Dodaj do ulubionych

Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)

    • Gość: i. Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.13, 18:25
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,740
      • Gość: kazik Ed, IP: *.bois.qwest.net 25.12.13, 19:51
        z okazji swiat Bozonarodzeniowych[chociaz nikt nie wie dokladnie kiedy sie Lord Jezus narodzil.
        Jednak intuicje po dygowaniu w przeszlosci i potem nad ta przeszloscia zmianami[z powodu
        znanych powodow],mozna nawet sie pokusic,ze to historyczne wydarzenie moglo miec miejsce
        w dniu 1 kwietnia],zycze ci Ed radosci w duchu,a tym samym w calokrztalcie twego zycia codziennego,i to nie tylko na dzis ale na tak dlugo jak bedziesz obywatelem tej ziemi.Kazik.
    • Gość: rct następny złotousty ksiądz pijak potrącił pieszego IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.13, 18:53
      www.tvn24.pl/pijany-ksiadz-potracil-kobiete-mial-prawie-dwa-promile-alkoholu,382426,s.html
      ps
      "kazik" , ty ze swoim bełkotem spadaj na drzewo chłopie
      • Gość: Ktoś Re: następny złotousty ksiądz pijak potrącił pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.13, 19:20
        Gender mu pod koła weszła. To był atak na kościół. Dobrze, że wielebny przeżył, bo umarłby za KK męczeńską śmiercią. Szatan Cię opętał, że piszesz takie rzeczy w święta. Stracona Twoja dusza. Niech Michalik się za Ciebie modli. :))
        • Gość: rct Re: następny złotousty ksiądz pijak potrącił pies IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.13, 23:36
          tego Michalika też już opętała "ideologia gender" :
          ryfinski.blog.pl/files/2013/12/michalik-koronki.jpg
          • edico Re: następny złotousty ksiądz pijak potrącił pies 24.04.14, 21:39
            Obawiam się, że ma klopoty nie tylko z genderowym opętaniem.
    • Gość: e czy wpuszczacie księdza "po kopercie" ? IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.14, 09:00
      wpuszczacie jeszcze tych nygusów do domu ?
      www.facebook.com/photo.php?fbid=545065205582356&set=p.545065205582356&type=1&theater
    • Gość: gość Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.ostnet.pl 12.01.14, 13:36
      Jeszcze cały czas plujecie na kościół? Jak małe dzieci w przedszkolu. Współczuję głupoty. Myślicie że swoimi wypowiedziami tu coś zmienicie. Nic nie zmienicie, nic a nic. Będzie tak jak Bóg chce a nie marne rozumki. Nie czytam tych waszych nędznych wypowiedzi.
      • Gość: e do "gość" IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.14, 13:57
        "gość" - to po co tu wchodzisz skoro nie czytasz postów ?
        natemat.pl/87857,koleda-w-oczach-mlodego-ksiedza-wiekszosc-chce-teatrzyku-w-zamian-za-koperte-i-tyle
      • edico Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 23.01.14, 18:43
        Na Twoim miejscu wstydził bym się za ten Kościół. Ale jak widać do wstydu też trzeba dorosnąć.
    • Gość: ojejku Lubaczów ? IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.14, 13:09
      Lubaczów :
      pl-pl.facebook.com/photo.php?fbid=902063803197936&set=o.292462274173929&type=1&theater
      ???
    • Gość: mix "Ludzki" ksiądz po katolicku... IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.14, 18:35
      brutalnie pobił i na kopach wyprowadził niepełnosprawnego ucznia ze szkoły.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15325846,Proboszcz_brutalnie_pobil_ucznia___Biskup_upomnial.html
      • Gość: jan Ks. Oko i jego szkoła jedynie słusznej racji IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.14, 03:39
        Kościół katolicki w Polsce dopracował się dwóch teologicznych rottweilerów. Świeckiego – Tomasza Terlikowskiego i duchownego – Dariusza Oko. O ile tego pierwszego wszyscy już znają i prawie nikt nie traktuje go poważnie, o tyle ksiądz Oko, jezuita i wykładowca (doktor habilitowany), staje się coraz mocniej jaśniejącą nową gwiazdą propagandy katolickiej. Skąd się biorą słynne już szokujące statystyki tego księdza? Po prostu prowadzi on osobistą krucjatę, w której cel uświęca środki. Trudno oprzeć się wrażeniu, że cytowane dane są zwykłą mieszanką zmyśleń, tendencyjnych metod badawczych, półprawd i selektywnie dobieranych faktów.

        Jest to jakąś nieprzeciętną perwersję, że akurat prowadzący antygejowskie krucjaty ks. Oko i ludzie Kościoła katolickiego, który ma na rękach krew tysięcy homoseksualistów, używa przeciw gejom i lesbijkom takich argumentów. To tak, jakby naziści dowodzili, że Żydzi są gorszymi ludźmi, bo mają słabsze zdrowie, są strachliwi, znerwicowani, nie szanują władzy i licznie ukrywają się po piwnicach, zamiast posłusznie siedzieć w obozach koncentracyjnych i gettach. Oczywiście ten punkt widzenia można rozszerzać i dostosowywać do własnych pojawiających się doraźnych potrzeb, jak to było w przeszłości. W tym zakresie naśladuje poprzedniego papieża Benedykta XVI. Mieszanie jakichkolwiek orientacji seksualnych z pedofilią jest pozbawione sensu i nie ma podstaw naukowych. Tym bardziej, że - jak wykazują ostatnie lata - pedofilia ma szczególne wzięcie wśród funkcjonariuszy Kościoła i robienie cesji z przywar własnej dominanty na ogół populacji - tak jak to zrobił Michalik - należy do kategorii chwytania się brzytwy z braku innych sensownych możliwości reakcji.
        Czy to nie jest zastanawiające, że jakoś nikt nie oskarża lesbijek o uwodzenie dziewczynek? Dlaczego na świecie w ogóle prawie nie ma pedofilii w wykonaniu kobiecym? Dlaczego homoseksualizm miałby być taki perwersyjny akurat w męskim wydaniu? Czy to znaczy, że generalnie z płcią męską jest "coś nie tak"? W jego wydaniu tak to właśnie wygląda cała ta pokrętna logika jezuickiego szarlatana. Ostatnio ks. Oko dokonał behawioralnego odkrycia stwierdzając m.in., że "najwięksi zbrodniarze świata to są ateiści". Wyliczył wśród nich twórców… nazizmu.

        Doprawdy, ta cała cyrkowa ewolucja jest to co najmniej zabawne o ile nie tragiczna intelektualnie sugerująca, że austriacki katolik Adolf Hitler, wiecznie odwołujący się do opatrzności i chyba szczerze wierzący, że jest przez nią wybrany i prowadzony, został zaliczony pośmiertnie w poczet bezbożników. Obawiam się, że gdyby żył, mógłby wytoczyć księdzu Oko proces i z łatwością go wygrać. Jak nie w sądzie cywilnym, to przed trybunałem biskupim. Jak katolik z katolikiem. Chciałbym przypomnieć nie tylko szanownemu księdzu Oko, że tak jak on, również Hitler i Stalin, swoje poglądy wyrabiali i ugruntowywali w szkołach prowadzonych przez księży. Czy czasem podstawy tak prezentowanej wizji porządku świata nie tkwią nie tkwią w tym relatywnym systemie edukacyjnym?

        Kompromitacja i klęska "wirtuozerii" abp. Michalika w szukaniu nowego frontu wojennego przeciwko państwu znalazła nowego mniej spersonalizowanego wroga - naukę. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że wszelkie pojawiające się w ostatnich czasach nowinki w działalności Kościoła krążą wokół przysłowiowej d..y, zaczynam mieć poważne obawy, że teologiczna materia pogłębiania wiary zupełnie wyczerpała się przemieniając się w pustynię zarówno intelektualną jak i kulturową w dobrym tego słowa znaczeniu.
        • edico Problem jest znacznie głębszy 27.02.14, 16:58
          Otóż Polsce po II wojnie światowej nie mieliśmy do czynienia demokratycznym państwem, lecz autorytarnym reżimem. Problem demokratycznego państwa pojawił się dopiero po 1989 roku. Przedtem państwo prowadziło antyreligijną i antyklerykalną politykę, ale jednocześnie gwarantowało świeckość instytucji publicznych a zwłaszcza szkół. Kościół i państwa demokratyczne świata zachodniego przez lata uczyły się zasady rozdziału tego, co religijne, od tego, co laickie przez długie lata. Natomiast w roku 1989 po upadku PRL doszło do drastycznego przechylenia w drugą stronę na wszystkich frontach styku Państwo-Kościół. Wprowadzono wbrew prawu religię do szkół, zakaz aborcji, faktyczny wpływ Kościoła na program edukacji seksualnej, zapisano w kodeksie karnym zakaz „obrażania uczuć religijnych” a podpisanie w 1993 konkordatu przez Suchocką dało Kościołowi katolickiemu de facto uprzywilejowaną pozycję w polskim życiu publicznym.
          Gdyby tego było mało, to w traktacie akcesyjnym z Unią Europejską polski rząd wynegocjował kuriozalny w swej istocie aneks o „suwerenności Polski w kwestiach moralnych”. Zabiegał także (bezskutecznie) o wprowadzenie invocatio Dei w Traktacie Konstytucyjnym UE.
          W ten sposób Polski Kościół (w przeciwieństwie do innych krajów byłego bloku radzieckiego) zyskał pozycję niekwestionowanego autorytetu. Gdy otwarto granice i zniesiono cenzurę, powstało coś, co można nazwać „rynkiem idei”, na który ochoczo trafił także polski katolicyzm. Episkopat silnie zaangażował się po stronie partii deklarujących się jako chrześcijańskie. Stąd też wzięły się wówczas słowa abp Józefa Michalika: „Źle by było, gdyby katolicki naród ponownie się znalazł w sytuacji, że ma być rządzony przez parlament niechrześcijański. [...] Nieraz mówię i nadal będę powtarzał: katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, Żyd na Żyda, mason na masona, komunista na komunistę...”. Na alarm bili wtedy tacy ludzie, jak noblista Czesław Miłosz, którzy pisał na łamach „Gazety Wyborczej” o próbach wprowadzenia w Polsce „państwa wyznaniowego”.

          W polskich warunkach wszelkie działania Kościoła wcale nie nierzadko polegają na wskazywaniu fałszywych wrogów, umacnianiu nacjonalizmu i atakach na inaczej myślących. Katolicyzm w przestrzeni publicznej często sprowadził się z jednej strony, do legitymizacji poczynań polityków przyznających się do Kościoła, a z drugiej strony do pewnych form teatralności i rytualności. Symbole religijne przeniknęły do wszystkich sfer życia publicznego. Sakralizacja sfery publicznej niejednokrotnie dokonywała się w atmosferze gorszących przepychanek i pogardy dla przeciwników. Na przykład nocne wieszanie krzyży w sali obrad Sejmu (1997) czy pomysł intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski.

          Wiele konfliktów między Państwem a Kościołem dotyczy równouprawnienia kobiet. W praktyce - chociaż jest to rzadkie zjawisko - Kościół deklaratywnie potępia też dyskryminację kobiet. Obserwowana praktyka nie wydaje się jednak tego potwierdzać. W kwestiach, które wzbudzają dzisiaj spory i napięcia na osi Państwo-Kościół, jedynym słusznym rozwiązaniem jest opowiadzenie się po stronie świeckiego państwa i pluralistycznego społeczeństwa.

          Kościół katolicki zbyt często usiłuje wykorzystać państwo do narzucania wszystkim obywatelom i obywatelkom własnych przekonań moralnych w formie obowiązującego powszechnie prawa, co nie może być dobrą prognozą na przyszłość mając na uwadze ciągoty Kościoła do swoich tradycji. Początkowo w historii katolicyzmu największym obszarem sporu była emancypacja Żydów (Kościół katolicki nie chciał zgodzić się na ich równouprawnienie, zwłaszcza na prawo do swobodnego zamieszkania poza wyznaczanym dla nich terenem getta). Następnym obszarem konfliktu były kwestie związane z aktami stanu cywilnego — rejestracją narodzin, małżeństwa i rozwody, pochówki. Ostatnim obszarem, w którym interesy ideologiczne Kościoła kłócą się z neutralnością państwa są kwestie etyki seksualnej, praw kobiet i problemy bioetyczne związane z rozwojem technologii medycznych.

          To w czasie Vaticanum secundum ojcowie soborowi powiedzieli, że Kościół chce się otworzyć na świat. Motywacje tego otwarcia Kościoła — słynne aggiornamento — były dwojakie. Po pierwsze, Kościół zdał sobie sprawę, o czym przypomina „Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym” (Gaudium et spes), że we współczesnych państwach demokratycznych, z ich pluralizmem światopoglądowym i religijnym, Kościół nie jest w stanie zrealizować swych wszystkich roszczeń. Sobór uznał więc, że najlepszym rozwiązaniem i dla Kościoła, i dla państwa, jest, aby człowiek wierzący i obywatel demokratycznej wspólnoty jednocześnie respektował ewangeliczną zasadę, „oddawać co cesarskie, cesarzowi, co boskie, Bogu”. Po drugie uznano, że prawo osoby, a tym samym prawo jej sumienia, jest ważniejsze niż prawo prawdy. Jak się otwiera ten polski Kościół na świat widać w jego średniowiecznym konserwatyzmie.

          Problem m.in. polega jednak na tym, że zarówno samo pojęcie lansowanego przez Kościół okrzyczanego prawa naturalnego jak i jego zakres (co właściwie ono miałoby w ogóle obejmować), jest bardzo nieostre i chyba niemożliwe w ogóle do uzasadnienia bez odwoływania się do przesłanek religijnych — co w demokratycznym porządku budzić musi oczywisty sprzeciw.
    • Gość: oko Kościół Ginekologiczny IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 15:04

      parę ciekawych zdań o ideologii katolickiej :
      annadryjanska.natemat.pl/89793,ideologia-biskupizmu
      • Gość: kazik Re: Kościół Ginekologiczny IP: *.bois.qwest.net 26.01.14, 21:22
        Ed,pozdrawiam.I mysle zarazem,ze ty wiesz wiecej niz piszesz.I to wiesz prawidlowo.Dodam,ze
        mimo tego,ze tylu ludzi obraza KK,to wcale KK nie chodzi o obrazanie[sami ze siebie ludziom powody do obrazania daja,i......to swiadomie],zreszta tak obecnie ma sie co do wszystkich innych religii,sekt i kultow[wszystkich w tzw.chrzescijanstwie gdzie posluguja sie Biblia],a takze i innych niechrzescijanskich religii.To wszystko jest zmasowanym atakiem na caly system,ktory ma
        byc odwrocony dogory nogami.By po zadnej dziedzinie zycia nie pachnialo ideologia biblijna.
        Wszystkie wystapienia papieza,jego mowy i tryki,jak rowniez tym wszystkim o czym mowi
        pan Oko,prowadza do jednego,do oglupienia po roznych wyznaniach owieczek i ich sobie w koncu podporzadkowania[w ich nieswiadomosci i bez tzw.przelewu krwii],by na wszystko sie zgodzili i jeszcze z calej sily popierali.To wszystko jest sprytem jezuickim,ktory doskonale wie,
        jak grac na ludziach stosownie do tego gdzie zyja,po jakich kulturach.
        Ed,czy zauwazyles,ze ze wszystkich postaci biblijnych,osoba ap.Pawla jest najbardziej osoba
        znienawidzona? I to nie przez tych ktorzy nie wierza,ale przez tych co ponoc w Boga wierza?
        To bardzo ciekawy trend.I temu trendowi sa podporzadkowane prawie wszystkie religie
        tzw.chrzescijanskie.A co tego jest powodem? 2 Tymoteusza 2:15[najlepiej oddany w przekladzie angielskim Krola Jakuba Biblii],oraz 1 Koryntian 15:1-4.Ed,sam mozesz troche jeszcze dodac,chociaz tak naprawde nie ma w tym juz ani dodac ani ujac,moze jeszcze kilka wersetow na potwierdzenie tych powyzej dwoch fragmentow.Wiec wszystkiego dobrego i puki czas jeszcze przed ogromnymi zmianami w UE,zycze szczerego zaglebiania sie w ewangelii[nie mylic z 4 ewangeliami Nowego Testamentu].
        • edico Krk tylko jest tym, czym jest i niczym więcej 18.02.14, 00:33
          Niektórzy wręcz twierdzą, że wrzodem na historii ludzkości. Nie będę z tym polemizował, ponieważ nie wszystko i nie wszyscy w tym Kościele godni są czarnych czeluści chrześcijańskich piekieł. Nie mniej jednak w historia tego Kościoła niosącego ponoć braterstwo i miłość funkcjonuje do dnia dzisiejszego zapachem przelewanej krwi, obłudy i zdrady niekmal że na każdym kroku.
          Kościół od dawien dawna zapisuje swoje czarne karty z uporem nie godnym żadnego myślącego człowieka. Czasami brakuje mi już słów dla oceny złej woli (nie tylko w dekalogowym znaczeniu) reprezentowanej przez funkcjonariuszy tego Kościoła. W historii Polski jest to zarówno wyraźne jak i nie budzące żadnych wątpliwości także bez mała w każdej sytuacji. By nie być golosłownym, można sięgnąć do ostatnich ustaleń IPN. Chodzi o sprawę agenta o pseudonimie Lamos i Latynos ujrzała światło dzienne przy okazji debaty nad historią płk. Kuklińskiego. Okazało się, że działał on w Watykanie, bardzo blisko Jana Pawła II (†85 l.) i to właśnie od niego kontrwywiad PRL dowiedział się o kontaktach płk. Kuklińskiego z CIA.
          Z dokumentów, do jakich dotarł tygodnik „Do Rzeczy" i historyk prof. Sławomir Cenckiewicz (43 l.), wynika, że tajnym agentem komunistów w Watykanie był właśnie abp Janusz Bolonek, obecny nuncjusz apostolski w Macedonii. – Agent „Lamos”, człowiek peerelowskiego wywiadu, który przekazywał służbom PRL informacje na temat płk. Ryszarda Kuklińskiego, to arcybiskup Janusz Bolonek – zapewnił na antenie Telewizji Republika Cenckiewicz (43 l.)
          www.fakt.pl/cenckiewicz-nuncjusz-bolonek-agentem-sb,artykuly,443973,1.html
          wpolityce.pl/wydarzenia/73953-prof-cenckiewicz-abp-janusz-bolonek-to-agent-prlowskiego-wywiadu-o-ps-lamos-to-on-przekazal-informacje-dot-kuklinskiego
          www.bibula.com/?p=54710
          A wszystko to służy jednemu celowi, budowie na znanych standardach średniowiecza watykańskiej międzynarodówki p.n. Światowej Republiki Katolickiej bez względu na śrofki, koszty i metody. Przykre to, że tak wielu ludzi daje się naiwnie łapać w sieć zadymy gładkich i okrągłych słówek nie mających żadnego pokrycia w rzeczywistości.

          Pozdrawiam
          • homo_fob3 edico a nie spocił sie ty? 18.02.14, 12:59
            tak pieprzyć i pieprzyć.....
            • edico Kościół Katolicki = strach przed prawdą 29.05.14, 14:52
              Dotyczy to również wyrażonych w tym poście twoich wątpliwości co do treści poruszanych w tym wątku.

              Uzasadnienie tej tezy dla jasności źródeł wymaga nieco głębszej analizy.

              Generalnie biblijne nauki Chrystusa można potraktować bardziej jako naukę dla chcącego się uczyć niż religię dlatego, że to czego naucza można łatwo zweryfikować logicznie i doświadczalnie. W razie jakichkolwiek niejasności i wątpliwości można bez wielkiego trudu samodzielne zweryfikować wiele podawanych religijnych "prawd" i informacji. Jest na to wiele ogólnie dostępnych wskazań i potwierdzeń nie tylko w literaturze. Wystarczy dla mniej wymagających w bardzo prosty sposób wejść na google.pl i wpisać szukaną frazę, np. "boże narodzenie a pogańskie tradycje" - i już mamy kilka źródeł do weryfikacji na ten temat. Takie podejście może pomóc każdemu szukającemu prawdy katolikowi i nie tylko. A być może także zainspiruje do samodzielnego czytania Biblii ze słowami Chrystusa bez odgórnie narzuconych interpretacji przez funkcjonariuszy katolickiej instytucji kościelnej.

              Po pierwsze, tzw. prawdziwy Kościół nigdy nie był instytucją. Prawda ta niestety od wieków jest usilnie ukrywana głównie przed katolikami, a także i sami duchowni kształceni w tej religii często nie mają na nią odpowiedzi. Jak wiadomo, w Rzymie panowały kulty pogańskie, co potwierdza również sama Biblia: "Grozi niebezpieczeństwo, że nie tylko rzemiosło nasze upadnie, ale i świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie za nic miana, a ona sama, której cześć oddaje cała Azja i świat cały, zostanie odarta z majestatu. Gdy to usłyszeli, ogarnął ich gniew i zaczęli krzyczeć: Wielka Artemida Efeska! Zamieszanie objęło całe miasto. Porwawszy Gajusa i Arystarcha, Macedończyków, towarzyszy Pawła, ruszono gromadnie do teatru." Dz 19:27-29. A więc pierwsze organizowanie masówek chrześcijańskich zaczęło się od siania strachu wśród stosunkowo dobrze funkcjonującego społeczeństwa Rzymu. Jakby na to nie patrzeć, z tzw. "prawdziwym chrześcijaństwem" władza od samego początku miałaa kłopoty i ma je również do dzisiaj. Chrześcijanie odmawiali posłuszeństwa władzy, służby w wojsku i walki o utrzymanie imperium, co siłą rzeczy musiało spotkać się z sankcjami. Pomimo to, chrześcijan przybywało chrześcijan przerażonych mękami piekielnymi przybywało i chrześcijaństwo Chrystusa rozprzestrzeniało się jak pożar nie do powstrzymania stanowiąc już już ok. 10% społeczeństwa w Rzymie. Co więcej, zastosowana medoda strachu przed mściwością miłosiernego Boga jest stosowana jest w Kościele katolickim poczynając od dziecka w kołysce z widocznym skutkiem do dnia dzisiejszego. Prawdziwych chrześcijan (bo i tacy masowi mordercy jak templariusze się nimi nazywali, ale zimnokrwisty zabójca może się nazywać pacyfistą ile tylko zechce lub ma taką zachciankę, a i tak nim nie będzie) nie da się kontrolować. Ani strachem, ani pogańsimi bożkami, ani kłamstwami - których "nie wolno" kwestionować. Więc jedynym wyjściem do opanowania sytuacji stała się adaptacja i interpretacja ewangelii do własnych celów, by mieszając chrześcijaństwo z pogaństwem w skali 1:10 utrzymać władzę nad całym ludem, nie drażniąc przy tym pogan, a zjednując sobię chrześcijan.

              Po drugie. Co Jezus mówił o takich pseudokompromisach? W swojej ewangelii Mateusz (5:37) mówi wprost:
              "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." I tak oto w 381r. oficjalnie powstał kościół uwaga… RZYMSKO-katolicki. W tym momencie Konstantyn I nie tylko odzyskał upragnioną za życia pełnię władzy nad ludem, ale nawet ją powiększył po przez narzucenie jednej uniwersalnej religii, centralizacjąc władzę duchowieństwa.

              Po trzecie. Zmiana prawa:

              - "Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co Doń się uciekają. Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę." (Prz.30:5-6);
              - "Jak możecie mówić: Jesteśmy mądrzy i mamy Prawo Pańskie? Prawda, lecz w kłamstwo je obróciło kłamliwe pióro pisarzy."( Jer.8:8);
              - "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą." (Mt.23:14).

              Przyjmując więc, że w Apokalipsie Jana owa instytucja nazwana została "nierządnicą", warto dla jasności obrazu przytoczyć chociaż jej końcówkę:
              "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze.
              A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym – które są opisane w tej księdze.” (Apo.22:18-19).

              Nie zostało to napisane bezcelowo. Kościół Rzymsko-Katolicki i reszta pseudo chrześcijańskich kościołów wiele dodaje i odejmuje ze słów Biblii tworząc własne prawa. Np…

              Po czwarte. Dogmat o nieomylności papieża. Można zacząć od powszechnego nazywania papieża ‚Ojcem Świętym. "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony." (Mt.23:9-13).
              I tak pierwszy papież – Damazy I, był biskupem Rzymu, któremu nadano zwierzchnictwo nad resztą biskupów KrK mianując go na "najwyższego kapłana"(Pontifex Maximus), co zostało bezpośrednio zaczerpnięte z kultów pogańskich. Ale, czy to nie Piotr był czasem tym pierwszym papieżem? A co mówi na ten temat Pismo Święte:
              "A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem." (Dz.10:25-26).
              Niestety spora część ludzi zamiast wierzyć np. słowom Chrystusa zawartych w Biblii i czytać tę Biblię, woli zawierzyć papieżowi, który uważa dziecięcą pornografię za normę, pedofilię księży za nic wielkiego, a prezerwatywy w Afryce za niepotrzebne do obrony przed HIV. Czy ktoś chroniący pedofili i świadomie umożliwiający im dalsze gwałty na dzieciach nie jest równie zły, a nawet gorszy i okrutniejszy od nich samych?

              Adam Mickiewicz w Reducie Ordona zapisał pamiętne słowa "Nam strzelać nie kazano". Trawersując to na omawianą tematykę można mówić o maksymie w stylu, że "nam myśleć zabroniono", bo przecież w tej religii można zgrzeszyć myślą, słowem i uczynkiem. Potwierdzenia takiego możemy doszukać się w słowach św.Pawła, który pisze pisze, że nawet gdyby serce nasze nas oskarżało, to Pan nasz nas nie oskarży...
              Jaki z tego wynika wniosek? Cóż innego pozostaje katolikowi oprócz całkowitego bezmyślnego poddania się poubieranym w sukienki faroszom uzurpujących sobie zastępstwo boskie na tej ziemi i to jeszcze za własne pieniądze naiwnego wiernego? W miejsce powielania bzdetów powielanych za purpuratami, sam wcale nie wyszukany rozsądek wręcz nakazuje przystąpić w miejsce poddawania się wszędobylskiego strachowi religijnemu chociaż by do próby samodzielnej analizy "kazania na górze" Jezusa wg św. Mateusza.
      • takaprawda5438 Re: Kościół Ginekologiczny 29.10.22, 22:31
        hoop !
    • edico Głupota wynika z religii czy też jest odwrotnie? 22.02.14, 16:47
      Stoch katolik lepszy od luteranina MałyszaTekst linka
      A ja twierdzę, że kucharz buddysta jest lepszy od kucharza katolika, bo lepiej prztrządza suchi :o))
      • majdan_yes_yes Re: Głupota wynika z religii czy też jest odwrotn 24.02.14, 11:10
        a tywoja głupota to jest rodzinny klejnot?
    • bkn6 apostazja 27.02.14, 03:58

      występowanie z Ko.Ka. (apostazja) "po włosku" tj na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych :

      apostazja.info/
      wystap.pl/
    • dzi1a marzec Miesiącem Ateizmu 28.02.14, 22:50

      marzec miesiącem ateizmu :
      www.racjonalista.pl/forum.php/s,609432
      • edico Słowa o naprawie Kościoła to nieustająca farsa 17.03.14, 13:16
        Już od ponad 2 tys. lat naprawia ciągle się ten Kościół i jakoś do dzisiaj nie może on wyjść ze swojej zapętlonej dżungli. Ostatnio nawet nasi biskupi oświadczyli po spotkaniu z papieżem Franciszkiem wszem i wobec idąc w sukurs swojej propagandzie, że nawet papież jest dobrze zorientowany w sprawach Kościoła w Polsce i naszego kraju. Baaa... nawet podczas spotkania z pierwszą grupą biskupów przybyłych z wizytą ad limina Apostolorum Franciszek wyraził uznanie dla pracy Kościoła w Polsce. Jest to kolejna przesłanka wskazująca na niezbywalność negatywnych tradycji w tym kościele, a nie żadna przesłanka przybliżająca ten Kościół do funkcjonowania w sposób otwarty i cywilizowany.
        wiadomosci.onet.pl/religia/polscy-biskupi-papiez-jest-dobrze-zorientowany-w-polskich-sprawach/z8s0e
        Ani słowa krytyki w stosunku tego, co nam, Polakom w coraz większej masie wydaje się coraz bardziej naganne. Hipokryzją i udawaniem jest to, że jest tak bardzo dobrze w tym polskim Kościele. Milczące poparcie dla działalności Rydzyka, akceptacja przerzucania winy na małolatów i rodziców za pedofilstwo księży oraz pobłażliwość dla pedofilii wśród kleru, mieszania się do polityki, tolerancji dla forsowania własnej odstającej od rzeczywistości akcji zwanej "ideologią gender"... Wszystko jest przecież tak dobrze i biskupi z przeprowadzonego atestu są w pełni usatysfakcjonowani. Tak trzymać, panowie w genderowych sukienkach. Do katolickiego kraju szczęśliwości już nie wiele brakuje, oczywiście poza jedynym chyba jeszcze przymusowym kupowaniem odpustów :)
    • edico Sumienia się nie wypierze nawet w święconej wodzie 28.05.14, 10:52
      Kolejne teorie abp Hosera zdumiewają podbudową swej materialstyczną duchowości. Twierdzi, że "niewierzący powinni płacić podatek na Kościół katolicki", bo " żyją nieustanną negacją tego, czym jest Kościół i kim jest Pan Bóg".
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15858779,Hoser__Niewierzacy_powinni_placic_na_Kosciol.html#TRrelSST_SP. Do biedaka jeszcze nie dotarło, że każdy chce czy niechce, w Polsce już i tak każdy płaci tajny podatek na Kościół.

      Oto inny cytat z gazety:

      "Jak dowiedziała się "Wyborcza", wśród pokrzywdzonych jest także jeden z kieleckich biskupów, który powierzył Cecylii R. opiekę nad swoimi finansami. Duchowny stracił około 150 tys. zł. - Dla księdza biskupa to jest bardzo przykra i bolesna sprawa. To człowiek dużej subtelności, ogromnej wiary nie tylko w Boga, ale i człowieka".
      kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15837722,Nowe_fakty_w_aferze_bankowej__Biskup_kielecki_wsrod.html
      Drobna aferzystka okradła wielkiego aferzystę. Ksiądz biskup, tak ogromnej wiary w Boga, cierpi teraz okropnie.

      Pytam raz jeszcze o Rydzyka:
      wyborcza.pl/1,95892,16022437,Pytam_raz_jeszcze_o_Rydzyka.html
      • miejski_flak Re: Sumienia się nie wypierze nawet w święconej w 28.05.14, 11:27
        A Jaruzelski wyprał....
        • wislocki12 Syn marnotrawny 29.05.14, 00:21
          "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się."
          Czasem mam wrażenie, że każdy z nas ma swoją religię, a Biblia, że o Ewangelii nie wspomnę, nikogo tak naprawdę nie obchodzi... A szkoda! ;-(
          • edico Re: Syn marnotrawny 29.05.14, 15:01
            Nie zupełnie masz rację, że nikogo nie obchodzi. Myślę, że obchodzi każdego, kto chce doszukać się jakiegoś głębszego sensu oprócz fatalnej w swych skutkach manipulacji naiwnymi. Problem polega na tym, że katolicy od lat niemowlęcych skażani są grzechem możliwości popełniania samodzielnego myślenia i dochodzenia "walorów" głoszonej przez Kościół katolicki "prawdy".
    • edico JP2 to miał ogromne szczęście 29.05.14, 21:13
      że po zamachu na jego życie trafił w ręce lekarzy straszliwie grzesznych lekarzy degeneratów, którzy nie mieli problemów, by naruszyć jego ciało i odwlec naturalny, zesłany przez boga nieuchronny koniec żywota. Ale to już było. Teraz lekarze będą leczyli dogmatami.

      Teraz lekarze zadeklarowali podpisując deklarację o treści: Uznajemy pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim:
      czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,16046658,Lekarze_zadeklarowali__Uznajemy_pierwszenstwo_prawa.html#MT
      Cały tekst: czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,16046658,Lekarze_zadeklarowali__Uznajemy_pierwszenstwo_prawa.html#MT#ixzz338FI8K2s

      Aktualizowana na bieżąco lista lekarzy podpisanych deklarację wiary:
      www.deklaracja-wiary.pl/img/lista_pod.pdf
      Poniżej lista lekarzy prowadzących prywatne praktyki lekarskie, którzy również ową deklaracje podpisali:
      faktyimity.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=1771:mamy-liste-lekarzy-prowadzacych-prywatne-praktyki-lekarskie-ktorzy-podpisali-deklaracje-wiary
    • edico Zagubiony biskupi konfesjonalizm religijny... 01.06.14, 00:54
      wprowadza nowe obrzędy katolickiego wtajemniczenia dla dorosłych. To taka nowa odmiana tym razem w wydaniu kato-lekarzy już dawno skompromitowanego ruchu oazowego. Wobec narastającej nagacji kreowanych dotychczas zasad funkcjonowania katolicyzmu w tym kraju, Episkopat Polski szuka nowych dróg teologizowania czyimiś rękoma. Potwierdzeniem może być list episkopat.pl/aktualnosci/5095.1,Nie_rozwadniajmy_chrzescijanstwa.html jako przykładu katolicyzmu wybiórczego, unikającego tematów niewygodnych a jednocześnie otwierającego nowe pole walk o jedyne katolickie racje. W ub.r. np. ogłosił list pasterski przeciwko wierze w horoskopy, amulety, jasnowidzów, wróżki, magię, demoniczne zabawki, okultyzm itp...
      episkopat.pl/aktualnosci/5095.1,Nie_rozwadniajmy_chrzescijanstwa.html
      Zastanawiam się, skąd się bierze taka niezwykła otwartość katolików na otwieranie nowych frontów walki religijnej przy jednoczesnej podatności na te wszystkie odsądzane od czci i wiary "demony"? Czyżby nie pochodzili oni z kraju o glempowskim 98% skatoliczeniu a w domach ich rodziców? Czy nie uczono ich katolickich zasad spoglądania na otaczający świat? Nie chodzili na lekcje religii katolickiej w szkołach państwowych, a wcześniej w parafiach? Nie docierały do nich przekazy mediów katolickich? Nie słuchali swych kościelnych kaznodziejów?

      Na próżno jednak poszukiwać zadumy czy oczekiwać odpowiedzi na te nie bagatelne przecież pytania, ponieważ nie świadczą o niczym innym, jak o walorach episkopatowego ekumenizmu i ewidentnej porażce realizowanej pracy duszpasterskiej. Niestety, biskupi nie są w stanie dostrzec, że to nie sekty są głównym wrogiem katolickiego chrześcijaństwa w Polsce, lecz ewidentne karygodne błędy i zaniedbania w samym Kościele katolickim. Taką przyczyną jest na przykład tradycyjnie płytki i wcale nie jednokrotnie naiwny poziom wiedzy o własnej religii katolików, czego dowodem może być szereg wpisów na tym forum. Realizowany system kształcenia księży wydaje się stanowić następny i to tradycyjny problem. Pamiętam z lat 60-tych, jak przez lata prowadzonebyły po kościołach gorące modły o brakujące powołania kapłańskie. Ci ludzie poszli dzisiaj w biskupy. Samo nastawienie władzy kościelnej na ilość a nie jakość - zupełnie jak za komuny - wydaje się tkwić w tych samych niezmiennie okowach. I o ironio - biskupi powołują się w swym liście pasterskim jeszcze na egzorcystów jako jedną przyczyn wszelkiego zła!!!

      A tu jak na przekór biskupim intencjom, jak się okazuje w Polsce liczba egzorcystów w Kościele podobno dramatycznie rośnie. Czy to nie jest właśnie ten zasadniczy dramat biskupów?. Bo to przecież egzorcyści dostarczają biskupom jak zawsze niezwykle wiarygodnego materiału rzekomo potwierdzającego nasilającą się szatańską ofensywę w Polsce!!!
      Osobiście zakładam, że polski katolicyzm swym intencyjnym politycznym upartyjnieniem, swym perfidnym stygmatyzowaniem innych np. osób sięgających po in vitro czy zwolenników reform obyczajowych sam odpycha części ludzi od siebie i od wiary, a niektórych wobec nadal nieusuwalnych błędów i wypaczeń w tej religii nawet sam wypycha w objęcia różnej maści szarlatanów.

      Znamiennej oOceny całości funkcjonowania katolicyzmu w Polsce dokonuje sam Episkopat w cytatując w liście angielskiego pisarza katolickiego Chestertona: "Gdy człowiek przestanie wierzyć w Boga, może uwierzyć w cokolwiek". Słowo "może" nie jest stygmatyzacją żadnego warunku i skoro może, to wcale nie musi. Wiara w tego czy innego Boga nie jest warunkiem koniecznym do życia sensownego i etycznego ku swojemu pożytkowi i wielu innych. Czy polscy biskupi w XXI wieku nadal muszą mieć horyzonty zasłoniete średniowiecznym przymusem religijnym i ktoś ich do tego przymusza? Kto chce wierzyć w demony i egzorcyzmy, to jest jego wola i prawo. Zresztą sam Kościół w każdej diecezji tworzy etaty dla własnych egzorcystów. A więc o co chodzi? Jak Kali ukraść, to dobrze?
      Mam niestety wrażenie, że taka forma uprawiania wiary nie służy zdrowiu psychicznemu ani społeczeństwa, ani też dla samego Kościoła.
    • privus Masowy grób dziecięcy w katolickim ośrodku 05.06.14, 22:36
      Na terenach dawnego katolickiego ośrodka dla samotnych matek odnaleziono ponad 800 szkieletów małych dzieci. Władze rozważają wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Władze Irlandii rozważają wszczęcie śledztwa w sprawie masowego grobu, w którym mogą się znajdować szczątki blisko ośmiuset małych dzieci. Został on odnaleziony w mieście Tuam, na terenach należących kiedyś do prowadzonego przez Kościół katolicki, dawnego domu dla niezamężnych matek z dziećmi.
      Odkrycia dokonała lokalna historyczka Catherine Corless. Szczątki dzieci, w wieku od kilku dni do 9 lat chowano w nieużywanym zbiorniku na wodę. Zgodnie z zapisami w dokumentach, w latach 1925-61 zostało tam pochowanych 796 małych dzieci. Przyczyną ich śmierci było głównie niedożywienie i choroby.
      Źródło: IAR
    • privus sumienie katolickie 14.06.14, 23:18
      jest tak samo tajemnicze, jak moralność Kalego. Wartość czyjegoś życia nie ma tu żadnego znaczenia wobec własnej idea fix. Niestety, nie ma już tak dobrze w drugą stronę. Nie tak dawno episkopatowe credo tego kraju wyraził abp Józef Michalik w sposób mrożący krew w żyłach nawet jakiegoś skromnego parafianina z zapyziałej gdzieś prowincjonalnej parafii. Jeśli sumienie katolickie ma być kształtowane przez takich ludzi żyjących swoim indywidualnym sumieniem wspierany, przez sekciarską moralność religijną w rzeczywistym oderwaniu od etyki Artstotelesa - na którą ta religia tak chętnie się powołuje - to wydaje się, że od czasów spalenia biblioteki w Aleksandrii, katolicyzm tragicznie zamarł w bezruchu intelektualnym. Etyka Arystotelesa wynikała w dużym stopniu z jego teorii bytu, ale także była wypracowana na drodze praktycznych obserwacji a nie obsesji religijnych. Stąd też moralność katolicka ze znacznie szerzej uwypuklaną etyką Arystotelesa ze względu na skrajne czy rygorystyczne podejście do moralności oraz całkowite ignorowanie żądz dyktowanych przez bieżące potrzeby czy rozum, ma się jak pięść do nosa dając jednocześnie fatalne rezultaty bez względu na to, jak głęboko będą w gminie katolickiej skrywane. Fatum tkwi nie w samych katolikach będących z samego założenia takimi samymi ludźmi, jak wielu innych dążących do dobra, ale w zaindoktrynowanym braku umiaru i rozeznania między czynionym dobrem a złem. Farasą tego wszystkiego jest fakt powoływania się jeszcze na prawo naturalne, wobec którego twórcy dogmatów katolickich od 2 tys. lat nieustannie się błaźnią. Dogmaty nigdy nie były i nie będą prawem naturalnym, a prawo naturalne nie ma nic wspólnego z dogmatami. Cały problem polega na tym, że ta religia już w stanie jej tworzenia nie miała nic do powiedzenia prawu naturalnemu i tak też zostało do dzisiaj. Problem natomiast polega na tym, że już dawno wykończyła się płaszczyzna tworzenia miraży religijnych i z braku innych możliwości szuka zaistnienia w płaszczyźnie, która przez dwa tysiące lat była w najlepszym wypadku przez nią ignorowana. Po zdecydowanej klęsce kastoliczenia irlandii Vaticanum zwietrzyła okazję irlandyzacji tego kraju. I to jest w moim przekonaniu właśnie to całe sumienie katolickie.
    • edico Tak wygląda katolicka walka ze złem ;(( 19.06.14, 20:50
      W ramach tej walki Ksiądz zgwałcił 9-letnią dziewczynkę. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale - według śledczych - okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich - 9-latkę miał molestować seksualnie.
      Mimo organizacyjnego ukrywania takich spraw, utrudniania śledztwa, wielu przeprosin, przyrzekania o "0 pedofilii w Kościele", sprawa pedofilii w Kościele jest wciąż nadzwyczaj żywa na wszystkich szczeblach i ciągle niestety aktualna. Finał tych oficjalnych zapewnień władz Kościoła jest taki, że ksiądz oskarżony o pedofilię śmieje się w sądzie.
    • edico Zdaniem papieża Kler Kk nie jest godny zaufania 01.08.14, 22:28
      Wielkie zmiany w watykańskim banku. Ma być wzorem zarządzania

      Papież Franciszek zastanawiał się nad zamknięciem banku Watykanu, ale ostatecznie zdecydował się na próbę szybkiej i radykalnej naprawy. - Kościół nie może sobie pozwolić na żaden nowy skandal - przekonują papiescy doradcy.
      Artykuł otwarty
      "Kościołem nie da się rządzić za pomocą zdrowasiek!" - maksyma arcybiskupa Paula Marcinkusa, który szefował bankowi watykańskiemu w latach 1971-89, była pretekstem do wpychania go w szemrane interesy m.in. z mafią, bo pieniądze to przecież nie zdrowaśki. I choć nazwa banku brzmi nad wyraz pobożnie - Instytut Dzieł Religijnych (IOR) - to do dziś jest on przekleństwem wiszącym nad Watykanem. Sprowadza na Kościół kolejne skandale, bo od dziedzictwa Marcinkusa nie uwolniły go w pełni ani reformy Jana Pawła II, ani Benedykta XVI, choć ten ostatni poddał IOR kontroli przez agendę Rady Europy - Moneyval, która walczy z praniem brudnych pieniędzy.

      Zredukowane funkcje

      - Naszą ambicją jest stać się wzorcem zarządzania finansami, zamiast być przyczyną skandali - powiedział dwa tygodnie temu kardynał George Pell, gdy w Watykanie ogłaszano projekt reformy IOR.

      IOR, który ma teraz aktywa warte 5-6 mld euro, ma być zredukowany do - jak mówią w Watykanie - "małego banku" zajmującego się przelewami i prostymi depozytami instytucji kościelnych, duchownych, kościelnych dyplomatów. Natomiast odrębna nowa instytucja Vatican Asset Management (VAM) przejmie działalność inwestycyjną i od IOR, i od komórki kurii rzymskiej, która sprawuje pieczę nad wartymi wiele miliardów euro nieruchomościami Stolicy Apostolskiej. VAM mają poprowadzić świeccy menedżerowie. Oddanie inwestycji w ręce ludzi wynajmowanych na rynku i sprawdzanych przez niezależnych audytorów powinno - jak mają nadzieję w Watykanie - ostatecznie ukrócić przekręty skrywane dotychczas kościelnymi sekretami.

      Rozpisaną na dwa lata transformację IOR będzie nadzorować Jean--Baptiste de Franssu, 51-letni francuski spec od finansów, którego papież Franciszek mianował w lipcu prezesem swego banku.

      Innym punktem reformy IOR jest trwające od zeszłego roku przeczesywanie i zamykanie kont, których - jak oględnie wyjaśnia Watykan - "zgodnie ze swymi statutami IOR nie powinien prowadzić". Bank obsługuje teraz 18,9 tys. rachunków; od ubiegłego roku zamknięto 3 tys. kont, a 2 tys. tymczasowo zablokowano. Spora część to były ponoć martwe rachunki, ale zdaniem włoskich mediów około 750 kont należało do nieuprawnionych Włochów, którzy musieli wycofać z IOR ponad 200 mln euro.

      Raj podatkowy w Rzymie

      Atrakcyjność kont w IOR uczyniła z Marcinkusa wielką gwiazdę rzymskich salonów już w latach 70. Wystarczyło uznanie, że działalność finansowa któregoś ze świeckich znajomków jest "powiązana z Kościołem", by założyć mu rachunek. IOR, który nie podlega włoskiemu nadzorowi bankowemu i jest chroniony suwerennością państwa Watykan, był lepszy od kont w innych rajach podatkowych, bo mieścił się blisko - w samym sercu Rzymu.

      Marcinkus wszedł w biznes z mediolańskim Banco Ambrosiano kierowanym przez Roberta Calviego, czyli "bankiera Pana Boga". Ambrosiano pomimo bliskich związków z Kościołem (jeszcze na początku XX w. jego klienci musieli się legitymować metrykami chrztu) prał pieniądze mafii, ale też m.in. współfinansował polityczne przedsięwzięcia włoskiej prawicy - np. przelewał dotacje dla antymarksistowskiej prasy w Ameryce Łacińskiej. Ambrosiano stał się głównym partnerem finansowym Watykanu, a certyfikaty z pieczęciami kurii rzymskiej uwiarygodniały fikcyjne spółki, które Calvi wykorzystywał dla swych transferów.

      Ciało Calviego (z pięcioma cegłami w kieszeniach marynarki) znaleziono w 1982 r. wiszące pod mostem Black-fnars Bridge w Londynie. Wedle prokuratorów było to albo mafijne zabójstwo, albo samobójstwo ze strachu przed mafiosami ścigającymi Calviego w odwecie za spaprane interesy. Wedle jednej z kilku hipotez śledczych niewyjaśnione do dziś porwanie watykańskiej obywatelki Emanueli Orlandi w 1983 r. też mogło być elementem porachunków na linii mafia - Ambrosiano - IOR kierowanym przez Marcinkusa.

      Tajemnice banku

      Calvi przed śmiercią wysłał list do Jana Pawła II, w którym opisywał ciemne powiązania Marcinkusa i banku IOR będącego, który był już wówczas głównym udziałowcem w Ambrosiano. Watykan po bankructwie mediolańskiego banku w 1982 r. wypłacił 240 mln dol. na pokrycie części jego długów, ale Kościół zaprzeczył "prawnej i moralnej odpowiedzialności" za działania Ambrosiano. Marcinkus odszedł z IOR dopiero w 1989 r., a watykańskie obywatelstwo chroniło go przed włoską prokuraturą aż do śmierci w 2006 r.

      W czasie zimnej wojny konta w IOR były wykorzystywane do wspierania rządzących we Włoszech chadeków i socjalistów, bo Kościół bał się ich przegranej z potężną Włoską Partią Komunistyczną. Prokurator Antonio Di Pietro, który w latach 90. zajął się tą sprawą w ramach operacji "Czyste ręce", podejrzewał, że w latach 80. w ręce chadeków i socjalistów trafiła m.in. warta 300 mln dol. łapówka za sprzyjanie fuzji koncernu chemicznego Enimont z firmami państwowymi. Watykan odmówił współpracy w śledztwie.

      IOR miał też do końca lat 80. utrzymywać tzw. Fundację Spellmana, czyli konto bankowe, za pomocą którego pozostający poza kontrolą włoskiego fiskusa darczyńcy dotowali włoską chadecję. Z dokumentów, które Gianluigi Nuzzi wykorzystał w 2009 r. w książce "Vaticano S.p.A." (Watykan sp. z o.o.), wynika, że jednym z upoważnionych do wypłat miał być kilkakrotny włoski premier Giulio Andreotti.

      Kardynał kredytuje przyjaciela

      Dokumenty, do których dotarł Nuzzi, sugerują, że IOR nawet po odejściu Marcinkusa prowadził rachunki kilku mafiosów w latach 90. Jednak gdy już nawet spora część włoskich mediów zaczęła wierzyć w uzdrowienie IOR, włoska prokuratura we wrześniu 2010 r. zablokowała około 20 mln euro, które miały być przelane do IOR z zewnętrznych rachunków podejrzanych o pranie brudnych pieniędzy. Włoski nadzór bankowy w styczniu 2013 r. zdołał - w odwecie za łamanie przepisów o praniu pieniędzy - zablokować na kilka tygodni obsługę kart bankowych na terenie Watykanu, m.in. przy płaceniu za bilety do Muzeów Watykańskich.

      Nowy skandal wybuchł w 2013 r., kiedy aresztowano księdza Nunzia Scarano - pracownika Watykanu, który za pomocą swego konta w IOR odpłatnie prał pieniądze biznesmenom z okolic Neapolu. Przyłapano go na organizowaniu przerzutu 20 mln euro w gotówce ze Szwajcarii do Włoch, skąd potem miały zapewne trafić na rachunek w IOR. Scarano, którego znajomi od lat przezywali "Monsignor 500" - od banknotów o nominale 500 euro noszonych w kieszeniach - czeka teraz na proces w rzymskim więzieniu Regina Coeli.

      Benedykt XVI ufał, że w naprawie banku pomoże mianowany przez niego prezes Ettore Gotti Tedeschi, ale ten wyleciał z hukiem w 2012 r. W Watykanie plotkowano, że chciał "zbyt dużej przejrzystości". A ponadto ściął się z ówczesnym sekretarzem stanu ("premierem") kardynałem Tarcisiem Bertone o niekorzystne kredyty, do których udzielenia kardynał miał przeć ku protestom Tedeschiego. Przed kilku tygodniami wyszedł na jaw jeden z kredytów kardynała. Otóż IOR na początku 2013 r. pożyczył 15 mln euro fundacji Lux Vide, która produkuje filmy religijne i - co ważniejsze - należy do bliskiego przyjaciela Bertonego.

      IOR bardzo szybko po pożyczce dla Lux Vide musiał uznać, że jest niespłacalna. I Watykan w zamian za zwrot pieniędzy przejął część udziałów bankrutującej fundacji. Zła inwestycja, którą wymusił kardynał Bertone, była jedną z przyczyn obniżenia zysków IOR z 86,8 mln euro w 2012 r. do 2,9 mln euro w 2013 r.


      Źródło:
      Tomasz Bielecki
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,16358742,Wielkie_zmiany_w_watykanskim_banku__Ma_byc_wzorem.html#ixzz39ArcoDM5
    • pkt4a Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 05.08.14, 19:49
      donosicie szeptem na siebie obcemu facetowi ?
      www.facebook.com/NieChodzeDoSpowiedzi
    • edico Czy papież Franciszek koryguje JP2? 22.08.14, 15:37
      Papież Franciszek zdjął z Miguela DEscoto Brockmanna, suspendowanego księdza, który przyłączył się do sandinistów i był ministrem spraw zagranicznych Nikaragui w latach 1979-90, zakaz sprawowania czynności kapłańskich. Suspensę na DEscoto nałożył Jan Paweł II.
    • privus Kościół twierdzi, że jest w Polsce szykanowany (1) 25.08.14, 10:19
      Kościół twierdzi, że jest w Polsce szykanowany. Pytam: przez kogo? [LIST]

      Czy my, Polacy, naprawdę żyjemy w XXI wieku? W państwie świeckim i demokratycznym? Od niecałych trzech lat nie mieszkam w Polsce, ale na bieżąco śledzę to, co w kraju się dzieje. Jestem ateistką i osobą, którą powszechnie uznaje się za "kochającą inaczej". Określenie tym śmieszniejsze, że w końcu moje uczucia są dokładnie takie same jak innych kochających. Zawsze byłam pewna, że to nie obiekt uczuć jest ważny, lecz rodzaj uczucia, jakim go darzymy, ale nie o to chodzi.

      XXI wiek kojarzy mi się z postępem świadomości ludzkiej, z nowatorstwem, z odkryciami naukowymi, krótko mówiąc, z rozwojem człowieczeństwa. Wychodzi na to, że to tylko moja próżna nadzieja.

      Wyjechałam z kraju w wieku 24 lat. Nie tylko z powodu braku perspektyw w tym kraju, ale również z powodu braku rozwiązań prawnych dotyczących związków partnerskich, szkalowania ludzi takich jak ja przez Kościół, wytykania mnie palcami, mówienia, że jako osoba niewierząca jestem osoba niemoralną. Mówienia, jak mam żyć, jak mam zachodzić w ciążę. Z kim iść do łóżka. W kraju, gdzie duchowni kościelni z tytułami i bez tytułów gadają bzdury o bruzdach na czołach dzieci poczętych z in vitro. Szczepionki robi się z płodów usuniętych w wyniku aborcji. W kraju, w którym zabrania się spektakli, o których tak naprawdę nie ma się zielonego pojęcia.

      Gdzie mówi się, że joga to narzędzie szatana, i nawołuje się do jej zabronienia. Gdzie lekarz wykształcony na publicznej uczelni, pracujący w publicznym zakładzie służby zdrowia łamie prawo, powołując się na klauzulę sumienia, mimo że wcześniej składał przysięgę Hipokratesa i zobowiązał się do pomagania ludziom. Z kraju, w którym polityka zależna jest od Kościoła. W kraju, w którym interpretuje się konstytucję tylko z punktu widzenia Kościoła. Polska to kraj, w którym w praktycznie każdej instytucji atakuje mnie jako ateistkę symbol religijny. Wymieniać dalej? Chyba nie trzeba.

      Czy Kościół w Polsce nie wrócił czasem do czasów średniowiecza?

      Kościół twierdzi, że jest w Polsce szykanowany. Zastanawiam się przez kogo. Patrzę na ilość świąt kościelnych w kalendarzu, na ilość kościołów, na wszelkiego rodzaju publiczne obrządki religijne. Na powoływanie się na Boga i wiarę w każdych wręcz okolicznościach. Na święcenie wszelkich obiektów: mostów, szkół, boisk, sklepów.

      Na uczestnictwo przedstawicieli Kościoła praktycznie w każdym aspekcie życia publicznego i staram się znaleźć tych prześladowców. I nic. Za to z ambon grzmią i gromami rzucają w myśl Chrystusowych nauk o miłosierdziu, tolerancji i miłości do bliźniego. 17-latka, która nie poszła do bierzmowania, jest dla swojego katechety zerem, o czym mówi publicznie do innych dzieci. Czy aby przez przypadek Kościół w Polsce nie wrócił do średniowiecza? W preambule Konstytucji RP czytamy m.in.:
      W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna , jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,
      wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej
      pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

      Czy konstytucja w Polsce to tylko słowo bez znaczenia?

      Czy czytanie ze zrozumieniem stało się czynnością zapomnianą? Czy konstytucja mówi tylko i wyłącznie o prawach boskich, prawdach wiary i wartościach chrześcijańskich? Czy słowa "jak i nie podzielających tej wiary", "ogólnoludzkich wartościach", "prawa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości", "przyrodzonej godności człowieka..." zmieniły znaczenie???!!! Czy konstytucja w tym kraju to tylko słowo bez znaczenia?!

      Art. 6.

      1. Rzeczpospolita Polska stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju.

      Władze miasta pod naciskiem władz kościelnych zabroniły wystawienia przedstawienia "Golgota Picnic". Bo tematyka religijna? To co? Czy religia to święta krowa, której wszystko wolno, niepodlegająca dyskusji i krytyce?

      Art. 18.

      2. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

      A więc nie tylko małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, ale też rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo. Czy rodziną nie jest związek dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn? Czy macierzyństwo lub rodzicielstwo tyczy się tylko małżeństwa? Czy w takim razie im ochrona Rzeczypospolitej Polskiej się nie należy?

      Art. 25.

      3. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

      4. Stosunki między państwem a Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

      W ilu aspektach życia publicznego zostały złamane przez Kościół zasady autonomii i wzajemnej niezależności oraz współdziałanie dla dobra człowieka? W ilu sytuacjach to władze kościelne wpływały na decyzje i kształt przepisów, mając na uwadze tylko wybraną przez nich grupę społeczeństwa i tylko kierując się wyznawaną przez nie doktryną? Czy w tym kraju nie ma ludzi inaczej myślących, inaczej żyjących, wyznających inny światopogląd niż katolicki? Czy Polska to kraj katolicki? Czy to jest zapisane w konstytucji, bo skoro nie jest napisane, to w myśl słów pana Królikowskiego o państwie świeckim o katolickim też nie może być mowy.

      Art. 30.

      5. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

      Godność. Czy Kościół mówi o godności tych, którzy myślą i żyją inaczej, niż zakłada to sam Kościół? Czy mówi o godności i poszanowaniu wolności do innych poglądów niż poglądy Kościoła? Gdzie jest odpowiedzialność za łamanie tych praw? Gdzie są władze publiczne, gdy Kościół mówi o moim braku moralności, bo jestem ateistką?

      Art. 53.

      6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

      Dlaczego szykanuje się 17-latkę, która stwierdziła, że nie przystąpi do sakramentu bierzmowania i podda się procesowi apostazji? Czy to nie jest forma przymuszania? Dlaczego dzieci w wieku ośmiu lat idą do komunii świętej, jed
      • privus Re: Kościół twierdzi, że jest w Polsce szykanowan 25.08.14, 10:22
        Art. 53.

        6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

        Dlaczego szykanuje się 17-latkę, która stwierdziła, że nie przystąpi do sakramentu bierzmowania i podda się procesowi apostazji? Czy to nie jest forma przymuszania? Dlaczego dzieci w wieku ośmiu lat idą do komunii świętej, jednego z najważniejszych sakramentów? Czyż nie powinny mieć świadomości podejmowanych zobowiązań wobec wiary? Dlaczego Kościół prowadzi politykę, która stawia ośmioletnie dzieci przed faktem dokonanym? Czyż to nie jest rodzaj przymuszania? Jak wytłumaczyć ośmiolatkowi, że nie pójdzie do komunii, bo zależy mi, by taką decyzję podjął w chwili, gdy będzie ją przede wszystkim rozumiał?

        Art. 68.

        7. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

        Gdzie były władze publiczne, gdy ciężarnej kobiecie odmówiono prawa do aborcji uszkodzonego płodu, czym narażone zostało jej życie i zdrowie? Pozwala się lekarzowi, by łamał prawo, zasłaniając się klauzulą sumienia? Jak ma problem z obowiązującymi przepisami, niech zmieni specjalizację!

        Mam prawo...

        Kościół katolicki w tym kraju jest jednym z wielu i konstytucja gwarantuje mi, że każdy Kościół, związek wyznaniowy, mniejszość kulturowa i narodowa będzie przestrzegał moich praw do wolności, godności, niewiary, możliwości wypowiadania własnych poglądów, również krytycznych. Czy ja, biseksualna ateistka, tak naprawdę mam te same prawa co osoba wyznająca i praktykująca wiarę katolicką? Czy naprawdę jesteśmy państwem, o jakim jest napisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?

        Do niedawna byłam przekonana o swojej tolerancji, zrozumieniu, wyrozumiałości, umiejętności podejmowania dialogu, o poszanowaniu innych wyznań i poglądów. Dzisiaj przedstawiciele Kościoła katolickiego w Polsce, przedstawiciele władz państwowych sprawiają, że zaczynam wątpić. Dochodzę do wniosku, że jakkolwiek bym się zachowywała, postępowała, mówiła i żyła, to zawsze będę wytykana, poniżana, często znienawidzona przez tych, którzy wiarą się podpierają lub zasłaniają. Przez tych, którzy z Bogiem na ustach zachowują się podle, nie mając za grosz szacunku dla innych ludzi. Przez tych o podwójnej moralności, o klęczących w świątyniach i proszących co mszę o wybaczenie grzechów, a którzy mnie poniżają, gardzą mną i zatykają uszy, gdy chcę coś powiedzieć. Przeraża mnie fakt, że właśnie przez taką postawę Kościoła, a także ludzi uważających się za katolików, biegających na msze, przyjmujących sakramenty i wrzeszczących na prawo i lewo o moralności rodzi się we mnie złość, czasem wręcz wściekłość na wszystko, co z nimi jest związane.

        Zatracam się w poczuciu krzywdy, jaka mnie spotyka. Bolą mnie zarzuty, że nie jestem w pełni człowiekiem, że nie żyję pełnią życia, bo nie ma w nim ich Boga. Rodzi się we mnie złość i boję się, by nie stać się takim człowiekiem jak oni. Zawistną, nietolerancyjną fanatyczką, pełną złości, nienawiści i pogardy, bo brakuje mi już sił, by próbować przekonywać, wyjaśniać i udowadniać, że może moralności, człowieczeństwa i miłości do innych ludzi powinni w pierwszej kolejności szukać u siebie, a nie wytykać ich brak u innych.

        Nie chcę stać się wrogiem wiary

        Czy na tym polega wasza wiara???!!! Kto jest większym wrogiem wiary: ja czy wy, którzy ją wypaczacie, interpretujecie po swojemu i próbujecie narzucić każdemu innemu, kto ma waszym zdaniem czelność nie zgadzać się z wami. A wystarczyłoby, gdybyście stosowali się do dwóch przykazań miłości. Walczę ze sobą, by nie stać się wrogiem wiary, bo wrogiem Kościoła w Polsce już chyba jestem. Znam ludzi głęboko wierzących. Ludzi, którzy nie chcą krzywdzić innych, mających w sercach pokorę i szacunek. Ludzi, którzy potrafią bez zaciętości i wrogości dyskutować ze mną na temat Kościoła, wiary i moich obiekcji. Są tacy katolicy, ale chcę jeszcze zapytać o jedno. Dlaczego ludzie pełni wiary, pokory wobec swojego Boga, wierzący w jego łaskę i dobrodziejstwo, w jego moc i miłość nie staną i nie krzykną do tych, co z wiary i Kościoła robią farsę. Nie "rozkrzyczą" się, że to nie tak się kocha Boga. Nie tak nauczał Chrystus i apostołowie. To nie tak jest napisane w Piśmie Świętym. Czy to ja, ateistka, mam Wam mówić, jak macie wierzyć?!

        (Za Asia 24.08.2014 , aktualizacja: 24.08.2014 14:26)

        Czekamy na Wasze opinie. Piszcie do nas na listy@wyborcza.pl

        wyborcza.pl/1,95892,16519329,Kosciol_twierdzi__ze_jest_w_Polsce_szykanowany__Pytam_.html#ixzz3BNlEYEct
    • pkt4a art 286 par.1 Kodeksu Karnego 25.08.14, 20:57

      cyt.
      "Kościół to nie jest bowiem (jak to twierdzą jego rzecznicy) ta mityczna “wspólnota ludzi wierzących, a przez to ludzi nadziei”, a tylko obliczona na zysk finansowy. często ponadnarodowa (K R-K!) instytucja zarządzana przez cwanych oszustów, którzy sprzedają naiwnym nieistniejący towar pod nazwą “wieczne zbawienie”, a na dodatek szantażują owych naiwnych, że jeśli od owych kapłanów-oszustów nie kupią tego “wiecznego zbawienia”, to zostaną owe osoby “wiecznie potępione”. Stąd też raz jeszcze powtarzam, iż skandalem jest to, że ci wszyscy kapłani-oszuści nie siedzą od dawna za kratkami, a szczególnie zaś ich najwyższa hierarchia, czyli biskupi, kardynałowie oraz papieże, koordynująca ten, oszukańczy przecież z definicji proceder! Pedofilia kleru, to jest przecież zupełnie marginalny problem, jeśli tylko uświadomimy sobie, że praktycznie 100% kleru to są zwykli oszuści, codziennie naruszający polskie prawo karne. Przypominam więc, że zgodnie z polskim prawem karnym (Kodeks Karny, Dz.U.1997.88.553 – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks Karny), Art. 286, to oszustwo jest zdefiniowane jako: “§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”.
      kagan

      • edico Re: art 286 par.1 Kodeksu Karnego 26.08.14, 21:45
        Jestem mile zaskoczony, że jest więcej takich pamiętających dawne dyskusje z kaganem na FK.
        Pozdrawiam
        • pkt4a Re: art 286 par.1 Kodeksu Karnego 27.08.14, 13:33
          "ed"
          to prawda łezka w oku
          z 10 lat temu z zapartm tchem czytełem "kagana" , "krzyś52" ,itd
          mój cytat zakoczę ciebie jest parodniowy gdyż "kagan" udziela się na np na blogu prof.Hartmana w "Polityce"
          "ed" , ściskam serdecznie twoją prawicę
          • edico Re: art 286 par.1 Kodeksu Karnego 10.01.15, 06:01
            Witam serdecznie bądż co bądź po sporym okresie wyeliminiwania tego typu zaangażowanych dyskusji przez kropkę prowadząną z nami nieustępliwą i zacietrzewioną wojnę tak, jakby Kościół i jego pokłosie w tym kraju nie miało żadnego znaczenia dla występujących zjawisk społecznych.
            Pamiętam tamte dyskusje, w tym także postawę Jerzego, który mimo swojego kościelnego mundurku potrafił dyskutować i argumentować w sposób godny własnych przekonań kulturalnie, chociaż nie pozbawiony dogmatycznych błędów i wypaczeń. Nie mniej jednak jak jeden z nielicznych przynajmniej wiedział, o czym pisze czy mówi.

            Dziękuję za przekazaną informację o kaganie i przy najbliższej okazji odwiedzę blog prof. Hartmana.
            Jeśli chodzi o mnie, to zatrzymałem się na tym forum zupełnie przypadkowo będąc zainteresowany najpierw tytułem wątku a później bezpardonowym atakiem na jego autora przez parafialnych ewangelizatorów pozbawionych jakiejkolwiek informacji czy wiedzy poza "słowami na niedzielę" :)

            Serdecznie pozdrawiam życząc jednocześnie nieustającej pogody nie tylko dla ducha :)
    • edico Niech żyje Rzeczpospolita Polska Przykościelna 26.08.14, 21:42
      A to jej życie widoczne to jest już na każdym kroku...
      slwstr.net/blog2/2014/8/25/oto-dlaczego-yjemy-w-teokracji
      wyborcza.pl/1,75478,16524890,Do_apostazji_nie_wystarczy_tylko_oswiadczenie__Sad.html
      Procedura wewnątrzkościelna ani nie jest regulowana prawem państwowym, ani tym bardziej sąd administracyjny nie jest uprawniony do załatwiania sporów wewnątrz Kościoła. Co jest najbardziej intrygujące, Kościół wyłączony został z obowiązującej wszystkie instytucje i osoby z realizacji obowiązków nałożonych przez ustawę o ochronie danych osobowych. Zgodnie z konstytucją Państwo nie może mnie zmuszać do jakichkolwiek praktyk religijnych, lecz powinno chronić obywatela i stać na straży praw obywatela. Hierarchia aktów prawa zakłada pierwszeństwo Konstytucji przed ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, a tych drugich nad ustawami.

      Aktualnie obowiązująca w kraju procedura apostazji zaczyna się od wizyty w parafii chrztu - po tzw. świadectwo tego sakramentu. Potem w parafii zamieszkania zainteresowany musi poinformować proboszcza o chęci dokonania apostazji. Kolejnym krokiem powinna być ponowna wizyta w parafii zamieszkania wraz ze świadectwem chrztu, aktem apostazji i z towarzyszeniem dwóch świadków. Wtedy w obecności proboszcza podpisuje się akt apostazji. Proboszcz wysyła następnie akt apostazji do kurii biskupiej, a ta poleca parafii chrztu dokonać wpisu o apostazji w księdze chrztu. Następnie ponownie uzyskuje się w parafii chrztu świadectwo chrztu, tym razem z dopiskiem o dokonaniu apostazji.

      I teraz wyobraźmy sobie, że ktoś urodził się gdzieś na Syberii wśród np. Czukczów czy w Somali, a obecnie mieszka jako ostatni Mohikanin w jednej z opuszczonych wsi na ścianie wschodniej!!!

      Czy nie jest to poddańcza postawa państwa wobec tych chorych regulacji religijnych, które pozwalają traktować człowieka jak średniowiecznego wieśniaka zmuszanego do wykonywania rozkazów jakiegoś psychopaty uważającego się za ambasadora stwórcy wszechświata?
    • bkn5 :)))) 11.09.14, 23:14
      tak trzymać i nie popuszczać jak mawiał klasyk :

      wyborcza.pl/1,75478,16305829,Kosciolowi_ubywa_owieczek___Bog_staje_sie_coraz_mniej.html
      :)))
      • privus Wyznanie wiery, czyli... 10.01.15, 09:04
        Ile pieniędzy włożyć księdzu do koperty (PORADNIK KOLĘDA 2015) :)

        Jest instruktaż, harmonogram i grafika wizyt. A więc do portfela drodzy parafianie :)
    • edico 20 nowych kardynałów, żadnego Polaka 08.01.15, 15:20
      Wsód nich nie ma żadnego Polaka. Są to już drugie nominacje kardynalskie papieża Franciszka. Potwierdzają tym samym dokonaną przez niego w Kościele zmianę oceny przenosząc punkt ciężkości swego uznania daleko poza granice tego kraju. Skoro Franciszek nie czuje się "zobowiązany" do nominacji według dotychczas obowiązującego klucza "stolic kardynalskich", stwarza to nadzieje na pozytywne zmiany bliższe logice niż automatowi. Ale czy polski episkopat będzie w stanie wyciągnąć z tego jakieś wnioski oprócz kurczowego trzymania się fatalnych tradycji średniowiecza?

      Warto widzieć całość sprawy, bowiem daleko im wszystkim - "reprezentantom boga", na których się wciąż kreują - do ideału. Są tylko zwyczajnymi ludźmi a jakieś urojenia o bliskości boga nie mogą ich wynosić na żaden piedestał. Nie mają prawa do żadnych przywilejów, które - jak to pokazuje historia - tylko ich jeszcze bardziej deprawowały.

      Tochman: W Rwandzie byli księża, którzy mordowali i gwałcili. Czas się przyznać

      Zainteresowanie osobą abp. Henryka Hosera sprawiło, że wróciła sprawa jego wieloletniego pobytu w Rwandzie. I milczenia w kwestii udziału Kościoła Katolickiego w tamtejszym ludobójstwie. - Wśród katolickich duchownych byli tacy, którzy pomagali, chronili i ginęli ze swoimi parafianami. Ale byli też tacy, którzy mordowali i gwałcili. Czas się przyznać - mówi w Radiu TOK FM Wojciech Tochman, autor reportażu z Rwandy.

      Sylwetka arcybiskupa Henryka Hosera w Newsweeku sprawiła, że powróciła kwestia bierności Kościoła Katolickiego w czasie ludobójstwa w Rwandzie. Abp Hoser od 1975 r. przebywał jako misjonarz w Rwandzie. Był tam do 1996 r., z kilkumiesięczną przerwą w trakcie ludobójstwa. Po masakrze, podczas nieobecności nuncjusza, został Wizytatorem Apostolskim na Rwandę.
    • edico Czy chrzest katolicki jest chrztem chrześcijańskim 19.01.15, 17:07
      Fr. Justin w "Rosary Hour" (www.katolik.pl/waznosc-chrztu-w-kosciolach-chrzescijanskich-,176,416,cz.html) twierdzi, że "Chrzest u świadków Jehowy nie jest z pewnością chrztem chrześcijańskim w sensie Nowego Testamentu,...".

      No to polećmy po biblijnemu według i w sensie Nowego Testamentu. Otóż nie tylko poza katolicyzmem, ale także poza chrześcijaństwem, formą zewnętrznie podobną do chrztu były i są obmycia rytualne w wielu innych religiach. Do tej pory w judaizmie praktykowane jest obmycie z rytualnej nieczystości, chasydzi czynią to w specjalnie do tego przeznaczonym baseniku zwanym mykwą. Jak wynika z Biblii, tylko wierzący, którzy złożyli swą ufność w Chrystusie byli ochrzczeni – jako publiczne świadectwo ich wiary i utożsamienia się z Nim (Dzieje Apostolskie 2:38; List do Rzymian 6:3-4). Podkreślić należy, że Jezus wyraził swoją wolę takiej a nie innej inicjacji religijnej świadomie jako dojrzały człowiek a nie niczego nie świadome niemowlę.

      Wg. Biblii chrzest odbywa się przez zanurzenie w wodzie i jest rytualnym krokiem wyrażenia swej woli posłuszeństwa po uwierzeniu w Chrystusa. Jest to więc świadoma w pełni świadoma proklamacja wiary i poświadczenie poddania się Chrystusowi oraz zidentyfikowaniu się z Jego śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem. Brzmi to z bardzo uroczystą nostalgią oraz mentorstwem wyprowadzanym z założenia zupełnie sprzecznego z Biblią.

      Dlaczego chrzest katolicki niemowląt nie jest tym chrztem i wręcz urąga zapisom biblijnym?
      A czy niemowlę może złożyć swoją wolę wiary w Chrystusa? Niestety, na dzień dzisiejszy żadne niemowlę nie potrafiło i nie potrafi podjąć żadnej świadomej decyzji nie mówiąc już o poddaniu się posłuszeństwu komukolwiek. Niemowlę także nie jest w stanie zrozumieć, co oznacza w ogóle chrzest i po co go chrzczą. Biblia także nie odnotowuje - mimo swej objetości - jakichkolwiek chrztów niemowląt.

      A więc co jest grane?
      ------------------------
      Otóż metoda chrztu poprzez pokropienie lub polewanie wywodzi się właśnie z chrztu niczego nie świadomych niemowląt - ponieważ niemądre a tym bardziej niebezpieczne praktyki zanurzanie ich pod wodą bardziej odstręczały by dotychczas wierzących, niż przysparzały nowych. Ale nawet te zmodernizowane ze względów teologicznych metody nie zgadzają się z zapisami zawartymi w Biblii. W jaki sposób pokropienie czy polanie wodą może ilustrować śmierć, pogrzeb, i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa? Niestety na to pytanie nie ma żadnej logicznej odpowiedzi. Pewnej oceny można dokonać jedynie z punktu widzenia znaczenia
      środowiskowego tej ceremonii. Tak jak obrzezanie przyłączało Hebrajczyków do Abrahamowego i Mojżeszowego przymierza, tak chrzest przyłącza osobę niemowlaka
      do Nowego Przymierza zbawienia przez Jezusa Chrystusa wg zasady "Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest" (Ef. 4:5). U Mateusza znajdujemy w tym zakresie "autorytatywny nakaz" - Idźcie, nauczajcie, chrzcijcie! (Mat. 28,18-20).

      Jakie więc ma znaczenie chrzest?
      ---------------------------------
      Pierwotne znaczenie słowa "chrzcić” pochodzi z greckiego czasownika "baptidzo", oznacza zanurzenie przedmiotu w wodzie tak, iż chrzczony znajduje się całkowicie pod powierzchnią, na przykład tak jak farbowana tkanina musi zostać w całości zanurzona w kotle z barwnikiem. Również wszystkie nowotestamentowe opisy ceremonii chrztu wyraźnie obrazują zanurzenie:
      - Mar. 1,5.9: "Chrzcił w rzece Jordanie".
      - Jan 3,23: "Bo tam było dużo wody".
      - Mat. 3,16: "Gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody".
      - Dz. 8,36: "Przybyli nad jakąś wodę".
      - Dz. 8,38-39: "Zeszli (...) do wody (...). Wyszli z wody".
      Czy chodzi tu o naznaczenie i zabarwienie niemowlaka jak tkaninę na określony kolor? Jeśli jest tak, to efekty tego ceremoniału warte są tyle samo, co wyniki chrztu Stalina czy Hitlera.

      Z powyższego także wynika jednoznacznie, że pokropienie czy polanie wodą wcale nie było i nie jest i nie może być nowotestamentową metodą chrztu również dlatego, że kandydaci do takiego chrztu musieliby przybywać nad jakieś jezioro czy rzekę, jeśli już nie do samego Jordanu. W sensie praktycznym wystarczyłby po prostu kubek czy mała butelka wody jak już nie z Jordanu, to przynajmniej z rzeki lub jeziora. Przeprowadzone badania wody w chrzcielnicach wykazały, że ta woda nie tylko nie ma nic wspólnego z Jordanem, ale także jej walory biologiczne pozostawiają wiele wątpliwości, co do tego, czym tak właściwie się chrzci
      niemowlęta.

      Czym jest więc katolicki chrzest niemowląt?
      -------------------------------------------------
      Analizując ten cetemoniał można stwierdzić wprost i bez ogródek, że chrzest niemowląt wcale nie jest żadnym chrztem w tym znaczeniu, jaki Kościół katolicki mu nadaje, ale celowo ustalonym ceremoniałem nastawionym przede wszystkim na powiększanie grona swoich wiernych bez względu na rzeczywiste wymogi religii. Takie nastawienie wydaje się potwierdzać Katechizm Kościoła Rzymsko-Katolickiego pouczający (KKK 1250-2), że "Dzieci, rodząc się z upadłą i skażoną grzechem pierworodnym naturą, potrzebują nowego narodzenia w chrzcie, aby zostały wyzwolone z mocy ciemności i przeniesione do Królestwa wolności dzieci Bożych….Gdyby Kościół i rodzice nie dopuszczali dziecka do chrztu zaraz po urodzeniu, pozbawialiby je bezcennej laski stania się dzieckiem Bożym."
      Niestety, Biblia wcale nie potwierdza powyższego nauczania Katechizm Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Jest to więc wyłącznie wynalazek instytucjonalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Zresztą te i inne pouczenia z Ewangelii wskazują, że tzw. Chrzest Święty przeznaczony jest dla dorosłych, którzy znają swoje grzechy, świadomie je wyznają, i świadomie nawracają się do nowego pobożnego życia. Jest to więc Chrzest żalu za grzechy na odpuszczenie grzechów, a przecież niemowlęta nie mają grzechu i z całą pewnością nigdy nie zdążyliby ich tyle nagromadzić, by im odpuszczać jakieś wmawiane na siłę grzechy!
      Zresztą czy do tego dzieła oczyszczania z grzechu pierworodnego nie można użyć kadzidła, skoro i tak wprowadzony ceremoniał katechetyczno-postępowy chrzest nie jest zgodny z Biblią? Przecież wonne żywice spalane na odpowiednio rozżarzonych węgielkach i wydzielające dym oraz miły zapach używane były w kulturach Wschodu od dawien dawna. Czyniono to w chwilach wzniosłych, podczas uroczystości, widząc w tym także działanie magiczne i oczyszczające. Inicjacyjnie różnica żadna a zdecydowanie mniej groźna dla zdrowia niemowląt.

      W praktyce religijnej Kościoła katolickiego samowolne i jednostronne pozbawienie pierwotnej świętości w niemowlaku nazwano grzechem. Pytam się, na jakiej podstawie Krk pozbawia pierwotnej świętości niczego nie świadome niemowlęta? Dlaczego Krk nazywa grzechem to, co wcale nie jest grzechem???!!! W żadnym wypadku kościelne dogmaty nie są i nie mogą być przyczyną jakiegokolwiek obwiniania niemowlęcia o ich przekroczenie, ponieważ nie ma ono na to absolutnie żadnego wpływu. Tym samym nie mona mu przypisywać grzechu! Inaczej mówiąc wygląda na to, że Krk twierdzi, iż ceremonia chrztu dziecka naprawia
      dziecku naturę do pierwotnego stanu Adama i Ewy!!!
      Gdzie są podstawy biblijne, by tak można było twierdzić???!!!
      Czyż dziecko przez polanie wodą powraca do nieśmiertelnej natury, którą wg. Biblii na początku mieli Adam i Ewa???
      Przecież z obserwacji własnych wiadomo, że to jest to bardzo dalekie od prawdy i dzieci w rodzinach katolickich rosną na zwykłych grzeszników!

      Czyli w sumie kościelny ceremoniał z dziećmi nie jest w ogóle chrztem wg. biblijnego słowa BOŻEGO i ludzie nie są ochrzczeni! Ten chrzest jest zwykłą kościelną fałszywy i nie widzę żadnych podstaw uprawiania tej ceremonii poza jeszcze jedną okazją do znanego interesu powszechnie zwanego tacą lub co łaska!

      Bez względu na ustalane stawki tego "co łaska", co
      • edico Re: Czy chrzest katolicki jest chrztem chrześcija 19.01.15, 17:10
        ... tak właściwie sprzedaje swoim wiernym w ten sposób Krk?

        Przy okazji omawiania tego zagadnienia warto zauważyć, że w Krk używa się pojęcia Kościół w znaczeniu: Kościół Rzymsko-Katolicki. To pojęcie nie jest zgodne z tzw. Kościołem w tzw. Ewangelii Świętej, który przestrzegał boskie przykazania. Na przykład Kościół biblijny przestrzegał prawdziwe 10 Przykazań włącznie z Szabatem tak, jak czynił to przecież PAN ZBAWICIEL.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka