z nim -z przyczyn
          politycznych, oczywiście. Ja politykiem nie jestem i nie muszę robić gawiedzi
          wody z mózgu -jak ty. Nie musze też wmawiać innym spaczeń, anty-radomskości,
          itp. rzeczy. Ja tylko mówię co myślę: a myślę, że jesteś ograniczony w
          najgorszy z możliwych sposobów: uwierzyłeś w brednie które sprzedajesz i we
          własną nieomylność.
          BTW: Ja nie jestem anty-radomski -ja tylko CIEBIE nie lubię. Ale dla ciebie to
          już chyba jedno i to samo...:)))

          > Co zaś się tyczy kwestii S8, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale przebieg przez
          > Piotrków (nie tylko moim zdaniem słuszny) nie wpływa NIJAK na połączenie
          Radom-Łódź:

          -To "nie wpływa NIJAK", czy raczej "wpływa NIJAK"? -Zdecyduj się, bo nie wiem
          czy sam rozumiesz co piszesz:)))

          > od Piotrkowa do Łodzi autostradą A1.

          -A autostrady w tym kraju płatne mają być? -czy nie?

          > (Dodatkowo planowany jest nowy ślad S74 z okolic Opoczna do Łodzi, ale to nie
          > zmienia argumentacji.)

          -Dodatkowo można jeszcze jeździć przez Odrzywół i Tomaszów i ja zawsze tak
          robię, ale to nie zmienia faktu, że aktualne i przesądzone decyzjami połączenia
          drogami wyższej kategorii i koleją są do bani. -Ale co to może obchodzić kogoś,
          kto uważa Radom za byt najwyższy, samoistny i zdolny do życia w izolacji od
          krajowego otoczenia?

          W sprawie S8, która nie podnieca mnie zupełnie, za równie istotną rzecz jak
          ten, czy inny przebieg -uznaję korupcję systemu podejmowania decyzji.
          Załatwianie spraw pod stołem, w sprzeczności z wszelkimi uprzednimi
          ustaleniami, z oczywistym pominięciem interesu kraju jako integralnej całości
          ale także z pominięciem podmiotowości władz najważniejszych ośrodków (a zwykle
          też i regionów) -uznaję za świadectwo ostatecznego upadku kultury i
          demokratycznej racjonalności w zarządzaniu. To akurat mógłbyś zrozumieć -gdyby
          nie twoje pro-radomskie zacieśnienie i tak już nienajszerszych horyzontów.
          • jdk Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 00:10
            Ech, widzę że daremne żale, próżny trud...

            Pozwolisz że nie będę odpowiadał na Twój post, który jest:
            - po pierwsze, znów pełen chamskich personalnych odniesień
            - po drugie, pełen przeinaczeń i manipulacji (przykro mi, ale znając Cię
            odrobinę nie zakładam naiwnie, że po prostu nie zrozumiałeś tego, co napisałem)

            Cieszę się, że przynajmniej otwarcie przyznajesz się do niechęci do mnie. To
            tłumaczy wiele - a zwłaszcza Twoje dotychczasowe obraźliwe posty.

            Przy okazji zupełnie przypadkiem przejrzałem kilka innych Twoich ostatnich
            przykładów Twojej forumowej "twórczości" - nawet bym nie wpadł, że można ziać
            taką nienawiścią do bliźnich. Buddyzm tego nie zabrania?

            Reszta bez komentarza.

            I chyba pozostaje nam zakończyć dyskusję i nie wracać do niej więcej. Chyba że
            znów zmienisz nicka i przez pomyłkę Ci odpowiem...

            Over.
            • redoxygene Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 00:31
              A najlepsze, ze wiekszosc wypowiedzi L-Y, to zwyczajnie sztuka dla sztuki-
              pokazac, jakim to ja madry, zakompleksiony i mam ciety jezyk, walnac
              artykulisko na 5 stron A4 krytykujac wszystko i wszystkich, samemu zas nie
              wnoszac nic. A juz rewelacja jest fakt, ze w niektore rozmowy wciska sie tylko
              po to, zeby popluc schizofrenicznymi tekstami i sobie pojsc, nie odnoszac sie
              kompletnie do meritum.
              • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 00:52
                Skrzyknijcie jeszcze leche-ca, WR i paru innych kumpli od walki ideologicznej w
                internecie -w masie lepiej wychodzi wam zajmowanie się moją osobą:)))
                • l_echec Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 11:30
                  Skoro mnie już wywołałeś, to odpowiem, że nie jestem ideologiem, a po prostu w
                  miarę wolnego czasu chcę coś zrobić dla dobrego imienia Radomia.
                  Ty natomiast ten wolny czas zamieniasz na fechtunek werbalny z tymi, którzy
                  mogliby być Twoimi naturalnymi sprzymierzeńcami. I tu wydaje mi się, że
                  bardziej niż kto inny Ty jesteś ideologiem. A Twoje ideologia, to zwalczanie na
                  tym forum entuzjastów Twojego rodzinnego miasta. Czy to jest objaw zdrowia?
                  Radzę się zastanowić. Na tym kończę polemikę i nie będę się zgłaszał do
                  odpowiedzi. Z żalem pozdrawiam.
                  • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 11:59
                    > Skoro mnie już wywołałeś, to odpowiem,

                    -Każdemu wolno, -byle do rzeczy.

                    > nie jestem ideologiem, a po prostu w
                    > miarę wolnego czasu chcę coś zrobić dla dobrego imienia Radomia.

                    -Być może jest tak, jak mówisz, -a może tylko chcesz by tak było.

                    > Ty natomiast ten wolny czas zamieniasz na fechtunek werbalny z tymi, którzy
                    > mogliby być Twoimi naturalnymi sprzymierzeńcami.

                    -Zdarza się. Nie przeczę.

                    > I tu wydaje mi się, że bardziej niż kto inny Ty jesteś ideologiem.

                    -Zależy od punktu widzenia, ale jest i taki, z którym mógłbym się zgodzić:
                    jeśli ideologia polega na formułowaniu spójnych założeń, wyjaśnień i
                    propozycji -to mogę być ideologiem. Nie jestem natomiast politykiem, który
                    dorabia sobie ideologię oderwaną od rzeczywistości lub konstruuje zlepek
                    ideologii nawzajem sprzecznych po to tylko, by uzasadnić swoje cele i metody.

                    > A Twoje ideologia, to zwalczanie na tym forum entuzjastów Twojego rodzinnego
                    miasta.

                    -To jest inwektywa. Jeśli TY nie rozumiesz tego, co piszę -to nie znaczy
                    jeszcze, że moje działanie nie ma sensu innego, niż jesteś skłonny uznać,
                    kierując się osobistą urazą -oczywiście.

                    > Czy to jest objaw zdrowia?

                    -Kolejna inwektywa.

                    > Radzę się zastanowić.

                    -To akurat jest zasadnicza część moich zajęć. -Zdaje się, że w odróżnieniu od
                    zajęć "entuzjastów mojego rodzinnego miasta". Jdk, na ten przykład, także
                    wszedł do tego wątka bez zastanowienia się i próby zrozumienia tego, o czym
                    piszę. Postanowił natomiast wykonać wejście maxymalnie efektowne i politycznie
                    użyteczne: za pomocą oskarżenia mnie o anty-radomskość. Chciał wykorzystać
                    okazję do zamanifestowania swojej pro-radomskości, a gdy dostał odpowiedź, na
                    jaką zasłużył -jak zwykle uchylił się od odpowiedzi na uwagi merytoryczne. Ja
                    mu tylko dałem pretekst w postaci szczerej oceny jego zachowania -on postanowił
                    z niego skorzystać i uciekł.

                    > Na tym kończę polemikę i nie będę się zgłaszał do
                    > odpowiedzi.

                    -Twoja klawiatura -twój wybór.

                    >Z żalem pozdrawiam.

                    -Ja natomiast staram się nie robić czegokolwiek, czego mógłbym następnie
                    żałować.

                    Pozdrawiam:)
                • isoxazolidine Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 14:50
                  labdron napisał:

                  > Skrzyknijcie jeszcze leche-ca, WR i paru innych kumpli od walki ideologicznej
                  w
                  >
                  > internecie -w masie lepiej wychodzi wam zajmowanie się moją osobą:)))

                  pominąłeś izotoxa - czołowego oszołoma SMAR'U.
                  czuję się zawiedziony i niedoceniony :))
                  • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 15:35
                    > pominąłeś izotoxa - czołowego oszołoma SMAR'U.
                    > czuję się zawiedziony i niedoceniony :))

                    -Masz u mnie ulgę za rzeczową rozmowę ostatnio;) Każdy może taką dostać -nawet
                    ktoś, kogo osobiście nie lubię. Ciebie osobiście nie znam -więc nie mogę tego
                    zadeklarować. Osobiście znam Sebastiana i Łukasza -i ich lubię, choć z Łukaszem
                    się nie zgadzam zwykle, a z Sebastianem czasami.
                    Generalnie nie traktuję kwestii spornych osobiście -mogliście się o tym
                    przekonać wiele razy. Także na jdk głosowałem choć w NIEGO nie wierzyłem
                    specjalnie. W odróżnieniu od wielu innych wyborców -nie potrzebuję zakochać się
                    w polityku, żeby dać mu szansę na udowodnienie swojej wartości.
                    Pozdrawiam:)
            • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni 14.06.07, 00:47
              > Pozwolisz że nie będę odpowiadał na Twój post,

              -Pozwalam, -a jednak odpowiadasz.

              > znów pełen chamskich personalnych odniesień

              -Każdy ma swoje kryteria chamstwa, -ja np. za chamstwo uznaję przekrzykiwanie
              gospodarza w jego własnym domu i pouczanie go w sprawach, w których on jest
              fachowcem, a pouczający -dyletantem i amatorem. To chyba są twoje obyczaje -
              prawda?

