i.w.o.n.k.a
16.08.08, 16:36
Marysia pytała jak przeżyć spacer z dwojgiem maluchów.Myślę że
niektóre z nas mogą jej co nieco podpowiedzieć.A że temat jest
rozległy, zakładam osobny wątek.
To na wstępie przyznam się: na pierwszy spacer z dwójką wyszłam
dopiero kiedy młodsza miała 4mce.Ale nie myślcie że wcześniej nie
wychodziłam wcale, albo z każdym osobno, nie.Miałam to szczęście (w
nieszczęściu), że na dwa tyg. przed szczęśliwym rozwiązaniem mój M
uległ wypadkowi i prawie pół roku był na zwolnieniu.Nie był obłożnie
chory, więc mógł mi pomagać (również na spacerach).
Ale kiedy już zaczęłam sama wychodzić z "piekielną dwójką", bardzo
szybko zamarzył mi się wózek dla bliźniaków... Nie kupiłam go chyba
tylko z jednego powodu-nie zmieściłby się do windy.
A z porad praktycznych- ja starałam się wychodzić na spacerki w
porach drzemki Niny, wtedy mogłam pobawić się chwilę z Mateuszem.
Z kilkumiesięcznym maluchem było mi chyba nawet lżej niż teraz,kiedy
jedno chce na ślizgawki, drugie pograć w piłkę, a za chwilę zmiana i
już nie ślizgawka tyko piaskownica, i nie piłka tylko rower...
A tak na marginesie, Marysiu, jak przygotowujesz Madzię na przybycie
nowego maleństwa?