Dodaj do ulubionych

Zdecydowałam. Wyjeżdżam

IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 23.02.07, 00:29
Bez sensu. Jeśli pani nie umie znaleźć innej pracy niż w hipermarkecie to
przykro mi, ale ja znam przykłady wielu młodych osób którzy mają tu w
Rzeszowie naprawdę dobrą pracę za porządną kasę. To że nie każdy umie ją
znaleźć nie znaczy że trzeba mieszać z błotem miasto. Zresztą jak się ono nie
podoba to nie trzeba było przyjeżdżać :) Jedyne z czym można się zgodzić to
galicyjska mentalność, istny dramat. Szczególnie ten kundlizm i jechanie po
każdym kto coś osiągnął (specjalizują się w tym ludzie którzy sami do niczego
nie doszli w życiu).
Obserwuj wątek
    • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 08:50
      I co tutaj komentować? Nie miałbym nic przeciwko żeby ludzie z takim podejściem
      do życia wyjeżdżali z Polski.... Jeśli za 800 zł nie chce jej sie nawet wstawać
      z łóżka, to o czym my tutaj mówimy? To ja qzwa zapierdzialałem za darmo pół
      roku na własne życzenie w jednej z kancelarii, pracowałem jako wolontariusz w
      stowarzyszeniach (jednocześnie pracując jako kelner - żeby móc się utrzymać)
      teraz (chociaż jestem na dziennych i jeszcze przed obroną)dostałem umowe o
      prace za najniższą krajową (póki co) i byłem z tego powodu wniebowzięty. Za ta
      kase jestem w stanie sam sie utrzymać, wiec naprawde nie wiem czego ludzie tak
      naprawde oczekują... Każdy kto zaczyna prace zawodową musi się z takim stanem
      rzeczy pogodzić. I cały czas sie uczyć, doskonalić, inwestować w własny rozwój.
      Jedyne wytłumaczenie to hasło: oni wyjechali i ja też jade... Znajomy ma własny
      dom obok Katedry, prace w branży informatycznej (zawsze chciał w tym pracować)
      I co ostatnio od niego słysze? P.... to! Jade do Londynu. Paranoja.
      • Gość: caps lock Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 09:59
        Rózni ludzie maja różne aspiracje. Jeden będzie przydupasem cieszącym michę bo
        dostał parę stówek na miesiąc, ktos inny chce żyć jak człowiek. Pozdrowienia dla
        tej kobiety, życzę jej sukcesu. Może za kilka lat sytuacja się już poprawi i
        zechce wrócić . Na dziś rzeczywiście nie ma się co wygłupiać i trzeba wyjechac
        • Gość: Student Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 23.02.07, 10:05
          Masz rację, ludzie mają różne aspiracje. Niektórzy zakładają firmę albo
          znajdują dobrą pracę za kilka tys. zł na miesiąc, inni wyjeżdżają pracować w UK
          na zmywaku.
          • Gość: caps lock Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:28
            Ile jest tych osób zakładających własne firmy, jaki to procent, żarty sobie
            robisz? :)
            A ile tak jak autorka może przebierać w etatach w markecie?
            W UK po jakims czasie zawsze masz szanse przeskoczyć troche wyżej, znalezienie
            pracy za 30- 40 tys L rocznie z dobrym ang i w miarę dobrym wykształceniem nie
            jest problemem.
            • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:34
              Z dobrym ang i w miarę dobrym wykształceniem nie jest problemem znalezienie
              pracy poza super-hiper-marketem. Mówimy o faktach i sytuacji bohaterki (nie
              autorki) artykułu.
              • Gość: caps lock Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:38
                Za rownowartość ok dwudziestu paru tys L, no może uwzględniajac niższe ceny w PL
                powiedzmy 10 tys L ?
                • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:45
                  Ile kosztuje m2 mieszkania w Londynie? Wiesz o ilu procentach Polaków
                  pracujących na Wyspach piszesz?

                  Próbujesz mi na siłe udowodnić swoją racje która w żaden sposób nie odnosi się
                  do sytuacji bohaterki artykułu.

                  A o tym co masz na mysli już pisałem - jeśli miałbym szanse na prace w ZAWODZIE
                  z szansą na ROZWÓJ poza Polską to też nie zastanawiałbym się ani chwili.
                  • mateusz.maciejczyk a ile kosztuje m2 mieszkania w Polsce np. w Warsza 23.02.07, 16:47
                    I porównując do zarobków w ile lat można takie mieszkanie spłacić np. 64 m2 za
                    150 tysięcy w Rzeszowie? Bo już nie piszę o Warszawie gdzie ceny są średnio
                    niedaleko centrum 5x w górę wyższe.

                    ale weźmy przykład Rzeszowa. Mieszkanie 64 m2 przy zarobkach 2k netto (co dla
                    wielu jest marzeniem) miesięcznie :> żeby spłacić to potrzebne jest przy
                    kredycie 2k miesięcznie około 7 lat.

                    Teraz Anglia minimalne zarobki 5Ł za godzinę na miesiąc wychodzi ~900Ł
                    miesięcznie. Mieszkanie w Londynie (najdroższym mieście świata) można za 150Ł
                    kupić mieszkanie 50-60m2.

                    Więc porównując ceny mieszkań do zarobków wychodzi na praktycznie na to samo.
                    Tyle, że w zapyziałej Anglii można zarabiać minimum 900 Ł będąc cudzoziemcem a
                    można zarabiać 3000 Ł i więcej. W Polsce natomiast znalezienie pracy za 3.000 zł
                    czy czegoś powyżej graniczy z cudem :-)

                    Takie jest moje zdanie.
                    Wyzysk? Taki sam jak wszędzie.

                    Jedyne ale to to, że nie pracują ci Polacy na emerytów i rencistów no i na nasz
                    rząd. Bo nie płacą podatków. Jak również ZUS się nie bogaci ;-) pracują na
                    obcokrajowców ;S
                    • mateusz.maciejczyk Re: a ile kosztuje m2 mieszkania w Polsce np. w W 23.02.07, 16:48
                      wdał się błąd 150000 Ł miało być
            • Gość: romb sowieckie myślenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:59
              Przedstawione w artykule racje to typowo sowieckie myslenie. Zrobię dyplom, byle
              papier to będę panią magister i wszyscy padną na kolana. halo, puk, puk te czasy
              już baaardzo dawno mineły. Jeśli ma się dyplom podrzednej szkółki w zupełnie
              niekomercyjnym kierunku to oczywiście winni są wszyscy dookoła, że nie ma pracy
              tylko nie absolwent. A hasło za 800,- pln jest chamskim poniżeniem wszystkich,
              którzy za takie pieniądze wstają. Jedź Małgosiu machac dyplomem na zmywaku tam
              cię docenią.
          • Gość: zephyr@nyms.net Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: 80.48.0.* 07.03.07, 20:33
            Student, zawsze od czegos trzeba zaczac. Ja tak zaczynalem oczywiscie nie na
            "zmywaku" ale od sprzatania banku i czyszczenia kibelkow. Przez 25 lat zdazylem
            sie wspiac na szczyty. Wrocilem do kraju z "tytulami", obcym jezykiem i teraz
            moge lezec do gory "B" a pieniadze same sie robia na NYSE (if you know what I mean).
            Wiec nie dziw sie, ze ktos chce godnie zyc zarabiajac aby sie utrzymac. Nawet na
            "zmywaku" - jak piszesz zarobi sie wiecej jak w tym "kaczolandzie".
            Greetings for all...
        • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:29
          Jeśli smażenie frytek i mieszkanie po kilka osób w ciasnych smierdzących norach
          które przyjmuje sie za mieszkania nazywasz "życiem jak człowiek" to taki
          przydupas jak ja życzy Ci powodzenia. Nie wygłupiaj sie - wyjeżdżaj, nawet
          dzisiaj.

          I jeszcze jedno - broń Boże nie krytykuje ludzi którzy wyjeżdżają poza granice
          kraju żeby sie rozwijać i mają rzeczone "aspiracje". Byłem na stażu w
          Parlamencie Europejskim chociażby i gdybym miał jakąś szanse na prace w
          zawodzie poza Polską też nie zastanawiałbym się ani chwili. Pozdrawiam trzeźwo
          myślących.
          • Gość: caps lock Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:31
            Nie każdy zyje w norze.Dobry ang plus konkretny zawód i tam nie zginiesz. Tutaj
            będzie dobrze jak dostaniesz na starcie 1500 netto, gdzie m2 mieszkania kosztuje
            przynajmiej 5 tys
            • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:36
              Wszystko sie zgadza z tym że mówimy o dwóch różnych rzeczach. Patrz j/w.
      • Gość: do Toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.160.unknown.vectranet.pl 23.02.07, 15:53
        Ludzie oczekują tyle,ile im potrzebne.Wielu woli mieć własne mieszkania,na
        własne ryzyko cieszyc sie i smucić.To jest wielka rzecz i niestety dana
        nielicznym.Jezeli wolisz-tak jak zaprezentowałes-nie miec nic BO TO RYZYKOWNE i
        TRUDNE to masz,co chcesz,więc skąd te pretensje?Myslisz,ze pragnieniem innych
        jet trzymanie Cię za rękę i słuchanie o twojej biedzie?
        • Gość: toma Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:01
          skąd te pretensje?Myslisz,ze pragnieniem innych
          > jet trzymanie Cię za rękę i słuchanie o twojej biedzie?

          Biedzie? Z którego fragmentu mojej wypowiedzi to wywnioskowałeś? To nie ja
          użalam się nad tym jak źle jest w Rzeszowie, a 800 zł nie nazywam "ochłapami"
          bo mi to póki co wystarcza. Trzymanie mnie za reke? Od 5 lat zyje z własnej
          pracy nie prosząc nikogo o pomoc. Tutaj - w Rzeszowie. Może i to jest troche
          RYZYKOWNE i TRUDNE?

          A i jeszcze jedno - czytajmy ze zrozumieniem
    • Gość: Jurand17 Pokonani przez Rzeszow IP: *.cable.mindspring.com 23.02.07, 14:58
      Co prawda mialem sobie podarowac komentowanie serii artykulow o Rzeszowie, ale
      po lekturze wypowiedzi Malgorzaty wtrace jednak kilka slow.

      Malgorzata nie jest jedyna osoba, ktora zostala pokonana przez Rzeszow.
      Spedzilem w Rzeszowie dziecinstwo, ale w czasie studiow wyjechalem za granice.
      Nauczylem sie jezyka, dokonczylem dyplom juz na obczyznie, znalazlem dobra
      prace, potem zalozylem wlasna firme. Moje serce, jednakze, przez dlugi czas
      pozostawalo w Rzeszowie, wiec calymi latami probowalem wracac, raz po raz
      ponoszac porazke.

      Rzeszow - kilka wiekszych firm technologicznych, przemyslowych, czy uslugowych,
      ktore mozna policzyc na palcach jednej reki, kompletny brak ambitnej pracy dla
      wyksztalconych. Rzeszow – jeden uniwersytet, ktory nie ma uprawnien
      przeprowadzania nostryfikacji czy dyplomow poza magisterskich. Rzeszow - nadal
      malomiasteczkowa klika o charakterze mafii, ktora tzw. "znajomosciami" trzyma
      twardo w rece kazda prominentna organizacje profesjonalna, jak uslugi prawne,
      posrednictwo handlu nieruchomosciami, czy zawody medyczne. Rzeszow – nadal
      emocjonalnie zatopiony w upiorach przeszlosci, z ktorej raz po raz wyplywaja
      listy nazwisk "Ujawnic Prawde" czy ciche skandale obsadzania stanowisk miejskich
      post-komunistami. Rzeszow - Resovia i Stal jako jedyny - o zgrozo! - naprawde
      znaczacy nurt natury kulturalnej czy moze raczej socjologicznej. Rzeszow -
      miasto, w ktorym ceny nieruchomosci sa juz absurdalnie wysokie jak na to, co
      miasto oferuje w zamian, w porownaniu do Wroclawia czy Krakowa. No i nie
      zapominajmy o wszechobecnej rzeszowskiej mentalnosci: nie konczaca sie zawisc,
      kto jaki zbudowal dom, kto jaki kupil samochod, kto z kim sie przespal, kto
      jakie ma na nogach buty, kto jest ulubiencem lokalnego dzielnicowego, a kto
      ulubiencem lokalnego proboszcza. W Rzeszowie nie mozna nawet wejsc do sklepu
      miesnego i kupic 25dkg wedliny, zeby nie byc pretensjonalnie oceniany przez
      ekspedientke.

      Malgosiu, nie przejmuj sie opiniami na tym forum. Masz prawo chcec wiecej dla
      siebie niz Rzeszow oferuje, masz prawo miec marzenia i probowac zrobic ze swoim
      zyciem wiecej, niz pensja 800PLN na miesiac. Na emigracji da sie dobrze zyc,
      pamietaj tylko, zeby nie dac sie zlapac w "zycie na walizkach", ktore lubi
      praktykowac nasza polonia. Po pewnym czasie wynajmij lepsze mieszkanie, pomaluj
      sciany na swoj wlasny koszt, kup rower na weekendowe przejazdzki, zainteresuj
      sie mozliwosciami kontynuowania edukacji za granica. Zaloz w Londynie polska
      biblioteke.

      Szanowne wladze Rzeszowa: jesli chcecie uratowac nasze miasto, potrzebny jest na
      gwalt sztucznie wyprodukowany spadek cen nieruchomosci. Ta dziedzina wiedzy nie
      jest moja specjalnoscia, ale byc moze miasto powinno zainteresowac sie
      sfinasowaniem doslownie dziesiatkow tysiecy tanich dzialek budowlanych czy
      projektow mieszkaniowych, ktore bylyby calkowicie poza zasiegiem tzw. inwestorow
      (czytaj: spekulantow), aby przyciagnac do Rzeszowa jak najwiecej "swiezej krwi".
      Inaczej nasze miasto nie obudzi sie tak naprawde z letargu przez kolejna dekade
      czy dwie.

      Moze wtedy zastanowie sie nad kolejna proba powrotu do Rzeszowa. Ale jak na
      razie... Adieu.

      Jurand17
      • Gość: toma Re: Pokonani przez Rzeszow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:40
        Jurandzie - to co przypisałeś dla Rzeszowa można spokojnie odnieść do każdego
        miasta w Polsce. Mam rodzine i znajomych we wspomnianym przez Ciebie Wrocławiu -
        wiesz co ma to miasto do zaoferowania wg nich? - prace za 800 zł w fabryce LG.

        Nie bede się odnosił do wypowiedzi które są dla mnie wyssane z palca, takie
        jak:
        "...Rzeszow – jeden uniwersytet, ktory nie ma uprawnien przeprowadzania
        nostryfikacji czy dyplomow poza magisterskich..." - po pierwsze nieprecyzyjnie
        użyłeś pojęć a po drugie czy aby napewno nie ma? ;>
        "...sztucznie wyprodukowany spadek cen nieruchomosci..." -jak długo żyje
        pierwszy raz spotykam się z taką "galezia" produkcji...

        malomiasteczkowa klika o charakterze mafii, ktora tzw. "znajomosciami" trzyma
        > twardo w rece kazda prominentna organizacje profesjonalna, jak uslugi prawne,

        Bardzo chętnie odniosę się za to do tej wypowiedzi, ponieważ to właśnie w
        Rzeszowie zostałem przyjęty "z ulicy" do "prominentnej organizacji
        profesjonalnej" w typie kancelarii.

        Nikomu nie zakazuje mieć marzeń - ani Tobie, ani Małgosi. Ja też mam marzenie -
        spełnić się osobiście i zawodowo na "zapyziałym" wg Ciebie Podkarpaciu. Aby tak
        było musze ja i wszyscy inni pracować nad sobą, ruszyć cztery litery i zacząć
        zmieniać to co się nam nie podoba. Będąc za granicą większość młodych "dobrze
        postawionych" Polaków twierdziła że wraca do kraju bo w Polsce jest wiele do
        zrobienia.... Jurandzie - wracaj i rób tak żeby było dobrze ;]

        Pozdrawiam



        • Gość: raar Re: toma - Pokonani przez Rzeszow IP: *.lanet.net.pl 23.02.07, 16:22
          "Jurandzie - to co przypisałeś dla Rzeszowa można spokojnie odnieść do każdego
          > miasta w Polsce. Mam rodzine i znajomych we wspomnianym przez Ciebie Wrocławiu
          > -
          > wiesz co ma to miasto do zaoferowania wg nich? - prace za 800 zł w fabryce LG."

          Jeszcze moment a pomyślę, że Twoja rodzina i znajomi to życiowi nieudacznicy lub ludzie pozbawieni jakiegokolwiek sensownego wykształcenia. Osobiście nie spotkałem nikogo kto pracowałby za 800 PLN (nie piszę oczywiście o budżetówce). Co nie znaczy, iż pracy za takie pieniądze nie potrzeba dla ludzi bez żadnych umiejętności czy wykształcenia.Ich szansą jest wyjazd i powrót ( w przeciwnym wypadku czeka ich tam to samo co pracujących w Polsce za 800 PLN).Ludzie przedsiębiorczy, pracowici i wykształceni świetnie sobie dają radę w Rzeszowie, Wrocławiu czy Koziej Wólce ! Pozostali czekają co "miasto im zaoferuje". Londyn oferuje Wam zmywak. I dlatego jest lepszy od Rzeszowa czy Wrocławia. I tylko dlatego.
        • Gość: Jurand17 Re: Pokonani przez Rzeszow IP: *.cable.mindspring.com 23.02.07, 16:29
          Witam,

          Na poczatek: nie przypominam sobie, zebym okreslil podkarpacie jako "zapyziale".
          Wprost przeciwnie, wspomnialem, ze zawsze mialem duzy sentyment do Rzeszowa.
          Chyba po prostu obruszyles sie, iz mam czelnosc krytykowac miasto, w ktorym
          mieszkasz, ale tak czy tak nie strzelajmy w siebie "ponizej pasa".

          > Mam rodzine i znajomych we wspomnianym przez Ciebie Wrocławiu
          > wiesz co ma to miasto do zaoferowania wg nich? - prace za 800 zł w fabryce LG.

          Mowisz powaznie? Czy naprawde chcesz powiedziec, ze we Wroclawiu czy Trojmiescie
          jest mniej mozliwosci pracy w zawodzie z wyzszym wyksztalceniem, niz w
          Rzeszowie? Moi znajomi, ktorzy wyjechali do czy Wroclawia, czy Krakowa, czy
          Warszawy, ani mysla o powrocie do Rzeszowa. Ani jeden z nich.

          Jesli znajde czas, poszperam w statystykach ilosci ofert pracy w Rzeszowie i we
          Wroclawiu, i sie odezwe.

          > po pierwsze nieprecyzyjnie użyłeś pojęć a po drugie czy aby napewno nie ma?

          Nie, nie ma. Uniwersytet Rzeszowski nie ma uprawnien nadawania tytulow
          doktoranckich, wiec jednoczesnie nie ma uprawnien nostryfikacji dyplomow
          zagranicznych.

          > "...sztucznie wyprodukowany spadek cen nieruchomosci..." -jak długo żyje
          > pierwszy raz spotykam się z taką "galezia" produkcji...

          Dziekuje za kolejne taktowne wytykanie niescislosci jezykowych czlowiekowi,
          ktory wspomnial, ze wiele lat wczesniej wyjechal za granice. Pod slowem
          "wyprodukowanie" mialem, oczywiscie, na mysli "stworzenie" takowego spadku cen w
          sposob sztuczny. Slownik PWN: "produkcja: zorganizowana dzialalnosc majaca na
          celu wytwarzanie (...) uslug lub [abstrakcyjnych] dobr kultury". Nie pomylilem
          sie chyba az tak drastycznie?

          > Bardzo chętnie odniosę się za to do tej wypowiedzi, ponieważ to właśnie w
          > Rzeszowie zostałem przyjęty "z ulicy" do "prominentnej organizacji
          > profesjonalnej" w typie kancelarii.

          Jako partner? Bardzo sie z tego ciesze i gratuluje. Ale mowimy tutaj nie o
          jednym przypadku, ale o statystycznym procencie mlodych, ktorym poszczesci sie
          tak, jak Tobie. Jestes pierwsza osoba od ostatnich 10 lat, od ktorej slysze cos
          podobnego. Wszyscy inni pracuja najczesciej jako przedstawiciele handlowi, 12
          godzin dziennie za kolkiem.

          Toma, cos mi sie wydaje, ze jestes 100% rzeszowiakiem ;) <zart>.

          Takze pozdrawiam,

          J.
    • jetpilot1 Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam 23.02.07, 16:00
      głupia jesteś kobito a myślenie na poziomie 15-latki.nie dziw sie że nikt cie
      nie chce przyjąć do pracy skoro jesteś taka arogancka że ci sie nie chce dupy
      za 800 zł ruszyć.Zakłąam sie że skończysz jak te twoje walnięte koleżanki
      pracując w knajpie czy myjąc gary i zanim sie obrócisz będziesz mieć 30 na
      karku dwoje głupich bachorów i męża pijaka.

      To nie tylko do Ciebie ale do wszystkuich takich ludzi jak ty
      • mateusz.maciejczyk jet 23.02.07, 16:29
        Czemu osądzasz i zaraz kogoś wyzywasz?

        Wielu moich znajomych również wyjechało do Anglii, a niektórzy z nich to biją
        ciebie na rozum i inteligencję o wiele razy. Chyba, że masz powyżej 150IQ czy
        możesz pochwalić się wieloma certyfikatami i osiągnięciami.
        WIęc jak widzisz nie są w cale walnięci.
        Fakt, że większość z nich zaczynała od "zmywaka" albo podobnej pracy. Ale teraz
        Ci co chcieli i dążyli do polepszenia swoich warunków zarabiają krocie i nie
        zamierzają póki co wracać bo nawet bez przeliczania na zł poziom ich życia tam
        jest o wiele wyższy niż mieliby pracować tutaj i chcieć godnie żyć. Niektórym z
        nich udało się i pracują na etatach w firmach, ośrodkach (nie jako sprzątacze),
        inni którzy pracują w restauracjach są teraz head chef i zarabiają różnie jeden
        np. z moich znajomych ok. 7-8Ł + to co weźmie za napiwki i jedzenie go nie
        kosztuje, inny w ekskluzywnej restauracji 11-12Ł na godzinę. Kilku informatyków
        zarabia znacznie więcej w branży IT.

        Jedyne za czym tęsknią to za rodzinami. Wiem, że wielu z nich chciałoby wrócić.
        Ale jak sami mówią mają mieszkanie bo stać ich na nie, ale jakby mieli pracować
        w PL to zarabiali by znacznie mniej, a poziom życia byłby o wiele niższy. I to
        jest główny powód. Nie wiem czy to jest oznaka walnięcia czy czyjeś głupoty.

