Dodaj do ulubionych

Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)

    • edico Re: Katolickie pogaństwo 13.04.07, 18:18
      Lektura jest ciekawa, a autorka przytacza dogłębne opracowania tematu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=60690472&v=2&s=0
    • edico Poseł PiS wpadł w szał i podarł list biskupa 13.04.07, 18:24
      - Poseł Suski wpadł w jakiś szał - powiedział Wojciech Wierzejski TVN24,
      odnosząc się do porannego incydentu, jaki przydarzył się na sali sejmowej.
      Posłowie LPR-u rozkładali na sali sejmowej stanowisko bp Górnego w sprawie
      ochrony życia poczętego. Wówczas poseł PiS-u Marek Suski według słów
      Wierzejskiego zaczął zbierać te listy i je drzeć. Doszło również do małej
      przepychanki między posłami.

      - Czegoś takiego od czasów reformacji nie widziałem, żeby poseł, który mówi o
      sobie, że jest katolikiem, darł list biskupi - powiedział Wierzejski stacji TVN24.
      wiadomosci.onet.pl/1518575,11,item.html
      • edico Poseł LPR skarży posła PiS za podarcie listu bisku 13.04.07, 18:45
        I miał rację. Co jakies baby w kieckach bedą grzebac kobietom w d......łoniach :))
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4056786.html
        • edico Re: Kłaczki i kłaki 16.04.07, 14:24
          Kłeczek: Usunąś Suskiego z PiS za list biskupa.

          - W poniedziałek zamierzam zażądać usunięcia z klubu posła Suskiego i
          pozbawienia go funkcji rzecznika dyscypliny partyjnej - mówi Kłeczek "Życiu
          Warszawy". To jeden z warunków, jakie zwolennicy Jurka stawiają, by wyjść z
          kryzysu.

          Kłeczek chce ukarać w ten sposób Suskiego za to, że ten przed piątkowym
          posiedzeniem Sejmu zniszczył list biskupa Kazimierza Górnego do
          parlamentarzystów w sprawie ochrony życia poczętego. - Chcę też, żeby przyjrzano
          się roli samego Marka Kuchcińskiego w całym procesie wprowadzania zmian
          konstytucyjnych. Była destrukcyjna - mówi Kłeczek.

          Poseł LPR skarży Suskiego

          Bogusław Sobczak z LPR złożył w piątek do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o
          rozpatrzenie "skandalicznego" zachowania Suskiego. "Poseł niszcząc list ks. bp.
          Górnego zachował się całkowicie w sposób nieodpowiedzialny i nielicujący z
          powagą pełnionych przez niego funkcji. Tego typu zachowanie narusza dobre imię
          Sejmu" - czytamy we wniosku.

          - Dzisiaj w Sejmie poseł Suski wpadł w jakiś szał i podarł list od biskupa -
          powiedział z kolei w telewizji TVN 24 Wojciech Wierzejski.
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4062665.html
    • edico "od Niemca tylko Żyd gorszy, co Pana Jezusa zabił" 14.04.07, 19:09
      ...czyli "Taniec z Gwiazdami" :))
    • Gość: Ed Święci spuszczeni po papiesku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 22:15
      Papież Paweł VI (1963-1978) dokonał istnej rzezi wśród świętych "wypisując" z
      listy świętych między innymi innymi takich jak: Krzysztof, Barbara, Jerzy.
      (Watykan z daleka i z bliska" - Zdzisław Morawski - Książka i Wiedza 1987).

      Nie przeszkadzało mu to jednak bullą papieską z 28 czerwca 1972 r. powołać
      diecezji szczecińsko-kamieńskiej. W kaplicy poświęconej pamięci żołnierzy Armii
      Krajowej i powstańców warszawskich umieszczono witraże św. Barbary (patronki
      podziemia) i św. Jerzego (patrona żołnierzy) zaprojektowane i wykonane przez
      Irenę Kisielewską w 1984 r.

      Obrazki i medaliki Krzysztofa jeżdżą w samochodach, są parafie Barbary, Jerzy a
      w świadomości wielu jest patronem Europy.

      Teraz pytanie: czy zna ktoś jeszcze jakąś literaturę na temat wykluczenia tych
      świętych i dualiźmie postepowania Kościoła???
    • Gość: w z depresja z kosciola IP: *.chello.pl 15.04.07, 21:05
      Coraz wiecej ludzi zglasza sie do Poradni Zdrowia Psychicznego w pierwszy
      dzien tygodnia ,poniedziałek . Ostatnie proby wyjasnienia tego
      fenomenu ,wiązą, wystepowanie tego fakty ,z dniem poprzednim niedzielą.
      Sponiewierani psychicznie ,na skraju wyczerpania nerwowego ,w rozmowie z
      psychitarą ,psychologiem, opowiadają o mszy swietej ,jako najbardziej
      tragicznym momencie poprzedniego dnia.Najczesciej juz w srode mija, zle
      samopoczucie,gdy coraz dalej za nami truma minionej niedzieli. Naukowscy z
      Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie,mowią o krotkotrwalym zespole
      psychotyczno-nerwicowym o podlozu religii katolickiej . Nowo przyjeci
      pacjenci do wspomnianego instytutu ,za najbardziej stresogenny czynnik
      uwazają niedziele i koniecznosc uczestnictwa w liturgii Mszy Swietej .
      Podobne zespoly zaburzen psychicznych obserwuje sie u stalych sluchaczy Radia
      Maryja . W grupie tych ludzi wytepują niestety dlugo trwale psychozy
      maniaklno -depresyjne ,a rokowania sa znacznie bardziej niepomyslne .Obecna
      polityka rzadu niestety nasila wystepowanie opisanego zjawiska ,gdyz jej
      strategia dązy do przebudowy panstwa ,na panstwo wyznaniowe .
      Aborcja ,homoseksualizm ,podstawowe obecnie, wyzwania polityczne
      rzadzacych ,swiadczą o epidemiologicznym charakterze zab.psychicznych .
      • edico Re: z depresja z kosciola 15.04.07, 21:21
        Tym się kończą egzorcyzmy nazywane obrzędami liturgicznymi mającymi na celu
        usunięcie bezpośredniego wpływu Szatana. Przedstawione próby wyjaśnienia tego
        zjawiska dowodzą, że egzorcyzmy spełniają swoją rolę na pół gwizdka, bowiem w
        pozostałe trzy dni tygodnia ludzie Ci dochodzą do siebie i funkcjonują normalnie :)
        Oczywiście tego rodzajy rekapitulacja nie dotyczy namiętnych słuchaczy Radia
        Maryja ze zrozumiałych względów :)
    • edico Szkolny kapo 16.04.07, 19:17
      MEN chce powołać nauczycieli do "nadzorowania".
      Ma nadzorować chuliganów, ale i kolegów z pracy, mieć kontakt z policją i
      kuratorem. MEN zażądał by każda szkoła wyznaczyła nauczyciela do zadań specjalnych.

      Szkolni koordynatorzy ds. bezpieczeństwa muszą się pojawić w każdej szkole do
      wakacji.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4061686.html
      • Gość: kiko Re: Szkolny kapo IP: *.leek1.gr.home.nl 16.04.07, 20:32

        google "Axteizm"

        google "Zarobki Pana Boga"
        • Gość: * Re: Szkolny kapo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:04
          Coś takiego potrzebne jest w Polsce i to d zaraz. W przeciwnym wypadku staniemy
          się kolonią Watykanu w pełni tego słowa znaczeniu.
          • edico Bozia i zakonnice nie upilnowali dziecka 26.05.07, 12:39
            miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,4138806.html
            Jestem niezmiernie ciekawy, czy taką spolegliwością wykazał by się wymiar
            sprawiedliwości, gdyby dotyczyło to innej osoby?
    • Gość: * Ten świat należy do diabła :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:52
      Po Diable wiadomo czego sie spodziewac, a po Bogu nie. Raz ci zrobi dobrze, a
      raz źle".

