Gość: REnata Prochoń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 09:34 Przeciez to nieludzkie dlaczego mu nie dano przepracować tego miesiąca , bydlaki na tym podkarpaciu, Szkoda człowieka ludzie pomóżcie mu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: esesz Re: Głodujący w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:19 Jest to już piąty artykuł poświęcony głodówce, którą zorganizował Pan Karmiński. Pan Karmiński twierdzi, że przed czterema laty, gdy go zwalniano brakowało mu do emerytury tylko miesiąca i dziesięć dni. Gdyby mu chodziło o to, żeby sobie spokojnie przejść na emeryturę to wtedy mógł przejść w stan nieczynny co sprawiałoby, że do stażu pracy zaliczono by mu pół roku, wtedy jeszcze mógł ten okres być zaliczony do stażu pracy w placówce specjalnej. Teraz mleko sie rozlało, po zmianie przepisów nie wystarczy mu przepracowanie w placówce specjalistycznej miesiąc i 10 dni, a conajmniej 8 miesięcy, jeśli prawdą jest, że do stażu może być mu zaliczony staż pracy w domach dziecka w których pracował. Wydaje sie jednak, że wcale nie o pracę chodzi. Za kilka tygodni w Sądzie Pracy odbędzie się rozprawa apelacyjna, już druga na której Sąd ma rozstrzygnąć, czy podtrzymuje wyrok pierwszej instancji, orzekający, że dyrektor naruszył prawo zwalniając Pana Karmińskiego, w sytuacji gdy był on od kilkunastu dni członkiem dziesięcioosobowego związku zawodowego i do tego członkiem komisji rewizyjnej. W ówczesnym stanie prawnym decyzja sądu mogła byc jedna, było to foprmalne naruszenie prawa. Sąd rejonowy uznał zatem, że nalezy Pana Karmińskiego do pracy przyjąć i wypłacić mu wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy (za rok czyli około 20 tys.zł.). Gdyby dziś Sąd rozpatrywał tą sprawę Pan Karmiński przegrał by ją z kretesem, jako że Trybunał Konstytucyjny przepis o ochronie członków komisji rewizyjnej uchylił. Sąd pracy ponownie rozpatrując dalej ta sama sprawę uznał, żę w tamatym stanie prawnym był on formalnie chroniony, ale przyznał mu tylko trzymiesięczne odszkodowanie. (ok. 6 tys. zł). Gdyby sąd przywrócił Pana Karmińskiego do pracy musiałby on otrzymać wynagrodzenie za cały czas pozostawania bez pracy, czyli za ponad trzy i poł roku tj. ponad 70 tys. zł. Decyzję w tej sprawie ma podjąć sąd apelacyjny w najbliższym czasie. Nadzieja, że przyzna Panu Karmińskiemu 70 tys. zł istnieje. Temu ma słuzyć głodówka, czyli sposób na wywarcie presji na Sąd. Czy Panu Karmińskiemu w roku 2001 roku stała się krzywda? Według ówczesnego prawa tak, według obecnie obowiązującego nie. Czy jednak prasa nie powinna wziąć sobie na wstrzymanie i poczekać na sądowe rozstrzygnięcie sporu. Chyaba, ze zastosujemy,zasadę : "sprawiedliwość sprawiedliwością ale nie zaszkodzi jej pomóc". A do niejakiej Pani Renaty Prochoń, te język, te bydlaki pod adresem rzekomych krzywdzicieli Pana K.... . No własnie, to jest ten styl, to jest ten sznyt, to jest ta elegancja. Odpowiedz Link Zgłoś