        Sorry, ale nie jesteśmy zwierzętami by zamknąć nas w klatce, dać jeść i to ma
        nam niby starczyć. Każdy ma swoje potrzeby. A praca z rzędu 800-1000zł jest
        porażką. Nie starczy nawet na opłaty a za co wyżyć? Z czego dołożyć? Może TY
        jako student zarabiasz już więcej? Faktem jest, że na podkarpaciu krajowa brutto
        jest b. niska. Pracy też nie ma niewiadomo jakiej. Fakt jest, ale który człowiek
        po ukończeniu medycyny, filologii czy np. jak jest to w moim przypadku prawa
        chciałby pracować w tesco i rozwalać towary? To po co się uczyć w takim razie i
        kończyć studia jak ma się pracować potem w takich warunkach za takie płace?
        Możesz mi odpowiedzieć?
        • Gość: Jurand17 Re: jet IP: *.cable.mindspring.com 23.02.07, 16:53
          > Fakt, że większość z nich zaczynała od "zmywaka" albo podobnej pracy. Ale teraz
          > Ci co chcieli i dążyli do polepszenia swoich warunków zarabiają krocie i nie

          > kosztuje, inny w ekskluzywnej restauracji 11-12Ł na godzinę. Kilku informatyków
          > zarabia znacznie więcej w branży IT.

          > Sorry, ale nie jesteśmy zwierzętami by zamknąć nas w klatce, dać jeść i to ma
          > nam niby starczyć. Każdy ma swoje potrzeby. A praca z rzędu 800-1000zł jest
          > porażką. Nie starczy nawet na opłaty a za co wyżyć?

          Dobrze powiedziane. Percepcja, ze wszyscy Polacy na obczyznie sa tylko
          sprzataczami, kucharkami, czy "fizycznymi", dawno jest juz tylko mitem. Wielu
          Polakow za granica jest cenionymi profesjonalistami, ale za to trzeba >>chciec<<
          zaplacic mozolna i ambitna praca.

          J.
          • mateusz.maciejczyk wbrew temu wszystkiemu 23.02.07, 17:03
            Nie chcę pisać ile zarabiają polscy hydraulicy, stolarze, elektrycy czyli ludzie
            z branży budowlanej którzy posiadają na to papier.
            Oni zarabiają więcej od tych pracujących anglików w biurach czy programistów z
            branży IT. A w PL za to samo bez porównania...

            Zresztą jedno ale:
            Jeżeli kolega był b. dobrym informatykiem znał się na zarządzaniu sieci,
            konfigurowaniu serwerów etc. i zarabiał tutaj ~3.000 zł miesięcznie to po co
            wyjechał jak w Anglii tak źle?
            A no właśnie po to, że robi mniej i zarabia znacznie więcej w tej samej
            dziedzinie. Żyje mu się znacznie lepiej nie ma powodów do narzekań chociaż 3.000
            zł to dużo pieniędzy było.
            • Gość: xxx Re: wbrew temu wszystkiemu IP: 75.126.114.* 23.02.07, 17:30
              Panie Mateuszu, bo 3000 dla informatyka, to faktycznie żadna rewela.
              Ale ja o czym innym: przede wszystkim polecam artykuł w poniedziałkowej GW
              "Milioner na mecie" - to dla tych wszystkich ślepo kochających Zachód.
              Druga sprawa: też mam tam znajomych, którzy już niedługo będą świętować 10 -
              lecie i wierzcie mi - wcale nie jest różowo.
              A teraz mała historyjka. Moja kariera: zmywak podczas studiów w ... Rzeszowie,
              praca za 700 zł w ... Rzeszowie, etat za 2500 netto w ..... Rzeszowie, własna
              działalność (jednoosobowa) 7000 netto w.... Rzeszowie. Choć pewnie jest full
              takich osób, które będą się śmiały z podanych kwot, to ja Wam mówię: jak się
              chce, to można.
              A ta pani socjolog, to chyba spała na studiach(???), jeżeli jest tak "zaradna"
              lub jeszcze nikt nie wyprowadził jej z błędnego przeświadczenia, że studia są
              dla wszystkich i dodatkowo gwarantują na starcie najlepszą pracę. Co do klik: na
              Zachodzie ich nie ma? Obawiam się, że były, są i będą. Wszędzie. Miłego
              popołudnia i trafnych wyborów życiowych.
              • Gość: arti Re: wbrew temu wszystkiemu IP: *.rzeszow.mm.pl 23.02.07, 19:17
                Ja skonczylem studia i udalo mi sie dostać do roboty za 1200 zł ,, czy to mało??
                moim zdaniem an dobry początek wystarczy... Przeciez gdybym zarabial wiecej to
                niby ile mieliby zarabiac ludzie po 20 letnim stazu pracy .... Są pewne rzeczy
                jak np doswiadczenie , ktorego nabywa sie tylko w miare uplywu lat....
              • Gość: mk Re: wbrew temu wszystkiemu IP: 81.104.176.* 23.02.07, 19:27
                w wielu wypowiedziach londyn laczy sie jako jedyne miasto emigracji polakow.
                jest wiele innych tanszych miejsc o podobnych zarobkach. nikt nie mowi ze jest
                rozowo w anglii czy w innych rozwinietych panstwach ale ludzie maja zapewnione
                minimum i zycie na godnych warunkach (za 1.5 tys net mozna tylko wegetowac a
                moze zapyta sie o kredyt w banku na mieszkanie podajac ta sume to sie przekona).

                nie kazdy jest operatywny nie kazdy ma predyspozycje aby otworzyc swoj biznes.
                sa ludzie ktorzy sprawdzaja sie w innych dziedzinach czy to oznacza ze sa
                nieudacznikami i maja zyc za smieszne pieniadze??? jesli ktos nie ma wyboru i ma
                pracowac za 1tys niech lepiej wyjedzie bo najlepsze lata zycia straci nie majac nic.

                czy ktos sie zastanawial czy ludzie wyjedzaja tylko dla pieniedzy? wiele ludzi
                wyjedza rowniez dlatego ze nie akcepyuje obecnej sytuacji gdzie rzadza
                katosocjalisci wydajac np publiczne pieniadze na rozne swiatynie; marnotrawstwo
                obludza i populizm mnie przeraza (ale to nie temat).

                wiele osob pisze ze w anglii czeka polakow tylko zmywak to kompetna bzudura.
                niektorzy tak pracuja ci co nie znaja jezyka. ale jaki maja wybor? zycie za 1
                tys? lepiej pracowac w anglii na zmywaku i widziec swa przyszlosc niz nie miec
                zadnych szans w polsce.licza sie perspektywy. sporo osob od tego zaczynalo a
                teraz maja dobra prace i sa wstanie kupic dom na kredyt i zyc na przyzwoitym
                poziomie.

                poza tym wyjezdza bardzo wielu specjalistow iznynierow nauczycieli lekarzy czy
                to tez nieudcznicy? ja zarabialem wiecej niz 2 tys netto w rzeszowie tu zarabiam
                tyle co anglik z takim wyksztalceniem wykonujacy ta sama prace (pracuje w
                zawodzie). zyje na duzo lepszym poziomie to znaczy ze jestem nieudacznikiem bo
                wyjechalem? to moj swiadomy wybor. uwazam to za swietny wybor w rozwoju mojej
                kariery zawodowej.
                nie rozumiem, im wiecej ludzi bedzie wyjedzac tym bedzie lepiej to konkurencja
                na rynku pracy. bedzie trudniej o pracownika wiec pensje beda rosly wiec to
                korzystne zjawisko dla tych co wyjedzaja i zostaja.
                • Gość: romb Jurandzie głupstwa pleciesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 20:01
                  Korzystając z twojego toku myslenia mam prawo pluć na Tyczyn, bo nie ma tu
                  zakładów chemicznych, które zaspokoiłyby moje ambicje zawodowe.
                  Wszyscy narzekający powinni się zastanowić dlaczego to niby Rzeszów zawinił.
                  jest to niewielkie miasto, a wymagania mamy jak od Londynu. Realnie patrzmy na
                  proporcje. Zestawianie Rzeszowa z wielkimi miastami, albo wrzucanie problemów
                  ogólnopolskich do kotła gdzie winnym ma być Rzeszów jest nie fair.

                  Przy okazji to Uniwersytet marny, bo marny, ale ma prawo habilitacji, więc jak w
                  temacie
          • jetpilot1 Re: jet 23.02.07, 22:51
            ej to ja miałęm odpowiedzieć a nie ty :P no ale skoro już odpowiedziałeś to mi
            sie już nie chce pisać przynajmniej narazie :P
            • borowik1 Re: jet 23.02.07, 23:13
              a mnie ciekawi jedno: jaka jest dla was granica miesięcznego zarobku aby nie
              myśleć o emigracji - 1000, 2000, 3000 PLN ????
              • jetpilot1 Re: jet 23.02.07, 23:18
                jak ktoś ma przyjaciół,rodzine , kogoś kogo sie kocha i lubi miejsce w którym
                mieszka to myśle że nawet za 800 zł będzie super szczęsliwy. Ja bym był
                • mateusz.maciejczyk za 800zł można być super szczęśliwy? 23.02.07, 23:40
                  Niewiele do szczęścia Ci potrzeba. 800zł jest fajne jak jesteś na utrzymaniu
                  kogoś. Progi się zaczynają jak jesteś na swoim i musisz wszystko opłacić. Nie
                  wiem czy czasem zanosisz rachunki rodziców na pocztę i sprawdzasz ile to
                  wszystko kosztuje ;-) nie wspominam o jedzeniu.

                  Więc nie bądź śmieszny, że 800zł można być super szczęśliwy :-) no chyba, że
                  jeździsz autobusem (miesięczny ponad 100zł) to juz 700zł ;-) opłata mieszkania
                  ~500zł wynajem, i jeszcze opłać sobie media :D to ciekawe ile Ci zostanie z pensji.

                  Dobre myślenie. :-)

                  Co do zarobku, ostatnio sobie tak liczyłem że jak para zarabia 2.000 zł netto na
                  głowę to można godnie żyć w Rzeszowie. Wystarczy na opłaty, życie i jeszcze coś
                  można oszczędzić np. na wakacje. Ale również można za 1.500zł a mniej? To już
                  wiecie jakie życie. Na zupkach całe życie to raczej mi się nie widzi.

                  Z drugiej strony to nie wychodząc z domu można zarobić 800zł miesięcznie na
                  głupich grach komputerowych heh ;-)

                  Ale wiem jedno, póki jestem studentem mogę dorobić nawet na układaniu paczek w
                  marketach. Obawiam się jednak, że po obronie pracy już tego bym nie zrobił.
                  Wolałbym wyjechać do innego miasta czy państwa albo otworzyć coś swojego niż
                  pracować w niegodziwych warunkach za niegodziwą pensję.

                  Ale jet ;-) za kilka lat wiec, że ja ci przypomnę to co tutaj pisałeś. Że za
                  800zł możesz być super szczęśliwy :) życie cię zweryfikuje
                  • jetpilot1 Re: za 800zł można być super szczęśliwy? 23.02.07, 23:44
                    z miłą przyjemnością też sobie przypomne co tu pisałem i ci gwarantuje że o ile
                    w wiekszości pisze bzdury to teraz jestem śmiertelnie poważny. A tak sobie
                    pomyśle że bilet kosztuje 80 zł,telefon i internet 100,gaz 200,za wode nie
                    płace a za prąd też coś koło 100. Czyli opłat wychodzi 500zł. Za 300 zł chyba
                    wydaje mi sie że można coś kupić normalnego do jedzenia a nie jakieś ochłapy.
                    • mateusz.maciejczyk Re: za 800zł można być super szczęśliwy? 23.02.07, 23:46
                      A czynsz?:( bo chyba nie policzyłeś ;S
                      • mateusz.maciejczyk wdał się błąd do mojej wypoweidzi 23.02.07, 23:55
                        bilet miesięczny* chodziło mi o sieciówkę ;-) bez samochodu to raczej tylko do
                        pracy się nie jeździ :P sieciówka - normalny 114,00zł
                        • jetpilot1 Re: wdał się błąd do mojej wypoweidzi 24.02.07, 09:54
                          mieszkam w domu czynszu nie płace,a mpkami rzadko jeżdże bo wszędzie chodze na
                          nogach :)
        • Gość: res Re: jet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 09:56
          lepej koleś dostać się do złobu, czyli zostać politykiem jak to to usilnie
          robisz, no i tu się odkryłeś, karierowicz i materialsta,
          • mateusz.maciejczyk kłamca, propagandowicz, egoista 24.02.07, 14:00
            Czy to, że wystartowałem raz w wyborach oznacza iż usilnie staram się dostać do
            Polityki? Gratuluje logicznego myślenia ;-)
            To ciekawe jak określimy Korwina Mikke :-) który próbuje od kilku lat cały czas.
            Niezły z niego karierowicz, a jaki materialista bo chce wszystko prywatyzować ;-)

            Ja panu odpisywałem już na posty i zadałem pytanie, jest pan kłamcą na tym
            forum. Często to co pan pisze mija się z prawdą. Urąga pan mi i wielu
            Rzeszowiakom podpisując się res. Myśli pan, że anonimowość pozwala na obrażani
            innych. Myli się pan, ja przynajmniej podpisuje się pod tym co pisze i mówię
            swoim imieniem i nazwiskiem, a pan?

            Nie materialista, po prostu realista. Jak panu dobrze pracować za 800zł to
            proszę robić to dalej. Jak pan nie chce walczyć o polepszenie warunków to proszę
            chociaż zamilczeć. Bo nie każdy pozostaje bierny.

            Może pan się pochwali co pan zrobił dla innych? Zamiast mnie obrażać?:( Ahh
            zapomniałem nic. No to proszę skończyć te żałosne wypowiedzi.
    • Gość: anna Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.rzeszow.mm.pl 23.02.07, 23:43
      Ale mentalnosć- faktycznie sowiecka. Zrobiła papierek socjologa, ale pomysłu na
      siebie jak widać nie ma. Ale aspiracje wielkie. Ludzie na renonowanych
      uczelniach pracuja na stażach za darmo, by zdobyć doświadczenie. Nasza bohaterka
      -księżniczka ma tylko pretensje do świata. Poza tym dopiero w wieku 28 lat
      decydować się na taki wyjazd?? A co stało na przeszkodzie wyjedżać do pracy na 3
      miesięczne wakacje. Jak dla mnie typowy przykład wyuczonej bezradnosci-
      pozostałosc po PRL.
      Jakos nic nasza ksieżniczka nie mówi co umie poza tym,ze ma ten papierek
      socjologa i swiat powinien zasypywac ja ofertami pracy. Wkurzaja mnie takie
      księżniczki. Ja po studiach niejedne buty zniszczyłam na bieganie i "majątek"
      stracilam na telefony, żeby znalezc pracę. Pierwsza pensja była niewiele wyższa
      niz stypendium naukowe na 5 roku, a o wiele niższa niz renta rodzinna + owo
      stypendium. Moje koleżanki księżniczki od niechcenia złozyły gdzieś tam podanie
      liczac na nie wiadomo co. A przede wszystkim na rok pobierania zasiłku(nie wiem
      jak teraz ale kilka lat temu rok po ukończeniu studiów bezrobotnym przysługiwał
      zasiłek). Panienka ma 28 lat i się przebudziła. Hahaha.
      • Gość: red Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.dnet.pl 01.03.07, 23:46
        Księżniczka nie może mieć wyuczonej bezradności (czyli jak piszesz pozostałości
        po PRL-u) bo ma dopiero 28 lat. Z racunków wynika, że urodziła się w 1979 roku.
        W przełomowym, 1989 roku miała dopiero... 10 lat.
        To o czym piszesz to się nazywa chyba "homo sovieticus". Więcej w książkach...
        A co do reszty to się zgadzam. Szkoda tylko, że panienka przebimbała fajne
        studia. Nie dają zawodu ale dają świetne przygotowanie do dalszej edukacji albo
        nauki zawodu w przktyce.
        red
        • Gość: anna Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.rzeszow.mm.pl 01.03.07, 23:50
          Ale homo sovieticus to tez pozostałość po komunizmie. A Tischnera się czytało:)
        • Gość: anna Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.rzeszow.mm.pl 01.03.07, 23:57
          A wyuczoną bezradność może mieć, bo może rodzice nauczyli. I niezależnie od
          wieku nawet ludzie z rocznika po 1989 mogą miec syndrom homo sovieticus tudzież
          wyuczonej bezradności. Cała energia niektórych idzie w kombinowanie: jakby
          wyłudzic zasiłek, "zakombinować, załatwić", aby sie nie narobić i ponarzekać
          jeszcze, bo to takie wschodnioeuropejskie:)
    • Gość: Kolega Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 24.02.07, 00:22
      Zostań :)
      • Gość: mk Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: 81.104.176.* 24.02.07, 04:56
        mateusz madrze piszesz. ja mam pytanie do osoby (idealisty) piszacej ze za 800zl
        mozna byc szczesliwym a jak kiedys dzieko cie poprosi? tato/ mamo kup mi rower?
        to zapewne odpowiesz dziecko poczytaj ksiazke za dwa lata odloze to ci kupie:):)

        do anny innych prezentujacych podobne myslenie? a co mnie obchodzi ile musialas
        sie natrudzic zeby wmiare rozsadnie zarabiac? co mnie obchodzi i wielu innych
        ile to trzeba pracowac za najnisza stawke zeby zdobyc doswiadczenie i moc
        zarabiac 1500net 2000tys net? moze kogos to nie interesuje? moze ktos chce
        odrazu zyc godnie i za prace byc uczciwie wynagradzanym? czy to nie jest
        przekonywanie kogos na sile? wiec powiem ci ja zdobywalem odrazu doswiadczenie
        za 2 tys net. a gdy je zdobylem wyjechalem za granice by jako specjalista na
        poczatek zarabiac 10 tys net. i zapewniam cie oprocz mieszkania wszystko jest tu
        taniej (czesc rzeczy w stosunku do pensji a czesc nawet przeliczajac na zlotowki).

        bez jaj ludzie ci ktorzy pogodzili sie z praca za smieszne pieniadze jestescie
        wyzyskiwani. bez wzgledu czy sie ma doswiadczenie czy nie czy sie ma
        wyksztalcenie czy nie praca powinna zapewniac podstawowe minimum wkoncu jestesmy
        w uni europejskiej.

        gratuluje szczesliwej osobie za 800zl. wiesz ja chce pojechac na wczasy do nowej
        zelandii czy chin itd itd. to fajnie ze zadowala cie sieciowka prad gaz i
        jedzenie za 300zl na miesiac buhahah. ja darze do realizacji swoich marzen
        szkoda ze ty ich nie masz.
        • Gość: anna Re: do Mk IP: *.rzeszow.mm.pl 24.02.07, 11:31
          Ok, Ciebie nie obchodzi moje podejscie do życia, a moze mnie Twoje? A duzo o
          tym piszesz. Jak dla mnie w przypadku ludzi jak bohaterka artykułu jest
          dysonans. Gdyby na studiach zorientowała sie jaka jest sytuacja to moze jej
          aspiracje siegałyby wyżej niz mycie garów za granicą. Ale nie, ona zakłada, że
          za ta granica bedzie myła gary. Skoro mówisz o godności to może zacząc wreszcie
          myślec o sobie z godnością i dażyć do tego, by za ta granicą nie myć garów a
          robic cos innego, bardzej zgodnego z wykształceniem??
          • Gość: mk Re: do Mk IP: 81.104.176.* 24.02.07, 11:47
            widzisz ona zalozyla ze za granica lepiej zaczynac od mycia garow niz w polsce
            przez pare lat zyc za 600zl czy 800zl. zgadzam sie z tym przynajmniej nie jest
            sie 'murzynem' w swoim kraju. od mycia garow mozna zaczac ale to tylko
            okreslenie bo wiele ludzi pracuje w fabrykach i innych miejscach. zapewniam cie,
            ze niewielki procent tych kompletnie nieprzygotowanych jezykowo myje gary! poza
            tym zycie zaczyna sie po pracy. oczywiscie dobrze miec ciekawa prace. pracowanie
            za niska stawke nie jest czasem straconym w przypadku gdy ktos zna jezyk ,jest
            ambitny mozne bez problemu znalesc prace w kazdym zawodzie. (owszem duzo polakow
            wykonuje sreberkowe prace ale w polsce robili by to samo bo nie maja wyksztacenia)
            wedlug badan 1250f ok 900net (niska stawka) odpowiada poziomowi zycia w polsce
            4500tys wiec o czym my mowimy.
            • Gość: anna Re: do Mk IP: *.rzeszow.mm.pl 24.02.07, 15:05
              Nie uważam mycia garów za granicą za coś złego. Ale skoro szafujesz pojeciem
              godności to wybacz.
              Kilka kwestii:
              Dziewczyna ma 28 lat i moim zdaniem zaczynanie dopiero wtedy myslenia o życiu
              jest śmieszne. Masa moich znajomych na studiach pracowała za granicą- albo w
              czasie 3 miesiecznej przerwy albo brali dziekanki.
              Jak na ironię dziewczyna jest po studiach socjologicznych, więc tym bardziej
              powinna wiedzieć, że wyjdzie na rynek pracy w momencie "wyrzutu nań wyżu
              demograficznego". Czym innym jak dla mnie jest mycie garów, zbieranie owoców,
              zajmowanie sie dzieckiem lub osobami starszymi majac jednak mniej lat. Mam
              wrazenie, że naszej ksiezniczce uciekło dobrych 5 lat. A moze i studia na
              których nie wiadomo co sie nauczyła. Szkoda, że nie wiemy co umie oprócz bycia
              socjologiem:) Chyba niewiele skoro jednak nie potrafiła sobie znalezc dobrej
              pracy. Kto jak kto, ale socjolog powinien znac różne sztuczki, by omotać
              pracodawce;)
    • Gość: Tina Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.proxy.aol.com 24.02.07, 09:47
      I slusznie-moim zdaniem
      Nie znaczy to bynajmniej, ze Rzeszow nalezy skreslic
      Miasto ma dobre polozenie i mysle ze juz za kilka lat bedzie bardzo atrakcyjny
      Co do wyjazdu-jest to wrecz konieczne
      -musi Pani zobaczyc jak naprawde wyglada zycie w innym kraju
      -udoskonalic jezyk angielski a praca z czasem jako socjolog
      - ma pani moim zdaniem duze szanse
      -prosze sie nie zamykac tylko w srodowisku polskim
      -probowac nawiazac kontakty z tamtejsza mlodzieza
      -ma pani moim zdaniem duze szanse
      -wazne jest czy chce bys kims (poziom)
      -a pozniej zobaczy Pani po przyjezdzie do Rzeszowa
      (moze tylko na kilka dni albo wroci Pani)
      jak jest przylunie milo-mozna odpoczac i czas
      leci znacznie wolniej
      -mieszkam od 20 lat w niemczech
      -pracuje w swoim zawodzie (inz.)osiagnielam to tutaj
      po wielkim wysilku ale zostalam na swoim poziomie
      i to bylo i jest dla mnie wazne
      z przyjemnoscia odwiedzam Rzeszow i ciesze sie
      ze miasto sie rozwija ,ludzie sa mili
      - Zycze Pani duzo sukcesow i niech Pani nie zapomni
      ze ten dyplom socjologii musi pani wykorzystac!!!!
      -mieszkam w niemczech od 20 lat
    • Gość: Rzeszowiak z UK Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.146.111.66.merula.net 24.02.07, 10:59
      Lekko nie jest ale to chyba jedyny dobry pomysl zeby sie wreszcie wyrwac z tej
      naszej "galicyjskosci".
      Good luck !!!
    • Gość: red Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.dnet.pl 01.03.07, 21:51
      Wstyd! Wstyd, że Pani jest po socjologii i pisze takie głupstwa. 800 zł to za
      mało, żeby wstać z łóżka? To może najlepiej było nic nie studiować. Szkoda tych
      5 lat. Po ogólniaku prysnąć do Anglii szklanki myć, a miejsce do studiowania
      zostawić komuś innemu, kto miałby z tego większy pożytek.
      Trochę mniej lenistwa życzę.
      Red
      • Gość: anna Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.rzeszow.mm.pl 01.03.07, 21:59
        Też tak myślę. Mycie szklanek w Anglii po szkole średniej jest ok, ale jak pisze
        to 28 latka po socjologii to naprawdę wstyd w kontekście jej wywodów, że nie
        wstanie za 800 zł. Pani księżniczko nie jest pani Lindą Evangelistą, która swego
        czasu mawiała, że za mniej niz 10 000 dolarów nie wstaje z łóżka:)
    • Gość: Zap Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 06.03.07, 19:26
      A czy ktoś się orientuje ile kosztują mieszkania, 2-3 pokojowe,nie w Londynie, bo tam pewnie około 100 tyś funtów za 2 pokoje, ale w mniejszych miejscowościach? Coraz czesciej myslę o tym zeby sprzedac mieszkanie w Rzeszowie i przenieść się na Wyspy na dobre. Nie zyje mi sie tu źle, choć na luksusy mnie nie stać, ale brak perspektyw i ogólny burdel w tym kraju coraz bardziej mnie zniechęca.
      • Gość: Prześmiewca Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.centertel.pl 06.03.07, 20:20
        Zdecydowałem.Wyjeżdżam.
      • Gość: MM Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.ipt.aol.com 10.04.07, 04:44
        ze 100 tysiącami nie kupisz 1 pokoju ani na obrzerzach wmiare w centrum to
        koszt 2 pokoje 450 tys funtów
    • Gość: Adrian Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.rzeszow.mm.pl 07.03.07, 13:57
      Pomijając dyskusję na temat czy wyjazd do Londynu w sytuacji bohaterki artykulu jest zasadny itp. chce zwrocic uwagę na nizwykle niski poziom artykułu, temat jest juz oklepywany od wejscia Polski do UE i nie ma w tym artykule niczego odkrywczego. Nie widze w ogole potrzeby pisania o tym samym po raz 500 i na dodatek w takim nedznym stylu. Nie tego spodziewałem sie po Gazecie!
    • olias Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam 07.03.07, 23:29
      a jak się szuka dobrej posadki? metodą na króliczka, czy na "krewny królika"?
      • Gość: Prześmiewca Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.centertel.pl 08.03.07, 07:36
        Znowu ten cyklista "husyman" paprze po forum.
        • Gość: Maly Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.commit.pl 08.03.07, 11:02
          Czytam to forum i doszedłem do wniosku ze najwięcej do powiedzenia maj ci
          którzy nigdzie nie byli nic nie widzieli i boja sie opuścić swoje rodzinne
          miasto , klepią biedę pracując za te słynne 800zł .Moim skromnym zdaniem trzeba
          mieć dużo odwagi żeby wyjechać z kraju w celach zarobkowych czy też zmiany
          zmiany środowiska ale z drugiej strony trudno sie dziwić tej determinacji w
          tym kaczolandzie nie da sie żyć.
          • Gość: art deco Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:03
            kaczynski ci do garnka zaglada ??
            kaczynski ma wplyw na twoja prace az tak poteżny ?

            ludzie , zejdzcie na ziemie.
            nie widze odwagi w wyjechaniu do Anglii i myciu tam garów. Gdzie tu odwaga ? Jak
            znasz język, masz jakąś umiejetność (nawet machanie szczotką) i jedziesz do
            znajomych to gdzie tu odwaga ?

            Dla mnie większa odwagą jest zerwane umowy na czas nieokreslony w Rzeszowie, i
            wyjechanie do pracy na okres próbny do szczecina.

            Pozatym , Pani magister socjologii, bez stazu pracy w Polsce, za 5 lat wraca do
            kraju i szuka pracy w zawodzie po latach mycia garów i bycia kelnerką. Myślicie,
            że będzie miała jakieś szanse ?
            Bo ja sądzę, że tak samo nikłe jak teraz. To takie pójście na łatwizne, teraz
            wyskok do Anglii bo tam wiele jest dane na tacy, w tym czasie rzeszów sie
            rozwinie i po 5 latach wracamy , bo juz jest lepiej . Bardzo mi przykro ale ja
            takiej osoby bym nie zatrudnił. Wolę dawac pracę świerzym absolwentom.

            Dlaczego nikt nie napisze poprostu: NIe poradziłem sobie w Polsce, jadę tam
            gdzie jest łatwiej ? A zamiast tego słychac ciagle o kaczolandzie, mentalnosci i
            braku wielkich imprez. Wina leży tez po waszej stronie, to wy układacie sobie
            zycie i obieracie właściwą drogę. Jesli cos sie nie udaje to także w duzej
            mierze z waszej winy. Zreszta szukanie pierwszej pracy w wieku lat 27-28 jest
            tego najlepszym przykladem.
            • Gość: Maly Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.commit.pl 08.03.07, 12:47
              do art deco

              Jak byś nie zauważył nie napisalem ze ktos mi zaglada do garnka ale ze nie da
              sie życ w kaczolandzie i nie chodzi tu tylko o wysokość zarobków ale całokształt.
              Wyobraź sobie że posługuje sie w tej chwili dwoma językami obcymi jest mi to nie
              zbędne w pracy (tak na marginesie w Rzeszowie) ,dobrze zarabiam dużo a nawet
              bardzo dużo ponad średnia krajową i nie mogę powiedzieć ze nie poradziłem sobie
              w Polsce wręcz przeciwnie ale takich szczęśliwców jak ja jest kilka procent.Moim
              zdaniem powinieneś bardziej obiektywnie popatrzeć na ten temat jak koniecznie
              chcesz to podam ci kilka przykładów statusu zatrudnienia w Rzeszowie nie wspomnę
              o sławetnej 800 zlotowej kwocie . Nie rozumiem też dlaczego uważasz ze brak
              imprez jest po stronie mieszkańców niestety ale sie mylisz nie oni są powołani
              do ich organizowania jeżeli mowa tu o czyjejkolwiek winie to leży ona po
              stronie włodarzy miasta po prostu nie umieją tego zorganizować .
              Reasumując mają racje ci co wyjechali lub chcą wyjechać niestety ale nie ma
              przyszłości dla młodych ludzi w tym kraju być może sie to zmieni ale kiedy tego
              nikt nie wie ale na pewno nie pod rządami kaczorów +moherów + czrnych popatrz
              trzeźwo na świat i porozmawiaj z tymi którzy pracują z najniższą krajowa czy
              uwazasz ze są oni w czymś gorszym od tych co są wykształceni .I na koniec
              porównaj sobie standardy życiowe dwóch pracowników na tych samych stanowiskach
              w kraju i zagranica może odniesiemy sie do tych zlewozmywaków jak zrozumiałeś
              co napisałem to zapewne przyznasz mi racje .

              Pozdrowienia
              Mały
              • Gość: art deco Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 14:40
                znam języki obce, są mi niepotrzebne w pracy, zarabiam też w rzeszowie, tez
                dobrze ponad średnią krajową. I takich jak ja jest nieco więcej niz kilka
                procent. Z wszystkich tych osób jakie znam nikt nie mówił, że nie będzie wstawał
                za 800 pln. Wstawalismy do pracy za 500 i za 300 na rękę.

                Nie w tym rzecz.

                Doskonale rozumiem, że ktoś chce wyjechać, chociazby po to aby sie zachłystnąc
                wielkim światem.

                Jednak nie rozumiem jednego, nie rozumiem dorabiania ideologii do faktów.
                Podawania powodów wzietych z nieba, apodyktyczny prezydent miasta, kaczyland,
                brak imprez etc. Co to ma do rzeczy ?
                Jedziesz zarobić, twój wybór. Jedziesz po doswiadczenie, twój wybór ale nie
                mieszajmy w to kraju, ojczyzny i sytuacji gopodarczej.

                Bo czego wy oczekujcie ? W tym kraju nie będzie dobrze i dostatnio jeszcze wiele
                wiele lat. Gospodarki nie buduje się ot tak. Gospodarka to nie same fabryki,
                maszyny, autostrady, to tez mentalność ludzka i niestety godzenie sie na niższy
                standard życia w obecnym systemie. UK nie dogonimy i zawsze tam będzie lepiej
                pod wzgledem zycia. Takie są fakty.

                A ja zaczynam zauważac , że emigracja zarobkowa przekształca się
                w pielgrzymstwo.
                • Gość: Mały Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.commit.pl 08.03.07, 15:56
                  Wiesz zgadzam sie z tobą w wielu kwestiach jednakże życie nie jest takie proste
                  i gwarantuje ci że nie nasze pokolenie nie doczeka sie normalności . Jednak
                  narzekanie na stan gospodarki jest niestety słuszny pamiętaj o tym ze poziom
                  zatrudnienia odpowiednie zarobki napędzają rozwój ,godzenie sie na niższy
                  standard życia ok ale nie na skraju nędzy .Wiec sie nie dziwie ze ktoś kto
                  wyjedzie jest zauroczony tym ze może kupić sobie samochód wynająć mieszkanie itp
                  a wręcz ich popieram w Polsce wątpię żeby było ich na to stać .Najgorsze jest
                  to ze uciekaj ludzie młodzi i zdolni nie tylko po to żeby coś zarobić i wrócić
                  tylko chcą wyemigrować na stałe.
                  Co do do dorabiania ideologii niestety ale nikt nie wyjedzie z kraju w ktorym mu
                  sie dobrze powodzi a jak widać wszem i wobec nasz kaczoland miast rozpędzać
                  gospodarkę tworzyć nowe stanowiska pracy zajmuje sie aborcją, światłami w
                  samochodach ,wyszukuje wyimaginowanych wrogów ogólnie same tematy zastępcze
                  to nie sprzyja rozwojowi gospodarki a co za tym idzie i dobrobytowi tak ze
                  nie jest to dorabianie żadnej ideologi jedno z drugim ma ścisły związek .Na
                  początku tej tak zwanej emigracji faktycznie wyjechali ludzie którzy być może
                  nie radzili sobie w kraju albo mieli problemy ze znalezieniem pracy ale w tej
                  chwili to jest exodus ludzi zdolnych i wykształconych szukających normalnych
                  warunków życia których u nas w kraju niestety nie ma. Tak na marginesie
                  osobiście żyje mi sie całkiem całkiem nawet stać mnie na kupno nowego auta ale
                  jak patrze na to co sie dzieje w polityce i gospodarce niestety coraz bardziej
                  skłaniam sie do opuszczenia kraju w którym chcieli wydawać prezerwatywy na
                  receptę nawet komuniści nie wymyślili czegoś takiego .

                  Mały



    • Gość: art deco Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:29
      podoba mi sie ten fragment

      "Ma tam myć gary, może przy frytkach będzie stała? - Ale to na początku. Od
      czegoś trzeba zacząć - zaznacza."

      w zestawieniu z tym

      "Od pół roku szuka pracy w stolicy Podkarpacia. Za 800 zł nawet nie wstaje z łóżka."

      I mam pytanie, jak to jest,że nobilitacją jest bycie zmywakiem w Anglii a
      wstydem w Polsce zarabiać 800 ? I jak to jest, że w Anglii dopuszcza się
      świadomośc zaczynania od zera a w Polsce od razu chce sie wszystko na tacy.

      :)

      przeciez z takim podejściem to się kładzie każdą rozmowę o pracę i nie ma co się
      dziwić, że ona ciagle pracy nie ma.
      • Gość: inana Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:30
        ma 28 lat, no i szuka tej pracy od pół roku, ale może gdzieś wcześniej
        pracowała? nie jest przecież powiedziane, że nigdzie do tej pory nie pracowała.
        jeżeli jedzie i zacznie od garów, czy od frytek, ale potem będzie robić w
        zawodzie, to czemu nie? poduczy się angielskiego i niech szuka w zawodzie.
        najważniejsze, żeby nie utknąć na 5 lat w fizycznej, bo potem to rzeczywiście
        kiepsko będzie po powrocie do Polski.
        weźcie też pod uwagę to, że niektórzy wyjeżdżają po to, żeby zbierać na
        mieszkanie czy dom. fizyczni są w stanie po 2 latach wrócić do Polski z
        pieniążkami na mieszkanie. ile by tutaj trzeba było robić, żeby uzbierać na
        mieszkanie czy dom? nie wspominając o kredycie, którego nie dostaniesz robiąc
        za 800 zł. praca za 800 jest dobra, gdy się mieszka z rodzicami albo mężem :)
        sama kobita się z tego nie utrzyma, niestety. a w wieku 28 lat to już się chce
        być na swoim.
        • Gość: mk Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: 81.104.176.* 08.03.07, 19:14
          art deco jest zasadnicza roznica. sama swiadomosc dobrej pracy za 800 nie
          wystarczy zeby gonie zyc. przewaznie i tak jest to praca "sreberkowa" a jesli
          nie to jest to ponizajace dla czlowieka. zaczyna czlowiek za 800 pracuje pare
          lat (tych w ktorych najbardziej potrzebuje gotowki na rozwoj) by zarabiac 1500
          czy 2 tys? co za to mozna? gdy wlasciwie koszt zycia niewiele odbiega od kosztu
          w anglii.

          moj kolega ma dziecko zona je wychowuje chcial wziasc kredyt na mieszkanie. w
          banku powiedziano ze musial by zarabiac 2800 netto aby dostac 120tys kredytu w
          obecnej stutuacji (zona bez pracy male dziecko samochod). sam zastanawia sie nad
          praca w anglii w zawodzie! (na dziecko dostal by spore dofinasowanie). Jesli
          politycy nadal bedza skupiac sie na tematach zastepczych typu rospuda, kler
          lustracja, becikowe poglebianiu socjalizmu tacy ludzie jak on wyksztalceni z
          doswiadczeniem, malymi dziecmi zaczna opuszczac ten kraj.

          nie rozumiem czemu krytukujecie ludzi ktorzy maja na tyle odwagi by wyjechac
          czesto w ciemno zaczynajac od zera za miniamalna stawke (ktora odpowiada
          poziomowi zycia w polsce okolo 2.5tys netto). czesto jest to protest.

          zycia zaczyna sie po pracy!! mozna miec jakies perspektywy (bo smieszne jest
          sprowadzanie anglii i polakow tylko do zmywaka wielu ma bardzo ciekawa prace)
          bycie murzynem w wlasnym kraju jest ponizajace.

          jesli ktos nie ma szans na lepsza prace (min 2 tys net) i w perspektywie praca
          za 1tys popieram wyjazd.
          • Gość: art deco Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 19:18
            Mk przeczytaj post wyżej
            • Gość: mk Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: 81.104.176.* 08.03.07, 19:34
              tak czytalem. jest to ogolna odpowiedz na to co napisales i wszyscy co krytykuja
              wybor bohaterki artykułu.
      • Gość: mk Re: Zdecydowałam. Wyjeżdżam IP: 81.104.176.* 08.03.07, 19:51
        twoja porownanie obu cytatow jest kompletnie nie trafne. mozesz porownywac
        zarobki w obu krajach (800f a 800zl - poziom zycia) lub charakter pracy w obu
        krajach (zmywak w anglii a praca w polskim tesco lub przewalanie papierkoww
        administracji)
        perspektywy na lepsza prace mozna miec takie same w obu krajach ale czy poziom
        zycia bedzie taki sam?
        tak lepiej byc zmywakiem za 800f w anglii niz pracowac w tesco za 800zl. to moje
        zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka