Dodaj do ulubionych

To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt

IP: *.krak.tke.pl 30.08.12, 21:53
Niestety takie "widoki" takiego "obuwia" są również w Tatrach:) zwłaszcza na popularnych czyli masowo dosłownie odwiedzanych szlakach na Giewont czy Halę Gąsienicową; widziałam również lekkie sandałki w drodze na Kasprowy:) totalny brak wiedzy i wyobraźni - góry są dla wszystkich dostępne, ale wielu "turystów" sądzi, iż stanowią przedłużenie Krupówek lub są podobne do Gubałówki:) to o butach (lub raczej o ich braku) - bardziej mrozi krew w żyłach brak planowania i wiedzy o czasie przejść szlaków - np. o 14 dziarsko ruszają na Giewont lub ok. 16 spotykam grupę młodych ludzi idącą z Kasprowego na Giewont, we mgle i słabej widoczności, i z wesołym pytaniem na ustach czy to jeszcze daleko:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ja Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.cooptel.qc.ca 30.08.12, 22:26
      No niestety wielu turystów to kompletni idioci! Zdarzyło mi się widzieć scenę jak kobieta wychodziłam na Kasprowy od strony Hali Gąsienicowej w japonkach! W połowie ostatniego podejścia na szczyt (i tak daleko zaszła, chyba że wjechała kolejką na Kasprowy potem zalazła na Halę i jak wracała) chyba się zorientowała o swojej głupocie, ponieważ siadła i zaczęła beczeć.
      Nie była w stanie dojść wyżej i zejść niżej. Kompletna tragedia!!
      Okropnie mnie tacy ludzie denerwują. Ponieważ ja się staram dobrze przygotować, więc taszczę ciężki plecak nawet na niewymagające szlaki (pogoda zawsze się może w górach załamać… itp.), męczę się okropnie a tacy to sobie zadowoleni i dumni z siebie włażą przygotowani tak jak na spacerek po deptaku. Oczywiście jak się coś wydarzy to ja sobie poradzę. A na dodatek niestety zasponsoruje im wycieczkę helikopterem lub innym środek transportu na dół… Mam nadzieję, że w takich wypadkach muszą płacić za akcję ratowniczą. Bo szkoda mi na to moich podatków.
      Pozdrowienia dla wszystkich służb ratowniczych!
      • Gość: leszczu Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 91.235.230.* 30.08.12, 22:53
        Ojej jaka(jaki) ty biedy jesteś, że musisz się meczyć z tym plecakiem to może zrezygnuj z chodzenia po górach?
        Mnie denerwują własnie tacy ludzie jak ty, co to uważają się za lepszych od innych i mysla że mają prawo nazywać ich idiotami i oceniac ich głupote.
        • Gość: z_miasta Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 08:17
          A co? Klapek ci spadł w przepaść?

          "Ja" po prostu jest lepsza/lepszy od większości turystów. Nazywa idiotów idiotami i ma do tego pełne prawo.
          • Gość: d Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 195.158.247.* 31.08.12, 08:57
            bez obrazy ale na kasprowy w lecie to można wejść nawet na bosaka. żaden wyczyn i żadne góry. nie wygłupiajcie się i nie róbcie z prostego szlaku nie wiadomo jakiego wyczynu.
            • Gość: Łowca debili Byłem ostatnio na szczycie Połoniny Wetlinskiej IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 31.08.12, 10:09
              Widziałem maszerującą rzeszę ludzi, ale nikogo w klapkach. Tam po prostu nie da się w czymś takim wyjść, z uwagi na bardzo kamienisty szlak (szedłem od Przełęczy Wyżnej) Może jakiś zmęczony wędrowiec, będąc w Chatce Puchatka, zdjął buty i ubrał wyjęte z plecaka klapki, a ratownik zrobił mu zdjęcie, aby zaistnieć...
              • Gość: le Ming Re: Byłem ostatnio na szczycie Połoniny Wetlinski IP: 178.73.49.* 31.08.12, 10:26
                A potem ten zmęczony wędrowiec zmieniał szybciutko klapki (i nogi), tak? Bo tych zdjęć jest więcej niż jedno; uwiecznionych na nich idiotów również.
              • Gość: Ara Re: Byłem ostatnio na szczycie Połoniny Wetlinski IP: *.rzeszow.hypnet.pl 31.08.12, 16:36
                A ja widziałam panią w złotych klapeczkach i kilkanaście innych osób w różnego rodzaju sandałach (bardziej lub mniej "sportowych")
              • Gość: majka Re: Byłem ostatnio na szczycie Połoniny Wetlinski IP: *.play-internet.pl 31.08.12, 19:29
                Cały ten artykuł jest o Chatce Puchatka . Nikt jednak nie wziął pod uwagę, że turyści w klapkach są tam normą, ą szlak który pokonują nie ma nić wspólnego z górami. Odkąd pamiętam to jest to taki Bieszczadzki spacerownik. Pozdrawiam Bieszczady bo w tym roku tam nie dotrę.
            • olejojc Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:30
              Można też z zamkniętymi oczami przejść przez ruchliwą arterię, tylko nie zawsze się udaje...
            • Gość: m Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.08.12, 10:42
              Oj naoglądałam się w tym roku tych włażących na Kasprowy na luzaku. Potem żebrali o łyk wody, bo ktoś powiedział, że na Kasprowym jest 20st. , a było ponad 30st. To naprawdę szczyt głupoty i każdy, kto tego nie rozumie, jest głupi. To, że tym razem się udało o niczym nie świadczy. To właśnie jest ta głupota - brak minimalnej wiedzy i szacunku do zmienności warunków i wiara, że gdy piszą 1,5h to każdy w takim tempie to przejdzie. Wielu nie jest świadomych, że jeszcze trzeba wrócić, a to często nie jest łatwe.
              W tym roku słyszałam w Tatrach dwa fajne teksty
              1. W Dol. Kościeliskiej
              Idzie czterech młodych byczków i marudzi " I co by się stało, gdyby pozwolili wjechać tu samochodami. Przecież jest szeroko, zapłacilibyśmy za bilety!!!"
              2. Przełęcz Pod Kopą
              Pan w średnim wieku wdrapał się od Kondratowej" Ale złośliwi, po co rozsypali te kamienie. Chodzić się nie da!!!"
              Pozdrawiam miłośników gór - tych w traperach i z plecakiem
              • wielki_walec_drogowy Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 17:05
                "Potem żebrali o łyk wody"

                Na Kasprowym wodę można kupić, wiesz?
                • Gość: m Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.09.12, 15:42
                  Problem w tym ,że oni nie zostali na KAsprowym, tylko poleźli dalej, do Kondratowej.
        • Gość: le Ming Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 178.73.49.* 31.08.12, 10:27
          > Mnie denerwują własnie tacy ludzie jak ty, co to uważają się za lepszych

          Pogódź się z tym. Ludzie nie są równi. Są lepsi i gorsi, głupsi i mądrzejsi. W tym wypadku "ja" ma 100% racji.
        • olejojc Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:29
          Tu nie chodzi o poczucie bycia lepszym, tylko o myślenie i odrobinę wyobraźni...
      • Gość: Grzegorz W czym problem? Boso! IP: *.centertel.pl 31.08.12, 08:33
        Moja mama, ponad pol wieku temu, przy doskonalej pogodzie, poniewaz nie miala dobrych butow, na Giewont weszla boso. I uwazam to za duzo lepszy pomysl niz japonki. Chodzenie boso po gladkich granitowych 'schodach' nie powinno stanowic zadnego problemu nawet dla niezahartowanych stop, trzymanie bezkonkurencyjne, przyczepnosc tez niezla :)
        • Gość: ? Re: W czym problem? Boso! IP: *.free.aero2.net.pl 31.08.12, 09:52
          Wszystko dobrze i prawda, dopóki stopy o coś nie skaleczysz albo nie nastąpi załamanie pogody (przyczepność wtedy szlag trafia, a przez gołe stopy traci się szybko ciepło, gdy leje się po nich zimna woda). Na płaskim i w cywilizacji to jest zwykle głównie dyskomfort - na zejściu, w skrajnych przypadkach, to może być różnica między życiem a śmiercią.
        • Gość: m Re: W czym problem? Boso! IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.08.12, 10:45
          "Polecam" schodzenie do Kondratowej z przełęczy w deszczu. Kamienie są wtedy tak śliskie, że żadna podeszwa się nie utrzymuje. Wtedy ci fajni turyści tylko jęczą i łapią guzy , a TOPR ma co robić.
    • Gość: jołmen To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.play-internet.pl 31.08.12, 06:59
      No niestety, pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Wyjście w góry w japonkach z reklamówką w ręku to nie idiotyzm, TO DEBILIZM.
      • Gość: As Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 07:31
        Ja nazwałbym to Masochizmem
      • sloonzak a Bieszczady to gory ? 31.08.12, 08:32
        bo ja tam zadnych gor nie widzialem
        • Gość: góral Re: a Bieszczady to gory ? IP: *.mofnet.gov.pl 31.08.12, 09:02
          bo pewnie hałdy szukałeś...
          • Gość: gosciu Re: a Bieszczady to gory ? IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:24
            Do roboty, urzędasie! Dziurę budżetową łatać!
          • Gość: dubdub Re: a Bieszczady to gory ? IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 10:28
            w bieszczadach nie ma zbyt stromych podejsc,idzie sie jak po promenadzie

            co innego jakby mieli isc w tych sandalkach na orla perc
        • Gość: Andrzej Nie, ku..., jeziora... IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:49
          Znajdź coś twardego i puknij się w pusty łeb.
    • Gość: ola bo czasem dresy i dresiary z nad morza w góry jadą IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.12, 08:14
      proste buractwo
    • Gość: ray45 podstawowy ekwipunek turysty to ... IP: *.play-internet.pl 31.08.12, 08:16
      telefon komorkowy z dobrym zasiegiem!! ....( ostatnia akcja z Tatr jak "zmeczona" rodzina "zamowila " sobie helikopter WOPR !!!
      • Gość: lucjan Re: podstawowy ekwipunek turysty to ... IP: *.ias.bredband.telia.com 31.08.12, 09:09
        > telefon komorkowy z dobrym zasiegiem!! ....( ostatnia akcja z Tatr jak "zmeczon
        > a" rodzina "zamowila " sobie helikopter WOPR !!!


        chyba GOPR? czy lecieli moze znad morza?
        • Gość: ... Re: podstawowy ekwipunek turysty to ... IP: *.xdsl.centertel.pl 31.08.12, 10:40
          > chyba GOPR? czy lecieli moze znad morza?

          chyba raczej TOPR :) bo nie lecieli z Beskidów ani Sudetów?
        • Gość: wtf Re: podstawowy ekwipunek turysty to ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:42
          Raczej TOPR (w tym konkretnym przypadku). Państwo po prostu poczuli się lekko zmęczeni na Orlej Perci...
    • italian-man Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 31.08.12, 08:16
      Co złego jest we wchodzeniu w sandałach, klapkach czy nawet boso jak komuś pasuje na szczyty, które wyglądają bardziej jak wzgórza??

      Mnie dużo bardziej bawi, gdy w czerwcu na takim Turbaczu, albo Śnieżce widzę "fachowców" ze stuptutami, w półskorupach i najlepiej z czekanem...
      Ludzie opanujcie się i nie nakręcajcie bez sensu histerii. Nasze góry są ładne, ale poza tatrami to niewiele jest miejsc gdzie wysokie buty naprawdę są niezbędne.
      • Gość: gość Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.net.stream.pl 31.08.12, 08:25
        I bardzo słuszna uwaga, bez przesady z tym górskim obuwiem, stoki łagodne, nie forsowne-zupełnie wystarcza dobrze trzymające się sandałki
        • Gość: Tom Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 08:50
          Jak się baluje dwa tygodnie w Solinie a w wysokie Bieszczady przyjeżdża się na 4 godziny żeby przy ładnej pogodzie wejść do Chatki z najkrótszą drogą z parkingu przy przełęczy Wyżnej to może i wystarczą. Reklamówka - też jak najbardziej. Przecież te 4 butelki Leżajska tak dużo znowu nie ważą - jak będą puste to i tak je się gdzieś w jagodziny wyrzuci, prawda?
          W wysokich Bieszczadach są może ze 3 łagodne podejścia, podobnie jak w Tatrach.
          Podeszwy moich pierwszych butów "turystycznych" wytrzymały w Bieszczadach około tygodnia i popękały, a nie były to bynajmniej sandałki czy "adidasy".
          Jak się nie ma dobrych butów to jest przecież tyle pięknych albumów o górach - zawsze można sobie pooglądać.

