Gość: T@T
IP: *.chello.pl
30.08.09, 22:00
Można rzec, że zwycięstwo ze Stalą pokazało, ze jak się chce to można, ale to bardziej chyba zaszkodziło zawodnikom Radomiaka, bo czyż można tak "oduczyć się" strzelać celnie i na tyle mocno, żeby bramkarz miał minimalne szanse na obronę strzału. Ale strzał MUSI być skierowany w "światło" bramki, a nie Panu Bgu "w okno"! Ja myślę, że nasi kopacze, a w szczególności pomocnicy i napastnicy nie trenują "zbyt często, albo zbyt mało" strzałów, przy różnym ułożenia ciałą i włożonej siły. Gadocha, nasz najlepszy skrzydłowy, zanim doszedł do takiej wprawy, że każde dośrodkowanie "trafiało" zawsze w pole karne, to przez lata cwiczył, zostając godzinę po oficjalnym treningu i tylko ćwiczył dośrodkowania. Ech, rozmazryłem się, a tym zawodnikom, co grają aktualnie w Radomiaku chyba jednak "czegoś" brakuje. A może to jest "coś" co "siedzi" w ich psychice (czy nie można by zaaranżować rozmowy z psychologiem, tylko nie może to być KOBIETA), no bo nie wiem jak to jest możliwe, że raz Im się udaje "zagrać silnie i celnie", a potem dziesięć razy "schrzanią tak, że się odechciewa chodzić na mecze Radomiaka". Nie jestem do końca przekonany, że zamiana trenera Wachowicza na Rota "przysłużyła się zespołowi". Porażka z KS Piaseczno, to już fakt historyczny, pewnie to nie jest ostatnia porażka w tych rozgrywkach. Wygląda mi "na to", że przy takiej skuteczności to jednak przyjdzie Radomiakowi usilnie walczyć o utrzymanie, a nie o awans na 100-lecie KLUBU!