Dodaj do ulubionych

Nowe Pociągi tzw."Piętrusy"

22.11.08, 10:03
Chciałabym wypowiedzieć sie na temat naszych "pietrusów", które od
września wożą ludzi do Wawy,otóż:
od września tego roku rozpoczęłam dojazdy do pracy do
Warszawy.Ucieszyłam sie wiadomością, iż zaczną na tej trasie jeździć
nowe pociagi :)i zdążyłam sie nacieszyc tym faktem tylko te trzy
miesiące ,ponieważ kolejny raz usłyszałam że od grudnia niestety
mają wrócić stare pociągi, gdyż "pasażerom"nie
odpowiadają "piętrusy"!!!:(Powody tej niedogodności są bardzo
ciekawe... :)m.in.:
Światło za bardzo świeci !!!!(owszem ze swojej strony moge dodać, że
być może to światło mogłoby być w inny sposób roziwązane, ale bardzo
często jest tak, że kierownik pociągu wygasza co drugie światło i
jest ok-nawet dla tych osób, które siadzą na miejscach, na których
owe światło świeci.!!)-sama kilkakrotnie na tych miejscach
siedziałam.
Kolejnym powodem jest zakaz i brak miejsca do palenia papierosów.
Wiadomo, że jak sie wypija hektolitry piwka podczas jazdy to i by
sie zapaliło, bo przecież nie można wytrzymać tego czasu ani bez
jednej używki ,ani bez drugiej.!!!!Śmieszny powód...
Następnie -dźwięk przy otwieraniu i zamykaniu drzwi jest ZBYT
GŁOŚNY!!!Fakt-rzeczywiście jest to powód do nerwów.Każde drzwi czy
to w autobusie czy tramwaju czy metrze czy pociągu maja dżwięk
oznaczający otwarcie czy zamknięcie drzwi!!!!I absolutnie uważam,że
jest to żaden powód aby wracać do starych składów.
Mogłabym jeszcze długo się rozwodzić nad "wadami" "piętrusów",które
zglaszają "pasażerowie".Jest to po prostu śmieszne, żeby skarżyć sie
na to,że poprawił się komfort jazdy...!!!!
Na koniec tej mojej wypowiedzi chciałabym życzyć
tym "pasażerom",którzy wpłynęli na to,że nam wycofają te pociągi aby
sytuacja życiowa zmusiła ich do dojazdów do pracy nie 5 ale 7 dni w
tygodniu do Warszawy i to dwa razy dziennie i żeby jeździli własnie
tymi wspaniałymi starymi pociągami, które bardzo często nie
posiadają ogrzewania, światła, nie domykają sie okna ani drzwi i
jest tak głośno, że można sie nabawić ubytku słuchu. I
chciałabym,żeby jeden czy drugi "pasażer"w takim własnie pociągu
postał z godzinkę czy dwie w polu w zimie ,gdy zostanie zerwana
trakcja...!!!!!
Zawiedziona (normalna)pasażerka...:(
Obserwuj wątek
    • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 10:20
      To jakieś jaja? Kto zgłasza takie uwagi? Że nie wolno palić -
      namiastka standardów światowych dotarła do Polski a tu jeszcze się
      nie podoba i to??? Co za naród... Wolą jechać tym złomem niż
      najnowocześniejszym pociągiem w historii polskiej kolei???
      Niepojęte. I taka hołota ma dyktować warunki reszcie? Ja z
      kimkolwiek bym nie rozmawiał słyszałem same dobre rzeczy o tych
      składach. Raz jeden łepek otworzył sobie piwsko przy drzwiach i
      zaraz przyleciał konduktor do niego.
      Naprawdę te nowe pociągi mogą zachęcić ludzi z wyższych warstw
      społeczeństwa do korzystania z tego najlepszego, co by nie mówić,
      środka transportu. Początek był udany, wielu ludzi dotąd opornych z
      zadowoleniem odbywało pierwsze przejażdżki (kilku po moich
      namowach :))
      Nie dajmy się patologii!!! Trzeba wystosować jakiś list zachwalający
      nowe składy.
      • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 10:41
        Też jestem za takim listem aby go gdzieś wysłać tylko nie za bardzo
        wiem gdzie i do kogo adresować ?? :(
        • Gość: pasażer Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 11:00
          Koleje Mazowieckie, ul. Lubelska 1, 03-802 Warszawa

          www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/6.html
        • Gość: freeman Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.08, 11:01
          Nie chce mi się wierzyć, żeby to była prawda. Lepszy standard może
          wreszcie zmusi PKP do zrobienia porządku z buractwem dla którego
          palenie i picie w pociągu jest świętym prawem. Za jasno i za głośno?
          Żenada, wstyd, dno (+ wodorosty).
          • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 11:11
            Niestety najbardziej przykre jest to ,że żaden "wodorost itp." tych
            naszych wypowiedzi nie przeczyta :(
        • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 11:07
          Ja o Bombardierach słyszałem tylko tyle złego, że jest tam mniej miejsc niż w
          żółtku i niekiedy trzeba stać podczas jazdy. Ale to akurat nie wona wagonów
          tylko tego, ze PKP daje za krótkie składy. A te "argumenty" powyżej to czysta
          paranoja...
          • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 11:09
            Dla mnie też jest to paranoja i dlatego zdecydowałam sie o tym
            napisac ;)
            • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 11:43
              Doczepić jeden stary wagon z tyłu i niech się prostactwo tam panoszy
              dowoli. Powybijać im okna by "duśno nie było", bo taki element w
              20*C dostaje gorączki gdyż całe życie w "chołpie mioł pitnaście".
              Dozwolić handlu lewym fajkami oraz wódką od ruskich. A co... niech
              ma naród trochę z życia, nie? Wyłączyć im światło, bo "to zło takowe
              i szatańskie cholerstwo". No i te pikające drzwi też coś nie bardzo.
              Te od 'chołpy' takich dźwięków nie wydawały! No chyba że
              sobie "zapomnioł raz do roka przesmarować knurzym śmalcem zawiasów",
              to tak. Jeszcze jakiś galanty podkład muzyczny zapodać towarzystwu i
              jadźiem nach stolyca.
              :)
              • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 11:51
                W 1000-cu % popieram poniższą wypowiedź :)
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 12:07
                  teta nie potrafi właściwie i z taktem ustosunkować się do głosów na
                  NIE a dotyczących Bombardiera. Dlaczego mierzy wszystkich jedną
                  miarą - pozostaje wielką zagadką...

                  Do pewnego momentu, to raczej nie jest śmieszne, karola8188... :/
                  • karola8188 Re: Re 22.11.08, 12:17
                    do l.i.l.a.b.a.j.ona : nie jest śmieszne ale w niektórych
                    przypadkach aż sie prosi o takie wypowiedzi, dziś np. jechałam
                    również do pracy rano o godz. 4.53 i bylo zapalone co drugie światło!
                    I co -wsiadł "jegomość"i zasiadł na poczwórnych siedzeniach z
                    zapalonym światłem i zaczał "prawie"wyłamywać blaszki od światła
                    żeby je zgasić, podczas gdzy po drugiej stronie byly wolne poczwórne
                    siedzenia ze zgaszonym światłem..!!!!Dopiero po wielu nieudolnych
                    próbach jego zgaszenia(niszcząc jednocześnie światło)"jegomość"sie
                    łaskawie przesiadł na siedzenia po przeciwnej stronie.!!!
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 12:28
                      No to bym go he he "oświeciła", że może się przesiąść zanim by
                      kompletnie zniszczył część oświetlenia.!!!
                      Tak łatwo potem wyżywać i użalać na forum, a przecież można było
                      temu zapobiec i uczyć wyobraźni.
                      Rozumiem, że koleżanka się po prostu bała... Nie było czego, oni też
                      są ludźmi. Nie ich wina, że do tej pory nikt nie dał im właściwego
                      przykładu...
                      • karola8188 Re: Re 22.11.08, 13:09
                        Wiesz nie sądze, że gdyby Tobie to przeszkadzało to byś tak
                        zwyczajnie podeszła i uświadomiła rzeczonego "jegomościa".Do takich
                        ludzi uwaga od zwykłego innego pasażera nie dociera niestety .. :(
                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 13:26
                          Wiesz, nie sądzę żebyś wiedział do czego jestem zdoln... :)
                          Oczywiście, nie miałabym zamiaru dosłownie pruć go po mordzie i
                          patrzeć czy równo puchnie LOL! Preferuję zniżyć się (niektórzy
                          ludzie są w stanie komunikować się z ludźmi o każdej skali
                          inteligencji) do jego poziomu i niby od niechcenia zacząć
                          konwersację. Czasem wystarczy wczuć sie w jego odczucia.
                          Najwyraźniej chciał się jeszcze przespać bo się nie wyspał... I tego
                          nie można mu mieć za złe! Chciałabyś żeby na Ciebie ktoś
                          wyskakiwał "z mordą" o tak wczesnej porze?
                          • karola8188 Re: Re 22.11.08, 13:32
                            Skoro sie nie wyspał to miał możliwość siaść po przeciwnej stronie i
                            to nadrobić ale najwyraźniej sprawiało mu przyjemność zniszczenie
                            czegoś na początek dnia..!!!
                            A poza tym kto tu mówi o "wyskakiwaniu z morda o tak wczesnej
                            porze" !!!MIAŁAM na myśli zwrócenie uwagi przez kogoś kto jest do
                            tego bardziej uprawniony niż zwykły pasażer..!!!!
                            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 13:47
                              O Boże, najwyraźniej nie myślał racjonalnie o tak wczesnej porze.
                              Ewentualną próbę zbesztania go odebrałby jako niczym nieuzasadniony
                              atak na swoją osobę.
                              Na Twoim miejscu widząc co się dzieje, zagadałabym do niego "I tak
                              pan tego nie zgasi. Lepiej się przesiąść w zaciemnione miejsce..."
                              Zawsze warto spróbować...

                              > MIAŁAM na myśli zwrócenie uwagi przez kogoś kto jest do
                              > tego bardziej uprawniony niż zwykły pasażer..!!!!

                              Z tym proszę do przewoźnika, dlaczego nie mają zainstalowanych np.
                              mikrokamer...
                              Zanim byś poszła po kogoś, on by dalej w swojej nieświadomości
                              demolował cudze mienie.
                              • karola8188 Re: Re 22.11.08, 13:55
                                Ewentualną próbę zbesztania go odebrałby jako niczym nieuzasadniony
                                > atak na swoją osobę.

                                Ja nie wiem czemu Ty uważasz ciagle i uparcie, że mi chodziło
                                o "zbesztanie, lanie po mordzie " itp... ??? Cały czas chodzi mi o
                                zwykłe zwrócenie uwagi przez osoby do tego uprawnione.. !
                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 14:17
                                  Miło, że napisałas dokładnie o co, a raczej o kogo Ci "kaman" ;).
                                  Ale czy te osoby uprawnione do zwrócenie uwagi nie zbeształyby
                                  właśnie tego "jegomościa"?

                                  Nie przejmuj się, domyślam się, że siedziałaś jak trusia w tym
                                  pociągu, modląc się o szybsze niż zwykle dotarcie do pracy.
                                  • karola8188 Re: Re 22.11.08, 14:26
                                    l.i.l.a.b.a.j.ona napisała:

                                    > Miło, że napisałas dokładnie o co, a raczej o kogo Ci "kaman" ;).
                                    > Ale czy te osoby uprawnione do zwrócenie uwagi nie zbeształyby
                                    > właśnie tego "jegomościa"?
                                    >
                                    > Nie przejmuj się, domyślam się, że siedziałaś jak trusia w tym
                                    > pociągu, modląc się o szybsze niż zwykle dotarcie do pracy.


                                    Cieszę się , że wrescie sie zrozumiałyśmy.. ;)mam taką nadzieję ;)
                                    a co do tych osób uprawnionych mam nadzieję, że tak by się nie
                                    zachowały..?choć też wiem,że z nimi bywa różnie .. ;)
              • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 11:55
                Taki z Ciebie cwany postępowiec, a musisz się zadawać z takim
                zacofanym buractwem. I przewoźnik, od którego jesteś uzależniony,
                traktuje Cię dokładnie tak, jak to buractwo. Co za los!:)))
                A tak poważnie, to ani poziom intelektualny, ani poziom Twojej
                kultury w żadnym wypadku nie upoważniają Cię do stawiania się wyżej
                od tych, którym ubliżasz. I w końcu te pociągi nie są w mniejszym
                stopniu dla robotników dojeżdżających do pracy niż dla studentów
                udających, że się czegoś na studiach uczą.
                • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 12:01
                  Znowu Ty???
                  No cóż, takie życie :)
                  • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:05
                    > No cóż, takie życie :)

                    No widzisz. Musisz się nauczyć nim cieszyć, bo żółć Ci całkiem oczy
                    zaleje i na starość już nikogo nie będziesz mógł znieść wokół siebie.
                  • Gość: freeman Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:14
                    Nikt tu nikomu nie ubliża, to że mam prawo do jazdy pociągiem, nie
                    oznacza że muszę sie głośno śmiać, rozmawiać tak, że wszyscy muszą
                    słuchać, puszczać dodo-polo z komórki, palić, pić alkohol,
                    przeklinać bez żenady itp.
                    Niby społeczeństwo europejskie, katolickie (w większości),
                    wykształcone, oświecone a powyższe zjawiska moim zdaniem narastają.
                    Nie dotyczy to tylko podróży nowoczesnym pociągiem.
                    Kłania się czytanie ze zrozumieniem.
                    • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:26
                      > Nikt tu nikomu nie ubliża,

                      No pewnie, że nie! Przecież takie określenia jak: "niech się
                      prostactwo tam panoszy", "taki element", "buractwo", "dno (+
                      wodorosty)", to standard dla takich jak Ty. Pewnie oświeceni rodzice
                      u Ciebie w domu tak po europejsku się do siebie zwracali.
                • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 12:10
                  Ja uważam, że zarówno robotników jak i studentów obowiązuje kultura
                  osobista!a niestety tym pierwszym (nie genralizując oczywiście)
                  czesto jej brakuje!!I to jest najbardziej smutne ..:(
                  • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 12:17
                    > Ja uważam, że zarówno robotników jak i studentów obowiązuje kultura
                    > osobista!a niestety tym pierwszym (nie genralizując oczywiście)
                    > czesto jej brakuje!!I to jest najbardziej smutne ..:(

                    Otóż to. I równanie w dół, sprowadzanie wszystkich do niskiego poziomu hołoty,
                    zamiast jednostki nieprzystosowane zmuszać do uczłowieczenia się jest czymś
                    karygodnym i możliwym chyba tylko w Polsce.
                    • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:34
                      Sam się sprowadzasz poniżej poziomu hołoty, mając ludzi płacących
                      podatki na Twoje, pożal się Boże, studia i na zniżki na bilety
                      kolejowe jak bydło, które trzeba "zmusić do uczłowieczenia".
                      To może jeszcze rozwiniesz swoją myśl i opiszesz wybrane metody tego
                      uczłowieczenia. Może jakieś obozy pracy, komory gazowe, itp?
                      • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 13:53
                        > To może jeszcze rozwiniesz swoją myśl i opiszesz wybrane metody tego
                        > uczłowieczenia. Może jakieś obozy pracy, komory gazowe, itp?

                        Może takie: wlepianie mandatów, za picie, za palenie i za dewastowanie oraz
                        wprowadzenie do pociągów dodatkowej obsługi w celu poprawy bezpieczeństwa, żeby
                        chuligani i złodzieje nie czuli się bezkarni. Powinno wystarczyć.

                        Czy na prawdę nie jesteś w stanie pojąć, że cywilizacja oznacza zerwanie z
                        prawem dżungli, gdzie każdy robił co mu się podobało nie licząc się z innymi i
                        konieczność wprowadzenia dodatkowych restrykcji w celu ułatwienia życia
                        wszystkim, nie tylko najprymitywniejszym obywatelom?
                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 14:09
                          > Czy na prawdę nie jesteś w stanie pojąć, że cywilizacja oznacza
                          zerwanie z
                          > prawem dżungli, gdzie każdy robił co mu się podobało nie licząc
                          się z innymi i
                          > konieczność wprowadzenia dodatkowych restrykcji w celu ułatwienia
                          życia
                          > wszystkim, nie tylko najprymitywniejszym obywatelom?

                          Dobra, daruj sobie ten pretensjonalny ton...
                          On o tym wiedział zanim Ty nauczyłeś się literować swoje imię i
                          nazwisko.
                          • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 14:17
                            > Dobra, daruj sobie ten pretensjonalny ton...
                            > On o tym wiedział zanim Ty nauczyłeś się literować swoje imię i
                            > nazwisko.

                            Jesteście rodziną? To by wiele wyjaśniało...
                            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 14:19
                              No pewnie! :) "Wszyscy Polacy to jedna rodzina" :).
                              Hmmm, zgadnij ktoś zakrawa na czarną owcę w tej naszej
                              rodzinie...? :)
                              • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 14:22
                                Postawił bym dychę na tego pana, który się boi telefonów.
                            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re2 22.11.08, 14:23
                              Tu na forum jesteśmy jak Mr & Mrs Smith... ;)
                              No i czasem trzeba "odstrzelić" jakiegoś cwaniaka... LOL
                              • teta1985 Re: Re2 22.11.08, 14:30
                                Myslisz, że mnie sprowokujesz do dalszej, jakże twórczej rozmowy? :)
                                Już mam bardzo kompletne pojęcie co niektóre osoby sobą
                                reprezentują. Szkoda, że wcześniej (wczoraj) na to nie wpadłem...
                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 14:57
                                  teta1985 napisał:

                                  > Myslisz, że mnie sprowokujesz do dalszej, jakże twórczej
                                  rozmowy? :)

                                  Nie :), broń Boże :), wcale nie miałam takiego zamiaru :). Zresztą,
                                  powiedziałeś EOT i my to szanujemy. A że mamy coś jeszcze do
                                  dodania, to ciągniemy "odnogę" wątku, jak widzisz świetnie bez
                                  Twojego udziału. Na włączenie się do innej części wątka ja osobiście
                                  potrzebuję czasu, a tego dzisiaj u mnie brakuje. Nie zadzierasz
                                  jednak przypadkiem nosa w tym momencie...?
                                  No ale te rozmowy najwyraźniej Ci służą, skoro tak szybko zmieniasz
                                  nastawienie do paru zagadnień... :)

                                  > Już mam bardzo kompletne pojęcie co niektóre osoby sobą
                                  > reprezentują.

                                  Wybacz, ale - jak zawsze - staram się być obiektywna. Yodę też
                                  kiedyś potrafiłam zbesztać za jego poglądy (obraził się za to na
                                  mnie na amen...), mimo że należy do tych, których cenię (i lubię)
                                  najbardziej choć czasem nie mają racji.

                                  > Szkoda, że wcześniej (wczoraj) na to nie wpadłem...

                                  Rozumiem, że chodzi Ci o mój komentarz w Twoim wątku promującym
                                  wątpliwej wartości filmik o Radomiu.
                                  No sam sobie odpowiedz szczere, czy jest się czym podniecać...

                        • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 14:14
                          Ty się nie martw o to, co ja jestem w stanie pojąć, bo to nie ode
                          mnie zależy zachowanie osób, do których masz pretensje.
                          Martw się raczej o to, ile będziesz płacił za bilet na pociąg, gdy
                          trzeba będzie przy każdym pasażerze posadzić opiekuna z
                          paralizatorem, żebyś mógł się w końcu nacieszyć tą swoją cywilizacją
                          i dodatkowymi restrykcjami.
                          • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 14:21
                            W tym momencie podam ciekawostkę, że na zachodzie pociągi o standardzie o jakim
                            u nas można poważyć są niekiedy tańsze niż u nas. Jak myślisz dlaczego? Czy może
                            tu wystąpić jakiś związek z faktem, ze tam pociąg jest najlepszą i najpewniejsza
                            formą komunikacji i normalni ludzie mogą się w nim czuć pewnie, gdyż nie są
                            terroryzowani przez osobników z marginesu?
                            • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 17:26
                              > W tym momencie podam ciekawostkę, że na zachodzie pociągi o
                              standardzie o jakim
                              > u nas można poważyć są niekiedy tańsze niż u nas. Jak myślisz
                              dlaczego?

                              Powodów może być wiele. Nie znam konkretnych uwarunkowań więc nie
                              będę zgadywał.

                              > Czy może tu wystąpić jakiś związek z faktem, ze tam pociąg jest
                              najlepszą i najpewniejsza formą komunikacji

                              Jeśli w jakimś kraju jest faktem to, że pociąg jest tam najlepszą i
                              najpewniejszą formą komunikacji, to pomiędzy tym faktem, a innymi
                              faktami mogą zachodzić różnorakie związki. A tymczasem w naszym
                              kraju faktem jest to, że kolej jest dotowana w stopniu niepomiernie
                              większym niż jakikolwiek inny środek transportu, obsługuje śladowe
                              ilości niezbędnych w cywilizowanym kraju podróży, oferuje
                              skandaliczne warunki, a pasażerowie w każdej chwili mogą być wzięci
                              na zakładników już nie przez pijanych współpasażerów, a przez samą
                              obsługę pociągu, która postanowi zatrzymać się w polu na znak
                              protestu przeciw zamachowi rządu na wcześniejsze emerytury
                              dworcowych kasjerek.
                              • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 18:51
                                > Powodów może być wiele. Nie znam konkretnych uwarunkowań więc nie
                                > będę zgadywał.

                                Ale jak podpowiada intuicja? Nie mówi Ci, ze choćby minimalny związek może
                                jednak tam być?

                                > Jeśli w jakimś kraju jest faktem to, że pociąg jest tam najlepszą i
                                > najpewniejszą formą komunikacji, to pomiędzy tym faktem, a innymi
                                > faktami mogą zachodzić różnorakie związki.

                                Taki związek, że jeśli kolej jest dobra, to chce nią jeździć więcej osób niż
                                dziadowską będzie na początku listy Twych prawdopodobnych związków, czy może
                                bliżej końca?

                                A tymczasem w naszym
                                > kraju faktem jest to, że kolej jest dotowana w stopniu niepomiernie
                                > większym niż jakikolwiek inny środek transportu,

                                Dotowane jest PKP jako firma, natomiast za podróże koleją płacisz 100% kosztów,
                                zarówno obsługi taboru jak i infrastruktury. W tym kraju dotowane są jedynie
                                podróże samochodami, gdyż państwo dopłaca do dróg.
                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 19:22
                                  Męczący jesteś, naprawdę. Cofasz nas w rozwoju...
                                  Podczas gdy protestant powie, że 2 do potęgi 2 wynosi 4, Ty
                                  wyskoczysz z sentencją "nie! to 2+1+1=4!". Innymi słowy, robisz krok
                                  do tyłu w swoich rozważaniach, bo usiłujesz nauczyć nas czegoś, o
                                  czym doskonale już wiemy. To dosyć dziecinne rozumowanie, wiesz...?
                                  Choć zapowiadało się nawet ciekawie, brniesz w ten swój bełkot (Czy
                                  może tu wystąpić jakiś związek z faktem, ze tam pociąg jest
                                  najlepszą i najpewniejsza formą komunikacji (...) LOL).
                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 19:28
                                    Innymi słowy, robisz krok
                                    > do tyłu w swoich rozważaniach, bo usiłujesz nauczyć nas czegoś, o
                                    > czym doskonale już wiemy.

                                    No nie tak do końca to co już wiecie, bo protestant do tej pory pozostawał
                                    nieuświadomiony, że podróże koleją nie są w Polsce dotowane przez państwo.
                                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 19:37
                                      > podróże koleją nie są w Polsce dotowane przez państwo.

                                      Zależy, która opcja polityczna (przykład: Włoszczowa) jest u steru
                                      władzy i komu np. rzucą lepszy jakościowo skład wagonów. To też jest
                                      przecież w prostej linii dotacja. Proste?
                                      • ky8 Re: Re 22.11.08, 19:43
                                        >Proste?

                                        Krzywe. To jest moja droga polityczne wpływanie na działanie PKP, a nie żadne
                                        dopłaty do biletów xD
                                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 19:53
                                          Polityczne czy nie, za ten sam bilet (do czasu ich podwyżki
                                          oczywiście) dostajesz lepszy produkt. A to już coś...
                                          • ky8 Re: Re 22.11.08, 19:59
                                            Ale to, że tabor czy infrastruktura są wymieniane w jednych miejscach wcześniej,
                                            a w innych później nie zmienia faktu, ze za przejazd płacisz 100% kosztów kolei.
                                            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 20:10
                                              100 % - no tak! Pod warunkiem, że nie zaliczasz się do
                                              uprzywilejowanej grupy społecznej (studenci, emeryci czy renciści),
                                              którym przysługują określone zniżki na bilety - zniżki dotowane
                                              przez państwo przypomnijmy. :D
                                              Czy może ta forma dotacji się nie liczy...? LOL

                                              Coś jeszcze Ci wytłumaczyć na poziomie przedszkola? :D
                                              • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 20:56
                                                > Coś jeszcze Ci wytłumaczyć na poziomie przedszkola? :D

                                                Ale czy zniżki ustawowe (które dotyczą wielu różnych form transportu publicznego
                                                i nie są domeną kolei) sprawiają, ze koszty podroży pociągiem są refundowane i
                                                że jest to forma podróży uprzywilejowana? Możesz to nawet rozrysować, tak po
                                                przedszkolnemu, jak samo myślenie nie wychodzi :-)
                                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 21:32
                                                  Przykro mi bardzo, ale do tego, by Ci ktoś również rysunkiem
                                                  wytłumaczył te zależności społeczne, upoważniłam w zeszłym roku
                                                  niejakiego Tuska...
                                                  Tylko czy będziesz ryzykował to, że Cię ta kilku(nasto/dziesięcio)
                                                  milionowa uprzywilejowana grupa nie spali któregoś dnia na stosie?
                                                  LOL :)
                                                  Nie licz na jakąkolwiek refundację ze strony rządu do tego biletu w
                                                  jedną stronę... :)
                                              • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 21:03
                                                PS

                                                Widzę, ze rozmawiam z betonem, więc podam przykład refundowanego transportu.
                                                Takim jest komunikacja miejska w wielu miastach, gdyż wpływy z biletów nie
                                                pokrywają jej kosztów. Zrozumiałaś już o co mi chodzi?
                                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 21:36
                                                  Widzę, że mam do czynienia z matołkiem, któremu wydaje się, że nie
                                                  mam ciekawszych zajęć niż ślęczenie nad komputerem, użerając się z
                                                  takim typem jak ty.
                                                  Nie widzę sensu dalszej polemiki z kimś, kto nie do końca rozumie
                                                  sensu własnych słów...
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 21:43
                                                    W wolnym tłumaczeniu: widzę, ze nie mam racji, ale egoizm nie pozwala mi się do
                                                    tego przyznać, więc muszę strzelić focha, by wyjść (we własnym mniemaniu) z
                                                    twarzą. Oczywiście nie obrażam się na argumenty (bo to nie przystoi) tylko na
                                                    rzekomy niski poziom rozmówcy (choć to w sumie ja go sprowokowałam do takich
                                                    słów...). Ale co tam, ważne że popisuje się erudycją, takam mądrutka!
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 21:51
                                                    Ty naprawdę żyjesz w tym swoim świecie...
                                                    Hmmm, wiesz co, już po lekturze twojego pierwszego postu w tym wątku
                                                    pomyślałam, że masz nierówno pod sufitem. Teraz z każdym postem to
                                                    udobitniasz.
                                                    Wróżę ci pokój bez klamek (i komputerów!!).

                                                    Brrrrrr, z kim ja się zadaję!!! :)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Powyższy post jest do KY. 22.11.08, 21:52
                                                    .
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.11.08, 22:04
                                                    > Brrrrrr, z kim ja się zadaję!!! :)

                                                    No widzisz jak musisz się tutaj plugawić... Czy po czymś tak traumatycznym
                                                    będziesz teraz mogła spojrzeć sobie w twarz? Ale przecież cel usprawiedliwia
                                                    poświecenie, a czynisz to wszystko w imię wyższych ideałów... Pytanie tylko czy
                                                    wiesz jakich? ;)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: KY, pogadajmy o twoim problemie. 22.11.08, 22:26
                                                    Tak! Mój cel - mniej takich oszołomów (w internecie póki co) jak ty,
                                                    więc pogadajmy o twoim problemie.
                                                    Zacznijmy od mniej więcej początku: uparcie twierdziłeś, że państwo
                                                    w ogóle nie dopłaca do biletów PKP. Jak już sobie uświadomiłeś swój
                                                    idiotyzm okazało się, że podsunęłam ci całkiem fajny argument do
                                                    dalszych pseudorozważań. Co bym się za bardzo nie rozluźniła,
                                                    musiałeś zawadiacko przytoczyć przykład źle zarządzanej komunikacji
                                                    miejskiej (pytanie tylko po co, skoro to zupełnie inny typ
                                                    refundacji, jeśli w ogóle można posługiwać się tym terminem).
                                                    Summa summarum, nie możesz znieść myśli gdy kobieta ma rację.
                                                    Moja rada: zamiast mścić na przypadkowych osobach (mam nadzieję, że
                                                    jeszcze jesteś przed ekranem komputera ba! że komputer jest jeszcze
                                                    cały...) lepiej gdy przyznasz się do błędu śmiejąc się z siebie.
                                                  • Gość: KY Re: KY, pogadajmy o twoim problemie. IP: 93.105.144.* 23.11.08, 11:58
                                                    Ojej, ile ripost się pojawiło. Pozwolę sobie odpowiedzieć tylko na tą.

                                                    > Zacznijmy od mniej więcej początku: uparcie twierdziłeś, że państwo
                                                    > w ogóle nie dopłaca do biletów PKP. Jak już sobie uświadomiłeś swój
                                                    > idiotyzm okazało się, że podsunęłam ci całkiem fajny argument do
                                                    > dalszych pseudorozważań.

                                                    Bo nie dopłaca w rozumieniu promowania podróży koleją bardziej niż innych
                                                    środków transportu. Tak jak dopłaca np. do motoryzacji.

                                                    Co bym się za bardzo nie rozluźniła,
                                                    > musiałeś zawadiacko przytoczyć przykład źle zarządzanej komunikacji
                                                    > miejskiej (pytanie tylko po co, skoro to zupełnie inny typ
                                                    > refundacji, jeśli w ogóle można posługiwać się tym terminem).

                                                    A od kiedy komunikacja miejska musi na siebie zarabiać? Od kiedy w ogóle miasto
                                                    ma na siebie zarobić?

                                                    > Summa summarum, nie możesz znieść myśli gdy kobieta ma rację.

                                                    O, feministka. Baby do garów!! (nie mogłem się powstrzymać :-P )
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: KY,kontunuujmy rozmowe o twoim problemie. 23.11.08, 14:48
                                                    Oszołom, oszołom, oszołom.
                                                    I pomyśleć, że taki oszołom KY ma dostęp do komputera...
                                                    Nie jesteś przypadkiem z tych kmkradom czy jakoś tak? To by się
                                                    zgadzało... :) Furia, fochy, achy, ochy, "jesteśmy najmądrzejsi na
                                                    świecie!!!"

                                                    "Bo nie dopłaca w rozumieniu promowania podróży koleją bardziej niż
                                                    innych środków transportu."
                                                    Jeśli już, to chyba powinieneś zacząć "Bo nie dotuje..." żeby zdanie
                                                    było poprawne stylistycznie.
                                                    Ale ale! Gdzież masz te ogromne dopłaty do motoryzacji (czy innej
                                                    niż kolej formy transportu), w rozumieniu jej promowania, w związku
                                                    z cenami biletów oczywiście? LOL (od biletów się przecież ta
                                                    dyskusja zaczęła pamiętasz?)
                                                    Czy może chcesz szybko zmienić temat, odwracając kota ogonem...?

                                                    Dotacje na bilety (nie ważne, PKP, PKS czy MPK) są takie same. Nie
                                                    mają nic wspólnego z dotacjami na rozwój infrastruktury
                                                    poszczególnych tych resortów a te podlegają w głównej mierze
                                                    indywidualnym ich zapotrzebowaniom.
                                                    Jak widzisz stan dróg w Polsce nie należy do najlepszych, więc
                                                    dotacje ze strony rządu powinny być znacznie większe niż obecnie. Z
                                                    czego to dodatkowo wynika? Z faktu, że z każdym rokiem przybywa
                                                    użytkowników tych dróg, które od niepamiętnych czasów wymagają
                                                    natychmiastowej modernizacji.
                                                    Wracając do tego, czemu się sprzeciwiasz, w ogólnym odczuciu
                                                    społecznym każdy powie, że to nowa, powiatowa droga będzie na
                                                    początek dawała wszystkim większe korzyści aniżeli kolej. Jeśli
                                                    nadal nie możesz się z tym zgodzić to znaczy, że się naoglądałeś Dr
                                                    Quinn... Ale nic się nie martw, "lekarze" są przy tobie ;).

                                                    > A od kiedy komunikacja miejska musi na siebie zarabiać? Od kiedy w
                                                    ogóle miasto
                                                    > ma na siebie zarobić?

                                                    A od kiedy państwo prężnie rozwija się we wszystkich kierunkach mimo
                                                    że cyklicznie musi łatać dziury budżetowe innych miast?
                                                    Od kiedy prezydent miasta zwolniony jest z obowiązku stwarzania
                                                    okazji do rozwoju, zarówno finansowego jak i kulturalnego, swego
                                                    miasta? Symboliczne funkcje sprawowania władzy zarezerwowane są
                                                    jedynie oszołomom, którym się wydaje, że są najmądrzejsi.

                                                    > O, feministka.

                                                    A cha. A co teraz będziesz chciał mi wmówić smyku? :) /trzepotam z
                                                    niecierpliwości rzęsami/

                                                    P.S. Całe szczęście, że odpowiadasz mniej... Im mniej tych twoich
                                                    debilizmów, tym lepiej.
                                                  • Gość: KY Re: lilabaj,kontunuujmy rozmowe o twoim problemie. IP: 93.105.144.* 23.11.08, 15:06
                                                    > P.S. Całe szczęście, że odpowiadasz mniej... Im mniej tych twoich
                                                    > debilizmów, tym lepiej.

                                                    Wychodzę z założenia, ze mądrej głowie dość dwie słowie, a kretynowi to i
                                                    referatu mało. ^^

                                                    > Oszołom, oszołom, oszołom.
                                                    > I pomyśleć, że taki oszołom KY ma dostęp do komputera...

                                                    Nie poznał jedynie słusznej prawdy waszej populistycznej propagandy, znaczy się
                                                    albo kretyn, albo z układu?

                                                    > Ale ale! Gdzież masz te ogromne dopłaty do motoryzacji (czy innej
                                                    > niż kolej formy transportu), w rozumieniu jej promowania, w związku
                                                    > z cenami biletów oczywiście? LOL (od biletów się przecież ta
                                                    > dyskusja zaczęła pamiętasz?)

                                                    Nie wiem czy wiesz, ale jadąc samochodem nie kupuje się biletu. Opłatami za
                                                    korzystanie z motoryzacji indywidualnej są podatki i ubezpieczenia. Nie
                                                    pokrywają one wszystkich kosztów tej formy transportu, ani udowy dróg. znaczy
                                                    się motoryzacja jest dotowana. CBDU. Proste?

                                                    > Dotacje na bilety (nie ważne, PKP, PKS czy MPK) są takie same.

                                                    To nie dotacje tylko ulgi dla uprawnionych.

                                                    > Jak widzisz stan dróg w Polsce nie należy do najlepszych, więc
                                                    > dotacje ze strony rządu powinny być znacznie większe niż obecnie. Z
                                                    > czego to dodatkowo wynika? Z faktu, że z każdym rokiem przybywa
                                                    > użytkowników tych dróg, które od niepamiętnych czasów wymagają
                                                    > natychmiastowej modernizacji.

                                                    A może by tak zamiast wspierać wzrost ilości użytkowników dróg fundując im je
                                                    pomyśleć jak sprawić by obecnie istniejąca infrastruktura wystarczyła? Sposób
                                                    tańszy i nie powodujący błędnego koła, gdyż jak pokazał przypadek USA ilość
                                                    samochodów może wzrastać w nieskończoność.

                                                    > Wracając do tego, czemu się sprzeciwiasz, w ogólnym odczuciu
                                                    > społecznym każdy powie, że to nowa, powiatowa droga będzie na
                                                    > początek dawała wszystkim większe korzyści aniżeli kolej.

                                                    Na początek tak, ale prędzej, czy później każda droga się zakorkuje, a już tory
                                                    nie.

                                                    > Od kiedy prezydent miasta zwolniony jest z obowiązku stwarzania
                                                    > okazji do rozwoju, zarówno finansowego jak i kulturalnego, swego
                                                    > miasta? Symboliczne funkcje sprawowania władzy zarezerwowane są
                                                    > jedynie oszołomom, którym się wydaje, że są najmądrzejsi.

                                                    Znasz jakiś samorząd na świecie, który wykazuje dochody?
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 23.11.08, 16:41
                                                    Gość portalu: KY napisał(a):

                                                    > Wychodzę z założenia, ze mądrej głowie dość dwie słowie, a
                                                    kretynowi to i
                                                    > referatu mało.

                                                    Och, no bez przesady! Te moje posty to jeszcze nie referaty! Zejdź
                                                    na ziemię :)

                                                    > Nie poznał jedynie słusznej prawdy waszej populistycznej
                                                    propagandy, znaczy się
                                                    > albo kretyn, albo z układu?

                                                    Stawiam na to, że jesteś tym pierwszym. Nie interesują mnie szemrane
                                                    układy...

                                                    > Nie wiem czy wiesz, ale jadąc samochodem nie kupuje się biletu.
                                                    Opłatami za
                                                    > korzystanie z motoryzacji indywidualnej są podatki i
                                                    ubezpieczenia. Nie
                                                    > pokrywają one wszystkich kosztów tej formy transportu, ani udowy
                                                    dróg. znaczy
                                                    > się motoryzacja jest dotowana. CBDU. Proste?

                                                    To nie jest odpowiedź na moje pytanie. :) Odwracania kota ogonem
                                                    ciąg dalszy? Skąd my to znamy...? Wychodzi na to, że nie rozumiesz
                                                    pytania złożonego ze słów, jakimi sam się posługujesz...

                                                    > To nie dotacje tylko ulgi dla uprawnionych.

                                                    Jaja sobie robisz?

                                                    > A może by tak zamiast wspierać wzrost ilości użytkowników dróg
                                                    fundując im je
                                                    > pomyśleć jak sprawić by obecnie istniejąca infrastruktura
                                                    wystarczyła? Sposób
                                                    > tańszy i nie powodujący błędnego koła, gdyż jak pokazał przypadek
                                                    USA ilość
                                                    > samochodów może wzrastać w nieskończoność.

                                                    Co ci po ci dziurawych drogach? Zyskuje na tym kraj w ogólnym
                                                    odczuciu całego świata? Nie. Dalej się jawi jako cofający się w
                                                    rozwoju (bo nie idący do przodu!), gdzie Bóg wie gdzie lądują
                                                    pieniądze podatników. Chcesz najpierw docierać koleją do małych
                                                    miejscowości? Co po tym? Recap wojny secesyjnej?

                                                    Ilość samochodów na drogach będzie zależała od wieku czynników,
                                                    głównie demograficznych. Jak się będzie kształtowała w
                                                    poszczególnych krajach (a w konsekwencji na poszczególnych
                                                    kontynentach) jest kwestią indywidualną każdego kraju.

                                                    > prędzej, czy później każda droga się zakorkuje, a już tory
                                                    > nie.

                                                    Jak ci ją zwężą, jak nie pomyślą o bezkolizyjnych węzłach
                                                    komunikacyjnych, jak nie poprawią nawierzchni samej jezdni (kierowcy
                                                    zmuszeni do wolniejszej jazdy) to tak, kiedyś dojdzie do korków.
                                                    To właśnie na dzień dzisiejszy kolej powinna pomyśleć o usprawnianiu
                                                    obecnie istniejącej infrastruktury zamiast myśleć o nowych rejonach
                                                    do zatorowania. Cóż to za przyjemność podróżować zdezelowanym, dajmy
                                                    na to, pociągiem?

                                                    > Znasz jakiś samorząd na świecie, który wykazuje dochody?

                                                    Każdy samorząd wykazuje jakieś dochody. :)
                                                    Wszystko zależy od umiejętności sprawowania władzy nad tym
                                                    samorządem. Jedni potrafią oszczędzać, innym państwo musi łatać
                                                    dziury budżetowe. Proste?



                                                    Kończę dyskusję z tobą, bo widać, że w sumie nie potrafisz
                                                    dyskutować na poziomie. Rzucisz jeszcze paroma epitetami na
                                                    potwierdzenie moich słów?
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 23.11.08, 17:06
                                                    > Kończę dyskusję z tobą, bo widać, że w sumie nie potrafisz
                                                    > dyskutować na poziomie. Rzucisz jeszcze paroma epitetami na
                                                    > potwierdzenie moich słów?

                                                    Nie ja jestem tu od epitetów, tylko ty z protestantem. Ja podaję dla odmiany
                                                    argumenty.

                                                    > Och, no bez przesady! Te moje posty to jeszcze nie referaty! Zejdź
                                                    > na ziemię :)

                                                    Nie referaty, bo z początku wydawało mi sie ze rozmawiam z mądrymi...

                                                    > Jaja sobie robisz?

                                                    Nie. Ale ty chyba tak udając tak głupią, ze nie weisz czym się różni ulga od
                                                    dotacji.

                                                    > Chcesz najpierw docierać koleją do małych
                                                    > miejscowości? Co po tym? Recap wojny secesyjnej?

                                                    Nie. Chcę by kolej mogła konkurować z transportem indywidualnym jak równy z równym.

                                                    > Ilość samochodów na drogach będzie zależała od wieku czynników,
                                                    > głównie demograficznych. Jak się będzie kształtowała w
                                                    > poszczególnych krajach (a w konsekwencji na poszczególnych
                                                    > kontynentach) jest kwestią indywidualną każdego kraju.

                                                    Istnieją jednak cechy wspólne. Tam gdzie ułatwiano jazdę samochodami po mieście
                                                    ich ilość w końcu zawalała miasto do tego stopnia, że w pewnym momencie
                                                    infrastruktury nie dało się już rozbudowywać i całość stawała. Natomiast tam
                                                    gdzie ulice zwężano pasażerowie wybierali inne środki transportu, które budowano
                                                    za pieniądze oszczędzone na drogach. To jest takie proste, ze aż dla niektórych
                                                    niepojęte.

                                                    > Jak ci ją zwężą, jak nie pomyślą o bezkolizyjnych węzłach
                                                    > komunikacyjnych, jak nie poprawią nawierzchni samej jezdni (kierowcy
                                                    > zmuszeni do wolniejszej jazdy) to tak, kiedyś dojdzie do korków.

                                                    Lepiej mieć zakorkowany jeden pas teraz, niż w przyszłości 10.

                                                    > To właśnie na dzień dzisiejszy kolej powinna pomyśleć o usprawnianiu
                                                    > obecnie istniejącej infrastruktury zamiast myśleć o nowych rejonach
                                                    > do zatorowania. Cóż to za przyjemność podróżować zdezelowanym, dajmy
                                                    > na to, pociągiem?

                                                    O tym właśnie mówię. Tylko na to potrzebne są pieniądze, które zamiast
                                                    inwestować tylko w drogi, czasami warto przeznaczyć też na inne formy
                                                    komunikacji, obecnie nie dotowane.
                                                  • Gość: protestant Chwila! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 20:01
                                                    >Nie ja jestem tu od epitetów, tylko ty z protestantem.

                                                    O jakich moich epitetach bredzisz? Przeczytaj sobie te wszystkie
                                                    epitety rzucane przez siebie i twoich kolegów (prostactwo, element,
                                                    buractwo, dno + wodorosty, hołota) i znajdź w całym tym wątku choć
                                                    jeden taki w moim wykonaniu, pod czyimkolwiek adresem. A może w
                                                    ogólenie nie wiesz co znaczy słowo "epitet"? Twój
                                                    poziom "argumentacji" takie właśnie podejrzenie nasuwa.

                                                    W całym tym wątku nie miałem na celu wykazywania czegokolwiek innego
                                                    poza tym, że tacy jak Ty i teta ubliżacie Bogu ducha winnym ludziom,
                                                    których kolej chce wskazać jako winnych ewentualnego wycofania
                                                    nowych pociągów z trasy do W-wy. Ludzi, na koszt których ubliżający
                                                    tu wożą tyłki koleją i w ogóle żyją, zanim zaczną pracować i spłacać
                                                    swój dług wobec społeczeństwa.
                                                    Ale skoro uważasz, że przedstawiłeś tu jakieś "argumenty", to się im
                                                    bliżej przyjrzę w wolnej chwili. Już na pierwszy rzut oka wiele z
                                                    nich wygląda bardzo zachęcająco:)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: KY 22.11.08, 22:07
                                                    Gość portalu: KY napisał(a):

                                                    > W wolnym tłumaczeniu: widzę, ze nie mam racji, ale egoizm nie
                                                    pozwala mi się do
                                                    > tego przyznać, więc muszę strzelić focha, by wyjść (we własnym
                                                    mniemaniu) z
                                                    > twarzą. Oczywiście nie obrażam się na argumenty (bo to nie
                                                    przystoi) tylko na
                                                    > rzekomy niski poziom rozmówcy (choć to w sumie ja go sprowokowałam
                                                    do takich
                                                    > słów...). Ale co tam, ważne że popisuje się erudycją, takam
                                                    mądrutka!

