baryla2000
25.06.08, 09:37
Uwielbiam te zasady w spółdzielni Nasz Dom. "Nie wolno nic wieszać na tablicy
ogłoszeń bez pozwolenia" już widzę jak to zdanie wypowiada gospodarz domu
Anioł. Normalnie jakby to nie działo się naprawdę to byłoby całkiem śmieszne.
Władzom spółdzielni to się trochę chyba czasy pomyliły i zapomnieli, że są
wynajętymi pracownikami opłacanymi z czynszów mieszkańców i ich psim
obowiązkiem jest służyć mieszkańcom i wysłuchiwać tego co mieszkańcy mają do
powiedzenia. Rozumiem, że jak w każdej zbiorowości trzeba wyważyć interes
wszystkich stron, ale odporność zarządu spółdzielni na argumenty sam
przetrenowałem, kiedy dowiedziałem się że spółdzielnia rości sobie prawo do
decydowania iloma kluczami do własnego mieszkania będę dysponował (po
wprowadzeniu portierów w naszym bloku drzwi otwiera się przy pomocy
zbliżeniowego breloczka, którego samemu nie można było dorobić) i pan prezes
długo twierdził, że jeśli zameldowane są w mieszkaniu dwie osoby to trzeciego
klucza nie dostanę, nawet jak za niego zapłacę, bo jest mi niepotrzebny, skoro
zameldowane są 2 osoby. Argumenty w stylu, że to raczej ja wiem lepiej komu
mam ochotę udostępnić klucze do swojego mieszkania, kompletnie nie były się w
stanie przebić, dopóki nie postraszyłem opinią UOKiK. Ale to właśnie świadczy
o mentalności i podejściu do lokatora - co mi tu będzie jakiś ludzik fikał,
przecież ja jestem Wielkim Panem Prezesem i mam wszystkich gdzieś.