sceptyk31 24.07.07, 19:04 Bo u was nie było telewizji, więc po co miał przyjeżdżać skoro i tak oprócz was nikt by tego nie widział ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wezyr Re: Do nas premier nie przyjechał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 21:16 Bo Premier wraz ze swoją partyjką, Podkarpacie uważa tylko za ciemnogród dostarczający głosów ! Resztę ma w czterech literach ! I to jest właśnie potęga Ojca Tadeusza ! Radio Maryja powie, że mają głosować za PiS to mohery niczym chordy wilków biegną po sumie i głosują za jedyną słuszną partią wskazaną przez uwielbianego antysemitę ! Te brygady moherowych beretów nie mają jakichkolwiek swoich poglądów ! Co powie Tata jest święte ! P.S. Będzie autostrada > Chyba do Torunia na Euro 2012 ! My możemy liczyć na wspaniałą eurydycję posła Kuchcińskiego gadającego w kółko farmazony i ośmieszającego nasz region! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Do nas premier nie przyjechał IP: *.ostnet.pl 24.07.07, 22:42 ale pieprzysz, jak członek (PZPR) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wezyr Re: Do nas premier nie przyjechał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 17:21 To porównanie z PZPR to możesz sobie darować ! Jak ja walczyłem z tym PZPRowskim gnojem, to ty na ksiedza Zorro jeszcze mowilas ! Siostro RM ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Do nas premier nie przyjechał IP: *.rzeszow.mm.pl 24.07.07, 21:59 Nie no bez przesady . Denny artykuł. Czy jak mnie pękła rura w nowym mieszkaniu i sz..g trafił świeżo położony parkiet to premier miał przyjeżdżać?? Popłakałam sobie trochę i tyle. Takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PEPE RURA. W mieszkaniu. IP: *.krak.tke.pl 24.07.07, 23:03 Tiaaa... Jaka alegoryczna opowieść. I jaka dowcipna przy okazji. Rura, mówisz, ci pękła? I parkiet szlag trafił? No popatrz. A so-cjo-lo-gi-cznie da się to jakoś wytłumaczyć? Tylko proszę żeby było naiwnie... Bo wiesz, my tu wszyscy niekumaci raczej tacy... Więc pisz POWOLI I WYRAŹNIE. P.S. Żartowałem. Nie pisz. Od razu zaznaczam, że nie mając argumentów w dalszej dyskusji (bezradny w dyskusjach ostatnio jakiś jestem - pogoda chyba?), oddaję pole i chylę czoło przed siłą so-cjo-lo-gii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.rzeszow.mm.pl 24.07.07, 23:15 Ja rozumiem, że wściekłość(wyraznie widoczna) za brak kontynuacji dyskusji w innym wątku robi swoje . Ale rura w mieszkaniu faktycznie poszła co prawda kilka lat temu i parkiet nowiutki sz.. trafił . Ale nie mam pretensji, że premier nie przybył na miejsce zdarzenia. Opisana w artykule sytuacja też chyba bez śmierelnych ofiar? Więc robienie analogii z prawdziwą tragedia to nadużycie i żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PEPE Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.krak.tke.pl 24.07.07, 23:47 Żenada powiadasz? Żenada to jest wtedy, kiedy osoba pisząca na forum próbuje dowcipnie w jej mniemaniu,(a mowa tu o tobie - żeby jasność była), porównać sytuację zalania parkietu w mieszkaniu do zniszczenia domu - kilku domów przez wichurę. Dlaczego żenada? Ano dlatego, że jako osoba inteligentna, a za taką cię uważam , powinnaś szczególnie dbać o to, by to co piszesz w NAJMNIEJSZYM stopniu nie ubliżało innym ludziom. A ty, tym ludziom, opisywanym w artykule, ubliżyłaś. Ubliżyłaś im tym swoim durnym, niby-dowcipnym porównaniem ich autentycznego dramatu, ze swoim gó..anym problemem (autentycznym czy wydumanym - nie ma znaczenia) I tylko dlatego napisałem to, co napisałem. Brak wizyty premiera nie ma tu nic do rzeczy. Dla ułatwienia dodam, że nie poruszyłem tego tematu w swoim poście - ot, mylą ci się wątki... Co zaś do wściekłości... Wybacz ale to ja zrezygnowałem z dyskusji z tobą - vide post pt. "Żegnam" więc trudno żebym był wściekły z powodu braku jej kontynuacji. Przyznasz sama, że byłoby to niesocjolo... ups... (wybacz - nie mogłem sobie darować:):). Nielogiczne, oczywiście. Nie-lo-gi-czne. O to słowo mi chodziło. I na koniec: Gość portalu: anna napisał(a): > Opisana w artykule sytuacja też chyba bez śmierelnych ofiar? Więc robienie > analogii z prawdziwą tragedia to nadużycie i żenada. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.rzeszow.mm.pl 25.07.07, 11:29 Z tego co przeczytałam w tym artykule w tym domu da sie mieszkać. W moim mieszkaniu nie dało sie, bo parkiet wysadziło. A parkiet ten kupiłam właśnie od kogos budującego dom, bo przy remoncie mieszkania musiałam liczyć każdy grosz. I tak, wtedy był to dla mnie dramat bo nie miałam jeszcze ubezpieczonego mieszkania(nie wprowadziłam sie tam jeszcze), woda zalała sasiadów 2 pietra nizej i musiałam im zapłacic. Czytam kolejny raz ten artykuł i wynika z niego,że te domy sa uszkodzone a nie całkiem zniszczone. Przy zastrzyku finansowym od gminy(niewielkim, ale jednak)można to naprawic w mig. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 11:52 fajnie ... gdyby tu chodziło tylko o finanse to luz z czasem sie odbuduje, a na skutki doznanego szoku przez burze nikt nie zwraca uwagi, a tak pozatym... da sie mieszkac ale trzeba uwazac zeby sufit przy wiekszym wietrze nie rypnął na głowe ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.rzeszow.mm.pl 25.07.07, 12:13 Mojej babci w domu tez kilka lat temu zerwało dach. Dlatego wiem ze da sie to zrobic w mig choc wyglada to strasznie. Co do ścian rzeczoznawcy ocenią. A propos szoku i szkód moralnych to masz racje. Zalanie to nie było jedyne. Kiedyś naprawiali w bloku dach i nie zabezpieczyli na noc. Przyszły ulewy i w zabudowanej szafie w przedpokoju lało sie strumieniami. Całe szczęscie, że byłam w domu i cała noc zeszła na łapaniu tej wody(niestety nie był to jeden strumień tak, by podstawić jedna czy dwie miednice). Dzis z tego sie śmieję choc szafa była do wywalenia i nie radząc sobie z łapaniem tej wody płakałam jak dziecko.Na poczatku dzwoniłam do różnych słuzb ale to nie było w ich gestii przyjechac i zabezpieczyć w noc w deszcz ten dach. Potem to juz nie było czasu na telefon bo cała noc kursowałam miedzy przedpokojem a łazienką. Nie nadążałam z łapaniem wody tak ze nawet przecieki były do sąsiadki. Pracownicy administracji byli w szoku jak to zobaczyli. Mieszkanie juz wtedy miałam ubezpieczone, ale byłam głupia ze nie pozwałam administracji za to ze na noc nie zabezpieczyli dachu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: RURA. W mieszkaniu. IP: *.rzeszow.mm.pl 25.07.07, 11:53 Współczuję tym ludziom, ale jednak mają gdzie mieszkać choc dom podniszczony. W kontekscie tych opisów tytuł artykułu jest niesmacznym żartem jakimś i żenadą. Mozemy sie licytowac: czy bardziej żenujace jest moje zalanie uniemożliwiajace mi mieszkanie czy zerwanie dachu i popękane ściany w domu który mimo zniszczen nadaje sie do zamieszkania(ale oczekiwanie z tego tytułu wizyty premiera). W kontekscie zniszczeń i faktu, że nikt nie ucierpiał jest to dla mnie żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Ten wójt to jakis idiota IP: *.ostnet.pl 24.07.07, 22:40 premier będzie wszedzie jeździł, tak jak on wszędzie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkaniec Do nas premier nie przyjechał IP: *.nat.rsk.pl 25.07.07, 10:03 on i tak tu ma najwyższe poparcie zawsze dlatego tu nie przyjeżdza i olewa Odpowiedz Link Zgłoś