Dodaj do ulubionych

Uczeń dziś mi powiedział...

IP: 82.160.42.* 13.06.06, 22:26
... w związku z protestami dzieciaków przeciwko Giertychowi i reformie w
szkole chciałem przytoczyć dosłowny cytat z mojego ucznia po zwróceniu mu
uwagi że pali pod szkołą papierosy i zagrożeniem że mu obniże zachowanie( wiek
14 lat). Cytat : "Nie wiesz ch..u z kim zadzierasz, przyjdź do mnie na osiedle
to żywy nie wyjdziesz" Wiec mam taka konkluzje - nie róbmy ze szkołą dalej
nic, niech gó..arze mają tylko prawa i żadnych obowiązków. Niech uczen bedzie
nietykalny. Niech dalej rodzice wierzą w aniołkowatość swoich dzieci, a za
chwile beda w szkole strzelaniny i bojki na noże. Nauczyciel bedzie
przychodził ( o ile bedzie) w kamizelce kuloodpornej.
Nie jestem zwolennikiem Giertycha, wrecz go nie znosze, ale jak ktos sie za
szkolnictwo nie wezmie to jeszcze chwile i bedzie tragedia
Obserwuj wątek
    • jetpilot1 Re: Uczeń dziś mi powiedział... 13.06.06, 22:57
      widocznie jesteś złym nauczycielem skoro ci tak wychowanek powiedział -
      prawdziwy nauczyciel powinien być dla dzieci partnerem a nie jakimś stróżem czy
      katem wstawiającym same jedynki do dziennika, przypuszczam że sam sobie w
      pewien sposób zawiniłeś, nie zdziwie się jeśli któregoś dnia uczeń nałoży ci
      kubeł na śmieci na głowę
      • steppenwolff1 Re: Uczeń dziś mi powiedział... 15.06.06, 00:36
        o rany, ale człowieku głupoty mówisz. Myślisz, że aż tyle zależy od
        nauczyciela? ...już różne epitety słuchałam pod adresem naprawdę dobrych
        nauczycieli.

        pozdrawiam
        Anka
      • Gość: prezes Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.prz.edu.pl 17.06.06, 16:09
        ty pilot...wyskocz bez spadochronu bo jestes tepy Jan
      • olias Re: Uczeń dziś mi powiedział... 19.06.06, 00:20
        pierdu-pierdu.
        Moja żona (nauczycielka) próbowała rozmawiać z taką mamuśką, ale ta jej
        przerwała i szczerze powiedziała że nie będzie nic dziecku, bo dziecka sie boi.
      • Gość: kjuik Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agresorami IP: 82.177.97.* 19.06.06, 15:11
        Glupoty gadasz. Jestem pierwszym rocznikiem ktory poszedl do gimnazjum i sama
        bylam pzrerazona agresja i glupota swoch kolegow. To byla slepa nienawisc do
        zakazow, lekcewaznienie wszystkiego i wszystkich. O dziwo, bylam w jednym z
        lepszych. Wyobraz sobie co sie dzieje w tym, do ktorych boja sie mlodzi
        nauczyciele wchodzic. Wiec nie mow czlwoiekowi ze byl zlym nauczycielem , tylko
        pojdz zobacz, sproboj pogadac z nastolatakiem wyzszym i silniejszym od
        weychowawcy, ktory uwaza za bardz smieszne zrzucic mlodszego kolege ze schodow
        tak by sobie zlamal reke.
        • andrzej.sawa Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres 19.06.06, 15:21
          A kto powinien nadzorować?Jeżeli ręcznie to niemożliwe,to metodą usuwania takich
          elementów ze szkoły,a tego nauczyciele nie robią /główna zresztą tu wina
          dyrektorów szkół i całego nadzoru nad szkołami/.Niestety jak nie da rady po
          dobroci,to trzeba policją.
          • Gość: lipa Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:32
            Myslisz ze tak latwo ucznia usunąć ze szkoły? Uczniowie o tym doskonale wiedza
            i fige sie przejmuja. Wiec przestan wypisywac bzdury, ze np. przy pomocy
            policji to mozna zrobic. Moze Gietychowi zaproponujesz takie rozwiazanie, niech
            wprowadza jako minister edukacji. Wtedy nauczyciele odetchna z ulga i nikt ich
            nie bedzie rozliczal za nadzor i resocjalizacje elementow niereformowalnych.
          • Gość: anna Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.06, 17:38
            andrzej.sawa napisał:

            > A kto powinien nadzorować?Jeżeli ręcznie to niemożliwe,to metodą usuwania
            takic
            > h
            > elementów ze szkoły,a tego nauczyciele nie robią /główna zresztą tu wina
            > dyrektorów szkół i całego nadzoru nad szkołami/

            Ależ nie znasz kompletnie realiów szkoły. Nawet uczniów, którzy weszli w
            konflikt z prawem nie można tak łatwo wyrzucić ze szkoły. Chyba słyszałeś o
            przypadku handlarzy narkotyków, których dyrektor wyrzucił ze szkoły. A kurator
            cofnął jego decyzję i uznał ją za bezprawną.
          • Gość: steppenwolff Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 18:11
            Andrzeju, zanim usunię się ucznia z gimnazjum, trzeba mu zapewnić miejsce w
            innym, ponieważ nauka w gimnazjum jest obowiązkowa. W szkole średniej jest
            trochę łatwiej, ponieważ tam dyrekcja już nie ma obowiązku zapewnić
            delikwentowi miejsca w innej szkole...ale też łatwo nie jest. Do mojej starej
            szkoły chodził handlarz narkotyków z prawomocnym wyrokiem - a w jego sprawie
            toczyło sie kolejne postępowanie z tego samego paragrafu. I nie można go było z
            tego powodu usunąć...

            Myślę, że nie do końca masz pojęcie, jak wygląda praca w szkole, sytuacja prawa
            nauczyciela i ucznia oraz nadzór nad szkołami.

            pozdrawiam serdecznie
            • Gość: steppenwolff Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 18:12
              oczywiście "usunie" ;-)

              nie podpisałam się:
              Anka
            • Gość: lipa Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 21:45
              jesli uczen nie ma 18 lat to nawet w szkole ponadgimnazjalnej nie mozna
              niestety usunac tak poprostu
              • andrzej.sawa Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres 19.06.06, 21:48
                No i następny problem,ale niestety problemy się mnożą jak króliki,a nie widać
                drogi ich likwidowania.
                Smutne.
                • Gość: anna Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.06, 22:02
                  Smutne, bo też sporo racji w Waszych wypowiedziach (tzn nie nauczycieli). Nie
                  ma naprawdę kogoś kto madrze pokierowałby oświatą. Stosy papierów nas
                  przygniatają, a uczeń nie ma z tego nic. Fikcja, papiery, zestawienia,
                  sprawozdania, raporty, procenty...Wszystko to produkujemy. To juz nawet nie
                  biurokracja to technokracja.
              • Gość: steppenwolff Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 22:24
                może zostać usunięty ze szkoły po wykorzystaniu wszystkich innych środków i
                możliwości. U nas przy dużej absencji uczeń dostaje naganę od dyrekcji,
                zawiesza się go w prawach, potem rodzice podpisują, że jeżeli nie zacznie
                chodzić, to zostanie skreślony z listy uczniów. No i skreśla się. A on wybiera
                papiery i musi sobie szukać sam innej szkoły. W gimnazjum jest dużo trudniej...

                pozdrawiam
                Anka
                • andrzej.sawa Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres 19.06.06, 22:31
                  Mnie chodzi o stosowanie zasady zero tolerancji.Oczywiście w wypadku nauczycieli
                  też /no i dyrektorów,oraz nadzoru - kuratoria/.
                  • Gość: anna Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.06, 22:36
                    Czyli chodzi Ci raczej o to jak powinno być, a nie jak jest.
                    Szkoła w problematycznych sytuacjach nie działa jak strażnik Teksasu czyli
                    szybko, skutecznie , logicznie, bo miliony przepisów uniemożliwiają takie
                    skuteczne i mądre działanie.
                    • Gość: steppenwolff Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 22:39
                      ale to jednak nie do końca jest takie głupie. Bo przy "zerze tolerancji" władza
                      absolutna byłaby w jednych rękach - a to też nie jest dobre...
                      ja mam tylko wrażenie, że niepotrzebnie zepsuto oświatę wprowadzając
                      trzypoziomowy system kształcenia. Z "nową" maturą można było eksperymentować w
                      starym układzie, a gimnazja i licea profilowane to porażka.

                      pozdrawiam
                      Anka
                      • Gość: anna Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.06, 22:53
                        Zgadzam się z Tobą. Współczuję nauczycielom uczącym w gimnazjum, naprawdę
                        współczuję i podziwiam. I nie mam żalu o to, że młodzież przychodzi z
                        zaległościami, bo słyszałam jak wygląda praca na lekcjach tam. Winny jest
                        system, który pozwolił, by po 6 klasie oderwać młodego człowieka od tego z czym
                        się zdążył zrosnąć, oswoił. Te negatywne zachowania w gimnazjum też z tego się
                        biorą. Zagubienie, dojrzewanie, próba sił, bunt. Jakoś nikt tam na górze nie
                        pomyślał, że jest to nierozsądne 12 latka przenosić do innej szkoły, robić
                        jakieś testy kompetencji- fikcyjne i durne. Nie trzeba być wybitnym
                        psychologiem, by stwierdzić, że czas dojrzewania nie jest najlepszy na aż 2
                        zmiany i "przeskoki": w gimnazjum i szkołę średnią
                        A liceum profilowanego doświadczyłam przez 3 lata ucząc w nim. Kuriozum. Nie
                        mają ani przygotowania zgodnego z profilem , a z drugiej strony przedmioty
                        zgodne z profilem zabierały czas na uczenie sie do matury.
                      • Gość: lll Re: Nie zly nauczyciel! Uczniowie sie stali agres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 23:15
                        Jasne, stary układ był bardzo dobry wraz ze stara matura, jak również z
                        egzamniami przeprowadzanymi samodzilnie przez kazda uczelnie. Wczesniej na
                        maturze wystarczaly arkusze papieru kancelaryjnego (prosze jaka oszczednosc), a
                        teraz tony pieniedzy trzeba wydac na tony specjalnie wydrukowanych arkuszy. Nie
                        mówiąc o tym, ze nauczyciele musza "zrobic sobie" (czytaj odbyc szkolenia +
                        egzamin) egzaminatora, zeby moc takie prace poprawiac. Co wiecej nauczyciel nie
                        bierze prac do domu, jak kiedys, tylko go zganiaja w jedno miejsce-siedlisko
                        egzaminatorow i w takich warunkach "skoszarowany" poprawia. Cóz za
                        udogodnienia. A ile przy tym zarabia, ho ho... i to wszystko z mysla o
                        uczniu... Tylko czy formuła nowej matury jest taka dobra? Tak samo ta cała
                        przydługa lista podreczników do danego przedmiotu róznych wydawnictw, komu to
                        jest potrzebne? Szkoła została postawiona na głowie, brak w wielu kwestiach
                        zdrowego rozsądku. W statucie trzeba wyliczyc wszystkie okolicznosci kiedy
                        ucznia mozna skreslic (bo jak nie ma, to luka w prawie, he he. A uczen ma bujna
                        wyobraźnie i wymysli cos, co wedlug zdrowego rozsadku kwalifikowalo by go do
                        natychmiastowego wyrzucenia, no i "czujac" respekt i skruche oraz wdzięcznosć
                        za szanse, zwykle kolejną :D zostaje w szkole). A jesli nawet zapobiegliwi
                        nauczyciele uwzglednia rózne przypadki, to organ prowadzacy zakwestionuje, ze
                        status...za dlugi i takie bledne koło. I w takich warunkach nauczyciel ma byc
                        guru? Ciekawe czy znowu kiedys bedzie normalnie?
    • Gość: rafal Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 23:04
      ten cytat mówi sam za siebie. Masz racje wiem jak jest w szkołach bo ja dopiero
      ją skończyłem (technikum) a teraz chodzą do nich mój brat, siostra i kuzyni.
      wystarczy czasem posłuchać co robią.... przyznam się szczerze że ja też nie
      byłem zbyt spokojny ale to co teraz wyprawia gó..arzerka przerasta wszystko..
      Podam przykład: dzwoni do gimnazjum telefon do sekretariatu ( drzwi były
      uchylone) w sekretariacie nie było nikogo, gó..arz sobie wszedł do środka
      odebrał telefon zwyzywał interesanta od największych ch... szkoła miała
      przewalone totalnie bo była to jakaś szycha. kolejne pomysły to wyważenie drzwi
      w klasie, urwanie zlewozmywaka, zatkanie odpływów w rurach i zalanie łazienki,
      rozrywanie kafelków w łazienkach
    • smalltownboy Re: Uczeń dziś mi powiedział... 14.06.06, 00:16
      Owoce wydaje lansowana od początku lat 90-tych ubiegłego stulecia
      ideologia "róbta co chceta". Nie wolno dziecka uderzyć, bo belfer wyleci z
      pracy lub dostanie naganę do akt.
      Znajomy nauczyciel mi mówił, że nawet rodzice nie mogą sobie z podlotkami
      poradzić (gimnazjum), bo albo straszą, że zgłoszą na policję na rodziców, że
      robią to czy tamto, albo jeśli mocniejsi fizycznie od rodziców, terroryzują
      ich. Niech dalej SLD wyskakuje z pomysłami wsadzania na 5 lat za kraty za
      przysłowiowego klapsa dla dziecka, to spłynie na śmietnik historii politycznej.
      Recepta- kary cielesne dla uczniów, jak przed wojną; obniżenie
      odpowiedzialności karnej z 17 na 15 lat za wszystkie przestępstwa, za cięższe
      do 13 lat. Uczeń musi czuć respekt przed nauczycielem, policjantem itp.
      Takie powiedzenie krąży, iż za komuny jak widziano milicjanta, to uciekano na
      drugą stronę; dziś jak policjant zobaczy jakąś grupkę to przechodzi. Pora
      odwrócić paradoksy na ulicy, jak i w szkole, a powoli wrócimy do normalności.
      • edico Re: A nie owoce religii??? 17.06.06, 23:48
        Przecież miało być tak dobrze a dzieciarnia wychowana w duchu...

        Owsiakowi zabroniono nawet nauki udzielania pierwszej pomocy a to religijne
        wychowywanie trwa nadal. A może czas najwyższy dokonać zamiany celem chociażby
        sprawdzenia, czy Owsiak czasem nie lepiej wychowa od całej zgraji klechów?
        • Gość: anna Re: A nie owoce religii??? IP: *.rzeszow.mm.pl 17.06.06, 23:52
          Ciekawa kwestia. W szkołach młodzież najbardziej rozwydrzona na lekcjach
          religii, a księża nie potrafią sobie za nic poradzić. Mnie się włos zjeżył na
          głowie kiedy przypadkiem weszłam na lekcje religii do jednej z klas.
        • andrzej.sawa Re: A nie owoce religii??? 18.06.06, 02:52
          Masz rację.Gó..ateria - róbta co chceta - tego się już nauczyli od owsiaka.
      • Gość: knz Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 16:00
        nie wiem czy to dobra droga... kary cielesne itd. w szwecji jest zakaz bicia
        dzieci i podobno nie ma zupelnie agresji w szkolach.. mnie to daalo do
        myslenia.. a ty jak to wytlumaczysz?
        • smalltownboy Re: Uczeń dziś mi powiedział... 06.07.06, 22:22
          Zanim społeczeństwo moralnie dojrzeje do poziomu Szwecji wiele wody upłynie, a
          na razie lać ile wlezie :)
    • Gość: patxtar Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 14.06.06, 05:31
      Nie jestem za karami cielesnymi,ale to co dzieje się teraz w szkołam i na
      osiedlach nawet dla mnie to już absurd .
      Gdyby tak przestac choc troszeczku wychowywac dzieci "bez stresowo"
      byłby inny rezultat.
      Mojej znajomej córka,chodzi do 1-klasy gimnazjum i może wracać do domu
      o ktorej chce !
      Na moje pytanie- dlaczego ?
      Matka odpowiedziała ,niech dziecko ma dzieciństwo !
      A pożnie się dziwimy że dzieci rodzą dzieci !!!
      Jak coś nie zmieni się w mentalności rodzicwów - to za 5-10 lat będziemy mieć
      12letnie matki,14 letnich ojców ,
      Więzień wogole nie będzie bo to grzech.
      A słowem na dzień dobry będzie"""" jak sie ma ch... !
      Czarna perspetywa !
    • Gość: artU Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: 195.117.30.* 14.06.06, 07:27
      Masz racje nauczycielu...W szkołach dzieje sie coraz bardziej tragicznie.
      Za moich czasów po kryjomu czy po cichu paliło sie ale Nauczyciela sie w jakis
      sposob balismy a napewno szanowalismy go i czulismy przed nim respekt a
      teraz...? W durzej mierze to wina rodziców, ktorzy swoje dzieciatka uwazaja za
      aniłeczki a to diabły wcielone...Cos trzeba zmienic i to NATYCHMIAST
      • Gość: konrad Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 08:39
        Zawód nauczyciela stał się ostatnio najbardziej niebezpieczną profesją.
        Rodzice zapominają że to oni mają wychowywać.Scedowanie tego obowiązku na
        szkołe to totalne nieporozumienie.
        Nauczyciel został pozbawiony instrumentów dyscyplinujący.
        Wszystkie prawa ma dziecko.
        Leniwi rodzice chcą żeby nauczyciel wychował im dziecko.
        Wychowaliśmy z Żoną dwóch wspaniałych Synów i wiem że wymaga to czasu
        cierpliwości i serca.
        Nauczyciele byli uzupełnieniem naszej pracy wychowawczej i nigdy nie
        kwestionowaliśmy autorytetu nauczyciela co dzisiaj niestety zdarza się często.
        • Gość: nauczycielka a dyrekcja i kuratorium chowa głowe w piasek... IP: *.ls.net.pl 14.06.06, 09:33
          dopóki nie dojdzie do tragedii. Najwazniejsze w szkole teraz są papiery:
          raporty z badania mierzenia jakości pracy szkoły, z pracy WDN ( w tym szkoleń
          na temat agresji w szkole, narkomanii i innych zagrożeń) Szkoleń, a nie
          efektywnych działań, w tym obecności nauczyciela w zyciu ucznia, poznania od
          niego (a nie z ksiązek lub od pana/i prowadzącej szkolenie na w.w tematy i
          sowicie opłacanej z funduszu szkoły)przyczyn jego zachowań.Jakl próbowałam
          swojej dyrekcji szkoły zwrócic na to uwage, zostałam postraszona zwolnieniem z
          pracy... w końcu na moje miejsce czekają dziesiatki tych pokornych nauczycieli.
        • Gość: uważna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 15:48
          "nigdy nie kwestionowaliśmy autorytetu nauczyciela co dzisiaj niestety zdarza
          się często"
          Bo niestety dzisiaj część nauczycieli nie zasługuje na autorytet. Zdaje się, że
          nie przytrafiła Ci się nigdy taka sytuacja, że młodziutka nauczycielka miała
          swoich pupilków (dzieci jej znajomych), a całą resztę miała w d...
          Pewnie nigdy nie przytrafiła Ci sie sytuacja,że nauczyciel na prośbę dzieci, by
          wytłumaczył materiał, powiedział: "I po co jak wy takie głupki jesteście, że i
          tak nie zrozumiecie"... interwencja u dyrektorki nie przyniosła ŻADNEGO efektu,
          bo "wg prawa nie mogę jej zwolnić", protesty rodziców do kuratorium też nie
          przyniosły większego skutku. No może trochę mniej się wyżywa na dzieciach.
          Wiem, że nie wszyscy nauczyciele mają powołanie. Ale skąd w takim razie biorą
          się różnice w nierównym traktowaniu nauczycieli przez dzieci? Może nad tym też
          pasowałoby sie zastanowić? Dlaczego przez te same dzieci jeden nauczyciel jest
          traktowany jak idol, a inny jest poniżany???
          • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 17.06.06, 16:35
            > Bo niestety dzisiaj część nauczycieli nie zasługuje na autorytet.
            Oj, wcześniej było tak samo - a może nawet gorzej. Znam mnóstwo niesamowicie
            wykształconych młodych nauczycieli. Po dwóch kierunkach z mgr, po
            podyplomówkach. Znajomy dyrektor mówi, że aż mu szkoda odkładać takie podania
            na półkę, kiedy wie, że "starego" pokolenia nie może po prostu zwolnić.

            Zdaje się, że
            >
            > nie przytrafiła Ci się nigdy taka sytuacja, że młodziutka nauczycielka miała
            > swoich pupilków (dzieci jej znajomych), a całą resztę miała w d...
            moja profesorka z polskiego, przed ponad 10 laty: mieliśmy w klasie chłopaczka,
            którego ciotka była jej b. dobrą znajomą. Zawsze miał pytania przed kartkówkami.

            > Pewnie nigdy nie przytrafiła Ci sie sytuacja,że nauczyciel na prośbę dzieci,
            by
            >
            > wytłumaczył materiał, powiedział: "I po co jak wy takie głupki jesteście, że
            i
            > tak nie zrozumiecie"...
            Ta sama nauczycielka z polskiego obdarzyła kolegę kiedyś ładnym epitetem w
            podobnym stylu. Doprowadzała ludzi do tego, że w ogóle bali się odzywać.
            Jedna z moich matematyczek umiała mniej niż my. Znała po jednym sposobie
            rozwiązania zadania, inne metody były nieakceptowane i oceniane na zero pkt.
            ...
            Myślę, że nauczyciele zawsze byli różni. Teraz jest na pewno dużo lepiej
            wykształconych językowców, dużo świetnych informatyków. Sądzę, że zasługują na
            szacunek. Ale mają dość minimalne szanse...

            pozdrawiam
            Anka
            • Gość: uważna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 17:28
              Jedno jest pewne - nie można "nigdy nie kwestionować autorytetu nauczycieli"
              • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 17.06.06, 23:41
                zgadzam się. Uważam, że nigdzie nie ma autorytetów absolutnych - ewent. tacy na
                99 % :-)

                pozdrawiam
                Anka
      • Gość: Vp Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: 82.177.97.* 14.06.06, 09:15
        > W durzej mierze to wina rodziców, ktorzy swoje dzieciatka uwazaja za
        > aniłeczki a to diabły wcielone...

        W całości to wina rodziców, bo tylko oni maja dostęp do dzieciaka w wieku od 0-
        3 lat, a to w tym wieku zaczynają się takie ziarenka bezkarności zasiewać,
        potem już nawet w przedszkolu coraz trudniej to wykorzenić.

        > Cos trzeba zmienic i to NATYCHMIAST

        No świetnie, tylko jak? JAK????
        Kulturalne zwrócenie uwagi dzieciakowi co najwyżej kończy się narysowaniem
        kółka na czole tudzież hasłem "dobra, dobra". Bardziej ostre skutkuje
        hasłem "odpier... się stara k..." albo jak przytoczył nauczyciel z pierwszego
        postu. Potem jakieś tajemnicze krasnoludki malują po drzwiach, wysypują śmieci
        na wycieraczce itd. Zwrócenie uwagi rodzicowi skutkuje dokładnie tym samym
        cytuję z własnego doświadczenia: "co się pani dziecka czepia, pani to ma
        nierówno pod sufitem...", "następna dewotka się znalazła...", "jak ci się nie
        podoba to się wyprowadź...", "piłka jest po to żeby ją kopać..." Zadziwiające,
        że po coś też stoi tablica wystawiona przez spółdzielnię z napisem <zakaz gry w
        piłkę> a tuż obok są trzy puściutkie szkolne boiska, które chyba właśnie do
        kopania piłki są przeznaczone, no ale oczywiście dzieci i rodzice wiedzą
        lepiej. A rzecz dotyczyła rzucania kamieniami po szybach i kopania piłki jak
        najwyżej żeby z wysoka spadała na parapety. No rzeczywiście, tylko stare
        wariatki mogą mieć za złe takie ładne zabawy. A jakieś skargi do spółdzielni to
        też oczywiście stare wariatki, dewotki mają za złe, zazdroszczą dzieciom
        dzieciństwa...
        Dla ścisłości dodam, że ja akurat jestem młodsza od jednej z drugą mamuś tych
        kochanych dzieciaczków, a skargi do spółdzielni pisało kilkanaście osób. Straż
        miejska i policja odsyłają do administracji/spółdzielni, a oni mówią, że jedyne
        co mogą to wystawić tablicę i wywiesić kartki na klatce z prośbą o
        przestrzeganie norm współżycie społecznego, reszta należy do policji. No i mamy
        odbijanie piłeczki.
        Jak ktoś pokaże skuteczne rozwiązanie - to ma u mnie konia z rzędem.

        No cóż, gdzieś na świecie istnieją całe zamknięte miasteczka, gdzie nie wolno
        mieszkać i przebywać dzieciom, może by tak i u nas choć jedno osiedle
        wydzielić, ogrodzić, zatrudnić ochroniarzy i nie wpuszczać gó..arzy i innych
        osobników o umysłowości gó..arza. W Polsce jeszcze o czymś takim nie
        słyszałam, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby Rzeszów był pierwszy no nie?
        • Gość: jak Vp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 17:31
          To zamknij swoje niegrzeczne dzieci;) niech same sobie radzą, może wtedy coś z
          nich wyrośnie
    • Gość: John Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: 212.160.172.* 14.06.06, 09:31
      Ci co nie mają jakiegoś kontaktu z uczniami nich zamilczą lepiej, bo bełkotać
      może każdy głupek. Moja żona uczy w technikum i wiem jakie stresy tam
      przeżywa.Większa część uczniów zachowuje się jak hołota, takie małe huligaństwo
      ot co. Mądre reformy są potrzebne, ale łatwiej jest drzeć ryja nie będąc wogóle
      w temacie
      • Gość: kalina Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 10:09
        Wypadałoby te wszystkie posty wysłać Giertychowi a poza tym pozapraszać go do
        szkół i pokazać od środka prawdziwe szkolne życie. Ciekawe jakby wtedy
        zapatrywał sie na swój pomysł rozszerzenie kompetencji rodziców. Mówiło się o
        decydowaniu przez nich o wyborze podręczników i wyborze nauczycieli uczących
        danego przedmiotu;). Może zamiast tego rodzice tych niereformowalnych
        społecżnie mieliby np. dyżury:D w szkole albo za szkołą, tam gdzie palą
        papierosy, he he. A uczniowie za kazde k, ch i inne takie mało społeczne
        określenia wykonywaliby za to społecznie użyteczne prace? Może to Giertych
        powinien wprowadzić???
    • mjot1 Wara 14.06.06, 20:37
      Zostawcie dzieciąteczka w spokoju!
      Radzę chuchać na nie dmuchać przypalić im skręta, zaprosić na browarka, itd.
      itd.
      Wszak to przyszłość nasza!
      Wszak one to niebożęta będą nam emerytury przydzielać.

      Najniższe ukłony!
      Zachwycony rodzicielską błyskotliwą dalekowzroczną przenikliwością M.J.
    • trusia82 Re: Uczeń dziś mi powiedział... 15.06.06, 20:13
      Oj kochani rodzice co z Waszych pociech wyrośnie, a może w niedługim czasie te
      kochane dzieciątka wezmą was za łby. Ja jestem 53 letnią matką chowałam dzieci
      w dyscyplinie i wpajałam im szacunek do nauczycieli i starszych ludzi. Dzisiaj
      mam dzieci wykształcone , darzące nas i innych ludzi wielkim szacunkiem. A
      dzisiaj popatrzmy na młodzież, nauczycieli. Wszelkie prawa ma uczeń i rodzic a
      nie nauczyciel. Zobaczymy to wszystko za parę lat jaka będzie Polska a no taka
      jakie chowanie dzieci.
      • Gość: kasia Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 20:54
        Super ze jakiś rozsądny rodzic wypowiedział się na ten temat. Oby wszyscy tacy
        byli..., marzenie.
        • upmaker Re: Uczeń dziś mi powiedział... 15.06.06, 21:15
          Kogo obchodzi ten żałosny kraj i to jaki będzie. W ogóle nie rozumiem.
          • Gość: lolek Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 21:50
            np. Ciebie powinien obchodzic, bo mozesz wyjsc na ulice i juz stamtąd nie
            wrócić...
            • Gość: gosc Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.06, 07:12
              Znam takich luzaczków, ludzie wykształceni pracują na uczelni ale dzieci to
              wychowywac nie potrafia
              nie wystarczy dać dzieciom jeść i kupić zabawki, ale przede wszystkim uczyć co
              wolno a co jest zabronine
              rodzice dziwią się, że nauczyciele narzekają a sami na wszystko im pozwalają
              Argument - "co takiemu dziecku mozna zabronić i tak nie zrozumie"
              biedni ci rodzice będa za kilka lat
    • leon1111 Re: Uczeń dziś mi powiedział... 17.06.06, 12:53
      up
    • Gość: ja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.res.pl 17.06.06, 13:36
      słusznie.. gó..arza pałą przez łeb zdzielioć i na 24 h do pier*la zamknąć za
      takie coś..może się wtedy kultury nauczy...
      • Gość: fwfsfs Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.ostnet.pl 17.06.06, 14:53
        Sam pracuje w szkole i mam do czynienia z mamusiami które NIE wiedzą jak sobie
        poradzić ze swoim n-letnim smarkaczem który nie respektuje żadnych zasad,
        norm, regulaminów itp. Ja też nie jestem w stanie takiej mamusi pomóc, bo jej
        chyba już nic ani nikt pomóc nie może, szkoda tylko że zdecydowała się na
        bachora nie mając elementarnej wiedzy na temat wychowania. Wiem jedno - mój
        ojciec też nie przeszedł żadnych kursów pedagogicznych, (może i dobrze)
        wyższego wykształcenia też nie miał ale z tym problemem poradził by sobie w 5
        minut nadzwyczaj skutecznie.
        Zresztą, gó..ane pieniądze które mi płacą nie są motywacją do wychowywania i
        dokształcania scłej rodziny "bandziora". Szkoła publiczna jest dla dzieci
        NORMALNYCH które:
        chcą się uczyć (jeżeli nie mogą pomagał będę ile sił starczy)
        chcą przestrzegać zasad obowiązujących w szkole
        i to one powinny mieć w niej jak największe prawa natomiast ZERO praw dla
        bandziorów i tym podobnych cwaniaków. Natychmiastowe usunięcie ze szkoły
        wszelkiej maści ćpunów, rozrabiaków powinno być normą i miech to mamusia
        takiego młodego człowieka znajdzie dla niego placówką która zgodzi się go
        przyjąć - wówczas zmądrzeje. A za brak realizacji obowiązku szkolengo
        szkoły "terapeutyczne" w kamieniołomach np. (razem z mamusią np.)
        Dlaczego w tym kraju pozbawiani są praw osoby prawe, ofiary przestępsty,
        grzeczni chcący się uczyć uczniowie a wszelkie prawa mają bydlaki, gwałciciele,
        złodzieje czy wreszcie największe debile w szkole
        • Gość: ja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.res.pl 17.06.06, 15:57
          a czy nie uwążasz ze należy przeciwdziałać przyczynom takiego zachowania niż
          zwalczać skutki??

          zresztą jako nauczyciel oprócz wkładania dzieciakom do głów wiedzy masz
          obowiązek je wychowywać, wytłumaczyć co jest dobre a co złe, co wolno robić a co
          nie...

          być może szkoła którą kończyłem była inna, ale mnie tam czegoś takiego uczyli...
          • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 17.06.06, 16:10
            Wychowanie jest rodzajem teresury.Obowiązuje zasada kija i marchewki.Poprawni
            politycznie kretyni zaprzeczają tej oczywistej prawdzie i mamy to co
            mamy.Niestety często do głowy trzeba docierać przez dupę.Odruch Pawłowa,to nie
            jest takie głupie.Niestety kretyństwo lewackiego relatywizmu moralnego daje plon.
            Czy skorupko za młodu nasiąknie...itd.
            Jak nasiąknie poprawnym politycznie,lewackim gównem,to napewno będzie śmierdzieć.
            I to by było na tyle.
            • Gość: ja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.res.pl 17.06.06, 16:30
              ok.. to traktuj swoje dzieci jak psy... a tobie, fuhrermninistrowi i innym
              idiotompowiem: odmoich dzieci wara...
          • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 17.06.06, 16:29
            > a czy nie uwążasz ze należy przeciwdziałać przyczynom takiego zachowania niż
            > zwalczać skutki??
            tzn. jak? Organizować terapię przyszłych urwisów, gdy mają po 2-3 lata? albo
            odrobinę więcej? Jak ma to zrobić nauczyciel?

            > zresztą jako nauczyciel oprócz wkładania dzieciakom do głów wiedzy masz
            > obowiązek je wychowywać, wytłumaczyć co jest dobre a co złe, co wolno robić a
            co nie...
            obowiązek wychowywać dzieci ma dom. rodzina ma obowiązek pokazania dziecku, co
            jest dobre a co złe. Szkoła może w tym ewent. pomagać. Nauczmy się w końcu, że
            to rodzina jest głównie od wychowywania. W szkole przy takiej ilości godzin,
            jakie są z niektórych przedmiotów, przy godz. wych. co 2 tygodnie nie ma takich
            możliwości...wyobraź sobie, że kraj mamy taki, iż nie wszystkie szkoły stać na
            pedagogów szkolnych. Cóż...

            > być może szkoła którą kończyłem była inna, ale mnie tam czegoś takiego
            uczyli..
            szkoła, do której chodziliśmy, była inna, bo uczniowie byli inni - jestem
            starsza od moich uczniów z pierwszej klasy szkoły średniej raptem o 9 lat - a
            jestem z zupełnie innego pokolenia. Mówiłam inaczej, do nauczycieli odnosiliśmy
            się inaczej, wielki strach i wstyd było, gdy na korytarzu przeklnęło się w
            okolicy jakiegoś nauczyciela. A teraz kiedy wędruję między salą a pokojem
            naucz. (lub w drugą stronę;) łacina leci na korytarzu bez większej żenady,
            muszę dość głośno reagować, żeby ktoś łaskaw był chociaż przeprosić. A uczę w
            dość dobrej szkole.

            pozdrawiam
            Anka
        • Gość: anty- fwfsfs Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 17:39
          Kurcze ale dziwni niektórzy jesteście - przecież zawsze są dwie strony medalu.
          Czasem może byc tak, że rodzice dobrze wychowuja dzieci, a te widząc co dzieje
          sie w szkole (np. palący nauczyciele) i właśnie w szkole poznając tzw."złe
          towarzystwo" kształtują swój charakter.
          I ci sami rodzice mając dwójkę dzieci - jedno może być niegrzeczne, a drugie
          jak aniołek. Przecież to nie zawsze wina rodziców, nie piszcie takich bzdur.
          A swoja drogą fwfsfs nie nadajesz się przede wszystkim na nauczyciela, skoro na
          dzieci śmiesz powiedzieć "bachory"...fuuuu, brzydzę się takimi ludźmi, gdzie w
          tym wszystkim powołanie???
    • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 17.06.06, 15:06
      Jesteś dupa,a nie nauczyciel.Takie gó.. w szkole.Albo Ty,albo toto.
      • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 17.06.06, 16:23
        chciałabym widzieć Twoją minę, gdybyś został "udupiony" przez takie g..., że
        Ciebie zacytuję ;-) zapewniam Cię, do tego wystarczy uczyć po prostu w
        niektórych z rzeszowskich szkół średnich lub gimazjów.

        pozdrawiam serdecznie
        Anka
        • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 17.06.06, 16:34
          Aniu,niestety teraz trzeba mieć cholerne zdrowie do normalnej roboty w
          szkole,znam ten temat z rodzinnych doświadczeń.Niestety temat trzeba w końcu
          złapać za dupę,bo jest gnój.Ale nie metodą kretyńskich protestów ZNP i
          rozmaitych lewaków.Oczywiście rodzice też muszą zabrać się za swoje bachory.
          Zero tolerancji.
          • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 17.06.06, 16:37
            skoro to rozumiesz, to nie mów, że ktoś jest dupa, a nie nauczyciel.

            Anka
            • Gość: belfer Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.ostnet.pl 17.06.06, 21:54
              <A swoja drogą fwfsfs nie nadajesz się przede wszystkim na nauczyciela, skoro
              na
              dzieci śmiesz powiedzieć "bachory"...fuuuu, brzydzę się takimi ludźmi, gdzie w
              tym wszystkim powołanie???

              Przypuszczam, że do dzieci się tak nie odnosi, ale szczyl z petem w zębach,
              łaciną w gębie i nożem w kieszeni dzieckiem nie jest, choć z racji wieku być
              powinien. Nauczmy się nazywać rzeczy po imieniu - bandzior to bandzior a my
              zatrudnialiśmy się w szkole nie w kryminale.
              ps. wychowawca w kryminale zarabia 3x tyle i idzie na emeryturę po 15 latach
              pracy. Jak chcesz bym resocjalizował twojego bachora z którym sobie nie radzisz
              to tylko w takich warunkach i na podobnych zasadach. Nie wymagajcie od nas
              rzeczy niemożliwych - najpierw pozbawiono nauczycieli narzędzi a teraz wymaga
              się cudów. A co do powołania - zaczynam je mieć w tym samym miejscu gdzie
              lekarze, adwokaci, sędziowie, księża, nasi politycy.........
              A ty do czego czujesz powołanie ..... do kasy -zastanów się
              • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 17.06.06, 22:19
                Ta gadka o powołaniu jest śmieszna trochę. I naiwna na potęgę. Powołanie czyli
                co?? Oddanie całego swojego życia dla obcych dzieci i młodzieży kosztem swojego
                zdrowia,życia osobistego? To jest zawód, od którego powinno sie wymagać pewnej
                postawy, przygotowania, przedyspozycji. Powołanie kojarzy mi się z całkowitym
                oddaniem i to już dobre nie jest. Mam za sobą kolejny ciężki rok w szkole.
                Wielogodzinne wieczorne rozmowy telefoniczne(na mój koszt a jakże) z rodzicami
                młodzieży, która wagaruje. Efekt był, ale obiecuje sobie od kolejnego roku
                pracować jak normalny człowiek, a nie jakaś święta poświęcajaca się.
                Skoro tak o powołaniu piszecie to dobrze, może w ogóle nie kalać żadnymi
                pensjami nauczycieli , zamknijcie ich w coś na kształt zakonów i każcie
                uczyć " z powołania". Czuję coś, że tych powołań 700 tysięcy (tyle około jest
                nauczycieli w szkołach)nie będzie:) No ale dobra niech pracują po 40 godzin
                plus te kontakty z rodzicami-telefony i rozmowy, poprawa. Długo nie pociagną:)
                Wiecie jak moja koleżanka nie pracujaca w szkole nazywa wakacje-
                REKONWALESCENCJĄ. Nie zazdrosci mi tych niby 6 tygodni wolnego tylko współczuje.
                • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 17.06.06, 22:24
                  Powołanie ma swoje uzasadnienie,bo przy pracy na materiale ludzkim nie można
                  kierować się tylko regulaminami....To jest także wychowanie,zawierające w sobie
                  tresurę,ale nie tylko.
                  • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 17.06.06, 22:38
                    Ale w szkolnictwie regulaminy górą. Dostajesz klasę 40 osób z których 20 osób
                    ma zaległosci na poziomie 4 klasy podstawówki, a Ty masz ich w 3 lata
                    przygotować do matury. Logika nakazywałaby nadrobic zaległosci. Otóż nie -
                    obowiazuje Cię realizacja programu. Oczywiście pojawi się zaraz słowo wytrych :
                    POWOŁANIE:) Nauczyciel z powołania poświęci cały swój wolny czas, wypruje sobie
                    flaki i nadrobi z tą 20 to czego się nie nauczyli przez 11 lat edukacji.
                    • Gość: gosc Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 06:40
                      gdyby nauczyciele byli mniej hamscy to uczniowie by ich troszke bardziej znowali
                      ale to nie znaczy ze szacunek bedzie taki sam jak 10 lat temu albo 20
                      w spłeczenstwie jest brak szacunku dla nauczycieli i uczniowie wynosza to z domu
                      No bo jak mozna szanować człowieka który jest nieudacznikiem życiowym - zarabia
                      ok 1200 zł, jest zfrustrowany, nie umie walczyć o swoje tak jak górnicy, lekarze
                      czy pielegniarki
                      • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 11:40
                        >No bo jak mozna szanować człowieka który jest nieudacznikiem życiowym -
                        zarabia
                        > ok 1200 zł,


                        Nie wiem jaki jest związek między zarobkami a szacunkiem do człowieka. Akurat
                        moje zarobki są wystarczające 1900 zł na rękę .


                        > e
                        > czy pielegniarki
                      • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 18.06.06, 17:27
                        > No bo jak mozna szanować człowieka który jest nieudacznikiem życiowym -
                        zarabia
                        > ok 1200 zł, jest zfrustrowany, nie umie walczyć o swoje tak jak górnicy,
                        lekarz
                        > e
                        > czy pielegniarki
                        Pewnie nie pamiętasz strajku sprzed ponad 13-14 lat? no cóż, historyczna pamięć
                        niektórych jest krótka. Ja pamiętam - a byłam wtedy w 6 klasie szkoły podst.,
                        tej starej lepszej, bo 8-letniej. Pamiętam 2 tyg. wolnego,
                        oflagowaną "Solidarnością" szkołę...

                        mówisz "nieudaczników życiowych"? Aż dziw bierze, że tylu ludzi zostawia tyle
                        podań po szkołach. Nie czuję się nieudacznikiem życiowym, bo pracuję w szkole.
                        Mam 2 zawody obecnie, część etatu spędzam w szkole - większość pozostałego
                        czasu tłumaczę. I choć ze szkoły pieniądze są prawie żadne, nie zamieniłabym
                        kontaktu z uczniami na samo tłumaczenie, bo świetnie mi się z nimi pracuje, bo
                        niesamowite jest poczucie, że czegoś się przy Tobie ktoś nauczył jednak i że
                        jest kilka osób, dla których warto robić lekcje. Szkoda tylko, że tak mało
                        godzin tego mojego przedmiotu jest w toku nauczania. Inna sprawa, że ze szkoły,
                        w której pracowałam poprzednie, zrezygnowałabym bez żalu...

                        Pozdrawiam
                        Anka

                        PS a te 1200 PLN netto za cały etat w szkole to się dostaje obecnie
                        najwcześniej po 6 latach pracy w szkole (nowe rozporządzenie ministra z grudnia
                        2004 r. dot. awansu zawodowego nauczycieli).
                • Gość: jajaja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 17:04
                  Ale ja tego strasznie nie lubię, takie głupie gadanie- jakie 6 tygodni, coooo???
                  Same ferie zimowe to już 2 tygodnie, każde święta to zawsze więcej wolnego niż
                  cała reszta "budżetówki", no i...dobre 2 miesiące wakacji letnich. Co ty liczyć
                  nie potrafisz???
                  Do tego ile razy się zdaża, że moje dziecko nie ma lekcji, bo Pani/Pana nie
                  było dzisiaj w szkole. W innych zawodach jest 20-30 dni urlopu i do widzenia.
                  Ale fakt faktem, że w Polsce wszyscy tylko użalać się potrafią.
                  Jeszcze jedna sprawa - jesli ktoś został nauczycielem tylko dla kasy, to niech
                  teraz nie marudzi, że mu źle!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 18.06.06, 17:17
                    > Ale ja tego strasznie nie lubię, takie głupie gadanie- jakie 6 tygodni,
                    coooo??
                    > ?
                    > Same ferie zimowe to już 2 tygodnie, każde święta to zawsze więcej wolnego
                    niż
                    > cała reszta "budżetówki", no i...dobre 2 miesiące wakacji letnich. Co ty
                    liczyć
                    >
                    > nie potrafisz???
                    ferii dwa tygodnie, przy czym najczęściej na feriach jeszcze konferencja
                    plenarna, więc nigdzie nie wyjedziesz na początku.
                    Wakacji 2 miesiące, przy czym z tego pierwszy tydzień na konferencję plenarną i
                    zespoły przedmiotowe (podsumowanie roku), potem w szkołach średnich rekrutacja,
                    czyli liczenie punktów, oglądanie świadectw, itp. - początek lipca zajęty. A
                    koniec sierpnia od ok. 23.08. - znowu konferencje i zespoły przedmiotowe.
                    Wszystkim się wydaje, że jak dzieciaki kończą 23.06 i zaczynają 1.07. to w
                    międzyczasie nic już nie trzeba w szkole zrobić ;-)

                    "W innych zawodach jest 20-30 dni urlopu i do widzenia."
                    A my nie mamy urlopu na żądanie, chyba że bezpłatny - ale ten musi być dobrze
                    umotywowany. U nas w mieście kuratorium przyczepia się do zbyt dużej ilości
                    nieobecności nauczycieli w szkole, w związku z tym tzw. "zastępstwa
                    koleżeńskie" również zostały ograniczone.

                    "> Jeszcze jedna sprawa - jesli ktoś został nauczycielem tylko dla kasy, to
                    niech
                    > teraz nie marudzi, że mu źle!!!!!!!!!!!!"
                    Zostać nauczycielem dla kasy???? polecam przestudiowanie stawek brutto z
                    rozporządzenia ministra z marca br. Większość nauczycieli ma stawki minimalne,
                    może warszawka wygląda trochę inaczej.

                    www.menis.gov.pl/prawo/wszystkie/rozp_387.php
                    obecnie, aby zostać nauczycielem mianowanym, czyli z pensją na rękę ok. 1200-
                    1300 PLN, potrzeba roku stażu na kontraktowego + dwuletniej przerwy bezstażowej
                    + trzech lat stażu na mianowanego (zakończonego egzaminem w jednostce
                    prowadzącej) = 6 lat. 5 lat za pełny etat dostaje się nieco ponad 900 PLN.

                    zdrowia życzę :-)
                    Anka

                    • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 17:47
                      Dzięki Aniu- imienniczko za wyjaśnienie "gosciowi " który kompletnie
                      niezorientowany jak wygląda praca w szkole. Według wiekszości społeczeństwa po
                      rozdaniu świadectw mamy wakacje jak uczniowie. Nawet wpisy w tym watku niczego
                      nie wniosły.
                      • Gość: jajaja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 17:59
                        Tak czy inaczej czasu wolnego macie więcej niż inne (przecież nie mniej
                        odpowiedzialne) zawody. I w sytuacji, gdy zachoruje Ci dziecko- bierzesz ten
                        urlop bezpłatny, ale jesteś z dzieckiem. A uwierz, że jest masę pracodawców,
                        którzy nie uwzględniają chorobowego, które nauczyciele (jak wynika z mojej
                        obserwacji) wręcz nadużywają. No i te najbardziej popularne miesiące w roku
                        mimo wszystko masz wolne..... Czy co do tego też napiszesz mi jakieś
                        wyjaśnienie???
                        A kwestia kasy tyczyła się powyższych postów nt powołania do zawodu
                        nauczyciela. I najczęściej nie jest tak jak mówisz, gdyż nauczyciele mają na
                        tyle wolnego czasu, że mogą pracować w kilku szkołach (często kosztem uczniów)
                        jednocześnie. A 2 takie etaty to już 2400.
                        • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 18:14
                          Być może mają niektórzy dużo wolnego czasu jak uczą jakiegoś mniej ważnego
                          przedmiotu(przepraszam za określenie: chodzi mi o taki, którego nie ma na
                          egzaminach i maturze) i nie mają wychowawstwa. Mnie to nie dotyczy.
                          Na zwolnienia nie chodze z podobnego powodu: młodziez miałaby zaległości.
                          Teraz siedzę w domu(i przygotowuje papiery na konferencje), a w ostatnim
                          tygodniu chodziłam chora(niezarazliwa choroba uprzedzajac ataki:)), bo
                          klasyfikacja itd. W mojej szkole to norma : nauczyciele chodzacy z chorym
                          gardłem z anginą, na antybiotykach.
                          Mnie marzy sie wyjazd np. w maju kiedy nie jest tak strasznie drogo i mniej
                          ludzi albo we wrześniu. No cóż nie mogę sobie wziac urlopu wtedy. Ale nic to:)
                          I daj spokój z tym powołaniem. Każdą prace trzeba wykonywać godnie i solidnie.
                          Urzędnik też pracuje z ludzmi i powinien mieć powołanie itd.
                          Nie wiem, gdybym uczyła wf pewnie miałabym dużo czasu.
                          • Gość: jajaja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 18:40
                            No to szczerze gratuluję - oby więcej nauczycieli takich jak Ty!!! Bo nie każdy
                            tak troszczy się o to, by młodzież nie miała zaległości. Znaczna część "olewa
                            system", bo po co sie przejmować tymi kilkoma zdolnymi, skoro to klasa tumanów
                            ( z małymi wyjątkami).
                            Jeszcze raz gratuluję.
                            • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 18:54
                              Ale jakbyś przyczytał wszystkie wpisy w tym wątku to od września zamierzam się
                              zmienić. Po prostu robić swoje , godnie i solidnie(bo niestety nie
                              potrafie "olewać"), ale nic poza tym. I jak będe chora to pójdę na zwolnienie.
                              I nie będe wieczorami wydzwaniała po rodzicach. A w czasie okienek będę pić
                              kawkę i w czasie przerw chodzić do toalety . Bo w tym roku ten czas (głupia ja
                              głupia!!) poświeciłam na konsultacje. Jeśli miałabym w sali lekcyjnej komputer
                              to przesiadywałabym też w internecie jak to robi wiekszość polskch urzędników,
                              którzy przesiadują 8 godzin z czego częśc w internecie , na kawce. Najłatwiej
                              z godzin pracy, jakosci pracy rozliczać innych prawda?:)
                              Pozdrawiam i zabieram się za pracę.
                            • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 18.06.06, 18:56
                              > No to szczerze gratuluję - oby więcej nauczycieli takich jak Ty!!! Bo nie
                              każdy
                              >
                              > tak troszczy się o to, by młodzież nie miała zaległości. Znaczna część "olewa
                              > system", bo po co sie przejmować tymi kilkoma zdolnymi, skoro to klasa
                              tumanów
                              > ( z małymi wyjątkami).
                              A Ty akurat wiesz, ilu się przejmuje a ilu olewa. Też chodziłam z anginą do
                              szkoły (klasyfikacja), aż zaniemówiłam na 4. lekcji - nie dało się więcej :-(
                              Moja koleżanka też się podleczyła i biegała na zajęcia. Są tacy, co nie
                              biegają - i pewnie na zdrowie im to wyjdzie. Ciężko Wam (nie-nauczycielom)
                              chyba zrozumieć, że my też mamy szefów, a oni nad sobą kuratorium i urząd
                              miasta, który ich rozlicza z naszych nieobecności i wyników naszych uczniów.
                              Ciężko Wam też zrozumieć, że mamy obecnie niż demograficzny i to, ilu będziemy
                              mieć uczniów w kolejnym roku wiąże się z promocją szkoły (czyli jeżdżeniem np.
                              po gimnazjach z prezentacjami dot. naszej placówki) i jest wypadkową zachowania
                              i pracy nauczycieli. Dopóki jesteśmy niemianowani, nie musimy mieć umowy na
                              czas nieokreślony. Nikt naszego pracodawcy nie zobowiązuje do przedłużenia z
                              nami umowy - więc Ci co bardziej niesforni mogą się pożegnać...również w
                              szkolnictwie za nadmiar chorobowego można mieć nieprzyjemności. Jak wszędzie. A
                              przy odrobinę podatnym gardle o anginę bardzo łatwo, kiedy kaszle Ci w małej
                              salce 5 z ok. 20 osób (językowcy mają podział na grupy, ale w gimnazjum już
                              nie - jeżeli uczy się tzw. drugiego, nieobowiązkowego języka). Wystarczy mówić
                              prawie bez przerwy 5 godz. pod rząd - moje gardło od razu reaguje.

                              pozdrawiam
                              Anka
                              • Gość: jajaja Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:16
                                Ojej steppenwolff nie rób już z siebie takiego cierpiętnika, bo dziś nikomu nie
                                jest łatwo.
                                Piszesz:"A Ty akurat wiesz, ilu się przejmuje a ilu olewa" - to akurat widac po
                                nauczycielu i po jego podejściu do dzieci i do nauki. Jak wyjaśnisz taką
                                kwestię,że jeden nauczyciel potrafi nauczyć i ma wśród uczniów prawdziwie
                                chłonacych wiedzę, natomiast inny nie nauczy, bo z góry zakłada, że uczniowie
                                są na tyle głupi, że i tak tego nie pojmą??? (O tym pisałam w poście.)
                                • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 18.06.06, 21:52
                                  > Ojej steppenwolff nie rób już z siebie takiego cierpiętnika, bo dziś nikomu
                                  nie
                                  >
                                  > jest łatwo.
                                  eee tam, cierpiętnika ;-) chciałam tylko pokazać, że odnośnie "chorobowych"
                                  i "urlopów bezpłatnych" nie ma wcale takiego patrzenia przez palce...

                                  > Piszesz:"A Ty akurat wiesz, ilu się przejmuje a ilu olewa" - to akurat widac
                                  po
                                  >
                                  > nauczycielu i po jego podejściu do dzieci i do nauki.
                                  chodziło mi raczej o Twoje założenie, że chyba jest ich dużo. Ilu znasz
                                  nauczycieli? ja pamiętam ze swoich ogólniakowych czasów jednego olewatora,
                                  teraz ze swojej obecnej i poprzedniej szkoły mogłabym wskazać dosłownie kilku,
                                  głównie ze starszego pokolenia...

                                  Jak wyjaśnisz taką
                                  > kwestię,że jeden nauczyciel potrafi nauczyć i ma wśród uczniów prawdziwie
                                  > chłonacych wiedzę, natomiast inny nie nauczy, bo z góry zakłada, że uczniowie
                                  > są na tyle głupi, że i tak tego nie pojmą???
                                  ilu znasz przypadków tego ostatniego typu?
                                  z drugiej strony: miałam już taką klasę, gdzie nie warto było się wysilać, bo
                                  gdybym nawet na głowie stała, nikogo by to nie poruszyło. Klasa dzieci z
                                  obniżonymi wymaganiami edukacyjnymi, dwójka ledwo umiała czytać, część
                                  zupełnych olewatorów - można było rozmawiać może z dwoma, w przypływach
                                  czterema osobami. Klasa trzecia technikum (sic!). I myślisz, że wynikało to z
                                  założenia, że czegoś się nie nauczą? Wysilałam się trochę, jeździłam robić
                                  tanie kserówki (bo w szkole były po 20 gr.), a dostałam nimi głównie na stół,
                                  jak taki jeden stwierdził, że po g... mu te papierzyska ;-) urok zawodu...

                                  nikt tu nie odgrywa żadnego cierpiętnika - tylko chyba próbujemy Ci uświadomić,
                                  że zawsze są dwie strony medalu :-)
                                  zresztą - dyskusja o zawodzie nauczyciela zawsze jest burzliwa, gdzie by się
                                  nie zaczęła :-)

                                  pozdrawiam
                                  kontraktowa Anka :-)

                        • Gość: gaza Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 18:52
                          Tak owszem, pracują. A nocami siedzą, żeby przygotować się do lekcji na kolejny
                          dzień. Znam takich co chodzą spać o 1, 2 w nocy. I pracują uczciwie w obu
                          szkołach. Nie przychodzą godzinę czy dwie później, ich godziny pracy w obu
                          szkołach nie pokrywają się. Ale co może wiedzieć na ten temat ktoś, kto nigdy
                          nie spróbował pracy w szkole.
                          Latwo się mówi, krytykuje innych. Jest takie przysłowie - Wszędzie dobrze gdzie
                          nas nie ma. Z pracy w szkole najczęściej rezygnują ci, którzy myśleli, że będą
                          mieli lekki chleb. Po rku, dwóch przekonują się, że niestety...rzeczywistość
                          nie jest taka różowa jak to wyglądało z boku. I prędziutko szukają innej pracy.
                          Lżejszej, lepiej opłacanej i dużo mniej nerwowej.
                  • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 17:54
                    > Jeszcze jedna sprawa - jesli ktoś został nauczycielem tylko dla kasy, to
                    niech
                    > teraz nie marudzi, że mu źle!!!!!!!!!!!!

                    Większość nauczycieli w tym watku nie marudzi . Przeczytaj dobrze. Po prostu w
                    naszych wpisach przybliżamy Wam realia szkoły. Ot tyle.
                  • Gość: Kra Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 23:22
                    Lepiej nie zliczaj wolnego nauczycieli. Moja matka jest nauczycielką. Ferie,
                    wakacje to jedno. Ale w tygodniu zasuwa o wiele więcej niż przeciętny robotnik.
                    Idziesz do fabryki na 8 godzin i dowidzenia. A nauczyciel ... Nie widać tego
                    ale stosy kartkówek, sprawdzianów, zeszytów,ćwiczeń czekają na nocną zmianę. Po
                    lekcjach biblioteka pedagogiczna, czytelnia. A popołudniami konferencja goni
                    konferencję. Zdarzają się wywiadówki 3 razy na semestr, powalone spotkania w
                    powalonych zespołach, cała masa dodatkowych zajęć bo trzeba przygotować do
                    konkursu. A ja muszę czekać aż moja mama raczy znaleźć czas żeby mnie
                    przygotować. Bo dla innych musi mieć czas, a ja muszę o niego żebrać. A
                    najbardziej mnie wkurza kiedy jedzie na wycieczkę albo zielonkę. Ni dość, że
                    nie ma jej w domu przez kilka dni, to potem chodzi jak ćma bo pilnowała cudzych
                    dzieci. A ja jestem ZAZDROSNA!!!!!!!! I nic już na to nie poradzę. I zawsze
                    mówię, że nie pomogę liczyć powalonej frekwencji, a potem mnie litość bierze i
                    liczymy razem żeby było szybciej (liczymy co tydzień, co miesiąc i co 5
                    miesięcy). I zapewniam wszystkich, że nijak się ma wolne w porównaniu z tym co
                    robi nauczyciel. Ja nim na pewno nie będę. Dzięks. Wolę weekendy i święta mieć
                    dla siebie. Popołudnia również. Przede mną wybór i na pewno nie skarzę się na
                    szkołę.
                    • Gość: OLA Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:19
                      BRAWO!!!!!!!!! SUPER, ZE WYPOWIEDZIAL SIE KTOS INNY NIŻ NAUCZYCIEL:)
    • edico Re: I czwóreczkami do nieba szli... 17.06.06, 23:43
      pod przewodnictwem Giertycha :))
    • mjot1 Nauka a wychowanie 18.06.06, 09:37
      Od jakiegoś czasu zaczęto mylić ze sobą pojęcia: nauczanie i wychowanie by z
      czasem stosować je zamiennie.
      Następnie (nawet w tej tu dyspucie widać wyraźnie) dla wielu stały się owe
      pojęcia już zupełnie jednoznaczne.
      Ktoś powie, że to tylko słowa i że to jeno bezrozumne z mej strony czepianie
      się pierdół.
      Jednak dla mnie te dwa pojęcia dzieli nie subtelna, lecz zasadnicza różnica.

      Przez całe stulecia w relacjach nauczyciel - uczeń to właśnie uczeń (i jego
      rodziciel) zabiegał o mistrza (fakt sposoby były różne).
      I nie ważne czy owym mistrzem był szewc czy mędrzec (wszak uczono nawet
      etykiety).
      Mistrz miał wiedzę i mógł (nie musiał) tą wiedzą się dzielić, przekazywał ją
      tym, którzy jej pragnęli, którzy ją chłonęli, którzy po prostu chcieli się
      uczyć sami z siebie lub poprzez swych rodziców.
      A ci, którzy nie chcieli? Wolna wola! Lecz na pewno swą obecnością nie
      paskudzili atmosfery innym.

      Zaś wychowanie to nie prawo, lecz niezbywalny! obowiązek wobec dziecka.
      Naiwne pytanie: Czyj obowiązek?
      Rodzic jeśli nie potrafił, nie miał czasu lub nie chciał wychowywać to wówczas
      zatrudniał „wychowawcę” (nawet od najmłodszych lat -patrz: „mamka”).
      Aż nadeszły czasy nie tak bardzo odległe, gdy rodziców zaczęło
      wyręczać „państwo” poprzez przeróżne swe agendy a rodzice w wspaniałej
      większości oczywiście z ulgą owego trudu się wyzbyli.
      Ot wystarczy spojrzeć wstecz i prześledzić pod tym kątem najbliższą historię
      powszechną i naszą.
      Efekty są aż nadto widoczne. A symbolicznym osiągnięciem owego jakże doniosłego
      przełomu wychowawczego jest Pawka Morozow.

      Tak światłych osiągnięć nie wolno nam zaprzepaścić. Więc oto całe rzesze
      znawców tematu nadal wmawia gó..arzom, że mają prawa, że powinni żądać, że są
      nad wyraz mądrzy i roztropni, że są przyszłością narodu, że...
      Obecnie psim obowiązkiem szkoły i nauczyciela jest wychowywać „w duchu” i uczyć
      wszystkich jak leci, każdego tumana do późnej jego starości czy on (wraz ze
      swym rodzicem) tego chce czy nie.
      No i radosna twórczość trwa...
      Jak okiem sięgnąć gdzie nie spojrzeć sami wychowawcy.
      Nauczyciel wraz z organizacjami wszelakiego autoramentu, z kościołem i ulicą
      włącznie dzielnie nam naszą „przyszłość” wychowują. A za chwilkę wychowają nam
      ją „patriotycznie”.
      A „przyszłość” świadoma swej doniosłej wagi jest wszem wobec wdzięczna
      niezmiernie co „widać słychać i czuć”.

      Swoją drogą znając troszkę środowisko „srakotłuków” stwierdzić muszę, że
      określenie ok. 40% z nich mianem „mistrza” (delikatnie ujmując) uwłacza temu
      słowu a cóż dopiero pamięci całej rzeszy tych, którzy onegdaj brnęli z
      kagankiem poprzez mrok...

      Najniższe ukłony!
      Zwolennik kija i marchewki ignorant M.J.
    • Gość: MC Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 18.06.06, 09:56
      lac pala to malo!!
      • Gość: belfer Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.ostnet.pl 18.06.06, 11:57
        >No bo jak mozna szanować człowieka który jest nieudacznikiem życiowym - zarabia
        ok 1200 zł, jest zfrustrowany, nie umie walczyć o swoje tak jak górnicy, lekarze
        czy pielegniarki<

        Dzięki że mnie uświadomiłeś - dziś zaczynam się szanować i walczyć o swoje.Ucze
        przez 15 minut zamiast 45 i zajmuje się tylko tymi którzy na to zasługują -
        takich jak Ty zostawiam w spokoju bo próba nauczenia ich czegoś jest równie
        skuteczna jak mycie murzyna.
        ps. Zfrustrowany nie jestem - wprost przeciwnie - lubię to co robie i świetnie
        się przy tym bawię. A jak sobie odpuszczę paru "zdolnych inaczej" to będzie mi
        jeszcze fajniej. Odpuszcze nie znaczy dam dopa i niech idzie - wprost
        przeciwnie - przepytam - wstawię pałę i zakończę karierę naukową! A co - tumany
        do łopaty
        • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.06, 12:16
          Ja też po męczącym roku podjełam taką decyzję. Mniej sie poświęcać i mniej
          tracić własnego czasu i pieniędzy na obce dzieci. Wykraczałam z tym daleko poza
          moje obowiązki. Zmęczona teraz jestem, ale do frustracji mi daleko, bo w sumie
          lubię uczyć.
    • Gość: spr in joreck IP: *.range86-128.btcentralplus.com 18.06.06, 23:20
      ovsik powiedzial .....i stalo sie.........~~~~
    • Gość: arturo Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.19.165.20.osk.enformatic.pl 19.06.06, 01:38
      Jak to zrozumieć? W jednej szkole są nauczyciele, u których jest spokój na
      lekcji, umieją się porozumieć z uczniami i wcale nie "za pomocą kija". Są też
      tacy, którzy nie mogą przeprowadzić lekcji, bo im przeszkadza jeden uczeń.Nie
      piszcie, że starsi nie potrafią. To właśnie u młodszych dzieją się sceny
      niekiedy wręcz dantejskie. Niestety nauczyciel ma poważanie, jeżeli umie więcej
      jak uczeń i nie tylko dwie kartki do przodu. My mamy dużo pseudonauczycieli,
      takich co nie mieli co robić zgodnie ze swoim wykształceniem. Wtedy najlepiej
      do szkoły. Bo co wybuduje most i się zawali? a tak pan inżynier udaje
      nauczyciela po rocznym kursie pedagogicznym. I wtedy nie umie nic - ani
      pedagogiki ani psychologii.Zwolnijcie ich, a będą miejsca dla wykształconych
      nauczycieli.
      • Gość: spr in Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.range86-128.btcentralplus.com 19.06.06, 01:56
        Prawo jest po stronie ucznia ktory wie jak to wykorzystac!Nauczyciel jest zerem
        ktory broni sie tylko przed atakami swoich uczniow.Prawo jest chore:;juz umiera
        ta kraina ,tego nikt juz nie powstrzyma" kto to ?
        • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 19.06.06, 03:33
          Prawa nie ma.Są legendy i bzdury.Rodzice nie chcą wychowywać dzieci,nauczyciele
          chronieni kretyńską Kartą są praktycznie nieusuwalni z zawodu,a kilkadziesiąt
          ich procent należałoby wywalić na zgniłą trawę,a dzieciarnia korzysta z
          faktycznego bezprawia.
          • Gość: obserwator Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 19.06.06, 07:06
            Gdyby nie było Karty to właśnie tacy kretyni jak Ty rządziliby oswiatą i w
            zależności od poglądów oczywiście jedynie słusznych (swoich) zwalniali i
            zatrudniali nauczycieli.
          • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 08:49
            Andrzeju, Karta chroni dopiero od mianowania. (dla mnie do ewent. dopiero za 4
            lata, jeżeli nic się nie zmieni) I już wykreślono z niej mnóstwo praw. Mnie nie
            chroni żadna karta, kończy mi się umowa 31.08 i nikt nie każe jej ze mną
            przedłużać. Ponadto dyrektor ma prawo nawet mianowanym nie dawać umowy na czas
            nieokreślony, jeżeli uznaje, że może nie być godzin. A jest dużo
            nauczycieli "nieusuwalnych", ale to ze starszego pokolenia. Moja koleżanka ze
            starej pracy dostała na 7 rok pracy umowę na rok. Bo mogło nie być w kolejnym
            roku godzin.

            pozdrawiam
            Anka
            • andrzej.sawa Re: Uczeń dziś mi powiedział... 19.06.06, 09:46
              No i mamy,jednych takich,innych takich,to niestety dodatkowy element tej
              układanki.Sposób zatrudniania jest problemem.Natomiast ja jestem wrogiem
              specjalnych reguł.Powinno to być w miarę stabilne zatrudnienie.Natomiast chyba
              przyznasz,że jakość nauczycieli nie jest najwyższa.Oczywiście rodzice też swoje
              dokładają.Nie czas na długie epistoły,ale pamiętam,jak przed kilkoma laty,jako
              ojciec nie miałem z kim /z rodziców/ współpracować - nie kwestia moich
              poglądów,raczej totalny brak chęci.
        • smalltownboy Re: Uczeń dziś mi powiedział... 19.06.06, 15:33
          Gość portalu: spr in napisał(a):
          juz umiera
          >
          > ta kraina ,tego nikt juz nie powstrzyma" kto to ?

          :)
          media.putfile.com/kazik---jeszcze-polska
          • Gość: aaa próba diagnozy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 15:44
            Uczniowie olewają naucvzycieli - bo widzą degradację tego zawodu. nauczyciel,
            marnie opłacany, odpier..la robotę bo wie że więcej ..to musię nie opłaca.
            Uczeń - pewny oparcia w kasie rodzicow olewa nauczyciela bo wie że starzy i tak
            go przepchną. Biedak - wie że "na ..uja" mu ta nauka skoro juz na starcia jest
            skazany na okresloną pozycję, bliska "robolego" dna - więc też będzie olewal
            biednego belfra/belferkę/. Bo nauczyciel nie będzie dla niego ani autorytetem/
            no bo pewno to jakaś totalna sierota skoro zastał tylko nauczycielem/ ani
            oparciem - no bo co on może.

            Boże jak to dobrze,że nie jestem nauczycielem
            • Gość: steppenwolff Re: próba diagnozy IP: *.dami / 81.15.189.* 19.06.06, 18:16
              > Uczniowie olewają naucvzycieli - bo widzą degradację tego zawodu. nauczyciel,
              > marnie opłacany, odpier..la robotę bo wie że więcej ..to musię nie opłaca.
              > Uczeń - pewny oparcia w kasie rodzicow olewa nauczyciela bo wie że starzy i
              tak
              > go przepchną. Biedak - wie że "na ..uja" mu ta nauka skoro juz na starcia jest
              > skazany na okresloną pozycję, bliska "robolego" dna - więc też będzie olewal
              > biednego belfra/belferkę/. Bo nauczyciel nie będzie dla niego ani autorytetem/
              > no bo pewno to jakaś totalna sierota skoro zastał tylko nauczycielem/ ani
              > oparciem - no bo co on może.

              operujesz strasznymi stereotypami. Uczę mnóstwo uczniów z niebogatych, a możę
              nawet ubogich rodzin. Uczą sie, są ambitni. A nauczyciel zaczyna po ludzku
              zarabiać od "mianowania". Nie są to oczywiście kokosy, ale też żadna głodowa
              pensja (ok 1800 brutto + dodatki za wysługę lat). Niestety, obecnie trzeba 6
              lat pracy w szkole, żeby dojść do mianowania.

              pozdrawiam
              Anka
              • Gość: anna Re: próba diagnozy IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.06, 19:11
                Naprawdę z tymi nędznymi pensjami to przesada. Owszem stażysta, kontraktowy
                zarabia grosze, ale tak jest w wielu zawodach tuż po studiach. Ogromna rzesza
                nauczycieli to Ci mianowani, o których pisała Anka.
                Ja jestem dyplomowana(od 2 lat) z pensją 1900 na rekę co jest dla mnie
                satysfakcjonujące. Pracuję w zawodzie 10 lat. Inna sprawa, że praca ta wymaga
                inwestowania w siebie, co równiez wiąże sie z kosztami(np. studia podyplomowe
                poza miejscem zamieszkania).
                • Gość: gosc Re: próba diagnozy IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 07:24
                  znam taką jedną ambitna
                  młoda mężatka ok 30 robi chyba już 5 studia podyplomowe
                  ale co tam mąż ma dużo cierpliwości bo zona sie nim nie interesuje a dzieci brak
                  ciagle wydaje pieniądze na fanaberie
                  Lepij by wydała te pieniądze na siebie i trochę zadbała o siebie a nie chodziła
                  w ciuchach ze szmateksu
                  Uczniowie tylko nabijają się z takich nauczycieli
                  • Gość: zxy Re: próba diagnozy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 08:26
                    Jak by nie niebyło - nauczyciel w liceum czy gimnazjum ma przerąbane...
                    Ubiera się skromnie /kobiety/ to budzi szydercze uśmiechy - bo bida z nędżą.
                    zaszaleje - to może być jeszcze gorzej.
                    Są tacy co umieją się przynajmniej z garstką młodych dogadać - w ramach np kólka
                    zainteresowań czy turystyki - no to mają trochę lepiej ...
                    Najlepiej to mają siotrzyczki w katoliku - tam habit nie budzi żadnych sensacji
                    • Gość: anna Re: próba diagnozy IP: *.rzeszow.mm.pl 20.06.06, 10:54
                      Kompletnie nie pojmuję tych wpisów odnośnie ubioru i pewnie jestem ślepa i tych
                      szyderczych uśmiechów nie zauważam.
                      Ubieram się w swoim stylu i nie zwracam uwagi czy sie to komuś podoba czy nie.
                      Jedynie unikam zbyt głębokich dekoltów i za krótkich spódniczek do pracy.
                  • Gość: anna Re: próba diagnozy IP: *.rzeszow.mm.pl 20.06.06, 10:48
                    Olewajacym być niedobrze, dokształcajacym się i ambitnym być niedobrze.
                    Ale zaściankowosć z Ciebie wyszła i zazdrość:)
                    Akurat tacy abnegaci estetyczni(czyli osoby nie przywiazujace wagi do ubioru)
                    zdarzaja sie najczęsciej na wyższych uczelniach. Są to naukowcy trochę oderwani
                    od rzeczywistości. Wśród nauczycieli w szkołach sie to rzadko zdarza. Twoja
                    znajoma jest wyjątkiem.
                  • Gość: steppenwolff Re: próba diagnozy IP: *.dami / 81.15.189.* 20.06.06, 11:57
                    studia podyplomowe to fanaberie? ;-)
                    nie jestem zwolennikiem wyrabiania kwalifikacji do 3-4 przedmiotów, bo moim
                    zdaniem nie będzie się wówczas żadnego uczyło dobrze, ale jeżeli pani robi
                    studia w zakresie swojej specjalizacji to tylko pogratulować. Ja skończyłam
                    jedną podyplomówkę (specjalizacyjną w zakresie tematyki moich studiów
                    magisterskich) i na razie na żadną inną się nie wybieram - za to na studia
                    doktoranckie. I podobnie jak Anna (wypowiedziała się poniżej), zakładam do
                    pracy to, co lubię, ubiór jest dla mnie jedną z mniej istotnych spraw w moim
                    zawodzie. Tylko (również podobnie jak Anna) nie noszę spódniczek 40 cm. za pas
                    i dekoltów do pasa ;-)

                    pozdrawiam
                    Anka
                    • Gość: anna Re: próba diagnozy IP: *.rzeszow.mm.pl 20.06.06, 14:54
                      Ja tam jestem estetką i choć nie lubie się "wypindrzać" to jednak lubię ładnie
                      się ubrać. Oczywiście w zgodzie z moją estetyką:)
                      Wątek się wyczerpuje chyba, "przegrzewa" i staje się nieco kuriozalny, ale
                      wnioski i tak "pouczajace":
                      Nauczyciel olewa i nie przejmuje sie uczniami.
                      Jak sie przejmuje i nie olewa a nie daj Boże dokształca to jeszcze gorzej.
                      Uczniowie jakoby sie naśmiewają z nauczycieli, bo ci nie zarabią dużo , a jak
                      zarabiają w miarę to nie wydają na to co powinni czyli np. na widoczne oznaki
                      powodzenia finansowego.
                      A ja wczoraj dostałam pokazną paczke z merlina z książkami i płytami czyli
                      fanaberiami;) Że o podróżach nie wspomnę. Na swoje usprawiedliwienie mam zakup
                      zamszowych klapków:)))
                      Anka pozdrawiam serdecznie i miłych wakacji:)
                      • Gość: anna Re: próba diagnozy IP: *.rzeszow.mm.pl 20.06.06, 15:00
                        A tak w ogóle Twój nick zapewne od Hermana Hesse? Miałam na studiach zajęcia-
                        wykłady monograficzne, na których profesor omawiał przez pół roku na wykładach
                        te jedną książkę. W zasadzie analiza zdania za zdaniem. Ale po polsku:)
                        • Gość: steppenwolff Re: próba diagnozy IP: *.dami / 81.15.189.* 21.06.06, 01:01
                          Ano tak, "Der Steppenwolf" Hermanna Hesse - miałam swojego czasu "słabość" do
                          tego autora :-) Ale już dawno przeszła - a Steppenwolf to chyba najlepsza jego
                          powieść, chociaż można by polemizować - na pewno odniosła największy sukces
                          czytelniczy (odkryta na nowo w latach 60tych:) Ja czytałam to 4 razy chyba - w
                          tym 2 razy w oryginale, ale to z racji studiów (jestem germanistką). Z kim był
                          ten wykład monograficzny, jeżeli wolno spytać?

                          pozdrawiam
                          Anna
    • Gość: nim Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 08:47
      a mnie się podoba to co robi Giertych - choć jak nie był ministrem to go nie
      lubiłam - a teraz coraz bardziej mi to odpowiada - ucz. II LO
      • Gość: ancestor Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 22:34
        A dzisiaj uczeń nie chciał mi nic powiedzieć
        uczę w technikum, były dzisiaj egzaminy zawodowe a później lekcje
        niestety nie było ani jednego ucznia a ja biedny musiałem siedzieć w pustej sali
        do 18
        Dlaczego w innych technikach , chyba nie na podkarpaciu dzisiaj było wolne ??
        • Gość: anna Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.rzeszow.mm.pl 20.06.06, 22:43
          Uczniowie nie przyszli, bo już poczuli oddech wakacji.
          A kolega nie miał pisania świadectw, uzupełniania dziennika, arkuszy,
          sprawozdań, przygotowania pisemnych planów dydaktycznych i wychowawczych na
          przyszły rok???
          • Gość: bat Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.range86-128.btcentralplus.com 21.06.06, 01:00
            "patrzcie jak sie lata,dupsko jest wolne od bata"
        • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 21.06.06, 01:03
          > Dlaczego w innych technikach , chyba nie na podkarpaciu dzisiaj było wolne ??
          U mnie było wolne (uczę w rzeszowskim technikum) - mamy rozsądną dyrekcje. A w
          czwartek jest "dzień sportu".

          pozdrawiam
          Anka
          • Gość: ancestor Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 06:34
            Niestety tak jest gdy dyrektor nie zna przepisów,
            tak samo było przed maturą
            Dyrek przychodzi do pokoju nauczycielskiego i pyta sie jakie są podstawy prawne
            Poxniej dziwi się, że nauczyciele nie do końca go szanują
    • Gość: aaa Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 21:15
      no i dzis juz uczen nic nie powiedzial, bo wakacje.....:):):)
      • Gość: udo Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: 62.93.43.* 24.06.06, 12:44
        nic nie rozumiem. Za moich czasów (mam 27 lat) strach przed nauczycielem był
        taki iz zdarzało się iż ludzie mdleli na lekcjach. Największe nawet zbóje
        robiły się malutkie zmierzone surowym wzrokiem faceta od matmy albo kobiety od
        fizyki. Jasne, nauczycieli sie nie znosiło a niektórych wręcz nienawidziło ale
        nigdy nie widziałem jawnej niesubordynacji. Nawet po latach nie okazywano tym
        nauczycielom lekceważenia, co najwyżej . . .przechodzono śpiesznie na druga
        strone ulicy.
        • Gość: blee oceny z religii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 14:33
          A teraz mamy lekcje z religii - tam dopiero wyprawiają się "cuda" - tępawy
          zakonnice, nawiedzone świeckie katachetki czy sfrystrowani starzy kawalerowie w
          przydługich czarnych kieckach próbują coś uczyć małolatów.
          I ta religia nie żadnego wpływu na zachowanie dzieciaków.
          Z drugiej strony - patrzę na świadectwo szkolne /już nie moje :) - czy to
          normalne aby w dwudziestym pirwszym wieku , w środku Europy ocena z religii była
          eksponowana na drugim miejscu /po zachowaniu/ a ocena z języka obcego była
          traktowana jako przedmiot nadobowiąkowy ???
          • Gość: steppenwolff Re: oceny z religii IP: *.dami / 81.15.189.* 25.06.06, 11:04
            czy to
            > normalne aby w dwudziestym pirwszym wieku , w środku Europy ocena z religii
            był
            > a
            > eksponowana na drugim miejscu /po zachowaniu/ a ocena z języka obcego była
            > traktowana jako przedmiot nadobowiąkowy ???
            mówisz o świadectwie z gimnazjum, jak widzę ;-) normalne to jest już od ponad
            10 lat. Na świadectwie maturalnym obok religii mam kreskę - od razu wszyscy
            wiedzą, jakiej "opcji wyznaniowej" jestem ;-) Ale muszę przyznać, że nigdy nie
            było żadnych tego konsekwencji - ale może dlatego, że nigdy nie chciałam
            studiować na KULu...
            ech, dużo chciałabym w tym kraju zmienić.

            pozdrawiam
            Anka
        • Gość: steppenwolff Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.dami / 81.15.189.* 25.06.06, 11:01
          > nic nie rozumiem. Za moich czasów (mam 27 lat) strach przed nauczycielem był
          > taki iz zdarzało się iż ludzie mdleli na lekcjach. Największe nawet zbóje
          > robiły się malutkie zmierzone surowym wzrokiem faceta od matmy albo kobiety
          od
          > fizyki.
          widzę, że podobny rocznik jesteśmy :-)
          no właśnie, to jest dla mnie niesamowite - że w ciągu niespełna dekady tyle
          mogło się w tej kwestii zmienić. Nie bardzo rozumiem, dlaczego - nie można
          wszystkiego zrzucić na powstanie gimnazjów, chociaż nauczyciele zgodnie
          twierdzą, że mniej-więcej od chwili, kiedy do szkół średnich zaczęła wchodzić
          młodzież gimnazjalna, zaczęło dziać się naprawdę źle...
          ciekawe swoją drogą, jak będzie za kolejnych 10 lat ;-)

          pozdrawiam
          Anka
    • Gość: pr Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.19.165.20.osk.enformatic.pl 25.06.06, 08:06
      wypie... gowniarza ze szkoly, i juz.
      • Gość: aaa Wywalić ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:28
        Wywalić - łatwo powiedzieć - to to samo co zamiatanie smieci pod dywan aby
        problemu nie było :)
        A problem jest- po pierwsze trzeba sie zastanowić czy system
        podstawówka-gimnazjum-liceum ma sens ??
        Po drugie czy to normalne aby na siłe ciągnąć przez te podstawówki i gimnazja
        gości "odstających w dół" od przeciętnośći???
        Co się stało z zawodówkami i OHP gdzie ci odstający mieli miejsce dla siebie i
        czas na przemyslenie czy do "łopaty" czy do technikum .
        A teraz tak naprawdę to nikt nikogo nie wychowuje. Nauczyciele świadomi nęznych
        zarobków /podobnie jak lekarze/ odwalają robotę od godziny do godziny, dzielni
        uczniowie wiedzą że od ich wykształcenia nic nie zależy ale wiele spraw to
        czysta fikcja /np sławetne testy na zakończenie podstawówek czy gimnazjów - a o
        skandalicznych "nowych maturach" nie wspomnę/- a rodzice ?? gdzie są rodzice
        tych małolatów balangujących do póxna w nocy na bulwarach ??? :)). Bo wielu
        spośród nich wie że szczyt kariery to zmywak w londyńskim czy madryckim barze :(
        - no może sprzątaczka czy portier w tak szumnie zapowiadanych nowych galeriach
        cushamna :))

        • Gość: gosc Re: Wywalić ???? IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 18:19
          no nie przesadzaj z tym odwalaniem pracy
          na ostatniej konferencji dowiedziałem się, ze z mlodymi nauczycielami nie
          przedluża sie umowy o prace bo nie radzą sobie z mlodzieżą
          Nauczyciel nie ma uczyc tylko przde wszystkim ma wychowywać
          jak w klasie jest 40 uczniów to mamy przede wszystkim dbać aby dzieci nie
          zrobiły sobie krzywdy nalekcji
          mamy stosować metody aktywizujace ale do dyspozycji mamy tylko kredę i tablicę z
          lat 60
          Moja praca ma polegać na ogłoszeniu na pierwszej lekcji we wrześniu, że
          wszystkie dzieci mają już co najmniej ocenę dopuszczającą
          Piszecie o autorytecie nauczyciela czy strachu przed nauczycielem - te czasy już
          dawno minęły

          teraz mamy tylko dbać o bezpieczeństwo dzieci w szkole

          uczyć ich posługiwania się komuterem aby metodą kopiuj-wklej pisali tzw referaty
          i na tej podstawie mamy wystawiać oceny pozytywne
    • Gość: *** Re: Uczeń dziś mi powiedział... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:54
      Tylko lać g...niarzy i patrzeć czy równo puchnie.
      Najlepiej dla najbardziej wyrywnych roboty publiczne przy czyszczeniu rowów.
      Niestety moda na wychowywanie bezstresowe przynosi dużo złego :(
      • Gość: xyz będzie lepiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 16:41
        Każda, dosłownie każda szkoła dostanie w nowym roku szkolnym komplet dzieł JPII
        - całych 16 czy 19 tomów - i nie będzie problemu. Młodzi pochłonięci lekturą
        Klasyka - siądą sobie na "zadkach' i nie będą podskakiwać do nauczycieli.
        Tylko żeby zaczęli od dziełka pt "miłośc i odpowiedzialność" - potem będą już
        grzecznie spali...
        A sprowadzania nauczycieli do roli pilnowaczy "aby dzieciom nic się nie stało" i
        były bezpieczne to już pachnie paranojką.
        Swoją drogą nie chciałbym stanąć twarzą w twarz z bandą rozwydrzonych małolatów
        obwieszonych smyczami z komurami i mp3 , śmierdzącymi z daleka piwem i z
        "ku..kami" w oczach... :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka