Gość: śpioch Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 10:26 Temat ciekawy. Tylko mała uwaga. Artykuły dotyczące życia codziennego w PRLu często pisane są w jakimś takim tonie sensacyjnym. A prawda leży gdzieś pośrodku. Owszem nieobecność na rynku podstawowych produktów, szczególnie w kryzysie lat 80-tych, to był skandal. Jednak brak jakichś udogodnień, często zwiazany był z tym, że po prostu pewnych rzeczy jeszcze nie wynaleziono lub nie udoskonalono. Ludzie radzili sobie, tak jak babcie uczyły. Wspominając tamte czasy, nie przykładajmy dzisiejszej miary. Bo okaże się, że za dwa pokolenia ludzie będą wierzyli, że w latach 60-tych XX w. brak kolorowej telewizji czy internetu, spowodowany był wyłącznie z winy PRLu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ernesto Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.radom.vectranet.pl 21.07.09, 17:45 Śpiochu! Bardzo ważne spostrzeżenia! Szczególnie młodzi ludzie bardzo się podniecają pisząc o PRL-u, młodzi, czyli tacy, którzy nic o nim nie wiedzą. W przypadku tego idiotycznego moim zdaniem artykułu, autor nawet nie raczył się podpisać. Choć jak się lepiej zastanowić, mógł to również wysmarować Domański, który co prawda młody nie jest już od bardzo dawna, ale za to słynie z wypisywania propagandowych głupot. Niech sobie żurnaliści z GW przypomną, ile zarabiają „u Żyda” i dopiero wtedy możemy pogadać o zachwalaniu tych obecnych, wspaniałych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosmosiki Zgroza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 17:29 Z tym podłączeniem dzieciaka pod bateryjkę... Jeszcze pewnie 3R12? Zapomniałby dzieciaka odłączyć i po kilku godzinach byłby zgon - przyczyna: elektroliza krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczoland atakuje Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.dhcp.embarqhsd.net 02.08.09, 19:12 "W każdym razie córka Krystyny i Wiesława wyrosła bez popijania polococty, czyli napoju też "zamiast" - zamiast coca-coli." A w czym bezwartosciowa Coca-Cola (woda z dodatkiem kofeiny, karmelu i cukru, a w wersji amerykanskiej zawierajaca "high-fructose corn syrup") byla lepsza od (podobnie bezwartosciowej) Polo-Cocty? P.S. W wielu krajach Ameryki Poludniowej popularna jest "Inca Cola" (nota bene takze produkt "Coca-Cola Company"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 11:48 > Jednak brak jakichś udo > godnień, często zwiazany był z tym, że po prostu pewnych rzeczy jeszcze nie wyn > aleziono lub nie udoskonalono. O tak! Zwłaszcza łóżeczek dziecinnych i jednorazowych pampersów jeszcze w latach 80 nie wynaleziono. A Radomscy piewcy PRLu są o tym święcie przekonani, bo w PRLu nie wynaleziono także wolnych mediów, dzięki którym można by się było porównywać do cywilizowanego świata. Za to w tych partyjnych Urban mógł przekonywać, że kraj, w którym kartki są prawie na wszystko, winien wspomóc kocami i śpiworami bezdomnych z NY. W ogóle nie wiadomo wtedy było co zostało już wynalezione i pomyślane, bo można było drukować tylko prawomyślne, marksistowskie koncepcje i interpretacje, a jeśli ktoś chciał się naocznie przekonać jak się sprawy mają, to mógł wyjechać na stypendium naukowe, fundowane przez SB pod warunkiem zdania prawidłowych i użytecznych z punktu widzenia bezpieczeństwa systemu relacji z pobytu. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 02.08.09, 16:50 A czy w tamtych czasach nie bylo bezdomnych w Nowym Jorku? Byli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczoland atakuje Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.dhcp.embarqhsd.net 02.08.09, 19:19 "a jeśli ktoś chciał się naocznie przekonać jak się sprawy mają, to mógł wyjechać na stypendium naukowe, fundowane przez SB pod warunkiem zdania prawidłowych i użytecznych z punktu widzenia bezpieczeństwa systemu relacji z pobytu." Czy sadzisz, ze stypendia Fulbright'a czy Maxa Plancka tez byly "fundowane" przez SB? Trzeba byc wyjatkowej klasy szmaciarzem, by wypisywac tego typu kalumnie o wszystkich, ktorzy wowczas wyjezdzali na stypendia, lub konferencje naukowe! Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 02.08.09, 21:17 >>>Podtrzymuję swój poprzedni post i dodam jeszcze "jak było tak było ale było" a teraz "jak jest tak jest ale nie ma " >Teraz myśli się jak coś wynaleźć aby oszukać i wykorzystać przeciętnego obywatela a głównie"zasobnego i bogatego" emeryta - rencistę i uderzyć go po pupie..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 09:37 > Trzeba byc wyjatkowej klasy szmaciarzem, by wypisywac tego typu Po pierwsze, aż do tej pory nikomu nie ubliżyłem. Przypomniałem tylko piewcom PRL-u jaka była rzeczywistość, bo może nie są do końca zakłamani, a tylko mają problemy z pamięcią. Ale teraz, czerwona gnido, muszę przemówić do ciebie twoim językiem, żebyś zrozumiał. > Czy sadzisz, ze stypendia Fulbright'a czy Maxa Plancka tez byly "fundowane" > przez SB? Ależ nie. Nie były także fundowane przez PRL-owskie uczelnie ani PRL- owskie władze. PRL miała do zaoferowania tylko stypendia naukowe w Moskwie, a dla niechętnych, trochę wcześniej, warsztaty na Syberii. Stypendia Fulbright'a czy Maxa Plancka były fundowane przez instytucje zachodnie, ale wyjazd na nie był uwarunkowany podjęciem współpracy z SB, która, dla porządku, zwracała część kosztów jeśli takie było życzenie współpracującego. Jeśli nie było takiego życzenia, to nie zwracała, ale współpraca musiała być. Ostatnio kolejny raz przekonaliśmy się o tym na przykładzie naszej astronomicznej sławy z UMK. Tak właśnie PRL robiła szmaciarzy nawet z uczciwych ludzi, którzy chcieli tylko pracować naukowo. Mieli do wyboru: albo być naukową miernotą, albo się zeszmacić. Teski się wam do tych czasów, czerwone gnidy? Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 21.07.09, 21:18 >>>otóż wynalażczość w PRL-u rozwijała się "jako tako" pytam a jak się rozwija dzisiaj? Przytoczony artykuł uważam za dziecinadę sensacyjną z nadchodzącej jutrzejszej środy.Ktoś się cieszy a tego tak chyba jak nagi w pokrzywach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 22:47 Popieram was wszystkich.Dawno już nie czytałem tak idiotycznego artykułu w tej gazecie.Trzeba nie mieć wstydu by wciskać taką kretyńską propagandę ludziom. I po co? W PRL pisywało się różne durne propagandowo artykuły.Domański powiela te wzory. Nic dziwnego, skoro sam jest z ducha PRL.Rzeczywiście, niedługo tak się zapędzi i zapluje, że wyśmieje PRL za brak cyfrowej telewizji i komórek.Trochę rozumu, ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.radom.vectranet.pl 22.07.09, 12:12 Dziś jest 22 lipca - czy mówi ci to coś? Najlepiej by było aby tę datę wymazać w ogóle z kalendarza a wówczas lipiec miałby tylko 30 -ci dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziumzium Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.09, 17:07 Forumowicze Drodzy, wykazcie sie odrobina poczucia humoru. Odrobina chociaz! Straszne z was smutasy i smedziochy. A tekst super! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: superas Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 21:53 To chyba sam autor tego kretyńskiego tekstu sobie kadzi? Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 23.07.09, 13:13 axel-1033 napisał: > >>>otóż wynalażczość w PRL-u rozwijała się "jako tako" pytam a jak się rozwija dzisiaj? Przytoczony artykuł uważam za dziecinadę sensacyjną z nadchodzącej jutrzejszej środy.Ktoś się cieszy a tego tak chyba jak nagi w pokrzywach. Dziwny jesteś... Nie rozumiesz, że ludzie w sumie też chcą się śmiać z czasów, które, miejmy nadzieję, już nigdy nie powrócą? Nie rozumiesz, że to najlepszy sposób na radzenie sobie z duchami tamtych czasów? Nie rozumiesz, że nawet dziś ludzie potrafią sobie radzić w sposób niekonwencjonalny? Nie zrozumiałeś tytułu artykułu czy chcesz nam opowiedzieć o swoim wynalazku: "Podbijanie Wątku Bezsensownymi Postami"? Brawo! Niezły jesteś! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RAC Zrób to sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 15:24 Można się śmiać z tego co było - dziadek nawijał cewkę robiąc radio kryształowe, tata budował gramofon do pocztówek dźwiękowych, syn przerabiał magnetofon na "dysk" do Spektrum, a wnuk podkręca swego PC-ta. Każda epoka ma swoje wynalazki można się z nich śmiać, ale nie wyszydzać. Dziś, jutro będzie będzie wydawało się śmieszne. A młodym poszukiwaczom wynalazków polecam www.nostalgia.pl/zrobtosam/ Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: dzięki .... 23.07.09, 18:07 l.i.l.a.b.a.j.ona dzięki za komentarz.Wydaje mi się ze w wolnym kraju jakim jest obecnie Polska mam prawo wypowiadać swoje myśli na forum czy to sie komu podoba czy też nie.Dochodzę do wniosku że jak komuś się moje wypowiedzi nie podobają to zaraz wychodzi a kąta nagonka i dawaj .. Odpowiedz Link Zgłoś
l.i.l.a.b.a.j.ona Re 23.07.09, 19:13 Tak, no to poprzez wolność słowa uważam, że określeniem artykułu jako "dziecinada" dajesz wyraźny sygnał, że masz coś do dzieci... Nie wiem, może nie lubisz dzieci w ogóle, może nie masz choć chciałbyś, może masz lecz nie sprawdziłeś się jako ojciec... O odpowiedź poproś swoją pozytywkę... :) I tyle. (wyraziłam swoje myśli na forum; dochodzę do wniosku, że jak się czasem nie rozumie sensu wypowiedzi pod swoim adresem, to się oskarża kogoś o nagonkę...) Odpowiedz Link Zgłoś
menuet1 Śmiech ! 02.08.09, 08:29 Wysmiewanie zaradności jest nie fair ! Wyśmiewanie zaradności w kontekście porównania do Ameryki jest nieuczciwe ! RED [artykuł podpisał RED]zapomniała o 'krajach rozwijających się ' bo pewnie już wtedy żyla z 'paczek'! RED powinna wziąść pod uwagę także i to co napisał prof. Czapiński ...'za 10 lat Świat nasyci się naszymi łopatami do zgarniania śniegu '... Tym się właśnie różni 'prasa narodowa' od 'prasy najemnej- komercyjnej' ! Poczytajcie sobie prasę niemiecką ,angielską. Wyśmiewanie taak ,ale tylko imigrantów. Oni wiedzą o co Narodowi chodzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Jaka epoka takie wynalazki 02.08.09, 09:47 Za Balcerowicza: podstawianie wiader pod syfon umywalki aby potem tą wodą spłukiwać kibel, wykorzystywano również wodę z wanny. Silne magnesy przykładano do liczników, aby zmiejszyć rachunki za prąd. Powszechne porady w jaki sposób bronić się przed nabijaniem rachunku za telefon przez obce osoby. Rozpowszechnienie sprzedaży wędlin w których zawartość mięsa była śladowa za to było bardzo dużo solanki i mączki. A jak ten pan się chwalił że wzrosło spożycie mięsa. Powszechne użycie margaryny zamiast masła. Rozpowszechnienie się sklepów z używaną odzieżą, gdzie były i chyba są nawet używane majtki, buty. T shirty z czasów komuny mam do tej pory w niezłym stanie, takie były trwałe. Rozpowszechnienie dziadowskich produktów zawiniętych w ładne kolorowe opakowania. Nawet wydanie dużych pieniędzy nie gwarantuje wysokiej jakości. Przykład - pasek do spodni. Miałem po dziadku ze świńskiej skóry, który służył 50 lat, a teraz co kupię to wytrzymuje góra 1,5 roku. Likwidacja przedmiotu wychowanie techniczne gdzie młodzież nabywała praktyczne umiejętności - za to zmuszanie ludzi lub firm do nikomu niepotrzebnych szkoleń BHP. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Jaka epoka takie wynalazki cd. 02.08.09, 09:52 W związku z jakością wędlin i chleba coraz powszechniejsze robienie własnoręcznych wędlin i samemu pieczenie chleba - jak za króla świeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Jaka epoka takie wynalazki cd. 02.08.09, 10:02 I jeszcze na początku rządów Balcerowicza powszechne porady jak z lebiody czy innych pokrzyw ugotować zupę. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok myślący, ty to wierzący komuch jestes, ot co 06.08.09, 14:03 a ja miałem pierwsze dziecko w 1975, a nastepne w 1978. To, co jest opisane w artykulu, nawet w połowie nie daje tego, jak było naprawde. A naprawde było strasznie. Dziekuje panu Honeckerowi, że otworzył granice do DDR, to mogłem przynajmniej pojechac do Goerlitz lub do Berlina, aby kupic rzeczy dla dzieci, których w Polsce po prostu nie było. Pamietam, jak znajomi, też rodzice małych dzieci, sprzedawali sobie informacje, w którym to sklepie można kupic cypiska lub terte cuy flanele na mety, aby zrboic z niej pieluchy...... Gadanie o Balcerowiczu, zostaw sobie, ponieważ tłuczesz androny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość_portalu Re: Jaka epoka takie wynalazki IP: *.entel.pl 03.08.09, 00:11 myslacyszaryczlowiek1 napisał: > Za Balcerowicza: podstawianie wiader pod syfon umywalki aby potem tą wodą > spłukiwać kibel, wykorzystywano również wodę z wanny. > Silne magnesy przykładano do liczników, aby zmiejszyć rachunki za prąd. Spokojnie, nie tylko "za Balcerowicza"; nawet dzisiaj w moim bloku muszę płacić za złodziejstwo, podkradające wodę i prąd - wszystko wychodzi na centalnym liczniku /o, jakie zaskoczenie!/.I przypomnij sobie czasy "przed Balcerowiczem", osiemdziesiąty drugi i trzeci rok; z ojcem chodziliśmy do studni na ogródkach działkowych - władza ludowa dawała do kranów ciągle jedną rdzę; filtrowanie jej przez bibuły nic nie dawało, a małe dzieci by tego nie wchłonęły. Liczniki musiały się pojawić - żeby finansować rozbudowę sieci wodociągowej. Rury, kładzione pod koniec lat 70tych i 80tych sypały się w straszliwym tempie; partanina i pogoń za normami. Coś pamięc szwankuje, towarzyszu? > Powszechne porady w jaki sposób bronić się przed nabijaniem rachunku za > telefon przez obce osoby. Nie wszyscy mieli telefon; jakiś dosłownie % na 100 mieszkańców. Co Ty taki uprzywilejowany byłeś? > Rozpowszechnienie sprzedaży wędlin w których zawartość mięsa była śladowa za > to było bardzo dużo solanki i mączki. A jak ten pan się chwalił że wzrosło > spożycie mięsa. Za to na co dzień w socjalistycznym sklepie mięsnym, po okazaniu kartki z przydziałem 200 g wołowiny bez kości na łeb dostawałeś od razu prima sort befsztyka i jeszcze zpocałowaniem w rękę. Skąd Ty się urwałeś? Może łażenie do sklepów "z firankami" tak Ci mózg spatroszyło. > Powszechne użycie margaryny zamiast masła. Mądralo. W stanie wojennym, a po 1976 roku władza ludowa brała miasto Radom głodem. Moja matka za kostką masła nie raz musiała stać po parę godzin w kolejce, o ile dowieźli. Coraz bardziej woniejesz kastą władającą PRLem. > Rozpowszechnienie się sklepów z używaną odzieżą, gdzie były i chyba są nawet > używane majtki, buty. T shirty z czasów komuny mam do tej pory w niezłym > stanie, takie były trwałe. O, raju. napisz jeszcze o śnieżnobiałych gatkach z radzieckiej bawełny, które nosisz do dzisiaj. > Rozpowszechnienie dziadowskich produktów zawiniętych w ładne kolorowe > opakowania. Nawet wydanie dużych pieniędzy nie gwarantuje wysokiej jakości. A produkty PRL pamietasz? Skąd brałeś buty bez wad, działające pralki, radia, samochód? > Przykład - pasek do spodni. Miałem po dziadku ze świńskiej skóry, który służył > 50 lat, a teraz co kupię to wytrzymuje góra 1,5 roku. Jeśli na zakup przeznaczasz 10 zł, nie dziwota. > Likwidacja przedmiotu wychowanie techniczne gdzie młodzież nabywała praktyczne > umiejętności - za to zmuszanie ludzi lub firm do nikomu niepotrzebnych szkoleń > BHP. Na wychowaniu technicznym nauczyciele wynajdowali do wykonania tak oto przydatne sprzęta codziennego użytku jak: -podpórka pod kwiaty /dziewczynom w 100% wykonywali ją wujowie i ojcowie/ -"gra" edukacyjna na zasadzie wtykania bolców i odnajdywania drogi prądowi 4.5V pomiędzy dziurami -dla chłopaĸów hitem były robótki szydełkowe, jeśli ZPT prowadziła starsza emerytowana. Wiesz, zastanaiwam się. Po pierwsze: dlaczego bierzesz od państwa z gospodarką wg.Balcerowicza kasę na zycie w postaci np. emerytury? Po drugie: jeśli bierzesz kasę, a Ci tutaj wszystko be, to możesz przenieśc się /o ile Cie wezmą? na Białoruś. Będziesz miał wszystko cacy. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Krótko żyjecie obywatelu 03.08.09, 12:19 skoro pamiętacie tylko czasy Jaruzela. A tak po za tym to ładnych kilkadziesiąt lat upłynęło. Co do wody - wolałbym wodę z czasów komuny, również taką tanią. Do spożycia bym sobie kupował w 5 litr. butelkach. Przynajmniej stać by mnie było na podlewanie trawnika. Co do wędlin patrz początek. Po za tym można było sobie pojechać do chłopa na wieś. Zresztą robię to do dzisiaj i kupuję pół świniaka. Co do masła - no widzisz i po co matka stała. Mogła kupić margarynę bez stania, tak jak to odbywa się dzisiaj. Odzież była o wiele trwalsza od tej dzisiejszej, szczególnie wyroby z bawełny. Co do jakości produktów to nie wszystko było złe- np. mam 40 letnią lodówkę która do tej pory działa. Szlifierka kątowa bułgarska, wiertarka celmowska,które mimo intensywnej eksplaatacji służa mi do tej pory. Na pasek przeznaczam 40 zł, i cały czas ma trwałość 1,5 roku. Widocznie świńską skórę i szczecinę przeznaczają na ulepszacze do chleba. Emeryturę biorę, bo moje pokolenie wypracowało tyle wszystkiego że ścierwoliberałom dwadzieścia lat zajmuje wyprzedaż tego wszystkiego. I jeszcze do tej pory żywią się na KGHMemie, Orlenie itd pobierając złodziejskie pensje. Nie porównuj Białorusi czy jakieś Ukrainy z Polską. Tam ojcowie Michników o wiele dłużej niszczyli społeczne normy, rodzinę i tradycję, o wiele dłużej bawili się w inżynierię społeczną i budowę postępowego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Krótko żyjecie obywatelu IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 12:31 > Emeryturę biorę, bo moje pokolenie wypracowało tyle wszystkiego że > ścierwoliberałom dwadzieścia lat zajmuje wyprzedaż tego wszystkiego. Skoro ścierwokomuchy zagarnęły za Wilczka za darmo wszystko, na czym można zarobić, to liberałowie sprzedają już tylko śmieci, których i przez dwadzieścia lat nikt nie chce kupić, bo zakład rządzony przez reaktywowane na okoliczność oddania parlamentu i przejęcia majątku pod okrągłym stołem związki zawodowe to taka sama atrakcja do zakupu jak kamienica z lokatorami. A ścierwokomuchy po przeflancowaniu do PiS tak się dobrze zainstalowały w spółkach SP, że tylko ich sprzedaż jest w stanie oderwać czerwone, zakłamane ryje od koryta. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Nie kłam 03.08.09, 12:48 Za Wilczka, nie było wyprzedaży zakładów pracy.To było za waszego guru Balcerowicza. Zakłady pracy które nie zostały sprzedane mimo że państwowe i ze związkami przez dwadzieścia lat dawały sobie radę i prosperowały, dawały i dają ludziom zarobić przyzwoite pieniądze, a nie nedzne ochłapy u prywaciarzy, bo liczy się tylko zysk jaki przynosi spółka. Ścierwa z PO robią to samo, karmiąc swoje ryje na stołkach prezesów. Od PISu ich różni tylko tyle że ponieważ są zatwardziałymi liberałami mają resztę ludzi za nic. Najlepiej jakby ludzie pracowali za darmo, wtedy dla nich zostanie więcej kasy. A za PISu ludzie dostali najwięcej podwyżek, ulgi dla dzieci. A za PO projekty aby znieść ulgowe przejazdy dla studentów, powolne wprowadzanie zmian aby wprowadzić płatne studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Nie rozśmieszaj mnie IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 17:04 i naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że ścierwokomuchy manipulując związkami oraz, co trzeba jeszcze dodać, za pomocą służb specjalnych, zagarnęły za darmo, co tylko miało jakąś wartość, a nie, że coś kupili. Sami sobie mieli coś uczciwie sprzedać?! Żałosny jesteś. Wasz, w waszych komuszych szkołach wykształcony, po waszej stronie okrągłego stołu zasiadający Balcerowicz tylko przyklepał zastany stan zawłaszczenia państwa przez ścierwokomuchów, którzy z dnia na dzień stali się nagle zwolennikami gospodarki rynkowej i własności prywatnej. A teraz co? Kto jak nie twój PiS od podwyżek płac jest za ręcznym sterowaniem gospodarką, drukowaniem pieniędzy na kryzys, rozdawnictwem przywilejów i emerytur pomostowych, blokowaniem prywatyzacji, trzymaniem mediów w kagańcu, wyszukiwaniem wrogów ludu wśród Żydów? Toż to czysto PRL-owska spuścizna. Krzyże w ministerstwie, to tylko taka wisienka na tym narodowo- socjalistycznym, pisowskim torcie. Ale o czym tu gadać ze sklerotykiem, który w dodatku zapewne ma osobisty interes w zakłamywaniu przeszłości? Jedyne, co mnie jeszcze interesuje, bo może być zabawne, to wasze wytłumaczenie tej katastrofy, która spotkała najlepszy ustrój społeczno-gospodarczy w kosmosie. Kto był temu winien? Komu ten dobrobyt w socjalistycznym raju przeszkadzał? Skoro wszystko, nie wyłączając zażelazionej, śmierdzącej i wyłączanej nie mniej niż 5 razy w tygodniu wody w kranach było wtedy najlepsze pod słońcem, to dlaczego wszystko się wyłożyło? Przez głupotę waszych czerwonych kacyków, przez zawistnych kapitalistów z USA, którzy na złość czerwonym potrafili być wydajniejsi, szybsi, bardziej kreatywni i elastyczni w każdej dziedzinie, przez znienawidzony kościół katolicki? A może, jak 69, przez Żydów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: korekta IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 18:19 Miało być "Kryże w ministerstwie, to tylko taka wisienka na tym narodowo-socjalistycznym, pisowskim torcie", bo chodziło mi o sławnego pisokomuszego sędziego. Ale skojarzenie nie od rzeczy, bo było kiedyś takie powiedzenie: Sędzia Kryże -będą krzyże. Ale to jednak o jego ojcu zdaje się było. A. Kryże szczęśliwie dla siebie zaczął już karierę w PRL-owskim wymiarze "sprawiedliwości" po okresie nasilonych mordów sądowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość_portalu Re: Krótko żyjecie obywatelu IP: *.entel.pl 03.08.09, 13:36 myslacyszaryczlowiek1 napisał: > skoro pamiętacie tylko czasy Jaruzela. A tak po za tym to ładnych kilkadziesiąt > lat upłynęło. Lata upłynęłi, a jak widać - dinozaurowie zostali. Nie, naprawdę - jestem za, bys był gatunkiem chronionym. Taka żywa skamielina. naprawdę, nic złośliwego. Skrajności, szczególnie na forach, są bezcenne - trochę technikoloru nie zaszkodzi. Ale do rzeczy. > Co do wody - wolałbym wodę z czasów komuny, również taką tanią. Do spożycia by > m > sobie kupował w 5 litr. butelkach. Przynajmniej stać by mnie było na podlewanie > trawnika. "Kto za to płaci? Ci państwo". Woniejesz etatowym pracownikiem budżetówki; tam w wielu miejscach nadal "czy sie stoi, czy sie leży...". Ale przynajmniej z Twojej dotychczasowej wypowiedzi wynika, że nie miałeś nic przeciw pustemu pieniądzowi /szaleństwo/ i konsumowaniu na kredyt. Socjalizm toto nie jest, nie pochlebiaj sobie, że jesteś słusznej ideologii. > Co do wędlin patrz początek. Po za tym można było sobie pojechać do chłopa na > wieś. Zresztą robię to do dzisiaj i kupuję pół świniaka. Więc - o co ci chodzi? W tłuszcz obrastasz, w cholesterol /to może o zgrozo też wymysł liberałów????/. > Co do masła - no widzisz i po co matka stała. Mogła kupić margarynę bez stania "Palmę", mądralo? Jadałeś, dzieci tym karmiłeś? > , > tak jak to odbywa się dzisiaj. > Odzież była o wiele trwalsza od tej dzisiejszej, szczególnie wyroby z bawełny > . Czasy się zmienili. Dużo niedrogiej odzieży=zamożne społeczeństwo nie musi już czyścić jednej garsonki "na uroczystości rodzinne" przez 20 lat. Stąd tyle szmat np z Anglii w second-handach. Raz, dwa razy założą i out bo w szafie się nie mieści albo powyrastali. Dobrej jakości, markowa odzież - szukaj dobrych produktów za ładne pieniązki. I też będziesz wyglądał. > Co do jakości produktów to nie wszystko było złe- np. mam 40 letnią lodówkę > która do tej pory działa. Stać Cię na taki luksus? Mały grat, z agregatem sprawnym w ilu %? Ile żre prądu rocznie? teraz kupujesz dużą, tanią lodówkę, która ci nie spustoszy portfela. A jak się zepsuje - taniej będzie kupić lepszą, nowszą. Stara odbiora i zutylizują. Szlifierka kątowa bułgarska, wiertarka celmowska,któr > e > mimo intensywnej eksplaatacji służa mi do tej pory. Za parę złotych do majsterkowania masz wydajną wiertarkę z udarem, regulacja obrotów, której nie zniszczysz za swojego zycia. Jesli borujesz > 3 dziur rocznie, pełen wybór dobrego sprzętu - ale markowego, nie w Nomi. A Celmę masz prawdopodobnie na licencji BOSCHa, obejrzyj dokładnie. > Na pasek przeznaczam 40 zł, i cały czas ma trwałość 1,5 roku. Widocznie świńsk > ą > skórę i szczecinę przeznaczają na ulepszacze do chleba. Bingo! > > Emeryturę biorę, bo moje pokolenie wypracowało tyle wszystkiego że > ścierwoliberałom dwadzieścia lat zajmuje wyprzedaż tego wszystkiego. Ciekawe; to dlaczego mimo starań m.in. Twojego "idola" Balcerowicza i ogormnej redukcji naszego zadłużenia w bankach zachodu, to moje pokolenie musi spłacać Twoją radosną konsumpcję za Gierka? >I jeszcze > do tej pory żywią się na KGHMemie, Orlenie itd pobierając złodziejskie pensje. Poczytaj, ja wygląda KGHM jako "gospodarstwo". Nadmuchane ambicje, państwowy folwark. Pogadaj z ludźmi, jak mafia zarządzająca i związkowa, biorąca kasę, traktuje szeregowych pracowników. Się zdziwisz! Nawet w "TS" sa czasami 1 artykuł sponsorowany przez KGHM jak to u nich miodzio i zaraz 2 artykuł z trochę więcej prawdy. > Nie porównuj Białorusi czy jakieś Ukrainy z Polską. Tam ojcowie Michników o > wiele dłużej niszczyli społeczne normy, rodzinę i tradycję, o wiele dłużej > bawili się w inżynierię społeczną i budowę postępowego społeczeństwa. No to wybierz do wywnętrzeń forum rydzyków, nie trzymaj się portalu Michników. Logika? Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Krótko żyjecie obywatelu 06.08.09, 12:11 co ty żes się tak gościu na ten PRL uparł - były takie czasy, były minęły i tyle - ani szczególnie strasznie ani szczególnie super wtedy nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Krótko żyjecie obywatelu IP: 213.86.33.* 06.08.09, 12:55 raczej niemyślącymarnyczłowieczek tęskniący za komuna, bież sobie swoją emeryturę, to nie ma nic wspołnego z tym ze wtedy trzeba było sobie poprostu radzić inaczej niż w tych samych czasach na tzw zachodzie, tam juz pieluchy jednorazowe były (w poczatku lat 70 - sam takich używałem), ściągacze do mleka itd itp, telewizor kolorowy był normą a nawet już do użytku wchodziły piloty do TV. A to że masz jeszcze celme i kątówke bułgarska to tój problem ja używam innych. przepraszam za błędy - ortograficzne (komuna mnie dyslektykiem zrobiła) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok szary, opowiadasz androny, 06.08.09, 14:11 stary jestes i bajki o komunie wymyslasz. Tylko, po co? kochasz ją, to pielegnuj pamiec o paranoi. O wedlinach na swieta, cytrynach dwa razy do roku, wyrobach spod lady. Twoje pokolenie nic nie wypracowało, a jedynie ukradło........ to sie wtedy nazywało "organizowac"........ Gdyby twoje pokolenie cokolwiek wypracowało, to bysmy zżyli jak pączki w masle. Ale ten cały debilski system sie po prostu wziął i rozpadł, jak banka mydlana. PS. Celma to był Bosch! Ja mam kupione w Peweksie Black & Deckera, który nadal pracuje, choc ma 31 lat. I co z tego? A kiełbase zwyczajną z kryla z zamiennikami jadłes???? Już wtedy była, ohydna! A jakież to za komuny był społeczne normy? Niech zgadne. Sciezki zdrowia, 4,8, pałowanie, kradzieże, oszustwa, opie...nko w robocie......... zero zycia, zero jakosci. Peweksy i konjsumy dla wybranych. Dzis - pracujesz - masz. Nie pracujesz - nie masz. kiedys - kradłes - miałes, nie kradłes - to kombinowałes........ Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: szary, opowiadasz androny, 06.08.09, 14:32 Nie pisz o krylu, bo na samo wspomnienie cofkę mam. Pamiętam jak pod koniec Gierka wszystko rybą jechało, bo pakowali ten syf dosłownie do wszystkiego. Pamiętam bieg z przeszkodami bo śpioszki były potrzebne. Na skutek niepojętych dlamnie do dzisiaj tajników PRLowskiej dystrybucji ten nader w Warszawie deficytowy towar razem z wózkiem kupiło się w GSie gdzieś po drodze na Łomżę (cena + krata "Baltic Vodki") Czasem z sentymentem wspominam niektóre PRLowskie zaszłości, jako że byłem wtedy mniej garbaty, łysy i szczerbaty, ale szczęśliwy jestem, że ten syfilis zakończył żywot. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok i za to cie lubie! 07.08.09, 18:33 ludzie byli kiedyś młodzi, piekni i pełni nadziei, czy miałoby to oznaczac, że układy czasów ich młodości były super? PRL był wstretny w kazdy calu. I należy przysypac go wartswą ołowiu jak pamiec po Cernobylu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Jaka epoka takie wynalazki IP: 83.141.106.* 07.08.09, 13:41 Zgadzam sie z przedmowca absolutnie!!A propo's ekologii.Ruskie lodowki wytrzymywaly po 20-30 lat, mojej Mamie taka ruska wybuchla w srodku po 25 latach,wymieniona zostala jedna czesc i bateryjka i lodowka chodzila dalsze piec, pewnie jeszcze do dzis gdzies w piwnicach sa stare ruskie lodowki na chodzie to daje 30-40 lat uzytku, to samo stara czeska pralka Tamat(czy jakos podobnie)-20 lat bez problemu,jak sie zepsul fartuch mama pogonila Tate do Czechoslowacji po nowy, bo pralka- choc program wytarty od uzywania(moja mama prala na pamiec) doskonale dzialajaca.Obecnie pralki i lodowki sa projektowane tak zeby sie psuly po 10 latach(moja lodowka popsula sie jak w zegarku, w miesiacu, w kt uplynelo 10 lat).Wiec sluchanie pierdul o ekologii mam w nosie, obecnie ta jakosc ma tylko Miele ktore zwykle kosztuje czterokrotnosc zwyklego urzadzenia.A tony pralek i lodowek na smietniskach...poza tym prawie wszystkie szklane butelki byly zwrotne...dzis wyrzucamy nawet duze butelki z Tyskiego-wstyd koncernu i wszystkie sloiki niech mi nikt o ekologii nie marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb To jakiś partyjny inżynier! 02.08.09, 17:38 "Krótko mówiąc, tata Wiesław podpiął córkę pod prąd! Połączył kabelki w obwód, w którym były i bateryjkę". Bateryjkę miał?! To partyjniak! Mnie się przez pół roku nie udało kupić baterii, a jak już dostałem, to nie włączałem latarki na dłużej niż krótka chwila. Jak ktoś ma mniej, niż 30 lat to pewnie pomyśli, że żartuję. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Re: To jakiś partyjny inżynier! 06.08.09, 14:08 bo żartujesz, bateria były, trudniej było kupić latarkę Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Dziennikarska wynalazczość 02.08.09, 23:56 "Pamiętacie serial Ally McBeal" ****************************** Nie pamiętam, bo nie oglądałem. Najwyraźniej autor przeoczył dwa drobiazgi: nie ma obowiązku oglądania seriali; cześć tych, co pamiętają PRL wciąż ma całkiem sprawną pamięć. Wyjaśnijmy zatem: Nie było większych kłopotów ze śliniaczkami, bo zapobiegliwe przyszłe babcie i ciotki potrafiły zorganizować wyprawki dla kilka pokoleń naprzód. Pomysł z bateryjką nie przyjął się szerzej (podobnie z canoe i odsysaczem). Poza tym należy do kategorii wynalazków niezależnych od systemów rynkowych, a artykuł obiecywał się skupić na specyficznej wynalazczości kryzysowej o szerokim zastosowaniu. Zdobycie łóżeczka było o tyle sprawą kłopotliwą, o ile niedołężny był obieg informacji typu: kupię-sprzedam. Jednak funkcjonował i w dobrze wykonanych łóżeczkach potrafiło się wychować kilka pokoleń (dziś takich nie robią - łóżeczek, rzecz jasna). Przeświadczenie, że "pampersy" były na Zachodzie od zawsze, jest błędne. Owszem, ewoluowały, ale najpierw w kierunku nieprzemakalności i jednorazowości. Te, które znamy obecnie, ostatecznie podbiły świat na początku lat 90. Jeszcze pod koniec lat 90. poważnie dyskutowano o wyższości tetrowych. Nie zdziwię się, gdy natchniony dziennikarz olśni nas wiadomością, że ludzie w PRL-u byli tak zacofani, iż musieli sami sobie gotować obiady. Odpowiedz Link Zgłoś
cancro Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 03.08.09, 08:26 W PRL wychowałem dwoje dzieci i dziwią mnie wypisywane bzdury. Wiem, że niektórzy zarzucą mi zaraz żem komuch, towarzysz i nomenklatura, ale nie miałem żadnych problemów z nabyciem łóżeczka, kocyka, pieluch czy innych akcesoriów. Problemy były owszem, np. z nabyciem specyfiku o nazwie Humana. Okazało się to jednak zbawcze dla moich dzieci. Co do kartek na mięso - to prawda. Pan redaktor zdaje się jednak zapominać, że wprowadzono je na wyraźne żądanie Solidarności. Kto nie wierzy niech zobaczy słynną tablicę z postulatami. Ja widziałem na własne oczy! Poprzedni ustrój nie był dobry i nie zamierzam go bronic. Mało było w nim wolności dla obywateli. Wydaje mi się jednak, że tamto państwo lepiej dbało o swoich najmłodszych obywateli (szczepienia obowiązkowe, opieka nad ciężarnymi, obowiązkowe badania okresowe maluchów, dentyści w szkołach, kolonie letnie i obozy, itd, itp). Dziś "odpala becikowe" i "róbta co chceta". Może i Urban przegiął chcąc obdarować NY kocami dla bezdomnych, brzydzi mnie jednak "obracanie kota ogonem" w dzisiejszych czasach - dlatego, że wtedy tak właśnie postępowano! Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 03.08.09, 10:04 cancro napisał: > W PRL wychowałem dwoje dzieci i dziwią mnie wypisywane bzdury. Wie....... >W pełni zgadzam się z twoją opinią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 11:11 > Wydaje mi się jednak, że tamto państwo lepiej dbało o > swoich najmłodszych obywateli (szczepienia obowiązkowe, opieka nad ciężarnymi, > obowiązkowe badania okresowe maluchów, dentyści w szkołach, kolonie letnie i > obozy, itd, itp). Ależ oczywiście, że PRL przejmował obowiązki rodziny, jak zapewnienie opieki i wychowania dzieciom, obowiązek zaspokajania ich potrzeb, płacenie za świadczenia zdrowotne itp. Przecież PRL, jak każde państwo w drodze do komunistycznego ideału, chciała wyhodować i ukształtować bezklasową, bezwolną i zglajchszaltowaną masę, którą będzie można sterować i uszczęśliwiać według możliwości państwa. Dlatego PRL dawał i odbierał po jedynie słusznej linii partii. Dopóki mógł. > Może i Urban przegiął chcąc obdarować NY kocami dla bezdomnych Dobre sobie! Urban przegiął? A strzelanie do robotników na wybrzeżu było OK? Cały ten chory system był jednym, wielkim przegięciem, które w rzeczywistości nie miało żadnej szansy. Urban tylko robił to, za co mu zapłacili: przedłużał agonię monstrum. > brzydzi mnie jednak > "obracanie kota ogonem" w dzisiejszych czasach - dlatego, że wtedy tak właśnie > postępowano! Skoro Cię to brzydzi, to przestań to robić. Skoro w tamtych czasach zakłamywano rzeczywistość, to w jakim celu podnosisz sprawę becikowego w wątku o PRL-u? Przecież to nic innego jak zwykłe odwracanie kota ogonem: "tak, my w PRL-u nie byliśmy bez winy, ale patrzcie jak jest w kapitalizmie: róbta co chceta po becikowym, za niektóre sczepienia trzeba płacić, na bezpłatne kolonie mogą jeździć tylko najbiedniejsi, nie ma już w kinach kronik filmowych o opiece państwa nad ciężarnymi, a w NY nadal można spotkać bezdomnego!". Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 03.08.09, 14:38 Przedmówcy zarzucasz "odwracanie kota ogonem", a sam w wątek szczepień, pieluszek, dentysty i Urbana (z l. 80.) włączasz "strzelanie do robotników na wybrzeżu" w 1970. Może trzymaj się tematu? Bo jak nie, to zawsze można odbić piłeczkę - np. że w II RP też do robotników strzelano (np. Kraków 1923, Lwów 1936, Małopolska Wsch. 1937), a liczba ofiar puczu Piłsudskiego była nie mniejsza od liczby ofiar grudnia'70. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 17:27 Trzymam się tematu PRL-u, do historii którego należy strzelanie do robotników na wybrzeżu. To chyba najjaskrawszy przejaw zakłamania tego systemu i dlatego o tym piszę gdy diagnozuję czarną dziurę w mózgach piewców PRL-u. Mordowanie spokojnych, bezbronnych, idących do pracy ludzi przez rzekomo ludową władzę w obronie rzekomo sprawiedliwego ustroju jest o wiele lepszym przykładem zakłamania, niż obstawanie przy racjach Urbana, czy utrzymywanie, że pampersów w latach 80 jeszcze nie wynaleziono. A pucz Piłsudskiego, to dla mnie żaden argument. UB-ków, zomowców i innych siepaczy władzy przyniesionej na ruskich bagnetach mamy jeszcze wśród nas, żyjących z emerytur wypłacanych z naszych podatków. Skoro sprawiedliwość ich nie dosięgła, to niech chociaż trzymają mordy w kubłach. A Piłsudskiemu, to możesz tylko pomnik olać i mniejsza o to, czy sprawiedliwie odwracasz tu kota ogonem. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Pamiętliwy gościu... 03.08.09, 18:31 Gość portalu: "pamiętliwy" napisał(a): "Piłsudskiemu, to możesz tylko pomnik olać i mniejsza o to, czy sprawiedliwie odwracasz tu kota ogonem" ...morda w kubeł, bo rzygać się od twego opluwania własnego kraju. Ty masz ojczyznę tam, gdzie lepiej płacą, prymitywna łachudro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Pamiętliwy gościu... IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 13:03 Hehehe, pluję na czerwone, antysemickie gnidy i ich prymitywne, narodowo-socjalistyczne, pisowskie potomstwo. Już nigdy nie uda się wam omamić ludzi waszą czerwoną lub brunatną propagandą, żeby na ich karkach i za cenę ich krwi dojść do koryta. Wasz czas już minął, choć o tym nie wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Pamiętliwy gościu... 06.08.09, 13:18 Zawsze zadziwiała mnie łatwość, z jaką czerwony dogadywał się z endecją. Błyskawicznie przypadli sobie do gustu. Wystarczy przypomnieć ilu endeków z Piaseckim na czele zrobiło kariery w PRL. I jak łatwo zaaklimatyzowali sie w PiS czy u Ojca Wiertniczego ścierwa z PZPRowskim rodowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Pamiętliwy gościu... IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 13:25 Ale w gruncie rzeczy oni mają ze sobą tyle wspólnego, że jeśli tylko znajdzie się wspólny wróg, to nie mogą się nie dogadać. Nienawiść mają w genach, a jedyny sposób na naprawę świata widzą w odbieraniu tym, którzy coś wypracowali. A przecież masy najlepiej dają się wodzić za nos, gdy się je napuści na jakiegoś wroga, obojętne czy klasowego, czy narodowościowego, a jeśli i takiego i takiego, to już w ogóle miód malina i niczego więcej nie potrzeba dla kierowania duchem narodowej wspólnoty i brania za to należnej kasy i przywilejów. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Bzdury 06.08.09, 14:25 Całe te dyskusje sa bez sensu. Strzelanie do robotników, niedobory towarów w sklepach, kartki, itd. to sa tylko SKUTKI. Przyczyna upadku komuny była banalna: w tym systemie nie istniał rachunek ekonomiczny przedsiębiorstw. Państwo inwestowało np. w budowę fabryki, zakład powstawał, ruszał, sprzedaż szła ale nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie czy przypadkiem nie jest tam 4x za dużo etatów, czy koszty pracy, materiałów, mediów itd. nie są przypadkiem za wysokie i naprawdę zakład jest na minusie i w normalnych warunkach powinien być zamknięty. I to była pradziwa przyczyna upadku komuny. Tyle że dla tzw. przeciętnego człowieka zrozumienie jakiejkolwiek księgowości jest poza możliwościami, jest to totalna abstrakcja. Przeciętny czlowiek widzi że system fundował jakies świadzcenia (dobrze), albo że zomo biło kogoś pałkami (źle) albo że młodzi mieli szanse na mieszkania (dobrze), ale czekac trza było długo i były talony np na samochód (źle) itd. Wszystko to są pierdoły, prawdziwe wady tego systemu to czysta ekonomia: całkowicie spieprzone pojęcie rachunku kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Bzdury IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 14:59 I tu się z comradem pozwolę nie zgodzić. To brak racjonalnego rachunku ekonomicznego był skutkiem, a nie przyczyną. Rozpatrywanie wszystkiego na płaszczyźnie ekonomii to właśnie marksistowski pomysł i myślowe ograniczenie. Ideologia zakładająca, że wszystko sprowadza się do ekonomii i z ekonomii wynika jest podstawowym błędem marksizmu i trzeba sobie to jasno powiedzieć, żeby nigdy więcej nie zabrnąć w konsekwencje, które jeszcze pamiętamy (przynajmniej niektórzy z nas je pamiętają). Przyczyną była obłędna ideologia, zgodnie z którą ekonomia jest materialnym prawem bytu społecznego, które można wziąć w ręce i tak ukształtować, żeby zmienić wszelkie dotychczasowe relacje społeczne i samego człowieka, który sam z siebie nie posiada żadnej istoty, a jest tylko wypadkową struktury społecznej. To ta obłędna filozofia mówiła, że jednostka jest niczym, że człowieka można sobie wyhodować jako gatunek, ukształtować w taki sposób, żeby w całości zależał od państwa, żeby więzi religijne, rodzinne lub jakiekolwiek inne zastąpić organizacją społeczno-ekonomiczną komunistycznego systemu. To był ten system, który miał dopiero wytworzyć człowieka przyszłości, a nie bazować na tym czym człowiek jest i jaki jest, bo to komunistów nigdy nie obchodziło. Człowiek był dla nich tylko zwierzęciem, a jedyne co go od zwierząt odróżniało, choć i to nie do końca, to zdolność do organizacji społeczno-gospodarczej. I od tego komuniści wyszli: od wymyślenia komunistycznej ekonomii, żeby na nowo stworzyć człowieka komuny. I nie udało im się, bo człowieka stworzono wcześniej, czego komuniści oczywiście nie mogli przyjąć do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
kestal Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 06.08.09, 11:54 Każdy artykuł o PRLu chyba wywołuje takie emocje. Ale to nie są zdrowe emocje. Nienawiść to jedna z wielu rzeczy, która jak widać przechodzi z pokolenia na pokolenia. I potem się dziwimy, że dzieci wychowujemy na frustratów. A zdolność wymiany poglądów też najwidoczniej zanika. Bo jedyne, co widzę, to fochy, obrażanie, szkalowanie i oskarżanie, kto ukradł więcej łopatek z piaskownicy. Jeszcze brakuje stwierdzenia 'naród cuchnie' i poczujemy sie w jak w domu. Ale nie w takim, w którym chcemy mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
ko_menta_tors Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 06.08.09, 12:33 Co za matoł! Jeśli dobrze liczę to albo ma mniej niż 19 lat, albo też wychowywał się na wyszydzanych wynalazkach... Odpowiedz Link Zgłoś
3miastoorg gumowa podeszwa buta zamiast zawiasów w drzwiach 06.08.09, 13:09 przybita gwoździkami i wszystko gra Odpowiedz Link Zgłoś
eg-o2 Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 06.08.09, 14:10 Prawda jest taka , że obcokrajowcy, którzy zwiedzają słynne muzea PRL twierdzą, że u nich w tych czasach było podobnie łącznie z wynalazkami. Pralka Frania i inne Maluchy funkcjonowały także na Zachodzie (np.mini Morris itd). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remote Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: 195.117.227.* 06.08.09, 15:55 > Prawda jest taka , że obcokrajowcy, którzy zwiedzają słynne muzea PRL > twierdzą, że u nich w tych czasach było podobnie łącznie z wynalazkami. > Pralka Frania i inne Maluchy funkcjonowały także na Zachodzie (np.mini Morris > itd). ... tyle, że o dekadę lub dwie wcześniej, niż w PRL. Albo w wygodniejszej, mniej zawodnej wersji. Pamiętam, około połowy lat 70, jak znajomy rodziców jakimś cudem sprowadził sobie używanego mini morrisa z Anglii. Moi rodzice mieli 2-3 letnią skodę 105, czyli coś (trochę) lepszego - przede wszystkim większego - od "malucha". I nadal zazdrościli znajomym samochodu bardziej niezawodnego, lepiej trzymającego się drogi, bardziej komfortowego, nie rdzewiejącego w takim tempie, no i "last but not least" - o niebo ładniejszego. Pamiętam też, jaką legendą, ze względu na swoją jakość i niezawodność (!) otoczone były pierwsze egzemplarze polskiego fiata 125p, wykonane jeszcze pod bezpośrednim nadzorem włoskich inżynierów, zanim FSO nie straciła oficjalnie praw do licencji, jak górowały nad późniejszymi, pozornie lepszymi, bo nowocześniejszymi wersjami tego samochodu. Pamiętam też, jak ludzie zabijali się za tzw. "odrzutami z eksportu", czyli polskimi towarami, przeznaczonymi na eksport - niekoniecznie na Zachód(!), które nie spełniły wymagań jakościowych na rynku przeznaczenia i z tego powodu zostały przeznaczone na rynek wewnętrzny. Bo one nadal górowały nad tym, co mogliśmy kupić w naszych sklepach na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
sajm Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 06.08.09, 14:15 "zamiast zasypki dla niemowląt mąka ziemniaczana" - latach 80- to nie była prawda, zasypki mozna było kupić w kiosku ruchu, natomiast żeby kupić mąkę ziemniaczaną, trzeba było się wykazać nie lada zdolnościami Inna sprawa to taka, że niedobory rozwijały inteligencję - w końcu trzeba było się nieźle namęczyć żeby zastąpić coś, czego nie było w sklepie... Pamiętam jak w '88 rodzice dogadali się z sąsiadką ze sklepu rtv żeby kupić radziecki telewizor kolorowy - "prowizja" wyniosła 25% ceny telewizora... To po prostu nie do pomyslenia dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś
stachu44 Ostatnim wynalazkiem PRL-u jest GW! 06.08.09, 14:22 Takich idiotyzmow jakie sa w GW nie przeczytasz nigdzie. Szanowny redaktorze, wynalazki PRL-u sa dzielem twego dziada i ojca, i trzeba miec dusze kapusia i tepaka zeby kpic z wlasnych rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
ww-77 Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość 06.08.09, 15:43 Czytam to i zastanawiam się, dlaczego w tych koszmarnych warunkach nikt nie bał się mieć dzieci, o czym świadczą chociażby wskaźniki przyrostu naturalnego z tamtych lat, a dziś, gdy mamy elektroniczne nianie i pampersy trzeciej generacji, jesteśmy pod względem dzietności na szarym końcu Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 15:51 A nad czym się tu zastanawiać? Jeśli nawet ktoś nie zna podstawowych praw demografii, to prosta kalkulacja wystarcza: im koszmarniejsze warunki, tym więcej dzieci trzeba płodzić, żeby choć jedno przeżyło i nadało się na wojnę, do pomocy w kopalni lub na polu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remote Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: 195.117.227.* 06.08.09, 16:04 > Czytam to i zastanawiam się, dlaczego w tych koszmarnych warunkach > nikt nie bał się mieć dzieci, o czym świadczą chociażby wskaźniki > przyrostu naturalnego z tamtych lat, a dziś, gdy mamy elektroniczne > nianie i pampersy trzeciej generacji, jesteśmy pod względem > dzietności na szarym końcu Europy. Odpowiem Ci pytaniem: a dlaczegóż to w Bangladeszu i czarnej Afryce nie boją się mieć jeszcze dużo więcej dzieci niż my w PRL-u, i to z reguły im uboższe warstwy, tym dzieci więcej. To samo z najuboższymi chłopskimi i robotniczymi rodzinami w Polsce, chociażby w XIX i 1 poł. XX wieku. Czy określenie "wielodzietna rodzina" jest dla Ciebie synonimem zamożności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jc Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 22:03 Jedliśmy śmietanę bez żelatyny i innych utrwalaczy, czekoladopodobne nie zagrażały alergikom uczulonym na orzeszki ziemne, a Wedlowska była naturalnie czekoladowa. Kurczaki miały mniej hormonów, a jaja nie były tak skażone salmonellą. Zwyczajna miała kryla, ale mniej chemii. Nawet chleb był chlebem – bez polepszaczy. Opakowania szklane były zwrotne i zdrowsze od rakotwórczych „petów”. A w szkole był lekarz i pielęgniarka by udzielić fachowej pomocy medycznej, ba nawet dentysta miał gabinet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętliwy Re: Jak w PRL-u rozwijała się wynalazczość IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 22:54 > Jedliśmy śmietanę bez żelatyny i innych utrwalaczy Tylko jeśli mieszkaliśmy na wsi i sami ją sobie odciągaliśmy z mleka własnych, zdrowych krów. Co jedli miastowi, tego nie wiedzieli i już się nie dowiedzą. > czekoladopodobne > nie zagrażały alergikom uczulonym na orzeszki ziemne, a Wedlowska > była naturalnie czekoladowa. Wedlowskiej nie było, bo była "22-Lipca, dawniej E. Wedel", zrabowane przez czerownych jak wszystko inne. > Kurczaki miały mniej hormonów Kurczaków nie było, bo Regan nie przysłał karmy w ramach sankcji gospodarczych. > a jaja nie były tak skażone salmonellą O salmonelli na jajach tylko za komunizmu słyszałem. > Zwyczajna miała kryla, ale mniej chemii. Nikt nie wie co było w zwyczajnej oprócz kryla, bo Urban o tym nie mówił. Ale płacz i dziwowanie się rolników przy wprowadzaniu unijnych norm jakości i bezpieczeństwa żywności kilka lat temu mówią same za siebie. > Opakowania szklane były zwrotne i zdrowsze od rakotwórczych „petów” Skupu opakowań szklanych nigdy nie udało się zorganizować, bo tylko ich część była powtórnie wykorzystywana. Teraz całe szkło się odbiera jako odpad segregowany, bo to jest odpad, a nie opakowanie, które po skropieniu syfiastą, jak wszystko za komuny, wodą można użyć powtórnie. A "pety" są rakotwórcze tylko dlatego, że nimi palisz w piecu. > był lekarz i pielęgniarka by udzielić fachowej pomocy medycznej, ba nawet dentysta miał gabinet Tak, wszyscy mieli gabinety, tylko z niczego jakoś dzieci nie potrafili wyleczyć, ani nie mieli czym. Odpowiedz Link Zgłoś