Tyle się mówi o nieprzepisowych zachowaniach kierowców w stosunku do rowerzystów na miejskich drogach. A tymczasem w środowisku, gdzie rower jest na uprzywilejowanej pozycji, wcale nie jest lepiej. Chodzi o zalew na Borkach i ścieżki równoległe do chodników. To popularne miejsce, doskonałe do spacerów, spokojnej jazdy w całkiem sympatycznej okolicy, świetne do wypadu z dzieckiem. Ale tu pojawia się problem-
rowery jadą po prostu za szybko! Całkiem spora grupa ludzi urządza sobie wyścigi- prując przed siebie i manewrując pomiędzy innymi, spokojnie jadącymi, oraz,
co gorsza- na odcinkach poza ścieżkami- np. na mostku i zaporze- pomiędzy ludźmi... Aż ciarki przechodzą po plecach. Ponieważ nasze forum przyciąga moralizatorsko nastawionych fanów komunikacji rowerowej, to i ja pozwolę sobie skomentować takie zachowanie- tym razem z pozycji pieszego -
zwolnijcie, więcej kultury i wyobraźni!