edico Re: Katolickie pogaństwo 13.04.07, 18:18 Lektura jest ciekawa, a autorka przytacza dogłębne opracowania tematu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=60690472&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Poseł PiS wpadł w szał i podarł list biskupa 13.04.07, 18:24 - Poseł Suski wpadł w jakiś szał - powiedział Wojciech Wierzejski TVN24, odnosząc się do porannego incydentu, jaki przydarzył się na sali sejmowej. Posłowie LPR-u rozkładali na sali sejmowej stanowisko bp Górnego w sprawie ochrony życia poczętego. Wówczas poseł PiS-u Marek Suski według słów Wierzejskiego zaczął zbierać te listy i je drzeć. Doszło również do małej przepychanki między posłami. - Czegoś takiego od czasów reformacji nie widziałem, żeby poseł, który mówi o sobie, że jest katolikiem, darł list biskupi - powiedział Wierzejski stacji TVN24. wiadomosci.onet.pl/1518575,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Poseł LPR skarży posła PiS za podarcie listu bisku 13.04.07, 18:45 I miał rację. Co jakies baby w kieckach bedą grzebac kobietom w d......łoniach :)) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4056786.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kłaczki i kłaki 16.04.07, 14:24 Kłeczek: Usunąś Suskiego z PiS za list biskupa. - W poniedziałek zamierzam zażądać usunięcia z klubu posła Suskiego i pozbawienia go funkcji rzecznika dyscypliny partyjnej - mówi Kłeczek "Życiu Warszawy". To jeden z warunków, jakie zwolennicy Jurka stawiają, by wyjść z kryzysu. Kłeczek chce ukarać w ten sposób Suskiego za to, że ten przed piątkowym posiedzeniem Sejmu zniszczył list biskupa Kazimierza Górnego do parlamentarzystów w sprawie ochrony życia poczętego. - Chcę też, żeby przyjrzano się roli samego Marka Kuchcińskiego w całym procesie wprowadzania zmian konstytucyjnych. Była destrukcyjna - mówi Kłeczek. Poseł LPR skarży Suskiego Bogusław Sobczak z LPR złożył w piątek do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o rozpatrzenie "skandalicznego" zachowania Suskiego. "Poseł niszcząc list ks. bp. Górnego zachował się całkowicie w sposób nieodpowiedzialny i nielicujący z powagą pełnionych przez niego funkcji. Tego typu zachowanie narusza dobre imię Sejmu" - czytamy we wniosku. - Dzisiaj w Sejmie poseł Suski wpadł w jakiś szał i podarł list od biskupa - powiedział z kolei w telewizji TVN 24 Wojciech Wierzejski. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4062665.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico "od Niemca tylko Żyd gorszy, co Pana Jezusa zabił" 14.04.07, 19:09 ...czyli "Taniec z Gwiazdami" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Święci spuszczeni po papiesku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 22:15 Papież Paweł VI (1963-1978) dokonał istnej rzezi wśród świętych "wypisując" z listy świętych między innymi innymi takich jak: Krzysztof, Barbara, Jerzy. (Watykan z daleka i z bliska" - Zdzisław Morawski - Książka i Wiedza 1987). Nie przeszkadzało mu to jednak bullą papieską z 28 czerwca 1972 r. powołać diecezji szczecińsko-kamieńskiej. W kaplicy poświęconej pamięci żołnierzy Armii Krajowej i powstańców warszawskich umieszczono witraże św. Barbary (patronki podziemia) i św. Jerzego (patrona żołnierzy) zaprojektowane i wykonane przez Irenę Kisielewską w 1984 r. Obrazki i medaliki Krzysztofa jeżdżą w samochodach, są parafie Barbary, Jerzy a w świadomości wielu jest patronem Europy. Teraz pytanie: czy zna ktoś jeszcze jakąś literaturę na temat wykluczenia tych świętych i dualiźmie postepowania Kościoła??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w z depresja z kosciola IP: *.chello.pl 15.04.07, 21:05 Coraz wiecej ludzi zglasza sie do Poradni Zdrowia Psychicznego w pierwszy dzien tygodnia ,poniedziałek . Ostatnie proby wyjasnienia tego fenomenu ,wiązą, wystepowanie tego fakty ,z dniem poprzednim niedzielą. Sponiewierani psychicznie ,na skraju wyczerpania nerwowego ,w rozmowie z psychitarą ,psychologiem, opowiadają o mszy swietej ,jako najbardziej tragicznym momencie poprzedniego dnia.Najczesciej juz w srode mija, zle samopoczucie,gdy coraz dalej za nami truma minionej niedzieli. Naukowscy z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie,mowią o krotkotrwalym zespole psychotyczno-nerwicowym o podlozu religii katolickiej . Nowo przyjeci pacjenci do wspomnianego instytutu ,za najbardziej stresogenny czynnik uwazają niedziele i koniecznosc uczestnictwa w liturgii Mszy Swietej . Podobne zespoly zaburzen psychicznych obserwuje sie u stalych sluchaczy Radia Maryja . W grupie tych ludzi wytepują niestety dlugo trwale psychozy maniaklno -depresyjne ,a rokowania sa znacznie bardziej niepomyslne .Obecna polityka rzadu niestety nasila wystepowanie opisanego zjawiska ,gdyz jej strategia dązy do przebudowy panstwa ,na panstwo wyznaniowe . Aborcja ,homoseksualizm ,podstawowe obecnie, wyzwania polityczne rzadzacych ,swiadczą o epidemiologicznym charakterze zab.psychicznych . Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: z depresja z kosciola 15.04.07, 21:21 Tym się kończą egzorcyzmy nazywane obrzędami liturgicznymi mającymi na celu usunięcie bezpośredniego wpływu Szatana. Przedstawione próby wyjaśnienia tego zjawiska dowodzą, że egzorcyzmy spełniają swoją rolę na pół gwizdka, bowiem w pozostałe trzy dni tygodnia ludzie Ci dochodzą do siebie i funkcjonują normalnie :) Oczywiście tego rodzajy rekapitulacja nie dotyczy namiętnych słuchaczy Radia Maryja ze zrozumiałych względów :) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Szkolny kapo 16.04.07, 19:17 MEN chce powołać nauczycieli do "nadzorowania". Ma nadzorować chuliganów, ale i kolegów z pracy, mieć kontakt z policją i kuratorem. MEN zażądał by każda szkoła wyznaczyła nauczyciela do zadań specjalnych. Szkolni koordynatorzy ds. bezpieczeństwa muszą się pojawić w każdej szkole do wakacji. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4061686.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiko Re: Szkolny kapo IP: *.leek1.gr.home.nl 16.04.07, 20:32 google "Axteizm" google "Zarobki Pana Boga" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Szkolny kapo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:04 Coś takiego potrzebne jest w Polsce i to d zaraz. W przeciwnym wypadku staniemy się kolonią Watykanu w pełni tego słowa znaczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Bozia i zakonnice nie upilnowali dziecka 26.05.07, 12:39 miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,4138806.html Jestem niezmiernie ciekawy, czy taką spolegliwością wykazał by się wymiar sprawiedliwości, gdyby dotyczyło to innej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Ten świat należy do diabła :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 12:52 Po Diable wiadomo czego sie spodziewac, a po Bogu nie. Raz ci zrobi dobrze, a raz źle". Jaka to jest sprawiedliwość, skoro Bóg toleruje diabła? Przecież ponoć wszystkie zło na świecie dzieje się przez niego!!! To kto tu właściwie rządzi na tym świecie i co do licha robią tu misjonarze watykańscy? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ten świat należy do diabła - chyba racja :)) 17.06.07, 15:46 Ksiądz Tischner powiedział, że nie spotkał na swojej drodze człowieka, którego lektura „Kapitału” Marksa odwiodła od wiary, natomiast spotkał wielu, których zniechęciła do wiary postawa księdza proboszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 111 Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.chello.pl 17.04.07, 14:15 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8823144&rfbawp=1176812009.929&ticaid=13956 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Proboszczowska umieralnia zamiast Domu Starości 17.04.07, 18:34 Złoty interes księdza 16.04.2007 - Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom spokojnej starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego Domu Opieki "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem ośrodka, księdzem Julianem N. Mówią, że wpłacili po kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo duchowny obiecywał im mieszkania na własność. Teraz okazało się, że są tylko najemcami. Pan Mieczysław wprowadził się do domu pogodnej starości "Złota Jesień" w Gdańsku wraz z chorą żoną pod koniec 2000 roku. Byli przekonani, że w domu wybudowanym przez księdza znajdą spokój i odpowiednią opiekę. Ksiądz Julian N. obiecał im też, że będą mogli wykupić na własność lokal, w którym mieli zamieszkać. - Początek był obiecujący. Warunki były dobre, obiecano rehabilitację w razie choroby. Zamieszkaliśmy tam z żoną - mówi Mieczysław Karasiński były mieszkaniec Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku. Jak się okazało, państwo Karasińscy w domu "Złota Jesień" nie otrzymali opieki, na którą tak liczyli. Właścicielami mieszkania także nie zostali. Pani Krystyna również zdecydowała się na zakup mieszkania w "Złotej Jesieni". Wpłaciła pieniądze na mieszkanie - około trzydziestu tysięcy złotych. Jednak mimo obietnic księdza właścicielką mieszkania nigdy nie została. - Nie chciałam być sama. Pomyślałam, że w domu budowanym przez księdza będzie mi dobrze - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień". Pokrzywdzeni zdecydowali się zgłosić sprawę w prokuraturze. Jednak postępowanie umorzono. Niedoszli właściciele mieszkań zaskarżyli więc parafię księdza Juliana z powództwa cywilnego. Mieczysław Karasiński i kilka innych osób odzyskało wpłacone pieniądze, ale niektóre sprawy przeciwko parafii toczą się do dziś. Część pensjonariuszy rozpraw nie doczekała. Jeden z mieszkańców powiesił się w domu opieki księdza Juliana. - Wisiał cały tydzień. Sprzątaczka poczuła straszny smród, ruszyła klamką i go zobaczyła. Ciało podobno było już w rozkładzie. On żądał zwrotu pieniędzy, które wpłacił. Był samotny i chciał się gdzieś przenieść. Niestety, kłótnie nie przyniosły żadnego efektu i doszło do tragedii - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku. Poszkodowani liczą na to, że władze przyjrzą się bliżej księdzu Julianowi i jego "złotej działalności". * * skrót materiału interwencja.interia.pl/news?inf=895767 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Złoty interes księdza N. 17.04.07, 18:51 Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom spokojnej starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego Domu Opieki "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem ośrodka, księdzem Julianem N. Mówią, że wpłacili po kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo duchowny obiecywał im mieszkania na własność. Teraz okazało się, że są tylko najemcami. Pan Mieczysław wprowadził się do domu pogodnej starości "Złota Jesień" w Gdańsku wraz z chorą żoną pod koniec 2000 roku. Byli przekonani, że w domu wybudowanym przez księdza znajdą spokój i odpowiednią opiekę. Ksiądz Julian N. obiecał im też, że będą mogli wykupić na własność lokal, w którym mieli zamieszkać. - Początek był obiecujący. Warunki były dobre, obiecano rehabilitację w razie choroby. Zamieszkaliśmy tam z żoną - mówi Mieczysław Karasiński były mieszkaniec Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku. Jak się okazało, państwo Karasińscy w domu "Złota Jesień" nie otrzymali opieki, na którą tak liczyli. Właścicielami mieszkania także nie zostali. Pani Krystyna również zdecydowała się na zakup mieszkania w "Złotej Jesieni". Wpłaciła pieniądze na mieszkanie - około trzydziestu tysięcy złotych. Jednak mimo obietnic księdza właścicielką mieszkania nigdy nie została. - Nie chciałam być sama. Pomyślałam, że w domu budowanym przez księdza będzie mi dobrze - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień". Pokrzywdzeni zdecydowali się zgłosić sprawę w prokuraturze. Jednak postępowanie umorzono. Niedoszli właściciele mieszkań zaskarżyli więc parafię księdza Juliana z powództwa cywilnego. Mieczysław Karasiński i kilka innych osób odzyskało wpłacone pieniądze, ale niektóre sprawy przeciwko parafii toczą się do dziś. Część pensjonariuszy rozpraw nie doczekała. Jeden z mieszkańców powiesił się w domu opieki księdza Juliana. - Wisiał cały tydzień. Sprzątaczka poczuła straszny smród, ruszyła klamką i go zobaczyła. Ciało podobno było już w rozkładzie. On żądał zwrotu pieniędzy, które wpłacił. Był samotny i chciał się gdzieś przenieść. Niestety, kłótnie nie przyniosły żadnego efektu i doszło do tragedii - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku. Poszkodowani liczą na to, że władze przyjrzą się bliżej księdzu Julianowi i jego "złotej działalności". * * skrót materiału interwencja.interia.pl/news?inf=895767| Patrz także: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=15561452 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Indiańskie ofiary na ołtarzu a ofiara mszy św. 18.04.07, 18:41 Czy można utoższamić indiańskie ofiary składane z ludzi z katolicką ofiarą mszy św., czy jest to zupełnie co innegoto jest jednak zupełnie cos innego? Fizycznie i materialnie na pewno nie. Czy mentalnie również w ten sam sposób można rozdzielić jedno od drugiego? - Mam ku temu bardzo poważne wątpliwości. Biorąc pod uwagę barwną tradycję religijnego skansenu, spotykamy się przecież z takimi ceremonialnymi zjawiskami, jak: 1) dymy kadzideł (trzej Królowie ze Wschodu przynieśli złoto, kadzidło i mirę - czy już wtedy były to warości chrześcijańsie?); 2) procesje (ich źródeł doszukiwać się możemy w starożytnej Grecji, kiedy to młode wino było już wystarczająco dojrzałe, by otwierać pierwsze jego butelki, świętować, organizować zabawy ludowe i procesje); 3) strojne szaty kapłanów (to zjawisko występuje we wszustkich religiach tzw. pogańskich); 4) światła na grobach (to nic innego, jak promień światła mający zwalczyć ciemności śmierci - zaskakujące dla katolicyzmu, skoro w jego przekazach śmierć ma przynosić szczęśliwość wieczną. O jakich więc ciemnościach może być tu mowa?); 5) kult świętych wizerunków (będący w podstawowej sprzeczności z drugim przykazaniem dekalogu brzmiącym: - "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań" wspartym nie mniej kategorycznym stwierdzenirm: - "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie" - Jana 14,6); 6) medaliki traktowane jak talizmany; 7) błagalne i dziękczynne wota; 8) ...; to przecież nic innego, jak relikty prastarych kultów przejętych przez chrześcijaństwo. W polskim katolicyzmie przetrwało ich szczególnie dużo i to zarówno rodzimych jak i zapożyczonych. Dodatkowo aktualna ekspansja polskiego katolicyzmu na wszystkich dostępnych frontach nie wyłączając internetu jest o tyle jeszcze dziwna w sytuacji braku odpowiedzi na pytanie, czy Polacy mogą uważać się za katolików nie tylko duchowym ale także i formalnym!!! Odpowiadając TAK - sprzeciwiamy się postanowieniom kodeksu kanonicznego. Odpowiadając NIE - sprzeciwiamy się słowom papieża. Uwzględniając obowiązujący dogmat nieomylności papieża już od 1410 r. żaden Polak nie jest katolikiem. Jesteśmy po prostu najzwyklejszymi heretykami, poganami... :)) Otóż (jak podają niektóre źródła historyczne) po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku – w której polsko-litewskie wojska zwyciężyły Zakon Najświętszej Maryi Panny – ówczesny papież Grzegorz XII – rzucił klątwę na króla polskiego i Polaków "za walkę przeciw Kościołowi Świętemu"!!!. Chociaż Polacy wygrali później wytoczony proces w Rzymie, tamtej klątwy ani ten sam, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł nie wyłączając naszego "najukochaniejszego" :)). Zgodnie z katolickim kodeksem prawa kanonicznego, obowiązuje więc ona nadal do dnia dzisiejszego!!! A więc najwyższa głowa kościoła katolickiego przyjmuje pokłony heretyków wyświęcając ich na wysoko postawione funkcje kościelne łącznie ze stanowiskiem zastępcy Pana Boga na tej ziemi? Trudno to tłumaczyć nie obowiązywaniem prawa wstecz, bo na takiej samej zasadzie trzeba by było odnieść się do kwestii Trójcy Świętej autorstwa m.in. Orygenesa. I co Wy na to? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edico Nie pomogły groźby, to może płacz pomoże? 18.04.07, 20:45 Tak w skróciw można podsumować płacz ajatollahów z Episkopatu, którzy zmieniając ton znowu nas pouczają co jest dobre, a co jest złe. "Będą wspierać modlitwą wysiłki tych, którzy promują kulturę życia" serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4061578.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e biskupi zaufali gen.Kiszczakowi IP: *.chello.pl 20.04.07, 21:46 Biskupi zaufali gen. Kiszczakowi Gen. Kiszczak zapewnił, że dokumenty dotyczące księży zostały zniszczone/fot. P. Bławicki Gen. Kiszczak zapewnił, że dokumenty dotyczące księży zostały zniszczone/fot. P. Bławicki /Agencja SE/East News Wtorek, 9 stycznia (06:12) Słyszałem, że generał Czesław Kiszczak przekazał w 1990 r. informację prymasowi, że wszystkie materiały dotyczące duchownych zostały zniszczone. Z tego może wynikać postawa niektórych księży, którzy zaprzeczają haniebnej współpracy z SB, brnąc w tę straszną dla nich i dla Kościoła matnię powiedział "Życiu Warszawy" emerytowany biskup. Według informacji gazety, większość hierarchów jeszcze w ubiegłym roku była pewna, że w archiwach IPN nie ma poważnych materiałów obciążających księży. Panowało przekonanie, że kompromitujące materiały poszły na przemiał. Dlatego w wielu diecezjach wydano nieformalne zalecenie, aby księża, którzy byli tajnymi współpracownikami, nie przyznawali się do tego. W ostateczności agenci w sutannach mieli mówić, że prowadzili z SB grę, bądź ich współpraca nie wyrządziła nikomu krzywdy. Tak właśnie tłumaczyli się o. Hejmo (TW Hejnał, Dominik), ks. Czajkowski (TW Jankowski), a ostatnio abp Wielgus (TW Grey). - Chyba nikt w Kościele nie zdawał sobie sprawy, że zostało tyle tak ciężkich dokumentów. Okazało się jednak, ku zaskoczeniu wielu dostojników, że dużo najtrudniejszych akt zostało w postaci mikrofilmów w archiwach Departamentu I, czyli wywiadu. Żaden TW nie może być pewny, że nie ma jego teczki. Natrafiałem na przypadki, że akta zniszczone w jednym województwie odnajdują się na mikrofilmach wywiadu, powiedział "Życiu Warszawy" ks. Isakowicz- Zaleski. Źródło informacji: PAP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: biskupi zaufali gen.Kiszczakowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 08:18 Jest to bardzo dobra wiadomość i z ust wiarygodnego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Nie tylko nauczyciele wydutkani przez Kościół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 08:41 Przed dniem 1 września 1996 r., czyli przed dniem wejścia w życie zarządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 kwietnia 1996 r. w sprawie szczegółowego zakresu uprawnień i obowiązków nauczycieli i wychowawców zatrudnionych w szkołach (placówkach) prowadzonych przez osoby prawne Kościoła Katolickiego nie istniała prawna możliwość uznania prowadzenia przez księdza katechezy parafialnej za wykonywanie pracy nauczycielskiej. Niestety, emerytury takie są przyznawane, mimo nie spełniania wymogów tzw. okresu składkowego. Oznacza to, że księża pobierają emerytury z naszych pieniędzy ZUS, do których nie dołożyli nawet złotówki. A dekalog jak zwykle ma się dobrze (siódme nie kradnij) ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kościół prawie jak TOTO-LOTEK 17.06.07, 15:40 To jest taki dobrowolny podatek od głupoty. Z totolotkiem jest bardzo podobnie i wszyscy wierzą, że wygrają :o)) Różnica polega na tym, że za nie oddanie kuponu co tydzień TOTO-LOTEK nie ściga, nie publikuje personali zdrajców tej wiary w wygraną i nie nasyła swych fanatyków w tzw. celach "edukacyjnych" podnoszenia walorów wiary :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Natchniony duchem kościelnej mamony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:35 www.ksiadz.freehostingnow.com/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
edico O. Rydzyk: w parlamencie działa diabeł :)) 25.04.07, 18:13 Hmmm... To co tam robi krzyż? Na prawdę nie wiem, czy to zniechęca diabła czy też zachęca :)) "Diabeł chciałby nas zniechęcić żebyśmy byli teraz smutni. Kochani, była zrobiona wielka praca i katecheza. Tylu ludzi świeckich głosi ewangelię tam w parlamencie, a przecież tam diabeł też działa, dopiero tam diabeł działa, żeby zniechęcić, żeby awantury były - mówił o. Rydzyk." wiadomosci.onet.pl/1519048,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Dla czego w szkole nie uczą mitologii słowiańskiej 26.04.07, 16:19 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=53656556&a=53656556 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Kryzys wiary katolickiej - video IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 08:23 www.alberto.pl/film/KryzysWiary.wmv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Kryzys wiary katolickiej - video IP: *.chello.pl 30.04.07, 16:52 maila lub plyte na CD do domowej skrzynki na listy z www.alberto.pl ,plus oddzielnie powyzszy film powinien dostac w celach edukacyjnych kazdy ksiadz ,zakonnik ,kleryk i kazdy tzw wierny Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kryzys wiary katolickiej - video 30.04.07, 17:26 Myślę, że warto by było przede wszystkim właściwie spopularyzowaćNagranie to powinnoi trafić pod każdą strzechę. Nie sądzę, by Kościół i jego funkcjonariusze robiący interesy na naiwności ludzi byli zainteresowani logiką tego, co sami głoszą. Business is business, a tu prawd moralnych niezwykle trudno się doszukiwać :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w bp Gorny IP: *.chello.pl 30.04.07, 15:34 Sprawa ks. Zaleskiego PAP, ML /12:54 Ks. Isakowicz-Zaleski: bp Górny zarejestrowany jako agent SB Według książki ks. Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego, obecny bp rzeszowski Kazimierz Górny został pozyskany przez SB w 1979 r., gdy budował kościół w Oświęcimiu. Współpracy nie było - według SB - od 1983 r., gdy ks. Górny został krakowskim biskupem pomocniczym i zaczął się uchylać od kontaktów. Ks. Górny - jak pisze ks. Isakowicz-Zaleski - figuruje jako tajny współpracownik zarejestrowany przez wydział IV SB pod pseudonimami "Kazek" i "Tadeusz". Według autora książki, zachował się mikrofilm teczki personalnej (oryginału nie odnaleziono), nie ma też teczki pracy. Ks. Isakowicz-Zaleski, powołując się na dokumenty ze spotkania werbunkowego pisze, że na tej podstawie można wnioskować, iż zgoda ks. Górnego na spotkania z funkcjonariuszem SB "wynikała wyłącznie z troski o budowę kościoła i że w kontaktach tych przestrzegał on określonych reguł: nie składał doniesień na innych duchownych czy osoby świeckie; nie ujawniał tajemnic kościelnych; nie przekazywał informacji, które mogłyby skompromitować inne osoby; nie pobierał wynagrodzenia, wreszcie - odmawiał spotkań poza plebanią". - Można nawet przypuszczać, że duchowny we własnym mniemaniu był przekonany, iż nie współpracuje z SB, lecz jedynie utrzymuje konieczne kontakty. Jednak sami funkcjonariusze SB traktowali te spotkania jako współpracę - podkreśla autor książki. Krakowska SB miała się zainteresować ks. Górnym, gdy w 1969 r. został diecezjalnym duszpasterzem rodzin. Wniosek o "opracowanie ks. Górnego jako kandydata na TW o pseudonimie »Kazek«" sporządzono 2 grudnia 1969 r. i opracowanie to, z użyciem tajnych współpracowników, kontroli korespondencji, podsłuchu, inwigilowania rodziny i szukania kompromitujących materiałów - według autora książki - trwało aż 10 lat, a skutek był mizerny", potwierdzający dobrą opinię o duchownym. "Dialog operacyjny" z ks. Górnym SB podjęła przy okazji jego wyjazdów za granicę, gdy starał się o paszport. Ks. Isakowicz- Zaleski pisze, że obszerne protokoły rozmów z księdzem nie miały dla SB żadnej wartości operacyjnej, bo ks. Górny na pytania "odpowiadał ogólnikowo, unikając omawiania spraw konkretnych księży". SB miała jednak nadzieję, że współpraca się uda, bo ks. Górny został oceniony jako osoba otwarta i mająca łatwość w nawiązywaniu kontaktów. W formularzu SB opisującym sposób pozyskania, zatwierdzonym przez naczelnika krakowskiego wydziału IV SB ppłk Józefa Biela napisano, że motywem planowanego pozyskania do współpracy "będzie zasada współodpowiedzialności obywatelskiej", bo ks. Górny wyrażał w rozmowach "swą dobrą wolę w realizacji przedsięwzięć np. na rzecz miasta". - Ponadto (ks. Górny - PAP) jest przekonany, że w sprawach budowy kościoła (w Oświęcimiu - PAP) wiele mu pomogłem - napisał st. sierżant Kazimierz Aleksanderek, który miał pozyskać TW "Kazka" do współpracy. Według tego formularza, 20 listopada 1979 r. "kandydat wyraził zgodę na systematyczne kontakty. Podtrzymywał także gotowość do spotkania się na terenie Krakowa". Za wysiłek w budowę oświęcimskiego kościoła ks. Górny otrzymał godność prałata i - jak pisze ks. Isakowicz-Zaleski - nowy pseudonim od SB - "Tadeusz". Wtedy jednak ks. Górny zaczął uchylać się od dalszych spotkań z SB uważając, że były one "złem koniecznym" w okresie, kiedy prowadził budowę świątyni. W październiku 1984 r. został mianowany krakowskim biskupem pomocniczym, a sakry biskupiej udzielił mu papież Jan Paweł II w styczniu 1985 r. - Od czasu awansu na stanowisko sufragana diecezji krakowskiej unika spotkań, każdorazowo w sposób taktowny, ale stanowczo odmawia bezpośredniego kontaktu, tłumacząc się brakiem czasu. Dotychczas przeprowadzono 4 rozmowy. Z uwagi na powyższe proponuję rozwiązać współpracę, która od 1983 r. faktycznie nie istnieje, a dalsze kontakty i opracowania prowadzić w charakterze kontaktu operacyjnego - pisał kpt. J.Dyśko z wydziału IV SB. - W związku z pismem z dnia 14 sierpnia 2006 r. skierowanym do naszego Biskupa Rzeszowskiego, obawiam się, że przekracza Ksiądz swoje kompetencje. Proszę zajmować się swoją osobą - tej treści odpowiedź na pismo ks. Isakowicza-Zaleskiego wysłał mu w imieniu bp. Górnego notariusz kurii rzeszowskiej, ks. Stanisław Walczak. Odpowiedz Link Zgłoś
edico 1 maja - "Nauka w szkołach a religia w kościołach" 03.05.07, 13:20 Zdjęcia z pochodu: fotoforum.gazeta.pl/72,2,719,56684496,61650935.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cieszy w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 04.05.07, 17:53 W Polsce coraz mniej zakonnic Katarzyna Wiśniewska 2007-05-03, ostatnia aktualizacja 2007-05-03 19:54 Do klasztornych bram puka nawet 30 proc. mniej młodych kobiet niż przed 17 laty - wynika z badań Krajowego Duszpasterstwa Powołań. Zobacz powiekszenie fot. Kamil Gozdan / AG Zobacz powiekszenie Fot. Kamil Broszko / AG W 1989 r. habit (a najpierw strój tzw. postulantki) zakładało ponad 800 kobiet rocznie, teraz 500. - Problemem jest kultura antypowołaniowa oraz wizerunek kobiety lansowany w komercyjnych mediach - uważa s. Krystiana Chojnacka, asystentka generalna Zgromadzenia Benedyktynek Misjonarek. Dodaje, że sióstr w Polsce jest mniej, ale te, które są, są bardzo zaangażowane w swoją pracę. Czy brak zainteresowania życiem zakonnym można tłumaczyć zeświecczeniem? - Wiele dziewczyn nie jest w stanie znieść rygoru panującego za murami. Odnoszę wrażenie, że w niektórych zakonach żeńskich ważniejsze są zakazy niż rozwijanie żywej wiary - mówi nam zakonnica z jednego z krakowskich klasztorów, zastrzegając sobie anonimowość. Odwrócił się za to trend sprzed kilkunastu lat, kiedy do klasztorów wstępowały głównie kobiety ze wsi i niewykształcone. Teraz pochodzą przeważnie z miast, coraz częściej też są po wyższych studiach. Większość osób decydujących się na życie zakonne lub wstąpienie do seminarium działała wcześniej w grupach religijnych, np. duszpasterstwach akademickich. Nie zmienia się liczba powołań kapłańskich: tu ciągle Polska jest w czołówce europejskiej. W seminariach kształci się ok. 4,6 tys. kleryków. Jednak spośród tych, którzy zaczynają kapłańską edukację, do święceń dotrwa zwykle tylko ok. 50 proc. Kilkanaście lat temu odpadała jedna trzecia kandydatów. Ale to duchownych nie niepokoi. - Gdy byłem młodym księdzem, modliłem się o liczne powołania, potem o liczne i święte, a teraz tylko o święte - komentował niedawno na konferencji prasowej ks. Marek Dziewiecki, dyrektor Krajowego Duszpasterstwa Powołań. I podkreślił, że w seminariach naturalną rzeczą jest selekcja kandydatów do sutanny. Przede wszystkim pod kątem natury psychicznej. Święceń kapłańskich nie mogą otrzymać klerycy, którzy mają problem z własną seksualnością. - Nie tylko homoseksualiści, ale także np. mający problemy z czystością w relacjach z kobietami. Tutaj weryfikacja powinna być solidnie prowadzona - uważa ks. Dziewiecki. Źródło: Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cieszy Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 04.05.07, 18:05 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4105455.html ed. coraz milsze wiadomosci do nas docierają. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 14:50 Mam wrażenie, że nawet do przyszłego narybka na świątobliwe zakonnice kościelne docierają powoli świadomość - komu, czemu i na jakich to bogobojnych zasadach będą tak na prawdę służyć? :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Prosta droga zakonnic (od zakonu do burdelu) 06.05.07, 15:14 Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym - jak pisze "Wprost" - dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Jak twierdzi tygodnik, sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko. Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3963488.html Włoski dziennik La Republica przedrukował raport amerykańskiego National Catholic Reporter o wykorzystywaniu seksualnym zakonnic przez księży. Zakonnice są gwałcone, zachęcane do zażywania pigułek antykoncepcyjnych i do usuwania ciąży. Najpoważniejsze są problemy w Afryce, gdzie zakonnice są bardziej cenione niż prostytutki z uwagi na lęk przed AIDS. Informacje zawarte w raporcie potwierdził rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls, dodając, że pojedyncze przypadki nie mogą przekreślać heroicznej postawie większości kleru. [MR] Rzeczpospolita Rzecznik Joaquin Navarro Valls potwierdził, że Watykan wie o problemie seksualnego wykorzystywania sióstr zakonnych przez niektórych księży i mijsonarzy. Oświadczenie rzecznika mówi, że Stolica Apostolska "bada problem" w porozumieniu z biskupami oraz przełożonymi męskich i żeńskich zakonów oraz że "jest on ograniczony do jednej strefy geograficznej". Choć tego nie sprecyzowano wiadomo, że rzecz dotyczy zwłaszcza misji w Afryce. Słowa Navarro Vallsa to odpowiedź Watykanu na raport dokumentujący setki gwałtów i przemoc seksualną przełożonych duchownych wobec sióstr zakonnych. Obszernie opisał go teraz włoski dziennik "La Repubblica", a wcześniej amerykański tygodnik "National Catholic Reporter". Raport w styczniu 1995 r. trafił do watykańskiej Kongregacji Życia Konsekrowanego. Znalazły się w nim - podpisane imieniem i nazwiskiem - doniesienia o nadużyciach seksualnych wobec sióstr zakonnych; najwięcej dotyczy misji. Relacje zebrała siostra Maria O'Donohue, koordynująca programy walki z AIDS z ramienia Caritasu i agencji Cafod (Katolicki Fundusz Rozwoju Zamorskiego). Wśród nich znalazła się np. opowieść o siostrze, którą ksiądz - ojciec dziecka - zmusił do aborcji, zmarła w trakcie zabiegu, a ów ksiądz celebrował mszę żałobną. W pewnej diecezji 29 sióstr niemal równocześnie zaszło w ciążę, a gdy przełożona zwróciła się o interwencję do miejscowego biskupa, została zwolniona. Inną przełożoną księża poprosili wprost o "użyczenie" mniszek. Siostry są postrzegane jako "bezpieczne seksualne partnerki" z uwagi na rosnące niebezpieczeństwo zarażenia się AIDS od prostytutek. Doniesienia w tych sprawach są często ignorowane przez lokalną hierarchię kościelną. Raport, który wymienia 23 kraje (m.in.: Brazylię, Burundi, Kolumbię, Indie, Filipiny, Nową Gwineę, ale także Irlandię, Włochy i USA), mówi o dostojnikach kościelnych, spowiednikach, przełożonych zakonnych, którzy wykorzystują swoją pozycję, by zmuszać zakonnice do świadczenia usług seksualnych. Z księżmi współpracują lekarze ze szpitali, do których zawożą oni ciężarne zakonnice czy przyjaciółki w celu dokonania aborcji (namawiają je również do brania pigułek antykoncepcyjnych). W 1998 r. podobny raport przedstawiła Marie McDonald, przełożona Sióstr Misjonarek Naszej Pani z Afryki. Jej zdaniem z biegiem lat sytuacja tylko się pogarsza, również za sprawą milczenia samego Kościoła. Na razie nie ma mowy o tym, jakie kroki może podjąć Kościół, by przeciwdziałać zjawisku. Rzecznik Navarro Valls podkreśla, że "poszczególne negatywne przypadki nie mogą przesłonić heroicznej wierności Kościołowi ze strony większości księży i zakonnic". [ALA] Gazeta Wyborcza, 22 marca 2001, s.11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Sądy IV RP pod dyktandem Kościoła katolickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 12:01 Czyżby tym zakonnicom nie przysługiwały w skatoliczonym państwie Prawa i Sprawiedliwości żadne przywileje??? "Sąd Rejonowy w Puławach zdecydował w poniedziałek o eksmisji kolejnej grupy zbuntowanych zakonnic z domu formacyjnego w Kazimierzu Dolnym. Zapadły 22 wyroki eksmisyjne, wszystkie zaocznie. - Mają rygor natychmiastowej wykonalności - mówi Małgorzata Skoczewska, przewodnicząca wydziału cywilnego puławskiego sądu. Podobnie sąd orzekł tydzień temu wobec 21 innych zbuntowanych zakonnic. 49 pozwów o ich eksmisję złożył przed miesiącem pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej w Lublinie. Sąd jednocześnie stwierdził, że byłym betankom nie przysługują mieszkania socjalne. Ewa Stepowicz-Lizut, radca prawny zgromadzenia, zapowiedziała, że będzie próbowała wykonać wyroki. Rygor natychmiastowej wykonalności oznacza, że już teraz może iść z nimi do komornika, jednak Lizut woli poczekać do ich uprawomocnienia się. - Nastąpi to dopiero po siedmiu dniach od doręczenia zakonnicom odpisu wyroku, jeśli one się od niego nie odwołają - tłumaczy Małgorzata Skoczewska. - Jak będzie wiadomo, że wyroki zostały doręczone, skoro betanek nie było na ich ogłoszeniu i nie odbierają korespondencji z sądu - pytamy. - Procedura przewiduje, że odpisy mają być doręczone dwa razy. Jeżeli adresat po raz drugi nie potwierdzi ich odbioru, to według prawa sąd zrobił wszystko żeby je doręczyć, i wyroki stają się prawomocne - wyjaśnia Skoczewska. Okres uprawomocnienia potrwa więc około miesiąca. Małgorzata Skoczewska dodaje, że już teraz do sądu dzwonią zaniepokojone rodziny niektórych zakonnic i pytają, w jaki sposób będzie przebiegała eksmisja. - O swoje córki boją się matki, siostry, takich telefonów było co najmniej pięć. Udzielałam im odpowiedzi tylko w zakresie tego, co może sąd. Odsyłałam ich też do organizacji zajmujących się problematyką sekt - mówi przewodnicząca. Jak będzie przebiegała eksmisja, nie wie też policja, chociaż to ona zazwyczaj bierze w nich udział. - Funkcjonariusze mogą uczestniczyć wyłącznie w formie asysty, na wyraźne życzenie komornika - wyjaśnia Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji. Komornik może wynająć do przeprowadzenia eksmisji prywatną firmę i nie powiadamiać o tym policji. - Jednak gdyby doszło do naruszenia prawa, np. ktoś zostałby ranny, to policja ma prawo interweniować - dodaje rzecznik. Eksmisja zbuntowanych sióstr nie będzie łatwa. Teren domu formacyjnego jest otoczony półtorametrowym murem, dostępu bronią solidne drzwi, a jedna z bram wjazdowych jest zabarykadowana ciężkimi drewnianymi belami. Nawet jeśli komornik dostanie się na teren posesji, to do sforsowania będzie miał jeszcze drzwi budynku mieszkalnego. Są stale zamknięte, a okna zabite deskami. Wykluczone ze zgromadzenia Konflikt w domu formacyjnym w Kazimierzu Dolnym trwa od połowy 2005 roku. Zaczął się, gdy część sióstr nie podporządkowała się decyzji Stolicy Apostolskiej o odwołaniu z funkcji przełożonej siostry Jadwigi Ligockiej i powołaniu na jej miejsce s. Barbary Robak. Decyzja o odwołaniu zapadła po skargach kilku zakonnic na sposób kierowania zgromadzeniem przez s. Ligocką. Miała się ona powoływać na prywatne objawienia. Zbuntowane zakonnice zamknęły się razem z odwołaną siostrą przełożoną i odmówiły jego opuszczenia. Za nieposłuszeństwo zostały usunięte z zakonu." Źródło: Gazeta Wyborcza - Lublin miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4102239.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v Re: w Polsce coraz mniej zakonnic :) IP: *.chello.pl 10.08.10, 21:24 "....Księża skarżą się też na negatywną presję ze strony rówieśników: młody kandydat do kapłaństwa często musi się liczyć z utratą znajomych. - Nie robię z księży męczenników, ale wystarczy założyć koloratkę i przejść się po mieście, by usłyszeć dziesiątki wyzwisk. Że księża są chciwi, że się mądrzą, jak żyć uczciwie, a sami mają tyle na sumieniu. I weź tu, młody człowieku, załóż sutannę, noś ją do końca życia i tłumacz się ze wszystkich grzechów ludzi Kościoła. Wielu młodych ludzi uważa, że to zbyt trudne wyzwanie - mówi ks.Wojciech Szukalski z Seminarium Duchownego w Bydgoszczy. " Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Biskupi żądają!!! 05.05.07, 15:49 "Biskupi dyskutowali też o innych efektach marcowego spotkania komisji konkordatowych, m.in. o wyłączeniu spod ustawy lustracyjnej wykładowców kościelnych uczelni wyższych. Prosił o to Kościół, argumentując, że lustrowanie instytucji kościelnych jest sprzeczne z konkordatem. Komisja postuluje też, aby spod lustracji wyłączyć dziennikarzy mediów kościelnych. [...]Nowością będą - odrębne od zebrań plenarnych Episkopatu - spotkania biskupów diecezjalnych. Będą na nich zabierać głos także w sprawach pozakościelnych, ważnych dla kraju". Oto, do czego doszło dzięki moherom!!! Czyli innymi słowy - państwu od nas wara (bo... końkordat wprowadzony do praktyki kuchennymi drzwiami!) ale za to możemy wtrącać się we wszystkie sprawy państwa (z założenia konstytucyjnego nie wyznaniowego). Może czas na beatyfikację Kalego? Najlepiej subito! Odpowiedz Link Zgłoś
edico Martwe dusze w Caritasie - kolejne przekręty Krk 06.05.07, 11:31 Oto co udalo mi sie znalezc w "Glosie Ciechanowa": Martwe dusze w Caritasie Ponad sto tzw. „martwych dusz”, które rzekomo miały być pacjentami ciechanowskiej Stacji Opieki Caritas ustaliła już ciechanowska prokuratura, która od ponad roku bada sprawę wyłudzania w ten sposób pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. - W sumie musimy przesłuchać kilka tysięcy osób z Ciechanowa i okolic – mówi prokurator rejonowy Tomasz Bulc. - To jest na razie postępowanie w sprawie, to znaczy, że jeszcze nikomu nie postawiliśmy zarzutów. Tymczasem dość niespodziewanie 22 lutego administrator diecezji płockiej bp Roman Marcinkowski zwolnił w trybie pilnym ze stanowiska dyrektora Caritas Diecezji Płockiej ks. Jerzego Zająca. W płockim wydaniu „Gazety Wyborczej” napisano, że choć na dymisję „zanosiło się – jak twierdzą wtajemniczeni – od dłuższego czasu, to dla samego ks. Zająca najwyraźniej była ona dość niespodziewana. Jeszcze w ubiegłym tygodniu jako szef Caritas opowiadał, jak w diecezji płockiej będzie przebiegać jedna z akcji – jałmużna wielkopostna”. W czwartek 1 marca próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikiem płockiej kurii. Niestety był dla nas nieuchwytny. Dodzwoniliśmy się za to do kanclerza kurii ks. Kazimierza Ziółkowskego. „Czas Ciechanowa”. Dlaczego ks. Jerzy Zając został odwołany? Ks. kanclerz. Po prostu został odwołany. Jak ksiądz skomentuje tę sytuację? Nie będę niczego komentował. To jest nasza wewnętrzna sprawa! Do widzenia! Nieoficjalnie, ale z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że w grę mogą wchodzić wielomilionowe nadużycia. Nie dotyczą tylko Narodowego Funduszu Zdrowia. - Załamałem się, gdy w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pokazano mi dokumenty dotyczące nieprawidłowości w płockiej Caritas – mówi jeden z naszych informatorów. Także pracownicy uskarżali się na łamanie ich socjalnych świadczeń: braki odzieży ochronnej, obuwia, itp Prokurator Tomasz Bulc mówi, że postępowanie w sprawie wyłudzeń w Ciechanowie i okolicach może potrwać bardzo długo. - Chciałbym by udało nam się z tą sprawę uporać w ciągu kolejnego roku – oznajmił. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sygnały o nieprawidłowościach w Caritasie docierały do kurii od dawna. – Bp Wielgus powołała komisję, ale nic konkretnego nie ustaliła – mówi nasz informator. A co na to ciechanowscy oficjele. - Od samego początku miałem ogromne zaufanie do księży prowadzących Caritas – mówi poseł PO Mirosław Koźlakiewicz. - Cieszyłem się, gdy Caritas wchodził do Ciechanowa, Mławy, Pułtuska, Żuromina. Cieszyłem się, że w sposób godny zadba o starych, schorowanych ludzi. Nigdy bym ks. Zająca nie podejrzewał. Jeśli to jest prawda – to brak mi słów. Poseł PiS-u Robert Kołakowski komentować nie chciał, bo sprawie nie słyszał. Ciechanowscy urzędnicy podobnie. - Nie znam sprawy – powiedział nam również jeden z miejscowych duchownych. Ciechanowska Stacja Opieki działa od dziewięciu lat. Pracuje w niej 30 osób. Siostry boją się, że całe odium spadnie na nie. - Już teraz gdy idą do chorego, to muszą bez przerwy odpowiadać na pytania o tę aferę – mówi inny nasz informator. A pacjenci (ci prawdziwi) chwalą sobie opiekę sióstr ciechanowskiego Caritasu. - Jest super, bardzo dobra – mówi jedna z mieszkanek Ciechanowa. - Jestem sześć lat po poważnym wypadku i nie znajduję dla sióstr słów uznania. - Moja teściowa dostawała tam przez 10 dni zastrzyki i bardzo sobie chwaliła podejście personelu do pacjentów – dodaje inna ciechanowianka. (Arkadiusz Gołębiewski, Marek Szyperski, mp, bk) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=61881438&a=61886722 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Czy katokołchoz idzie na rzeź? 07.05.07, 18:24 Niech mi ktoś pokaże różnicę między KC PZPR i PiS, ja pokaże podobieństwa! Komentarz do sprawy. Parafrazując słowa aktorki: "kochani w Polsce zmartwychwstał komunizm". Już kiedyś tłumaczyłem wyznawcom PiS i samemu PiS czym jest prawica w ujęciu tradycyjnym, historycznym. Z tego co widzę nauka poszła w las i dalej na topie jest ideologia. Nie ma rady przerobimy ten materiał raz jeszcze i tak do skutku, czyli do końca kadencji. Drodzy w PiSie, baranki boże, stadko pędzące na rzeź, co to się tak nieludzko podnieca komunizmem, posłuchajcie i spróbujcie pojąć. Prawica w znaczeniu ideowym, to przywiązanie do tradycji, często wsparte religią, szacunek dla elity narodu, autorytetów, inteligencji. Prawica zawsze wspierała książęta i magnatów, nigdy nie była reprezentacją czworaków i półanalfabetów. Prawica w znaczeniu społeczno-ekonomicznym to przedstawiciel klasy średniej, bogaczy, duchowieństwa, wspierająca i chroniąca jak oka w głowie prywatnej własności, , wpierająca kapitalizm, również ten z nieludzką twarzą. Jednym prostym słowem, które powinno do was dotrzeć wyznawcy i `prawicowcy' z PiS, prawica to kompletne przeciwieństwo tego co PiS i wierni sobą reprezentują. A co PiS sobą reprezentuje? No, żebym ja wam musiał po raz 1000 takie rzeczy tłumaczyć? PiS sobą nic nie reprezentuje, co mogłoby choćby przypominać prawicę, może poza wiernopoddańczym uwielbieniem dla duchowieństwa, a ściślej ekstremy `katolickiej'. Dalej to już tragedia socjalistyczna, ocierająca się o komunizm. W przeciwieństwie do pryszczatej socjalistycznej młodzieży PiS, LPR, SO, która na forach zarabia sobie na deskorolki, propagandowym wklejaniem bzdurnych sloganów w stylu gomułkowskim, ja przedstawię podwaliny komunizmu PiS, miast szafować podwórkowymi zawołaniami. Wszyscy wiemy, że komuna, to rzecz straszna, zatem warto przy tej okazji pokusić się o coś co będzie charakterystyką PiS i jednocześnie przewodnikiem jak rozpoznać komucha: 1) PiS to partia wspierająca niziny społeczne, chłopstwo, proletariat, rozleniwionych zasiłkowców' pracujących na czarno. Hasło `solidarne państwo' , to wręcz modelowe zawołanie komunizmu, `każdemu według potrzeb', miast każdemu według włożonego wysiłku i inicjatywy. 2) Krytyka inteligencji. Komuniści z PiS chorobliwie nienawidzą inteligencji, czyli elity narodu. Nienawidzą ponieważ sami wyrośli z pnia zaściankowej inteligencji, albo z robotniczo-chłopskiej chaty, w czym oczywiście nie ma nic złego, sam w podobnych okolicznościach zrodzonym, pod warunkiem, że kompleksy i słoma z papciów nie staje się odreagowaniem `traumy' pochodzenia. Normalny człowiek ma w głębokim poważaniu, to czy jego dziad naparzał homara srebrna siekierką, czy grule drewniana łyżką, normalny człowiek ma swój świat i swoje pożywienie. Komuniści z PiS mają świadomość, że ich plebejskość, mimo posiadanych tytułów, jest widoczna gołym okiem i nie wynika z pochodzenia, wynika z kultu prostactwa, które to prostactwo próbuje się rozpaczliwie ukryć tak zwanym szacunkiem dla prostego człowieka. 3) Dziejowy spisek i historyczna misja do wypełnienia, rzecz fundamentalna dla komunizmu i w sposób neurochirurgiczny wszczepiona towarzyszom z PiS. Na świecie źle się dzieje, bo korporacje (układ), posiadacze (biznesmeni), wichrzyciele (łże elity) wykorzystują bezbronny lud obywateli IVRP). Bieda nasza z ich bogactwa. 4) Skłonności do megalomanii i mitomanii. Wraz z nadejściem nowej władzy, musi nadejść nowe znaczenie starych słów i wartości. Już nie Polska, a IVRP podobnie jak w przypadku komunistycznego PRL. Już nie moralność, a rewolucja moralna, itd. 5) Pogarda i podejrzliwość wobec ludzi sukcesu, syndrom komunistycznego kułaka i `prywaciarza. Komunistyczna partia PiS zrobi wszystko, aby człowiek, który pracuje ciężko i uczciwie na swój byt oddał swój dorobek na cele szeroko rozumianej nacjonalizacji. Nacjonalizacja majątku klasy posiadaczy, to jeden z naczelnych sloganów, zabrać tym złodziejom co się podorabiali i podzielić po równo ludowi! Przywiązanie do państwowego, państwowe polskie banki, państwowe polskie fabryki, sprzedane za bezcen, państwowy system ubezpieczeń, państwowy nadzór nad produkcją i dystrybucją. 6) Izolacja na arenie światowej, tłumaczenie złego odbioru kraju wśród innych krajów, strachem przed powszechną sprawiedliwością. My tu w kraju wiemy co dla nas dobre i imperialni burżuje z UE, karły reakcji z Rosji oraz Niemiec nie będzie pluł nam w twarz. Krytykują nas nie dla tego, że jesteśmy śmieszni, zacofani, biedni i głupi, a dlatego, że się nas boją, bo my niesiemy prawdę. 7) Centralizacja władzy i kult jednostki. Wczesna faza komunizmu, którą przechodzi PiS. Jedyny kandydat na I sekretarza partii zdobywa 99%, wyniki porównywalne z Fidelem Castro. Powoływanie wszelkich grup typu CBA, centralne nadzorowanie korupcji, centralne budowanie stadionów, centralne karmienie głodnych dzieci. 8) Tworzenie atmosfery nieustającej walki z wszechobecnym wrogiem, szczucie obywateli na obywateli. Podział na tych co są z partią i na resztę zdrajców (antykomunistów). Polakiem może być tylko wyznawca PiS, czyli komunista, reszta to wstecznicy i kontrrewolucjoniści. Wróg czai się wewnątrz (komunistyczny kontrrewolucjonista) i na zewnątrz (imperializm, zgnilizna zachodu). Rzeczywistość kreuję się w ten sposób, aby dać obywatelom wyraźny sygnał, że tylko komunistyczne PiS jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom. Spektakularne konferencje, gdzie prezentuje się przyłapanych spekulantów, lekarzy i innych pojedynczych egzemplarzy, mających zapewnić wrażenie powszechnej sprawiedliwości. 9) Rozbudowana propaganda i powrót do socjalistycznych kanonów dialogu społecznego. Propaganda sukcesu, który nie ma nic wspólnego ze sprawowaniem władzy przez PiS: spadek inflacji, kurs złotego, wzrost PKB, wzrost inwestycji, spadek bezrobocia (emigracja). Inne klasyczne zachowania, jak przemówienia przy każdym niepokoju społecznym, słynne dwu minutowe orędzia do narodu: `wyborów nie będzie, winna jest opozycja'. Orędzie po taśmach Beger, masówka w stoczni gdańskiej, wiec poparcia dla partii rządzącej, to wszystko są wynalazki komunizmu. 10) Podział w strukturach kościoła katolickiego według schematu bolszewickiego, księża patrioci i księża liberałowie TW. 11) W końcu najważniejsze, bo zbawienne dla nas wszystkich, czyli degradacja ideałów rewolucji. Rewolucja moralna kończy się wciąganiem do rządu recydywistów, budowaniem koalicji z przestępcami, dawnymi dygnitarzami PZPR oraz TW jak choćby towarzysz Maksymiuk. Pełna degrengolada charakterystyczna dla każdej ekstremistycznej organizacji. Przykładów mała garstka, a przykłady można mnożyć w nieskończoność, jednak sądzę, że i tego starczy do stwierdzenia jaką partia jest PiS. PiS w najlepszym razie jest skrajną partią socjalistyczną, obiektywnie rzecz ujmując z silnymi historycznymi naleciałościami komunistycznymi, w każdym razie, PiS nie ma nic wspólnego z prawicą. W USA, czy Anglii taka partia jak PiS byłaby pozaparlamentarną lewacką opozycją, w dodatku nadzorowaną przez specsłużby, bo wszyscy wiemy, że po tej partii można się spodziewać nie tylko moralnej, ale i komunistycznej rewolucji. Propagowanie komunizmu w większości cywilizowanych krajów budzi poważny niepokój u nas euforię 27 % chłopo - robotników powyżej 65 roku życia. (matka_kurka) www.matka-kurka.net/post/?p=760 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katecheta Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:56 Wcale nie jest w kościele tak bogato. Pracuję jako Katecheta i mam 1800 zł. Czy to tak dużo. Z kościoła nie dostaję extra profitów. Musiałem skończyć studia wyższe, i taka pensja . To wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark Re: Katecheto, popatrz na pracę nauczycieli!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 16:34 Porównujesz ich pracę ze swoją? A poza tym o jakich studiach mówisz? O studiach, po których będziesz w stanie dowodzić dzieciarni, ile diabłów się mieści na końcu szpilki? ;o)) Nie porównuj swojej pracy z pracą nauczycieli, bo to jest wstyd. Dowartościowania swego ego w ten sposób na pewno nie osiągniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Wstyud być katechetą 12.05.07, 14:12 Czyli kolejnym darmozjadem żerującym na ludzkiej naiwności. Ale to jest przecież moralność katolicka ;)) Odpowiedz Link Zgłoś