      Jaka to jest sprawiedliwość, skoro Bóg toleruje diabła?
      Przecież ponoć wszystkie zło na świecie dzieje się przez niego!!!

      To kto tu właściwie rządzi na tym świecie i co do licha robią tu misjonarze
      watykańscy? :))

      • edico Re: Ten świat należy do diabła - chyba racja :)) 17.06.07, 15:46
        Ksiądz Tischner powiedział, że nie spotkał na swojej drodze człowieka, którego
        lektura „Kapitału” Marksa odwiodła od wiary, natomiast spotkał wielu, których
        zniechęciła do wiary postawa księdza proboszcza.
    • Gość: 111 Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.chello.pl 17.04.07, 14:15
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8823144&rfbawp=1176812009.929&ticaid=13956
    • edico Proboszczowska umieralnia zamiast Domu Starości 17.04.07, 18:34
      Złoty interes księdza
      16.04.2007

      - Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom
      spokojnej starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego
      Domu Opieki "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem
      ośrodka, księdzem Julianem N. Mówią, że wpłacili po kilkadziesiąt tysięcy
      złotych, bo duchowny obiecywał im mieszkania na własność. Teraz okazało się, że
      są tylko najemcami.

      Pan Mieczysław wprowadził się do domu pogodnej starości "Złota Jesień" w Gdańsku
      wraz z chorą żoną pod koniec 2000 roku. Byli przekonani, że w domu wybudowanym
      przez księdza znajdą spokój i odpowiednią opiekę. Ksiądz Julian N. obiecał im
      też, że będą mogli wykupić na własność lokal, w którym mieli zamieszkać.

      - Początek był obiecujący. Warunki były dobre, obiecano rehabilitację w razie
      choroby. Zamieszkaliśmy tam z żoną - mówi Mieczysław Karasiński były mieszkaniec
      Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

      Jak się okazało, państwo Karasińscy w domu "Złota Jesień" nie otrzymali opieki,
      na którą tak liczyli. Właścicielami mieszkania także nie zostali.

      Pani Krystyna również zdecydowała się na zakup mieszkania w "Złotej Jesieni".
      Wpłaciła pieniądze na mieszkanie - około trzydziestu tysięcy złotych. Jednak
      mimo obietnic księdza właścicielką mieszkania nigdy nie została.

      - Nie chciałam być sama. Pomyślałam, że w domu budowanym przez księdza będzie mi
      dobrze - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień".

      Pokrzywdzeni zdecydowali się zgłosić sprawę w prokuraturze. Jednak postępowanie
      umorzono. Niedoszli właściciele mieszkań zaskarżyli więc parafię księdza Juliana
      z powództwa cywilnego.

      Mieczysław Karasiński i kilka innych osób odzyskało wpłacone pieniądze, ale
      niektóre sprawy przeciwko parafii toczą się do dziś. Część pensjonariuszy
      rozpraw nie doczekała. Jeden z mieszkańców powiesił się w domu opieki księdza
      Juliana.

      - Wisiał cały tydzień. Sprzątaczka poczuła straszny smród, ruszyła klamką i go
      zobaczyła. Ciało podobno było już w rozkładzie. On żądał zwrotu pieniędzy, które
      wpłacił. Był samotny i chciał się gdzieś przenieść. Niestety, kłótnie nie
      przyniosły żadnego efektu i doszło do tragedii - mówi pani Krystyna, była
      mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

      Poszkodowani liczą na to, że władze przyjrzą się bliżej księdzu Julianowi i jego
      "złotej działalności". *

      * skrót materiału
      interwencja.interia.pl/news?inf=895767
    • edico Złoty interes księdza N. 17.04.07, 18:51
      Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom spokojnej
      starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego Domu Opieki
      "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem ośrodka,
      księdzem Julianem N. Mówią, że wpłacili po kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo
      duchowny obiecywał im mieszkania na własność. Teraz okazało się, że są tylko
      najemcami.

      Pan Mieczysław wprowadził się do domu pogodnej starości "Złota Jesień" w Gdańsku
      wraz z chorą żoną pod koniec 2000 roku. Byli przekonani, że w domu wybudowanym
      przez księdza znajdą spokój i odpowiednią opiekę. Ksiądz Julian N. obiecał im
      też, że będą mogli wykupić na własność lokal, w którym mieli zamieszkać.

      - Początek był obiecujący. Warunki były dobre, obiecano rehabilitację w razie
      choroby. Zamieszkaliśmy tam z żoną - mówi Mieczysław Karasiński były mieszkaniec
      Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

      Jak się okazało, państwo Karasińscy w domu "Złota Jesień" nie otrzymali opieki,
      na którą tak liczyli. Właścicielami mieszkania także nie zostali.

      Pani Krystyna również zdecydowała się na zakup mieszkania w "Złotej Jesieni".
      Wpłaciła pieniądze na mieszkanie - około trzydziestu tysięcy złotych. Jednak
      mimo obietnic księdza właścicielką mieszkania nigdy nie została.

      - Nie chciałam być sama. Pomyślałam, że w domu budowanym przez księdza będzie mi
      dobrze - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień".

      Pokrzywdzeni zdecydowali się zgłosić sprawę w prokuraturze. Jednak postępowanie
      umorzono. Niedoszli właściciele mieszkań zaskarżyli więc parafię księdza Juliana
      z powództwa cywilnego.

      Mieczysław Karasiński i kilka innych osób odzyskało wpłacone pieniądze, ale
      niektóre sprawy przeciwko parafii toczą się do dziś. Część pensjonariuszy
      rozpraw nie doczekała. Jeden z mieszkańców powiesił się w domu opieki księdza
      Juliana.

      - Wisiał cały tydzień. Sprzątaczka poczuła straszny smród, ruszyła klamką i go
      zobaczyła. Ciało podobno było już w rozkładzie. On żądał zwrotu pieniędzy, które
      wpłacił. Był samotny i chciał się gdzieś przenieść. Niestety, kłótnie nie
      przyniosły żadnego efektu i doszło do tragedii - mówi pani Krystyna, była
      mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

      Poszkodowani liczą na to, że władze przyjrzą się bliżej księdzu Julianowi i jego
      "złotej działalności". *

      * skrót materiału
      interwencja.interia.pl/news?inf=895767|
      Patrz także:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=15561452
    • edico Indiańskie ofiary na ołtarzu a ofiara mszy św. 18.04.07, 18:41
      Czy można utoższamić indiańskie ofiary składane z ludzi z katolicką ofiarą mszy
      św., czy jest to zupełnie co innegoto jest jednak zupełnie cos innego?

      Fizycznie i materialnie na pewno nie. Czy mentalnie również w ten sam sposób
      można rozdzielić jedno od drugiego?
      - Mam ku temu bardzo poważne wątpliwości.

      Biorąc pod uwagę barwną tradycję religijnego skansenu, spotykamy się przecież z
      takimi ceremonialnymi zjawiskami, jak:

      1) dymy kadzideł (trzej Królowie ze Wschodu przynieśli złoto, kadzidło i mirę -
      czy już wtedy były to warości chrześcijańsie?);

      2) procesje (ich źródeł doszukiwać się możemy w starożytnej Grecji, kiedy to
      młode wino było już wystarczająco dojrzałe, by otwierać pierwsze jego butelki,
      świętować, organizować zabawy ludowe i procesje);

      3) strojne szaty kapłanów (to zjawisko występuje we wszustkich religiach tzw.
      pogańskich);

      4) światła na grobach (to nic innego, jak promień światła mający zwalczyć
      ciemności śmierci - zaskakujące dla katolicyzmu, skoro w jego przekazach śmierć
      ma przynosić szczęśliwość wieczną. O jakich więc ciemnościach może być tu mowa?);

      5) kult świętych wizerunków (będący w podstawowej sprzeczności z drugim
      przykazaniem dekalogu brzmiącym:
      - "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie
      w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
      Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny,
      zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
      tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy
      mnie miłują i strzegą moich przykazań"
      wspartym nie mniej kategorycznym stwierdzenirm:
      - "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi
      do Ojca, tylko przeze mnie" - Jana 14,6);

      6) medaliki traktowane jak talizmany;

      7) błagalne i dziękczynne wota;

      8) ...;

      to przecież nic innego, jak relikty prastarych kultów przejętych przez
      chrześcijaństwo.
      W polskim katolicyzmie przetrwało ich szczególnie dużo i to zarówno rodzimych
      jak i zapożyczonych.

      Dodatkowo aktualna ekspansja polskiego katolicyzmu na wszystkich dostępnych
      frontach nie wyłączając internetu jest o tyle jeszcze dziwna w sytuacji braku
      odpowiedzi na pytanie, czy Polacy mogą uważać się za katolików nie tylko
      duchowym ale także i formalnym!!!

      Odpowiadając TAK - sprzeciwiamy się postanowieniom kodeksu kanonicznego.
      Odpowiadając NIE - sprzeciwiamy się słowom papieża.

      Uwzględniając obowiązujący dogmat nieomylności papieża już od
      1410 r. żaden Polak nie jest katolikiem. Jesteśmy po prostu najzwyklejszymi
      heretykami, poganami... :))

      Otóż (jak podają niektóre źródła historyczne) po bitwie pod Grunwaldem w 1410
      roku – w której polsko-litewskie wojska zwyciężyły Zakon Najświętszej Maryi
      Panny – ówczesny papież Grzegorz XII – rzucił klątwę na króla polskiego i
      Polaków "za walkę przeciw Kościołowi Świętemu"!!!.

      Chociaż Polacy wygrali później wytoczony proces w Rzymie, tamtej klątwy ani ten
      sam, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł nie wyłączając naszego
      "najukochaniejszego" :)).

      Zgodnie z katolickim kodeksem prawa kanonicznego, obowiązuje więc ona nadal do
      dnia dzisiejszego!!!

      A więc najwyższa głowa kościoła katolickiego przyjmuje pokłony heretyków
      wyświęcając ich na wysoko postawione funkcje kościelne łącznie ze stanowiskiem
      zastępcy Pana Boga na tej ziemi?

      Trudno to tłumaczyć nie obowiązywaniem prawa wstecz, bo na takiej samej zasadzie
      trzeba by było odnieść się do kwestii Trójcy Świętej autorstwa m.in. Orygenesa.

      I co Wy na to?

      Pozdrawiam
    • edico Nie pomogły groźby, to może płacz pomoże? 18.04.07, 20:45
      Tak w skróciw można podsumować płacz ajatollahów z Episkopatu, którzy zmieniając
      ton znowu nas pouczają co jest dobre, a co jest złe.

      "Będą wspierać modlitwą wysiłki tych, którzy promują kulturę życia"
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4061578.html
    • Gość: e biskupi zaufali gen.Kiszczakowi IP: *.chello.pl 20.04.07, 21:46
      Biskupi zaufali gen. Kiszczakowi
      Gen. Kiszczak zapewnił, że dokumenty dotyczące księży zostały zniszczone/fot. P.
      Bławicki
      Gen. Kiszczak zapewnił, że dokumenty dotyczące księży zostały zniszczone/fot. P.
      Bławicki /Agencja SE/East News

      Wtorek, 9 stycznia (06:12)

      Słyszałem, że generał Czesław Kiszczak przekazał w 1990 r. informację prymasowi,
      że wszystkie materiały dotyczące duchownych zostały zniszczone. Z tego może
      wynikać postawa niektórych księży, którzy zaprzeczają haniebnej współpracy z SB,
      brnąc w tę straszną dla nich i dla Kościoła matnię ­ powiedział "Życiu Warszawy"
      emerytowany biskup.

      Według informacji gazety, większość hierarchów jeszcze w ubiegłym roku była
      pewna, że w archiwach IPN nie ma poważnych materiałów obciążających księży.
      Panowało przekonanie, że kompromitujące materiały poszły na przemiał.

      Dlatego w wielu diecezjach wydano nieformalne zalecenie, aby księża, którzy byli
      tajnymi współpracownikami, nie przyznawali się do tego. W ostateczności agenci w
      sutannach mieli mówić, że prowadzili z SB grę, bądź ich współpraca nie
      wyrządziła nikomu krzywdy. Tak właśnie tłumaczyli się o. Hejmo (TW Hejnał,
      Dominik), ks. Czajkowski (TW Jankowski), a ostatnio abp Wielgus (TW Grey).

      - Chyba nikt w Kościele nie zdawał sobie sprawy, że zostało tyle tak ciężkich
      dokumentów. Okazało się jednak, ku zaskoczeniu wielu dostojników, że dużo
      najtrudniejszych akt zostało w postaci mikrofilmów w archiwach Departamentu I,
      czyli wywiadu. Żaden TW nie może być pewny, że nie ma jego teczki. Natrafiałem
      na przypadki, że akta zniszczone w jednym województwie odnajdują się na
      mikrofilmach wywiadu, powiedział "Życiu Warszawy" ks. Isakowicz- Zaleski.

      Źródło informacji: PAP
      • Gość: * Re: biskupi zaufali gen.Kiszczakowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 08:18
        Jest to bardzo dobra wiadomość i z ust wiarygodnego człowieka.
    • Gość: * Nie tylko nauczyciele wydutkani przez Kościół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 08:41
      Przed dniem 1 września 1996 r., czyli przed dniem wejścia w życie zarządzenia
      Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 kwietnia 1996 r. w sprawie szczegółowego
      zakresu uprawnień i obowiązków nauczycieli i wychowawców zatrudnionych w
      szkołach (placówkach) prowadzonych przez osoby prawne Kościoła Katolickiego nie
      istniała prawna możliwość uznania prowadzenia przez księdza katechezy
      parafialnej za wykonywanie pracy nauczycielskiej.

      Niestety, emerytury takie są przyznawane, mimo nie spełniania wymogów tzw.
      okresu składkowego.

      Oznacza to, że księża pobierają emerytury z naszych pieniędzy ZUS, do których
      nie dołożyli nawet złotówki.

