Platforma polskich rodzin

17.03.08, 12:55
- Załatwiłam tam synowej pracę przez klubowego kolegę. Pochodzi z
Białegostoku, ale to zdolna dziewczyna - mówi Elżbieta Neska,
bielańska radna Platformy. Nie jest wyjątkiem. W jednej tylko
instytucji podległej marszałkowi Mazowsza naliczyliśmy przeszło 30
działaczy partii Tuska lub ich krewnych.
To miała być wizytówka rządzącej województwem koalicji PO-PSL. Aby
sprawnie podzielić 3 mld euro unijnych dotacji na lata 2007-13,
urząd marszałkowski powołał nową instytucję - mazowiecką jednostkę
wdrażania projektów unijnych. To ona zdecyduje, która firma,
samorząd, czy organizacja społeczna dostanie pomoc z Brukseli.

Moja zapracowana córa

Szeregowi politycy Platformy chcieli powołać ekspercką komisję spoza
urzędu, która wybierze dyrektora fachowca. Ich pomysł przepadł.
Szefa nowej instytucji wyznaczył zarząd województwa złożony z
działaczy PO i PSL. To Piotr Adamski, pochodzący z Szydłowca bliski
współpracownik Ewy Kopacz, minister zdrowia i liderki mazowieckiej
PO.
Odtąd do pracy w unijnej jednostce zaczęli tłumnie zjeżdżać
działacze PO z całego województwa. Na liście zatrudnionych
znaleźliśmy aż 30 działaczy partii Tuska. Pracuje tu m.in. radna w
Radzie Warszawy Maria Łukaszewicz i Maria Wiro-Kiro z władz
bielańskiej PO. Są lokalni politycy tej partii z Targówka, Wawra,
Ochoty, Pragi, Kozienic, Ostrołęki, Sochaczewa.
Posadami w dzielącej brukselskie pieniądze instytucji zainteresowały
się też rodziny działaczy. Wydziałem informacji kieruje żona radnego
PO na Ochocie Piotra Żbikowskiego Dorota. - Jestem z tego dumny. Gdy
Platforma była w opozycji, moja działalność polityczna utrudniała
żonie karierę urzędniczą. Ale czasy się zmieniły - cieszy się Piotr
Żbikowski.
W wydziale organizacyjnym pracuje Aleksandra Wosztyl.
- Czy to pana córka? - pytamy Dariusza Wosztyla, zaufanego Ewy
Kopacz i wiceburmistrza Ursynowa.
- A osoba o takim nazwisku tam pracuje? - dziwi się początkowo
Dariusz Wosztyl.
Daje za wygraną, gdy mówimy, że na stronie internetowej chwali się
córką Aleksandrą. - Mógłbym kłamać, ale powiem prawdę - to moja
córa. Zna świetnie niemiecki po studium nauczycielskim. Wie pan, co
mi mówi, jak dzwonię do niej przed godz. 16? Że jest bardzo
zapracowana - opowiada Dariusz Wosztyl.

Wróbel dał Nesce

Anna Neska z wydziału administracyjno-gospodarczego dostała pracę
dzięki teściowej Elżbiecie Nesce, radnej PO na Bielanach. - Syn
ożenił się we wrześniu, a ja już w listopadzie załatwiłam pracę Ani
pracę przez radnego kolegę z Platformy Roberta Wróbla. On jest tam
kierownikiem. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, może powinnam się
postarać o lepszą? - zastanawia się Elżbieta Neska.
W wydziale organizacyjnym pracuje Aleksandra Ruszczyk. - Czy to pana
rodzina? - pytamy Leszka Ruszczyka, radnego PO w sejmiku Mazowsza. -
Nie wiem muszę to sprawdzić, proszę zadzwonić wieczorem -
odpowiedział. Gdy zatelefonowaliśmy ok. godz. 20, radny nadal nie
wiedział. - Mogę się dowiedzieć, czy to moja krewna, ale potrzebuję
na to jeszcze weekendu - skwitował.
- Zatrudnianie w kontrolowanym przez PO urzędzie rodzin naszych
działaczy jest delikatnie mówiąc, niemoralne. Poza tym to polityczne
samobójstwo. Ja mam czyste sumienie - moja żona i nikt z rodziny nie
korzysta z partyjnych znajomości - mówi Jacek Duchnowski (PO),
burmistrz Wawra. W unijnej jednostce pracuje wprawdzie Agnieszka
Duchnowska, ale to przypadkowa zbieżność nazwisk.
- Aż tylu tu pracuje działaczy PO? Nie wiedziałem - dziwi się Piotr
Adamski. I dodaje: - Na wszystkie stanowiska organizowaliśmy
konkursy.- A partyjni i ich rodziny byli zawsze najlepsi? -
dopytujemy się.
- Może w pewnym czasie trafiali tu partyjni, ale kilka miesięcy temu
to się skończyło. Zresztą już chyba wszyscy znaleźli pracę -
odpowiada Adamski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Autor: Jan Fusiecki
    • Gość: ??? Re: Platforma polskich rodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 12:59
      Cytat z Ruszczyka:

      W wydziale organizacyjnym pracuje Aleksandra Ruszczyk. - Czy to pana
      rodzina? - pytamy Leszka Ruszczyka, radnego PO w sejmiku Mazowsza. -
      Nie wiem muszę to sprawdzić, proszę zadzwonić wieczorem -
      odpowiedział. Gdy zatelefonowaliśmy ok. godz. 20, radny nadal nie
      wiedział. - Mogę się dowiedzieć, czy to moja krewna, ale potrzebuję
      na to jeszcze weekendu - skwitował.

      Taki on głupi? Co wy platfusy na to?
      • Gość: aaaaaa Re: Platforma polskich rodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 20:50
        Nie głupi, ma liczną rodzinę.....
Pełna wersja