Gość: obiket
IP: 217.96.44.*
16.06.02, 09:57
O samych derbach na boisku raczej szybko trzeba zapomnieć. Gra słaba i
beznadziejna i strach pomyślec, co będzie ze Satla w III lidze! Należy jednak
odnotowac wyczyn bandyty-piłkarza Stali Mosura. Uderzył łokciem w twarz
bramkarza Resovii Pietrykę i tego odwiozło do szpitala pogotowie. To samo
bandzior Mosur zrobił Kwiatkowskiemu. Sędzia nieczego nie dostrzegł i o kolegów
musiał się upomnieć piłkarz Resovii Haber, który w starciu znakautował
bandziora Mosura. Gdzie był jednak sędzia z Mielca? Jeżeli na boiskach będą
grasowali tacy bandyci jak Mosur, derby piłkraskie w Rzeszowie zawsze będa
miały charakter podwyższonego ryzyka. Nie pochwalam też wyczynu Habera, aby
nikt nie posądzał mnie o stronniczość. Jednak, gdy sędzia nie raguje, ktoś
musiał dać odpowiedź bandycie z Hetmańskiej... Co wy na to?
Czekam na trzeźwe i wyważone reakcje tych co byli na derbach, ale patrzyli na
mecz, a nie na hordy zwaśnionych kibiców obu drużyn. Aby być obiektywny, trzeba
przyznać, iż tym razem lepiej zachowywali się ci z Resovii. Oklaskami przyjęli
pozdrowienia oldboyów obu drużyn, a kibice Stali gwizdami przyjęli brawa w ich
kierunku oldboy Resovii. Szwankowała też organizacja meczu, bo dzicz ze stali
puszczano od strony miasta jednym wąskim przejściem razem z normalnymi
ludźmi...