redoxygene
20.03.08, 03:07
Ogolnie, co mnie zasmucilo podczas tej dyskusji. Przyszly osoby
starsze przeciwne jakimkolwiek zmianom w srodmiesciu. Nie podobalo
im sie nic, a zwlaszcza to, ze moze byc w srodmiesciu jakakolwiek
impreza. Na argument, ze sciany moga pekac, odpowiedzialem, ze jakos
np jak ciezarowki i autobusy jezdza 1,5 metra od scian zabytkow to
nikomu to nie przeszkadza, nie ma obaw, ze akurat ta okolica ucierpi
na glosniejszym dzwieku. Odkrzyknieto z sali, ze "bzdury". Smuci to,
ze dyskusja wcale nie byla konstruktywna. Coz tu komentowac. Co do
imprez w innych miastach i wypowiedzi radnego Karasia-akurat w
Krakowie imprezy odbywaja sie w duzej mierze na Rynku Glownym, a to,
ze niektore wyprowadza sie nad Wisle jest spowodowane prozaiczna
rzecza-wladze Krakowa od dawna chca ozywic nabrzeza Wisly. Wszystko
zalezy od rangi i typu imprezy. Koncert rockowy pewnie na Rynku by
sie nie odbyl:). Ja zas jestem zwolennikiem jednego-w miescie
powinno byc wiele miejsc, w ktorych mozna zorganizowac imprezy
roznej rangi. Z radnym Karasiem zas zgodze sie po czesci-z pewnoscia
przed UW nie powinny sie odbywac ani duze imprezy, ani siatki
plazowe. Do tego jest Plac Jagiellonski i na pewno jako
stowarzyszenie poprzemy wszelkie dzialania zmierzajace do zamkniecia
ulicy KK i Focha na odcinku Placu dla ruchu, aby stworzyc mozliwosc
organizacji wielkich imprez i stworzyc elegancka, bezpieczna
przestrzen publiczna.