Gość: glasse
IP: *.krak.tke.pl
05.11.06, 11:22
Dzisiaj dwóch albo trzech kandydatów chyba na radnych stało pod kościołem i
bez żenady wciskało swoje ulotki wyborcze. A jedna z kandydatek mało na
ołtarz nie wlazła. Takie mają parcie do władzy. A ksiądz proboszcz nie mówił
wprost ale puszczał dość czytelne aluzje kogo trza wybrać na radnych...
Ja wiem ksiądz jest też człowiekiem a kościół to wszyscy wierzący i nie moze
się izolować od spraw społecznych. A wybory to taka sprawa. Ale wybory to też
suwerenna decyzja każdego z nas. I tak powinno zostać. A teren kościoła to
miejsce do modlitwy i zadumy a nie do prymitywnej agitki wyborczej.
Moim zdaniem to jest przegięcie. I ono niestety powtarza się co wybory.
Smutne to i śmieszne i straszne...
A może macie inną opinię?