          Pozdrawiam.
          • Gość: misia.misia Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: 77.252.233.* 31.08.12, 09:19
            dokładnie, no przecież nie będę tych pustych butelek, siatek i innych śmieci na dół znosić. Od tego powinny być służby porządkowe, które to usuną. W ogóle to powinni w tych górach jakieś promenady i deptaki pobudować, bo jak w to błoto i te kamienie w normalnych butach iść ? a jeszcze nie daj Boże turyści z zagranicy by przyjechali! Wstyd! A jak kobieta ma klasę i zrobiła sobie pedicure to wiadomo, że nie będzie się w jakich buciorach tarabanić, tylko normalne eleganckie, wygodne klapeczki na małym obcasiku powinna założyć.
            • Gość: gosciu Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:26
              I jeszcze hot spota. I jeszcze McDonalda.
              • przechrztaimason Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 31.08.12, 10:20
                Macie ograniczone myslenie. Nie po to człowiek ma samochód, by po górach na piechotę ganiać. Powinni autostrady bezpłatne porobić i człowiek kulturalnie dojechałby, gdzie chce.
                • Gość: Tom Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:42
                  Etam - tak bez celu po górach samochodem w te i nazad ganiać?
                  Maj 2010: Stare schronisko na Przysłupiu już nie istnieje, nowe "schronisko" ( zajazd?, pensjonat?) już stoi ale jeszcze nie funkcjonuje. Na Połoninie Caryńskiej jak zwykle dużo ludzi, natomiast w całej dolinie Caryńskiego - żywego ducha nie spotkasz.
                  Maj 2012: Pensjonat na przełęczy działa pełną parą, pomimo że to teren parku narodowego na kamienistej drodze przez dolinę "luksusowe" samochody ze znudzonymi twarzami spoglądającymi spoza szczelnie zasłoniętych szyb wznoszą tumany kurzu. Przy cmentarzu w Caryńskiem grupa zainteresowanych jedynie swymi telefonami małolatów pije piwo komentując gorączkę ostatniej nocy, nieopodal ktoś próbuje sił w malarstwie, wokół jakieś puszki, reklamówki, kartoniki po dziecięcych soczkach... Słowem - sielanka.
                  Jest dokąd to się jeździ. Gdyby jeszcze tylko tę drogę poprawić...
              • Gość: Tom Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:22
                Hotspoty już gdzieniegdzie bywają.
                Hotdogi też ostatnio spotkałem
                ;)
              • Gość: ad Zbyt wysokie góry... IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.08.12, 10:34
                www.youtube.com/watch?v=sfOdVsNtOBU
                :D
      • Gość: Kot B. Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 08:30
        Aleś głupi, aż boli...
        • drzejms-buond Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 31.08.12, 08:55
          AAAAAAA...przepraszam Było to dawno temu ale prawda! Będąc w górach nieco wyższych, w Tatrach, rozwaliłem sobie buty NA MIAZGĘ(suszenie butów na piecu) Nocowaliśmy w schronisku. Następnego dnia kolega pożyczył mi klapek żebym nie musiał schodzić boso! Ale była jazda! Czyli można? Można!
          ;-]
        • czarnymaczupikczu Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 31.08.12, 09:31
          mnie to denerwują ludzie, którzy z każdej nawet najdrobniejszej rzeczy potrafią robić k2 :] i jakoś w ten sposób się dowartościowywać :] oczywistym jest że klapki na giewoncie to szczyt głupoty ale bez przesady kocie :D
          • Gość: PAK Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.iitis.gliwice.pl 31.08.12, 10:10
            Robią K2? Ich sprawa.
            Ale dowartościowywać się tym, że się jest lepszym, bo K2 się nie robi? To dopiero denerwuje :D

            PS.
            Dostęp do sprzętu turystycznego jest coraz szerszy. I czasem może bawić przesadą, ale zwykle pomaga, zwiększa bezpieczeństwo i komfort wędrówki. A zasady, które pojawiły się w artykule to też nie spisek producentów obuwia turystycznego, a oczywistość.
      • Gość: igi +1 IP: *.res.pl 31.08.12, 08:35
        wreszcie sensowna wypowiedz.
      • Gość: x Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 08:40
        > Mnie dużo bardziej bawi, gdy w czerwcu na takim Turbaczu, albo Śnieżce widzę "f
        > achowców" ze stuptutami, w półskorupach i najlepiej z czekanem...

        www.karpacz.pl/pl/def/pages/item/ident/katastrofa-lawinowa-bialy-jar-20-marca-1968-roku
        • Gość: szysyz w MARCU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 08:48
          to zupełnie inny temat
      • Gość: PAK Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.iitis.gliwice.pl 31.08.12, 10:06
        Z czekanem też widziałeś?
        Ale
        • rjazwiec Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 31.08.12, 10:34
          Śmialiśmy się kiedyś z kolegi, że w stuptutach chodził we wrześniu po Bieszczadach (a było to z 15 lat temu, kiedy noszenie takiego sprzętu zalatywało nieźle szpanem). Do czasu. Kolega poszedł w krzaczki zrzucić trochę płynów i miał pecha trafić na żmiję. Stuptuty mu dupsko uratowały.
          • passazer Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 01.09.12, 17:24
            To na dupę te stuptuty zakładał:)?
        • www.sylo.pl Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... 02.10.16, 13:28
          jesli stuptuty to tylko sylo tanie i mocne mają duży wybór modeli
      • Gość: Nikanor Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 10:22
        > ale poza tatrami to niewiele jest miejsc gdzie wysokie buty naprawdę są niezbędne

        Right. Bo schodząc ze Śnieżki albo Turbacza nie da się skręcić nogi. W takich Karkonoszach i czy innym Beskidzie przecież nigdy nie pada, nie ma błota, ani wystających korzeni, nie bywa ślisko, skały są mięciutkie a w razie czego można zadzwonić po taksówkę.

        A jak ktoś sobie kupił półskorupy za tysiąc złotych to co, uważasz, powinien zrobić idąc na Turbacz? Dokupić jeszcze lekkie treki za 700 czy iść w adidaskach? A ochraniacze czemu cię śmieszą? Ja zakładam nawet jak idę w deszczu przez wysoką łąkę. Nie lubię się zatrzymywać na wylewanie wody z butów.
        • Gość: le Ming Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: 178.73.49.* 31.08.12, 10:32
          Wiesz, co... Niby piszesz sensownie, ale z tymi półskorupami to przesadzasz. To, ze sie je ma, to nie powod, zeby zalozyc je w czerwcu na Turbacz. Lepiej naprawde kupic lekkie treki, moze niekoniecznie za siedem paczek.
        • Gość: z Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 12:18
          Po co woda, po co ślisko?
          Wystarczy kilka godzin marszu - nawet po płaskim.
          Dobra podeszwa vibram i oddychające buty są komfortowe i to mozna odczuć wieczorem.
          Po górach ma się chodzić dla przyjemności, a nie po to aby nogi bilały.
      • Gość: m Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.08.12, 10:47
        A ja stuptuty noszę zawsze, bo chronią przed błotem, a niżej - np. w Beskidach przd jerzynami. Gorąco polecam
        • Gość: Nikanor Re: Ludzie! To nie Alpy tylko Bieszczady... IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 10:52
          ...jeżynami :)
    • educo3 Dla żmij 31.08.12, 08:21
      W Stuposianach dziecko wyszło w klapkach z namiotu do sławojki , i bęc - ugryzła. W drodze na Caryńską gdzieś w okolicy Biustu - nagle rzucony cięń na wygrzewającą się , i kiełki były w skórze ponad półtrampkami. Ugryzła. Mam mnożyć przykłady?
      • Gość: Antoni Re: Dla żmij IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 08:43
        Jedno przypadek na 100'000 - żąden argument.
        • kufel78 Re: Dla żmij 31.08.12, 09:21
          Nie do końca żaden argument. Byłem z rodziną w tym roku na majówce w Bieszczadach. Nie było ugryzień, ale w ciągu 4 dni 2 razy skrzyżowały się drogi nasze i żmij - raz koło Cisnej, raz w okolicach Sinych Wirów. Tylko, że dla nas to nie była pierwsza wizyta w górach - wysokie, "twarde" obuwie to podstawa!
        • Gość: Mixer Re: Dla żmij IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:30
          Żmij w Bieszczadach jest sporo (choć wcale nie mniej widywałem ich pod Warszawą np. w Lasach Chojnowskich czy w Puszczy Kozienickiej).
          Żmija jednak nie jest tak głupia i się trzyma z dala od ludzkich szlaków, poza tym atakuje człowieka tylko gdy poczuje się zagrożona (nadepnięcie, złapanie ręką lub usiądnięcie).
          Nigdy nie słyszałem aby żmija atakowała z powodu rzuconego cienia - a samemu rzucałem własnym cieniem na żmije wielokrotnie :-).
          • Gość: ? niezupełnie IP: *.free.aero2.net.pl 31.08.12, 09:47
            To znaczy, że miałeś szczęście, a nie, że żmije zawsze zejdą człowiekowi z drogi. Poza tym na wiosnę żmije są bardziej agresywne, bo bronią terenów, na których rodzą się małe żmijki (rodzaj opieki rodzicielskiej) - i wtedy w ogóle lepiej na nie uważać.
          • Gość: ? Re: Dla żmij IP: *.free.aero2.net.pl 31.08.12, 09:57
            Wiosną żmije są bardzo agresywne, bronią terenów, na których rodzą się ich młode (rodzaj opieki rodzicielskiej).
          • Gość: Tom Re: Dla żmij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:01
            Mixer, problem jest również w tym że podwarszawskie żmije to przedstawiciele rasy nominalnej która jest dość charakterystyczna. Natomiast w Bieszczadach występuje sporo żmij odmiany czarnej, która jest słabiej widoczna i dla laika na pierwszy rzut oka łatwiejsza do pomylenia z zaskrońcem. Wiem, bo zdarzyło mi się takiego wygrzewającego się osobnika złapać za wystający z trawy ogon. Dopiero po spojrzeniu na źrenice nabrałem pewności co trzymam w ręce. Na szczęście była ospała, duża i ciężka jak na żmiję i pomimo próby ataku (a tego próbuje nawet złapany zaskroniec) nie udało jej się mnie ugryźć. Od tamtej pory zwracam baczniejszą uwagę na to co w trawie leży i naprawdę widzę ich dużo więcej.
            Natomiast co do okoliczności ataków - porozmawiaj z ludźmi pracującymi przy zrywce drzew.
            • 3alfa.alfa Straszycie tymi żmijami jak Tusk i GW Kaczyńskim 31.08.12, 10:40
              Gość portalu: Tom napisał(a):

              > Mixer, problem jest również w tym że podwarszawskie żmije to przedstawiciele ra
              > sy nominalnej która jest dość charakterystyczna. Natomiast w Bieszczadach wystę
              > puje sporo żmij odmiany czarnej, która jest słabiej widoczna i dla laika na pie
              > rwszy rzut oka łatwiejsza do pomylenia z zaskrońcem. Wiem, bo zdarzyło mi się t
              > akiego wygrzewającego się osobnika złapać za wystający z trawy ogon. Dopiero po
              > spojrzeniu na źrenice nabrałem pewności co trzymam w ręce. Na szczęście była o
              > spała, duża i ciężka jak na żmiję i pomimo próby ataku (a tego próbuje nawet zł
              > apany zaskroniec) nie udało jej się mnie ugryźć. Od tamtej pory zwracam bacznie
              > jszą uwagę na to co w trawie leży i naprawdę widzę ich dużo więcej.
              > Natomiast co do okoliczności ataków - porozmawiaj z ludźmi pracującymi przy zry
              > wce drzew.

              Jeszcze troche i ludzie bedą sie bali wejść do lasu
              • Gość: Tom Re: Straszycie tymi żmijami jak Tusk i GW Kaczyńs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:46
                Niektórzy powinni.
                :D
    • waldemar591 Żmije ... 31.08.12, 08:30
      W Bieszczadach dla turysty mającego na nogach sandały, japonki lub inne lekkie, niskie obuwie, skręcenie lub nawet złamanie nogi może być "najmniejszym" problemem.

      W Bieszczadach jest pełno żmij, w dodatku będących pod ścisłą ochroną.
      Żmija nigdy nie zaatakuje pierwsza, woli raczej uciec, ale przy wysokiej trawie lub zaroślach bardzo łatwo jest żmiję zaskoczyć i wystraszyć, co spowoduje atak z jej strony .... i naprawdę spory problem dla osoby ukąszonej.

      Zaleca się raczej buty nie tylko przystosowane do chodzenia po trudnym terenie ale również z wysoką cholewką i zawsze osłonięte nogi.

      Sam miałem kilka razy "okoliczność" spotkania się ze żmijami i chociaż zawsze kończyło się szczęśliwie ucieczką żmiji, lepiej nigdy nie ryzykować.


      • 3alfa.alfa Re: Żmije ... 31.08.12, 09:51
        waldemar591 napisał:

        > W Bieszczadach jest pełno żmij,


        Postrasz jeszcze niedźwiedziami i wilkami
        • waldemar591 Re: Żmije ... 31.08.12, 18:42
          3alfa.alfa napisała:

          Postrasz jeszcze niedźwiedziami i wilkami
          .....................................................................................................

          Myślę że nie ma potrzeby "straszyć" niedźwiedziami i wilkami.
          Równie dobrze można "straszyć" występującymi w Bieszczadach w szczątkowych ilościach rysiami i żbikami.
          Ludność miejscowa (zwłaszcza pracownicy leśni) dobrze wie, gdzie można natknąć się na niedźwiedzia lub wilki i omijają te miejsca.
          Przeciętny turysta prędzej ma szansę spotkać w lesie Dodę lub inną "celebrytkę", niż misia.
          Ze żmijami natomiast żartów nie ma.

          • Gość: faustynka Re: Żmije ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.13, 09:55
            Żartów nie ma, ale przesadzać też nie ma po co. trochę o bieszczadzkich żmijach jest tu: www.twojebieszczady.net/fauna/zmija.php
    • Gość: alexx To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.CREATOR.wroc.pl 31.08.12, 08:54
      Pamiętam taką parkę trzy lata temu, w styczniu, przy 30 stopniowym mrozie wlazły baranki na Śnieżkę - ona w kozaczkach na obcasie i w kurtce odsłaniającej nerki, on w bluzie z kapturkiem i jakiejś wojskowej kurtce. Byli tak zmarznięci, że goście schroniska proponowali im że kupią im ciepłą herbatę gdyby nie mieli kasy...od tamtego czasu nie zdziwi mnie nic:)))
    • wissenwertes W Bieszczadach? Tez w Tatrach! 31.08.12, 09:01
      W tym roku (21 sierpnia) 20 osobowa grupa "pielgrzymow" wchodzila na Giewont w sandalach i klapkach. Na lancuchach, w klapkach. "Co pani wyprawia?" "Ja nie ide na gore prosze pana, ja ide do krzyza. Pan Bog mnie poprowadzi".
    • Gość: Mazowszanka To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 09:11
      ZGROZA
      Gdzie to rozum? Że ich nogi nie bolą... jestem w szoku
      Trochę schodziłam Bieszczady zimą i latem... Nie spotkałam nikogo w klapkach ... widać mamy postęp bezmózgowy
      • Gość: Szymek Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 83.0.12.* 31.08.12, 10:53
        Po kilku dniach intensywnych opadów zrobiła się w Bieszczadach piękna, słoneczna pogoda. Bezchmurne niebo, temperatura około +25 st.C. Woda jednak spływała z gór przez następne dwa dni. Białe tenisówki, klapki i inne tego typu wynalazki znakomicie się sprawdzały w tych warunkach ;) Na dole błoto powyżej kostek, na podejściach spływająca woda, na połoninach gdzieniegdzie grząsko. Proponuję przyglądać się wycieczkom szkolnym. Te grupy są świetnie wyposażone ;)
        Do obowiązkowego wyposażenia turysty dodam także piwo. Koniecznie w puszce. Odnoszę wrażenie, że bez piwa nie można wyjść w góry.
    • Gość: Kasia To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.internetia.net.pl 31.08.12, 09:12
      W sierpniu schodząc ze Świnicy spotkałam parę wchodzącą na szczyt w tenisówkach, pani z torebką na ramieniu, pan z reklamówką w ręce. Spotkałam ich już powyżej Przełęczy Świnickiej, godzinę przed szczytem. Niedaleko zaczynał się ostatni etap podejścia - po łańcuchach. Tak mnie ich widok zszokował, że nawet gęby nie otworzyłam, aby ich uświadomić na co się porywają. Mam nadzieję, że zawrócili. Zapomniałam wspomnieć, że rozmawiali po rosyjsku, więc najpewniej przyjechali na wycieczkę zza wschodniej granicy.
      • hopex Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:25
        We wrześniu po południu schodząc z doliny pięciu stawów napotkałem gościa, który ubrany właśnie w sandałki z reklamówką w ręce ciągnąc ze sobą małe dziecko wchodził do góry. Było to około godziny 16.00, zaczynało padać i robiło się już powoli ciemno. Ciekaw jestem czy ten 'turysta' zamierzał nocować w schronisku, bo na pewno nie zdążyłby już zejść na dół za dnia. To jest straszne jak nieodpowiedzialni 'sandałkowi turyści' narażają siebie i innych swoją głupotą. Mam nadzieję, że dziecko jakoś przetrzymało tą 'wędrówkę' bo tego idiotę tatusia chętnie spuściłbym z wodospadu.
      • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:04
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > W sierpniu schodząc ze Świnicy spotkałam parę wchodzącą na szczyt w tenisówkach
        > , pani z torebką na ramieniu, pan z reklamówką w ręce. Spotkałam ich już powyże
        > j Przełęczy Świnickiej, godzinę przed szczytem. Niedaleko zaczynał się ostatni
        > etap podejścia - po łańcuchach. Tak mnie ich widok zszokował, że nawet gęby nie
        > otworzyłam, aby ich uświadomić na co się porywają. Mam nadzieję, że zawrócili.
        > Zapomniałam wspomnieć, że rozmawiali po rosyjsku, więc najpewniej przyjechali
        > na wycieczkę zza wschodniej granicy.

        To że tam doszli świadczy że tenisówki nie są przeszkodą żeby wyjść w góry
        • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 10:56
          > To że tam doszli świadczy że tenisówki nie są przeszkodą żeby wyjść w góry

          Oczywiście, że nie są. Natomiast owszem, mogą być przeszkodą, żeby z gór żywym wrócić.

          Nikanor
          • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 11:05
            Gość portalu: Nikanor napisał(a):

            > > To że tam doszli świadczy że tenisówki nie są przeszkodą żeby wyjść w gór
            > y
            >
            > Oczywiście, że nie są. Natomiast owszem, mogą być przeszkodą, żeby z gór żywym
            > wrócić.
            >
            > Nikanor

            Jakoś nie słyszałem o poległej na Świnicy czy okolicach rosyjskiej rodzinie
            • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 11:57
              Coś słabo ze słuchem masz. TOPR regularnie ściąga jakichś przemarzniętych, poobijanych gamoni ze szlaków.
              • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 14:25
                Gość portalu: Nikanor napisał(a):

                > Coś słabo ze słuchem masz. TOPR regularnie ściąga jakichś przemarzniętych, poob
                > ijanych gamoni ze szlaków.

                Dokładnie
                Największa minionej zimy akcja ratunkowa to było ściąganie z Babiej Góry wyposażonych po zęby w najnowocześniejszy sprzęt grupy nuworyszy którzy chcieli zrobić nocny zimowy biwak na szczycie
                • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 17:59
                  3alfa.alfa napisała:

                  > Gość portalu: Nikanor napisał(a):
                  >
                  > > Coś słabo ze słuchem masz. TOPR regularnie ściąga jakichś przemarzniętych
                  > , poob
                  > > ijanych gamoni ze szlaków.
                  >
                  > Dokładnie
                  > Największa minionej zimy akcja ratunkowa to było ściąganie z Babiej Góry wyp
                  > osażonych po zęby w najnowocześniejszy sprzęt
                  grupy nuworyszy którzy chciel
                  > i zrobić nocny zimowy biwak na szczycie

                  Kolejny przykład z dzisiaj i to nie był turysta w klapkach
                  krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,12399303,Taternik_odpadl_od_sciany_i_runal_w_przepasc__Jest.html
      • Gość: dd Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 195.158.247.* 31.08.12, 15:13
        o jejku. a ja widziałem kolesia, który w japonkach wlazł na kościelec. I zlazł bo widziałem go już na dole w drodze na przełęcz świnicką. Gość się ośmieszył i przegiął. Ale tak samo śmieszni są kolesie, którzy z pełnym ekwipunkiem, w kaskach z czołówkami i czekanem w plecaku wchodzą na kasprowy.
    • Gość: zenon t To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.lublin.mm.pl 31.08.12, 09:17
      w bieszczadach sa weze....powodzenia amatorom zycze,,,,,i szybkiego transportu do szpitala;)
    • condor Barany na Tarnicy 31.08.12, 09:25
      Chodziłem w tym roku po Bieszczadach i niestety widziałem kilka osób okaleczonych przez własną głupotę. Nie żal mi ich bo pchali się w góry kompletnie bez wyobraźni. Widziałem też grupę młodych idiotów którzy schodząc z Tarnicy do Ustrzyk mieli pecha bo zaczęło porządnie lać i część drogi pokonywali zjeżdżając na różnych częściach ciała ścieżkami zamienionymi w rwące strumienie. Był płacz, lała się krew z rozbitych kolan i łokci ale obyło się bez poważniejszych uszkodzeń. Zużyłem wszystkie swoje bandaże na opatrywanie tego stada baranów które oprócz tego że mocno pobijane to jeszcze potwornie wystraszone i zaskoczone całą sytuacją nie przypuszczało że w górach może popadać, że temperatura pod wieczór gwałtownie spada ( z 30 do 10 stopni ) i taki mokry baran błyskawicznie się wychładza, mięśnie sztywnieją i trudno jest zleźć do końca szlaku. Myślę że ta lekcja czegoś ich jednak nauczyła i następnym razem wyjdą w góry przygotowani - o ile w ogóle jeszcze kiedyś się na to odważą.
    • Gość: Oppaa To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 09:26
      Jak już wspominał ktoś wcześniej, nie można też przeginać i do łażenia po Bieszczadach zakładać raków czy chodzić z czekanem. Z chodzeniem w trampkach w Bieszczadach jest tylko problem gdy popada, są to góry raczej błotniste niż skaliste. Podczas suchej słonecznej pogody można spacerować w czym się chce.
      • Gość: misia.misia Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 77.252.233.* 31.08.12, 09:39
        Pewnie, że przy słonecznej pogodzie można w czym się chce, przecież pogoda w górach zwykle się zmienia w ciągu i jak rano wychodzisz i świeci, to wiadomo że tak będzie do samego wieczora
        • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:10
          Zaglądasz każdemu do plecaka, czy mają buty na zmianę? Czy w związku z tym, że może padać, w upalny dzień nosisz kurtkę z gore?
          • Gość: Szymek Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 83.0.12.* 31.08.12, 11:19
            Cyt:
            Zaglądasz każdemu do plecaka, czy mają buty na zmianę? Czy w związku z tym, że może padać, w upalny dzień nosisz kurtkę z gore?

            Tak, noszę. Jeśli nawet nie będzie padać, to może mocno wiać na górze. Wówczas kurtka jak najbardziej się przydaje.

    • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:28
      Nie znosze wprost uszczęśliwiania ludzi na siłę.
      Każdy niech chodzi w tym co lubi i w czym mu wygodnie
      • kolafon Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:32
        jeśli nie rozumiesz to wyjaśnie Ci,że chodzi o bezpieczeństwo i komfort,a nie poczucie wolności...
        • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:37
          kolafon napisał:

          > jeśli nie rozumiesz to wyjaśnie Ci,że chodzi o bezpieczeństwo i komfort,a nie p
          > oczucie wolności...

          Bardziej niebezpiecznie jest na drogach gdzie ginie rocznie kilka tys ludzi i porównaj to do wypadków w górach A w górach coż może sie stac? Obtarcie czy skaleczenie co najwyżej zwichnięcie. A jak juz są wypadki śmiertelne to na pewno nie z powodu obuwia
          • Gość: PAK Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.iitis.gliwice.pl 31.08.12, 10:15
            Pośliznąć się i uderzyć głową kamień? Taki przypadek śmiertelny w Tatrach był.
            • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:19
              Gość portalu: PAK napisał(a):

              > Pośliznąć się i uderzyć głową kamień? Taki przypadek śmiertelny w Tatrach był.

              Założe sie ze był to dobrze wyekwipowany turysta
      • Gość: Góral Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 09:49
        A znosisz akcje GOPR i leczenie urazów tych debili z twoich podatków? Potraficie tylko ryczeć, że hańba i zdrada, ale mózgu to brak.
      • Gość: sdfr Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.skynet.net.pl 31.08.12, 10:05
        Jasne, ale za akcję ratowników niech płacą sami.
        • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:07
          Gość portalu: sdfr napisał(a):

          > Jasne, ale za akcję ratowników niech płacą sami.

          A jak złamiesz nogę na ulicy to kto płaci?
          • Gość: le Ming Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 178.73.49.* 31.08.12, 10:37
            Ja. Ze składek na zdrowotne.
            • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:38
              Gość portalu: le Ming napisał(a):

              > Ja. Ze składek na zdrowotne.

              No i chyba ta sama składka ma zastosowanie w górach
              • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 12:09
                No. Tylko ja kupiłem sobie buty, ochraniacze plecaczek, polarek i goretex, sprawdzam przed wyjściem prognozę pogody i wpisuję się do księgi wyjść, żeby byle co mnie nie uszkodziło a w razie czego było wiadomo gdzie mnie szukać.

                I z mojej niewykorzystanej składki dokładam się do leczenia bęcwałów w bermudach, bo się zgubili, zmarzli i potłukli. Nie mówiąc o tym, że TOPR-owcy muszą dla nich narażać zdrowie i życie.

                I to jest wg ciebie OK?

      • Gość: PAK Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.iitis.gliwice.pl 31.08.12, 10:16
        Nikt nie zabrania wstępu w niewłaściwym obuwiu na szlak. Zabrania się tylko wejścia bez uiszczenia opłaty :D
        Nie wiem skąd Twoje przewrażliwienie. Rady, sugestie i pukanie się w czoło są na porządku dziennym. Dlaczego w przypadku obuwia na wycieczce górskiej rady, sugestie i pukanie się w czoło miałyby być zabronione?
    • Gość: darecki To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.tpgi.com.au 31.08.12, 09:30
      Zawsze chodzilem tam BOSO, zawsze bylo mi tak wygodnie i zawsze wszyscy sie dziwili. I ja tez - dziwilem sie co w tym dziwnego. Mam gdzies nawet zdjecia, ale tu sie nie da dodac.
      • Gość: ? Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.free.aero2.net.pl 31.08.12, 09:41
        Ale rozumiem, że obuwie niosłeś ze sobą, gdy szedłeś na jakąkolwiek dłuższą wycieczkę? Bo przy nagłym załamaniu pogody i obniżeniu temperatury to nawet głupie zejście z połoniny boso może okazać się nader bolesne (idzie się wtedy niekiedy korytem rwącej strugi zimnej wody, nie widząc za bardzo, gdzie się stopy stawia - alternatywą jest zejście ze szlaku i przekrzaczanie się na rympał, co na bosaka też średnio wygodne)... 99% przejść istotnie odbywa się bez większych awarii, natomiast artykuł jest o tych pozostałych, które kończą się gorzej - i to, o dziwo, częściej przydarza się ludziom w niewłaściwym obuwiu.
        • Gość: darecki Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.tpgi.com.au 31.08.12, 14:49
          Duzo chodzilem boso, wiec mi to nie przeszkadzalo, nawet jak lezal snieg. Generalnie nie chodzielm zima, tylko wiosna do wczesnej jesieni.
    • Gość: lukki69 To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:32
      skoro ktos jest idiotą to nic mu nie pomoze.trzeba tylko wprowadzic słone opłaty za ratowanie..
    • Gość: raa a od kiedy Bieszczady do góry?? IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:32
      to jakieś pagórki ;)
      • Gość: jołmen Re: a od kiedy Bieszczady do góry?? IP: *.play-internet.pl 31.08.12, 22:08
        a gdzie byłeś w tych Bieszczadach? pewnie w Solinie...
    • chmjel Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:34
      Eee, ludzie, dajcie spokój. Jak zwykle przerost formy nad treścią. Latam po Bieszczadach od kiedy pamiętam (czyli ponad 25 lat), to nie są super-trudne-góry wymagające super-wypaśnego-szpeju. Kiedyś ludzie chadzali boso albo skórami obwiązywali sobie nogi i jakoś dawali radę. Tenznig Norgay zdobywał Mount Everest na bosaka. Ja mając lat kilkanaście a nie mając żadnego wyposażenia sportowego (ani mnie ani rodziców nie było na nie stać, zresztą w sklepach poza plecakiem Polsportu i tak nic nie można było kupić) latałem po wszystkich polskich górach w byle czym. W Karkonoszach nie miałem nawet śpiwora, chodziłem z kocem i kawałkiem folii ogrodniczej. Wosna, lato, jesień, zima. Mając lat 18 miałem zaliczoną Koronę Polski oraz zakupione pierwsze buty górskie, niewygodne jak cholera. Nigdy nic mi się w górach nie stało. Nigdy nikomu, z kim wędrowałem nic się nie stało. Tu nie chodzi o buty, na miłość boską, tylko o odrobinę zdrowego rozsądku.
      • Gość: ojciec_niedyrektor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 212.160.172.* 31.08.12, 09:51
        Z tym Tenznig Norgay to chyba "lekko" przesadziłeś. Nie wątpię w jego wytrzymałość i przystosowanie do trudnych warunków górskich, ale fizyki i biologii raczej oszukać się nie da. Zanim by wszedł na Everest na bosaka to wcześniej straciłby nogi. Zresztą spójrz na zdjęcia z tego wejścia.
        A co do zdrowego rozsądku, to chodzenie po górach w sandałkach na koturnach jest raczej ewidentnym dowodem na jego brak. Nie mam wątpliwości, że można przejść Bieszczady , a nawet nieco wyższe góry w takim obuwiu. Jednak prawdopodobieństwo urazu jest wtedy wielokrotnie wyższe niż w dobrych butach trekkingowych. A prawdopodobieństwo obtarć jest niemal 100%.
        • chmjel Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:01
          Gość portalu: ojciec_niedyrektor napisał(a):

          > Z tym Tenznig Norgay to chyba "lekko" przesadziłeś.

          Nie przesadziłem. On (i jemu podobni) bywał na Ewereście kilka razy dziennie. Wbiegał na tą i inne góry bez aparatów tlenowych, puchowych kurtek, lin, szpejów itp.
          Poczytaj jeszcze o kolesiu imieniem Wim Hof. Ten z kolei łazi wszędzie na bosaka i w szortach.
          • Gość: ojciec_niedyrektor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 212.160.172.* 31.08.12, 10:45
            A jednak. Być może Tenznig Norga wchodził na Everest bez gadżetów typu butle tlenowe , czy liny, to jednak nie chodził boso. Co do Wim Hofa, to nie udało mu się wejść na Everesta i jest to przypadek jednostkowy raczej potwierdzający regułę, że bez odpowiedniego wyposażenia nie da sie zbyt wiele zdziałać w górach.
            • Gość: ? Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.free.aero2.net.pl 31.08.12, 11:10
              Dodajmy, że chodzenie boso w zimnej, spływającej wodzie jest często znacznie gorsze (dużo szybsza utrata ciepła mimo mniejszej różnicy temperatur) niż po zmarzniętym śniegu.
            • Gość: ojciec_niedyrektor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: 212.160.172.* 31.08.12, 11:13
              Jeszcze raz odnośnie Wim Hofa wpis z wikipedii:
              "In 2007 he attempted, but failed (due to a foot injury), to climb Mount Everest"
              Jednak bez butów się nie da :-).
            • Gość: m Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.09.12, 15:50
              Ok. Niech sobie wchodzi, jeśli jest do tego przygotowany. Nie można mu tego zabronić tak samo jak innym wchodzenia w japonkach. Tylko, czy ci w japonkach są do tego przyzwyczajeni? Jakiemu odsetkowi się nie udaje?? Chodzi o rązsądne chodzenie, a nie pajacowanie. Myślę, że jedynym sposobem byłoby obciążanie kosztami ściągania i leczenia.
    • barbapapa2000 nie przesadajcie... 31.08.12, 09:41
      ok..w butach na koturnie.oczywiscie glupota...
      ale czemu nie w trampkach lub sandalach.
      Ja nie znosze wysokich, ciezkich butow, chozde w gorach w sportowych sandalach lub trampkach. Zarowno w PL, jak i zagranica. Oczywiscie nie wspinam sie jak kozica. Pol swiata zjezdzilam i na wiekszosci szlakow bylam w trampkach.
      • Gość: Nikanor Re: nie przesadajcie... IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 10:00
        No to szacun koleżanko. Bo jak sobie przypomnę, że w takich nędznych Bieszczadach i nawet latem to i bagienko po kostki się zdarzy i kamulce ostre, mokra trawa do kolan, błotnista ścieżka ostro w dół. Deszcz popada, rosa siądzie. I ty po tym wszystkim cały dzień w tramplach? Kudoz.

        Nikanor
      • Gość: Ania Re: nie przesadajcie... IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.12, 15:51
        kto powiedział, ze odpowiednie buty do chodzenia po górach są ciężkie??
    • Gość: iga To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.5.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 31.08.12, 09:41
      Góry sa tylko dla rozważnych!!! Każada wyprawa a zwykle to jest cały dzień musi być zaplanowana i trzeba przewidziec co może nas spotkać na trasie. Bez znajomości gór i podtsawowych zasad bezpiecznego poruszania sie po nich wyprawa może skończyć się tragicznie. To jest element edukacji i odpowiedzialności za siebie i za innych. Idziemy w grupie myślimy o innych. Jeden źle ubrany i nieprzygotowany uczestnik, nawet w grupie kilku osób to mozliwe kłopoty całej grupy. Nie ma tłumaczenia się, ze ci tak wygodnie albo, że dasz radę. Narazasz nie tylko siebie.
      • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:16
        Proszę Ciebie, mówimy o Bieszczadach latem, przy temperaturze +28 stopni... Przejście na drugą stronę ruchliwej szosy statystycznie jest bardziej niebezpieczne.
        • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 10:27
          Proszę cię - wychodzisz w góry na cztery-pięć godzin. Na wybudowanie cumulonimbusa wystarczy godzina. I nagle z 28C robi się 16 i spada piętnaście centymetrów wody. I teraz sobie schodź dwie godziny płynącą, błotnistą ścieżką, mokry, wyziębiony i w sandałkach.

          Nikanor
          • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 10:43
            Straszne. Weź jeszcze raki, kuchenkę benzynową i łopatkę, bo może spaść śnieg. I strzelbę, bo przecież na szlaku możesz spotkań agresywnego niedźwiedza.
            Opowiadasz nieprawdopodobne kocopały i tyle. Peleryna i buty na zmianę do plecaka i wystarczy. Nie rozumiem bulwersu o sandały na "wysokogórskim" szlaku klasy ścieżki parkowej.
            • Gość: Tom Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:56
              Jeżeli słowo "kocopały" jest synonimem określenia "święta prawda" to w pełni się zgadzam. Od siebie dodam że pomimo iż tworzenie sie chmury zajmuje około godziny to taka już utworzona i widoczna na horyzoncie w ciągu piętnastu minut potrafi znaleźć się nad tobą i zrzucać tony mieszaniny deszczu z gradem. Nawet w upalny sierpniowy dzień w "pagórkowatych" Bieszczadach.
              • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 11:47
                Nie, "kocopały" to nie jest synonim "święta prawda".
                Masz rację, ale wyłącznie w teorii. Praktyka pokazuje, że zachowując zdrowy rozsądek nie trzeba mieć w Bieszczadach 300m poręczówki i wałówki na tydzień obozowania.
                • Gość: Tom Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 12:24
                  W Bieszczadach byłem więcej niż dwa razy, pierwszy raz pojechałem nie wiedząc o tych górach praktycznie nic i ten brak "teorii" się zemścił. Myślałem że to taki tam, zwykły Beskid, że można sobie tam fajnie pomieszkać w namiocie z Biedronki a śpiwór za 50 zł całkowicie wystarczy. Teraz, choć mam daleko - jestem tam 2 - 3 razy do roku. Wyrosłem już z tego okresu w którym się chodzi jedynie w kółeczku Połoniny-Rawki-Masyw Tarnicy. I coraz częściej chodzę po tych górach na które nie prowadzą namalowane znaczki. I trochę przez te parę lat widziałem. Więc może postaraj się posłuchać ludzi którzy chodzą po tych górach, bo fakt że byłeś w nich w jakimś upalnym sierpniu nie oznacza że je poznałeś.
                  Natomiast co do poręczówki w 100% się z Tobą zgodzę. ;)
            • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 11:14
              Aha. Czyli jednak peleryna do plecaka? A zamiast tachać buty na zmianę w plecaku lepiej od razu założyć dobre, czyli takie górskie. I widzisz? Zgadzamy się.

              Co do sandałów - kopnij sobie kiedyś dużym palcem w sterczący korzeń, tak, żeby ci zdarło paznokieć. To zrozumiesz, o co bulwers.

              A o niedźwiedziach też warto coś wiedzieć, skoro występują w okolicy. Żeby nie było takich akcji, jak zatłuczenie na śmierć małego niedźwiedza w Tatrach łońskiego roku.

              Nikanor
              • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 11:44
                > A zamiast tachać buty na zmianę w plecak u lepiej od razu założyć dobre,
                > czyli takie górskie.

                Buty górskie najlepiej sprawdzają się górach. Atak szczytowy z Wołosatego na Halicz to jednak nie są góry... Należy chodzić w tym, co jest w danej sytuacji wygodne.
                • Gość: Tom Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 12:03
                  A idźże człowiecze w cholerę w czym tam sobie chcesz i jeszcze przekonaj do tego innych - może w następnym roku dzięki temu będzie mniej "stonki" w tych "górach-niegórach"...
                  Choć obserwując ilu w tym roku było w Bieszczadach turystów dochodzę do wniosku że Bieszczady wychodzą z mody. Coraz mniej ludzi przyjeżdża tu dlatego że wypada tu być przynajmniej raz w życiu, a liczba tych którzy przyjeżdżają bo chcą jakoś drastycznie nie spada.

                  Co mnie poniekąd cieszy.
                • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 12:28
                  Ależ zgoda. O ile to, co może być za parę godzin wygodne masz w plecaku. Bo w Wołosatem bermudy, sandały i Ray-Bany będą się sprawdzać doskonale. Trzy godziny później na łysej Tarnicy możesz już mieć inne zdanie na ten temat.
                  • Gość: Tom Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 12:34
                    ... zwłaszcza na przełomie pór roku gdy na dole na dole gorąco a na górze niezbędny jest polar i dobra kurtka. Pomimo że to tylko jakieś 600 metrów różnicy wysokości...
                  • droch Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 12:50
                    No właśnie tak :) Nie należy powierzchownie oceniać po pozorach, dlatego mnie zdjęcie w artykule nie oburza.
      • 3alfa.alfa Jak Michnik polazł w kapciach do prezydenta to... 31.08.12, 12:59
        GW dziwnie milczała na ten temat nie mówiąc o informacji ze zdjęciem na pierwszej stronie GW

        wpolityce.pl/wydarzenia/10490-adam-michnik-przyszedl-w-kapciach-do-prezydenta-informuje-na-swoich-stronach-super-express-rzeczywiscie-przyszedl-w-kapciach
    • Gość: morde haj a szerpowie to w czym niby chodzą? IP: *.net.artegence.pl 31.08.12, 09:43
      wielkie mi rzeczy, a szerpowie w Nepalu czy miejscowi w indyjskim ladakhu to niby w czym chodzą? w czym popadnie - najczęściej w japonkach. w brew pozorom nie sa takie złe do chodzenia po niższych górach. na bieszczady idealne. Kto był gdzies w Azji w górach ten wie.
      • Gość: gość 30 lat temu IP: *.static.espol.com.pl 31.08.12, 10:00
        W Bieszczady jezdzilam 30 kilka lat temu. To bylo bardzo specyficzne miejsce i przyjezdzali tam troche inni ludzie jak teraz. Zarowno z rozsadku jak i po to zeby nie wzieli czlowieka za idiote obowiazywaly porzadne buty na protektorze, nieprzemakalne ochraniacze na nogach ( bloto niemilosierne po deszczach) . W Ustrzykach Gornych na studenckim polu namiotowym pilo sie wode ze strumienia i odganialo krowy od namiotow . Na srodku drogi mozna bylo zostawic plecak i nikt nikomu nic nie ukradl. Atmosfery dawniejszych Bieszczad, jej dzikosci nie zapomne do smierci. Kilka lat temu pojechalam do Ustrzyk Gornych szukajac wspomnien. To byl blad....nigdy juz tam nie pojade. Na starych miejscach parasole z reklamami piwa, paniusie na obcasach...DNO.
        • Gość: Tom Re: 30 lat temu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 11:16
          Są jeszcze takie miejsca w Bieszczadach gdzie nie ma reklam piwa i paniuś na obcasach, gdzie przejdzie jeden człowiek na tydzień i to w dodatku miejscowy. Miejsca w których idąc na poranne siku znajdujesz trop niedźwiedzia a jesienią spać nie dają ryczące zewsząd jelenie. Ale plecaka na środku drogi tam też bym nie zostawił.
    • 3alfa.alfa Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy 31.08.12, 09:49
      W tenisówkach przeszedłem wszystkie szlaki w Tatrach Wysokich po polskiej stronie łącznie z Orlą Percią i kilka po słowackiej. I mówię wam że to najlepsze obuwie w góry bo lekkie i wygodne.
    • Gość: tas To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt IP: *.compi.net.pl 31.08.12, 09:51
      Wszystko dobrze, ale ja w młodości przez ponad 10 lat jeździłem w góry (głównie Bieszczady i Tatry). Schodziłem w tym czasie większość szlaków i najlepsze obuwie jakie miałem to adidasy. W klapkach również wielokrotnie pokonywałem różne trasy. Nawet mnie kiedyś noc zastała i musiałem nocować pod drzewem, bo nie było widać szlaku i bałem się że się zgubię. I jakoś dałem radę. Trzeba po prostu uważać. Jak ktoś ma pecha to i w d*** palec złamie:)
      Oczywiście przygotowanie jest ważne (ciepłe ubrania itp), ale nie demonizujmy. Nie muszę od razu na 10-20 km "wyprawę" brać czekana, raków, lin asekuracyjnych i krzesiwa. Szlaki są często uczęszczane i naprawdę sporadycznie się zdarza, żeby przez 5 minut kogoś nie spotkać na trasie.
      To tak jakbym przed wyjazdem w góry samochód zmieniał na terenowy:) Dobre buty do chodzenia po górach kosztują pół najniższej krajowej i nierzadko taki zakup zwiększa o połowę koszt wyjazdu - a potem stoją w szafie i czekają na kolejny rok.
      • Gość: Nikanor Re: To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczy IP: *.public.twinsnet.pl 31.08.12, 11:42
        Wygodne buty trzymające kostkę, z twardszą podeszwą i protektorem kupisz za 200-300 zł. Czyli w cenie droższych sandałów. Można w nich chodzić cały rok, także po równinach. No, ale jeśli ktoś woli testować swój fart i pchać się w góry w klapkach...

        Z fartem jest ten problem, że wystarczy aby nie zadziałał tylko jeden, jedyny raz. I suka-statystyka odbierze co swoje.

        Nikanor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka