Dodaj do ulubionych

Skok z autobusu w zaspę

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 14:48
Na razie póki jest mróz jest to średnio uciążliwe: śnieg w butach, którego
niewytrzepane resztki zmieniają się w wodę. Gdyby przyszła odwilż, przyszłoby
nam skakać do mokro-śnieżnej breji. Po ostatnich opadach śniegu pługi
odśnieżające chodniki zepchnęły śnieg na skraj pomiędzy chodnikiem a jezdnią.
To samo na wysokości przystanków autobusowych. Kto chce więc wsiąść do
autobusu, musi skakać w kilkudziesięciocentymetrową zaspę. Co prawda niedługo
po opadach będące na wyposażeniu MPGK "ostrówki" odgarnęły śnieg na
przystankach, ale w przeważającej większości tylko na połowie (lub jeszcze
mniej) długości zatoki. I tu jest właśnie problem.
Bo jeśli przyjedzie na przystanek więcej niż jeden autobus, pasażerowie
drugiego, (i następnych) zatrzymującego/zatrzymujących się za nim nadal
skazani są na skakanie w zaspy. Czy to rzeczywiście aż taki duży problem
zgarnąć śnieg, zamiast na połowie, na całej długości zatoki?
Czy Redakcja mogłaby zająć się tą sprawą?
Obserwuj wątek
    • Gość: jawo Re: Skok z autobusu w zaspę IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 20:57
      Coś jest na rzeczy, bo na to samo pomstują wszyscy starsi ludzie w mojej
      rodzinie (ci co wychodzą w mróz z domu).
      Najgorszą wiadomością dla dyrektora MPK czy MPGK i innych dygnitarzy jest to,
      że wśród nich jest też i moja teściowa.
      Na ich miejscu już szykowałbym sobie plan obrony słownej, moralnej i cielesnej
      (teściowa uprawiała szermierkę (teraz uprawia tylko słowną oraz ogródek), a na
      domiar złego nosi parasol z długim szpicem). Co mogę również radzić to
      zapożyczenie się u jakiegoś kolekcjonera hełmów wermachtu.
      Albo szybciutko zrobić porządek ze śniegiem na przystankach.


      A na poważnie - rzeczywiście problem jest i popieram wniosek. Niedobre jest to
      też dla dzieci dojeżdżających do szkół autobusami: po przemoczeniu nóg siedzą w
      mokrych butach w szkole. Potem całe związane z tym komplikacje.
      • Gość: jawo Re: Skok z autobusu w zaspę IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 12:32
        Jak masz tyle inwencji, to nie podpisuj się cudzym nickiem.
        • Gość: Element Re: Skok z autobusu w zaspę IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 15:43
          Gość portalu: jawo napisał(a):

          > Jak masz tyle inwencji, to nie podpisuj się cudzym nickiem.

          Jawusiu drogi, przepraszam.
          Sam jestem zaskoczony, ale to pewnie dlatego, ze przy próbie wysłania wróciło
          mi post z adnotacją "nie wypełniono pola autor". Chyba mnie na chwilę
          przymroczyło, bo wpisałem zamiast swojego nicka, Twój.
    • Gość: kai Re: Skok z autobusu w zaspę IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 14:21
      Gość portalu: jawo napisał(a):

      > Na razie póki jest mróz jest to średnio uciążliwe: śnieg w butach, którego
      > niewytrzepane resztki zmieniają się w wodę. Gdyby przyszła odwilż, przyszłoby
      > nam skakać do mokro-śnieżnej breji. Po ostatnich opadach śniegu pługi
      > odśnieżające chodniki zepchnęły śnieg na skraj pomiędzy chodnikiem a jezdnią.
      > To samo na wysokości przystanków autobusowych. Kto chce więc wsiąść do
      > autobusu, musi skakać w kilkudziesięciocentymetrową zaspę. Co prawda niedługo
      > po opadach będące na wyposażeniu MPGK "ostrówki" odgarnęły śnieg na
      > przystankach, ale w przeważającej większości tylko na połowie (lub jeszcze
      > mniej) długości zatoki. I tu jest właśnie problem.
      > Bo jeśli przyjedzie na przystanek więcej niż jeden autobus, pasażerowie
      > drugiego, (i następnych) zatrzymującego/zatrzymujących się za nim nadal
      > skazani są na skakanie w zaspy. Czy to rzeczywiście aż taki duży problem
      > zgarnąć śnieg, zamiast na połowie, na całej długości zatoki?
      > Czy Redakcja mogłaby zająć się tą sprawą?

      Rada jest prosta. Przesiądź się w samochód.
    • Gość: grigow Re: Skok z autobusu w zaspę IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 14:21
      Sprawa jest moim zdaniem ważna, bo szykuje się odwilż.
      Nie wiem czy naprawdę nikogo nie obchodzi zdrowie dzieci czy osób starszych.
      Nie wszyscy mają samochód i nie wszyscy mogą nim jeździć (to uwaga do kaia,
      który na każde pytanie na tym forum odpowiada, żeby sobie kupić samochód: panie
      kai, jak Pan ma, to niech się Pan nim przestanie przechwalać jak przedszkolak,
      bo to może świadczyć o Pańskiej niedojrzałości emocjonalnej).

      To co robią miejskie służby jest robotą odwalaną na zasadzie "żeby się nazywało
      że zrobione", "na odwal". Śniegu jeszcze dosypało, a na niektórych przystankach
      pomiędzy jezdnią a chodnikiem śniegu jest pewnie ponad pół metra i odśnieżona
      jest tylko część (zamiast całość) długości zatoki przystanku - zaledwie na
      jeden autobus. I ja również proszę "gazetę" o interwencję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka