eszpila 03.12.08, 15:13 Pukam z zapytaniem . Czy w Radomiu chciałybyście rodzić w domu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klarysa007 Re: poród domowy 03.12.08, 17:17 O ile wiem nie ma w Radomiu położnej, która by taki poród poprowadziła. Ale nawet gdyby była to chyba bym się bała. Odpowiedz Link Zgłoś
eszpila Re: poród domowy 04.12.08, 08:59 A jakie mamy perspektywy rodzenia w radomskich szpitalach??!!Brak poczucia godności osobistej, poród rodzinny nie dość, że płatny to nie zawsze można bo nie ma sali. My jako kobiety nie mamy nic do gadania w sprawie przeżycia swojego porodu według nowoczesnych metod. Nacięcie krocza - rutyna, golenie - może trochę lepiej, pozycje - zgroza zawsze w tej najgorszej dla nas i dzidzi. Czy można to zmienić? Może wziąć się w karby i znaleźć położną która zdecydowałaby się odebrać poród przy wsparciu swojego menżusia, w swoim domku, żeby mi dzidzi nie zabrali od razu tylko bym ją przytulała przytulała przytulała!!! Odpowiedz Link Zgłoś
patsy79 Re: poród domowy 04.12.08, 07:12 ja bym się bała, nie ze względu na siebie ale na dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
eszpila Re: poród domowy 04.12.08, 09:11 Nie wiem co lepsze? W szpitalu dadzą ci kroplówkę żeby szybciej urodzić a to chyba nie jest obojętne dla dzidzi. Jeśli nie będziesz miała siły urodzić lekarz położy ci się na brzuchu i wysiśnie beee - jak ono się wtedy czuje? Kiedy o tym pomyślę nie chce mi się rodzić!! Odpowiedz Link Zgłoś
patsy79 Re: poród domowy 04.12.08, 11:21 a co byś powiedziała jak by nie daj Boże z dzieckiem było coś nie tak i potrzebna by była specjalistyczna aparatura? ja np. dzięki temu,zeurodziłam sie w szpitalu to żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
i.w.o.n.k.a Re: poród domowy 04.12.08, 19:18 Nie, chyba trochę przesadzasz.Takie metody to już chyba odeszły do lamusa.Nie tylko w Radomiu, ale w innych szpitalach też już się żaden lekarz rodzącej na brzuchu nie kładzie.Trzeba przyznać że w porównaniu do tego co było 10 czy 15 lat temu, to mamy ogromny postęp.A porody domowe to taki "powrót do przeszłości" tylko teraz mało kto pamięta ile dzieci (i matek też) umierało przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
eszpila Re: poród domowy 09.12.08, 10:37 Jeśli trzy miesiące są prehistorią, to w jakich czasach żyjemy? Odpowiedz Link Zgłoś
klarysa007 Re: poród domowy 04.12.08, 19:41 Każdy kij ma dwa końce. Gdybym nie była w szpitalu to mojego syna zapewne by z nami nie było. A poza tym kiepsko widzę np. siedzenie w wannie w mojej mikroskopijnej łazience. Czy skakanie na piłce między szafą, a stołem. Poród w szpitalu nie był dla mnie przyjemny, ani jeden ani drugi. Ale bałabym się o dziecko i o to czy zdążymy do szpitala w razie komplikacji. Chociaż pewnie dobrze byłoby mieć świadomość, że jest taka możliwość. A to mój wybór czy skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja34 Re: poród domowy 05.12.08, 08:01 przy drugim dziecku miałam ochotę na poród rodzinny,tym bardziej ,że były wtedy pamiętne strajki i oba szpitale były zamknięte.zwyciężył jednak rozsądek mój i strajkujących-szpitale otworzyli a ja urodziłam na oddziale.wcale nie jest tak,że ci dziecko wyciskają,że nacinają standartowo,że musisz tylko leżeć.ja urodziłam dwoje na Narutowicza i ani razu nie byłam nacięta,nie miałam lewatywy,do pierwszego porodu mąż mnie ogolił,do drugiego podeszłam jak żona Tarzana-pełen busz.położne zachęcały do skakania na piłce,chodzenia,kąpieli.były bardzo pomocne i życzliwe:) mimo ogromnego bólu wspominam swoje porody jak najlepiej choć zdaję sobie sprawę,że nie każda ma takie szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
mezi6 Re: poród domowy 05.12.08, 10:37 no właśnie nie każda ma takie szczęście, ja starszą rodziłam na Tochtermana i po nim myślałam że to jest szczyt możliwości szpitala i że tak musi być czyli brak zainteresowania ze strony położnej, nacięcie i lewatywa oraz ból przy sprawdzaniu rozwarcia. Przy następnym porodzie przekonałam się że poród może przebiegać w ogólnie miłej atmosferze i nie w radomskim szpitalu. Ale na domowy bym się nie zdecydowała nawet jakby była możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
marysia.piekos Re: poród domowy 08.12.08, 09:34 Ja bym się bała rodzić w domu właśnie ze względu na dziecko. Czasami przecież za długa droga z sali porodowej na operacyjną. A jeżeli chodzi o stan Radomskich szpitali to jesteśmy daleko w tyle za jakimikolwiek standardami europejskimi. I niestety, dwie moje koleżanki, rodzące we wrześniu tego roku na Tochtermana nie tylko rodziły na wznak, samodzielnie trzymając się za nogi, będąc zmuszone do podciągania ich do siebie (dla mnie to brzmi jak tortura, czasy zamierzchłe, k....a, co za problem dorobić chociaż jakieś podnóżki?) niestety doświadczyły: lewatywy, golenia, nacinania i (zgroza!) wyciskania dziecka przez lekarza i salową! Przy czym jeden z noworodków miał przy porodzie zwichnięty bark, czego nie zdiagnozowali w szpitalu tylko długo potem. Wiem że jestem bardzo cięta, ale aż mnie mrozi że się nikt za ten szpital nie weźmie. Nie wiem jak jest na Józefowie pod względem "specjalistycznej opieki", na pewno mają normalne łóżka porodowe i pewnie mogłabym tam urodzić. Ale ponieważ nie można w Radomiu wybrać szpitala tylko rodzi się tam gdzie jest ostry dyżur, (nie miałam lekarza który by pracował na Józefowie), nie wytrzymałam presji "dni parzystych i nieparzystych", pojechałam do Lublina i tam rodziłam w normalnych warunkach. No może pół-normalnych, bo tak szybko urodziłam że nie zdążyli mi rozłożyć w pełni krzesła porodowego :) Odpowiedz Link Zgłoś
eszpila Re: poród domowy 09.12.08, 10:49 A może my baby weźmy się w garść i narzućmy personelowi jak mamy rodzić? Nie zgadzajmy się na lewatywę, nacięcie krocza, golenie. Myślę że nasz facet dobrze by się do tego nadawał. Jako osoba towarzysząca przy porodzie rodzinnym dbałby o nas i naszą dzidzię? Jak myślicie przeszłoby to? Ze wszystkich swoich sił pragnę "rodzić po ludzku" tu w Radomiu. Odpowiedz Link Zgłoś
marysia.piekos Re: poród domowy 09.12.08, 14:02 myślę że da radę, tylko trzeba o tym pamiętać :) Ostrożnie napiszę że: chodziłam do szkoły rodzenia w radomiu którą prowadziła położna z jednego z radomskich szpitali. Generalnie przedstawiała różne archaizmy typu: dobrodziejstwa płynące z nacięcia, lewatywy czy też dolarganu. Zniechęcała do zzo. Ale najbardziej uderzyła mnie jej postawa cyt:"panie macie współpracować i słuchać położnych. Czasem zdarza się że położna idzie do pacjentki rodzącej i miło pyta "no i jak pani się czuje" a ona odpowiada ostro "źle". Drogie panie, i o czym tu mówić? Przecież ta położna więcej bez konieczności do niej już nie przyjdzie, i pomóc też nie można. A jak krzyczą? Panie nie krzyczcie bo to tylko utrudnia pracę położnych ". Zbaraniałam jak to usłyszałam, podyskutowałyśmy na ten temat ale ona miała podejście z innej bajki. 4 lata temu chodziłam do szkoły rodzenia w lublinie, takiej pod patronatem UNESCO i w ogóle. Tam była zupełnie inna polityka , taka właśnie "ludzka". Tam nas nawet położna uczyła jak krzyczeć żeby sobie pomóc - dotlenić, zmniejszyć uczucie bólu itd. I nie mówiono o tym jak "zadowolić" położną, tylko o tym że to ona właśnie ma starać się zadowolić nas. Czy to się sprawdza w radomskiej rzeczywistości? Z doświadczeń moich koleżanek rodzących na Tochtermana - na pewno nie. Chociaż dzielny mąż jest w stanie dużo wywalczyć na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
eszpila Re: poród domowy 09.12.08, 20:01 Rzeczywiście archaizmów Cię uczyła ta położna. Teraz wystarczy wejść na stronę fundacji "rodzić po ludzku" i skonfrontować wiedzę. Ale po co mi wiedza skoro w praktyce mija się z realizacją???!!!Czy w Radomiu nie ma wyuczonych położnych, które podchodziłyby do porodu w sposób empatyczny?? Bo nie myślę już o lekarzach, którzy tylko przychodzą aby popatrzeć, naciąć i zszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
patsy79 Re: poród domowy 10.12.08, 08:32 no a tak a`propos położnych i tego,że im krzyk pacjentek przeszkadza, jak lubią ciszę to mogły pracę w bibliotece wybrać a nie na oddziale położniczym ;) Odpowiedz Link Zgłoś