              > po drugie, pełen przeinaczeń i manipulacji

              -Gołosłowie.

              > Cieszę się, że przynajmniej otwarcie przyznajesz się do niechęci do mnie.

              - Nigdy nie miałem problemu ze szczerością i otwartością, może dlatego, że nie
              jestem taki jak ty.

              > To tłumaczy wiele - a zwłaszcza Twoje dotychczasowe obraźliwe posty.

              - Dla mnie obraźliwy był twój ostatni (sprzed 2 lat chyba) list na priva.
              Reszta -to tylko kontynuacja wzajemnego poznawania się. Od tamtej pory nie
              zmieniłem zdania co do ciebie.

              > nawet bym nie wpadł, że można ziać
              > taką nienawiścią do bliźnich.

              -Każdy rozumie z tego tyle, na ile go stać. Na ile stać ciebie -już się
              przekonałem, więc nie musisz mi tego kolejny raz udowadniać. Poza tym, właśnie
              wykonałeś personalne i gołosłowne odniesienie -zwyczajną, chamską manipulację,
              mającą na celu dorobienie mi gęby kogoś, kto nienawidzi bliźnich. A ja nikogo
              nie nienawidzę. Jeśli już coś -to głupotę i zakłamanie. Czasem kogoś nie lubię -
              jak ciebie.

              > Buddyzm tego nie zabrania?

              -Najlepiej zapytać o to buddystów.

              > I chyba pozostaje nam zakończyć dyskusję i nie wracać do niej więcej.

              -Nie zależy mi na twoich odpowiedziach. Nigdy nie zależało. Nic nie wnoszą do
              tematu i służą tylko twojej autopromocji. Z tobą nie ma dyskusji, bo ty nie
              rozumiesz niczego, co nie odpowiada twoim ciasnym poglądom.

              > Chyba że znów zmienisz nicka i przez pomyłkę Ci odpowiem...

              -Całkiem możliwe:)))

              > Over.

              -Nie zakładałabym się, że dotrzymasz obietnicy. Zbyt często wypisujesz
              banialuki, które można ci wytknąć i ośmieszyć. Pewnie jeszcze nie raz będziesz
              się czuł zobligowany z nich tłumaczyć. Ale wtedy pewnie będziesz się
              zastrzegał, że nie odpowiadasz mnie -tylko wyprowadzasz z "błędu" gawiedź,
              która mogłaby w innym wypadku przestać wierzyć w twoje kompetencje:)))

              Pozdrawiam:)
              • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.1 15.06.07, 01:04
                Uwaga!!!

                Kto nie musi, proszę nie czytać. Muszę odpowiedzieć labdronowi, co może zbyt
                ładnie nie wyglądać - a na pewno będzie niestrawne dla postronnych czytelników.



                Zatem:

                Wbrew postanowieniu, odpowiem, gdyż czuję się sprowokowany do odpowiedzi, i
                postaram się jej udzielić najrzetelniej, na ile pozwala moja "ciasna siatka
                pojęciowa". Podejmę krucjatę z manipulacją i chamstwem, żeby nie zostawić
                wrażenia, że to one zwyciężają. Co można by wybaczyć jakiemuś anonimowemu
                frustratowi, nie umiem jednak zaakceptować u osoby - na pozór sensownej i zdaje
                się dość mądrej (wiedzą merytoryczną na niektóre tematy) - znanej mi i której
                ja jestem znajomy, a która co i rusz rzuca bezpodstawne zarzuty.

                Będę zwracał się do Ciebie z dużej litery, w odróżnieniu od Ciebie, ale nie
                chciałbym zniżać się do Twojego poziomu. (O kwestiach polszczyzny jeszcze
                trochę na końcu.)


                Najpierw ostatni post:


                labdron napisał:

                > -Każdy ma swoje kryteria chamstwa, -ja np. za chamstwo uznaję przekrzykiwanie
                > gospodarza w jego własnym domu i pouczanie go w sprawach, w których on jest
                > fachowcem, a pouczający -dyletantem i amatorem. To chyba są twoje obyczaje -
                > prawda?

                Tu mam tylko dwa pytania - retoryczne:

                1) Jeśli powyższy akapit nie jest przykładem chamstwa, to czym jest? Rozumiem:
                moja ciasna siatka pojęciowa nie pozwala mi tego inaczej zrozumieć. Ale nie
                muszę.

                2) Co powyższy akapit ma do tematu niniejszego wątku?? Nawet jeśli czytam go z
                maksimum dobrej woli, to odczytuję, że mojej oryginalnej wypowiedzi zarzucasz
                brak wiedzy - tudzież nieeleganckie zachowania wobec interlokutorów. Będę
                wdzięczny za przykład takiej wypowiedzi z oryginalnego postu, do którego się
                odnosiłeś. Jeśli nie ma takiego, powyższy akapit uznam właśnie za chamstwo i
                manipulację.


                > > po drugie, pełen przeinaczeń i manipulacji
                >
                > -Gołosłowie.

                Tak?? Takie stwierdzenie jest właśnie najlepszym przykładek Twojej manipulacji.

                O manipulacji już pisałem powyżej. Mam przytoczyć przykład? Proszę bardzo: Otóż
                nie zauważyłem w wypowiedziach z początku tego postu jakiejkolwiek
                Schadenfreude względem Łodzi. Za to zauważyłem dużo radości, że ma to -
                niewielki, ale zawsze - związek z Radomiem.

                Na co otrzymałem od Ciebie takową ripostę:

                > -Ty w ogóle mało zauważasz. Tak tu, jak i gdzie indziej. To nie tyle jest
                kwestia uwagi, co niezbyt gęstej siatki pojęciowej, którą dysponujesz w
                sprawach, na których się nie znasz.

                Moja ocena:
                1) Chamstwo
                2) Manipulacja

                Poszukajmy jeszcze i przeinaczeń.

                Może to:

                > -Ale co to może obchodzić kogoś,
                kto uważa Radom za byt najwyższy, samoistny i zdolny do życia w izolacji od
                krajowego otoczenia?


                To powyżej to do mnie personalnie czy tak ogólnie, do publiki??

                A może ten fragment:

                > W sprawie S8, która nie podnieca mnie zupełnie, za równie istotną rzecz jak
                ten, czy inny przebieg -uznaję korupcję systemu podejmowania decyzji.
                Załatwianie spraw pod stołem, w sprzeczności z wszelkimi uprzednimi
                ustaleniami, z oczywistym pominięciem interesu kraju jako integralnej całości
                ale także z pominięciem podmiotowości władz najważniejszych ośrodków (a zwykle
                też i regionów) -uznaję za świadectwo ostatecznego upadku kultury i
                demokratycznej racjonalności w zarządzaniu.


                To powyżej to znów a propos czego lub kogo?

                Czy to przeinaczenia czy manipulacja??

                A może tutaj:

                > -A autostrady w tym kraju płatne mają być? -czy nie?


                Manipulacja czy przeinaczenie? Kto jak kto, ale Ty chyba wiedzieć powinieneś,
                że autostrady przez i w pobliżu dużych miast będą bezpłatne. Chyba że powiesz
                mi, że naprawdę nie wiedziałeś - to wycofam swój zarzut. Stawiam jednak, że
                dobrze wiesz. Więc jak to jest: manipulacja czy przeinaczenie??


                Ale czytajmy dalej:

                > - Nigdy nie miałem problemu ze szczerością i otwartością, może dlatego, że
                nie jestem taki jak ty.


                To powyżej to świetny przykład dobrego smaku i elegancjkiej dysputy. Pomijam
                już kwestię autorytatywnego stwierdzania rzeczy, których nie wiesz, a które
                sugerujesz.


                > > To tłumaczy wiele - a zwłaszcza Twoje dotychczasowe obraźliwe posty.
                >
                > - Dla mnie obraźliwy był twój ostatni (sprzed 2 lat chyba) list na priva.
                > Reszta -to tylko kontynuacja wzajemnego poznawania się. Od tamtej pory nie
                > zmieniłem zdania co do ciebie.


                O! Świetnie, widzę że ruszamy sprawy prywatnej korespondencji. Brawo! To idźmy
                za ciosem: zacytuj ją proszę całą - chyba że chcesz, bym ja to uczynił? Ale
                oczywiście to powyżej to nie manipulacja...


                > właśnie wykonałeś personalne i gołosłowne odniesienie -zwyczajną, chamską
                manipulację, mającą na celu dorobienie mi gęby kogoś, kto nienawidzi bliźnich.
                A ja nikogo nie nienawidzę. Jeśli już coś -to głupotę i zakłamanie. Czasem
                kogoś nie lubię


                A to ciekawy trick: odbicie zarzutu. To chyba ja zarzucam Ci chamstro i
                manipulację, prawda? Na swoją obronę umiesz jedynie zarzucić mnie to, co sam
                robisz? To dopiero jest manipulacja, prawda?

                Jest jednak pewna subtelna różnica: staram się właśnie (zamiast spać grzecznie
                o tej porze) udowodnić Ci Twoje manipulacje i przeinaczenia, właśnie żeby nie
                było to gołosłowne, ani nie było manipulacją. W odróżnieniu od Twoich tekstów.


                > -Nie zależy mi na twoich odpowiedziach. Nigdy nie zależało. Nic nie wnoszą do
                > tematu i służą tylko twojej autopromocji.

                O! Słyszałem już gdzieś tę frazę! Ciekawe...

                Ale ad rem: zauważasz subtelną różnicę między ogólną dyskusją na forum,
                ewentualnie wypowiadaniem swoich poglądów "w świat", a dyskusją - nazwijmy to -
                jeden na jeden? To po diaska w co drugim swoim poście - na jaki temat by nie
                był - odnosisz się do mnie, do moich znajomych, do tego co robimy - a gdy -
                nazwijmy to - dyskutujemy, nie zależy Ci na odpowiedziach? Pytasz dla sztuki??


                Z tobą nie ma dyskusji, bo ty nie
                > rozumiesz niczego, co nie odpowiada twoim ciasnym poglądom.

                Masz oczywiście święte prawo do takiej oceny. A możesz mi powiedzieć, ile to
                okazji mieliśmy dyskutować, abyś wyrobił sobie taką ocenę? Przypominam sobie
                jedną rozmowę osobistą i kilka krótkich telefonicznych (jedną dłuższą).

                Ciekawe, że poza Twoją oceną - o braku możliwości dyskusji - nie dotarły do
                mnie podobne sygnały od innych. Wprost przeciwnie, zawsze miałem się za osobę,
                która jest otwarta na argumenty i ma poczucie niepełnej wiedzy w wielu
                dziedzinach. Ale to pewnie dlatego, że mam te ciasne poglądy i nie przyjmuję
                innych prawd niż własne. Tak...


                > -Nie zakładałabym się, że dotrzymasz obietnicy. Zbyt często wypisujesz
                > banialuki, które można ci wytknąć i ośmieszyć. Pewnie jeszcze nie raz
                będziesz
                > się czuł zobligowany z nich tłumaczyć. Ale wtedy pewnie będziesz się
                > zastrzegał, że nie odpowiadasz mnie -tylko wyprowadzasz z "błędu" gawiedź,
                > która mogłaby w innym wypadku przestać wierzyć w twoje kompetencje:)))


                No i właśnie. Sam się podkładasz.

                Już zresztą niejedna osoba tu na forum to pisała - a z tego co wiem, niejedna
                też mówiła Ci to bezpośrednio: zamiast użyć swojej wiedzy i intelektu do czegoś
                konstruktywnego, potrafisz jedynie niszczyć?

                Z chęcią podyskutowałbym z Tobą, nauczył się czegoś, otworzył moje ciasne
                poglądy - tylko że chyba Ty nie jesteś tym zainteresowany.

                No cóż - Twoje prawo, a moje prawo do oceny takiej postawy.
                • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.1 15.06.07, 13:21
                  Nie dam rady odpowiedzieć na wszystko, a i sensu chyba nie ma, bo ewidentnie
                  nie jesteś skłonny zrozumieć cokolwiek z tego, co pisałem, pisze i będę pisał.

                  Może tylko kilka rzeczy dla przykładu, bo mam o wiele ciekawsze rzeczy do
                  roboty niż udowadnianie ci że, gdzie i dlaczego się mylisz:

                  > -Każdy ma swoje kryteria chamstwa, -ja np. za chamstwo uznaję przekrzykiw
                  > anie gospodarza w jego własnym domu i pouczanie go w sprawach, w których on
                  jest fachowcem, a pouczający -dyletantem i amatorem. To chyba są twoje
                  obyczaje - prawda?
                  >
                  > Tu mam tylko dwa pytania - retoryczne:
                  >
                  > 1) Jeśli powyższy akapit nie jest przykładem chamstwa, to czym jest?

                  -Powyższy akapit możesz uznać za przykład wszystkiego, co ci tylko przyjdzie do
                  głowy. Możesz także wmawiać innym, że on tym właśnie jest. Jednak w mojej
                  intencji był on przypomnieniem TWOJEGO zachowania względem mnie w moim domu i
                  moją oceną tego zachowania jako zachowania chamskiego. Wtedy nie zareagowałem
                  tak, żeby ci to uświadomić, bo mi na tym nie zależało. Teraz, gdy ty mnie
                  oskarżasz o chamstwo -pokazuję ci co może być za nie uważane w twoim wykonaniu.

                  >Rozumiem:
                  > moja ciasna siatka pojęciowa nie pozwala mi tego inaczej zrozumieć. Ale nie
                  > muszę.

                  -Oczywiście nic nie rozumiesz: pisałem, że masz siatkę pojęciową niezbyt gęstą
                  (przeciwieństwo ciasnej) i dlatego wymyka się z niej czasem coś istotnego.
                  Odnosiło się to tylko pośrednio do przywołanego akapitu, w którym pisałeś, że
                  nie zauważyłeś radości z niepowodzeń Łodzi. W rzeczy samej miałem także/raczej
                  na myśli inne rzeczy, których nie umiałeś/nie chciałeś zrozumieć. Jednak radość
                  z niepowodzeń Łodzi jest ewidentna w innych wątkach: np. isox pisał jaka to ona
                  jest pazerna i niech sobie buduje ring za własne pieniądze jak chce załatwić
                  swoje problemy komunikacyjne. Możesz udawać, że tego nie rozumiesz -twoja
                  sprawa.

                  >> Na co otrzymałem od Ciebie takową ripostę:
                  >
                  > > -Ty w ogóle mało zauważasz. Tak tu, jak i gdzie indziej. To nie tyle jest
                  >
                  > kwestia uwagi, co niezbyt gęstej siatki pojęciowej, którą dysponujesz w
                  > sprawach, na których się nie znasz.
                  >
                  > Moja ocena:
                  > 1) Chamstwo
                  > 2) Manipulacja

                  -Fakt, eleganckie to nie było, ale stanowiło odpowiedź na post, w którym
                  znalazły się inwektywy i manipulacje. Trochę mnie poniosło. Jednak ocena twoich
                  kompetencji w tematach, w których kiedykolwiek się nie zgadzaliśmy, jeśli jest
                  prawdziwa (a ja obstaję przy tym, że jest), a do tego nie zawiera słów
                  powszechnie uznanych za obraźliwe -nie musi być zaraz uznawana za chamską, a
                  najwyżej za nieelegancką. Do tego się przyznaję.

                  > > -Ale co to może obchodzić kogoś,
                  > kto uważa Radom za byt najwyższy, samoistny i zdolny do życia w izolacji od
                  > krajowego otoczenia?
                  >
                  >
                  > To powyżej to do mnie personalnie czy tak ogólnie, do publiki??

                  -To było w nawiązaniu do twojej pro-radomskości, z którą się obnosisz i do jej
                  konsekwencji w twoich poglądach na różne sprawy - w tym sensie było to
                  personalne. Jednak było także wypowiedziane w odniesieniu do tobie podobnych i
                  na publicznym forum - w tym sensie było do publiki.
                  A generalnie: każde zawężenie perspektywy do interesu partykularnego, z
                  pominięciem innych punktów widzenia -uznaję za dobrowolne zacieśnienie
                  horyzontów (ograniczenie). Nie ma w takiej ocenie nic chamskiego ani
                  obraźliwego. To prosty wynik analizy pojęć. Może ci się nie podobać, ale ja nic
                  na to nie poradzę -tak sprawy wyglądają i ja tego nie zmienię.

                  Co do reszty: wybacz, może przeczytam w wolnej chwili, -ale teraz mało mnie
                  interesuje polemika z tobą i próby uczenia ciebie czytania ze zrozumieniem.
                  Jedną tylko dobroludzką radę ci dam: spróbuj nie traktować wszystkiego, co
                  piszę: osobiście, ambicjonalnie i emocjonalnie -będziesz szczęśliwszy.

                  Pozdrawiam:)
                  • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.1 16.06.07, 00:01
                    Uff, jak widzę, nikt już poza nami nie wchodzi do tego wątku. I dobrze.
                    Właściwie można by przejść na czat, ale może niech zostanie dowód tej
                    bezsensownej wymiany zdań, nie będziesz miał później możliwości zarzucać, że
                    obraziłem Cię w liście prywatnym lub osobiście.

                    A więc do rzeczy:

                    labdron napisał:

                    > Nie dam rady odpowiedzieć na wszystko,

                    Niesamowite!! Zagadałem Cię?? Niesamowite, jest metoda na labdrona! Kosztowało
                    mnie to wprawdzie co najmniej godzinę mojego cennego snu ubiegłego wieczoru,
                    ale niech tam, widzę że było warto! ;)


                    a i sensu chyba nie ma, bo ewidentnie
                    > nie jesteś skłonny zrozumieć cokolwiek z tego, co pisałem, pisze i będę pisał.

                    No właśnie, i tu się różnimy: skłonny to i jestem, tylko chyba nie daję Ci rady
                    intelektulnie. A Ty znów - zamiast ad rem, to od razu ad personam. Co Ci daje
                    powody oceniania mojej postawy? O swoich skłonnościach mogę wiedzieć ja, ale
                    chyba nie Ty?


                    > Może tylko kilka rzeczy dla przykładu, bo mam o wiele ciekawsze rzeczy do
                    > roboty niż udowadnianie ci że, gdzie i dlaczego się mylisz:

                    No pięknie! Zatem widzę, że nawet w czymś się zgadzamy, a mianowicie, że są
                    rzeczy sensowniejsze niż ta dysputa. Jednak nie podoba mi się obrzucanie mnie i
                    moich znajomych niemal przy każdej możliwej okazji, w każdym wątku i na tematy
                    nijak (sic!!) NIE* (sic! sic!) związane.

                    -
                    * do "nijak" jeszcze wrócimy ;)


                    > > 1) Jeśli powyższy akapit nie jest przykładem chamstwa, to czym jest?
                    >
                    > -Powyższy akapit możesz uznać za przykład wszystkiego, co ci tylko przyjdzie
                    do głowy. Możesz także wmawiać innym, że on tym właśnie jest. Jednak w mojej
                    > intencji był on przypomnieniem TWOJEGO zachowania względem mnie w moim domu i
                    > moją oceną tego zachowania jako zachowania chamskiego.


                    Aha! Bingo! Zastanawiałem się, czy to odniesienie do rzekomego chamstwa w
                    czyimś domu jest tylko przenośnią czy naprawdę. Jak widzę naprawdę!

                    Uwaga!! Ten powyższy Twój akapit to znów manipulacja. Zobacz co robisz:
                    rzucasz - PUBLICZNIE! - oskarżenie, z którego wynika, że jestem chamem, bo w
                    rzekomo Twoim domu krzyczę na Ciebie ("przekrzykuję gospodarza", żeby być
                    precyzyjnym). Po pierwsze, nie przypominam sobie nic takiego. Po drugie, jestem
                    akurat osobą, która głosu nie podnosi prawie nigdy - więc ktokolwiek miał
                    okazję ze mną rozmawiać czy współpracować, doskonale o tym wie. A Ty co robisz?
                    Piszesz coś, czego i tak nie można zweryfikować (nie było świadków). Piszesz o
                    prywatnym spotkaniu (co samo w sobie nie jest eleganckie). A - tu moje prywatne
                    swtwierdzenie - piszesz tak (albo może i po to?), żeby pozostało wrażenie:
                    Kluziński cham. Czy o to Ci chodzi?? Co to wszystko ma / miało merytorycznie
                    wspólnego z tematem?? To tylko niestety jeden z wielu przykładów...


                    Wtedy nie zareagowałem
                    > tak, żeby ci to uświadomić, bo mi na tym nie zależało. Teraz, gdy ty mnie
                    > oskarżasz o chamstwo -pokazuję ci co może być za nie uważane w twoim
                    wykonaniu.


                    No więc zdefiniuję, co uważam za chamskie, albo może raczej eufemistycznie:
                    mało eleganckie:
                    - manipulacja w formie ad personam jak w akapicie powyżej
                    - manipulacja generalnie - np. zarzucanie mi braku kompetencji w sytuacji,
                    kiedy nie wypowiadam się na dany temat merytorycznie, a po prostu zgłaszam
                    swoją opinię
                    - pisanie o prywatnych spotkaniach / rozmowach (na dodatek bez możliwości
                    zweryfikowania - na tej samej zasadzie ja mogę coś napisać o Tobie, chcesz? Np.
                    że bijesz dzieci)
                    - odnoszenie się niemal w każdym możliwym miejscu i przy każdej okazji do mnie,
                    do KR, do ludzi których znam - w 99,9% w kontekście negatywnym, a zazwyczaj na
                    dodatek obraźliwym
                    - pisanie obraźliwe (nawet jeśli to tylko Twoja forma stylistyczna)
                    - przypisywanie zarzutów mi za to co pisze ktoś inny (na co nie mogę mieć
                    wpływu!), albo insynuowanie, co myślę, czy co bym zrobił lub powiedział (o tym
                    nieco więcej niżej)
                    - i może coś jeszcze - wyjdzie w praniu


                    > -Oczywiście nic nie rozumiesz: pisałem, że masz siatkę pojęciową niezbyt
                    gęstą (przeciwieństwo ciasnej)

                    Przeciwieństwo? To znów pewnie ja źle rozumiem znaczenia pojęć...


                    i dlatego wymyka się z niej czasem coś istotnego.
                    > Odnosiło się to tylko pośrednio do przywołanego akapitu, w którym pisałeś, że
                    > nie zauważyłeś radości z niepowodzeń Łodzi.


                    Aha, pośrednio. Czyli ja pisząc coś, Twoim zdaniem miałem na myśli coś innego,
                    albo (w zawoalowany lub nie) sposób chciałem (wg Ciebie!) wyrazić coś innego.
                    Świetnie! To jest dla mnie właśnie manipulacja i brak elegancji...


                    > W rzeczy samej miałem także/raczej > na myśli inne rzeczy, których nie >
                    umiałeś/nie chciałeś zrozumieć. Jednak radość z niepowodzeń Łodzi jest
                    ewidentna w innych wątkach: np. isox pisał


                    A! No i znów: isox pisał, a zarzut do mnie. Czyżbyś był w grupie twierdzących,
                    że isox i ja (i jeszcze redox, pitagor i Łukasz) to jedna i ta sama osoba?


                    jaka to ona
                    >
                    > jest pazerna i niech sobie buduje ring za własne pieniądze jak chce załatwić
                    > swoje problemy komunikacyjne. Możesz udawać, że tego nie rozumiesz -twoja
                    > sprawa.

                    Ja rozumiem. Tylko nie rozumiem, dlaczego w wątku na zupełnie inny temat - i w
                    odpowiedzi na moją wypowiedź odnosisz się do tego, co kiedyś ktoś inny (isox)
                    przy innej okazji i może jeszcze w zupełnie innym kontekście mówił lub pisał.
                    Może zechcesz mi wytłumaczyć??


                    > > Moja ocena:
                    > > 1) Chamstwo
                    > > 2) Manipulacja
                    >
                    > -Fakt, eleganckie to nie było,


                    Widzę, że jest iskierka nadziei! Jeśli jeszcze stać Cię na takie stwierdzenie,
                    to nie jest najgorzej! :)



                    ale stanowiło odpowiedź na post, w którym
                    > znalazły się inwektywy i manipulacje.


                    A to jest właśnie manipulacja! Może przejrzyj tok wymiany zdań i kiedy i z
                    czyjej strony pojawiły się "inwektywy i manipulacje". Otóż nie z mojej...


                    > Trochę mnie poniosło. Jednak ocena twoich
                    > kompetencji w tematach, w których kiedykolwiek się nie zgadzaliśmy, jeśli
                    jest prawdziwa (a ja obstaję przy tym, że jest), a do tego nie zawiera słów
                    > powszechnie uznanych za obraźliwe -nie musi być zaraz uznawana za chamską, a
                    > najwyżej za nieelegancką. Do tego się przyznaję.


                    Nie boję się krytyki. Nie twierdzę, że znam się na wszystkim. Ba! Przyznaję się
                    bez bicia i bez Twoich szpili, że nie znam się na bardzo wielu rzeczach, a na
                    wielu znam się dość pobieżnie.

                    Nie postrzegam się jednak w żadnym wypadku jako osoba zamknięta. Wprost
                    przeciwnie! Wydaje mi się, że moją mocną stroną jest właśnie otwartość, chęć
                    uczenia się, słuchania różnych racji i wybierania spośród nich rozwiązania
                    optymalnego.

                    Temu też służyć miały rozmowy z Tobą (po dwóch latach dowiaduję się, jakobym
                    zachował się chamsko i Cię przekrzykiwał!. Na to - na rozmowę i konsultacje -
                    zresztą ciągle jeszcze liczę i nie tracę nadziei, że Twoje kompetencje
                    merytoryczne w zakresie zagospodarowania przestrzennego mogą być wykorzystane
                    dużo bardziej wartościowo niż do jałowej dyskusji na forum internetowym.

                    A kończąc ten fragment, moje oburzenie nie wynika z Twojej krytyki moich
                    kompetencji (jak mówię: nie jestem aż tak przewrażliwiony), a raczej z
                    uporczywego odwracania kota ogonem, odnoszenia się nie do moich wypowiedzi
                    tylko np. wypowiedzi innych albo moich wyrwanych z kontekstu. Przysłowiowe: co
                    ma piernik do wiatraka?


                    > > To powyżej to do mnie personalnie czy tak ogólnie, do publiki??
                    >
                    > -To było w nawiązaniu do twojej pro-radomskości, z którą się obnosisz i do
                    jej > konsekwencji w twoich poglądach na różne sprawy - w tym sensie było to
                    > personalne.


                    Przepraszam, ale co ma moja pro-radomskość do moich poglądów albo opinii na
                    różne tematy?? Sugerujesz, że mogę głosić tezy fałszywe, ale za to specjalnie
                    naciągane na interes Radomia?? Świadomie czy nieświadomie?? Jeśli to
                    • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.1 16.06.07, 00:01
                      > > To powyżej to do mnie personalnie czy tak ogólnie, do publiki??
                      >
                      > -To było w nawiązaniu do twojej pro-radomskości, z którą się obnosisz i do
                      jej > konsekwencji w twoich poglądach na różne sprawy - w tym sensie było to
                      > personalne.


                      Przepraszam, ale co ma moja pro-radomskość do moich poglądów albo opinii na
                      różne tematy?? Sugerujesz, że mogę głosić tezy fałszywe, ale za to specjalnie
                      naciągane na interes Radomia?? Świadomie czy nieświadomie?? Jeśli to jest to,
                      co twierdzisz, to tu czuję się dotknięty!!

                      Poza kwestiami powyżej, co do których mogę czuć się urażony - zarzut rzekomej
                      ograniczoności, niechęci uczenia się, zamknięcia na argumenty - to zarzut
                      świadomej manipulacji i naciągania teorii pod kątem Radomia jest bardzo
                      obraźliwy.


                      Jednak było także wypowiedziane w odniesieniu do tobie podobnych i
                      > na publicznym forum - w tym sensie było do publiki.

                      Czyli znów do mnie, ale tak naprawdę do innych...


                      > A generalnie: każde zawężenie perspektywy do interesu partykularnego, z
                      > pominięciem innych punktów widzenia -uznaję za dobrowolne zacieśnienie
                      > horyzontów (ograniczenie). Nie ma w takiej ocenie nic chamskiego ani
                      > obraźliwego. To prosty wynik analizy pojęć. Może ci się nie podobać, ale ja
                      nic na to nie poradzę -tak sprawy wyglądają i ja tego nie zmienię.


                      No właśnie! Tylko śmiem twierdzić, że jest to wyłącznie Twoja ocena -
                      całkowicie fałszywa! Nie wiem, czy celowo, czy nieświadomie? Biorę za dobrą
                      monetę i zakładam nieświadomość.


                      > Co do reszty: wybacz, może przeczytam w wolnej chwili, -ale teraz mało mnie
                      > interesuje polemika z tobą i próby uczenia ciebie czytania ze zrozumieniem.

                      Jeśli Twoje czytanie ma służyć przedłużaniu tej bezsensownej dyskusji, to nie
                      czytaj. Ja ze zrozumieniem czytać umiem - a niestety mam coraz większe
                      wrażenie, że często lepiej od Ciebie...


                      > Jedną tylko dobroludzką radę ci dam: spróbuj nie traktować wszystkiego, co
                      > piszę: osobiście, ambicjonalnie i emocjonalnie -będziesz szczęśliwszy.

                      Nie narzekam na brak szczęścia. Staram się nie brać wielu rzeczy personalnie,
                      przyzwyczajam się do różnych bezpodstawnym, anonimowych, obraźliwych,
                      niesprawiedliwych stwierdzeń. Przykro mi tylko, jeśli płyną też ze strony
                      człowieka niegłupiego, którego znam (a przynajmniej miałem okazję poznać i
                      rozmawiać) i na dodatek są wypowiadane świadomo, a nie niechcący.

                      Rozumiem (tłumaczę sobie) Twój specyficzny forumowy styl - i postaram się
                      zapamiętać Twoją sugestię, żeby Twoje posty czytać z przymrużeniem oka. Tylko
                      że nie będę przymykał oka bez końca, jeśli na 400 postów napisanych przez
                      Ciebie w tym roku w 200 są negatywne odwołania do mnie.

                      Pozdrawiam!
                      • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.1 16.06.07, 00:25
                        Rany! Ciągle nie możesz się odciąć od swojego urażonego EGO i spróbować widzieć
                        bardziej obiektywny sens moich wypowiedzi.
                        Może odpuść sobie czytanie mnie i pisanie do mnie na czas jakiś. Ja mogę ci za
                        to obiecać, że nie będę pisał nic do ciebie ani o tobie przez, powiedzmy,
                        miesiąc. Tyle wystarczy, żebyś wrócił do równowagi?
                        Teraz nie widzę żadnej możliwości wyjaśnienia ci czegokolwiek, bo to co czytam,
                        to wylew żalów rozhisteryzowanej panienki. Może lepiej zająć się przez jakiś
                        czas rzeczami ważniejszymi niż twoje lub moje EGO?
                        Jeśli pomoże ci uznanie niestosowności części moich odniesień do twojej osoby -
                        to przecież już się do nich przyznałem.
                        Mogę też przeprosić: Przepraszam.
                        Jeśli miałbym natomiast ocenić twoje zagranie w wątku nitki o powrocie do
                        normalnego forum -to musiałbym znowu cię obrazić, a nie chcę.
                        Zastanów się tylko: czy dawanie sygnału do publicznego linczu na mnie, jaki
                        dokonuje się aktualnie na sympatyku_pis, kiedyś miał już miejsce w stosunku do
                        mnie i do innych (np. lilabaj) -jest posunięciem, z którego możesz być dumny?
                        Zachowałeś się z klasą? Wykazałeś wyższy poziom niż ja okazuję?
                        Pozdrawiam, dobranoc:)
                        • jdk Finito! 16.06.07, 00:34
                          OK, przyjmuję warunki rozejmu ;)

                          Przyjmuję przeprosiny i za swoje niektóre wypowiedzi również przepraszam.

                          A co do sugestii o tym, że może jesteś sympatykiem_pis - zbiegło się to akurat
                          z naszą ostatnią gorącą wymianą zdań. Szczerze, to miałem wspomnieć o tym już
                          wcześniej, od razu gdy ten wątek powstał i gdy napisałeś o swoich różnych
                          tożsamościach forumowych, co do których można by się zdziwić. Oczywiście to
                          miał być żart - ale jak rozumiem z niektórych Twoich wypowiedzi a propos partii
                          rządzącej w kraju i w Radomiu, sugestia, żebyś miał być jej forumowym
                          sympatykiem może być odczytywana jako obraźliwa. Przepraszam, miał być żart,
                          może niesmaczny.

                          A co do samego sympatyka - ja praktycznie nie odnoszę się do jego wypowiedzi.
                          Jak pisze, co pisze i o czym - wszyscy widzą, i myślę, że komentarza nie
                          wymaga. Zareagowałem jedynie ostatnio, gdy podobnie jak w Twoim przypadku z co
                          drugiego postu wyczytywałem o sobie, o KR, o rzekomych związkach z Gazetą,
                          Dami, Izraelem i kim tam jeszcze. Na szczęście takie wypowiedzi póki co ustały.

                          Pozdrawiam - i mam nadzieję na spokojne kontakty w przyszłości. Może uda nam
                          się nawet porozmawiać. Obiecuję, że nie będę Cię przekrzykiwał! ;) A tak w
                          ogóle to myślałem, że ktoś inny z moich znajomych ma opinię krzyczącego na
                          interlokutorów. Może dlatego, że ma dość donośny głos :)

                          Dobranoc!
                          • labdron Finito! Finito! 16.06.07, 00:58
                            Sorki, że jeszcze dopisałem odpowiedź na inny post bez czekania na akceptację.
                            Od teraz: finito.
                            • Gość: l i l a b a j Re: IP: *.leed.cable.ntl.com 17.06.07, 11:01
                              Drodzy Panowie, a może się przeniesiecie do piaskownicy (takiej z prawdziwym
                              piaskiem przy pierwszym lepszym przedszkolu) ze swoim finitowaniem?
              • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 15.06.07, 01:34
                A teraz jeszcze odpowiem - merytorycznie - na Twój pierwszy post, gdyż raczyłeś
                zarzucić mi - ucieczkę? Uchylenie się od odpowiedzi?

                Cytuję, gdyż w odróżnieniu od Ciebie to, co piszę, staram się mieć w pełni
                uzasadnione: (Twoja wypowiedź w wątku z lecheckiem - znów, traktuję ją jako
                modelowy przykład kultury - coś na kształt obgadywania kogoś za jego plecami.
                Ale oczywiście w żadnym wypadku nie jest to chamstwem...)

                >> Radzę się zastanowić.

                > -To akurat jest zasadnicza część moich zajęć. -Zdaje się, że w odróżnieniu od
                zajęć "entuzjastów mojego rodzinnego miasta". Jdk, na ten przykład, także
                wszedł do tego wątka bez zastanowienia się i próby zrozumienia tego, o czym
                piszę. Postanowił natomiast wykonać wejście maxymalnie efektowne i politycznie
                użyteczne: za pomocą oskarżenia mnie o anty-radomskość. Chciał wykorzystać
                okazję do zamanifestowania swojej pro-radomskości, a gdy dostał odpowiedź, na
                jaką zasłużył -jak zwykle uchylił się od odpowiedzi na uwagi merytoryczne. Ja
                mu tylko dałem pretekst w postaci szczerej oceny jego zachowania -on postanowił
                z niego skorzystać i uciekł.

                Podkreślam fragment: "jak zwykle uchylił się od odpowiedzi na uwagi
                merytoryczne".

                Moja ograniczoność nie pozwala mi widać dostrzec wielu "uwag merytorycznych" w
                Twojej oryginalnej odpowiedzi, przejdźmy ją więc krok po kroku:


                labdron napisał:

                > > Może czytam mniej uważnie od Ciebie (na pewno!), ale jakoś nie znalazłem
                > > radości z tego, że się dużemu (czytaj: Łodzi) nie powodzi.
                >
                > -Ty w ogóle mało zauważasz. Tak tu, jak i gdzie indziej. To nie tyle jest
                > kwestia uwagi, co niezbyt gęstej siatki pojęciowej, którą dysponujesz w
                > sprawach, na których się nie znasz.

                No tak, to są uwagi merytoryczne. Zwłaszcza a propos siatki pojęciowej...


                > > Ale - ja chyba nie mam takiego anty-radomskiego spaczenia jak Ty - nawet
                > > powiedziałbym że odwrotnie :)
                >
                > -Dobrze, że jednak uznajesz istnienie swojego spaczenia -to byłby krok ku
                > uleczeniu gdyby nie fakt, że ty je akceptujesz i obnosisz się z nim -z
                przyczyn politycznych, oczywiście. Ja politykiem nie jestem i nie muszę robić
                gawiedzi wody z mózgu -jak ty. Nie musze też wmawiać innym spaczeń, anty-
                radomskości, itp. rzeczy. Ja tylko mówię co myślę: a myślę, że jesteś
                ograniczony w najgorszy z możliwych sposobów: uwierzyłeś w brednie które
                sprzedajesz i we własną nieomylność.


                Po pierwsze: taki znaczek ":)" na końcu akapitu
                oznacza "uśmiech", "przymrużenie oka". Znaczy że nie należy czytać dosłownie.
                Powinien może wyglądać jak ";)", ale niech tam. Wydaje mi się, że czytający ten
                post zrozumieli o co chodzi. Gdyby był to kto inny, uznałbym, że mógł nie
                zrozumieć. Ale takie stwierdzenie byłoby obraźliwe w stosunku do Ciebie. Ale to
                ja mam ograniczoną siatkę, wiem.


                > BTW: Ja nie jestem anty-radomski -ja tylko CIEBIE nie lubię. Ale dla ciebie
                to już chyba jedno i to samo...:)))

                Z tym, że mnie nie lubisz, muszę się pogodzić. Za cholerę nie wiem, za co, ale
                nie jesteś jedynym na tym forum - co jako jego pilny czytelnik doskonale wiesz.

                Natomiast werbalnym wyrzekaniem się "anty-radomskości" nie zatrzesz takiego
                wrażenia. Lektura Twoich postów przeczy temu. Nie wiem, czy wiesz, ale nawet
                jeśli Twoja "anty-radomskość" nie jest prawdą - to czytanie Twoich postów
                powoduje szkody. No chyba, że jest to jakaś wyrafinowana gra, że przez
                prowokację budzisz postawy pro-radomskie? Ja chyba jednak nie jestem aż tak
                zakręcony... Aha, to znowu ta siatka...

                > > Co zaś się tyczy kwestii S8, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale przebieg pr
                > zez
                > > Piotrków (nie tylko moim zdaniem słuszny) nie wpływa NIJAK na połączenie
                > Radom-Łódź:
                >
                > -To "nie wpływa NIJAK", czy raczej "wpływa NIJAK"? -Zdecyduj się, bo nie wiem
                > czy sam rozumiesz co piszesz:)))


                Ja rozumiem, większość zdaje się też.

                Jeśli Ty nie rozumiesz, to mała dygresja (cytat z Poradni Językowej PWN):

                --------------------------------------------------------------------------------

                14.02.2002 nijak się ma...

                Czy wyrażenie coś nijak się ma wymaga formy zaprzeczonej czasownika, a więc coś
                nijak się nie ma, czy bardziej poprawna jest forma coś nijak się ma?
                Pozdrowienia dla zespołu.

                Słowo nijak zwykle wymaga obecności partykuły nie - mówimy np. "Nijak nie
                mogłem tego zrozumieć", a nie "Nijak mogłem to zrozumieć". Wyrażenie (coś)
                nijak się ma do czegoś 'coś nie ma związku z czymś' jest jednak
                sfrazeologizowanym wyjątkiem i zwykle występuje bez negacji partykułowej.
                Wprawdzie i od tego wyjątku zdarza się widzieć wyjątki, ale sądzimy, że
                znajdują się one już poza normą językową.
                — Mirosław Bańko

                -----------------------------------------------------------------------------


                No to teraz chyba już się rozumiemy. Idźmy więc dalej:

                > > od Piotrkowa do Łodzi autostradą A1.
                >
                > -A autostrady w tym kraju płatne mają być? -czy nie?


                O tym pisaliśmy już w poprzednim poście. W odróżnieniu od Ciebie nie zamierzam
                Cię obrażać, więc nie mogę przyjąć, że nie wiesz, iż w dużych miastach i w ich
                pobliżu autostrady będą bezpłatne.


                > > (Dodatkowo planowany jest nowy ślad S74 z okolic Opoczna do Łodzi, ale to
                > nie zmienia argumentacji.)
                >
                > -Dodatkowo można jeszcze jeździć przez Odrzywół i Tomaszów i ja zawsze tak
                > robię, ale to nie zmienia faktu, że aktualne i przesądzone decyzjami
                połączenia drogami wyższej kategorii i koleją są do bani. -Ale co to może
                obchodzić kogoś, to uważa Radom za byt najwyższy, samoistny i zdolny do życia w
                izolacji od krajowego otoczenia?


                Do tego też się już odnosiliśmy.


                > W sprawie S8, która nie podnieca mnie zupełnie, za równie istotną rzecz jak
                > ten, czy inny przebieg -uznaję korupcję systemu podejmowania decyzji.
                > Załatwianie spraw pod stołem, w sprzeczności z wszelkimi uprzednimi
                > ustaleniami, z oczywistym pominięciem interesu kraju jako integralnej całości
                > ale także z pominięciem podmiotowości władz najważniejszych ośrodków (a
                zwykle też i regionów) -uznaję za świadectwo ostatecznego upadku kultury i
                > demokratycznej racjonalności w zarządzaniu.


                O! To może ten fragment jest "merytorycznymi uwagami"?

                Spróbujmy:
                - co rozumiesz pod pojęciem korupcji politycznej?
                - czy sugerujesz, iż miała ona miejsce w tym przypadku?
                - jeśli tak, to kiedy miała ona miejsce: przy wyznaczaniu docelowego przebiegu
                S8 w Rozporządzeniu RM czy w przypadku stanowiska KE, że S8 powinna iść
                dotychczasowym śladem "ósemki"?
                - co powiesz na "siłowe" przepychanie niektórych rozwiązań niezgodnych z
                interesem ogólnym? Tylko dlatego, że ktoś jest silniejszy?
                - jaki Twoim zdaniem jest interes ogólny - w jakim przebiegu drogi S8? Proszę o
                wyczerpującą argumentację - uwzględniającą wszystkie okoliczności, w tym m.in.
                przebieg innych dróg, linii kolejowych, uwarunkowania demograficzne itp.
                - widzę, że masz dużo więcej czasu niż ja - w związku z tym w innym wątku może
                zechcesz dokonać podobnej analizy dot. przebiegu zachdoniej obwodnicy Radomia?
                (wariant "bliższy" vs. "dalszy")
                - jeszcze w innym wątku może dokonasz podobnej analizy dot. obwodnicy
                południowej?
                - jeszcze w innym możesz dokonać analizy korzyści i kosztów tzw. Szlaku
                Staropolskiego (czyli S46) vs. S12?
                - a co powiesz o lotnisku w Obicach w kontekście interesu publicznego? (Może
                nie doczytałem - wybacz, nie mam czasu czytać dokładnie wszystkich postów na
                forum - ale nie widziałem Twojego głosu na ten temat.)


                > To akurat mógłbyś zrozumieć -gdyby nie twoje pro-radomskie zacieśnienie i tak
                już nienajszerszych horyzontów.

                Chcesz wyjaśnić, co chciałeś przez to powiedzieć, czy mam traktować jako czyste
                chamstwo?


                I tyle. Starczy?

                Na koniec: nie wiem czemu, ale nadal uważam Cię za rozsądną osobę. Tyl
                • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 - c.d. 15.06.07, 01:35
                  Nie zmieściło się wszystko, więc jeszcze końcówka części drugiej:

                  = = = =

                  I tyle. Starczy?

                  Na koniec: nie wiem czemu, ale nadal uważam Cię za rozsądną osobę. Tylko nie
                  wiem co wstępuje w Ciebie na forum. Szkoda, że w rozmowie osobistej nie chcesz
                  poruszać tych kwestii - można byłoby je wyjaśnić po pierwsze konstruktywnie, po
                  drugie szybciej, a do tego bez odstraszania pozostałych forumowiczów.

                  Tematy o których pisałeś w innych wątkach - kwestia opłat za wywóz śmieci,
                  palenia śmieci w piecach domowych itp. - uważam za również ważne i z chęcią
                  jako radny podejmę je na Twój wniosek. Te tematy są jednak z zupełnie innej
                  kategorii niż kwestie tras szybkiego ruchu, linii kolejowych i lotnisk, statusu
                  miasta wojewódzkiego itp. Nie mieszajmy je więc.

                  A już na koniec koniec: to co tu piszę, to chamstwo. Nie widzę jednak innego
                  wyjścia jak zniżenie się do Twojego poziomu dyskusji. Z tą różnicą, że ja
                  argumentuję swoje wypowiedzi, nie szafuję zarzutami bez poparcia, unikam
                  odniesień personalnych oraz w żadnym razie nie obmawiam Cię "poza Twoimi
                  plecami" - w dyskusjach z innymi forumowiczami, co Tobie zdarza się nagminnie.
                  Te zastrzeżenia nie dotyczą oczywiście tego i poprzedniego postu. Mam nadzieję,
                  że będą to posty ostatnie, ale nie będę obiecywał.

                  P.S. Wbrew netykiecie jest zwracanie uwagi na błędy językowe, natomiast moja
                  sugestia do Ciebie, że jeśli już zwracasz uwagę, to przynajmniej upewnij się,
                  że nie palniesz głupoty - jak w tym przypadku.

                  Dobranoc!
                  • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 - c.d. 15.06.07, 13:35
                    O! -jeszcze to jest ciekawe:

                    > Na koniec: nie wiem czemu, ale nadal uważam Cię za rozsądną osobę. Tylko nie
                    wiem co wstępuje w Ciebie na forum. Szkoda, że w rozmowie osobistej nie chcesz
                    poruszać tych kwestii - można byłoby je wyjaśnić po pierwsze konstruktywnie, po
                    drugie szybciej, a do tego bez odstraszania pozostałych forumowiczów.

                    -Nad tym się najpierw dobrze zastanowę i wtedy odpowiem.
                    • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 - c.d. 16.06.07, 00:02
                      Czekam z zaciekawieniem. Tylko proszę, nie rozpisuj się na 2 strony, spróbuj
                      odpowiedzieć zwięźle... :)
                • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 15.06.07, 13:31
                  Jeszcze tylko to, bo pasuje jak ulał do twojej metody czytania
                  ze "zrozumieniem", a mnie już ręce opadają jak liście...:

                  > Wyrażenie (coś)
                  nijak się ma do czegoś 'coś nie ma związku z czymś' jest jednak
                  sfrazeologizowanym wyjątkiem i zwykle występuje bez negacji partykułowej.
                  Wprawdzie i od tego wyjątku zdarza się widzieć wyjątki, ale sądzimy, że
                  znajdują się one już poza normą językową.

                  -Przeczytaj jeszcze raz ten fragment reguły, który sam wkleiłeś i pomyśl przez
                  chwilę. Czy nie jest tam wystarczająco jasno napisane, że podwójne przeczenie w
                  takim związku należy sytuować poza normą językową?

                  Pozdrawiam:)
                  • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 16.06.07, 00:10
                    A dla mnie jak ulał przykład ten pasuje to do ilustracji tezy o Twojej -
                    świadomej - manipulacji.


                    1. Jak już cytujesz, trzeba było zacytować całość.

                    Zacytuję więc:

                    --------------------------------------------------------------------------------

                    14.02.2002 nijak się ma...

                    Czy wyrażenie coś nijak się ma wymaga formy zaprzeczonej czasownika, a więc coś
                    nijak się nie ma, czy bardziej poprawna jest forma coś nijak się ma?
                    Pozdrowienia dla zespołu.

                    Słowo nijak zwykle wymaga obecności partykuły nie - mówimy np. "Nijak nie
                    mogłem tego zrozumieć", a nie "Nijak mogłem to zrozumieć". Wyrażenie (coś)
                    nijak się ma do czegoś 'coś nie ma związku z czymś' jest jednak
                    sfrazeologizowanym wyjątkiem i zwykle występuje bez negacji partykułowej.
                    Wprawdzie i od tego wyjątku zdarza się widzieć wyjątki, ale sądzimy, że
                    znajdują się one już poza normą językową.
                    — Mirosław Bańko

                    -----------------------------------------------------------------------------

                    2. Teraz przeczytaj raz jeszcze. Jest tam takie słowo "ZWYKLE". "jest jednak
                    sfrazeologizowanym wyjątkiem i ZWYKLE występuje bez negacji partykułowej"
                    [podkreślenie moje]

                    Jest też tam takie stwierdzenie, że "sądzimy, że znajdują się one już poza
                    normą językową.", to fakt.

                    Nie wynika z tego jednak, że użyte przeze mnie stwierdzenie "nijak się nie ma",
                    jest NIEDOPUSZCZALNE. Przeczy temu wspomniany wcześniej fragment, że "zwykle"
                    występuje bez partykuły.

                    Może nie jest w 100% poprawne, ale nie niedopuszczalne!! Ergo: dopuszczalne!!!


                    3. I wreszcie na koniec najważniejsze: uczepiłeś się tego w mojej pierwszej
                    wypowiedzi insynuując, że z powodu - rzekomego - błędu nie rozumiesz sensu
                    mojej wypowiedzi. Czy aby na pewno? Jesteś człowiekiem mądrym, więc zapewne
                    zrozumiałeś ją doskonale, ale Twoje wątpliwości miały przede wszystkim poddać
                    wątpliwość poprawność mojej wypowiedzi. To manipulacja.


                    Proponuję dyskusję słownikową na tym zamknąć, ok? ;)
                    • labdron Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 16.06.07, 00:56
                      > Wyrażenie (coś) nijak się ma do czegoś 'coś nie ma związku z czymś' jest
                      jednak sfrazeologizowanym wyjątkiem i zwykle występuje bez negacji partykułowej.

                      -To jest informacja o statystycznej częstości występowania frazy bez negacji
                      (która to fraza jest wyjątkiem od reguły wyżej podanej: nijak zwykle wymaga
                      obecności partykuły nie - mówimy np. "Nijak nie mogłem tego zrozumieć", a
                      nie "Nijak mogłem to zrozumieć".)-ta informacja to podstawa ustalania NORMY
                      językowej: nijak bez nie we frazach typu "nijak się ma do czegoś".

                      > Wprawdzie i od tego wyjątku zdarza się widzieć wyjątki,

                      -Zdarza się! -Twoja wypowiedź była takim wyjątkiem i mogliśmy to widzieć.

                      > ale sądzimy, że znajdują się one już poza normą językową.

                      -To jest precyzyjne sformułowanie dla wyrażenia poglądu o językowej
                      niepoprawności takiego użycia frazy z "nijak".
                      Niezależnie od ustalenia konwencji językowej -jest ona także niepoprawna
                      logicznie (podwójne przeczenie daje afirmację).

                      > Może nie jest w 100% poprawne, ale nie niedopuszczalne!!

                      -Z tego co wyżej wynika, że jest w 200% niepoprawne (językowo i logicznie).
                      Jest jednak dopuszczalne w mowie potocznej, bo dzięki kontekstowi można się
                      domyślić intencji błądzącego.

                      > I wreszcie na koniec najważniejsze: uczepiłeś się tego w mojej pierwszej
                      > wypowiedzi

                      -Nie uczepiłem się -dałem ci delikatnego prztyczka w zadarty nos:)

                      > insynuując, że z powodu - rzekomego - błędu nie rozumiesz sensu
                      > mojej wypowiedzi.

                      -Błąd jest realny, a nie rzekomy. A ja insynuowałem, że to ty nie wiesz co sam
                      piszesz -to mogło być boleśniejsze jeszcze. -Cóż, sorki... Niepotrzebnie się
                      przejąłeś -wszyscy popełniamy błędy językowe i nie musi to się równać
                      społecznej śmierci na forum. Jednak to przejęcie coś mówi o twoim stosunku do
                      samego siebie...

                      > Jesteś człowiekiem mądrym

                      -Dzięki za uznanie. Słysząc takie zdanie od człowieka urażonego mogę
                      domniemywać, że jest szczere. Przyznam się jednak, że ja sam -nie mam pewności
                      co do mojej mądrości...:))))

                      > zapewne zrozumiałeś ją doskonale, ale Twoje wątpliwości miały przede
                      wszystkim poddać wątpliwość poprawność mojej wypowiedzi. To manipulacja.

                      -To była manipulacja, ale z innego względu: twoja wypowiedź była błędna
                      językowo i logicznie, a ja na to zwróciłem uwagę, bo nie miałem ochoty
                      dyskutować tylko merytorycznie o skomplikowanych sprawach ważności takich czy
                      innych powiązań komunikacyjnych z kimś, kto właśnie wykonał osobistą wycieczkę
                      w stosunku do mnie.
                      Tak: to była złośliwa dyskredytacja. Możesz nie uznawać usprawiedliwienia, że
                      czułem się sprowokowany lub zniechęcony twoimi poprzednimi zachowaniami -ale
                      tak właśnie było.

                      > Proponuję dyskusję słownikową na tym zamknąć, ok? ;)

                      -Teraz możemy ją zamknąć:)
                      • jdk Re: Do labdrona - po raz ostatni - cz.2 16.06.07, 01:01
                        Żeby nie było, że Twoje na wierzchu, to niniejszym przychylam się do zamknięcia
                        dyskusji leksykalnej :)

                        Dobranoc (teraz już na serio), gdyż jutro od rana kontynuuję szkolenie w ramach
                        akcji Masz głos, masz wybór.
    • sympatyk_pis Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 18:19

      Dla posła RP z danego Okręgu to nie tylko Radom (niestety) musi być w gestii
      zainteresowania. To, że w Nowym, Mieście n.Pilicą powstanie miasteczko filmowe
      to duża zasługa posła Marka Suskiego oraz senatora Karczewskiego, którzy
      osobiście o to zabiegali. Dzisiaj dość szeroko mówili o tym w TVP3. Wstępnie
      jest to docelowo ok.300 miejsc pracy co na tamten region jest znaczącym
      wynikiem. Szkoda, że jak zwykle pewna gazeta zauważa tylko potknięcia a nie
      docenia sukcesów. Ale tak to już jest kiedy dyrektywy idą z góry a markety
      LiD(L) zawsze w cenie.
      ________________________________________________________________________________

      ANDRZEJ KOSZTOWNIAK, LAT 31 - PREZYDENTEM RADOMIA WIELU KADENCJI!!!

      RADOM - CUDZE CHWALICIE SWEGO NIE ZNACIE!!!
    • teta1985 Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 19:52
      To dla tego miasta jak wygrana w loterii. Tylko pogratulowac!

      Pozdrawiam
      • sono_andrzej Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 20:52
        Spadaj Labdronie na drzewo. Już nie raz na tym forum pokazałeś wrogośc wobec
        Radomia i Radomskiego. Nowe Miasto n. Pilicą to Ziemia Radomska czy komuś się
        to podoba czy nie.

        Uważam, że na tej inwestycji może skorzystać także Radom. W Radomiu może
        powstać zaplecze np. szkoły kształcące kadrę operatorów, oświetleniowców itp.,
        zakłady szyjące kostiumy, firmy produkujące dekorację.
        Poza tym Nowe Miasto n. Pilicą stanie się ogromną atrakcją turystyczną
        Radomskiego.

        Trzymam kciuki za tą inwestycję.
        • sono_andrzej Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 20:52
          Składam gratulacje wszystkim ojcom tego wspaniałego sukcesu Radomskiego.
        • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 13.06.07, 23:31
          > Spadaj Labdronie na drzewo. Już nie raz na tym forum pokazałeś wrogośc wobec
          > Radomia i Radomskiego. Nowe Miasto n. Pilicą to Ziemia Radomska czy komuś się
          > to podoba czy nie.

          -Bez komentarza... :)))
          • szybka.osa Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 01:52
            Świetnie, piękny region radomski idzie w w siłę, w sumie ten fragment
            mazowieckiego jest jakby trochę zapomniany, a szkoda.
            Może koło Nowego Miasta nad Pilicą dałoby się przeciągnąć S8? Co ty na to
            labdronie? Acha, i czy mógłbyś zabierać merytoryczny głos na temat a nie pisać
            jakieś banialuki? Będę wdzięczny.
        • sympatyk_pis Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 07:21

          I tu się z Tobą zgodzę sono_andrzej. Wara każdemu od tego co radomskie!!!
          Krytykować można, ale konstruktywnie, a nie - jak już ktoś napisał - sztuka dla
          sztuki.
          __________________________________________________________________________________

          ANDRZEJ KOSZTOWNIAK, LAT 31 - PREZYDENTEM RADOMIA WIELU KADENCJI!!!

          RADOM - CUDZE CHWALICIE SWEGO NIE ZNACIE!!!
        • Gość: rawiak Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.tpnet.pl 14.06.07, 10:17
          > Nowe Miasto n. Pilicą to Ziemia Radomska czy komuś się to podoba czy nie.

          To akurat często się zmienia. Aktualnie NM to ziemia grójecka. Do Ziemi
          Radomskiej (czyt. województwa radomskiego) Nowe Miasto należało w latach
          1975-98. W latach 1945-75 należało do powiatu rawskiego (woj. łódzkie). W
          okresie dwudziestolecia międzywojennego należało do powiatu rawskiego (woj.
          warszawskie). W latach 1793-1918 ciągle był to powiat rawski. W latach 1462-1793
          miasto należało do woj. rawskiego. Krótka ta wspólna historia Nowego Miasta Z
          Radomiem. Z Łodzią zresztą też. Ale wg Ciebie Andrzeju 23 lata woj. radomskiego
          wystarczyły, by spokojnie nazwać Nowe Miasto Ziemią Radomską. Co na to Grójec? LOL
          • sono_andrzej Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 10:57
            Niemal całe b. woj. radomskie to obszar subregionu radomskiego z centralnym
            ośrodkiem subregionalnym jakim jest Radom.
            To są fakty:))))
            • Gość: rawiak Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.tpnet.pl 14.06.07, 11:13
              Należałoby więc uściślić pojęcia Ziemia Radomska i Subregion Radomski bo zdaje
              się, że do tej pierwszej niektórzy zaliczają część obecnego woj.
              świętokrzyskiego. Nowe Miasto może i należy do subregionu radomskiego ale z
              Ziemią Radomską ma mniej więcej tyle wspólnego co Radom z Mazowszem.
              • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 11:38
                > Należałoby więc uściślić pojęcia Ziemia Radomska i Subregion Radomski bo zdaje
                > się, że do tej pierwszej niektórzy zaliczają część obecnego woj.
                > świętokrzyskiego. Nowe Miasto może i należy do subregionu radomskiego ale z
                > Ziemią Radomską ma mniej więcej tyle wspólnego co Radom z Mazowszem.

                -dokładnie:) Tyle, że sono tego nigdy nie zaakceptuje.
                Pozdrawiam:)
                • Gość: fido Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:27
                  Ale się porobiło, no no no. A łódź obejmuje swym zasięgiom Piotrków Trybunalski?
                  A jak dba o jego rozwój :)
                  • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 15:51
                    > A łódź obejmuje swym zasięgiom Piotrków Trybunalski?
                    > A jak dba o jego rozwój :)

                    Z tego, co zaobserwowałem -polityka władz samorządowych regionu i samej Łodzi
                    jest na tyle zaabsorbowana problemami samego miasta (które to problemy mają
                    nieco podobne podłoże do problemów Radomia, jednak wielokrotnie większą skalę) -
                    że nie uwzględnia specjalnie interesów innych ośrodków, zwłaszcza oddalonych.
                    Pod tym względem już chyba lepiej jest na Mazowszu. Jednak polityka władz
                    publicznych - to jedno, a społeczno-gospodarcze związki funkcjonalne - to
                    drugie. Nie znam konkretnej sytuacji Piotrków-Łódź, więc nie będę się
                    wypowiadał autorytatywnie -proponuję wejść na jakieś tamtejsze forum i
                    zasięgnąć języka w tej sprawie, bo mnie ona specjalnie nie interesuje. Jednak
                    potencjał Łodzi jest o wiele większy niż np. Radomia, zatem i oddziaływanie
                    winno mieć odpowiednio większy zasięg. Ale wszystko zależy od konkretnych
                    uwarunkowań -oczywiście.
                    Pozdrawiam:)
                    • isoxazolidine Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 14.06.07, 22:50
                      labdron napisał:

                      > > A łódź obejmuje swym zasięgiom Piotrków Trybunalski?
                      > > A jak dba o jego rozwój :)
                      >
                      > Z tego, co zaobserwowałem -polityka władz samorządowych regionu i samej Łodzi
                      > jest na tyle zaabsorbowana problemami samego miasta (które to problemy mają
                      > nieco podobne podłoże do problemów Radomia, jednak wielokrotnie większą
                      skalę)

                      czy ja wiem?
                      łódz łapie wiatr w zagle. po paru latach pustego gadania wzieli sie wreszcie za
                      rozbudowe lotniska i wreszcie cos tam lata. pojawilo sie paru inwestorow. ktos
                      probuje zrewitalizowac na budzaca podziw skale centrum miasta ... oni sa
                      (abstrahujac od skali problemow) o dwa-trzy kroki przed nami ...

                      > że nie uwzględnia specjalnie interesów innych ośrodków, zwłaszcza oddalonych.
                      > Pod tym względem już chyba lepiej jest na Mazowszu.

                      i tu chyba masz racje ...


                      > publicznych - to jedno, a społeczno-gospodarcze związki funkcjonalne - to
                      > drugie. Nie znam konkretnej sytuacji Piotrków-Łódź, więc nie będę się
                      > wypowiadał autorytatywnie -proponuję wejść na jakieś tamtejsze forum i
                      > zasięgnąć języka w tej sprawie, bo mnie ona specjalnie nie interesuje.

                      tam gada tylko kilka osob i to z definicji zaprogamowanych na anty-łodz....
                      ciezko wyrobic sobie na tej podstawie poglad. choc milo sie czyta pozytywne
                      teksty o Radomiu bo takich tam sporo :))

                      > Jednak
                      > potencjał Łodzi jest o wiele większy niż np. Radomia, zatem i oddziaływanie
                      > winno mieć odpowiednio większy zasięg. Ale wszystko zależy od konkretnych
                      > uwarunkowań -oczywiście.

                      a mnie sie wydaje ze pozycja i skala oddzialywania Łodzi na region w
                      odniesieniu do wielkosci miasta jest nieporownywalnie mniejsza niz np. w
                      przypadku Krakowa i malopolski. popraw mnie jesli sie myle ...
                      • labdron Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 15.06.07, 22:44
                        > łódz łapie wiatr w zagle. po paru latach pustego gadania wzieli sie wreszcie
                        za
                        >
                        > rozbudowe lotniska i wreszcie cos tam lata. pojawilo sie paru inwestorow.
                        ktos
                        > probuje zrewitalizowac na budzaca podziw skale centrum miasta

                        -Łódź łapała wiatr w żagle o wiele entuzjastycznej niż teraz o wiele wcześniej.
                        A gdybyś widział jak wyglądała tam niezależna od władz aktywność obywatelska
                        jakieś 10 lat temu... Teraz jest ogólnokrajowa koniunktura więc i w Łodzi coś
                        widać. Jednak są to rzeczy punktowe w skali całego miasta. Gdy się wyjdzie poza
                        najatrakcyjniejsze obszary handlowe -widok jest przygnębiający.

                        > tam gada tylko kilka osob i to z definicji zaprogamowanych na anty-łodz....
                        > ciezko wyrobic sobie na tej podstawie poglad

                        -Skąd my to znamy...;)

                        > choc milo sie czyta pozytywne
                        > teksty o Radomiu bo takich tam sporo :))

                        -U nas ze świecą szukać pozytywnych opinii o sąsiadach. O jakichś dalekich, bez
                        związku z Radomiem -czasem.

                        > a mnie sie wydaje ze pozycja i skala oddzialywania Łodzi na region w
                        > odniesieniu do wielkosci miasta jest nieporownywalnie mniejsza niz np. w
                        > przypadku Krakowa i malopolski.

                        -Dlatego pisałem, że wszystko zależy od konkretnych uwarunkowań.

                        > popraw mnie jesli sie myle.

                        -Nie poprawię. Zajmowałem się trochę związkami funkcjonalnymi na Mazowszu. Nic
                        wielkiego lub odkrywczego, ale nauczyło mnie to pokory. W tej dziedzinie
                        najlepsza wiedza ma chyba charakter sokratejski: polega na uświadomieniu i
                        uznaniu tego, czego się nie wie o tym temacie, a co trzeba by o nim wiedzieć,
                        żeby się o nim wyrażać ściśle. Jako ćwiczenie w tym przedmiocie można wykonać
                        np. krytyczną lekturę M. Smętkowskiego "Metropolia i jej region w gospodarce
                        informacyjnej". Widać tam jak abstrakcyjne i na jak szczątkowych danych oparte
                        jest budowanie modeli związków funkcjonalno-przestrzennych. Jednak to całkiem
                        niezła książka pod wieloma względami.
                        Pozdrawiam:)
    • ewikonka Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... 15.06.07, 13:25
      Tylko pogratulować małemu miasteczku. Przez 14 lat mieszkałam tej małej
      mieścinie. 30 lat temu było to fajne senne miasteczko, dwie szkoły podstawowe,
      ogólniak, jakaś zawodówka, szpital no i jednostka wojskowa. Teraz bywam czasami
      tym miasteczku służbowo i jestem przerażona. miasteczko jest wymarłe. Piękne
      osiedle mieszkaniowe w byłej jednostce wojskowej( zresztą tam właśnie spędziłam
      swoje szczęśliwe dzieciństwo) świeci pustkami i jest zamieszkane przez emerytów
      wojskowych.
      Być Łódź może czuje sentyment do Nowego Miasta, wszak kiedyś było w
      województwie łódzkim.
      Uważam, ze to wielka szansa dla mieszkańców i dla tego pięknie położonego miasteczka
      • Gość: pies Re: Nowe Miasteczko Filmowe nad Pilicą???? Oby... IP: 195.3.153.* 15.06.07, 13:37
        No i proszę, wszędzie da się coś ciekawego (może szalonego) wymyśleć i zrealizować.
        Tylko u nas brak wizji. Ktoś pisał o torze formuły 1 w Radomiu. To szalony pomysł, ale jeśliby się podjąć jego realizacji, stworzyć odpowiednie lobby to musiałoby się udać i przynieść krociowe zyski dla regionu i Polski. Niestety u nas brak szaleńców-wizjonerów. Debatowaniem o kolejnych kursach dla bezrobotnych w urzędzie pracy albo zwalnianiem emerytów z opłat za bilety MPK daleko nie zajedziemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka