hodu
25.08.03, 01:34
Zawsze myślałem o sobie - artysta. Lata pracy w instytucjach
kulturalnych, zbieranie doświadczeń w placówce macierzystej i w terenie
doprowadziły mnie do smutnego wniosku, że wiem o tym tylko ja sam, i że
nawet mój kot traktuje mnie protekcjonalnie a jedyne uczucie jakie udaje mi
się wzbudzić u potencjalnych odbiorcach mojej sztuki, to uczucie litości i
niedającego się ukryć wstrętu.
Jedyne co jeszcze trzyma mnie przy zdrowych zmysłach to słodka
świadomość posiadania bogatej ciotki w USA. Kiedyś do niej pojadę i zrobię
jej taką sztukę, że zapisze to siano właśnie mnie! Wtedy wrócę do domu,
kupię sobie akwarium i będę godzinami badał podwodny świat, i patrzył - to w
lusterko, to na rybkę...