Gość: dzwonek
IP: *.adsl.inetia.pl
25.09.12, 21:14
W Internecie ruszyła akcja społeczna „Ukraina nie Afryka” (www.facebook.com/NieAfryka) której celem jest nacisk konsumencki na operatorów i skłonienie ich do obniżki cen. Ceny za minutę połączenia na Ukrainę czy Białoruś są całkowicie z Marsa. Minuta rozmowy z naszym znajomym ze Lwowa, Grodna czy Kaliningradu, a więc mieszkającym nieopodal polskich granic, kosztuje w zależności od operatora od 1,50 do 2,50 zł. Wysłanie SMSa na Ukrainę to koszt rzędu 1 zł. A koszt połączenia odebranego w roamingu na Ukrainie czy Białorusi to przeważnie około 5 zł za minutę. Przedstawiciele polskich operatorów tłumaczą wysokie ceny tym, że na obniżkę nie zgodzą się ukraińscy czy białoruscy partnerzy. Co ciekawe, identycznie tłumaczą się operatorzy zza wschodniej granicy, obarczając winą za wysokie ceny rozmów stronę polską. Przy tym w drugą stronę jest znacznie taniej: na Ukrainie i Białorusi bez problemu można znaleźć ofertę ze stawką rzędu 10 centów amerykańskich za minutę połączenia do Polski. Białoruscy i ukraińscy operatorzy są też bardziej elastyczni od naszych: o ile u nas ceny rozmów międzynarodowych poza UE są sztywne, to za naszą wschodnią granicą operatorzy prześcigają się w różnych promocjach i specjalnych taryfach dla osób, które często dzwonią „do Europy”.
www.porteuropa.eu/nieafrykawww.facebook.com/NieAfryka