      A dekalog jak zwykle ma się dobrze (siódme nie kradnij) ;))
      • edico Re: Kościół prawie jak TOTO-LOTEK 17.06.07, 15:40
        To jest taki dobrowolny podatek od głupoty. Z totolotkiem jest bardzo podobnie i
        wszyscy wierzą, że wygrają :o))

        Różnica polega na tym, że za nie oddanie kuponu co tydzień TOTO-LOTEK nie ściga,
        nie publikuje personali zdrajców tej wiary w wygraną i nie nasyła swych
        fanatyków w tzw. celach "edukacyjnych" podnoszenia walorów wiary :))
    • Gość: * Re: Natchniony duchem kościelnej mamony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:35
      www.ksiadz.freehostingnow.com/index.htm
    • edico O. Rydzyk: w parlamencie działa diabeł :)) 25.04.07, 18:13
      Hmmm... To co tam robi krzyż?
      Na prawdę nie wiem, czy to zniechęca diabła czy też zachęca :))

      "Diabeł chciałby nas zniechęcić żebyśmy byli teraz smutni. Kochani, była
      zrobiona wielka praca i katecheza. Tylu ludzi świeckich głosi ewangelię tam w
      parlamencie, a przecież tam diabeł też działa, dopiero tam diabeł działa, żeby
      zniechęcić, żeby awantury były - mówił o. Rydzyk."
      wiadomosci.onet.pl/1519048,11,item.html
    • edico Dla czego w szkole nie uczą mitologii słowiańskiej 26.04.07, 16:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=53656556&a=53656556
    • Gość: * Re: Kryzys wiary katolickiej - video IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 08:23
      www.alberto.pl/film/KryzysWiary.wmv
      • Gość: w Re: Kryzys wiary katolickiej - video IP: *.chello.pl 30.04.07, 16:52
        maila lub plyte na CD do domowej skrzynki na listy z www.alberto.pl ,plus
        oddzielnie powyzszy film powinien dostac w celach edukacyjnych kazdy
        ksiadz ,zakonnik ,kleryk i kazdy tzw wierny
        • edico Re: Kryzys wiary katolickiej - video 30.04.07, 17:26
          Myślę, że warto by było przede wszystkim właściwie spopularyzowaćNagranie to
          powinnoi trafić pod każdą strzechę. Nie sądzę, by Kościół i jego funkcjonariusze
          robiący interesy na naiwności ludzi byli zainteresowani logiką tego, co sami
          głoszą. Business is business, a tu prawd moralnych niezwykle trudno się
          doszukiwać :))
    • Gość: w bp Gorny IP: *.chello.pl 30.04.07, 15:34
      Sprawa ks. Zaleskiego PAP, ML /12:54
      Ks. Isakowicz-Zaleski: bp Górny zarejestrowany jako agent SB
      Według książki ks. Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego, obecny bp rzeszowski
      Kazimierz Górny został pozyskany przez SB w 1979 r., gdy budował kościół w
      Oświęcimiu.
      Współpracy nie było - według SB - od 1983 r., gdy ks. Górny został krakowskim
      biskupem pomocniczym i zaczął się uchylać od kontaktów.

      Ks. Górny - jak pisze ks. Isakowicz-Zaleski - figuruje jako tajny współpracownik
      zarejestrowany przez wydział IV SB pod pseudonimami "Kazek" i "Tadeusz". Według
      autora książki, zachował się mikrofilm teczki personalnej (oryginału nie
      odnaleziono), nie ma też teczki pracy.
      Ks. Isakowicz-Zaleski, powołując się na dokumenty ze spotkania werbunkowego
      pisze, że na tej podstawie można wnioskować, iż zgoda ks. Górnego na spotkania z
      funkcjonariuszem SB "wynikała wyłącznie z troski o budowę kościoła i że w
      kontaktach tych przestrzegał on określonych reguł: nie składał doniesień na
      innych duchownych czy osoby świeckie; nie ujawniał tajemnic kościelnych; nie
      przekazywał informacji, które mogłyby skompromitować inne osoby; nie pobierał
      wynagrodzenia, wreszcie - odmawiał spotkań poza plebanią".

      - Można nawet przypuszczać, że duchowny we własnym mniemaniu był przekonany, iż
      nie współpracuje z SB, lecz jedynie utrzymuje konieczne kontakty. Jednak sami
      funkcjonariusze SB traktowali te spotkania jako współpracę - podkreśla autor
      książki.

      Krakowska SB miała się zainteresować ks. Górnym, gdy w 1969 r. został
      diecezjalnym duszpasterzem rodzin. Wniosek o "opracowanie ks. Górnego jako
      kandydata na TW o pseudonimie »Kazek«" sporządzono 2 grudnia 1969 r. i
      opracowanie to, z użyciem tajnych współpracowników, kontroli korespondencji,
      podsłuchu, inwigilowania rodziny i szukania kompromitujących materiałów - według
      autora książki - trwało aż 10 lat, a skutek był mizerny", potwierdzający dobrą
      opinię o duchownym.

      "Dialog operacyjny" z ks. Górnym SB podjęła przy okazji jego wyjazdów za
      granicę, gdy starał się o paszport. Ks. Isakowicz- Zaleski pisze, że obszerne
      protokoły rozmów z księdzem nie miały dla SB żadnej wartości operacyjnej, bo ks.
      Górny na pytania "odpowiadał ogólnikowo, unikając omawiania spraw konkretnych
      księży". SB miała jednak nadzieję, że współpraca się uda, bo ks. Górny został
      oceniony jako osoba otwarta i mająca łatwość w nawiązywaniu kontaktów.

      W formularzu SB opisującym sposób pozyskania, zatwierdzonym przez naczelnika
      krakowskiego wydziału IV SB ppłk Józefa Biela napisano, że motywem planowanego
      pozyskania do współpracy "będzie zasada współodpowiedzialności obywatelskiej",
      bo ks. Górny wyrażał w rozmowach "swą dobrą wolę w realizacji przedsięwzięć np.
      na rzecz miasta".

      - Ponadto (ks. Górny - PAP) jest przekonany, że w sprawach budowy kościoła (w
      Oświęcimiu - PAP) wiele mu pomogłem - napisał st. sierżant Kazimierz
      Aleksanderek, który miał pozyskać TW "Kazka" do współpracy. Według tego
      formularza, 20 listopada 1979 r. "kandydat wyraził zgodę na systematyczne
      kontakty. Podtrzymywał także gotowość do spotkania się na terenie Krakowa".

      Za wysiłek w budowę oświęcimskiego kościoła ks. Górny otrzymał godność prałata i
      - jak pisze ks. Isakowicz-Zaleski - nowy pseudonim od SB - "Tadeusz". Wtedy
      jednak ks. Górny zaczął uchylać się od dalszych spotkań z SB uważając, że były
      one "złem koniecznym" w okresie, kiedy prowadził budowę świątyni. W październiku
      1984 r. został mianowany krakowskim biskupem pomocniczym, a sakry biskupiej
      udzielił mu papież Jan Paweł II w styczniu 1985 r.

      - Od czasu awansu na stanowisko sufragana diecezji krakowskiej unika spotkań,
      każdorazowo w sposób taktowny, ale stanowczo odmawia bezpośredniego kontaktu,
      tłumacząc się brakiem czasu. Dotychczas przeprowadzono 4 rozmowy. Z uwagi na
      powyższe proponuję rozwiązać współpracę, która od 1983 r. faktycznie nie
      istnieje, a dalsze kontakty i opracowania prowadzić w charakterze kontaktu
      operacyjnego - pisał kpt. J.Dyśko z wydziału IV SB.

      - W związku z pismem z dnia 14 sierpnia 2006 r. skierowanym do naszego Biskupa
      Rzeszowskiego, obawiam się, że przekracza Ksiądz swoje kompetencje. Proszę
      zajmować się swoją osobą - tej treści odpowiedź na pismo ks.
      Isakowicza-Zaleskiego wysłał mu w imieniu bp. Górnego notariusz kurii
      rzeszowskiej, ks. Stanisław Walczak.



    • edico 1 maja - "Nauka w szkołach a religia w kościołach" 03.05.07, 13:20
      Zdjęcia z pochodu:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,719,56684496,61650935.html
    • Gość: cieszy w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 04.05.07, 17:53

      W Polsce coraz mniej zakonnic
      Katarzyna Wiśniewska
      2007-05-03, ostatnia aktualizacja 2007-05-03 19:54

      Do klasztornych bram puka nawet 30 proc. mniej młodych kobiet niż przed 17 laty
      - wynika z badań Krajowego Duszpasterstwa Powołań.
      Zobacz powiekszenie
      fot. Kamil Gozdan / AG Zobacz powiekszenie
      Fot. Kamil Broszko / AG
      W 1989 r. habit (a najpierw strój tzw. postulantki) zakładało ponad 800 kobiet
      rocznie, teraz 500.

      - Problemem jest kultura antypowołaniowa oraz wizerunek kobiety lansowany w
      komercyjnych mediach - uważa s. Krystiana Chojnacka, asystentka generalna
      Zgromadzenia Benedyktynek Misjonarek. Dodaje, że sióstr w Polsce jest mniej, ale
      te, które są, są bardzo zaangażowane w swoją pracę.

      Czy brak zainteresowania życiem zakonnym można tłumaczyć zeświecczeniem? - Wiele
      dziewczyn nie jest w stanie znieść rygoru panującego za murami. Odnoszę
      wrażenie, że w niektórych zakonach żeńskich ważniejsze są zakazy niż rozwijanie
      żywej wiary - mówi nam zakonnica z jednego z krakowskich klasztorów,
      zastrzegając sobie anonimowość.

      Odwrócił się za to trend sprzed kilkunastu lat, kiedy do klasztorów wstępowały
      głównie kobiety ze wsi i niewykształcone. Teraz pochodzą przeważnie z miast,
      coraz częściej też są po wyższych studiach. Większość osób decydujących się na
      życie zakonne lub wstąpienie do seminarium działała wcześniej w grupach
      religijnych, np. duszpasterstwach akademickich.

      Nie zmienia się liczba powołań kapłańskich: tu ciągle Polska jest w czołówce
      europejskiej. W seminariach kształci się ok. 4,6 tys. kleryków. Jednak spośród
      tych, którzy zaczynają kapłańską edukację, do święceń dotrwa zwykle tylko ok. 50
      proc. Kilkanaście lat temu odpadała jedna trzecia kandydatów. Ale to duchownych
      nie niepokoi. - Gdy byłem młodym księdzem, modliłem się o liczne powołania,
      potem o liczne i święte, a teraz tylko o święte - komentował niedawno na
      konferencji prasowej ks. Marek Dziewiecki, dyrektor Krajowego Duszpasterstwa
      Powołań. I podkreślił, że w seminariach naturalną rzeczą jest selekcja
      kandydatów do sutanny. Przede wszystkim pod kątem natury psychicznej. Święceń
      kapłańskich nie mogą otrzymać klerycy, którzy mają problem z własną
      seksualnością. - Nie tylko homoseksualiści, ale także np. mający problemy z
      czystością w relacjach z kobietami. Tutaj weryfikacja powinna być solidnie
      prowadzona - uważa ks. Dziewiecki.

      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • Gość: cieszy Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 04.05.07, 18:05
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4105455.html
        ed. coraz milsze wiadomosci do nas docierają. :)
        • Gość: Ed Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 14:50
          Mam wrażenie, że nawet do przyszłego narybka na świątobliwe zakonnice kościelne
          docierają powoli świadomość - komu, czemu i na jakich to bogobojnych zasadach
          będą tak na prawdę służyć? :))

          Pozdrawiam
          • edico Re: Prosta droga zakonnic (od zakonu do burdelu) 06.05.07, 15:14
            Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym - jak pisze "Wprost" -
            dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z
            zakonem. Jak twierdzi tygodnik, sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman
            Komaryczko. Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z
            kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i
            nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie
            chce powrócić do swego klasztoru.
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3963488.html

            Włoski dziennik La Republica przedrukował raport amerykańskiego National
            Catholic Reporter o wykorzystywaniu seksualnym zakonnic przez księży. Zakonnice
            są gwałcone, zachęcane do zażywania pigułek antykoncepcyjnych i do usuwania
            ciąży. Najpoważniejsze są problemy w Afryce, gdzie zakonnice są bardziej
            cenione niż prostytutki z uwagi na lęk przed AIDS. Informacje zawarte w
            raporcie potwierdził rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls, dodając, że
            pojedyncze przypadki nie mogą przekreślać heroicznej postawie większości kleru.
            [MR]
            Rzeczpospolita

            Rzecznik Joaquin Navarro Valls potwierdził, że Watykan wie o problemie
            seksualnego wykorzystywania sióstr zakonnych przez niektórych księży i mijsonarzy.
            Oświadczenie rzecznika mówi, że Stolica Apostolska "bada problem" w porozumieniu
            z biskupami oraz przełożonymi męskich i żeńskich zakonów oraz że "jest on
            ograniczony do jednej strefy geograficznej". Choć tego nie sprecyzowano wiadomo,
            że rzecz dotyczy zwłaszcza misji w Afryce.
            Słowa Navarro Vallsa to odpowiedź Watykanu na raport dokumentujący setki gwałtów
            i przemoc seksualną przełożonych duchownych wobec sióstr zakonnych. Obszernie
            opisał go teraz włoski dziennik "La Repubblica", a wcześniej amerykański
            tygodnik "National Catholic Reporter". Raport w styczniu 1995 r. trafił do
            watykańskiej Kongregacji Życia Konsekrowanego. Znalazły się w nim - podpisane
            imieniem i nazwiskiem - doniesienia o nadużyciach seksualnych wobec sióstr
            zakonnych; najwięcej dotyczy misji. Relacje zebrała siostra Maria O'Donohue,
            koordynująca programy walki z AIDS z ramienia Caritasu i agencji Cafod
            (Katolicki Fundusz Rozwoju Zamorskiego). Wśród nich znalazła się np. opowieść o
            siostrze, którą ksiądz - ojciec dziecka - zmusił do aborcji, zmarła w trakcie
            zabiegu, a ów ksiądz celebrował mszę żałobną. W pewnej diecezji 29 sióstr niemal
            równocześnie zaszło w ciążę, a gdy przełożona zwróciła się o interwencję do
            miejscowego biskupa, została zwolniona. Inną przełożoną księża poprosili wprost
            o "użyczenie" mniszek. Siostry są postrzegane jako "bezpieczne seksualne
            partnerki" z uwagi na rosnące niebezpieczeństwo zarażenia się AIDS od
            prostytutek. Doniesienia w tych sprawach są często ignorowane przez lokalną
            hierarchię kościelną. Raport, który wymienia 23 kraje (m.in.: Brazylię, Burundi,
            Kolumbię, Indie, Filipiny, Nową Gwineę, ale także Irlandię, Włochy i USA), mówi
            o dostojnikach kościelnych, spowiednikach, przełożonych zakonnych, którzy
            wykorzystują swoją pozycję, by zmuszać zakonnice do świadczenia usług
            seksualnych. Z księżmi współpracują lekarze ze szpitali, do których zawożą oni
            ciężarne zakonnice czy przyjaciółki w celu dokonania aborcji (namawiają je
            również do brania pigułek antykoncepcyjnych).
            W 1998 r. podobny raport przedstawiła Marie McDonald, przełożona Sióstr
            Misjonarek Naszej Pani z Afryki. Jej zdaniem z biegiem lat sytuacja tylko się
            pogarsza, również za sprawą milczenia samego Kościoła.
            Na razie nie ma mowy o tym, jakie kroki może podjąć Kościół, by przeciwdziałać
            zjawisku. Rzecznik Navarro Valls podkreśla, że "poszczególne negatywne przypadki
            nie mogą przesłonić heroicznej wierności Kościołowi ze strony większości księży
            i zakonnic". [ALA]
            Gazeta Wyborcza, 22 marca 2001, s.11
            • Gość: * Sądy IV RP pod dyktandem Kościoła katolickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 12:01
              Czyżby tym zakonnicom nie przysługiwały w skatoliczonym państwie Prawa i
              Sprawiedliwości żadne przywileje???

              "Sąd Rejonowy w Puławach zdecydował w poniedziałek o eksmisji kolejnej grupy
              zbuntowanych zakonnic z domu formacyjnego w Kazimierzu Dolnym.
              Zapadły 22 wyroki eksmisyjne, wszystkie zaocznie. - Mają rygor natychmiastowej
              wykonalności - mówi Małgorzata Skoczewska, przewodnicząca wydziału cywilnego
              puławskiego sądu.

              Podobnie sąd orzekł tydzień temu wobec 21 innych zbuntowanych zakonnic. 49
              pozwów o ich eksmisję złożył przed miesiącem pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr
              Rodziny Betańskiej w Lublinie. Sąd jednocześnie stwierdził, że byłym betankom
              nie przysługują mieszkania socjalne.

              Ewa Stepowicz-Lizut, radca prawny zgromadzenia, zapowiedziała, że będzie
              próbowała wykonać wyroki. Rygor natychmiastowej wykonalności oznacza, że już
              teraz może iść z nimi do komornika, jednak Lizut woli poczekać do ich
              uprawomocnienia się.

              - Nastąpi to dopiero po siedmiu dniach od doręczenia zakonnicom odpisu wyroku,
              jeśli one się od niego nie odwołają - tłumaczy Małgorzata Skoczewska.

              - Jak będzie wiadomo, że wyroki zostały doręczone, skoro betanek nie było na
              ich ogłoszeniu i nie odbierają korespondencji z sądu - pytamy.

              - Procedura przewiduje, że odpisy mają być doręczone dwa razy. Jeżeli adresat
              po raz drugi nie potwierdzi ich odbioru, to według prawa sąd zrobił wszystko
              żeby je doręczyć, i wyroki stają się prawomocne - wyjaśnia Skoczewska. Okres
              uprawomocnienia potrwa więc około miesiąca.

              Małgorzata Skoczewska dodaje, że już teraz do sądu dzwonią zaniepokojone
              rodziny niektórych zakonnic i pytają, w jaki sposób będzie przebiegała
              eksmisja. - O swoje córki boją się matki, siostry, takich telefonów było co
              najmniej pięć. Udzielałam im odpowiedzi tylko w zakresie tego, co może sąd.
              Odsyłałam ich też do organizacji zajmujących się problematyką sekt - mówi
              przewodnicząca.

              Jak będzie przebiegała eksmisja, nie wie też policja, chociaż to ona zazwyczaj
              bierze w nich udział. - Funkcjonariusze mogą uczestniczyć wyłącznie w formie
              asysty, na wyraźne życzenie komornika - wyjaśnia Roman Maruszak, rzecznik
              puławskiej policji. Komornik może wynająć do przeprowadzenia eksmisji prywatną
              firmę i nie powiadamiać o tym policji. - Jednak gdyby doszło do naruszenia
              prawa, np. ktoś zostałby ranny, to policja ma prawo interweniować - dodaje
              rzecznik.

              Eksmisja zbuntowanych sióstr nie będzie łatwa. Teren domu formacyjnego jest
              otoczony półtorametrowym murem, dostępu bronią solidne drzwi, a jedna z bram
              wjazdowych jest zabarykadowana ciężkimi drewnianymi belami. Nawet jeśli
              komornik dostanie się na teren posesji, to do sforsowania będzie miał jeszcze
              drzwi budynku mieszkalnego. Są stale zamknięte, a okna zabite deskami.

              Wykluczone ze zgromadzenia

              Konflikt w domu formacyjnym w Kazimierzu Dolnym trwa od połowy 2005 roku.
              Zaczął się, gdy część sióstr nie podporządkowała się decyzji Stolicy
              Apostolskiej o odwołaniu z funkcji przełożonej siostry Jadwigi Ligockiej i
              powołaniu na jej miejsce s. Barbary Robak. Decyzja o odwołaniu zapadła po
              skargach kilku zakonnic na sposób kierowania zgromadzeniem przez s. Ligocką.
              Miała się ona powoływać na prywatne objawienia. Zbuntowane zakonnice zamknęły
              się razem z odwołaną siostrą przełożoną i odmówiły jego opuszczenia. Za
              nieposłuszeństwo zostały usunięte z zakonu."

              Źródło: Gazeta Wyborcza - Lublin
              miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4102239.html
      • Gość: v Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 10.08.10, 21:24
        "....Księża skarżą się też na negatywną presję ze strony rówieśników: młody
        kandydat do kapłaństwa często musi się liczyć z utratą znajomych. - Nie robię z
        księży męczenników, ale wystarczy założyć koloratkę i przejść się po mieście, by
        usłyszeć dziesiątki wyzwisk. Że księża są chciwi, że się mądrzą, jak żyć
        uczciwie, a sami mają tyle na sumieniu. I weź tu, młody człowieku, załóż
        sutannę, noś ją do końca życia i tłumacz się ze wszystkich grzechów ludzi
        Kościoła. Wielu młodych ludzi uważa, że to zbyt trudne wyzwanie - mówi
        ks.Wojciech Szukalski z Seminarium Duchownego w Bydgoszczy. "
    • edico Re: Biskupi żądają!!! 05.05.07, 15:49
      "Biskupi dyskutowali też o innych efektach marcowego spotkania komisji
      konkordatowych, m.in. o wyłączeniu spod ustawy lustracyjnej wykładowców
      kościelnych uczelni wyższych. Prosił o to Kościół, argumentując, że
      lustrowanie instytucji kościelnych jest sprzeczne z konkordatem. Komisja
      postuluje też, aby spod lustracji wyłączyć dziennikarzy mediów kościelnych.
      [...]Nowością będą - odrębne od zebrań plenarnych Episkopatu - spotkania
      biskupów diecezjalnych. Będą na nich zabierać głos także w sprawach
      pozakościelnych, ważnych dla kraju".

      Oto, do czego doszło dzięki moherom!!!

      Czyli innymi słowy - państwu od nas wara (bo... końkordat wprowadzony do
      praktyki kuchennymi drzwiami!) ale za to możemy wtrącać się we wszystkie sprawy
      państwa (z założenia konstytucyjnego nie wyznaniowego). Może czas na
      beatyfikację Kalego? Najlepiej subito!
    • edico Martwe dusze w Caritasie - kolejne przekręty Krk 06.05.07, 11:31
      Oto co udalo mi sie znalezc w "Glosie Ciechanowa":
      Martwe dusze w Caritasie
      Ponad sto tzw. „martwych dusz”, które rzekomo miały być pacjentami
      ciechanowskiej Stacji Opieki Caritas ustaliła już ciechanowska prokuratura,
      która od ponad roku bada sprawę wyłudzania w ten sposób pieniędzy z Narodowego
      Funduszu Zdrowia.
      - W sumie musimy przesłuchać kilka tysięcy osób z Ciechanowa i okolic – mówi
      prokurator rejonowy Tomasz Bulc. - To jest na razie postępowanie w sprawie, to
      znaczy, że jeszcze nikomu nie postawiliśmy zarzutów.
      Tymczasem dość niespodziewanie 22 lutego administrator diecezji płockiej bp
      Roman Marcinkowski zwolnił w trybie pilnym ze stanowiska dyrektora Caritas
      Diecezji Płockiej ks. Jerzego Zająca. W płockim wydaniu „Gazety Wyborczej”
      napisano, że choć na dymisję „zanosiło się – jak twierdzą wtajemniczeni – od
      dłuższego czasu, to dla samego ks. Zająca najwyraźniej była ona dość
      niespodziewana. Jeszcze w ubiegłym tygodniu jako szef Caritas opowiadał, jak w
      diecezji płockiej będzie przebiegać jedna z akcji – jałmużna wielkopostna”.
      W czwartek 1 marca próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikiem płockiej kurii.
      Niestety był dla nas nieuchwytny. Dodzwoniliśmy się za to do kanclerza kurii
      ks. Kazimierza Ziółkowskego.
      „Czas Ciechanowa”. Dlaczego ks. Jerzy Zając został odwołany?
      Ks. kanclerz. Po prostu został odwołany.
      Jak ksiądz skomentuje tę sytuację?
      Nie będę niczego komentował. To jest nasza wewnętrzna sprawa! Do widzenia!
      Nieoficjalnie, ale z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że w grę mogą
      wchodzić wielomilionowe nadużycia. Nie dotyczą tylko Narodowego Funduszu
      Zdrowia. - Załamałem się, gdy w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób
      Niepełnosprawnych pokazano mi dokumenty dotyczące nieprawidłowości w płockiej
      Caritas – mówi jeden z naszych informatorów.
      Także pracownicy uskarżali się na łamanie ich socjalnych świadczeń: braki
      odzieży ochronnej, obuwia, itp
      Prokurator Tomasz Bulc mówi, że postępowanie w sprawie wyłudzeń w Ciechanowie i
      okolicach może potrwać bardzo długo. - Chciałbym by udało nam się z tą sprawę
      uporać w ciągu kolejnego roku – oznajmił.
      Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sygnały o nieprawidłowościach w Caritasie
      docierały do kurii od dawna. – Bp Wielgus powołała komisję, ale nic konkretnego
      nie ustaliła – mówi nasz informator.
      A co na to ciechanowscy oficjele. - Od samego początku miałem ogromne zaufanie
      do księży prowadzących Caritas – mówi poseł PO Mirosław Koźlakiewicz. -
      Cieszyłem się, gdy Caritas wchodził do Ciechanowa, Mławy, Pułtuska, Żuromina.
      Cieszyłem się, że w sposób godny zadba o starych, schorowanych ludzi. Nigdy bym
      ks. Zająca nie podejrzewał. Jeśli to jest prawda – to brak mi słów.
      Poseł PiS-u Robert Kołakowski komentować nie chciał, bo sprawie nie słyszał.
      Ciechanowscy urzędnicy podobnie. - Nie znam sprawy – powiedział nam również
      jeden z miejscowych duchownych.
      Ciechanowska Stacja Opieki działa od dziewięciu lat. Pracuje w niej 30 osób.
      Siostry boją się, że całe odium spadnie na nie. - Już teraz gdy idą do chorego,
      to muszą bez przerwy odpowiadać na pytania o tę aferę – mówi inny nasz
      informator.
      A pacjenci (ci prawdziwi) chwalą sobie opiekę sióstr ciechanowskiego Caritasu. -
      Jest super, bardzo dobra – mówi jedna z mieszkanek Ciechanowa. - Jestem sześć
      lat po poważnym wypadku i nie znajduję dla sióstr słów uznania. - Moja teściowa
      dostawała tam przez 10 dni zastrzyki i bardzo sobie chwaliła podejście
      personelu do pacjentów – dodaje inna ciechanowianka.
      (Arkadiusz Gołębiewski, Marek Szyperski, mp, bk)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=61881438&a=61886722
    • edico Czy katokołchoz idzie na rzeź? 07.05.07, 18:24
      Niech mi ktoś pokaże różnicę między KC PZPR i PiS, ja pokaże podobieństwa!
      Komentarz do sprawy. Parafrazując słowa aktorki: "kochani w Polsce
      zmartwychwstał komunizm". Już kiedyś tłumaczyłem wyznawcom PiS i samemu PiS czym
      jest prawica w ujęciu tradycyjnym, historycznym. Z tego co widzę nauka poszła w
      las i dalej na topie jest ideologia. Nie ma rady przerobimy ten materiał raz
      jeszcze i tak do skutku, czyli do końca kadencji. Drodzy w PiSie, baranki boże,
      stadko pędzące na rzeź, co to się tak nieludzko podnieca komunizmem,
      posłuchajcie i spróbujcie pojąć. Prawica w znaczeniu ideowym, to przywiązanie do
      tradycji, często wsparte religią, szacunek dla elity narodu, autorytetów,
      inteligencji. Prawica zawsze wspierała książęta i magnatów, nigdy nie była
      reprezentacją czworaków i półanalfabetów. Prawica w znaczeniu
      społeczno-ekonomicznym to przedstawiciel klasy średniej, bogaczy, duchowieństwa,
      wspierająca i chroniąca jak oka w głowie prywatnej własności, , wpierająca
      kapitalizm, również ten z nieludzką twarzą. Jednym prostym słowem, które powinno
      do was dotrzeć wyznawcy i `prawicowcy' z PiS, prawica to kompletne
      przeciwieństwo tego co PiS i wierni sobą reprezentują. A co PiS sobą
      reprezentuje? No, żebym ja wam musiał po raz 1000 takie rzeczy tłumaczyć? PiS
      sobą nic nie reprezentuje, co mogłoby choćby przypominać prawicę, może poza
      wiernopoddańczym uwielbieniem dla duchowieństwa, a ściślej ekstremy
      `katolickiej'. Dalej to już tragedia socjalistyczna, ocierająca się o komunizm.
      W przeciwieństwie do pryszczatej socjalistycznej młodzieży PiS, LPR, SO, która
      na forach zarabia sobie na deskorolki, propagandowym wklejaniem bzdurnych
      sloganów w stylu gomułkowskim, ja przedstawię podwaliny komunizmu PiS, miast
      szafować podwórkowymi zawołaniami. Wszyscy wiemy, że komuna, to rzecz straszna,
      zatem warto przy tej okazji pokusić się o coś co będzie charakterystyką PiS i
      jednocześnie przewodnikiem jak rozpoznać komucha:

      1) PiS to partia wspierająca niziny społeczne, chłopstwo, proletariat,
      rozleniwionych zasiłkowców' pracujących na czarno. Hasło `solidarne państwo' ,
      to wręcz modelowe zawołanie komunizmu, `każdemu według potrzeb', miast każdemu
      według włożonego wysiłku i inicjatywy.
      2) Krytyka inteligencji. Komuniści z PiS chorobliwie nienawidzą inteligencji,
      czyli elity narodu. Nienawidzą ponieważ sami wyrośli z pnia zaściankowej
      inteligencji, albo z robotniczo-chłopskiej chaty, w czym oczywiście nie ma nic
      złego, sam w podobnych okolicznościach zrodzonym, pod warunkiem, że kompleksy i
      słoma z papciów nie staje się odreagowaniem `traumy' pochodzenia. Normalny
      człowiek ma w głębokim poważaniu, to czy jego dziad naparzał homara srebrna
      siekierką, czy grule drewniana łyżką, normalny człowiek ma swój świat i swoje
      pożywienie. Komuniści z PiS mają świadomość, że ich plebejskość, mimo
      posiadanych tytułów, jest widoczna gołym okiem i nie wynika z pochodzenia,
      wynika z kultu prostactwa, które to prostactwo próbuje się rozpaczliwie ukryć
      tak zwanym szacunkiem dla prostego człowieka.
      3) Dziejowy spisek i historyczna misja do wypełnienia, rzecz fundamentalna dla
      komunizmu i w sposób neurochirurgiczny wszczepiona towarzyszom z PiS. Na świecie
      źle się dzieje, bo korporacje (układ), posiadacze (biznesmeni), wichrzyciele
      (łże elity) wykorzystują bezbronny lud obywateli IVRP). Bieda nasza z ich bogactwa.
      4) Skłonności do megalomanii i mitomanii. Wraz z nadejściem nowej władzy, musi
      nadejść nowe znaczenie starych słów i wartości. Już nie Polska, a IVRP podobnie
      jak w przypadku komunistycznego PRL. Już nie moralność, a rewolucja moralna, itd.
      5) Pogarda i podejrzliwość wobec ludzi sukcesu, syndrom komunistycznego kułaka i
      `prywaciarza. Komunistyczna partia PiS zrobi wszystko, aby człowiek, który
      pracuje ciężko i uczciwie na swój byt oddał swój dorobek na cele szeroko
      rozumianej nacjonalizacji. Nacjonalizacja majątku klasy posiadaczy, to jeden z
      naczelnych sloganów, zabrać tym złodziejom co się podorabiali i podzielić po
      równo ludowi! Przywiązanie do państwowego, państwowe polskie banki, państwowe
      polskie fabryki, sprzedane za bezcen, państwowy system ubezpieczeń, państwowy
      nadzór nad produkcją i dystrybucją.
      6) Izolacja na arenie światowej, tłumaczenie złego odbioru kraju wśród innych
      krajów, strachem przed powszechną sprawiedliwością. My tu w kraju wiemy co dla
      nas dobre i imperialni burżuje z UE, karły reakcji z Rosji oraz Niemiec nie
      będzie pluł nam w twarz. Krytykują nas nie dla tego, że jesteśmy śmieszni,
      zacofani, biedni i głupi, a dlatego, że się nas boją, bo my niesiemy prawdę.
      7) Centralizacja władzy i kult jednostki. Wczesna faza komunizmu, którą
      przechodzi PiS. Jedyny kandydat na I sekretarza partii zdobywa 99%, wyniki
      porównywalne z Fidelem Castro. Powoływanie wszelkich grup typu CBA, centralne
      nadzorowanie korupcji, centralne budowanie stadionów, centralne karmienie
      głodnych dzieci.
      8) Tworzenie atmosfery nieustającej walki z wszechobecnym wrogiem, szczucie
      obywateli na obywateli. Podział na tych co są z partią i na resztę zdrajców
      (antykomunistów). Polakiem może być tylko wyznawca PiS, czyli komunista, reszta
      to wstecznicy i kontrrewolucjoniści. Wróg czai się wewnątrz (komunistyczny
      kontrrewolucjonista) i na zewnątrz (imperializm, zgnilizna zachodu).
      Rzeczywistość kreuję się w ten sposób, aby dać obywatelom wyraźny sygnał, że
      tylko komunistyczne PiS jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom.
      Spektakularne konferencje, gdzie prezentuje się przyłapanych spekulantów,
      lekarzy i innych pojedynczych egzemplarzy, mających zapewnić wrażenie
      powszechnej sprawiedliwości.
      9) Rozbudowana propaganda i powrót do socjalistycznych kanonów dialogu
      społecznego. Propaganda sukcesu, który nie ma nic wspólnego ze sprawowaniem
      władzy przez PiS: spadek inflacji, kurs złotego, wzrost PKB, wzrost inwestycji,
      spadek bezrobocia (emigracja). Inne klasyczne zachowania, jak przemówienia przy
      każdym niepokoju społecznym, słynne dwu minutowe orędzia do narodu: `wyborów nie
      będzie, winna jest opozycja'. Orędzie po taśmach Beger, masówka w stoczni
      gdańskiej, wiec poparcia dla partii rządzącej, to wszystko są wynalazki komunizmu.
      10) Podział w strukturach kościoła katolickiego według schematu bolszewickiego,
      księża patrioci i księża liberałowie TW.
      11) W końcu najważniejsze, bo zbawienne dla nas wszystkich, czyli degradacja
      ideałów rewolucji. Rewolucja moralna kończy się wciąganiem do rządu
      recydywistów, budowaniem koalicji z przestępcami, dawnymi dygnitarzami PZPR oraz
      TW jak choćby towarzysz Maksymiuk. Pełna degrengolada charakterystyczna dla
      każdej ekstremistycznej organizacji.

      Przykładów mała garstka, a przykłady można mnożyć w nieskończoność, jednak
      sądzę, że i tego starczy do stwierdzenia jaką partia jest PiS. PiS w najlepszym
      razie jest skrajną partią socjalistyczną, obiektywnie rzecz ujmując z silnymi
      historycznymi naleciałościami komunistycznymi, w każdym razie, PiS nie ma nic
      wspólnego z prawicą. W USA, czy Anglii taka partia jak PiS byłaby
      pozaparlamentarną lewacką opozycją, w dodatku nadzorowaną przez specsłużby, bo
      wszyscy wiemy, że po tej partii można się spodziewać nie tylko moralnej, ale i
      komunistycznej rewolucji. Propagowanie komunizmu w większości cywilizowanych
      krajów budzi poważny niepokój u nas euforię 27 % chłopo - robotników powyżej 65
      roku życia.
      (matka_kurka)
      www.matka-kurka.net/post/?p=760
    • Gość: Katecheta Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:56
      Wcale nie jest w kościele tak bogato. Pracuję jako Katecheta i mam 1800 zł. Czy
      to tak dużo. Z kościoła nie dostaję extra profitów. Musiałem skończyć studia
      wyższe, i taka pensja . To wstyd
      • Gość: mark Re: Katecheto, popatrz na pracę nauczycieli!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 16:34
        Porównujesz ich pracę ze swoją?
        A poza tym o jakich studiach mówisz?
        O studiach, po których będziesz w stanie dowodzić dzieciarni, ile diabłów się
        mieści na końcu szpilki? ;o))

        Nie porównuj swojej pracy z pracą nauczycieli, bo to jest wstyd.
        Dowartościowania swego ego w ten sposób na pewno nie osiągniesz.
        • edico Wstyud być katechetą 12.05.07, 14:12
          Czyli kolejnym darmozjadem żerującym na ludzkiej naiwności. Ale to jest przecież
          moralność katolicka ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka