sk-radom
23.06.09, 10:34
Witam,
jestem (niestety) mieszkanką Radomia i jestem strasznie sfrustrowana
tym co tu się dzieje.
Mam 30 lat, studia prawnicze i podyplomowe, wszelkie kursy i
szkolenia, branża projektów współfinansowanych z UE. Do niedawna
pracowałam w Warszawie i byłam wręcz zachwycona. Jednak skuszona
możliwością pracy na miejscu czyli w Radomiu (bez codziennych
dojazdów - około 5 h pociągami pospiesznymi) podjęłam ryzyko i
rozpoczęłam pracę. Niestety tylko w tym roku dwie firmy radomskie
mnie oszukały!!!!! Więc szukam innej pracy w Radomiu.......... ale
wszędzie tylko przedstawiciel handlowy albo agent bezpieczeniowy!!!!
Czy w Radomiu nie ma innej pracy??????!!!!!! Znowu będę skazana na
dojeżdżanie do Warszawy?
Całe lata pracowałam bardzo ciężko na to co mam i to co osiągnęłam,
a okazuje się, że w mieście, w którym chce wychowywać swoje dzieci
nie ma dla mnie pracy. Wszędzie "znajomi króliczka", mur pleców
odwracających się ode mnie gdziekolwiek poszłam. Ja tak bardzo nie
chcę już męczyć się w pociągach do Warszawy i tak bardzo chciałabym
pracować na miejscu.....
Ale Radom to totalne dno, prowincja bez perspektyw, bez ambicji
władzy, skorumpowana i obrastająca w niezdrowe sadło firm karmiących
się naiwnymi ludźmi a raczej marzycielami, że będzie dobrze. Jestem
poirytowana i roczarowana naszym miastem, które poza atrakcjami
kulturalnymi nie może zaoferować nic swoim mieszkańcom. Wszędzie
prowizorka! Znienawidziłam już to miasto...... "miasto przyjaznych
inwestycji" ..... tylko dlaczego poza plakatem nikt nie walczy o
tych inwestorów???? Dlaczego hasła pojawiają się tylko na plakatach?
W Radomiu najlepiej zarabiają firmy i organizacje "obsługujące"
osoby bezrobotne. Urząd Pracy ma pracę, a inni projekty skierowane
do bezrobotnych, na których zarabiają krocie. Poza tym wszelkiego
rodzaju firmy ubepieczeniowe i przestawicielstwa handlowe. A gdzie
praca dla ludzi takich jak ja? Nie ma żadnych horyzontów na
przyszłość w tym mieście. Inni do mnie podobni już dawno mieszkają i
pracują w Warszawie, a ja tu tkwię (jeszcze) i poważnie rozważam
decyzję o całkowitym wyemigrowaniu z tego "grajdołka"..... Niech
pozostaną tu organy władzy, bezrobotni, przedstawiciele handlowi i
agenci ubezpieczeniowi oraz wszelkiego rodzaju urzędy, które
najpierw znajdują znajomka do pracy a potem tworzą dla niego miejsce
pracy.
Współczuję i sobie i Wam wszystkim, że jesteśmy skazani na to miasto.
A te (pożal się Boże) Dni Radomia to jedna wielka klapa - atrakcja
za to dla amatorów piwa, bo parasoli Warki było pełno. Radziłabym
naszym władzom rozeznać się w potrzebach mieszkańców i nie
organizować czegoś tylko po to aby wypełnić lukę. Chociazby takie
Jastrzębie Zdrój -niezbyt duże miasto a jednak Dni Jastrzębia to
dopiero wydarzenie! Co roku tam jeździłam, a w tym roku skusiłam się
na Radom i jak zwykle jeśli chodzi o to miasto - byłam totalnie
rozczarowana. Nie wspomnę o tym, że i bez koncerów jest w Jastrzębiu
co robić: park zdrojowy z pięknymi krzewami Magnolii, bardzo dobrze
utrzymany, fontanny przepiękne, kilka basenów krytych i odkrytych -
a przecież to nie jest już miasto sanatoriów. Zapewne takich miast
jest sporo w kraju, ale do nich na pewno nie należy Radom. Tu w
Radomiu chcąc otworzyć własną dzialalność to jest się skazanym od
razu na niepowodzenie nie tylko ze względu na ten przeklęty ZUS ale
i dzięki naszym władzom, które zafundowały nam tak dużą ilość
supermarketów, że inne sklepiki cienko przędą. Nawet nie wiadomo w
co wejść......... wracając do Radomia weszłam w g..., z którego
muszę się teraz ratować i wszystko zaczynać gdzieś indziej.