                                                    W tłumaczeniu szybkim:

                                                    KY - Pranie mózgu za friko.

                                • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 22:45
                                  > Taki związek, że jeśli kolej jest dobra, to chce nią jeździć
                                  więcej osób niż
                                  > dziadowską będzie na początku listy Twych prawdopodobnych
                                  związków, czy może
                                  > bliżej końca?

                                  A co za różnica jakie to miejsce na mojej liście, nawet gdyby mi się
                                  chciało zawracać sobie głowę tak bezużytecznymi rzeczami, jak
                                  tworzenie takich list bez rozpoznania konkretnych uwarunkowań?
                                  Zastanów się przez chwilę. Nawet przy założeniu, że problem
                                  opłacalności przewozów kolejowych da się rozwiązać przez zwiększenie
                                  liczby pasażerów na skutek samego podwyższenia standardów obsługi,
                                  to jeszcze nadal pozostaje kwestia ile będzie kosztowało
                                  podwyższenie tych standardów zanim jeszcze będą one w stanie
                                  kogokolwiek przyciągnąć. O tym pisałem wcześniej, ale widzę, że
                                  jakoś tego nie załapujesz.

                                  > Dotowane jest PKP jako firma, natomiast za podróże koleją płacisz
                                  100% kosztów,
                                  > zarówno obsługi taboru jak i infrastruktury.

                                  Widzę, że mam do czynienia z wybitnym specjalistą od ekonomii i
                                  zarządzania koleją, który jednak nie wie, że w tym kraju nie
                                  istnieje coś takiego jak PKP, które zarządzają infrastrukturą i
                                  jednocześnie przewozami. Nie wie nawet, że dopłacanie przez państwo
                                  do przedsiębiorstwa równa się dopłacaniu do jego działalności, jaka
                                  by ona nie była:)

                                  > W tym kraju dotowane są jedynie
                                  > podróże samochodami, gdyż państwo dopłaca do dróg.

                                  A wyobraź sobie, że bez drogi nie dostaniesz nawet pozwolenia na
                                  budowę domu. I nikt się Ciebie nie będzie pytał, czy masz samochód,
                                  czy nie. Droga musi być. I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy,
                                  żeby wymóg dostępności każdej działki budowlanej do drogi zastąpić
                                  wymogiem dostępności linii kolejowej. Masz może jakieś pomysły na
                                  wyjaśnienie tego zadziwiającego faktu?
                                  • Gość: protestant PS. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 00:03
                                    > W tym kraju dotowane są jedynie podróże samochodami, gdyż państwo
                                    dopłaca do dróg.

                                    Poczytaj sobie może na stronie grupy PKP wyniki roczne całej grupy i
                                    o źródłach finansowania inwestycji poszczególnych spółek. Na
                                    przykład o źródłach finansowania inwestowania w rozwój i
                                    modernizację sieci kolejowych. To oczywiście nie wyczerpuje wiedzy o
                                    wszystkich obciążeniach budżetu państwa wynikających z
                                    funkcjonowania w tym kraju pseudoprzedsiębiorstw kolejowych, ale już
                                    coś mówi. Nawet tak opornemu jak Ty powinno to trochę rozjaśnić w
                                    głowie. Dodaj do tego dotacje budżetu państwa do biletów zniżkowych
                                    i inwestycje samorządów w przewozy regionalne i jeszcze raz przemyśl
                                    swoje brednie o pokrywaniu wszelkich kosztów przewozów kolejowych
                                    przez pasażerów płacących za bilety.
                                    Nie wspominam już o fundowanych pracownikom kolei specjalnych
                                    świadczeniach emerytalnych, na które składają się przecież wszyscy
                                    płatnicy ZUS, o kosztach zewnętrznych transportu kolejowego, np.
                                    kosztach związanych z limitowanymi emisjami elektrowni
                                    dostarczających energii do napędu pociągów, wyłączeniem z
                                    użytkowania terenów przy liniach kolejowych, uciążliwością hałasu
                                    kolejowego itp., bo to już z pewnością przekracza Twoje zdolności
                                    kojarzenia faktów.
                                    • Gość: KY Re: PS. IP: 93.105.144.* 23.11.08, 11:53

                                      >Zastanów się przez chwilę. Nawet przy założeniu, że problem
                                      >opłacalności przewozów kolejowych da się rozwiązać przez zwiększenie
                                      >liczby pasażerów na skutek samego podwyższenia standardów obsługi,
                                      >to jeszcze nadal pozostaje kwestia ile będzie kosztowało
                                      >podwyższenie tych standardów zanim jeszcze będą one w stanie
                                      >kogokolwiek przyciągnąć. O tym pisałem wcześniej, ale widzę, że
                                      >jakoś tego nie załapujesz.


                                      Ale jaka jest wg Ciebie lepsza recepta na poradzenie sobie z problemem niskiego
                                      standardu jakosci przewozów kolejowych niż inwestowanie tam publicznych
                                      pienędzy? Zlikwidować to wszystko? I co wtedy, będziemy chodzić na piechotę, jak
                                      za złotych czasów Piasta Kołodzieja, gdy nie było jeszcze elektrycznosci, ani
                                      tych przebrzydłych telefonów?

                                      >Widzę, że mam do czynienia z wybitnym specjalistą od ekonomii i
                                      >zarządzania koleją, który jednak nie wie, że w tym kraju nie
                                      >istnieje coś takiego jak PKP, które zarządzają infrastrukturą i
                                      >jednocześnie przewozami. Nie wie nawet, że dopłacanie przez państwo
                                      >do przedsiębiorstwa równa się dopłacaniu do jego działalności, jaka
                                      >by ona nie była:)

                                      Wiem, że są rózne spólki PKP. Po co - tego chyba nikt nie wie. Wiem, ze kolej
                                      przynosi straty, które budżet spłaca. Wiem również, ze przewozy pasażerskie
                                      musża byc w tej firmie rentowne, i nikt do nich nie dokłada nawet złotóki.

                                      >A wyobraź sobie, że bez drogi nie dostaniesz nawet pozwolenia na
                                      >budowę domu. I nikt się Ciebie nie będzie pytał, czy masz samochód,
                                      >czy nie. Droga musi być. I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy,
                                      >żeby wymóg dostępności każdej działki budowlanej do drogi zastąpić
                                      >wymogiem dostępności linii kolejowej. Masz może jakieś pomysły na
                                      >wyjaśnienie tego zadziwiającego faktu?

                                      Bo linią kolejową bez stacji nie dowieziesz ani materiałów budowlanych, ani nie
                                      dostaniesz aię tam na piechote, ani nie dojedzie nią straż pożarna czy policja.
                                      Dla tych zastosowań nie trzeba jednak aż wielojezdniowych arterii, które
                                      kierowcy transportu indywidualnego dostają praktycznie tylko dla swoich potrzeb
                                      nie płacać ze nie.


                                      >Nie wspominam już o fundowanych pracownikom kolei specjalnych
                                      >świadczeniach emerytalnych, na które składają się przecież wszyscy
                                      >płatnicy ZUS, o kosztach zewnętrznych transportu kolejowego, np.
                                      >kosztach związanych z limitowanymi emisjami elektrowni
                                      >dostarczających energii do napędu pociągów, wyłączeniem z
                                      >użytkowania terenów przy liniach kolejowych, uciążliwością hałasu
                                      >kolejowego itp., bo to już z pewnością przekracza Twoje zdolności
                                      >kojarzenia faktów.

                                      Koszty zewnętrzne w przypadku kolei są najniższe ze wszystkich rodzajów
                                      transportu lądowego, więc możne je pominąć (choć i tak płąca za nie korzystający
                                      z pociągów). A z dopłat samorzadów itp wcale nie wynikają tańsze bilety.
                    • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 12:47
                      Gość portalu: KY napisał(a):

                      > Otóż to. I równanie w dół, sprowadzanie wszystkich do niskiego
                      poziomu hołoty,
                      > zamiast jednostki nieprzystosowane zmuszać do uczłowieczenia się
                      jest czymś
                      > karygodnym i możliwym chyba tylko w Polsce.

                      Nie wiedzieć czemu infrastruktura kolejowa stała się w Polsce
                      miejscem patogennym. Zauważcie jak wygląda teren wokół dworca -
                      budy, majtki, korki do zlewu, grzyby, szelki, fajki po 2zł, rury do
                      odkurzacza, hotdogi i takie tam. Dziury w chodnikach, pełno
                      samochodów na placu przed dworcem, bezdomni w halach... Wszystko to
                      odstrasza ludzi. Niestety, ale musi się to zmienić czy się to komuś
                      podoba czy nie. Jeśli nadal będziemy trwać w takim marnym
                      standardzie za kilka dziesięcioleci zostaniemy z ręką w nocniku.
                      Kolej oferuje wyższe standardy życia w symbiozie ze środowiskiem.
                      Mniej zanieczyszczeń, mniej hałasu, mniej miejsca wydartego
                      środowisku naturalnemu są wartościami bezcennymi, może nie dla
                      każdego z osobna, ale dla społeczeństwa jako ogółu, no i cywilizacji
                      oczywiście. I to są między innymi powody by podnosić jakość
                      podróżowania koleją.
                      Pewien poziom kultury musi stać się standardem. Jak idę do kościoła
                      na mszę, wiem, że nie mogę tam gadać przez telefon, pić piwa i np.
                      zajadać się komunią św. bo akurat jestem głodny. To jest oczywiste i
                      oczywiste musi być, to, że w pociągu się nie pali, nie tankuje piwa
                      i takie tam. Jak powiedział przedmówca - zrównujemy wszystkich do
                      góry, nie przeciwnie.
                      Swoją drogą pociągi osobowe sprzyjają poczuciu równości w
                      społeczeństwie. Wszyscy siedzą razem bez wyizolowania w przedziałach
                      i to też mi się podoba :)
                      • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 13:02
                        > Swoją drogą pociągi osobowe sprzyjają poczuciu równości w
                        > społeczeństwie. Wszyscy siedzą razem bez wyizolowania w
                        przedziałach
                        > i to też mi się podoba :)

                        Widzę, że jednak zmieniłeś śpiewkę, bo do tej pory było: „Doczepić
                        jeden stary wagon z tyłu i niech się prostactwo tam panoszy dowoli.
                        Powybijać im okna by "duśno nie było", bo taki element” itd. Zamiast
                        elitarysty i faszysty jesteś teraz demokratą. Cóż za przyspieszona
                        ewolucja poglądów! Ale coś tam jeszcze zostało:

                        > musi się to zmienić czy się to komuś podoba czy nie.

                        Prawdziwy demokrata starałby się najpierw by jak największej liczbie
                        ludzi się podobało to, co wydaje się być słuszne i żeby zmiany
                        wynikały z woli zainteresowanych. To komuniści uważali, że ich
                        recepta na postęp jest jedynie słuszna i wszyscy muszą się do niej
                        zaadaptować. A jak nie chcą, to się ich do tego przymusi. Czy im się
                        to podoba, czy nie.
                      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 13:06
                        Czy jeśli komuś naprawdę przeszkadza zbyt ostre światło (które
                        notabene może niekiedy nawet zaostrzyć ból głowy) czy huk
                        otwieranych/zamykanych drzwi to czy od razu trzeba po nim jechać jak
                        po bruku?
                        Są sytuacje gdzie problem można rozwiązać na bieżąco (tylko że wtedy
                        jakoś brakuje niektórym werwy - tej samej z jaką rzuca się potem na
                        forum oszczerstwa pod adresem podróżnych, którzy mają prawo do
                        swojego zdania), są takie, gdzie więcej osiągnie się przedstawiając
                        przewoźnikowi argumenty i rozwiązania służące zniwelowaniu rzekomych
                        skarg.
                        I jemu, i podróżnym zależy przecież na podnoszeniu i utrzymaniu
                        standardu podróży koleją.
                        • teta1985 EOT 22.11.08, 13:14
                          Nie mam zamiaru dalej z Wami dyskutować. Szkoda czasu. Jak nie
                          rozumiecie przekazu całości to już nie mój problem.
                          • Gość: protestant Re: EOT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 13:16
                            Problem, to Ty masz. Polega on na tym, że ciągle Ci się wydaje, że
                            jesteś lepszy i mądrzejszy od tych, którym ubliżasz.
                          • l.i.l.a.b.a.j.ona Tiaaaa... 22.11.08, 13:35
                            Na forum publicznym zmieszaliśmy Cię trochę, ot co! :P
                            No i widzę, że zainspirowałam Cię do tego, by się zastanowić, czy
                            takie skargi faktycznie mają miejsce... :) Tego akurat nie mam Ci za
                            złe :).
                            Pzdr
                        • karola8188 Re: Re 22.11.08, 13:27
                          Widzę jednak,że kłania sie czytanie ze zrozumieniem - "huk
                          > otwieranych/zamykanych drzwi to czy od razu trzeba po nim jechać
                          jak
                          > po bruku?"
                          Ja pisałam o hałasie, który towarzyszy zamykaniu/otwieraniu drzwi a
                          nie "huku"!!
                          Poza tym - "tylko że wtedy
                          > jakoś brakuje niektórym werwy - tej samej z jaką rzuca się potem
                          na
                          > forum oszczerstwa pod adresem podróżnych, którzy mają prawo do
                          > swojego zdania)" - nie rzucam oszczerstwami tylko wyrażam swoją
                          opinię(którą każdy może mieć ale dlaczego musi okazywać ją w sposób
                          taki,że niszczy środki lokomocji, które zostały mu zaoferowane w
                          celu poprawienia komfortu tak dlugiej jazdy!!)!!

                          "I jemu, i podróżnym zależy przecież na podnoszeniu i utrzymaniu
                          > standardu podróży koleją." - i nie sądze, żeby
                          rzeczonemu "jegomościowi" zależało na podnoszeniu standardu podrózy!
                          skoro zachowuje sie w ten sposób.
                          zapewniam Cie,że napisze swoją opinie do zarządu KM, tylko najpierw
                          chciałam zasięgnąć opinji innych podróznych ..!!


                          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.11.08, 13:53
                            Ciebie na myśli nie miałam pisząc o tych rzucających oszczerstwa...

                            Pzdr
                  • Gość: prostownica Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 12:57
                    i tu się nie zgodzę. swego czasu jako studentka mieszkałam w
                    akademiku w Krakowie. ponieważ było sporo wolnych pokoi ku wielkiemu
                    oburzeniu studentów administracja przeniosła nas na dwa ostatnie
                    piętra a parter i pierwsze wynajeła na hotel robotniczy. i tu
                    okazało się komu brakuje kultury. uwierz mi, nie robotnikom. wielce
                    oświeceni studenci ( nie wszyscy ale znakomita większość)
                    zachowywała się jak bydło. panowie z dołu niejednokrotnie
                    przychodzili prosić młodzież studiującą o kulturalne zachowanie, o
                    ciszę ("ludzie , zrozumcie, my idziemy na 6 do pracy"), o to żeby
                    młodzież nie chlała (tak, chlała, bo piciem bym tego nie nazwała) na
                    ich piętrach i nie zostawiała bulelek, petów tudzież wymocin.
                    i nic.
                    niestety, ostatnio wykształcenie nie często idzie w parze z
                    inteligencją.
                    • Gość: prostownica Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 13:04
                      wrzuciło mnie nie tam gdzie chciałam. nie zgadzam się oczywiście z
                      wypowiedzią Karoli
                      • Gość: protestant Re: prostownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 13:14
                        > wrzuciło mnie nie tam gdzie chciałam. nie zgadzam się oczywiście z
                        > wypowiedzią Karoli

                        Spoko!:)
                        Mimo tego, co tu demonstrują KY z tetą, to jednak większość ludzi
                        rozumie czytany tekst bez większego problemu.
                        Pozdrawiam trzeźwo myślące osoby:)
                        Jak widać, o wiele częściej są to kobiety. Może dlatego, że zwykle
                        nie fascynują się one tak bardzo ideologiami naprawiania świata, a
                        większą uwagę zwracają na ludzi i otaczającą ich rzeczywistość.
                        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 26.11.08, 00:53
                          Gość portalu: protestant napisał:

                          > kobiety zwykle
                          > nie fascynują się tak bardzo ideologiami naprawiania świata, a
                          > większą uwagę zwracają na ludzi i otaczającą ich rzeczywistość.

                          Tak, ale chcąc nie chcąc świat przy okazji sam się naprawia. :)
                          Przynajmniej ten najbliższy człowiekowi...
                          :)
                      • karola8188 Do "prostownicy" 24.11.08, 16:19
                        Gość portalu: prostownica napisał(a):

                        > wrzuciło mnie nie tam gdzie chciałam. nie zgadzam się oczywiście z
                        > wypowiedzią Karoli


                        Ale nie wiem czy przecztalas wszytkie moje wypowiedzi??jesli nie to chce zauwazyc ze ja napisalam ze zarowno robotnika jak i studenta obowiazuje kultura osobista !!!!Napisalam takze ze niestety coraz czesciej sie dzieje tak ze tym pierwszym tej kultury brakuje !!!!!ale dodalam w tej wypowiedzi rowniez ze NIE WRZUCAM WSZYSTKICH ROBOTNIKOW DO JEDNEGO WORKA!!!!
                        Rowniez sie z Toba zgadzam ze teraz studentom w duzej czesci (i znow sie powtorze NIE GENERALIZUJAC)brakuje tej kultury!!!!sama mam czesto z nimi doczynienia a nawet i z mllodzieza z gimnazjum i jestem sczerze ZAWIEDZIONA ze "nasze"dzieci beda sie wychowywaly na coraz gorszym swiecie!!
                        a niestety moje codzienne(dwa razy dziennie)podroze pociagiem pozwalaja na wyrobienie sobie opinji w duzej czesci negatywnej zarowno na temat studentow jak i robotnikow!!! :(:(
          • przewoz_pw Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:54
            > Ja o Bombardierach słyszałem tylko tyle złego, że jest tam mniej miejsc niż w
            > żółtku

            Srednio trafione.
            3 wagony piętrowe to 3*133 miejsca = 399 miejsc siedzących.
            2xEN57 (czyli dwie jednostki) to od 2x190 do 2x200 miejsc siedzących (w zależności od typu i rodzaju modernizacji). Czyli 3 klasyczne wagony piętrowe to czasem więcej od dwóch typowych jednostek. A przecież czasem trafiają się 4 wagony (niektóre pociągi), a prawdopodobnie już niedługo wyjadą dodatkowe wagony (sterownicze), które dodatkowo mają kilkadziesiąd miejsc siedzących i dużą przestrzeń dla osób z dużym bagażem/rowerem.

            Ale i tak wielu się to niespodoba... No bo jak to tak.
            Ja mam jeszcze ciekawiej - na mojej linii, wszystkie żulerskie pociągi będą obsługiwane Flirtami. Nie mam pojęcia, gdzie podzieją się ci wszyscy wielbiciele czerwonego półwytrawnego i fajeczki.
            • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 17:21
              >Czyli 3 klasyczne wagony piętrowe to czasem
              >więcej od dwóch typowych jednostek.

              Niby tak, ale chodzi mi o to, że pociągi na Warszawę dość często są
              przeładowane, a w Bombardierach jest mniej miejsc stojących. Podobno czasami
              trzeba jechać jak sardynki w puszce. Choć to w sumie tylko zasłyszane opinie, bo
              ja na szczęście nie muszę korzystać z usług PKP :-)
              • przewoz_pw Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 18:59
                > Niby tak, ale chodzi mi o to, że pociągi na Warszawę dość często są
                > przeładowane, a w Bombardierach jest mniej miejsc stojących. Podobno czasami
                > trzeba jechać jak sardynki w puszce. Choć to w sumie tylko zasłyszane opinie, b
                > o
                > ja na szczęście nie muszę korzystać z usług PKP :-)

                Z całą pewnością tak może być, choć i tak wstawiając 4 wagony w piętrusa to i tak lepsze rozwiązanie niż wstawienie w trasę 2xEN57... Może niedługo będą doczepaiać wagony sterownicze, które własnie za niemiec przybyły do Polski. Mają kilkadziesiąt miejsc siedzących, dużą przestrzeń na bagaż na dole... Może się rozluźni.
                Z tą ciasnotą to jest różnie.
                Moja linia charakterysuje się tym, że w granicach Warszawy często jest tłok i ścisk (15-20 minut jazdy), a potem nagle potrafi się zrobić sporo miejsca, nawet usiąść swobodnie można. Ale wstawianie na te pociągi dodaktowych skłądów (3 jednostki) często by oznaczało, że od połowy trasy będa prawie puste, a z powrotem w ogóle trzeba będzie ściągnąć 3 jednostki widmo... stąd nie zawsze się ten ruch opłaca :/
    • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:15
      Zastanawia mnie czy te dziwaczne argumenty nie są tylko pretekstem
      do skierowania składów na inne kursy... Zobaczymy, czy to była
      rzeczywiście prawda. Oby nie :)
      • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:36
        teta1985 napisał:

        > Zastanawia mnie czy te dziwaczne argumenty nie są tylko pretekstem
        > do skierowania składów na inne kursy... Zobaczymy, czy to była
        > rzeczywiście prawda. Oby nie :)
        >

        Zapewniam Cie, że te argumenty słyszałam na własne uszy.. ;)a te
        przymiarki do wycofania tych pociągów również slyszałam na własne
        uszy w pociągu(bo mam tą przyjemność ciąglego podróżowania nimi..!!)
        i nie mam pewności co do tego i dlatego sie wpisałam tu bo może ktoś
        również o czymś takim słyszał..??
        i mam szczerą i wielką nadzieje,że tak sie nie stanie..!!:(uwierz mi
        zależy mi na tym jak nikomu innemu !!!;)
        • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:42
          Nie w to, że słyszałaś takie słuchy wątpię lecz w to, czy są one
          prawdziwe. Wiele rzeczy ludzie mówią. Często bardzo ciekawych ;)
          • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:48
            teta1985 napisał:

            > Nie w to, że słyszałaś takie słuchy wątpię lecz w to, czy są one
            > prawdziwe. Wiele rzeczy ludzie mówią. Często bardzo ciekawych ;)
            >

            I właśnie ta rzecz mnie zaciekawiła i postanowiłam zasięgnąć opinji
            innych pasażerów ;)
            Pozdrawiam wiernego rozmówcę.. ;)
      • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 13:45
        Widzę, że choć z oporami i za cenę uprzedniego wygłupienia się na
        forum, to jednak zaczynasz myśleć.
        Oczywiście, że tak bzdurne tłumaczenie Twojego ulubionego
        przewoźnika, którego jedynym celem jest aktualnie wywalczenie jak
        największych przywilejów branżowych, a nie wożenie ludzi, jest tylko
        pretekstem i wskazywaniem kozła ofiarnego. A ciemny proletariat jest
        przecież świetnym celem dla takich oświeconych demokratów i
        postępowców, jak Ty. Wydoroślej. Już czas. Nie sądzisz?
    • przewoz_pw Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:46
      > miesiące ,ponieważ kolejny raz usłyszałam że od grudnia niestety
      > mają wrócić stare pociągi, gdyż "pasażerom"nie

      "pasazerom" nie podobają się, bo nie można samemu wygasić świetlówki, zapalić fajeczki i spokojnie wypić winka.
      Trudno.
      Tak czy inaczej w przyszłym rozkładzie (zarysie) naliczyłem przynajmniej 9 par pociągów zestawionych z piętrusów i do tego wszystkie najważniejsze - poranne - też przez Centralny.
      Czyli będzie podobnie jak teraz - prosze nie słuchać plotek.
      Oczywiście rozkład nie jest ostateczny, ale teraz ciężko zmieniać pół linii pociągów.

      Co do oświetlenia - ostatnio usłyszałem, że oświetlenie jest za słabe (była opcja 1/2 ośw).
      Gong jest głośny, ale to ciężko będzie zmienić, niemcy wszystko pod normy robią i tak to już jest.
      • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 13:50
        Tak czy inaczej w przyszłym rozkładzie (zarysie) naliczyłem
        przynajmniej 9 par
        > pociągów zestawionych z piętrusów i do tego wszystkie
        najważniejsze - poranne -
        > też przez Centralny.
        > Czyli będzie podobnie jak teraz - prosze nie słuchać plotek.
        > Oczywiście rozkład nie jest ostateczny, ale teraz ciężko zmieniać
        pół linii poc
        > iągów.
        Dzięki za pocieszająca informację ;)
        • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 14:31
          Tak czy inaczej w przyszłym rozkładzie (zarysie) naliczyłem
          przynajmniej 9 par
          > pociągów zestawionych z piętrusów i do tego wszystkie
          najważniejsze - poranne -
          > też przez Centralny.
          > Czyli będzie podobnie jak teraz - prosze nie słuchać plotek.
          > Oczywiście rozkład nie jest ostateczny, ale teraz ciężko zmieniać
          pół linii poc
          > iągów.


          a czy możesz powiedzieć gdzie można taki zarys nowego rzkładu
          przeczytać ????
          • przewoz_pw Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 16:31
            Na przykład tutaj (kol. niemieckie)
            reiseauskunft.bahn.de/bin/query.exe/pn
            albo proponuję od razu zrobić sobie rozkład w wersji PDF (Personal Timetable) - wskazać cały tydzień, nowy zarkes rozkładu (po 14 grudnia) i cały dzień. Można PDF ściągnąć potem:
            persoenlicherfahrplan.bahn.de/bin/pf/query-p2w.exe/en?
            Tylko problem jest taki, że jak niemcy wzięli ten rozkład pewnie z miesiąc temu, tak go nie zmieniali... Więc nie jest to pełna wersja.
            Link gdzieś już podawałem na tym forum, a dobrze jest znana ta opcja na forach komunikacyjnych.
      • teta1985 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 14:00
        Hmmm... jest jeszcze jedna rzecz - piszczące hamulce. Myślałem, że
        są one felerem tylko tych naszych trupów. Taka jakość wykonania
        wagonów a przy hamowaniu da się wyraźnie usłyszeć ten niemiły dźwięk
        i dodam, że gdziekolwiek by nie jeździły owe składy pisk szczęk
        hamulcowych będzie taki sam, więc wywalenie Bombardiera z trasy R-
        Wwa na inna nic poza pasażerami nie zmieni. To tak na wszelki
        wypadek jakby ktoś genialny później miał ochotę przytoczyć arg
        piszczących hamulców jako ten za wywaleniem składów z obecnych
        tras. :)))
        Ponadto trochę dziwne jest to, że możliwa jest jazda z otwartymi
        drzwiami. Chyba wyłączyli jakieś tam zabezpieczenia, bo jadąc do
        Wawy dwa razy widziałem jak pociąg ruszył ze stacji mając wciąż
        otwarte drzwi, (ku niemałej uciesze stojących koło drzwi podróżnych,
        dodam LOL)
        • karola8188 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 14:11
          "jest jeszcze jedna rzecz - piszczące hamulce"

          To pewnie usłyszę(i żeby nie było ze ja podsłuchuje podróżnych- bo
          słyszę to mimochodem bo niestety wyrażają te opinie bradzo głośno :
          ( )przy którejś następnej podróży ;)
        • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 22.11.08, 14:28
          > Hmmm... jest jeszcze jedna rzecz - piszczące hamulce. Myślałem, że
          > są one felerem tylko tych naszych trupów. Taka jakość wykonania
          > wagonów a przy hamowaniu da się wyraźnie usłyszeć ten niemiły dźwięk
          > i dodam, że gdziekolwiek by nie jeździły owe składy pisk szczęk
          > hamulcowych będzie taki sam, więc wywalenie Bombardiera z trasy R-
          > Wwa na inna nic poza pasażerami nie zmieni.

          Hamulce pociągów dzielą się na zwykłe, gdzie klocek jest dociskany bezpośrednio
          do koła niekiedy go blokując i stąd piszczenie, oraz na nowocześniejsze -
          tarczowe (podobne jak w samochodach). Te drugie nie piszczą prawie wcale, ale u
          nas takich nie ma za wiele, bo PKP nie posiada tak hi-endowych wózków.
          Każdy wagon składa się z wózka (podwozia) i pudła. Bombardier w nowych
          piętrusach robił chyba tylko te drugie i stąd efekty.
          • przewoz_pw Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 22.11.08, 16:28
            > tarczowe (podobne jak w samochodach). Te drugie nie piszczą prawie wcale, ale u
            > nas takich nie ma za wiele, bo PKP nie posiada tak hi-endowych wózków.

            Posiada i to całkiem sporo. Wszystkie wagony jeżdżące na pociągach IC mają takie hamulce. A Tarczowe hamulce nie piszczą tylko w samochodach. I to nie zawsze. Pociąg hamuje nieco dłużej niż samochód (delikatnie mówiąc) i pisku nie da się uniknąć. Nawet w wagonach zagranicznych, które przyjeżdzają do nas.
            Piętrusy też mają tarczówki (podobnie Flirty, ale tam zasadniczym hamulcem jest hamulec elektryczny). Piszczeć będą, w zalezności od warunków, siły hamowania etc...
            • pitagor Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 23.11.08, 18:48
              > prawdopodobnie już niedługo wyjadą dodatkowe wagony (sterownicze)

              Już jadą wczoraj 11 szt. widzianych było w Poznaniu:
              stud.pam.szczecin.pl/~wizard/details.php?image_id=16065

              • Gość: fafik Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 82.139.37.* 23.11.08, 20:50
                ---to fajna i dobra rzecz ,jesteśmy w UE to mamy cośmy chcieli,musimy innym
                dorównać.W innych miastach takie składy już dawno latają i zdają egzamin.Nie
                biadolić bo to nic nie da.Brawo PKP-wszystkie spółki i spółeczki z których się
                ona składa,ciągcie tak dalej to na forum będzie trwać dyskusja latami.Ja jak
                chcę to do stolicy to jadę czym się da a jest sporo do wyboru.
    • Gość: protestant Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 21:45
      Ponieważ wątek rozrósł się o merytorycznie ciekawe tematy,
      postanowiłem kolejno się w nie zagłębić:

      > Wiem, że są rózne spólki PKP. Po co - tego chyba nikt nie wie.

      Wyobraź sobie, że są tacy, którzy nie są, jak to w innym wątku byłeś
      łaskaw określić: kretynami, i to wiedzą. Ci którzy nie wiedzą, mogą
      sobie o tym poczytać na stronie grupy PKP. Są tam dosyć jasno
      sprecyzowane cele i przyczyny takiej organizacji kolei, że za
      infrastrukturę odpowiadają tam podmioty odrębne od tych, które
      odpowiadają za przewozy.

      > Wiem, ze kolej przynosi straty, które budżet spłaca. Wiem również,
      ze przewozy pasażerskie
      musża byc w tej firmie rentowne, i nikt do nich nie dokłada nawet
      złotóki.

      Jak widać, Twoja wiedza jest wyjątkowo ograniczona, a zdolność
      wyciągania logicznych wniosków nawet z powszechnie znanych faktów,
      praktycznie żadna.
      Zacznijmy od pytania: w jakiej, do k... nędzy, firmie? Bo przecież
      przed chwilą sam stwierdziłeś, że grupa PKP, to odrębne spółki.
      Ale dla merytorycznie uzasadnionego uproszczenia przyjmijmy, że
      chodzi tu o całą grupę, która koniec końców jest tworem (jakoś mi
      przez gardło nie chce w przypadku kolei przejść słowo firma) z
      zasady powołanym do realizacji usług w postaci przewozów ludzi i
      towarów, ale złożonym z elementów zajmujących się odrębnie
      przewozami i odrębnie zarządzaniem infrastrukturą przewozy te
      warunkującą. Jak by na to nie patrzeć, celem wszystkich spółek PKP
      wziętych razem jest realizacja przewozów kolejowych. Jednak grupa,
      jako całość, od początku istnienia jedzie na stratach, które w
      niewielkim tylko stopniu nadgania działalnością niezwiązaną z
      realizacją przewozów, jak sprzedaż zbędnych nieruchomości lub
      wynajmowanie powierzchni tuneli czy placów dworcowych pod budy z
      wełnianymi skarpetami. O tym wszystkim można się dowiedzieć z
      oficjalnych raportów grupy PKP.
      Więc o jakiej rentowności przewozów bredzisz?! Że może nierentowne
      są tylko przewozy towarów i to tylko one (poza dotychczasowym
      zadłużeniem "firmy") generują straty, a przewozy ludzi, z mocy
      jakiegoś nieznanego prawa, zawsze muszą być rentowne? To w takim
      razie jakim prawem istnieje takie połączenie kolei regionalnych, jak
      Radom-Drzewica, którego rentowność została ostatnio podana do
      publicznej wiadomości? Jeśli nie pamiętasz, to przypomnę: przychody
      z biletów na tej tracie pokrywają 3% kosztów jej obsługi przez
      koleje regionalne.
      Temat zniżek był wyżej wałkowany przez innych uczestników, ale do
      Ciebie jakoś nie dociera nawet to, że dotacja z budżetu państwa
      oznacza w tym wypadku dokładanie pieniędzy podatników w celu
      pokrywania kosztów przejazdów uprawnionych do tych zniżek. Po tym
      zaczynam podejrzewać, że do Ciebie w ogóle nic nie dociera.
      • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 23.11.08, 22:28
        > Wyobraź sobie, że są tacy, którzy nie są, jak to w innym wątku byłeś
        > łaskaw określić: kretynami, i to wiedzą. Ci którzy nie wiedzą, mogą
        > sobie o tym poczytać na stronie grupy PKP. Są tam dosyć jasno
        > sprecyzowane cele i przyczyny takiej organizacji kolei, że za
        > infrastrukturę odpowiadają tam podmioty odrębne od tych, które
        > odpowiadają za przewozy.

        Tak jest, mają mnóstwo argumentów, które sprowadzają się do tego, ze trzeba
        więcej dyrektorów zatrudniać. Pytanie tylko komu oni potrzebni, skoro kiedyś sie
        bez nich obywało.

        > Zacznijmy od pytania: w jakiej, do k... nędzy, firmie?

        Grupy spółek PKP. Czy to jest jakakolwiek różnica poza semantyczną?

        > Temat zniżek był wyżej wałkowany przez innych uczestników, ale do
        > Ciebie jakoś nie dociera nawet to, że dotacja z budżetu państwa
        > oznacza w tym wypadku dokładanie pieniędzy podatników w celu
        > pokrywania kosztów przejazdów uprawnionych do tych zniżek

        Od was dalej nie dociera, ze zniżki indywidualne to nie to samo co dotacje
        systemowe. Gadaj z dupą to cie osra...
        • Gość: abc Re: KY IP: *.60.udn.pl 23.11.08, 22:54
          Jaki poziom wypowiedzi("Gadaj z dupą to cie osra..."). Wiele świadczy o osobie
          piszącej takie sformułowania.
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 23.11.08, 23:22
            Podejrzewam, że to sam redzio ("dupa" ze zdjęcia, specjalista od
            os.ywania siebie, innych a posiadających niekiedy inne zdanie, ba!
            rację!), ale pewności nie mam.
            W każdym bądź razie, szkoda czasu na polemikę z nim. Nie dość, że
            nie czyta ze zrozumieniem, miejscami nie rozumie słów swoich, gubi
            wątek to jeszcze ma irytującą, niemal infantylną tendencję do
            wyskakiwania z nowymi zagadnieniania w środku innych. Z miejsca
            oburza się przy tym, że się tego nie wie... (jak by się od dawna
            tego nie wiedziało, albo nie wspomniało wcześniej w dyskusji... he
            he).
            Staram się nie nadużywać tego słowa, ale jego określam po prostu
            jako oszołom.
        • Gość: protestant Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 23:17
          > Tak jest, mają mnóstwo argumentów, które sprowadzają się do tego,
          ze trzeba
          > więcej dyrektorów zatrudniać. Pytanie tylko komu oni potrzebni,
          skoro kiedyś si
          > e
          > bez nich obywało.

          No cóż. Nie wiem czy jest jakikolwiek sens tłumaczyć takie rzeczy
          komuś takiemu, jak Ty, ale spróbuję tak: właśnie to, co było kiedyś,
          doprowadziło kolej do takiego zadłużenia, tak opłakanego stanu
          infrastruktury i nędznego poziomu usług, jakie mamy teraz. Dlatego
          żaden myślący człowiek nie powie, że skoro za komuny jakoś się
          obywało z molochem zdolnym przejeść dowolną kwotę bez żadnego
          efektu, to i teraz powinniśmy przy tym pozostać. Obywało się. Wtedy
          państwo było wszystkim i nikt nie myślał o rentowności tego, co to
          państwo fundowało. Ale teraz już się nie obędzie bez racjonalnego
          gospodarowania. I dobrze. W normalnej gospodarce tylko oddzielenie
          obsługi infrastruktury od świadczenia usług umożliwia, na przykład,
          coś takiego jak uczciwa konkurencja usługodawców. Mówią Ci coś
          słowa "konkurencja" i "rynek"? Pewnie nie, bo jak całe PKP twoje
          myślenie tkwi w głębokiej komunie. Ciekawe po kim to masz?

          > Czy to jest jakakolwiek różnica poza semantyczną?

          Proponuję najpierw zajrzeć do słownika i sprawdzić znaczenie
          frazy "różnica semantyczna". Jak już będziesz wiedział, że różnica
          semantyczna pomiędzy słowami decyduje o wszystkim, co można za
          pomocą tych słów przekazać, to zacznij zdobywać choćby podstawową
          wiedzę o ekonomii. Może kiedyś będziesz w stanie zrozumieć na czym
          polega odrębność finansowa poszczególnych spółek w ramach grupy
          spółek.

          > Od was dalej nie dociera, ze zniżki indywidualne to nie to samo co
          dotacje
          > systemowe.

          A do Ciebie nie dociera, że dotacja z budżetu państwa to dopłata z
          budżetu państwa. Nie ważne czy indywidualna, czy systemowa. Państwo
          dopłaca do przewozu i kropka. Nic tu nazwami nie zmienisz.
          Systemowo, to się przyznaje zniżki grupie usługobiorców, a nie
          usługodawców, żeby mogła między usługodawcami istnieć konkurencja.
          Państwo nie przyznaje pieniędzy konkretnemu przewoźnikowi, tylko
          dotuje grupę uprawnionych do zniżkowych przewozów. Ale jednak
          dotuje, czyli płaci za wożenie ich tyłków.

          Gadaj z dupą to cie osra...

          Dzięki za ostrzeżenie, ale Twoje chamstwo świadczy tylko o Tobie.
          Mnie ono nie dotyka. W ten sposób przynosisz wstyd tylko sobie i
          swoim rodzicom.
        • Gość: protestant Re: KY jeszcze o zniżkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 11:18
          Skoro nie posiadasz absolutnie żadnej wiedzy o źródle finansowania
          zniżek dla studentów, to może zasięgnij informacji od radnego
          Kowalskiego, który może Cię w tym zakresie oświecić:

          miasta.gazeta.pl/radom/1,48201,5971459,Beda_wieksze_ulgi_dla_studentow_.html

          "Jak oszacowali inicjatorzy zmian w prawie, gdyby 49-proc. ulgi
          weszły w życie, budżet państwa musiałby dopłacić z tego tytułu 350
          mln zł. "Kwota ta stanowi 0,1 proc. wydatków budżetu państwa na rok
          2009. Należy ją pokryć ze wzrastających wpływów z tytułu podatku od
          towarów i usług" - uzasadniają pomysłodawcy."

          Teraz rozumiesz? A może jeszcze się trochę powymądrzasz na temat
          zniżek systemowych i indywidualnych? Może jeszcze parę obelg?
          Śmiało! Im więcej piszesz, tym lepiej wszyscy widzą jaki poziom
          reprezentują radomscy miłośnicy kolei i uspokajacze ruchu.
      • Gość: freeman I przyszedl gajowy.... IP: *.chello.pl 23.11.08, 23:12
        I przyszedl gajowy i wygonil wszystkich z lasu, od merytorycznego
        wątku do bzdurnej wymiany zdań.
        Szanujmy się trochę, wszyscy.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona ...i zjadł freemana. 24.11.08, 10:41
          Następny...!
          Chce uczyć ojca dzieci robić...!
    • Gość: protestant Re: KY CD. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 23:43
      > Ale jaka jest wg Ciebie lepsza recepta na poradzenie sobie z
      problemem niskiego
      standardu jakosci przewozów kolejowych niż inwestowanie tam
      publicznych
      pienędzy?

      Przyznaję, że całkiem dobrze mi się żyje z wystawiania recept. Ale
      jest tak dlatego, że nie wystawiam ich za darmo na forum.
      Jednak jedno mogę powiedzieć: inwestowanie publicznych pieniędzy
      zawsze jest najprostszym sposobem. I ulubionym przez tych, którzy
      żyją na koszt podatników, a sami raczej do publicznych budżetów się
      nie dokładają. O wiele trudniej jest poddać takie relikty komunizmu
      jak PKP choćby namiastce mechanizmów rynkowych, usprawnić
      zarządzanie, zracjonalizować zatrudnienie i zasoby majątkowe i
      czekać na efekty.
      Właśnie dlatego ludzie o umysłowości skażonej komunizmem tak prą do
      polityki, zamiast zajmować się rzetelną pracą: jak się ma w ręce
      pieniądze zarobione przez innych, to od ręki można zafundować sobie
      nawet te rzeczy, które żadnej ekonomicznej racji bytu nie mają.
    • Gość: protestant Re: KY CD. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 00:19
      > Koszty zewnętrzne w przypadku kolei są najniższe ze wszystkich
      rodzajów
      transportu lądowego, więc możne je pominąć

      Wiem, że mam do czynienia z osobą, która z trudnością przyswaja
      zawiłości logiczne, więc spróbuję skomentować pomysł pomijania
      realnych kosztów przykładem z innej branży: to, że na gruźlicę
      umiera się wolniej niż na sepsę, nie oznacza, że można leczenie
      gruźlicy sobie darować. To po pierwsze.
      Po drugie, jeśli koszty zewnętrzne kolei są niższe od kosztów innych
      rodzajów transportu lądowego, to wynika to nie z praw fizyki czy
      Boskich przykazań, tylko z konkretnych uwarunkowań. Weźmy pierwsze z
      brzegu spośród już podniesionych:

      > Bo linią kolejową bez stacji nie dowieziesz ani materiałów
      budowlanych, ani nie
      dostaniesz aię tam na piechote, ani nie dojedzie nią straż pożarna
      czy policja.

      A linią kolejową ze stacją pod każdym domem, sklepem i urzędem
      (gdyby jakiemuś miłośnikowi kolei przyszedł do głowy taki pomysł)?
      Jak by wyglądały koszty zewnętrzne transportu kolejowego w takim
      wypadku? Ile kosztowałaby infrastruktura? Czy wg takich jak Ty, to
      spisek wstecznych i nikczemnych jezuitów zadecydował o tym, że w
      miastach i wsiach buduje się drogi, a nie tory, sieci elektryczne i
      dworce w celu dowożenia materiałów budowlanych, zaopatrywania
      sklepów, umożliwienia dojazdu straży, policji czy pogotowia? A może
      jednak tak jest taniej pod każdym względem, także pod względem
      kosztów zewnętrznych?

      > choć i tak płąca za nie korzystający
      z pociągów

      Jakim cudem korzystający z pociągów pokrywają koszty zewnętrzne
      transportu kolejowego, skoro płacąc za bilety nie pokrywają oni
      nawet deficytu grupy PKP i poszczególnych jej spółek??? Zastanowiłeś
      się nad tą tajemnica choć przez chwilę?
      Koszty zewnętrzne każdego rodzaju transportu pokrywają wszyscy
      podatnicy. A proporcje podróżny podatników odbywanych transportem
      kołowym w stosunku do podróży transportem kolejowym oraz dochody
      budżetu państwa z tytułu podatków w cenach paliw są takie, że to
      podróżujący transportem kołowym mogą zgodnie z prawdą powiedzieć, że
      pokrywają koszty generowane przez kolej.
      • Gość: ky Re: KY CD. II IP: 93.105.144.* 24.11.08, 11:38
        > No cóż. Nie wiem czy jest jakikolwiek sens tłumaczyć takie rzeczy
        > komuś takiemu, jak Ty, ale spróbuję tak: właśnie to, co było kiedyś,
        > doprowadziło kolej do takiego zadłużenia, tak opłakanego stanu
        > infrastruktury i nędznego poziomu usług, jakie mamy teraz.

        Co Ty pierdzielisz. W roku 1985, czyli wtedy jak komuna chyliła się ku upadkowi
        sieć kolejowa byłą w najlepszym stanie w historii Polski. Miał wtedy na prawdę
        europejski poziom. Świadczą o tym chociażby czasy przejazdów na poszczególnych
        liniach oraz wiek taboru. To demokracja i twe ulubione spółki pozostawione
        samopas doprowadziły ją na skraj zapaści.

        > Państwo nie przyznaje pieniędzy konkretnemu przewoźnikowi, tylko
        > dotuje grupę uprawnionych do zniżkowych przewozów. Ale jednak
        > dotuje, czyli płaci za wożenie ich tyłków.

        Powtórzę się. Grupą dotowaną jest transport indywidualny, gdyż wożąc dupę
        samochodem nie płacisz za utrzymanie dróg, a kolej dla odmiany nie jest
        dotowana, gdyz przewozy muszą zarobić na utrzymanie torów. Wystarczy, czy
        jeszcze kilka razy trzeba powtarzać?

        Bilety ulgowe można by porównać do znizek na paliwo dla pewnych grup
        społecznych, no do dopłat zachecajacych wszytskich do danego środka transportu.

        >
        > A linią kolejową ze stacją pod każdym domem, sklepem i urzędem
        > (gdyby jakiemuś miłośnikowi kolei przyszedł do głowy taki pomysł)?
        > Jak by wyglądały koszty zewnętrzne transportu kolejowego w takim
        > wypadku? Ile kosztowałaby infrastruktura? Czy wg takich jak Ty, to
        > spisek wstecznych i nikczemnych jezuitów zadecydował o tym, że w
        > miastach i wsiach buduje się drogi, a nie tory, sieci elektryczne i
        > dworce w celu dowożenia materiałów budowlanych, zaopatrywania
        > sklepów, umożliwienia dojazdu straży, policji czy pogotowia? A może
        > jednak tak jest taniej pod każdym względem, także pod względem
        > kosztów zewnętrznych?

        Mylisz podróże krótkodystansowe na terenie nie zurbanizowanym z
        długodystansowymi oraz transport małych ilosci towarów z dużymi. W mniejszej
        skali oczywiscie lepszy jest transport kołowy i tego nie neguję.

        > Jakim cudem korzystający z pociągów pokrywają koszty zewnętrzne
        > transportu kolejowego, skoro płacąc za bilety nie pokrywają oni
        > nawet deficytu grupy PKP i poszczególnych jej spółek??? Zastanowiłeś
        > się nad tą tajemnica choć przez chwilę?

        Ponieważ połączenia pazażerskie w większości sa rentowne (nierentowne od razu
        wylatują z rozkładu), a długi robią spółki kolejowe.

        A proporcje podróżny podatników odbywanych transportem
        > kołowym w stosunku do podróży transportem kolejowym oraz dochody
        > budżetu państwa z tytułu podatków w cenach paliw są takie, że to
        > podróżujący transportem kołowym mogą zgodnie z prawdą powiedzieć, że
        > pokrywają koszty generowane przez kolej.

        Transport kołowy nie pokrywa nawet swoich kosztów, wiec kolejowych tym bardziej
        nie.
        • Gość: protestant Re: KY CD. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 12:36
          > W roku 1985, czyli wtedy jak komuna chyliła się ku upadkowi
          > sieć kolejowa byłą w najlepszym stanie w historii Polski. Miał
          wtedy na prawdę
          > europejski poziom. Świadczą o tym chociażby czasy przejazdów na
          poszczególnych
          > liniach oraz wiek taboru.

          No tak, mówimy tu o rentowności, racjonalności ekonomicznej, itp, a
          ten o wieku taboru i czasach przejazdu osiąganych za pieniądze z
          wora bez dna, jakim był budżet socjalistycznego raju.
          No to powiedz: komu ten raj przeszkadzał? Co sprawiło, że upadł
          razem z innymi rajami demoludów? Co sprawiło, że nie dało się dalej
          płacić za realne usługi fikcyjnymi pieniędzmi z budżetu wirtualnej
          gospodarki?
          Piewca komuny zza grobu się odezwał:)

          > Powtórzę się. Grupą dotowaną jest transport indywidualny, gdyż
          wożąc dupę
          samochodem nie płacisz za utrzymanie dróg, a kolej dla odmiany nie
          jest
          dotowana, gdyz przewozy muszą zarobić na utrzymanie torów.
          Wystarczy, czy
          jeszcze kilka razy trzeba powtarzać?

          A co za różnica ile razy powtórzysz to samo kłamstwo? I tak
          pozostanie kłamstwem, a Ty tylko zrobisz z siebie większego durnia.
          Jeżdżąc samochodem płacę takie podatki od paliwa, że budżet państwa
          ma z tego dochody, a nie straty. I z tych dochodów państwo buduje
          drogi. A płacąc za bilet nie pokrywasz nawet kosztów samych
          przewozów na istniejących już liniach. Przykład ciągle obsługiwanej
          i worzącej powietrze linii Radom-Drzewica dobitnie to pokazuje.
          Płacąc za bilet nie płacisz także za tabor, bo ten często wprost
          funduje przewoźnikom państwo lub samorządy, jak pokazują liczne
          przykłady takich inwestycji. Zapisane w budżecie państwa wydatki na
          infrastrukturę kolejową też są dowodem na to, że bredzisz pisząc o
          pokrywaniu kosztów budowy tej infrastruktury z cen biletów. Dowodem
          na to jest już to, o czym pisałem na samym początku: wyniki
          finansowe spółek grupy PKP, ale przecież Ty nie potrafisz czytać ze
          zrozumieniem. Potrafisz tylko bez wytchnienia wpisywać te same
          brednie. To chyba jakaś lepperowska szkoła propagandy dla idiotów.

          > a długi robią spółki kolejowe.

          Ale przecież przedmiotem działalności tych spółek jest przecież cały
          majątek PKP, infrastruktura przewozów kolejowych i same usługi
          przewozowe. A więc ich długi są długami wynikającymi z (niektórych
          tylko) uwarunkowań świadczenia tych usług. Skoro kierowców
          indywidualnych chcesz obciążać kosztami budowy dróg, które przecież
          są budowane dla wszechstronnej obsługi terenów zainwestowania, a nie
          dla przyjemności wożenia się samochodem indywidualnym, to z jakiej
          racji nie wliczasz w koszty przewozów kolejowych kosztów
          funkcjonowania spółek PKP i ich długów?

          > W mniejszej skali oczywiscie lepszy jest transport kołowy i tego
          nie neguję. Mylisz podróże krótkodystansowe na terenie nie
          zurbanizowanym z długodystansowymi oraz transport małych ilosci
          towarów z dużymi.

          Nie. To Ty mylisz te rzeczy porównując koszty zewnętrzne transportu
          kołowego z kosztami zewnętrznymi transportu kolejowego. A ja właśnie
          twierdzę, że ich porównywać nie można, bo dotyczą zupełnie odrębnych
          rodzajów usług. Mówiąc, że koszty transportu kolejowego są niższe
          niż kołowego, który ma zupełnie inną specyfikę i cele, to tak jakbyś
          mówił, że jedzenie brokułów jest zdrowsze niż noszenie bawełnianych
          koszulek. Niby tego nie negujesz, a jednak tak właśnie twierdzisz.
          No i co to znaczy w tym kontekście, że transport drogowy jest
          lepszy "w mniejszej skali"? Puknij się w czoło: jaką skalę
          (częstotliwość, liczbę, sumę przebytych odległości) i proporcje
          podróży przeciętny człowiek odbywa koleją i drogami (w tym
          chodnikami budowanymi przecież razem z tymi drogami, a nie z liniami
          kolejowymi)?
          • Gość: KY Re: KY CD. II IP: 93.105.144.* 24.11.08, 13:21
            >W razie jakiej konieczności?

            Jakby ktoś chciał to pociągnąć. Po co się produkować na tematy nie mające tak
            naprawdę znaczenia dla wątku?

            > Myślisz że znajdziesz na tym forum
            >kogoś, kto wiedziałby i rozumiał mniej niż Ty?!

            A wiesz, ze jest taki jeden!

            > Piewca komuny zza grobu się odezwał:)

            Daleki jestem do stwierdzenia, że za komuny było lepiej, wiem jednak, ze wiele
            rzeczy, które teraz rozkradziono lepiej wtedy funkcjonowało.

            > Jeżdżąc samochodem płacę takie podatki od paliwa, że budżet państwa
            > ma z tego dochody, a nie straty.

            Nie ma żadnych dochodów, ponieważ podatki z paliwa, sprzedaży samochodów i
            ubezpieczeń nie pokrywają kosztów. I kto tu nie rozumie po polsku?

            > A płacąc za bilet nie pokrywasz nawet kosztów samych
            > przewozów na istniejących już liniach. Przykład ciągle obsługiwanej
            > i worzącej powietrze linii Radom-Drzewica dobitnie to pokazuje.

            Zły przykład, bo takich linii jest bardzo mało. Większość, jak już wielokrotnie
            pisałem przynosi dochody, które jednak PKP marnuje. I stad straty całości spółek.

            > Płacąc za bilet nie płacisz także za tabor, bo ten często wprost
            > funduje przewoźnikom państwo lub samorządy, jak pokazują liczne
            > przykłady takich inwestycji.

            A patrz, widocznie inwestowanie w kolej im się jednak opłaci i chcą obsługi
            swoich terenów pociągami regionalnymi. Czyżbyś sam obalał swoją teorie o braku
            przyszłości PKP?

            > Zapisane w budżecie państwa wydatki na
            > infrastrukturę kolejową też są dowodem na to, że bredzisz pisząc o
            > pokrywaniu kosztów budowy tej infrastruktury z cen biletów.

            Na całym świecie opłaci się budować tory, w niektórych krajach robią to nawet
            firmy prywatne mając z tego zarobek. To, że u nas jest inaczej to akurat
            specyfika "nowoczesnych" spółek PKP. Natomiast, z tego co wiem, nie istnieje
            nigdzie autostrada, która by na siebie zarobiła. Jak te fakty mają się do twoich
            teorii?

            > A ja właśnie
            > twierdzę, że ich porównywać nie można, bo dotyczą zupełnie odrębnych
            > rodzajów usług

            Nie zupełnie, bo wszystkie wykorzystanie pociągów można przerzucić na drogi,
            jednak nie będzie to z pożytkiem dla nikogo.

            > No i co to znaczy w tym kontekście, że transport drogowy jest
            > lepszy "w mniejszej skali"? Puknij się w czoło: jaką skalę
            > (częstotliwość, liczbę, sumę przebytych odległości)

            Przecież napisałem: mniejsza odległość i mniejsze ładunki.

            (w tym
            > chodnikami budowanymi przecież razem z tymi drogami, a nie z liniami
            > kolejowymi)?

            Chodnik nie jest integralną częścią drogi, a jezdnia nie musi biec razem z
            chodnikiem.
            • Gość: protestant Re: KY CD. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 13:52
              > Nie ma żadnych dochodów, ponieważ podatki z paliwa, sprzedaży
              samochodów i ubezpieczeń nie pokrywają kosztów.

              Ależ ma dochody. Nawet gdyby koszty były większe (choć nie są) od
              dochodów, to jednak nadal dochody są dochodami. Są płacone podatki,
              więc są dochody budżetu z tych podatków. Proste.
              Ale, jak można się o tym dowiedzieć z ustawy budżetowej, dochody
              budżetu z podatków od paliw są większe niż wydatki, bo wydatki
              budżetu państwa na budowę dróg to zaledwie jedna piąta dochodów z
              części podatków od paliw. A jaka część wydatków budżetu państwa na
              inwestycje i długi kolei pokrywana jest z podatków od biletów
              kolejowych, do których przecież i tak państwo dopłaca w przypadku
              studentów i innych grup uprzywilejowanych?
              Druga sprawa: drogi lokalne, budowane przez samorządy za pieniądze
              inne niż zapisane w budżecie państwa, nie są budowane dla samochodów
              indywidualnych tylko dla służb i obsługi zainwestowania (budowa,
              dostawy, naprawy infrastruktury, transport publiczny itp.). Ruch
              samochodów indywidualnych jest tam dopuszczony dlatego, bo ta
              infrastruktura i tak musi istnieć i dlatego może go obsłużyć. To
              jest tak proste, że aż niezrozumiałe dla tak zaślepionych ideologów,
              jak Ty.
              I dlatego pomysł zaliczania kosztów budowy dróg w miastach do
              kosztów transportu indywidualnego jest, delikatnie mówiąc, średnio
              inteligentny. Ale czego się spodziewać po propagandzie dla idiotów?

              > Większość, jak już wielokrotnie
              > pisałem przynosi dochody, które jednak PKP marnuje. I stad straty
              całości spółe
              > k.

              A ja wielokrotnie pisałem to, co nawet mało rozgarnięty czytelnik
              jest w stanie pojąć i bez żadnego tłumaczenia: że PKP, to dostawca
              usług. Jeśli jego straty przekraczają zyski ze świadczenia tych
              usług, to znaczy, że jego działalność jest nierentowna. Też proste.

              > A patrz, widocznie inwestowanie w kolej im się jednak opłaci i
              chcą obsługi
              > swoich terenów pociągami regionalnymi.

              Może kiedyś się opłaci. Teraz się nie opłaca, co widać po długach
              PKP.

              > Na całym świecie opłaci się budować tory, w niektórych krajach
              robią to nawet
              > firmy prywatne mając z tego zarobek. To, że u nas jest inaczej to
              akurat
              > specyfika "nowoczesnych" spółek PKP.

              Więc trzeba unowocześnić spółki, a nie pompować bez ograniczeń
              pieniądze w konserwację reliktów komunizmu. I to się właśnie dzieje,
              choć tacy jak Ty, mają inne poglądy.

              > Nie zupełnie, bo wszystkie wykorzystanie pociągów można przerzucić
              na drogi,
              > jednak nie będzie to z pożytkiem dla nikogo.

              Przypuszczam, że większy byłby z tego pożytek, niż gdyby na pociągi
              przerzucić wszystkie funkcje dróg.

              > Chodnik nie jest integralną częścią drogi, a jezdnia nie musi biec
              razem z chodnikiem.

              Cóż za odkrycie! A ile jest takich chodników, które nie biegną w
              pasach drogowych i nie są finansowane z budżetowych wydatków na
              drogi?

              > > > Myślisz że znajdziesz na tym forum
              > >kogoś, kto wiedziałby i rozumiał mniej niż Ty?!
              >
              > A wiesz, ze jest taki jeden!

              Teta?:)
            • Gość: protestant Re: KY CD. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:04
              > Na całym świecie opłaci się budować tory, w niektórych krajach
              robią to nawet firmy prywatne mając z tego zarobek.

              A to dobre! Na całym świecie się opłaca, ale tylko czasami firmy
              mają z tego zarobek. Logika, logika...

              > Natomiast, z tego co wiem, nie istnieje
              nigdzie autostrada, która by na siebie zarobiła. Jak te fakty mają
              się do twoich
              teorii?

              To nie są fakty, tylko Twoje "z tego co wiem". A czym jest Twoja
              wiedza, to już pokazałeś. To po pierwsze.
              Po drugie: racjonalność obciążania budżetów państw wydatkami na
              budowę linii kolejowych zasadza się na tym samym założeniu, co
              wydawanie pieniędzy na autostrady. Na tym, że w ostatecznym
              rozrachunku opłaci się to całej gospodarce, a nie na tym, że linię
              kolejową może się na skutek jakichś uwarunkowań opłacić budować
              jakiejś firmie wykonawczej czy zarządzającej infrastrukturą.
              • Gość: YK Re: KY CD. II IP: 93.105.144.* 24.11.08, 14:36
                > Ale, jak można się o tym dowiedzieć z ustawy budżetowej, dochody
                > budżetu z podatków od paliw są większe niż wydatki, bo wydatki
                > budżetu państwa na budowę dróg to zaledwie jedna piąta dochodów z
                > części podatków od paliw.

                Na budowę nowych dróg. A gdzie wydatki na utrzymanie i remonty lub podnoszenie
                standardów istniejących? Poza tym zwróć uwagę ile funduszy unijnych idzie na te
                drogi. Jak teraz mają się do tego wpływy z podatków? Wychodzi zysk, czy strata?

                > Ruch
                > samochodów indywidualnych jest tam dopuszczony dlatego, bo ta
                > infrastruktura i tak musi istnieć i dlatego może go obsłużyć. To
                > jest tak proste, że aż niezrozumiałe dla tak zaślepionych ideologów,
                > jak Ty.

                Służby nie potrzebują wysokich parametrów dróg.

                > A ja wielokrotnie pisałem to, co nawet mało rozgarnięty czytelnik
                > jest w stanie pojąć i bez żadnego tłumaczenia: że PKP, to dostawca
                > usług. Jeśli jego straty przekraczają zyski ze świadczenia tych
                > usług, to znaczy, że jego działalność jest nierentowna. Też proste.

                A czy straty na połączeniach i straty wynikłe ze złego zarządzana to jedno i to
                samo?

                > Więc trzeba unowocześnić spółki, a nie pompować bez ograniczeń
                > pieniądze w konserwację reliktów komunizmu. I to się właśnie dzieje,
                > choć tacy jak Ty, mają inne poglądy.

                Nowocześnie to na PKP już było. Właśnie za komuny. Teraz tacy "przedsiębiorcy"
                jak Ty dorwali się do prywatyzacji i jest jak jest.

                > Przypuszczam, że większy byłby z tego pożytek, niż gdyby na pociągi
                > przerzucić wszystkie funkcje dróg.

                A gdzie ja tu pisałem o zastępowaniu dróg koleją wszędzie gdzie się da?

                >A to dobre! Na całym świecie się opłaca, ale tylko czasami firmy
                >mają z tego zarobek. Logika, logika...

                Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, ok?

                >Po drugie: racjonalność obciążania budżetów państw wydatkami na
                >budowę linii kolejowych zasadza się na tym samym założeniu, co
                >wydawanie pieniędzy na autostrady. Na tym, że w ostatecznym
                >rozrachunku opłaci się to całej gospodarce, a nie na tym, że linię
                >kolejową może się na skutek jakichś uwarunkowań opłacić budować
                >jakiejś firmie wykonawczej czy zarządzającej infrastrukturą.

                Normalnie Amerykę tutaj odkryłeś...

                >Teta?:)

                Nie. Jemu jedynie cierpliwości do kruszenia betonu brakuje :-)
                • Gość: protestant Re: KY CD. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 19:47
                  > > wydatki
                  > > budżetu państwa na budowę dróg to zaledwie jedna piąta dochodów z
                  > > części podatków od paliw.
                  >
                  > Na budowę nowych dróg. A gdzie wydatki na utrzymanie i remonty lub
                  podnoszenie
                  > standardów istniejących?

                  Cztery piąte pozostałych dochodów z akcyzy i pewnie drugie tyle z
                  VAT na paliwa wystarczy?

                  > Poza tym zwróć uwagę ile funduszy unijnych idzie na te
                  > drogi. Jak teraz mają się do tego wpływy z podatków?

                  A no tak, że UE widzi tragiczną dysproporcję w rozwoju sieci
                  autostrad i dróg ekspresowych pomiędzy Polską i w krajami "starej"
                  Unii i dlatego postanowiła ulżyć polskim podatnikom fundując im te
                  autostrady i drogi ekspresowe za pieniądze podatników "starej" Unii,
                  bo jest to niezbędne dla realizacji unijnej polityki spójności.
                  Jeśli jesteś w stanie jakoś udowodnić, że oznacza to fundowanie tych
                  dróg przez jeżdżących polską koleją, to próbuj śmiało:)
    • Gość: Re: KY CD. III Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 11:57
      > jak pokazał przypadek USA ilość samochodów może wzrastać w
      nieskończoność.

      To jest tak wybitne wnioskowanie z rzekomych przesłanek, że wprost
      nie mogę wyjść z podziwu!
      Weźmy najpierw pod uwagę przesłankę: przypadek USA. W jaki sposób
      może on pokazać, że ilość samochodów może wzrastać w nieskończoność?
      Czy po drogach USA już jeździ albo w przyszłości może jeździć
      nieskończona liczba samochodów? A może USA posiadają nieskończone
      zasoby surowcowe i paliwowe?
      A teraz bardziej od strony ogólnych zasad rozumowania: skoro jedna
      osoba zasadniczo nie jest w stanie poruszać się większą ilością
      samochodów niż jeden, to chyba nieskończony wzrost liczby samochodów
      poruszających się po drogach nie jest możliwy bez nieskończonego
      wzrostu liczby ludności. Tylko, że ziemia nie pomieści nieskończonej
      ilości ludności, a co dopiero nieskończonej ilości samochodów.
      Jak widać, jeśli przepuścimy nawet prostą informację przez umysł
      niedorozwinięty, to na wyjściu dostaniemy takie idiotyzmy, że
      wszyscy zwolennicy sensownej skądinąd teorii uspokajania ruchu będą
      się wstydzić, że mają KY między sobą.
      Bo co rzeczywiście pokazuje przypadek USA w tym zakresie? Ano coś
      zupełnie przeciwnego, niż KY sobie wykoncypował: pokazuje wyraźnie,
      że ilość samochodów na drogach miejskich nie tylko nie może wzrastać
      w nieskończoność, ale nawet nie może wzrastać powyżej całkiem łatwo
      osiągalnego progu, za którym następuje degeneracja funkcjonalna
      miasta. Dostępność komunikacyjna zmniejsza się na skutek korków, a
      budowa nowych dróg dla wrastającej liczby samochodów odbiera teren
      pod funkcje, które powinny być celami podróży. W tej sytuacji zwykłe
      mechanizmy rynkowe, a nie teorie KY, wymuszają ograniczenia liczby
      samochodów, bo przecież nie może istnieć ruch bez celu. A przecież
      tak właśnie wyobraża sobie błędne koło rozwoju motoryzacji w USA
      taki bystrzak, jak KY: samochody jeżdżą i rozmnażają się, choć nie
      mają już kogo i po co wozić, bo całe USA zajmowane są pod 10-cio
      pasmowe autostrady, podczas gdy ludność wyprowadziła się do Meksyku
      i Kanady.
      W przypadku USA, jak prawie zawsze, to życie pokazało co jest
      słuszne, a słuszne teorie powstały post factum. Jednak nadal nie
      istnieje taka teoria, która bez względu na konkretne uwarunkowania
      danego miasta jest w stanie wymodelować optymalne rozwiązanie
      komunikacyjne dla tego miasta. Wszystko jest sprawą dynamicznej
      równowagi w rynkowej grze. Ale coś takiego jest o lata świetlne poza
      zasięgiem pojmowania radomskich specjalistów od uspokajania ruchu.
      • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 24.11.08, 12:16
        Ech, wiem to wszystko. Użyłem pewnego skrótu myślowego, gdyż temat motoryzacji w
        USA nie był tutaj znaczący. W razie konieczności bym go rozbudował.
        • Gość: protestant Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 12:43
          > Ech, wiem to wszystko.

          Tak, tak. Oczywiście:)

          > Użyłem pewnego skrótu myślowego

          I nadal myślisz, że jeszcze ktoś da się nabrać na to, że Ty
          potrafisz myśleć? Jeśli tak, to coś na to zaradzimy:)

          > gdyż temat motoryzacji w USA nie był tutaj znaczący

          Oczywiście że nie był, ale po negowaniu dopłat z budżetu państwa do
          biletów studenckich chciałeś jeszcze błysnąć swoją wiedzą i
          inteligencją i dodałeś temat z zupełnie innej beczki. I znowu
          zrobiłeś z siebie... Sam wiesz co.:)

          > W razie konieczności bym go rozbudował.

          W razie jakiej konieczności? Myślisz że znajdziesz na tym forum
          kogoś, kto wiedziałby i rozumiał mniej niż Ty?!
      • Gość: KY Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" IP: 93.105.144.* 24.11.08, 12:32
        Poza tym nie jestem za uspokojeniem, lecz za promocją innych rozwiązań niż tylko
        samochody.
    • Gość: protestant Re: KY CD. III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:41
      > prędzej, czy później każda droga się zakorkuje, a już tory nie.

      I w tym zdaniu mamy ewidentny dowód na to, że ten poprzedni,
      amerykański przykład z nieskończoną liczbą samochodów na drogach,
      nie był żadnym skrótem myślowym. Ty w ogóle nie załapujesz
      elementarnej logiki: jakie linie kolejowe maja taką przepustowość,
      że z zasady, nigdy i w żadnych warunkach się nie zatkają?

      > > Od kiedy prezydent miasta zwolniony jest z obowiązku stwarzania
      > > okazji do rozwoju, zarówno finansowego jak i kulturalnego, swego
      > > miasta? Symboliczne funkcje sprawowania władzy zarezerwowane są
      > > jedynie oszołomom, którym się wydaje, że są najmądrzejsi.
      >
      > Znasz jakiś samorząd na świecie, który wykazuje dochody?

      Lilabaj wyraziła się jasno: samorząd ma dbać o realny rozwój, a nie
      o symbole postępu. A co Ty na to odpowiadasz: że żadne samorządy na
      świecie nie wykazują dochodów? Co to ma do rzeczy?!?
      Ale co tam rozumienie zdań złożonych. Ty nawet nie zauważasz, że (z
      grubsza biorąc) każdy budżet składa się z dochodów i wydatków. Nie
      ma dochodów, to wydatki mogą być tylko z zadłużania. Te rzeczy, to
      nawet absolwent podstawówki jest w stanie pojąć, ale nie KY. Dla KY,
      dochody to to samo, co zysk, a wydatki, to pewnie to samo co strata.
      Tak, tak, wiem: Ty to wiesz, a w ogóle to "tylko semantyczna
      różnica" itd. Ale jak masz kompost pod sufitem, to ani innych nie
      zrozumiesz, ani sam nic składnie nie wyrazisz. Nawet gdybyś miał co
      wyrażać.
      • ky8 Re: KY CD. III 24.11.08, 14:56
        > I w tym zdaniu mamy ewidentny dowód na to, że ten poprzedni,
        > amerykański przykład z nieskończoną liczbą samochodów na drogach,
        > nie był żadnym skrótem myślowym. Ty w ogóle nie załapujesz
        > elementarnej logiki: jakie linie kolejowe maja taką przepustowość,
        > że z zasady, nigdy i w żadnych warunkach się nie zatkają?

        Nie znam takiej linii kolejowej, która miałaby mniejszą przepustowość niż
        potrzeby (nie liczę tu metra). A zakorkowanych dróg (nawet wielopasmowych
        autostrad) jest mnóstwo.

        > Lilabaj wyraziła się jasno: samorząd ma dbać o realny rozwój, a nie
        > o symbole postępu.

        A skąd wiesz co jest realnym rozwojem, a co symbolem postępu? Za tak
        krytykowanej przez Ciebie komuny Cię tego nauczyli?
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: troll 24.11.08, 15:46
          Echhh, widzę, panie KostekbrukowY, że w dalszym ciągu wyskakujesz z
          ogólnie przyjętych norm więc trzeba się zniżyć do twojego poziomu by
          cię na nowo poukładać. Masz to do siebie, że w przeciwieństwie do
          solidnego betonu :)(a właściwie mieszanki betonu i stali
          nierdzewnej - jakbyś jeszcze nie zauważył LOL), nie będziesz służył
          na lata... Daruj sobie, z kostki brukowej w fundamencie nie zbudują
          żadnego porządnego domu.

          Protestantowi najwyraźniej całkowicie ręce opadły gdy zobaczył, że
          twój zakres synonimów słowa "symbol; symboliczny" ogranicza się
          jedynie do "przesłanki". I z kim tu dyskutować...

          • ky8 Re: troll 24.11.08, 15:52
            Z tobą nie rozmawiam, gdyż nie ma o czym. Zamiast pisać na temat potrafisz tylko
            komentować jaki to ja jestem zły. Flamerom trzeba mówić nie, więc czy mógłbym
            prosić, abyś zamilkła?
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.11.08, 15:57
              Ale ja z tobą jeszcze nie skończyłam... ;)
              • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 24.11.08, 16:25

                > Ale ja z tobą jeszcze nie skończyłam... ;)

                W takim razie życzę owocnego monologu.
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.11.08, 16:34
                  Tak, wiem, bo i tak przecież nie będziesz słuchał ba! rozumiał...
                  Pień drzewa musiał ci "nadepnąć" na chodnik.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.11.08, 17:41
          Wychodzę z założenia, że czas to pieniądz, więc spieszę "po
          chłopsku" ci wytłumaczyć różnicę pomiędzy rozwojem realnym a tym
          będącym jego namiastką/pozorem. Oba przykłady z radomskiego
          podwórka, żeby ci łatwiej było zrozumieć istotę rzeczy.

          Przykład I: LPR
          Idealnie "odbębnionej" chałtury nie powinno się oddawać do użytku w
          najgorszych koszmarach, a co dopiero przyjmować jako realny plan
          restrukturyzacji miasta we wszystkich jego aspektach. Tymczasem jest
          dokładnie tak, jak napisała Ciepielak - żeby coś tam było. Dobrze,
          że dokument został oddany do wglądu społeczeństwu. Inaczej dalej
          mydlonoby nam oczy profesjonalizmem władz.
          Na miejscu Kosztowniaka domagałabym się zwrotu poniesionych kosztów
          tytułem zlecenia WYG International wykonanania takiej ekspertyzy. A
          on ją przyjął. Jak to rokuje na przyszłość? Cholera wie.
          Felernego ciągu wydarzeń niekorzystnych dla miasta można było
          oczywiście uniknąć...

          Przykład II: Niedoszła Wyższa Szkoła Zawodowa
          Odnoszę wrażenie, że radomscy samorządowcy lubują się w naśladowaniu
          kieleckiego magistratu pod względem urbanistycznego gospodarowania
          przestrzenią. Wszystko pięknie i cacy do momentu, gdy trzeba
          własnymi siłami (i rozumem) powalczyć o sfinalizowanie idei. Albo
          się czegoś chce naprawdę (i o to walczy), albo się tylko stwarza
          pozory, że się tego chce.

          Przykłady można mnożyć, wszystkie będą sprowadzać się do nie do
          końca przemyślanych, krzywdzących wizerunek miasta w skali kraju i
          świata lub zaniechanych rozwiązań. Koszty, jakie się przy tym ponosi
          rzadko bywają symboliczne (czytaj: niewielkie). A i sam czas to też
          przecież pieniądz...
        • Gość: protestant Re: KY CD. III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 19:22
          > Nie znam takiej linii kolejowej, która miałaby mniejszą
          przepustowość niż
          > potrzeby (nie liczę tu metra).

          A ja nie znam takiej linii kolejowej, która miałaby nieskończoną
          przepustowość i nigdy nie mogła być zatkana, jak to pisałeś pod
          innym nickiem:)))

          > A zakorkowanych dróg (nawet wielopasmowych
          > autostrad) jest mnóstwo.

          Nie zmienia to faktu, że linie kolejowe o nieograniczonej
          przepustowości, to tylko Twój wymysł.

          > A skąd wiesz co jest realnym rozwojem, a co symbolem postępu?

          Teorii rozwoju jest wiele, zatem i ja coś mogę sobie wybrać.

          > Za tak krytykowanej przez Ciebie komuny Cię tego nauczyli?

          Ważniejszą część mojej edukacji odebrałem już po jej upadku. Jednak
          coś tam z niej pamiętam i dlatego z łatwością diagnozuję zidiocenie
          spowodowane fascynacją gospodarką opartą na ideologii, a nie na
          prawach rynku.
    • rolnik_sam_w_dolinie_2006 Re: Nowe Pociągi tzw."Piętrusy" 25.11.08, 21:19
      Podobno w budach na Trauguta można kupić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka