Euro moc, ale za wolno wydajemy

17.05.09, 20:17
Kpina. Dla przykładu przedstawię odpowiedź jaką przesyłają z sejmiku
w odpowiedzi na zadane pytanie (telefonicznie oczywiście nie
odpowiedzieli - nie wiedzieli):

'Automatyczna odpowiedź, prosimy nie odpowiadać

______________________________________________

Dziękujemy za nadesłany mail.

Dołożymy wszelkich starań, aby odpowiedź na Państwa pytania została
udzielona w przeciągu 15 dni roboczych.

W przypadku większej ilości nadesłanych pytań przez potencjalnych
Beneficjentów termin odpowiedzi na maila może ulec wydłużeniu do 30
dni (zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego).

/-/ Zespół Centralnego Punktu Kontaktowego Mazowieckiej Jednostki
Wdrażania Programów Unijnych
______________________________________________


Automatyczna odpowiedź, prosimy nie odpowiadać'


I, co tu mówić, jak obiecali tak robią - minął 20 dzień a odpowiedzi
brak. A jest tak, że na złożenie wniosku, licząc od daty ogłoszenia
konkursu do ostatniego dnia w którym można złożyć wniosek, masz 30
dni. Więc jest tak, że odpowiedź na zadane pytanie przyjdzie gdy
upłynie termin skłądania wniosków.
Tak działają specjaliści z platformy i psl-u. Żenada.
    • Gość: informator Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.ats.pl 17.05.09, 23:51
      na Mazowszu jest 5mln potencjalnych beneficjentów, a z tego co wiem
      na maile odpowiada kilkuosobowy zespół. dlaczego tak mały to już
      pytanie do Dyrekcji MJWPU.
    • Gość: CIE (pie) LAK Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.31.radom.pilicka.pl 18.05.09, 06:52
      Artykuł USPRAWIEDLIWIAJĄCY dla nieudolności PO.W artykule ani jednego słowa, że
      w MJWPU należy w Sejmiku do PO i to PO obsadza tą jednostkę swoimi niedouczonymi
      i niekompetentnymi ludźmi.Ale to wcale nie dziwie.Wszak artykuł pisał
      dziennikarz którego zadaniem w GW jest opluwanie PiS i wybielanie PO.To taki
      swoisty strażnik interesów PO.
    • Gość: Zadowolony Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: 195.216.250.* 18.05.09, 10:10
      "Pokopacz" napisz do 5 mln ludzi, żeby nie pisali maili do MJWPU bo
      Ty masz pilną sprawę a inni nie...to wtedy dostaniesz odp w ciągu
      jednego dnia!! Z tego co mi wiadomo to zgodnie z KPA urzędy mają
      czas odpowiedzi w ciągu 30 dni. Wszystkie informacje są na stronie
      tylko trzeba poszukać.
      • Gość: WR Re: Euro moc, ale ich nie dostajemy IP: *.radom.vectranet.pl 18.05.09, 10:47
        Pieniądze są trzymane dla warszawki i Struzikowego Płocka. Ci,
        którzy mogliby je wydać są pod różnymi pozorami odsuwani od kasy.
        Żałuję bardzo, że UE nie interweniuje w sprawie sposobu
        rozdysponowania jej pieniędzy choćby w temacie zrównoważonego
        rozwoju. Liczyłem bardzo na silny zespół parlamentarny Radomia w
        osobach europosłów Grabowskiego i Kuźmiuka. Ale i oni ograniczyli
        się tylko do dbałości o kasę...swoją.
    • Gość: prawda Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 12:21
      Co prawda to prawda - odpowiedź dostaniesz, gdy nie będziesz mógł
      już złożyć wniosku. Tak więc będzie mniej wniosków - czyli mniej
      pracy - czyli odpowiedzi będą mogły być wysyłane szybciej. A może
      najlepiej żeby wnioski mogli składać ci, którzy mają glejt
      popierający z platformy? Nie byłoby tych awantur i problemów.
      • Gość: Kartagina Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 12:54
        czy ktos w ogóle zetknął się z wnioskami unijnymi?Zapewniam was że wnioski te
        pisane są w tej sposób żeby w końcowych etapie i tak najważniejsze było
        zdanie... Struzika ewentualnie kogoś z PO.Człowiek natyra się pół roku (tyle
        trwało zbieranie dokumentów) a później dostaje pstryczka w nos bo nie jest
        związany z PSL albo z PO.
      • Gość: antyPiS Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 08:31
        To tylko jakiś głupi pisowiec mógł coś takiego wymyślić. Paltfus
        nigdy by na to nie wpadł - dałby swoim bez konkursu.
    • Gość: uszaty Re: Euro moc, ale za wolno wydajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 19:21
      To przez Struzika - nie pilnuje tylko jeździ:

      Koreański sen marszałka Struzika
      Czteroosobowa delegacja Urzędu Marszałkowskiego z marszałkiem Adamem
      Struzikiem na czele ma zbierać doświadczenia, między innymi
      kulinarne. Gdzie? W Korei Południowej. Można by powiedzieć, że to
      wyprawa życia na koszt podatników, ale jednak nie do końca. Bo
      marszałek pół życia spędza w samochodzie i samolocie.
      O podróży marszałka do Korei już się mówi na Pradze Północ. To
      właśnie tutaj, Adam Struzik ma swój gabinet, zazwyczaj pusty.
      Marszałek uwielbia podróżować. W ciągu miesiąca ma przynajmniej
      kilka delegacji. Na przykład dziś jest w Londynie. Cel? Zawsze ten
      sam: zbieranie doświadczeń.

      - Dzięki takim spotkaniom, dyrektorzy naszych placówek wiedzą, jakie
      sprzęty kupować, jakie rozwiązania są wdrożone, np. w Norwegii, np.
      w Niemczech, w jakiem kierunku warto iść - tłumaczy szefa Marta
      Milewska, rzeczniczka marszałka.
      Czas na Koreę

      Kierunek kolejnej podróży to Korea Południowa i między innymi targi
      żywności i hotelarstwa. Wyprawy dla marszałka przygotowuje Rafał
      Zięba. Cel bądź co bądź nie pierwszej już egzotycznej delegacji, to -
      oprócz targów - też promocja Warszawy i Mazowsza... czyli walka o
      inwestorów.

      - My posiadamy taki zarząd, który jest otwarty na kontakty
      międzynarodowe, duża rola w tym marszałka Struzika, jest on osobą
      rozpoznawalną na świecie - przekonuje Zięba, zastępca dyr.
      kancelarii marszałka.

      Wieść o wyprawie marszałka do Korei już cieszy mieszkańców Pragi.

      - Adam Struzik wiele może. Pomógł np. zorganizować przed dwoma laty
      dni kukurydzy - wspominają z rozrzewnieniem mieszkańcy Pragi i
      podpowiadają marszałkowi, na delegacji też musi być czas na
      odpoczynek.

      - Towarzystwo jakieś, jedzenie, coś, potańczyć wie pan różnie - mówi
      pani Wiesława Samamucha.

      W Korei nie odpoczniesz

      Pan Sławomir nosi listy w Warszawie. Wcześniej przez pół roku
      pracował właśnie w Korei Południowej i zapewnia, że delegacja z
      Mazowsza na zabawę nie ma co liczyć, bo w Korei nie ma na to czasu. -
      Tam non stop robią, w nocy robią, cały czas robią - mówi o
      Koreańczykach.

      Tymczasem w urzędzie marszałka częściej nie ma niż jest, bo jest
      najczęściej w podróży. A wszystko po to, żeby wszystko grało nie
      tylko tutaj na Pradze.

      Łukasz Wieczorek
      tvnwarszawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja