odpady_selektywne
17.02.13, 16:01
Mam taką prośbę do autorki: proszę mi wytłumaczyć co to za kolory "mięta", "brzoskwinia", "cytryna"?
Od jakiegoś czasu śledzę sobie te teksty na temat kolorów w architekturze i mam nieodparte wrażenie, że ludzie wypowiadający się na łamach albo są przypadkowo dorwani przez autorkę, albo też mają nieprzeparte, aczkolwiek zupełnie bezkrytyczne tzw. parcie na szkło. :)
No bo proszę sobie popatrzeć na fotkę Pana Profesora Rybki: facet w czarnej marynarce, czarna koszula, w tle (nb. na majtkowo różowej ścianie) czarne zasłony okienne; do tego na biurku przed nim leży rysunek elewacji budynku w kolorach... czarno-białych! Nawet drzewa są tam wyrysowane w czerni!
Następny Pan - Profesor Henig - proszę popatrzeć na zdjęcie: facet w szarej marynarce, różowa koszula :)), krawat w pruskim błękicie.
Następna Pani - Studentka Kasia - też popatrzcie na fotkę, na dobór kolorów do pięknej fryzury i przecudnej urody oczu :).
Mam wrażenie, jakby te rozmowy były - niemal dosłownie! - jak ze ślepym o kolorach.
Tragedia! Ci ludzie, zamiast popatrzeć w lustro, chcą edukować innych!
Tragedia!